logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Przez-burze-ognia
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2014-03-16 10:09
We believe that we can go forever.
Przez bezmiar nocy (Przez burze ognia, #2) - Veronica Rossi,Joanna Dziubińska
Przez Burze Ognia - Veronica Rossi

Dobra przyznaję, zjechałam pierwszą część. Jednak przeczytałam ją po raz drugi. Nie wiem co mnie tknęło, po prostu pewnej nocy postanowiłam, że przeczytałam ją drugi raz. I co się okazało? Że kocham Peregrina, a Aria to moja siostra.

“Latami przemierzała przestrzenie takie jak ta, bezpiecznie schroniona między murami Reverie, nie mając o niczym pojęcia. Nie wiedząc, że nie ma nic lepszego niż rzeczywistość.”

Po miesiącach rozłąki Aria i Perry znów są razem, lecz ich wspólna przyszłość jest niepewna. Perry, nowy Wódz Krwi plemienia Fal, musi walczyć o zaufanie swoich ludzi. Aria zaś prowadzi sekretną misję. Do tego gwałtowność burz eterowych się nasila, a niekończący się półmrok spowija ziemię. Aria i Perry mają coraz mniej czasu, by odnaleźć Wielki Błękit. Czy zdążą, zanim bezlitosny żywioł zniszczy ich świat i marzenia o wspólnej przyszłości?/lubimyczytac.pl

“Tracimy i tracimy, ale nadal tu jesteśmy. Trzęsiemy się, stojąc w miejscu, i boimy się cokolwiek zrobić. Mam już dość tkwienia w miejscu tylko dlatego, że nie wiem czy istnieje cos lepszego. Musi istnieć!”

Druga część to jest dopiero książka! Nie mogłam się oderwać, a do tego potem nie mogłam wybić sobie jej z głowy. Fabuła jest idealna, zawiera wszystko co powinna. Do tego wciąż zostawałam zaskakiwana. Rozwiązanie sytuacje w jakiej zostawiła autorka bohaterów, nie było łatwe. Myślałam, że będzie głupie romansowanie, jednak nie, jest akcja, akcja i jeszcze raz akcja, która przykuwa uwagę a do tego wbija w fotel. Zakochałam się w tym świecie. Oczarował mnie i ukoił.

“Nigdy nie jest łatwo odejść.”

Aria to idealny przykład bohaterki antyutopijnej. W pierwszej części była słaba i nieporadna, jednak w drugiej potrafi sobie sama poradzić i dać silniejszym od siebie nieźle w kość. Perry, ukochany Perry, który jest.. po prostu idealny – ze zła przeszłością, chce szacunku plemienia, który nie łatwo dostać. Do tego dochodzi Roar i cała sprawa z siostrą Perryego, piękna historia miłosna! Naprawdę świetnie skontruowane postraci, które kocha się od pierwszej strony i które stają się naszymi przyjaciółmi od samego początku. Czemu nie czułam tego w pierwszej części?

“-Jest też odwrotnie przystojny.
-A za chwile dostaniesz odwrotnego sierpowego.
-To było odwrotnie mądre. Powiedziałeś właściwie, że sam sobie przywalisz.”

Styl i język autorki to czysty majstersztyk. Bardzo przypomina styl Lauren Oliver z [delirium] i dzięki temu jeszcze głębiej wpadłam w świat Rossi. Dialogi przenikają się, relacje bohaterów oraz ich emocje opisane bardzo dobrze. Opisy barwne.

“Powiedział wtedy Perry’emu, że miłość jest jak morskie fale, czasem delikatna i dobra, czasem gwałtowna i straszna, ale nie ma końca, jest silniejsza niż niebo i ziemia, i wszystko, co je dzieli.”

Reasumując: Jeśli macie powieści które przeczytaliście i myśleliście, że są beznadziejne a teraz wydają drugą część – przeczytajcie je jeszcze raz. Być może nie zmienicie zdania, ale równie dobrze możecie odkryć kolejny piękny i nierealny świat w którym spędzicie długie godziny w towarzystwie świetnych bohaterów. Ja już się przejechałam na mojej głupiej i zbyt wczesnej ocenie, a wy? Daję oczywiście 6/6, co innego moge zrobić jeśli wraz z Arią idziemy zaraz rozpalić ognisko by cos zjeść i ruszamy potem dalej w drogę?

„Miłość to niesforny ptak, którego nikt nie może oswoić.”

Source: lookingforuniqueness.wordpress.com
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2013-12-28 16:49
Dwa światy
Przez Burze Ognia - Veronica Rossi

Zapewne każdy z Was albo chociaż większość zastanawia się nad tym jak będzie wyglądała przyszłość. Jedni chcieliby zapewne możliwość teleportacji, innym marzą się podróże w kosmos, ale wystarczy sięgnąć po książki o dystopiach, gdzie obraz przyszłości nie jest wcale taki kolorowy jak byśmy tego chcieli. Oczywiście jest szansa, żeby przyszłość była wspaniała, wręcz utopijna, ale co, jeśli znamy tylko jedną stronę medalu?

