logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: 100-ksiazek-2015
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-06-24 12:31
Jedna mała decyzja, która zmieni wszystko...
Collide - Gail McHugh

“Czasami niewłaściwe rzeczy prowadzą nas do właściwych ludzi…”

Nie byłam przekonana do tej pozycji. Ot, kolejny romans biurowy, jakiś trójkąt – jak przeczytałam z opisu. Mimo to nie potrafiłam przestać przyglądać się okładce. Niby nic takiego – mężczyzna siedzący na stołku, bez twarzy, tylko z silną brodą i pięknymi ustami, w rozpiętej koszuli, z zegarkiem na ręce ułożonej na pozór luźno. Czułam już w samym tym zdjęciu emocje, przekaz i wiedziałam, choć się broniłam, że nie prześpię przez tą książkę nocy. Miałam cały czas nadzieję, że treść będzie równie pociągająca, jak sama oprawa graficzna.

 

Spotykamy się pewną parą – Dillonem i Emily. Prawie roczny związek, w którym mężczyzna pokazał, jak bardzo oddany jest swojej partnerce. Czytając jednak ich losy, jego zachowanie po przeprowadzce Em do Nowego Jorku, zastanawiałam się, czy Debillon (jak go nazwała jedna z bohaterek) od samego początku był – za przeproszeniem – palantem, czy jednak pokazał swoje prawdziwe oblicze dopiero, gdy przeprowadził swoją wybrankę do swojego miasta. Liczne manipulacje, półprawdy sprawiły, że prawie warczałam czytając dalej. Zastanawiałam się, jak Emily mogła w to wszystko wierzyć? Z drugiej strony rozumiałam – był jedyną osobą przy niej, gdy przeżywała najgorszy koszmar. Nosiła jego obraz i myliła przyzwyczajenie, wdzięczność z miłością.

 

I między tym wszystkim, mamy drugą historię – Jak to Gavin poznaje Molly. Historia prawie jak z kopciuszka – ona zwykła kelnerka, on milioner, jest i uczucie od pierwszego wejrzenia, wspólne przyciąganie, emocje aż kipią.

 

A potem wszystko zaczyna się komplikować. Wychodzą prawdy, kto jest naprawdę kim. Każdy pokazuje prawdziwą twarz. Śmiałam się z kolejnych przygód i płakałam, gdy Gavin robił z siebie prawdziwego drania, przemawiając jak Drużba. Normalnie ściskało mnie w brzuchu i czułam ból serduszka czytając o tym, co mówił wszystkim o Molly, o potędze jego miłości, o głębi prawdziwego uczucia. Jedna mała decyzja podjęta przed laty zmieniła losy bohaterów na długie lata, o ile nie na zawsze. Jedna wyprawa Travora do siostry i tego, kto z nim pojedzie najwyraźniej odmieniła wszystko. Mówi się, że przeciwności losu nas czegoś uczą, że każde traumatyczne przeżycie pozwala być nam twardszymi i zmienia nas, naucza, a my jedynie musimy wyciągnąć odpowiednie wnioski. Najwidoczniej bohaterowie musieli przeżyć swoje, każdy popełniony błąd, każda najmniejsza decyzja miała ich doprowadzić do skrzyżowania, na którym stoją właśnie teraz. Może dzięki temu docenią to, co mają. Inaczej spojrzą na wszystko, co zdobyli i co jeszcze może być im dane. Może… o tym jednak przyjdzie mi się przekonać dopiero w drugim tomie. Oby Wydawnictwo Akurat wydało to szybko, bo nie wiem, ile wytrzymam w tym zawieszeniu.

 

Podsumowując: Świetna lekturka. Powinno pisać się ostrzeżenie, by zakupić sobie do niej kartonik chusteczek i zarezerwować nieprzespaną noc. Niesamowicie emocjonalna, wciągająca. Pełna napięcia, pasji i namiętności. Sceny erotyczne są dobrze opisane, bardzo obrazowo, ale nie stanowią większość dzieła. Na szczęście. Jak napisała znajoma (którą podziwiam, o czym chyba wie): “To pełnokrwisty romans z piękną miłością, prawdziwymi uczuciami i bohaterami, którzy mogliby istnieć w realnym świecie.” Kochana, zgadzam się z Tobą w pełni. Wciągająca. Emocjonalna. Jedna z lepszych romantycznych powieści dla kobiet w ostatnim okresie. Gorąco polecam.

