logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: H.I.V.E.
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2017-07-16 17:48
Ghosts of the Civil War by Rich Newman
Ghosts of the Civil War: Exploring the Paranormal History of America's Deadliest War - Rich Newman

I am ready to pack my suitcase and head out for all the spots in this book. I have actually visited several of the places in this book but now I want to go back and recheck them all with this book as my field guide. I have been to Gettysburg more then once and have experienced things and even have some photos of things. I have been to Chickamauga, I even lived in Kennesaw , and have been to many more of the battle fields. I am a huge Civil War Buff, I also love Ghosts and Ghost stories. A lot of the stories in this book I have heard before but some I have not. To me this book was very interesting and I really enjoyed it. I received this book from the Author or Publisher via Netgalley.com to read and review.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-07-13 10:14
This made me love Melville even more
The letters of Herman Melville - Herman Melville,Merrell R. Davis,William H. Gilman

For some reason Herman Melville intrigues me and I cannot seem to part with him. I was fascinated by the story of Moby-Dick since I was a kid, when I would look at the illustrations in my older brothers edition and I was thrilled when I saw the movie adaption in 1998. But ever since early this year, when I wrote a paper on the comparison of different translations of Moby-Dick and therefore was really diving into Melvilles writing, I cannot let go of him.

I wanted to know how Melville lived through the process of writing this incredibly leviathan of a book – and what better way to find out, than to read his correspondence. But I got way more out of his letters than that.

 

This was a journey through Melvilles life, beginning with the earliest (surviving) letter to his Grandmother at the age of 9 and ending with the last (again, surviving) letter in the year before he died. And in between those two you get to follow him through his whole life – you experience the beginning of his career, when he writes like a humble young man who is very happy, that his work gets published at all, then you reach a somewhat mean and cocky phase in his life, when he believed himself to be a world class author until you get to a point when he is settling down and becomes a content family man who likes good company and never refuses a drink or two. That nice, happy fellow is the Herman Melville we know and love today.

 

My personal favourites were his letters to Nathaniel Hawthorne – what a dream-team! Melville expresses such a deep understanding of Hawthorne and their friendship, I cannot explain it any differently than they being soul-mates. Those letters are much more intimate and tender than any of the letters I found, which he wrote to the members his family.

 

A few words to the „genre“ of letters. In general, I always feel a bit weird when I read someone else’s letters or diaries, because this is an extremely personal form of writing. Basically, these letters were never intended for anyone else to read than the addressee. There is a sort of intimacy in a letter, which I think we have lost completely in our writings nowadays.

But, me feeling weird about it aside, it was fantastic to experience a time, when there was no haste in communication. Melville knew, that it would take a letter to his publisher in London approximately one month to get there and because the same goes for the answer, you could probably expect an answer after two to three months.

 

By the way, this is a very nice edition, you immediately see, that the scholars put a lot of effort in it. And now, ending with Melvilles own words:

 

Much more might be said, but enough.

Like Reblog Comment
review 2017-07-12 13:19
Nie tylko rzeczy wielkich łakniemy (...) pięknych, okrytych splendorem i chwałą; także spraw małych, brudnych, czasem ohydnych. (..) Żaden z nas przed grzechem nie ucieknie, nawet grzechem najmizerniejszym.
Like Reblog Comment
review 2017-07-12 13:07
1946 - H. 1946 - H.

Co za niezwykła książka! Wydaje się taka zwykła, ale jak się ją zacznie czytać, okazuje się, iż ma dużą wartość. To nie jest banalna historia. To nie są suche fakty. To opowieść pełna dygresji, w której czytelnik odnajdzie się już po kilku pierwszych stronach.

 

Narracja książki jest cudowna. "1946" wciąga od początku. Czyta się tą książkę bardzo szybko. Wiele razy doprowadza ona do uśmiechu. Sprawia też, że przez chwilę się zatrzymamy w świecie i podumamy. 

 

Styl powieści jest piękny. Język jest prosty. Nie ma w nim nadmiernych ubarwień. Wszystko jest jasne. Za to pojawia się dużo dygresji. One nie przeszkadzają. Jeśli by ich nie było, książka byłaby zapewne smutniejsza. 

