logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: ArtaTech
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2018-03-09 19:15
Kto by nie chciał przez rok wypożyczać e-booki za darmo?

 

Kusząco wyglądającą ofertę otrzymali właśnie czytelnicy we Francji. Jej autorem jest wypożyczalnia Youboox wraz z nowym partnerem. Firma specjalizuje się w abonamentowym dostępie do książek, komiksów i prasy w wersji elektronicznej. Na francuskim rynku obecna jest od 2012 roku. Choć działa na terenie Francji, ok. 20% jej klientów pochodzi z Ameryki Północnej i tyle samo z Afryki. Dwa lata temu wypożyczalnia osiągnęła milion zarejestrowanych użytkowników.

 

Youboox oferuje abonamentowy dostęp do francuskojęzycznej literatury w wersji elektronicznej (źródło: youboox.com)

 

Miesięczny dostęp do wypożyczalni kosztuje obecnie niecałe 9,99 EUR (ok. 42 PLN). Przy dłuższych umowach, cena (za miesięczny dostęp) trochę spada. Roczny abonament to koszt 69,90 EUR (ok. 295 PLN). Część biblioteki dostępna jest bezpłatnie przez przeglądarkę WWW. Płatny dostęp zapewniała aplikacja mobilna. Do tej pory brakowało dostępu przez czytnik książek. Ale właśnie Youboox rozszerzył ofertę o czytanie także na takich urządzeniach. Do tego zaoferował nabywcom czytników roczny dostęp do księgozbioru bez dodatkowych opłat.

 

Im dłużej, tym taniej za miesiąc (źródło: youboox.com)

 

Aby bezpłatnie skorzystać z rocznego dostępu do oferty wypożyczalni należy spełnić jeden warunek. Trzeba w Youboox kupić czytnik książek. Co prawda kosztuje on wtedy 30 EUR drożej niż w sklepie, ale dochodzi wspomniany rok bezpłatnego abonamentu. Jak łatwo policzyć, kupując czytnik i korzystając z rocznego abonamentu, Francuzi mogą zaoszczędzić ok. 90 EUR. Oferta jest tym bardziej atrakcyjna, że nie trzeba podpisywać długoterminowego zobowiązania. Opłata za dostęp jest pobierana co miesiąc automatycznie, ale abonament można zakończyć w każdej chwili.

 

Oferta z czytnikiem zawiera rok abonamentu Youboox (źródło: youboox.com)

 

Czy jest jakiś haczyk? Tak, jak zawsze :) Otóż wspomniane czytniki to wyłącznie inkBook Classic 2 oraz inkBook Prime. Za ten pierwszy trzeba w ofercie zapłacić 99 EUR a za drugi – 149 EUR. Najwyraźniej ArtaTech wykorzystał doświadczenie zdobyte podczas współpracy z Legimi i zdecydował się spróbować swoich sił za granicą także z innym partnerem.

 

Czytniki bez dostępu do wypożyczalni oferowane są w oficjalnym sklepie trochę taniej (źródło: youboox.store.inkbook.eu)

 

Czytniki powiązane z ofertą francuskiej wypożyczalni można kupić w sklepie youboox.store.inkbook.eu, który należy do firmy Arta Tech Pawel Horbaczewski. W ofercie występuje jednak podział ról. Pytania dotyczące wypożyczalni Youboox można kierować po francusku (do księgarni), ale już w na przykład sprawie wadliwych czytników trzeba pisać po angielsku (do ArtaTechu).

 

Podsumowanie

Czytniki inkBook szerzej obecne są na rynkach krajów europejskich. W zeszłym roku (w ofercie wypożyczalni Legimi) trafiły do Niemiec, a teraz (w ramach wypożyczalni Youboox) do Francji. Oby podniosło się również do europejskiego poziomu to na co narzekają polscy użytkownicy – jakość sprzętu i obsługa klienta.

 

Like Reblog Comment
text 2016-01-26 19:12
Nowy czytnik - inkBook 8 na horyzoncie

 

Paweł Horbaczewski z firmy Arta Tech, obiecywał w listopadzie zeszłego roku, że „(...) jeszcze w tym roku pokażemy jeden nowy e-czytnik, tym razem z większym ekranem.”. Obietnicy najwyraźniej nie udało się zrealizować. Oficjalna strona firmy do dziś nie zawiera żadnej wzmianki o nowym produkcie z większym ekranem. Ale może jeszcze nie wszystko stracone?

