logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Internet
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-09-02 15:09
Cute but not without its issues for this reader
Travel and Spice (Famous on the Internet, Book Two) - Alina Popescu

Ultimately this was a cute, low angst, easy read.

 

 

However it did have some issues that I couldn't overlook:

 

There were too many sex scenes for such a short story and few of those advanced the story or characterisation.

 

I also struggled in the early part of the book with Dante's internal musings, I found them repetitive and occasionally contradictory.

 

The use of the word 'clean' when the boys decided to bareback. I can accept this wording in an older book. However in recent years there have been many discussions about the use of the word in this context (gay guys who are not HIV positive) and how many gay men find this offensive. I would prefer writers consider the impact of that word and not use it.


Overall it was a satisfactory read that filled a few pleasant hours.

Like Reblog Comment
review 2017-08-24 00:00
Travel and Spice (Famous on the Internet, Book Two)
Travel and Spice (Famous on the Internet, Book Two) - Alina Popescu Dante is a travel blogger living up the life and soaking in the experience. While abroad on a traveling job he receives word that his high school reunion is coming up. Although he didn't have the best high school experience and he was bullied he still wants to attend. It's not all just about seeing his high school crush, Tommy, either. Tommy wouldn't even be there considering he was a year ahead of Dante (or so Dante tries to justify).

I enjoyed the story immensely I thought it was cute and sweet. Dante and Tommy were fun characters to get to know. Dante's career choice seemed cool and I'm glad he finally found someone that could respect and trust his career choice and character. I loved the jealousy exhibited by Tommy. The insecurity of Dante and the all around support displayed. It was heartwarming.

An ARC was provided to me in exchange for an honest review.
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-08-14 12:35
NIgdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie... - "Sekretne spotkanie" Jean Ure
Autor: Jean Ure
Tytuł: Sekretne spotkanie
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: Jaguar

 

Internetowe znajomości w dzisiejszych czasach stały się codziennością. Ma to swoje zalety, ale zawsze trzeba pamiętać, by zachować ostrożność. Skąd bowiem mamy mieć pewność, kto jest po drugiej stronie? Czy nie podszywa się pod kogoś innego? Jakie ma tak naprawdę zamiary wobec nas?
Megan i jej najlepsza przyjaciółka, Annie, wciąż pakują się w jakieś tarapaty. Chowają się w szkolnej szafie albo przychodzą na lekcje z ptasimi gniazdami we włosach. Annie sporo czasu spędza na chatroomach i usiłuje namówić do tego również Megan. Choć jest to dla niej bardzo trudne, dziewczyna uparcie odmawia, pamiętając że mama surowo zabroniła jej odwiedzania tego typu serwisów. Czy mimo wszystko da się skusić, gdy na horyzoncie pojawi się szansa rozmowy z córką jej ulubionej pisarki? Tymczasem zbliżają się jej dwunaste urodziny i Annie szykuje dla przyjaciółki prezent-niespodziankę...
Jean Ure w "Sekretnym spotkaniu" serwuje czytelnikom pouczającą historię o niebezpieczeństwach czyhających w Sieci. Uświadamia, jak łatwo można dać się nabrać, gdy nie zachowa się należytej ostrożności i jakie mogą być tego skutki. Warto jednak podkreślić, że autorka ostrzega, lecz nie demonizuje (ani tego medium jako całości, ani nawet czatów), dzięki czemu książka może stanowić świetny punkt wyjścia do rozmowy z dzieckiem na temat korzystania z internetu. Polecam młodym czytelnikom i ich rodzicom. Warto.
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/08/nigdy-nie-wiesz-kto-jest-po-drugiej.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-04-16 17:39
Off the Grid by Robert Kingett
Off the Grid: Living Blind Without the Internet - Robert Kingett

In Chicago, legally blind Robert Kingett takes the dare to live without the internet for one month. Has the internet really added to the degradation of society? Kingett shares his experiences, both positive and negative, in this journal-entry like publication.

Initially, due to the main title, I was expecting the author to go off the grid, which means disconnecting from public utilities and trying to live off rainfall and solar power and the like. As I got into the book, I realized this was just a small, but very interesting, experiment of trying to live without the internet in a major city. The author still has his apartment, public utilities, and access to public transport and such. At first, I thought that living without the internet wouldn’t be too big a deal. (Living off the grid is a bit more rigorous.) However, I was wrong. I’m glad the author only had to suffer for a single month as he underwent this experiment.

I really enjoyed the diary-like entries as I felt I was discovering these little nuggets of wisdom at the same time as the author. As he struggled to get movie times for a visually-impaired screening, I struggled with him. Installing a land-line phone was hampered by the fact the manual that came with it is in really tiny print (the author, while legally blind, can read large type… if it’s large enough). Meanwhile, he experienced the rush and joys of meeting people in person and getting to know them through long phone calls or conversations in person, instead of digging up stuff about their hobbies on the internet first. The author uses well-placed humor even when he’s clearly irritated with something, making this a fun read.

