logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Elżbieta-Cherezińska
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-05-01 12:46
Gra w kości - Elżbieta Cherezińska

Książę Mieszko I (pomiędzy 922 a 945-992) zmarł, pozostawiając po sobie dwóch synów z małżeństwa z Odą Dytrykówną (ok. 955-1023), która była córką Dytryka (?-985) – margrabiego Marchii Północnej. Pozostał też Bolesław, którego potem zwać będą Chrobrym, a nawet Wielkim (967-1025). Był on owocem małżeństwa Mieszka z Dobrawą Przemyślidką (ok. 930-977). Brak Bolesława w akcie Dagome iudex nasuwa zatem przypuszczenie, iż mógł on być przez Mieszka albo odsunięty na rzecz synów z drugiego małżeństwa, albo miał wcześniej wydzielone własne państwo, na przykład na terenie ziemi krakowskiej. Jakakolwiek była prawda, zdołał on po śmierci ojca zawładnąć całą jego spuścizną, usuwając na wygnanie Odę wraz z jej synami i oślepiając jakichś uzurpatorów, którzy być może wywodzili się z bocznej linii Piastów. Chodzi oczywiście o Przybywoja (?-ok. 995) i Odylena (?-ok. 995), którzy jawnie opowiedzieli się po stronie macochy Bolesława.  

 

Bolesław odziedziczył państwo, które miało dobrze ułożone relacje z cesarstwem, zapoczątkowane zapewne w Rzymie zabiegi o polską prowincję kościelną i prawdopodobnie również o koronę królewską, jak również korzystnie zapowiadające się stosunki ze Skandynawią, którym drogę utorowało małżeństwo córki Mieszka I i rodzonej siostry Bolesława – Świętosławy (ok. 972-po 1016) – z Erykiem Zwycięskim (ok. 945-995), królem Szwecji i Danii, natomiast po jego śmierci wydanej za Swena Widłobrodego (ok. 960-1014), króla duńskiego. Korzystnie układały się relacje z Węgrami za sprawą małżeństwa siostry Mieszka I – Adelajdy (?)* – z twórcą państwa węgierskiego księciem Gejzą (ok. 949-997). Z drugiej strony zaognione zapewne zostały stosunki z Czechami po niedawnej wojnie, a być może również relacje z Rusią, która w 981 roku zagarnęła Przemyśl z tak zwanymi grodami czerwieńskimi.

 

 

 

Przeczytaj całość

 

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-04-06 11:04
Niewidzialna korona - Elżbieta Cherezińska

Przemysł II (1257-1296) swoją rezygnację z Krakowa i Sandomierza na rzecz Czech traktował zapewne jako tymczasową konieczność, ponieważ bardzo szybko po sukcesach odniesionych przez Wacława II Przemyślidę (1271-1305) w 1292 roku uznał tę rezygnację jako niewiążącą. Fakt ten znalazł swój wyraz w jego tytulaturze z początku 1293 roku, kiedy został księciem Wielkopolski, a także spadkobiercą Krakowa. Było to widać również w utrzymanym po jego krakowskich rządach godle pieczętnym w postaci ukoronowanego orła, jakiego używał Henryk IV Probus zwany też Prawym (ok. 1258-1290). Łączyło się to z zarzuceniem godła wielkopolskiego, czyli lwa. Możliwe, że w związku z pogłoskami na temat starań Wacława II o polską koronę, wszczął w Rzymie takie same starania również Przemysł II Wielkopolski. Akcja była skuteczna, ponieważ uzyskał zgodę papieża, w myśl której arcybiskup gnieźnieński Jakub Świnka (?-1314) dokonał w czerwcu 1295 roku w Gnieźnie aktu koronacyjnego.

 

Królestwo Przemysła II miało jednak lichą podstawę terytorialną, gdyż oprócz Wielkopolski faktycznie obejmowało jedynie Pomorze Gdańskie, które stosownie do umowy z 1282 roku zawartej pomiędzy Mszczujem II Pomorskim (ok. 1220-1294) a Przemysłem II, po śmierci tego pierwszego przeszło pod władzę przyszłego króla. Przemysł nie zamierzał bynajmniej stworzyć partykularnego królestwa wielkopolskiego. Teoretycznie zapewne rozciągało się ono na całość ziem polskich, przy czym Przemysł nie rezygnował na przyszłość nawet ze stołecznego charakteru Krakowa w tworzonym przez siebie państwie. Na jego majestatycznej pieczęci pokoronacyjnej widnieje przecież orzeł w koronie.