 

inkBook 8 na Allegro

Oferta czytnika inkBook 8 w Allegro (źródło: allegro.pl)

 

Oto jeden z użytkowników forum.eksiazki.org znalazł dziś ciekawą ofertę w serwisie allegro.pl. Podobną znalazłem też w jednym ze sklepów internetowych. Według opisów, jest to czytnik o nazwie „inkBOOK 8”. Czas wysyłki sprzedawca z Allegro określił jako 24 godziny, co sugeruje, że fizycznie jest on już dostępny. Urządzenie opisano następująco:

„Czytnik ebooków z 8-calowym dotykowym i doświetlanym ekranem E Ink, sklepem z aplikacjami i systemem Android.

- Duży i wyraźny 8-calowy ekran E Ink Pearl™ w technologii e-papieru zapewnia doskonałą czytelność wyświetlanego tekstu oraz szybki czas odświeżania stron

- Instaluj aplikacje Android by rozbudować możliwości czytnika

- Tygodnie działania na jednym ładowaniu baterii

- Nie psuje wzroku przy wielogodzinnym użytkowaniu

- Przyjazne dla oczu doświetlenie ekranu, które można swobodnie regulować lub wyłączyć w warunkach słabego oświetlenia

- Dumnie stworzony w Polsce

 

Podane są też parametry techniczne czytnika. Ekran o przekątnej ośmiu cali ma ma rozdzielczość 1024x768 pikseli. Urządzenie obsługuje wiele formatów tekstowych (PDF, EPUB, MOBI, TXT, RTF, FB2, HTML), ma 8 GB pamięci wewnętrznej, którą można rozbudować przy pomocy karty microSD. Całość pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android 4.2.2. Brzmi znajomo? Dla mnie tak, bo taki właśnie czytnik kupiłem w zeszłym roku jako Icarus Illumina XL w ramach akcji organizowanej przez holenderską firmę DistriRead w serwisie Indiegogo. Teraz można go zamawiać m.in. w niemieckim Amazonie. Jestem w trakcie testów czytnika na potrzeby niniejszego bloga. Sądząc po parametrach i jednej wizualizacji z oferty na Allegro, to takie same urządzenia.

 

inkBook 8 z Allegro

Wizualizacja czytnika inkBook 8 (źródło: allegro.pl)

 

Między inkBookiem a Icarusem (pomimo uderzających podobieństw) dostrzegam jednak kilka różnic. Icarus ma obsługę plików audio (MP3), a inkBook nie. Icarus kosztował w listopadzie 2015 roku 169 USD (w przeliczeniu po dzisiejszym kursie to niespełna 700 złotych) a inkBook wyceniono na na Allegro na 871 PLN (bez kosztów dostawy). No i w opisach holenderskiej firmy nie spotkałem nigdzie wzmianki, że ich czytnik został „dumnie stworzony w Niderlandach”...

[Aktualizacja] Recenzję czytnika Icarus Illumina XL można przeczytać tutaj: "Android i osiem cali - recenzja czytnika Icarus Illumina XL"

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2014-09-08 12:23
Czytniki książek elektronicznych na targach IFA 2014 w Berlinie – część I

Zapraszam na relację z targów IFA 2014. W poprzednich latach (2012, 2013) przedstawiłem wrażenia z oferty firm produkujących i firmujących eCzytniki, w tym roku również udało mi się spędzić na terenie targów elektroniki konsumenckiej w Berlinie pełne dwa dni. Targi wciąż trwają, a sądząc po zasłyszanych rozmowach w tym roku Polaków tam nie brakowało zarówno wśród wystawców jak i wśród zwiedzających.

