logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Oliver-Bowden
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
quote 2018-01-19 11:04
Skomponował uroczy bukiecik z irysów, przebiśniegów, kwiatów truskawki i czerwonych tulipanów, każdy z nich starannie wybrany, by powiedzieć coś, co trudno mu było wyrazić.
Like Reblog Comment
review 2018-01-19 10:42
Assassins Creed Podziemie - Oliver Bowde... Assassins Creed Podziemie - Oliver Bowden

Serię "Assassin's Creed" poznałam w 2016 roku. Wtedy to sięgnęłam po pierwszy tom serii, który nosił tytuł "Renesans". Nie przypadła mi do gustu. Widziałam w niej potencjał, zakończenie przypadło mi na tyle do gustu, by poznać tom drugi. Ale ogólnie nie byłam zadowolona z lektury. Dlatego też jakoś zbytnio nie korciło mnie do poznania następnych tomów.

 

Lecz przypadkiem otrzymałam tom ósmy, "Podziemie". Przez jakiś czas książka leżała, lecz pewnego dnia chciałam przeczytać coś z fantastyki. Niestety, poza "Podziemiem" nie miałam akurat wtedy nic pod ręką. Dlatego też zaczęłam ją czytać. Nie spodziewałam się niczego dobrego. Nie oczekiwałam wiele ani od książki ani od autora. Po pierwszych dwóch tomach nie mogłam mieć wysokich oczekiwań. Jednak...

 

Książka mnie zaskoczyła. Wreszcie nie było czuć, iż jest to gra (wiecie: główny bohater ma misje - spełnia ją, kończy się rozdział). Wreszcie poczułam, iż książka ma realną, fajnie napisaną fabułę. Bohaterów z krwi i kości. A właśnie, tutaj się całkowicie zmieniają bohaterowie. Nie ma ani jednego z pierwszych dwóch tomów. Taka ciekawostka. :D

 

Widać, że autor poprawił swoje umiejętności literackie. Tą książkę czytało mi się dużo przyjemniej niż tom pierwszy i drugi. Przeczytałam ją szybko, nie nudziłam się przy niej i naprawdę wciągnęłam się w historię.

 

Ba, tą książkę może przeczytać każdy fan fantastyki. Ona nie musi stanowić dodatku dla fanów gier z tej serii. Jest to coś fajnego, bo rzadko trafiam na książki, które są na postawie gier, które skierowane są dla szerszej grupy. Bo wiadomo, fan wiele wybaczy. Ktoś nowy jednak skłonny do wielkich wybaczeń nie jest.

 

O bohaterach też chciałabym wspomnieć. Zacznę od Ducha, głównego bohatera tej lektury.

 

Duch nie jest takim ideałem jak Ezio znany z pierwszego i drugiego tomu. Choć o wiele bardziej można polubić Ducha. Bo on nie jest idealny Assassinem, lecz jako człowiek jest wspaniały. Nasz Duch ma rozterki, popełnia błędy, stara się być coraz lepszy. Duch jest szkolony, ale ma też uczucia, które widać. Można go poznać i naprawdę polubić.

 

Ethan Fray też jest człowiekiem. Wyszkolonym, dobrym, widzącym w innych potencjał. Bohater pozytywny i ciekawy. Jego dzieci są świetne.

 

Poznajemy też policjantów, który niż nie wiedzą o tajnych bractwach. I to poznajemy ich dość dobrze. Tutaj też wielki plus dla autora, że daje też poznać bohaterów pobocznych, daje im role do odegrania. Nie jest tak jak w pierwszym tomie, że to Ezio wszystko musiał robić, bo to jego misje były do spełnienia. Tutaj każdy ma jakąś role do odegrania.

 

I jeszcze bohaterowie po przeciwnej stronie. Fajnie, że ich też było nam dane nieco poznać. Nawet motywy niektórych z nich.

 

Ogólnie jestem bardzo zadowolona z lektury. Nie spodziewałam się, że zrobi na mnie tak dobre wrażenie. Nie spodziewałam się, że autor osiągnie taki poziom. Teraz chyba będę chciała wrócić do poprzednich tomów, by zauważyć jak autor poprawiał swój kunszt. I na pewno poznam jego następne powieści z tej serii.

 

Like Reblog Comment
quote 2016-10-29 10:43
Nadejdzie dzień, kiedy ludzie przestaną się nawzajem oszukiwać. I w tenże dzień przekonamy się, do czego naprawdę jest zdolny rodzaj ludzki.
Like Reblog Comment
review 2016-10-29 10:41
Przede wszystkim dla fanów gry...
Assassin’s Creed: Bractwo - Oliver Bowden

Już czytając pierwszy tom, miałam mnóstwo negatywnych wrażeń. Jednak "Renesans" skończył się tak, że musiałam zabrać się za tom drugi.