 

Source: smag-rekomendacje.blogspot.com
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-06-22 09:46
“… odpowiedzią na jeden problem nigdy nie jest stwarzanie innego.”
Piękny nieznajomy - Katarzyna Krawczyk,Christina Lauren
Beautiful Stranger - Christina Lauren
Beautiful Stranger - Christina Lauren

Długo zastanawiałam się, czy faktycznie sięgnąć po drugi tom “Pięknego drania”. Pamiętałam, że choć miło przy nim spędziłam czas, nie była to literatura wielkich lotów. Jeśli mam być szczera, pamiętałam jedynie, że był to kiedyś ff i że chodziło o romans biurowy. Tylko tyle zapadło mi w pamięć po przeczytaniu i odłożeniu tamtej pozycji. Ciekawość jednak zwyciężyła. I dobrym w tym wszystkim było posunięciem, by w każdym tomie poruszać losy innych bohaterów. Dzięki temu nie musiałam ponownie sięgać po tom pierwszy w celu przypomnienia sobie dokładnych losów Chloe. I tak, jak okładka “Pięknego drania” nawet mi odpowiadała w swej prostocie, tak mężczyzna z dziwnym wąsikiem z “Pięknego nieznajomego” do tytułowego pięknisia mi kompletnie nie pasował.

 

I znów mamy romans, tym razem już nie biurowy, choć czasem w pracy też się wiele działo. Poznajemy Sarę, niesamowicie niewinną i poniekąd naiwną kobietę, która dopiero co wyplątała się z beznadziejnego związku. Zmienia całkowicie swoje życie i… rozwija skrzydła w sferze seksualnej. Wplątuje się w romans z jakże doświadczonym w tej dziedzinie, pewnym nieznajomym. Nagle mamy zdjęcia, filmy, a nawet seks kluby. I gdzieś tam, pomiędzy tym wszystkim, jest poszukiwanie przez Sarę swojego miejsca, pogodzenie się z przeszłością, próba stawania twardo na stopach i walka o lepszą przyszłość. Mamy uczucia i walkę z nimi. Mamy też silnego mężczyznę padającego do stóp niewiasty.

 

Podsumowując: Przyjemnie spędzone chwile przy romansie z dość mocno zarysowaną erotyką. Dla wielbicieli scen seksu – będzie tego sporo. Ja omijałam je, chcąc raczej relacji. Szybkie poczytadło na jeden wieczór. Podobnie, jak z pierwszym tomem, miło przeczytać, dobrze spędzić przy tej książce czas, po czym odłożyć na półkę. Pamiętajmy jednak – to nie jest tylko erotyk. To pozycja o przezwyciężaniu swoich lęków, o miłości budzącej się tam, gdzie nie do końca jest chciana, o ogromnym zaufaniu, ale i grzesznych zabawach, pożądaniu i wielkiej namiętności. Warto przeczytać i się odprężyć, przeżyć miłe chwile.

Source: smag-rekomendacje.blogspot.com
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-06-14 13:22
Srebrzyste wizje - Monika Wyrwas-Wiśniewska,Anne Bishop

Odliczałam dni do premiery trzeciej części Innych, odkąd tylko Wydawnictwo je ogłosiło. Zacierałam moje spragnione rączki, pocieszając oczy zdjęciem okładki krążącej już na stronach księgarń. Mogę śmiało przyznać, że była to najbardziej wyczekiwana premiera w tym roku. Dlaczego? Autorka nakreśliła cudowny świat i wykreowała niebanalnych bohaterów w pierwszych dwóch tomach, dlaczego trzeci miałby być gorszy? Romans pomiędzy bohaterami wisi w powietrzu, ale wciąż żadna ze stron nic w tym kierunku nie robi. Ważniejsze jednak w serii były losy ludzkości i Innych. Martwiłam się, czy każdy kolejny tom nie będzie słabszy od poprzedniego, jak bywało w innych seriach. I muszę powiedzieć – A. Bishop z pewnością nie zawiodła czytelników, tylko jeszcze bardziej rozpaliła ich do czytania kolejnych tomów. A co za tym idzie – oczekiwania, aż zostaną napisane i wydane u nas.

