logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Andrzej-Pilipiuk
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-09-02 15:52
Wampir z KC
Wampir z KC - Andrzej Pilipiuk

"Wampir z KC" to trzeci już tom z serii wampirzej. W tej części nie mamy już do czynienia tylko z okresem PRL-u, znajdujemy się bowiem u jego schyłku w czasie przemian ustrojowych.
Praskie wampiry - Igor, Marek i Gosia muszą poradzić sobie w zmieniającej się rzeczywistości. Obowiązkowy wyjazd na wczasy, grzybobranie w styczniu, wizyta właściciela kamienicy to tylko część problemów z jakimi będą musieli się zmierzyć bohaterowie. Staną przed prawdziwą zmorą kapitalizmu - bezrobociem. Pilipiuk bezbłędnie uderza w słabe punkty starego i nowego systemu. 
Autor ma lekkie pióro, którym sprawnie operuję na potrzebę stworzenia dla nas światów pełnych humoru. Książkę czyta się znakomicie i szybko, bez większych przestojów. Na lekturę letnią jak znalazł, a dla fanów twórczości Pilipiuka pozycja obowiązkowa. Książka, którą mogę śmiało polecić.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-08-25 10:02
"Wilcze leże" Andrzej Pilipiuk
Wilcze Leże - Andrzej Pilipiuk

Wielki Grafoman powraca. Znów uraczył nas zbiorem opowiadań gdzie prym wiodą Rober Storm i doktor Skórzewski. Czy i tym razem będzie to dla mnie droga przez mękę i ciągłe narzekanie na słabą formę pisarza? Czytajcie, a się dowiecie.

 

Czeka nas 9 opowiadań, z których 2 traktują o doktorze Skórzewskim, 5 o moim nielubianym archeologu Stormie oraz 2 niezależne. Co do tematyki jest bardzo różnorodnie. Są poszukiwania zaginionej relikwii, porachunki z rosyjskimi służbami specjalnymi, próba dostarczenia listu nieboszczyka czy też historia żydowskiej dziewczynki w trakcie okupacji oraz dobry tekst o miłości do mumii. Jak widzicie przekrój jest bardzo duży, lecz można te opowiadania podzielić na 3 grupy.

 

Grupa pierwsza to opowiadania o Robercie Stormie. Generalnie czegos zawsze szuka, dużo podróżuje, wykazuje się niezwykłą wiedzą i tęskni za czasami minionymi, mimo, że ma nieco ponad 30 lat. Jeżeli lubicie wiele dywagowań, snucia domysłów i roztrząsania drobiazgowo różnych opcji to będzie coś dla was. Do mnie jednak ta postać nie przemawia, lecz jest to opinia, która wykształciła się przez kolejne tomy opowiadań i ma juz ugruntowana pozycję. W najbliższym czasie raczej zdania nie zmienię.

 

Druga grupa to opowiadania o doktorze Skórzewskim. Niegdyś moim ulubionym bohaterze literackim. Tutaj Pilipiuk bardzo wyraźnie pokazuje, że nie ma na ta postać więcej pomysłów. Jedno opowiadanie o masowym prześwietlaniu dzieci w celu poszukiwania źródeł gruźlicy kończy się w momencie gdy znajdują coś ciekawego. Drugie jest totalnie o niczym. Można go streścić sentencja"idzie lepsze" i tyle. Szkoda mi bardzo, że taka postać jak Skórzewski jest tak marnowana. Proponuję autorowi, żeby odpuścił doktora skoro nie ma na niego pomysłu, bo to tylko mu szkodzi.

 

Trzecia grupa to 2 opowiadania niezależne. Pierwsze opowiada o ukrywaniu się w lesie Lubelszczyzny żydowskiej dziewczynki w czasach Drugiej Wojny Światowej, a drugie to dochodzenie okoliczności bardzo nietypowego samobójstwa z mumią w tle. I jest to najlepsza część tego zbioru opowiadań. Poprowadzone od początku do końca, bez urwania narracji w kluczowym momencie i z ciekawą fabułą. Na upartego można znaleźć kilka bezsensownych zachowań, ale nie zmienia to faktu, że te opowiadania czytało mi się najlepiej. I więcej czegoś takiego bym w przyszłości poczytał.

 

 

Pilipiuk przyzwyczaił mnie już, że pisze co mu do głowy przyjdzie a później porzuca pomysły. Wiadomo też, że jest autorem bardzo płodnym i wypuszcza w świat po kilak książek rocznie. Niestety z ilością nie idzie w parze jakość. Ot zwykłe czytadła, które zapomina się kilka dni po lekturze. Nie inaczej jest i tym razem. Już teraz nie pamiętam dokłądnie o czym było konkretne opowiadanie a skończyłem czytać 3 dni temu. Wolałbym czytać ksiażki Pilipiuka dwa razy rzadziej, ale lepiej dopracowane. Za dwa oryginalne niezależne opowiadania ocenę podnoszę o pół gwiazdki. 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-03-23 09:39
"Konan destylator" Andrzej Pilipiuk
Konan Destylator - Andrzej Pilipiuk

Są tacy autorzy, których czyta się z sentymentu, ponieważ to przy ich książkach rozpoczynało się przygodę z literaturą inną, niż ta obowiązkowa w szkole. Nie będzie chyba niespodzianką, jeżeli napiszę, że Pilipiuk zalicza się do tej grupy. Śledząc przygody starego bimbrownika zarywałem nocki i z podkrążonymi oczami szedłem na lekcje. Teraz pora sięgnąć po kolejną po kilku latach przerwy odsłonę jego przygód i porównać z dziecięcymi wspomnieniami.