 

Może tym razem zacznę od plusa. Dużego, bo zmiana w stosunku do pierwszego tomu ogromna. W "Bractwie" nie miałam wrażenia, iż każdy rozdział to oddzielna misja Ezia. Teraz ze względu na powyższy plus, czytało się w miarę przyjemnie, jednak nadal książka ma duże braki.

 

Nadal książka jest niezwykle schematyczna. Ezio spotyka tych złych, walczy z nimi - czasem sam, czasem z przyjaciółmi, wygrywa... i od początku - spotyka tych złych, walczy i wygrywa itd. itp.

 

Przez tą szablonowość fabuły, bohaterów, pomyślałam, że pewnie każda książka na podstawie gry jest pisana w taki sposób. A jednak to nie prawda, bowiem niedawno zaczęłam książkę "Warcraft: Dzień Smoka", która również jest na podstawie gry i póki co jestem miło zaskoczona. Jednak nie wiem jak będzie dalej i kiedy skończę książkę, bo mam też inne ciekawsze do przeczytania. 

 

Ale wróćmy do "Assasins Creed".

 

Nadal książka zawiera wulgaryzmy, dużo przemocy, nienawiści, więc moim książka powinna być od 18 lat. 

 

Podział bohaterów na dobrych i złych nadal jest dość prosty, wręcz prymitywny. Brakuje mi bohaterów, którzy nie są dobrzy, albo źli. Zresztą ciężko mi określić, że to Ezio z ekipą jest dobry, skoro jest on skłonny do przemocy tak samo jak ci "źli". 

Brakuje mi bohaterów skomplikowanych, którzy szukają swojej drogi, nie są dobrzy, źli, albo nie są zmuszani do czynów, których robić nie są. Brakuje mi takiego bohatera, który miałby ciekawą historię, osobowość, który byłby kimś, a nie jednym z wielu. Szkoda, że w tej książce znaleźć tego nie mogę. 

 

Zdecydowanie książka jest dla fanów gier, albo dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z czytaniem, ale ma więcej niż 18 lat.

Zresztą wydaje mi się, że książka była skierowana dla osób, które lubią te gry. Chociaż równocześnie i oni mogę nie być pełni zadowoleni. 

 

Trudno mi porównać grę a książkę, bowiem w gry nie grałam. Jednak znalazłam stronę, gdzie autor napisał wszystkie różnice odnoście książki i gry. Zainteresowanych tam odsyłam - link.

 

Niektóre opisy były dość niejasne, a często ich wręcz brakowało. Autor bardziej skupił się na opisywaniu kolejnych zdarzeń z życia Ezia niż na miejscach, broniach z kodeksu czy też innych teoretycznie ważnych opisach. Nie wiem, czy moja wyobraźnia w niektórych momentach zadziałała tak jak powinna. Ale to akurat wielkim problemem nie jest - najwyżej broń, którą ja sobie wyobraziłam, wygląda inaczej niż w grze. 

 

Na pewno książka przede wszystkim ukazuje brak moralności, zepsucie. Ogólnie przedstawia negatywne wartości. Choć wydaje się, iż Ezio z kompanami są dobrzy i chcą, by świat był dobry i cudowny, to i oni są za pan brat z uczuciami takimi jak nienawiść, złość, chęć zemsty. Zresztą, uczciwie mówiąc, to od chęci zemsty zaczęła się cała przygoda (jeśli przypomnimy sobie fabułę z części pierwszej). 

 

Zastanawiające jest, czy zło można zwalczać stosując zło? To jedyna i chyba najważniejsza refleksja jaka pojawiła mi się, gdy przeczytałam książkę. Ezio z przyjaciółmi, jakby na to nie patrzeć, stosuje metody niekonieczne dobre z punktu widzenia moralności. A czy można kogoś usprawiedliwiać w taki sposób, że stosuje złe metody, bo chce pokonać zło? Czy to ma jakikolwiek sens? Czy tak w ogóle można?

 

Szkoda, że książka jest dość kiepska, bowiem nie zachęca do poznania wirtualnego świata Ezia. Prędzej wydaje mi się, ze po zagraniu, przeczytałabym książkę, by poznać coś więcej z świata "Assasins Creed" niż po przeczytaniu, zagrałabym w grę. Szkoda, bo książka mogłaby być świetnym wabikiem, dla osób, które z grą styczności nie miały.

Like Reblog Comment
review 2016-09-10 16:05
W grę nie grałam, ale czemu bym książki miała nie przeczytać ;)
Assassin'S Creed: Renesans (Polska wersja jezykowa) - Oliver Bowden

Nie grałam w Assassin's Creed. Grę znam tylko ze słyszenia. Wiedziałam, że istnienie. Wiedziałam,
że jest popularna. Ale równocześnie wiedziałam, że nie jest w moim guście. Ja wolę symulatory, proste gry logiczne czy gry w typie Mario.