 

IFA 2014 zaprasza zwiedzających jeszcze przez dwa dni, Berlin zapewne dłużej

 

IFA 2014

 

Pod względem ilości firm, które zajmują się czytnikami e-booków rok 2014 nie wygląda źle, za to prezentowana oferta wydaje się być mniej zróżnicowana. Swoje stoiska z czytnikami ma w tym roku: Kobo, PocketBook, Arta Tech (Onyx), Prestigio, Manta, TrekStor i Alcatel. Dla kontaktów wyłącznie biznesowych, bez oferty wystawienniczej, przybyli także przedstawiciela Amazona (producent czytników Kindle) oraz E-Ink (dostawca znakomitej większości ekranów do czytników). Nowe czytniki nie pojawiły się w ofercie Sony, TrekStora, Manty i Wexlera, które poprzednio prezentowały przynajmniej po jednej nowości. Z katalogu Sony i Wexlera zniknęły całkowicie. Zagadkowa obecność Prestigio nie pozwala na stwierdzenie, z czym przyjechali w tym roku. Nadzieję wzbudza za to bardzo mocna obecność PocketBooka, Kobo, Onyksów i nowego produktu Alcatela.

 

Kindle obecny na IFA w Berlinie tylko w postaci reklamy


Berlińskie targi nie wydzieliły w tym roku osobnej strefy poświęconej książkom elektronicznym. Firmy, które przyjechały z czytnikami, rozrzucone były w kilku miejscach. Dodatkowo ani TrekStor ani Alcatel czy Manta raczej nie identyfikowały się z eczytaniem jako głównym obszarem zainteresowań.

 

Wexler, TrekStor, Manta, Prestigio, Sony – chwilowa porażka czy przegrana wojna?


Zmiany, jakie można w tym roku zaobserwować w ofercie czytników e-booków nie napawają optymizmem na pierwszy rzut oka. Kilka firm, które były obecne z czytnikami w poprzednich latach, w tym roku najwyraźniej się poddało. Są to Wexler, TrekStor, Manta i i-joy. W poprzednich latach Wexler zwracał uwagę rozległą ofertą targową, której jednak nie dało się zaobserwować na europejskim rynku. W tym roku od przedstawiciela Wexlera otrzymałem informację, że nie oferują już w ogóle czytników na sprzedaż. Sprawdzałem ich ofertę prezentowaną na firmowej stronie WWW jeszcze przed wyjazdem do Berlina. Wciąż są tam urządzenia z ekranami z papieru elektronicznego oferowane na rodzimy rynek rosyjski. Są też uwzględnione w rozdawanym na targach papierowym folderze z ofertą firmy. Ale na stoisku ich nie było. Jednak wygląda na to, że konsumentom niemieckim już nie będą proponowane. Firma, podobnie jak w poprzednich latach, miała bardzo okazałe stoisko. Ale słychać na nim było głównie przyjacielskie pogawędki w języku rosyjskim. Królowała oferta niczym nie wyróżniających się tabletów i w czasie, kiedy tam byłem lub przechodziłem - raczej nie wzbudzała zainteresowania zwiedzających spoza kręgu znajomych pracowników Wexlera.


Niewiele lepiej pod względem interesujących nas gadżetów wygląda sytuacja na stoisku niemieckiej firmy TrekStor. W poprzednich wpisach na moim blogu cyfranek.booklikes.com recenzowałem dwa ich czytniki (Pyrus, Pyrus Mini). Trekstory miały szansę zaistnieć głównie wśród czytelników z ograniczonym budżetem. Tym razem na stoisku brak było nowych produktów, choć w zeszłych latach raz po raz pojawiały się nowe urządzenia. Dwa prezentowane teraz czytniki (Pyrus i Pyrus 2 LED) zamknięte były w szklanej gablocie, zagubione wśród pendrive'ów i awaryjnych ładowarek USB. Raczej nie wzbudzały niczyjego zainteresowania (no, może moje, chwilę przy nich postałem, pogapiłem się, zrobiłem kilka zdjęć, ale byłem w tym osamotniony). Nikt z firmy chyba na zaciekawionych klientów nie liczył, ponieważ gablota była taka dość.... Określiłbym ją jako nieotwieralną. Aby ewentualnie coś z niej wyciągnąć, trzeba by ją rozmontować.

