logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Brandon-Sanderson
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2018-06-12 12:05
adjusting targets
Oathbringer: Book Three of the Stormlight Archive - Brandon Sanderson

So apparently it's day 162 of the year and I've read 88 books, so I'm adjusting my target this year to 200 from 250, the progress gap was beginning to make me twitchy and this is to be enjoyable, not stressful.  If the progress starts to get to far to the other side I'll readjust.

 

Still think the Brandon Sanderson tome should have count for about 4 books...

Like Reblog Comment
show activity (+)
quote 2018-06-06 13:49
'Shallan grinned. "Have you ever considered, bridgeman, that bad art does more for the world than good art? Artists spend more of their lives making bad practice pieces than they do masterworks, particularly at the start. And even when an artist becomes a master, some pieces don't work out. Still others are somehow just wrong until the last stroke.
"You learn more from bad art than you do from good art, as your mistakes are more important than your successes. Plus, good art usually evokes the same emotions in people - most good art is the same kind of good. But bad pieces can each be bad in tyheir own unique way. So I'm glad we have bad art, and I'm sure the Almighty agrees."'
Oathbringer: Book Three of the Stormlight Archive - Brandon Sanderson

page 603

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-06-06 13:42
heavy, twisty and interesting
Oathbringer: Book Three of the Stormlight Archive - Brandon Sanderson

This could have been split into 2 or 3 manageable books. By managable I mean will not cause my RSI to flare. At over 1200 pages it's a tome and a half. We're dealing with the fact that things have to be resolved, there's a lot of twisty messy politics, social issues, and pasts coming to haunt people. It's mostly about people dealing with past trauma so they can move on. A lot of it is self-inflicted but much of it is situational and then I got to the end and realised that while there were a few tied threads there were a number left untied and waiting for another book.

It's an interesting read, intresting and complex characters that aren't simple and straightforward but our heroes are mostly trying to do the best they can with the tools at hand and sometimes the tools break and sometimes those tools are humans. politics is a messy, complicated thing that breaks the best and under a war footing can make some strange bedfellows.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-05-11 17:20
"Bezkres magii" Brandon Sanderson
Bezkres magii - Brandon Sanderson

Wiecie, że są takie książki, które należy czytać w ściśle określonej kolejności? Przeczytaj ją przed pozycją A ale po pozycji B. Ale jakbyś przypadkiem nie czytał C to omiń drugi rozdział, bo się dowiesz zbyt dużo. I taką pozycja jest "Bezkres magii". Aby się za nią wziąć trzeba być mocno wkręconym w literaturę Sandersona. Na szczęście należę do tej grupy.

 

Otrzymujemy zbiór opowiadań i minipowieści osadzonych w różnych światach wykreowanych przez autora. Są to światy dobrze znane z poprzednich dzieł, jak "Z mgły zrodzony", "Elentris" albo Archiwum Burzowego Światła, ale i znajdą się światy o których jeszcze nie słyszeliśmy. Uniwersa nam znane należy czytać po lekturze pierwotnych ksiażek. Światy poboczne natomiast można luźno traktować, ale lepiej się je odbiera również znając inne książki. I co ja mogę powiedzieć o tej pozycji? Tylko jedno słowo REWELACJA. Jakie to jest dobre. Jak to pięknie spina wszystkie światy i je uzupełnia. A te nieznane uniwersa okazują się cudownie przemyślane i zaskakujące. Autor ma łeb jak sklep a on to wszystko jeszcze chce ze sobą połączyć. Niesamowity gość. Lektura zajęła mi tyle czasu, ponieważ rozpocząłem ją po zakończeniu trylogii "Z mgły zrodzony", ale przed drugą trylogią. Przeczytałem więc większość opowiadań, następnie czytałem drugą trylogię dopiero na deser mogłem skończyć lekturę.