 

 

 

Przeczytaj całość

 

 

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-02-10 13:34
Królowa - Elżbieta Cherezińska

W sagach nordyckich córka księcia Mieszka I (pomiędzy 922 a 945-992) i Dobrawy (ok. 930-977) – Świętosława (ze szw. Sigrid Storråda; lata 60. X wieku – po 1016) – pojawia się jako żona Eryka Zwycięskiego (970-995), króla Szwecji, a następnie małżonka Svena I Widłobrodego (pomiędzy 950 a 960-1014), króla Danii. Znana jest również jako polska królowa Wikingów. Świętosława przyszła na świat w Gnieźnie, dawnej stolicy Polski. Jej bratem był Bolesław I Chrobry (967-1025), który jako pierwszy w historii naszego kraju koronował się na króla. Tak więc dorastała, mając świadomość tego, że pochodzi z rodziny książęcej, choć jako mała dziewczynka zapewne nie wiedziała jeszcze, że któregoś dnia będzie to rodzina królewska. Tego rodzaju ambicje pojawiły się znacznie później, kiedy książę Bolko objął władzę po ojcu, a ona sama zasiadła aż na trzech skandynawskich tronach, co w miarę upływu czasu doprowadziło do tego, że została również królową Anglii. Pewnego dnia jej ojciec zdecydował, że Polska powinna stać się krajem chrześcijańskim. Jak wszyscy wiemy, swoje postanowienie książę wprowadził w czyn i tak oto w roku 966 przyjął chrzest. Faktu tego nie można raczej utożsamiać z jednoczesnym ochrzczeniem całej Polski, ponieważ trudno uwierzyć, że lud, który z dziada pradziada wierzył w pogańskie bóstwa, nagle był w stanie nawrócić się i z dnia na dzień uwierzyć w chrześcijańskiego Boga. Pewne jest natomiast to, że decyzja Mieszka znacznie poprawiła pozycję państwa Polan na tle chrześcijańskiej Europy.

 

Świętosława lata swojego dzieciństwa spędziła zatem w kraju, gdzie nad tradycjami pogańskimi stopniowo zaczęło dominować chrześcijaństwo. Wydaje się jednak, że nigdy tak do końca nie była w stanie oderwać się od kultury i religii pogańskiej. Była wojowniczką, która nie chciała czekać na pomoc Boga i zdziałany przez Niego cud, lecz sama brała sprawy we własne ręce i uparcie dążyła do obranego celu. Trzeba pamiętać, że Świętosława była córką człowieka, który wywodził się z pogańskiego plemienia zwanego Polanami. Ze względu na umiejętności polityczne i bojowe, plemię Polan zdominowało ziemie obecnej Polski i stworzyło państwo, które istnieje do dziś. Kronikarz Adam z Bremy (ok. 1050-po 1081) zauważył, że żona Eryka Zwycięskiego i matka późniejszego króla Szwecji – Olofa Skötkonunga (ok. 980-1022) – posiadała niezwykłą osobowość, co spowodowało, że życie Świętosławy było pełne przygód. Jej historia stała się tak bardzo żywa, że została ona bohaterką wspomnianych już sag nordyckich. Podobnie jak niektórzy polscy historycy, współcześni badacze skandynawscy również sugerują, że postać Sigrid może być mitem, lecz istnieją polskie i angielskie źródła historyczne, które potwierdzają wiarygodność Świętosławy. Ze względu na swoją nieprzeciętną inteligencję, Sigrid wywarła naprawdę znaczący wpływ na zdobycie władzy przez jej synów i osadzenie ich na tronach liczących się krajów Europy.

 

 

 

Przeczytaj całość

 

 

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-12-27 10:54
Trzy słowa o kontynuacji "Hardej" Elżbiety Cherezińskiej
Królowa - Elżbieta Cherezińska

Najlepsze w kontynuacjach jest to, że czytelnik ma już wszystko podane jak na dłoni. Grunt przygotowany został w części pierwszej, znamy bohaterów, miejsca akcji, zawiłości między stosunkami - nic, tylko oddać się beztroskiej lekturze. I tak dokładnie jest w przypadku Królowej, która nie tyle jest drugim tomem cyklu, co po prostu drugą częścią tomu pierwszego; jest to całość, komplet, jedno.

 

Zatem dotyczą książki wszystkie zachwyty, jakie odczuwałem i opisałem przy opinii o Hardej. To jedna z lepszych powieści historycznych, jakie ostatnio czytałem, wspaniale przedstawiająca początki Polski i zawiłości polityczne tamtych dni. I znowu, jak w części pierwszej, wcale nie jest Świętosława jedyną, główną bohaterką, a Królowa kreuje przed nami bardzo wciągającą opowieść o jej synach, szczególnie o Knucie Wielkim, który został królem Anglii.

 

Jest jednak powieść niestety odrobinę słabsza od poprzedniczki. Otóż stanowczo tu zbyt wiele niepotrzebnego mistycyzmu, jakichś wyobrażeń zaświatów. Zwróciłem na to uwagę już od początku lektury Królowej, potem jednak miałem nadzieję, że to tylko zbędna scena, o której można zapomnieć. Niestety jednak końcówka książki powraca do kwestii różnego rodzaju wyobrażeń życia po śmierci, co mi osobiście się nie podoba, a nawet mnie odrzuca. Lektura jednak była tak dobra, że końcówka ogólnego wrażenia nie dała rady zepsuć, będę książki wspominał z przyjemnością.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-12-08 07:02
Polska odpowiedź na cykl o Uhtredzie z Bebbanburga, czyli o “Hardej” Elżbiety Cherezińskiej
Harda - Elżbieta Cherezińska

 

Od kilku już lat zaczytuję się w cyklu wikińskim, czy też saksońskim Bernarda Cornwella. Uznawany za najlepszego żyjącego twórcę powieści historycznych autor przedstawia narodziny swojego kraju - Anglii - przez wspaniałą kreację fikcyjnych postaci w otoczeniu tych autentycznie znanych z historii. Problem polega na tym, że seria jakoś nie potrafi się zakończyć, z tomu na tom coraz mniej pozostaje chęci lektury, nawet teraz jestem w połowie tomu najnowszego i z trudem zbieram siły na powrót do przygód Uhtreda.

