logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Annemarie-Schwarzenbach
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-07-31 22:36
Booklikes-Opoly - BrokenTune's Final Game Wrap Up
Making History - Stephen Fry
The Invention of Nature: Alexander von Humboldt's New World - Andrea Wulf
A Single Man - Christopher Isherwood
Die So Geliebte. Roman Um Annemarie Schwarzenbach - Melania G. Mazzucco
The Thorn Birds - Colleen McCullough
Howards End - E.M. Forster
Dry Store Room No. 1: The Secret Life of the Natural History Museum - Richard Fortey
Journey to the Center of the Earth: A Signature Performance by Tim Curry - Jules Verne
The Day Of The Jackal - Frederick Forsyth
Around the World in Eighty Days - Jules Verne, Brian W. Aldiss,Michael Glencross

July 31st:

 

Bank account: $215

 

Many thanks to Obsidian Blue and Moonlight reader for hosting this game. It was so much fun! Both playing and watching everyone else's updates - a special shout out to Magnetic Monkey and Penni, who have been quite the entertaining duo.

 

My personal goal for this game was to tackle my TBR shelves, both physical and electronic, and try and read as many books that I already own as I could. 

 

In that, I think it has been a resounding success. I managed to read 

 

40 books. Which added up to an amazing 12205 pages! And I loved many of them. Even ones that were outside of my normal reading comfort zone - Hello Sci-fi! and time travel. 

 

In fact, I managed to re-connect with one of my favourite childhood authors - Jules Verne. Not that Verne is a children's author. I just happen to have had my first encounter with Verne when I was a child. Now I want to read more of his works. They are just amazing!

 

Overall, not all of the books I have read over the game have been impressive. There have been 3 DNFs, and all the books together averaged a 3.36 rating.

 

However, there were some honourable mentions which I have linked above.

 

The Thorn Birds, Howards End, and Journey to the Centre of the Earth were re-reads, so the most surprising or best discoveries of the last three months have been Making History by Stephen Fry and The Invention of Nature by Andrea Wulff.

 

Again, many thanks to OB and MR and to all the other BLikers who have taken part or cheered from the sidelines. You all rock!

 

 

Below (after the page break) are all my game updates.

 

Read more
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-05-24 18:59
Reading progress update: I've read 19 out of 295 pages.
Das Wunder des Baums - Annemarie Schwarzenbach

Whilst I love this book, it is a slow read because I want to take time with it, fully understand where AS was going with it. It is the last book she wrote and is the result of a log period of contemplation and recovery (according to her own letters to family and friends) from what had been a difficult time.

 

I had hoped to read this for BL-Opoly but that would not do the book justice.

 

Therefore, I will pass on the read for "Adventureland" Sq. 27 for now and roll again.

 

I will still read the Das Wunder des Baums but over a longer period of time, without Opoly attachments.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-05-12 15:15
Die So Geliebte (Lei Cosi Amata)
Die So Geliebte. Roman Um Annemarie Schwarzenbach - Melania G. Mazzucco

Die So Geliebte (The So Beloved), originally published in Italian as Lei Cosi Amata, a fictionalised biography of Annemarie Schwarzenbach, on of the 1930s travel writers that I have become a fan of over the last couple of years, really quite surprised me.

 

I'm always hesitant about fictionalised biography because so many authors try to add an angle (usually a soppy romance - blergh!) that wasn't really there, so when I come across a book that does not dwell on this, is researched well, includes a lot of details and dates, and even goes to some effort to describe the research process in the afterword, it is exciting.

Of course, there are still aspects that I could criticise in the book: I still only have a vague concept of what Mazzucco describes as the betrayal of the MC (Schwarzenbach) on her family or the "disgrace" she's brought on her family, or that some of the re-imagined conversations were overly dramatic and sounded somewhat unnatural, or that some of the episodes in Schwarzenbach's life were missing, like her famous trip to Afghanistan with Kini Maillart.

 

However, these small criticisms fade when I look at the intent of the book, which was to tell the story of a young person in the 1920s and 30s who was searching for her own identity and purpose in a world that seemed to be falling apart. It was not the intent of the book to be a factual chronology of Schwarzenbach's life but to give context to it. And in this it really succeeded. 

 

(Btw, it is kinda ironic that the cover of the book is from a film called "Die Reise nach Kafiristan", which is loosely based on the trip with Maillart that is missing from this book.)