 

Jest to jedyny minus tej książki. Jeżeli nie jesteście na bieżąco z literaturą Sandersona nie docenicie jej. Jeżel jest to natomiast wasza pierwsza książka tego autora to szczerze odradzam. Albo przeczytajcie tylko niektóre opowiadania bo zepsujecie sobie lekturę kilku cyklów na raz. Natomiast dla wiernych czytelników jest to najlepsza pozycja jaka mogłą trafić im w ręcę .I ja tak ją traktuję

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-05-11 16:18
"Żałobne opaski" Brandon Sanderson
Żałobne Opaski - Brandon Sanderson

Dwie pierwsze części mnie jakoś nie porwały. Ale skoro juz kupiłem całą serię to nie ma uproś i trzeba przeczytać .Przynajmniej będę mógł później ze spokojem ducha ponarzekać. Ale, ale nie przesądzajmy tak na wstępie. Poczytałem i zaraz Wam powiem co tym sądzę.

 

Wax i Wayne czyli główni bohaterowie tej serii tym razem opuszczają stolicę i przenoszą się na prowincję. Dzieje się tak, ponieważ kandra proszą ich o pomoc w odnalezieniu legendarnych Żałobnych Opasek, podczas poszukiwać których zaginął ich towarzysz. O co tyle zachodu? Ponoć Ostatni Imperator przekuł w nich swoje wszystkie moce i każdy kto je założy zdobywa jego moc. Bajki dla dzieci, powiecie. Wayne uznał tak samo, ale jednak pojechał. Dlaczego? Ponieważ przy okazji jest w stanie rozwiązać rodzinną tajemnicę a tego nie przepuści. On więc zajmuje się swoimi sprawami, a Marasi z resztą szukają Opasek. Oczywiście nie są jedynymi zainteresowanymi. Z drugiej strony bowiem mamy Pana Garnitura, czyli stryja Wayne i Wewnętrzny Krąg stojący za nim. Zapowiada się więc sporo konfrontacji, pościgów i strzelanin. A na końcu trafiamy na coś ciekawego.

 

Pod względem fabularnym ta część jest stanowczo najlepsza. Każdy ma wyraźnie zarysowane swoje cele i motywacje. Podoba mi się szczególnie  Sterris, która mocno się zmieniła od pierwszego spotkania. Nie spodziewałem się, że jeszcze ja polubię, a tu proszę. Historia opisana w "Żałobnych Opaskach" jest ciekawa a co dla mnie najważniejsze daje szerszy pogląd na świat w którym osadzeni są bohaterowie. Spotkamy Sazeda, który jest tu bogiem i rozmowa z nim sprawiła mi najwięcej przyjemności podczas lektury. Co zaskakujące, nie była to ostatnia część. Na nią trzeba trochę poczekać, ale myślę, że najdalej za 2 lata będzie dostępna. Wyjście z miasta wyszło autorowi na dobre, gdyż pokazał inne regiony i społeczeństwo znacząco różniące się od mieszczuchów.

Jednak mimo wszystko kilka minusów by sie znalazło. Największy to chyba porzucenie niektórych wątków z poprzednich części. Mówię tu przede wszystkim o uprowadzonych kobietach z rodzin allomantów. Zapowiadało się na jakieś próby stworzenia super-ludzi albo programu eugenicznego a nie dostaliśmy nic. Tak samo perypetie miłosne Wax'a. Po dwóch tomach ostrych zalotów w ciągu jednego rozdziału odpuścił. Przynajmniej ma ciekawą zastępczynię.

 

"Żałobne Opaski" to jak dotąd najlepsza część drugiej serii. Jeżeli pierwsze tomy Wam nie przeszkadzały, to będziecie zachwyceni. Jeżeli natomiast czuliście lekki niedosyt podczas ich lektury to tutaj zostaniecie nagrodzeni. Ciekaw jestem zakończenia serii, tym bardziej że Sanderson wyraźnie się rozkręcił

More posts
Your Dashboard view:
Need help?