logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Literatura-niemiecka
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2014-11-11 13:52
Nieproszony gość
Nieproszony gość - Charlotte Link

Od pierwszych zdań przykuwa uwagę, wciąga czytelnika, stwarza nastrój grozy, strachu, przerażenia. Intryguje. Boli. Wzrusza. Zaskakuje zakończeniem, chociaż muszę nieskromnie przyznać, że pewna myśl tliła się we mnie nieśmiało, że rozwiązanie może być właśnie takie. Odrzuciłam je jednak dość szybko, jako raczej nieprawdopodobne. Niestety, miałam rację. Niestety, bo to zakończenie było dla mnie całkowicie niewiarygodne. Nie umniejsza to jednak wartości całej powieści, która jest według mnie jedną z lepszych autorstwa Charlotte Link. Byłam ogromnie rozczarowana „Domem sióstr” i „Ciernistą różą”, które to książki uważam za bardzo przeciętne, na szczęście teraz znowu mogę zaliczyć Link do moich ulubionych powieściopisarek. Czekam na następne powieści.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-10-01 16:34
Życie i śmierć w okopach
Na zachodzie bez zmian - Erich Maria Remarque,Stefan Napierski

[...] Koszmar wojny — wyniszczającej wojny pozycyjnej — pokazuje Remarque bez owijania w bawełnę, z reporterską sprawozdawczością [„Ludzie żyjący, którym brak czaszki(...). Krwawa miazga, która niegdyś była ludzkimi członkami(...)”].

 

Tych, co nie zginęli od razu, czeka gehenna w lazaretach polowych, gdzie najbardziej bolesne zabiegi wykonuje się z całą brutalnością, a lekarze najczęściej bez zbędnych ceregieli po prostu amputują zranione kończyny. Często traktują przy tym pacjentów jak króliki doświadczalne. Ci, co żyją, starają się przywyknąć. Jakoś żyć przecież trzeba. Młodzi żołnierze nie chcą poddać się całkowitemu zezwierzęceniu. Tak, jak kiedyś, grają w skata, rozmawiają o dziewczynach, nadstawiają karku za nieporadnych świeżaków i robią to z naturalnością. Niestety, przyzwyczajeni do warunków okopowych, nie umieją już funkcjonować w normalnym świecie. Paweł nie potrafi cieszyć się urlopem. Właśnie ta niemożność powrotu, powrotu do ludzi i dawnej, domowej krzątaniny, najmocniej uświadamia czytelnikowi spustoszenie, jakie w ludziach i ich sercach uczyniła pierwsza wojna światowa. Jakie czyni każda wojna, również i ta, w której bagnety zmieniono na ultranowoczesną technologię. Naturalistyczne sceny z pola walki, razem z pojedynczymi, ściskającymi za gardło obrazami (przypadek Franka Kemmericha), są tak mocnymi atutami Remarque'a, że „Na Zachodzie bez zmian” pamięta się długo. Możemy wybaczyć autorowi formę, nieszczególnie odkrywczą. Darować prostotę języka. Najważniejsze jest świadectwo — życia i śmierci w okopach. Wojny i tragedii. Ani wojen, ani tragedii naszemu światu nie brak. Dobrze więc, że na światowych listach dzieł i arcydzieł nie brak nam książki Remarque'a. Niepozornej w zalewie kolorowych okładek, a ważnej. I wciąż aktualnej.

 

Całość recenzji na:

http://www.trzynasty-schron.net/ie_postkultura_ksiazki_na_zachodzie_bez_zmian.html

 

*Jako domyślną wersję okładki na Schronie zamieszczono okładkę wydania z 2010 r. (Domu Wydawniczego Rebis), w przekładzie Ryszarda Wojnakowskiego. Recenzja dotyczy jednego ze starszych wydań. Zacytowane fragmenty mogą się różnić tłumaczeniem.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?