I choć grę nie miałam okazji grać, książkę przeczytałam. Zawsze mam czas na książki, kocham
fanastykę, choć za innymi gatunkami również przepadam. Pomyślałam zatem, że spróbuję przeczytać tą książkę. I w pewnym sensie był to błąd.
Ale na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że nigdy wcześniej nie czytałam książki, która powstała na podstawie gry. Chociaż równocześnie po lekturze, otwarcie twierdzę, że można to było zrobić lepiej. Szczególnie, gdy tom drugi okazał się o niebo lepszy (taaak, chociaż nie podobała mi się książka, przeczytałam tom drugi. Ale to ze względu na zakończenie.). Może lepiej przejdę do minusów i plusów.

Początek książki był niezły. Naprawdę. Poznajemy Ezia (głównego bohatera), jego rodzinę, ukochaną. Widzimi w nim młodego chłopaka, który w głowie ma jeszcze zabawy, by za chwilę zobaczyć chłopaka, który widzi śmierć swojego ojca i braci. Ta chwila zmieniła Ezia, stał się tytułowym Assassin's.
Ta chwila zmienia również powieść. Bowiem od tej chwili książka ma następującą budowe: Ezio dostaje nową misję do wykonania, Ezio ją wykonuje, rozdział się kończy. Masakra, nie?
Czasem Ezio trafi na jakąś zdobycz, nagrodę za dobrze wykonaną misję. Czasem Ezio potrzebuje
pomocy innych. Czasem Ezio uczy się nowych, praktycznych umiejętności, które musi wykorzystać
w następnej misji. I tak do końca, więc dla kogoś, kto szuka wrażeń, w tej książce raczej jej nie
znajdzie. Czytelnik za to może liczyć na rutynę i w pewnym momencie na znudzenie.

Chyba tego nigdy nie pisałam, ale czasem jak brat grał, ja oglądałam to jego granie. W sumie robiłam to, gdy byłam o wiele młodszą dziewczyną. Co to ma do książki? - zapytacie. Otóż, przy czytaniu, miałam takie wrażenie, jakbym oglądała granie przez autora. Dla mnie jako czytelnika, przygody Ezia, to był opis rozgrywki autora. Jeden rozdział, to jednak udana misja wykonana przez autora. Tak się czułam praktycznie do końca książki. Bowiem na szczęście książka zakończyła się tak, by jednak zachęcić mnie do tomu drugiego.

Myślałam, że będę mogła wiele napisać na temat bohaterów, a nawet tutaj mam pewny problem.
Miałam nadzieję na zobaczenie zmian w Eziu. Chciałam czytać o wewnętrznych rozterkach Ezia, o
zmianach jego natury, o tym jak w kilka dni musiał dorosnąć. Niestety na ten temat jest nie wiele.
Mamy Ezia – dzieciaka, by po zamordowaniu męskiej części jego rodziny zobaczyć Ezia –
mężczyznę. Nic nie ma na temat jego rozterek czy przemianie. A szkoda, bo z tego byłby również bardzo ciekawy wątek. I stanowiłby on świetny dodatek dla fanów gry. A tak? Gracz, który zna tą grę, zanudzi się przy książce. Osoba, która gry nie znała, a wzięła książkę ze względu na gatunek i opis, zanudzi się przy schemacie książki. Więc dla kogo ona została stworzna?

Za to szczerze polubiłam postać Leonarda da Vinci (któż go nie kojarzy?). Postać ta ma poczucie
humoru, bywa błyskotliwa i jest chyba najlepiej napisaną postacią w książce (a szkoda po raz kolejny).

O innych bohaterach chyba nawet szkoda zaczynach. Bowiem w książce jest jasny podział
bohaterów – są dobrzy i źli. Nie mamy nic pomiędzy. Dobrzy bohaterowie to Ci pomagający
Eziowi, a źli to Ci, z którymi Ezio musi walczyć. Zawsze lubię, gdy poznajemy również stronę
wroga. Tutaj tego nie ma. I znów mogę napisać: a szkoda.

Niemniej jednak zakończenie wynagradza ból czytania. Bowiem to zakończenie książki było zaskakujące i sprawiło, że pomimo złych wrażeń, chcę się poznać dalsze tomy serii „Assassin's Creed”. Możliwe też, że jestem masochistką i lubię się katować książkami, które nie przypadły mi do gustu. Tego jeszcze do końca nie wiem, i dopiero sprawdzam swoje masochistyczne możliwości. :D

 

Plusy:
--> postać Leonarda da Vinci
--> zakończenie
--> początek
 
Minusy:
--> schematyczna
--> brak "szarych" bohaterów
--> postać Ezia (mogła być lepiej napisana)
--> książka wygląda jak opis misji bohatera w grze jakby autor po każdej udanej misji opisywał ją w książce
--> książka jest męcząca
--> zanudzi czytelnika
--> nie dla fana gry, ale do książkoholików również nie jest skierowana
More posts
Your Dashboard view:
Need help?