 

Czytniki TrekStora uwięzione w gablocie

 

Prezentowane obok tablety, choć wystawione na stole i na ścianie stoiska, zdawały się również nie przyciągać nawet przelotnych spojrzeń osób zwiedzających targi. Ogólny brak akcji. Co innego działo się w części, gdzie TrekStor promował „sprytne klucze” (cokolwiek to znaczy). W skrócie – to urządzenie, które w pudełku przypominającym większy pendrive mieści sześć wysuwanych końcówek tradycyjnych kluczy. W tej części bez przerwy kłębił się tłum potencjalnych klientów. W rozmowie z niemieckim serwisem lesen.net, przedstawicielka TrekStora stwierdziła, że do odwołania nie będzie nowych modeli czytników z logo tej firmy.

 

Sprytne klucze przyciągały tłumy, czytniki jakoś nie :(


Podobnie jak w zeszłym roku prezentuje się polska Manta. Jednak tym razem biały egzemplarz modelu Manta 04 wystawiony został w szklanej gablocie stanowiącej tylną ścianę stoiska, z dala od głównego potoku zwiedzających. Przedstawiciel firmy odszukał klucze i udostępnił urządzenia do bliższego oglądu, gdy zwróciłem się do niego z prośbą o przetestowanie. Czytnik wyglądał jak uproszczony klon znanego z naszego rynku TrekStora Pyrusa. Miałem go jednak zbyt krótko w rękach, aby się upewnić w tym pierwszym wrażeniu na jego temat. Pociągnięty za język pracownik Manty oględnie zaznaczył, że popyt w naszym kraju nie zachęca do kontynuowania tej linii produktów i aktualnie dostępny jest tylko model z białą obudową. Białość czytnika z gabloty była dość zamierzchła i raczej miniona, więc spytałem o inne wersje kolorystyczne, na których mniej by było znać znak czasu. Dowiedziałem się, że wersja czarna się sprzedała i raczej nie będzie już oferowana ani teraz ani w przyszłości. Można odnieść wrażenie, że więcej czytników od Manty nie zobaczymy. Ale to tylko moje przypuszczenie.

 

"Biały" czytnik Manty uwolniony z gabloty wystawowej


W zeszłym roku jeszcze widziałem na stoisku hiszpańskiej firmy i-joy m.in. klony TrekStora. Tym razem po żadnym czytniku nie było u nich śladu.


Kolejną firmą, która nie przywiozła na targi żadnego czytnika jest Sony. Już na długo przed targami pojawiały się informacje o stopniowym wycofywaniu się tej firmy z rynku czytników. Najpierw było to wstrzymanie sprzedaży czytnika PRS-T3 na rynku amerykańskim, potem przejęcie klientów księgarni przez Kobo, a w końcu ogłoszenie, że nowszego modelu już nie będzie. W roku 2014 e-papier był jednak obecny na ogromnej hali targowej zajętej przez Sony. Szkoda tylko, że wyłącznie w postaci wyświetlacza w jednym z bardziej promowanych typie gadżetów, czyli bransoletce dla biegaczy (która przy okazji łączy się ze smartfonem i coś tam wyświetla).

 

Nowy produkt Sony  z papierem elektronicznym (czytać będzie trudno)


Sporym zaskoczeniem było dla mnie stanowisko polskiego Prestigio. Produkty przez nich firmowane zdają się śmielej pojawiać na naszym rynku. Ostatnio widziałem nawet specjalne, wydzielone stoiska z produktami Prestigio ustawiane w jednej z sieci sklepów elektronicznych. Spodziewałem się więc, że na targach zobaczę coś nowego, co będzie kontynuacją tej ekspansji. I tu spotkało mnie zaskoczenie chyba nawet większe niż w przypadku TrekStora. Otóż stoisko Prestigio pierwszego dnia targów IFA (zaraz po otwarciu dla zwiedzających) składało się ze stolika, szafki, rozwijanej reklamy, dwóch krzeseł oraz dwojga młodych ludzi znakomicie zabawiających się wzajemnie rozmową. Dla zobaczenia tego fenomenu zaglądnąłem do Prestigio kilka razy również drugiego dnia targów, ale tym razem stoisko było zupełnie puste (poza umeblowaniem). Mam nadzieję, że wysłani do Berlina specjalni przedstawiciele Prestigio mieli ważniejsze sprawy do załatwiania niż prezentacja oferty handlowej firmy przewalającym się tłumom przypadkowych zwiedzających i potencjalnych klientów.