 

Tym razem sytuacja pomiędzy Ludźmi a Innymi jeszcze bardziej się zaognia. Odpowiedzialni za przetrzymywanie i torturowanie Wieszczek, pozbywają się ich na szeroką skalę. Inni nie zdążają uratować ich wszystkich. Ale nie zmienia to faktu, że sami wymierzają sprawiedliwość. Fanatyczny Ruch przeciwko Innym rośnie w siłę, zrzeszając w swoich szeregach już nie tylko zwykłych mieszkańców Thaisii, ale także władze miast, służby porządkowe. Mieszkańcy muszą opowiadać się za konkretną stroną. Ale to nie jedyny problem, z jakim przyjdzie poradzić sobie Simon’owi Wilczej Straży. Opieka nad Meg, którą każde kolejne skaleczenie czy cięcie zbliża do śmierci. Jest jednak jedyną osobą, która na czas ostrzega bliskich o zagrożeniu. Problemem staje się także opieka innych nadcassandra sangue. Zabrane z zamkniętych ośrodków, teraz muszą nauczyć się żyć w świecie, o którym nie wiedzą nic. Nie każda radzi sobie z nadwyżką obrazów, smaków czy głosów. Pojawia się także zupełnie inne zagrożenie, którego obawiają się nawet mieszkańcy Dziedzińca, sami Inni. Zagrożenie, które może w jednej chwili zmieść z powierzchni ziemi wszystkich Ludzi. A jedyną osobą, która jeszcze powstrzymuje zagładę ludzkości jest właśnie Simon Wilcza Straż i jego nowatorskie podejście do wspólnego życia obu gatunków.

 

Podsumowując: Czyta się z zapartym tchem, nie potrafiąc się oderwać ani na chwilę. To jedna z tych książek, po przeczytaniu których, przykłada się ją do piersi, chłonąc ostatnie emocje i pragnąc od razu kolejnego tomu. Jest na tym samym, wysokim poziomie, co poprzednie tomy. Relacje Meg i Simona się zacieśniają, wciąż jednak nie ma pomiędzy nimi romansu, na który spora część czytelników tak czeka. Napięcie rośnie. Jest jednak silna więź pomiędzy nimi. Na naszych oczach budowana jest ich relacja a także zmiana w samych bohaterach. Relacje Meg i innych mieszkańców także przechodzą wielka próbę, gdy Wieszczka doprowadzona do ostateczności sama się tnie, ryzykując nie tylko swoje życie, ale również zdrowie mieszkańców Dziedzińca. Pierwsze konflikty, pierwsze uniesienia i mnóstwo zmian. Pozycja naprawdę godna polecenia. Trzyma w napięciu i nie opuszcza do ostatnich stron. Świat i bohaterowie wykreowani na najwyższym poziomie, a każdy kolejny tom dostarcza jeszcze większą przyjemność czytania, wciąga coraz bardziej w świat Innych, wyzwala cały szereg emocji. To ten typ książek, na które się czeka z niecierpliwością. Warta jest swojej ceny. A graficy Wydawnictwa Initium po raz kolejny pokazali się od najlepszej strony, bowiem nie potrafię przestać podziwiać ich pracy, głaskać cudownie zrobionej okładki i lekkiej grafiki dodanej w środku powieści. Gorąco polecam. Jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza pozycja w tym roku. Obowiązkowa seria dla każdego miłośnika dobrej fantastyki, a zwłaszcza urban fantasy na najwyższym poziomie. Jak dla mnie – MISTRZOSTWO PIÓRA.

Source: smag-rekomendacje.blogspot.com
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-06-14 10:14
“… strach robi z nas idiotów.”
Cofnąć czas - Samantha Young,Ewa Ciszkowska

“… naprawdę poznajesz kogoś dopiero, gdy z nim zamieszkasz.”

