Comments: 7
Kwiat Paproci 8 years ago
Książka z ilustracjami Sempego jako audiobook?!
3 x NIE! :-)

Może dlatego Ci się nie podobała.
Abdita 8 years ago
Ilustracje są rzecz jasna w wersji papierowej, ale okładka audiobooka wyglada tak jak papierowej książki (patrz zdjęcie) więc też jakoś się (niektórym) kojarzy z dziećmi, skoro w bibliotekach leży na półkach dla najmłodszych.

Nie podobała to za dużo powiedziane. Po prostu zastanawiałam się dla kogo jest przeznaczona. Ilustracje oglądałam w wersji papierowej i nic nie zmieniły jeśli chodzi o treść, natomiast same ilustracje oczywiście fajne.
carac 8 years ago
Też się zastanawiałem, dla kogo przeznaczona? I doszedłem do wniosku, że potencjalnymi czytelnikami winni być rodzice. Nie ma w tej książeczce buntu dziecka wobec sytuacji, gdy rodzice się rozstają i tylko jedno z nich opiekuje się nim. Dlaczego? Bo Modiano złego słowa nie pisze ani o matce, która z niejasnych powodów zostawia nastolatkę, ani o jej ojcu, który zostaje sam "z problemem". Z punktu widzenia dziecka, "świat dorosłych" to coś, co nie zakłóca dzieciństwa, to coś, co istnieje ponad lub z boku - w każdym razie - tak myślę - cokolwiek by się działo między rodzicami, dziecko ma pewność, że jest kochane zarówno przez matkę, jak i przez ojca.
Jak to wygląda w rzeczywistości, nie trzeba chyba pisać, bo doskonale o tym wiemy. Modiano pisze tak "infantylnie", by być wiarygodnym i by pokazać rodzicom, że świat dziecka jest bardzo kruchy i w zasadzie wszystko w nim zależy od dorosłych, zwłaszcza od tych, którzy "powołali" je do życia.
Abdita 8 years ago
Ale jakie wnioski mogliby wyciągnąć rodzice z tej opowiastki? Tutaj właśnie NIE jest pokazane, że świat jest kruchy a jeszcze bardzie szczęście dziecka. Wszystko jest nie tak, matka zniknęła i tylko pisze raz w miesiącu listy, ojciec to chyba pospolity oszust i krętacz, tyle, że dobrze rozumie się z córką a ona cały czas jest szczęśliwa i zadowolona i nawet jako dorosła osoba wspomina ten czas dość bezrefleksyjnie, oględnie mówiąc. Jeśli zatem dla rodziców to jaka stąd dla nich nauka?

Mnie przyszło do głowy, że to jest książka ani nie dla dzieci (za nudna) ani nie dla dorosłych (zbyt infantylna) a tylko dla niewielkiej grupy dużych czytelników lubiących książki dla dzieci ;-))
carac 8 years ago
Jakie wnioski z tej opowiastki dla rodziców?
Nie upieram się przy mojej interpretacji. Być może Modiano pisząc "Katarzynkę" rzeczywiście chciał, by odbiorcami jego książki byli "duzi czytelnicy lubiący książki dla dzieci". Są przecież dorośli uwielbiający kreskówki, ba! - są zbrodniarze, którzy bez mrugnięcia oka potrafią zabić, a w chwilach wolnych wzruszają się oglądając kaczora Donalda, czy psa Pluto :)
To, że "nie jest pokazane" czyni tę książkę mz ciekawą i zmuszającą do zastanowienia. Jednak, by wyczytać to, co między słowami się znajduje (być może nic tam nie ma) czytelnik (rodzic) winien odwołać się do swych doświadczeń. Przyznasz mi chyba rację, że czytając przykładowo "Zbrodnię i karę" w wieku nastu lat inaczej "odbierzemy" Raskolnikowa niż w wieku dojrzałym, gdy posiadamy już pewien bagaż doświadczeń życiowych?
Wracając do "Katarzynki", jej jedyna przyjaciółka ma "pełną" rodzinę, poznajemy ją na zorganizowanym przez nich przyjęciu. Ojciec Katarzynki bardzo (może za bardzo) chce na obecnych tam "osobistościach" zrobić jak najlepsze wrażenie. Czy "pospolity oszust i krętacz" potrzebowałby mocniejszego uścisku dłoni swej córki w momencie zabrania głosu wobec "tej ściany"? A jakich rodziców ma przyjaciółka Katarzynki? Jest tam, na tym przyjęciu scena, która wystarczająco dobrze ich charakteryzuje.
To są niuanse, których być może nie dostrzeże się nawet, jeśli czyta się książkę (lub słucha audiobook) bez możliwości odwołania się do własnego, w tym wypadku - rodzicielskiego doświadczenia.
A tak "na marginesie rozważań", jesteś Mamą?
Abdita 8 years ago
Czy my jednak czasem nie dorabiamy tu jakiejś ideologii nadmiernej?
Myślę, że jednak Modiano pisał prostą, zwykłą książkę dla dzieci/młodzieży bazując na swoich "tematach dyżurnych". Po prostu. Czy mu się ona udała - to zupełnie inna sprawa. Moje doświadczenie bibliotekarskie, mówi, że nie za bardzo. Dzisiejszej młodzieży to raczej nie wciąga. I tyle.
A dorosłym podoba się, bo miłe i ciepłe. Trzeba przyznać, że bliskość między ojcem a córką, te ich chwile wspólnoty w i bez okularów są bardzo fajnie opisane.
carac 8 years ago
Może i masz rację z tą "ideologią nadmierną". Gdyby autor "Katarzynki" nie otrzymał literackiego Nobla, jego twórczość pewnie byłaby znana tylko nielicznym czytelnikom, tym lubiącym coś tam "dorobić".