logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Ferdinand-von-Schirach
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2017-04-18 00:00
Terror: Ein Theaterstück und eine Rede
Terror: Ein Theaterstück und eine Rede -... Terror: Ein Theaterstück und eine Rede - Ferdinand von Schirach Ausführliche Rezension:
http://nouw.com/cwidmann/terror-was-ware-wenn-29814282
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-07-15 21:30
The Girl Who Wasnt There - Review
The Girl Who Wasn't There - Ferdinand von Schirach,Anthea Bell

I'm going to struggle to review this one because I really liked it but it drove me beautifully mad. And if you want me to lay out the reasons for why I liked it I'll be hard pressed to do so.

The story is a straightforward family drama really. The first half deals with a boy who has a difficult childhood and grows up to be a photographer/artist whose strangeness is, well strange. Actually this whole book has a strange feeling about it - a kind of weird "other" vibe all the way through.

Then the second half of the book turns into a legal drama come murder mystery. Kind of. Difficult to say much else without spoilers. And really up until that point not a lot happens at any kind of pace and yet it is so compelling that you keep turning the pages anyway.

After that point things fairly rocket along to the end - an end that had me re-thinking everything that had gone before it. Not because it was a complicated solution but because it was a simple one. The author has themes of reality and perception running through the narrative that resolve themselves ultimately in a rather erm strange way.

Yes ok I've used the word strange a lot. But that was how it struck me. It is a tale of two halves, the first being fairly slow yet gripping the second being darkly humerous (the poor lawyer who ends up with the case, not sure he'll ever be the same again)and perhaps even more intriguing.

Would I recommend it? Yes. But I seriously can't tell you if you'll love it or not. Whether you do or don't it is a clever little tale. One that I think will stay with me.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-08-20 07:28
Ferdinand von Schirach - "Przestępstwo" i "Wina"
Przestępstwo - Ferdinand von Schirach
Wina - Ferdinand von Schirach

Zanim Ferdinand von Schirach opublikował swoją słynną "Sprawę Colliniego" wydał dwa zbiorki opowiadań, gdzie bohaterem zrobił siebie samego - adwokata, który dzieli się historiami ze swojej kariery. A karierę von Schirach zrobił gigantyczną, zanim zaczął pisać zwyciężył w niejednej istotnej sprawie, niejednemu nadepnął na odcisk, niejeden brud wydobył spod wycieraczki i spowodował, że stał się nie tylko widoczny, ale wręcz przeszkadzający pewnym, mającym się za bardzo sprytne grupom społecznym.

 

Historie pokazane w "Przestępstwie" i "Winie" są bardzo krótkie; autor nie stara się tu zadziwić talentem pisarskim. Wręcz przeciwnie, jakby specjalnie, z premedytacją używał jak najmniejszej liczby słów, byle tylko pokazać scenę, z zaledwie pobieżnym przedstawieniem bohaterów. A mimo to po lekturze czytelnik jest bardzo zmęczony, wręcz wykończony. To nie jest kryminał, to nie jest sensacja. To brutalna rzeczywistość, opowiadania o zwykłych ludziach i ich przypadkach - które nie sposób nazwać inaczej, jak przypadkami beznadziejnymi. Teksty mają ogromną wagę, potworny ciężar. Niektóre oferują bardzo ciekawą puentę, inne po prostu uderzają między oczy, sprowadzając czytelnika na ziemię, brutalnie masakrując spokój umysłu historiami o gwałtach, morderstwach, okrucieństwie otoczenia i - chyba przede wszystkim - coraz powszechniejszej tępocie społeczeństwa.

 

To bardzo dobre teksty. Zmuszają do myślenia, niepokoją, przypominają, że zbrodnia rzadko jest zaplanowana skrupulatnie, rzadko ma cel, czy jakiś pokręcony sens, widoczny w umyśle zbrodniarza. Nie, von Schirach przypomina nam, że większość potwornych zdarzeń dzieje się bez planu, bez zamierzeń i bez premedytacji, a po prostu z głupoty, z braku wyobraźni, z wykorzystania nadarzającej się okazji, z pobudek tak prymitywnych, że zgroza chwyta za serce. Schirach ostrzega, że cały ten brud, który każdy z nas miewa w głowie czasem się z tej głowy wydostaje. Nikt nie zna dnia, ani godziny gdy stanie się katem, ofiarą, lub świadkiem.

 

Obie książki wywołują ogromne emocje. Tego się nie da przeczytać jak typowego kryminału - opowiadania są bowiem zbyt rzeczywiste. Autor pokazuje nam to, czego tak bardzo nie chcemy widzieć, co zawsze przełączamy, gdy nadają w wiadomościach, czego często nie jesteśmy w stanie zrozumieć i zaakceptować. Czasem co prawda jest nieco lżej, raz czy dwa nawet można się pod nosem uśmiechnąć, ale to trwa tylko moment.