 

Okazuje się jednak, że my, Polacy, nie jesteśmy od Anglików gorsi. Znana mi z bardzo udanej Północnej Drogi Elżbieta Cherezińska właśnie udowodniła, że i nasza historia, o powstaniu Polski, jest równie wciągająca.

 

Harda opowiada o córce Mieszka I i Dobrawy - Świętosławie. Gdzieś tam w zakamarkach pamięci niby zdawałem sobie sprawę, że istniała taka postać, i że była kobietą niezwykle ważną w swoich czasach, matką samego Kanuta Wielkiego, który podbił Anglię. Jednak teraz, po poznaniu powieści uważam, że należy się tej postaci o wiele bardziej istotne miejsce w polskiej historii i aż mnie boli że moje pokolenie nie dowiedziało się o Świętosławie w szkole.

 

Jest to powieść historyczna, która imponuje rozmachem. Zaczynamy od poznania władcy, księcia Mieszka I w czasach przed przyjęciem chrztu, gdy żon miał wiele. Krok po kroku zaczynamy rozumieć sytuację, w której znajdował się potomek Piasta w swoich czasach. Pragnąc dla siebie i swojego ludu istotnego miejsca w ówczesnym świecie został zmuszony do przyjęcia chrztu, w celu uznania swojego państwa przez zachód, przez cesarstwo. Dzięki małżeństwu z Dobrawą osiągnął cel pierwszy - z barbarzyńcy stał się cennym sojusznikiem dla wielu, i mógł rozpocząć drogę do zdobycia korony i stworzenia prawdziwego królestwa. Harda przedstawia władcę jako nie tylko zdolnego dowódcę, ale też świadomego swoich czasów wodza, doskonale rozumiejącego prawa ówczesnej polityki. Stąd też powieść to przede wszystkim rewelacyjna lekcja historii, gdzie na tle postaci obdarzonych przez autorkę osobowością faktycznie poznajemy ostatnie lata wieku X, gdy państwo Polan zajmowało coraz większy obszar, a mocne sojusze z władcami północy - wikingami - spowodowały, że imię Mieszka i jego syna Bolesława znaczyło znacznie więcej, niż nas uczono w szkołach.

 

Chociaż powieść zatytułowana jest od postaci Świętosławy, trudno jest uznać ją za główną bohaterkę. Na równi bowiem książka opowiada o Bolesławie Chrobrym, drugiej żonie Mieszka - Odzie i jej synach i planach przejęcia władzy oraz o wikingach właśnie. Ważnych postaciach, których los na długo został związany z Piastami: Eryku Zwycięskim z dzisiejszej Szwecji, Svenie z Danii, Olavie z Norwegii i Sigvaldzie z Jomsborga, gdzie każdy z nich na pewnym etapie swojego życia zetknął się ze Świętosławą. Jak to w przypadku powieści historycznych bywa czytałem ze smartfonem pod ręką, na bieżąco dowiadując się faktów historycznych, i powiem Wam, że odczucia miałem dokładnie takie, jak w przypadku powieści Cornwella. Oszołomiły mnie z jednej strony prawdziwe wydarzenia, których nie znałem, a z drugiej strony uroda tej opowieści, w której autorka z tak ogromnym talentem fakty i postaci zebrała, a potem nadała im wyrazistości i stworzyła bohaterów tak mocno autentycznych, rzeczywistych.

 

No i jest jeszcze bonus. Wydaje się, że autorka zna książki Cornwella i nawet jeśli uznamy, że się na nich wzoruje (co przecież nie jest zarzutem, bo jak czerpać, to od najlepszych!), z nóg zwalają drobne prztyczki w kierunku sagi o Uthredzie. Jak na przykład zdobycie przez Svena i Olava Bebbanburga właśnie (tu zwanego dzisiejszą nazwą zamku - Bamburgh) i pijacka uczta w twierdzy, o której Uhtred marzył całe życie. Twarz sama się śmieje, a całość opowieści tym bardziej zwala z nóg.

 

Zdecydowanie polecam Hardą, każdemu, kto lubi dobre historie, ale fanom powieści historycznych szczególnie - to po prostu trzeba poznać a talent pani Cherezińskiej sławić. Takich książek życzę sobie jak najwięcej, i wręcz marzy mi się, by cykl o Świętosławie przerodził się w całą sagę o dynastii Piastów. A teraz szybko przechodzę do części drugiej, zatytułowanej Królowa.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?