 

Długo wyczekiwany przeze mnie kolejny tom serii On Dublin Street, o grupie wspaniałych przyjaciół i ich rodzin, o ich problemach i walce z tragiczną przeszłością. Poprzedni tom wiele osób rozczarował. Nagły przeskok czasowy pomiędzy tomem trzecim a czwartym, wprowadził w niemałe zaskoczenie, a nawet osłupienie. Nagle osoby, które wchodziły dopiero w okres dojrzewania, teraz są dorosłymi ludźmi i sami szukają swojego miejsca. Mi jednak ów zabieg nie przeszkadzał i z przyjemnością czytałam o dorosłej Hannah, pomocy Cola i gdzieś tam na dalszym planie o reszcie bohaterów z poprzednich tomów – bohaterów, którzy nagle mają już gromadkę dzieci.

 

Tym razem poznajemy losy Cola. Faktycznie, był on od samego początku postacią intrygującą i zastanawiałam się, kiedy na niego przyjdzie kolej. Pamiętam jego przeszłość i jak stawał na własnych nogach, walkę jego siostry i pomoc ukochanego siostry. Cały jeden tom poświęcony próbie stworzenia normalnej, kochającej rodziny, by Cole mógł wychowywać się normalnie, by zaznał, czym jest spokój, cisza i bezpieczeństwo. A przyjaciele Cama, wybranka siostry, nauczyli go, co to znaczy być prawdziwym mężczyznom. Dzięki temu, w “Cofnąć czas” widzimy skutki takiego wychowania, które mnie osobiście roztapiały. Nie jedna z czytelniczek zapragnęła takiego Cola tuż obok siebie i z pewnością inaczej teraz spojrzy na mężczyzn przyozdobionych licznymi tatuażami. Poznajemy też nową kobietę, Shannon, która właśnie wyszła ze swej tragedii i dopiero próbuje stanąć na nogi. Walczy nie tylko z koszmarami świeżej sprawy, ale także z pociągiem do Cola i silnym postanowieniem nie pakowania się w kolejne romanse, kłopoty. Jak im to wyjdzie? Z pewnością rozbawią czytelnika nie jeden raz, ale także wywołają szereg sprzecznych, silnych emocji. Przynajmniej u mnie tak było.

 

Podsumowując: Uznaję, niestety, że ów tom był najsłabszym z całej dotąd wydanej u nas serii. Głównie z powodu walki głównych bohaterów. Dotąd uwielbiałam książki S. Young, ponieważ poza romansem i erotyką, pokazywała ludzi walczących o lepsze jutro, walczących z przeszłością, by móc pomyśleć o przyszłości. Jej książki wywoływały u mnie nie tylko uśmiech i płacz, ale także niosły coś za sobą, zmuszały czytelnika do zatrzymania się i przemyślenia. Taka książka z morałem. W tomie piątym nie zauważyłam tego. Owszem, czytało się bardzo przyjemnie i spędziłam z tą książką cudowne chwile, ale zabrakło mi właśnie tego czegoś, co autorka cudownie opisała w tomach poprzednich. Tym razem jedynym morałem było, by nie oceniać ludzi po okładce, a dać im szansę poznać siebie naprawdę. Polecam gorąco, bo warto po nią sięgnąć. Przyjemna. Wciągająca. I z pewnością pozostaje w pamięci i sercu czytelnika jeszcze na długo.

Source: smag-rekomendacje.blogspot.com
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-05-31 08:33
Kobieta, która krzyczy w nocy, nie warczy w dzień”
Na szczycie - K.N. Haner
Przede wszystkim ogromne podziękowania dla dobrych duszyczek, które dzielą się takimi pozycjami, pozostawiając po sobie przemiłe notatki w książkach. Dziękuję, że dzięki Wam, mogłam wyjąć sobie z życiorysu dwa dni, spędzając je na miłej lekturze. Miałyście rację :) 
 
Wiele osób wciąż powtarzało, jaka to przewidywalna historia, pisana na wzór serii o grupie rockowejSinners, pani O. Cunning. Komentarze wielokrotnie zniechęcały wręcz do sięgnięcia po debiutancką powieść wydaną przez, jakże kochające początkujących pisarzy, wydawnictwo Novae Res. Czy faktycznie tak jest, czy to jedynie ludzka złośliwość?
Read more
Source: smag-rekomendacje.blogspot.com
More posts
Your Dashboard view:
Need help?