 

Opowiadania zmuszają także do myślenia. O rzeczach, o jakich raczej normalnie się nie myśli. O chorobach, które mogą stać się krzyżem na barkach każdego człowieka. O drodze, jaką trzeba przejść, by chorobie pomóc się wykluć. Straszne, jak niewiele potrzeba, by przekroczyć tę cienką linię oddzielającą tych wciąż "normalnych" od tych, którzy już się poddali.

 

Zbiorki oferują także inne ciekawostki. Von Schirach zdradza sporo sztuczek stosowanych w zawodzie, przy czym znając jego biografię wiem, że jest wiarygodny w tym, co mówi. Nie są to typowo literackie wymysły spod znaku Johna Grishama, ale faktyczne zastosowania, oparte na systemie prawnym w Niemczech. A to kolejna ciekawostka - jest to system mocno różny od naszego i tego, który znamy z telewizji, z produktów głównie amerykańskich. Prawo za Odrą robi wrażenie, ono często jest wręcz mądre! To jakby wyjaśnia statystyki, które mówią, że akurat w tym kraju ogromna większość zbrodni zostaje wykryta i ukarana. Dlaczego u nas tak nie jest? Dlaczego u nas sprawiedliwość nie jest ślepa, ale przeważnie zagląda do portfela, patrzy bacznie także na najbliższych, na podobieństwo nazwiska do ludzi znanych, wyraźnie dzieląc społeczeństwo na równych i równiejszych?

 

Oba zbiorki są doskonałe. Brutalne, bardzo ciężkie, zepsują Wam humor, każą Wam spojrzeć na sąsiadów... ba, nawet na najbliższych jak na potencjalnych morderców, spowodują u Was strach przed wypuszczeniem dziecka z domu, udowodnią, że nawet dobrotliwy wujaszek może być zwyrodnialcem, a z kolei morderca z krwią na rękach może być ofiarą.

 

A przede wszystkim przypomną, że prawo nie ogarnia wszystkiego, niektórym zbrodniom nie można zapobiec, a  wina, to naprawdę bardzo śliska sprawa.

 

Verbrechen, Schuld

W.A.B. 2011, 2012

Like Reblog Comment
review 2014-03-23 06:39
Kühl, knapp und hintergründig!
Schuld - Ferdinand von Schirach

Spannend und düster. Beklemmend und grausam. „Schuld“ ist mit seinen 15 Kurzgeschichten eine Ansammlung von unterschiedlichen Grausamkeiten. Das Buch liefert auf knapp 200 Seiten Mord, Totschlag und ein ständiges Abtauchen in kriminelle Welten. Sehr ereignisreich, sehr hintergründig und sehr aufregend. Und auch juristisch hält sich der Anwalt von Schirach angenehm zurück. Viel Inhalt und relativ wenig Gefühl. Trotz der unzähligen Ereignisse bleibt die Sprache vom Autor kühl, knapp und distanziert. Daran gewöhnt man sich schnell und das Buch liest sich flott und dann doch irgendwie furchtlos. Klingt banal, aber irgendwie sehr gute, kurzweilige und atemberaubende Unterhaltung.

Like Reblog Comment
review 2013-06-24 00:00
Der Fall Collini - Ferdinand von Schirach
Irgendwann wird es einem das Guten zuviel, zumal wenn man sich gerade in einem Kriminalroman aufhält wo das Gute stets das Schlechte ist, das Elend, die Trogödie, die schiere Depression…

Apropos ausblenden. Würde man all das, was gute deutsche Kriminalromane des Jahres 2013 ausmachte, ganz einfach ignorieren , stünde er tatsächliche da: der Krimi. Ein Mord, ein(e) Ermittler(in), Verdächtige, falsche Alibis, viel Kombination, ein wenig Aktion, Rätsel, Rätsel, Rätsel, … und am Ende alles klar und alles gut. Keine “Literatur”. Keine Abgründe. Keine Wirklichkeit. Keine enttäutschten Erwartungen? Dafür ein paar Stunden harmlosester Unterhaltung? Wiederspruch? Warum denn?? Ordnung! Aber eigentlich…bin ich noch froh, dass ich auch 2013 wieder einmal nicht wissen, was Krimi ist, was nicht, was er darf und was keinesfalls. lol.

Vom Anfang bis zum Ende des Buches dieses Romans stand ich unter Schock. Grausamkeit auf jeder Seite. Oftmals an die Grenzen des Erträglichen konnte ich dennoch das Buch kaum aus der Hand legen. Selten habe ich so viel Mitleid mit einem Angeklagten empfunden. Doch wie lange kann ein Mensch rechtliche Ungerechtigkeit ertragen und das auch noch immer im Namen des Volkes. Ist es nicht vom menschlichen Standpunkt her nachvollziehbar, dass sich Opfer – und als solches muss Collini gesehen werden – irgendwann zum Täter wandeln, wenn ihnen der Justizapparat Gerechtigkeit und Sühne verwehrt?

Erzählweise machen das Buch "Der Fall Collini" zu einem des besten Bücher 2013.

Auch das Weiterdenken nach dem Buch ist garantiert und in unserer Gesellschaft durchaus vonnöten.
More posts
Your Dashboard view:
Need help?