 

Stoisko Prestigio, dzień pierwszy

 

Stoisko Prestigio, dzień drugi


Ograniczona oferta wspomnianych pięciu firm skłania mnie do dwojakich wniosków dotyczących przyszłości czytników. Oczywiście przypomina to raczej wróżenie z fusów a nie rynkową analizę... albo po prostu oddaje moje odczucia. Tak więc z jednej strony negatywna zmiana może być efektem dominacji dużych firm na rynku niemieckim i trudności w znalezieniu dla siebie miejsca z tańszymi urządzeniami o słabszych parametrach lub mniej kompleksową ofertą. Mam na myśli przewagę na rynku przede wszystkim ekosystemów Amazona i Tolino (niedawno recenzowałem tu czytnik Tolino Shine). Z drugiej strony może to być efekt zainteresowania konsumentów innymi urządzeniami (np. tabletami), braku zadowalającej sprzedaży w tym segmencie rynku i rezygnowaniu firm z zajmowania się mniej dochodowymi produktami.


Tyle marudzenia. Czas przyglądnąć się pierwszym wrażeniom z oferty tych firm, które zaprezentowały czytniki.

 

PocketBook – wysyp nowości


PocketBook nie przestaje zaskakiwać poszukiwaniem nowych rozwiązań, które mogą przyciągnąć uwagę użytkowników. Trudno z góry założyć, czy nowe funkcje i rozbudowa funkcjonalności czytników przełoży się na popularność marki, ale zakres oferty i jakość urządzeń powinny wzbudzić zainteresowanie czytelników.

 

Kolejna innowacja PocketBooka - automagiczne dopasowywanie poziomu oświetlenia ekranu czytnika

 

Kobo – nowy flagowiec dla wymagających


Kobo przyzwyczaiło nas już do urządzeń, które wnoszą coś nowego. Tym razem wodoodporny czytnik debiutujący w Belinie został wyprzedzony przez PocketBooka Aqa. Jednak Kobo H2O kryje przynajmniej jedną nowinkę. A w najbliższej przyszłości zostanie on zastępcą Kobo Aura HD.

 

Kobo H2O prosto z kąpieli

 

Onyx – działający telefon E-Ink i nie tylko


Na stoisku wrocławskiego Arta Techu, podobnie jak u PocketBooka, zaprezentowano całą gamę ciekawych urządzeń. Najnowszy ich produkt (Onyx Boox T68 Lynx) był niedawno przedmiotem rozbudowanej recenzji na blogu swiatczytnikow.pl. Wyrażone tam opinie w połączeniu z moimi pierwszymi wrażeniami po kilku chwilach spędzonych z czytnikiem dają nadzieję, że jest to ciekawe urządzenie z bonusem w postaci otwartego i całkiem aktualnego androida. Jednak najciekawszym doświadczeniem była dla mnie zabawa z telefonem Onyksa zawierającym wyświetlacz z papieru elektronicznego.

 

Onyx do czytania, telefonowania i nie tylko


Alcatel – mały dodatek do dużych telefonów


Stoisko Alcatela było dla mnie miłym zaskoczeniem. Po raz kolejny okazało się, że Chińczycy mogą kupić znaną markę i pod znaną flagą zaprezentować kreatywne produkty. Mam na myśli konkretnie Alcatel E-Card, miniaturowy czytnik książek pomyślany jako dodatek do smartfona. Według wypowiedzi przedstawicielki producenta premiera owego innowacyjnego urządzenia powinna mieć miejsce na rynku konsumenckim w Europie jeszcze w tym roku. Skoro firma jest obecna (?) w Polsce (nie widziałem ich telefonów na sklepowych półkach, ale też jakoś specjalnie nigdy do tej pory nie szukałem), to może będzie dostępne i u nas.

 

Zestaw Alcatela, czytnik w środku

 

Już teraz zapraszam na drugą część relacji z targów IFA, gdzie zaprezentuję bliżej najciekawsze, moim zdaniem, czytniki i więcej pozytywnych obserwacji oraz wniosków. Berlin wciąż tętni targowym życiem, więc gdyby ktoś się chciał przekonać jak to jest na żywo, może jeszcze zdążyć zobaczyć to wszystko na własne oczy :)

More posts
Your Dashboard view:
Need help?