There were two scenes that really stood out for me. First, the author was job searching during this month and the lack of internet service definitely affected his chances of getting a job or internship. The other one concerned his gaming system (I think it was Xbox, if I recall correctly). His efforts to play a certain game, which he had the CD for, were cut short when the game required him to be logged into his online account. Customer service was unable to assist him in this.

All together, this humorous account of one man’s adventure made me appreciate the internet more for the services it makes so much easier. I can pay all my bills online. Obtaining information is generally very easy. I have access to news, anything from immediately local to world view. Also, I quite enjoyed all the little references to nerdom – Harry Potter, gaming, etc.

I received a free copy of this book.

Narration: T. David Rutherford was pretty good for this book. He gave a sense of humor or frustration as the story dictated. The production was very good, lacking any external noises or lip smacking. While he only had to do a few voices, he did them well.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-03-08 07:47
Czy to jeszcze radosny idealizm, czy już okropna naiwność? Czyli o zakończeniu trylogii WWW
www.Wolność - Robert J. Sawyer

Robert J. Sawyer to jeden z moich ulubionych pisarzy SF. Jednak nie potrafię udawać ślepoty, i doskonale zdaję sobie sprawę, że końcówki jego książek (lub całych serii) bywają… specyficznie radosne, pełne nadziei, a w zasadzie to po prostu nierealne. Nie inaczej jest w przypadku długo wyczekiwanego zakończenia trylogii WWW, które ostatecznie zdecydowałem się kupić także w naszym ojczystym języku, mimo pewnych kontrowersji towarzyszących wydaniu tej powieści (ograniczona ilość, cena).

 

Istota nazywająca siebie Webmindem, czyli powstała w światowej sieci prawdziwa Sztuczna Inteligencja nie dała się pokonać i trwa. Aby uzmysłowić ludziom, że nie stanowi zagrożenia przygotowuje szereg zadziwiających projektów, które mnie osobiście wydawały się jednak zbyt przesadzone. Oto pojawia się twór, który mając do dyspozycji dane stworzone przez ludzi potrafi je zanalizować lepiej, i ot tak, po prostu, oferuje rozwiązania graniczące z cudem? Ale to tylko mój pierwszy problem z fabułą, drugim bowiem jest traktowanie przez autora ludzi jako istot z gruntu dobrych i rozsądnych. O ile można się zgodzić z takim postawieniem sprawy w przypadku tak zwanych „zwykłych ludzi”, ukazanie światowych agencji bezpieczeństwa jako skłonnych do kompromisu, rozważnych, trzeźwo myślących ludzi o analitycznych umysłach to absolutna przesada. W całym cyklu jest tylko jedna osoba aktywnie próbująca zwalczyć SI, i to razi, tak nie funkcjonuje świat. Sawyer chce pokazać nam dobro w nas samych, ale mógł się bardziej postarać, bo to, co prezentuje jest co najmniej naiwne, a momentami wręcz infantylne. Facet wydaje się być bezkrytyczny. Rozumiem powód, jasne, ale literatura oprócz ogromnej dawki idealizmu i nadziei powinna oferować też dobrą akcję, a „Wolność” momentami wygląda tak, jakby Arnold pod postacią T-800, ze strzelbą wymierzoną w moją czaszkę powiedział: „nie stanowię żadnego zagrożenia”, a ja odpowiadam z uśmiechem: „no przecież, trzymasz w ręce parasol”.

 

Na całe szczęście pod historią o przetrwaniu Webmindu zostało poruszonych nieco istotnych tematów, w tym ten o przemocy w sieci. Autor pozwolił sobie zanalizować potrzebę anonimowości w sieci nie atakując jej, i utrzymując, że w pewnych momentach jest niezbędna, że bez anonimowości sieć nie będzie już tym, za co ją kochamy. Zaprezentował jednak także mocne argumenty dla rezygnacji z „bezimienności” na rzecz podpisywania się pełnym imieniem i nazwiskiem, a nawet próbuje czarować pomysłem na weryfikację tożsamości, a wszystko w celu słusznym. Chyba warto sobie ten temat przemyśleć, bowiem pokolenie ludzi oglądających narodziny internetu jest dość odporne, ale ludzie młodzi, z internetem dorastający, reagują zupełnie inaczej, i potrzebuje czegoś, co ich obroni przed całym złem, jakie można tu spotkać.

 

To druga, po „Mindscan” książka Roberta J. Sawyera, do której mam tyle zarzutów. Co nie zmienia faktu, że obiektywnie jest bardzo dobra i szczerze całą trylogię polecam. Nie da się ukryć, że oferuje zupełnie inne przedstawienie Sztucznej Inteligencji niż to dotychczas znane z popkultury. I może warto takie podejście poznać, i samemu przemyśleć, bo czas powstania SI jest coraz bliższy.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?