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-05-08 18:18
Reading progress update: I've read 236 out of 541 pages.
Die So Geliebte. Roman Um Annemarie Schwarzenbach - Melania G. Mazzucco

Die So Geliebte (The So Beloved) is the book I chose for the BL-Opoply Carsland 18 square - it has a car on the cover. 

 

It is a fictionalised biography of Annemarie Schwarzenbach, one of the 1930s travel writers that I have become a fan of over the last couple of years.

 

Usually, a fictionalised biography would put me off because I prefer to read either primary sources or biographies that do not involve the author imagining conversations and actions between people, but I don't mind it in this one, even where some of the imagined scenes are hard to prove or even guess. What I can say so far is that much of what Mazzuco has written seems to match what I have read in other sources.

Like Reblog Comment
review 2016-07-03 00:00
Podróże przez Azję i Europę
Podróże przez Azję i Europę - Annemarie ... Podróże przez Azję i Europę - Annemarie Schwarzenbach
Na okolicznych wzgórzach widać małe meczety o spiczastych minaretach, również otoczone cyprysami. Sziraz, podobnie jak Florencja w Toskanii, jest pogodne i sprzyjające sztukom, pełne ogrodów i fontann.
Dzień spędziliśmy w wielkim ogrodzie naszego przyjaciela, Anglika. Dużo myśleliśmy o Europie.
Bo cóż innego może robić inteligentna, spostrzegawcza, depresyjna osoba w 1933 roku?
Sądząc po artykułach, które znalazłam w sieci, trudno jest pisać o Annemarie Schwarzenbach bez patosu. Bez wątpienia miała dar dostrzegania i analizowania zła (i lepiej może, że nie przewidziała rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie – oto, jak oceniła moc islamskiego separatyzmu: )
To, czego nie dowiedzieliśmy się w Al-Kazimijja, przyszło nam zrozumieć w Karbali: negatywną moc ducha, który odcina się od świata. Pojawia się również w Europie, gdzie jednak zawsze się wynaturza i przyjmuje straszliwe formy. Tutaj, mając do dyspozycji tysiąc jeden możliwości Orientu, tworzy święte miasto, wyspę sięgającą nie dalej niż pas otaczających je palmowych ogrodów.
Jednak te zjawiska, których była świadkiem w Europie, oceniała bezbłędnie: jej szkice o początkach nazizmu, pisane w drugiej połowie lat trzydziestych, choć pozornie mało drastyczne, wywołują ciarki sposobem przedstawienia ekonomicznej i edukacyjnej machiny nastawionej na prześladowanie i marginalizację niechcianych mniejszości oraz pranie mózgu większości, i są, jak dla mnie, przykładem naprawdę dobrego dziennikarstwa i świadectwem dużego talentu. Schwarzenbach, choć nie wolna od naiwności – zwłaszcza we wczesnych szkicach podróżniczych – potrafiła ujmować zjawiska w sposób ponadczasowy: "Buty upuszczone do Innu", jej szkic o bezpaństwowcach, to obowiązkowa lektura dla Europejczyków czasu wielkich nielegalnych migracji.
Szkice podróżnicze, które z początku mnie nie zachwyciły, wydały mi się bardzo dobre – bardzo opisowe, wywołujące żywe obrazy, w większości surowe w formie, poza rzadkimi poetyckimi fragmentami takimi jak ten poniżej, w którym Schwarzenbach pisze o Turcji:
Po chwili jechaliśmy galopem. Łagodne przejście między wzgórzami a równiną, między rżyskami a suchymi połaciami piasku porośniętymi wysokimi ostami, które konie pokonywały małymi skokami, wydawało się bezkresne. Przemieszczaliśmy się szybko, gwizdał wiatr. Byłam wolna od wszelkiego niezadowolenia i zastanawiałam się, dlaczego Europejczycy czują się tu tak nieswojo.
I wtedy spostrzegłam nad sobą szybującego wysoko sokoła. Przez chwilę oślepiło mnie światło - skrzydło ptaka spotężniało i zasłoniło jaśniejące niebo jak cień księżyca słoneczną tarczę. Spojrzałam w górę, ptak znów znieruchomiał na wysokości. Pomyślałam, że to właśnie jest niebezpieczeństwo. Spostrzegłam, że oddaliłam się od grupy, i pognałam z powrotem.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?