 

Lektura nikomu nie powinna sprawić problemu. Nawet rozważania filozoficzne, które możemy odnaleźć w książce, nie powinny dawać jakiś trudności. Wiele razy też myślach można przytaknąć autorowi. Przynajmniej ja, przy czytaniu miałam myśli: "tak, to prawda" lub "rzeczywiście tak jest".

 

Po raz pierwszy spotkałam się okładką, która jest po prostu czarna. Tytuł na niej jest ledwo widoczny. Autorem jest ktoś, kto postanowił się podpisać jako H. To wszystko lekturze nadaje tajemniczości, pewnej niezwykłości, nawet tytuł. "1946" niewiele mówi. Czarna okładka może wydawać się smutna lub też mroczna. Lecz ta okładkowa skromność sprawiła, że byłam ciekawa treści. 

 

Wydaje mi się, iż dzięki skromnej okładce nie spodziewałam się tego, co zobaczę w środku. Ja się treścią zachwycałam, chłonęłam ją i pragnęłam, by się szybko nie skończyła. Ten zachwyt towarzyszy mi nawet teraz. Nie wiem, czy kiedykolwiek w życiu czytałam książkę historyczną z wypiekami na twarzy. A tak było teraz. Nie potrafiłam też lektury przerwać, tak łatwo i cudownie się ją czytało. 

 

Głównym bohaterem jest Janek, młody chłopak, partyzant walczący z bolszewickim reżimem. Choć jest aktywnym członkiem ruchu oporu, zastanawia się nad swoimi wyborami, decyzjami. Są też dwie dziewczyny: Iwona i Natalia. Różne jak woda i ogień. Tą trójkę łączy ruch oporu, lecz także przyjaźń (lub może coś więcej?). Jest też pewien chłopaka - dawny kolega, który postanowił współpracować z reżimem. Ich losy łączą się losami innych. Pojawią się też w książce ludzie, którzy dokonali jakiegoś wyboru i chociaż ci ludzie nie należą do głównych bohaterów, możemy poznać ich motywy. Dzięki temu czujesz, że książka jest prawdziwsza. Bowiem możesz poznać losy wielu, poznając losy głównych bohaterów.

 

Akcja powieści jest nielinearna. Rozdziały są przeważnie od siebie niezależne. Pomimo tego książka jest spójna i w ogóle nie traci na wartości. 

 

Nie możemy powiedzieć, by był jasny podział na dobrych i złych. Bohaterowie, których poznajemy, wybrali dany kierunek z jakiś pobudek. I raczej każdego z nich możemy zrozumieć. Zresztą, prawdę mówiąc, sami nie wiemy co zrobilibyśmy na ich miejscu. Bo nawet jeśli wydaje nam się, że my na pewno czegoś nie zrobilibyśmy, to tak naprawdę nie możemy być tego pewni, dopóki nie znajdziemy się w danej sytuacji.

 

Faktem jest, że bohaterowie żyli w trudnych czasach. Musieli podejmować trudne decyzje, przeważnie zbyt ciężkie patrząc chociażby na ich wiek. Robili to, co uważali za słuszne. Ich postawy były zależne od charakteru, siły, wychowania. Nie każdy mógłby być Jankiem.

 

W treści dużo jest rozważań. Nie brakuje też małego humoru, smutku, dygresji. Wszystkie te elementy sprawiają, że książka jest jedyny w swoim rodzaju. Na pewno warto ją poznać. Warto przeczytać. I warto też chwilę przy niej podumać.  

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-07-12 02:03
World of Trouble
World of Trouble: The Last Policeman Book III - Ben H. Winters

Well.

 

Well, well, well.

 

What an end to the series.

 

I don’t know what I was expecting when I picked up this series. I love disaster movies and EOTWAWKI scenarios, and I also have a certain fondness for mysteries and police procedurals. I had no idea how those themes would mesh. As it turns out, they mesh brilliantly.

 

Winters somehow seamlessly blended an existential literary novel with a gritty crime novel and a suspenseful doomsday novel. And then he did it again. And again. And he wrapped it up in a believable way that just felt genuine and right. He did it so very well and left me with so many feelings that I have officially decided to forgive him for Sense and Sensibilities and Sea Monsters. Life is too short to hold grudges anyway.

 

Cue book coma in 3 . . . 2 . . . 1 . . .

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?