 

"Konan destylator" jak przystało na książki gdzie głównym bohaterem jest Jakub Wędrowycz jest zbiorem opowiadań. I to już jest pierwszy plus. Pamiętam bowiem, jak kilkukrotnie Pilipiuk starał się rozkręcić opowiadania do rozmiaru minipowieści i nie było to dobre. Tak więc zaserwowano nam kilkanaście opowiadań o tematyce przeróżnej. Mamy zagadkę długowieczności Semena, wlelką bitwę martwych Bardaków i Wędrowyczów, policyjną codzienność Birskiego i Rowickiego, obiekt szalonych eksperymentów krzyżowania gatunków, pojedynek z ninja i wiele, wiele innych. 

 

Każdy wie jak wyglądają zbiory opowiadań. Bardzo rzadko się zdarza, że wszystkie trzymają równy poziom. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Niektóre mają bardzo ciekawe rozwinięcie i zaskakujące zaskoczenie, inne natomiast wyglądają jak pisane na kolanie. Pamiętam, że Pilipiuk powiedział kiedyś, że te najbardziej abstrakcyjne pomysły wykorzystuje do opowiadań o Jakubie. Da się to zauważyć, ponieważ niektóre są delikatnym rozwinięciem jakiegoś potocznego stwierdzenia. Słyszeliście kiedyś, że budzik ma tak przenikliwy dźwięk, że umarłego postawił by na nogi? Albo, że kapitaliści, a szczególnie Żydzi to krwiopijcy? No to już wiecie czego można się spodziewać. Plusem jest stronienie od polityki. Prawdopodobnie było by trochę zabawniej, ale po kilkunastu latach czytelnik nie wiedział by o co chodziło autorowi.

 

Krótką formę czyta się przyjemnie i szybko. Lekkie, w większości nie wymuszone żarty też trafiły w moje gusta. Podczas lektury jednak nie odczuwałem takiej satysfakcji jak podczas pierwszych części czytanych w gimnazjum. Wtedy byłem w stanie parskać śmiechem co kilak stron wzbudzając zainteresowanie przechodniów. Teraz uśmiecham się pod nosem z rzadka tylko wydobywając z siebie rechot. Czy to wina autora? Może trochę. W końcu ile można pisać o tym samym? Pomysły, szczególnie te dobre z czasem się kończą. Ale z drugiej strony ja jako czytelnik też trochę dojrzałem. Zmieniły mi się gusta i poczucie humoru. Dodając jedno do drugiego otrzymujemy książkę niezłą, aczkolwiek niepowalającą. Jednak podchodząc do niej z zamiarem lekkiej rozrywki na pewno się nie zawiedziecie. 

Like Reblog Comment
review 2017-01-18 22:59
Czarownik Iwanow - Andrzej Pilipiuk

Bardzo fajnie napisana opowieść fantasy z nutką dobrego humoru. Czyta się to z rozkoszą. Świetna rozrywka.

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2016-11-16 13:17
Skrytobójcy w Gdańsku
Oko Jelenia. Triumf lisa Reinicke - Andrzej Pilipiuk

W piątym tomie przygód belfra i gimbusa ze współczesności w 16 wieku mamy okazję przyjrzeć się realiom życia w ówczesnym Gdańsku. Po raz pierwszy dostrzegam dbałość o te realia, choć fantastyka ma swoje prawa i nie musiałaby ich tak przestrzegać (i nie przestrzega). Obaj bohaterowie coraz lepiej posługują się staropolszczyzną - i słusznie, w Gdańsku mają okazję się jej trochę poduczyć. Pilipiuk ponownie objawia się jako piewca kozackiego ethosu - i dobrze, należy niwelować błędne, tylko negatywne stereotypy posienkiewiczowskie. Również urzędnicy miejscy oraz ceklarze są tu nieoczekiwanie solidni i niemal nieprzekupni, co się im chwali ("obywatelu popieraj swoją policję!") - to słuszna opcja państwotwórcza. Mimo to trup ściele się gęsto, pojawiają się też nowe strony międzygalaktycznego konfliktu: oprócz tajemniczych, niemych ninja pieczętujących swe czyny wilczym ogonem objawia się Markowi, niczym duch w pijanym widzie, pierwotny właściciel scalaka-Oka Jelenia, potrafiący podróżować w przestrzeni Minkowskiego (Pilipiuk popularyzuje mimochodem jego teorię czwartego wymiaru). To zagęszcza akcję, zapowiada jej dalszą komplikację i może wyjść tylko na dobre dalszym tomom cyklu.
Najsłabsze, jak zwykle w tym cyklu, są "moralne rozterki" Staszka związane z seksualnością i żal Marka, że nie czytał literatury, która mogłyby mu się przydać w życiu (np. kryminałów, by wiedzieć, jak zachować się w więzieniu). Wiadomo - życia można się nauczyć tylko z literatury. Doceniam żart, w którym Pilipiuk cytuje nazwiska "szlachetnie urodzonych warchołów" zapisane na ścianach gdańskiego loszku - przynajmniej po części innych autorów polskiej fantastyki.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?