 

"Przez burze ognia" to książka, która pokazuje właśnie dwie strony medalu. Innymi słowy dwa światy. Jeden z nich to jak łatwo się domyślić ten idealny, który w pewnym momencie okazuje się nie być wcale takim idealnym. Mamy też drugi świat, który uważany jest za zły, ale tak naprawdę tylko on uczy prawdziwego życia na Ziemi, która zmieniła się przez eter sunący po niebie, który sprawia, że jest ona niebezpiecznym miejscem do zamieszkania. Właściwie takie przedstawienie świata nie jest czymś niezwykłym, ale bardzo lubię w książkach to, że na pozór dobre rzeczy takie nie są, a te, które wydają się złe mają też swoje dobre strony. Wtedy jest ciekawiej i sama książka jest ciekawa.

 

Nie bardzo lubię zdradzać fabuły książek, ponieważ wydaje mi się, że takie streszczanie książek odbiera im w pewien sposób trochę uroku i tajemniczości. Może powiem tylko tyle, że Aria mieszka mieszka w "miasteczku" zamkniętym pod kopułami, żyjąc w Sferach, czyli wirtualnych światach. Oczywiście uważa początkowo, że ma szczęście, żyjąc w takim miejscu, gdyż nie grozi jej to, co jest na zewnątrz. Chyba nie muszę dodawać, że wszyscy żyjący w takim miejscu są kontrolowani. Natomiast Perry to chłopak, który mieszka w dziczy, czyli w normalnym świecie. Nazywany jest Wykluczonym, ponieważ nie przynależy do żadnego miasta z lepszego świata. Pewnego pięknego dnia ich drogi się przecinają, ale nie spodziewajcie się proszę od razu jakiejś wielkiej miłości, chociaż oczywiście tego wątku nie mogło zabraknąć (niestety kiedy już się pojawia to jest cukierkowa). Na szczęście znów trafiłam na książkę, w której miłość nie gra pierwszych skrzypiec, bo są rzeczy o wiele ważniejsze od niej.

 

Zarówno Arię jak i Perrego można polubić albo i nie. Aria podoba mi się dlatego, że po prostu sobie radzi i to całkiem nieźle. Nie poddaje się, walczy o przeżycie w świecie, którego nie zna, ale który otwiera jej oczy. Perry zgrywa twardziela, ale potrafi okazywać uczucia. Okazuje się, że nie jest bez winy, ale potrafi przyznać się do błędu czy go naprawić. Postacie są fajne, mają w sobie coś, co sprawia, że wydają się realne, a nie papierowe. Sama fabuła też jest niezła. Oby więcej takich książek ;)

 

"Przez burzę ognia" polecam każdemu, kto lubi książki w tym klimacie - nie powinna Was zawieść. A ja na pewno zabiorę się niedługo za drugą część, która czeka na mnie na mojej półce ;)

Like Reblog Comment
review 2013-12-23 07:32
Burza nadciąga.
Przez Burze Ognia - Veronica Rossi

"Przeżyła na zewnątrz.[...] Teraz wiedziała jak kochać i jak pozwolić odejść. Cokolwiek się zdarzy też da sobie radę."

Są książki, które czytamy i niby nam się podobają, ale w pewnym momencie przerywamy ich lekturę i kończymy na tym naszą przygodę. Powieść sobie leży, kurzy się, aż w pewnym momencie jak mamy czas dochodzimy do wniosku, że ją skończymy, i wtedy nadchodzi olśnienie, bo powieść nas porywa i nie chce wypuścić i nagle uświadamiasz sobie jaki byłeś głupi, że nie chciałeś jej skończyć!

„Dla tych, których kochamy, potrafimy być najokrutniejsi.”

Bohaterowie. No co mam powiedzieć? Bardzo barwne, mega dobrze skrojone i przedstawione. Porzuciłam tą powieść na początku bo nie podobała mi się Aria, bardzo nie lubiłam jej jako pięknej śpiewaczki, która żyje sobie w Sferach, ble! Ale potem ona staje się zupełnie inna osobą, i właśnie tę Arię pokochałam. Całym sercem. Do tego główna rola męska - Perry, na początku mnie odrzucał, przez jego rozdziały nie mogłam przebrnąć, ale  potem jakoś się otworzył, zmienił się wraz z Arią. I chyba kocham bardziej ich duet niż każde z osobna.

Jak już wiadomo, poszukuję oryginalności. A niestety, jakoś tej oryginalności tu nie znajduje. Niby wszystko mi się w fabule podoba, i mega dobra końcówka, która porusza serducho, ale po prostu oprócz Sfer i plemion, nie widzę tutaj nic co poruszyłoby moją uwagę. Ot co, historia miłosna, ludzi którzy nie powinni się kochać. I jest to przedstawione bardzo dobrze, wręcz lepiej niż w większości powieści, ale mnie to nie rusza. Może za dużo naczytałam się książek tego typu, i jestem już bardzo przewrażliwiona, albo po prostu ta książka jest jaka jest.

„- A ile według ciebie mam lat? - Nie znam się na skamielinach, ale dałabym ci pięćdziesiąt, może sześćdziesiąt tysięcy. - Mam osiemnaście lat.”

Książka jest napisana bardzo dobrze. Jednak błędem jest to, że nie wciąga. Napisana jest takim językiem, że wszystko przykuwa naszą uwagę, oprócz tekstu przed nami. Wciągają nas bohaterowie i fabuła, ale nie sam tekst. Chyba to zdanie nie miało sensu, ale jest to najzupełniejsza prawda. Tekst nie przyciąga. Nie inaczej jest z okładką, bo na pierwszy rzut oka, podobała mi się. Jednak gdy przyjrzałam się dziewczynie z przodu, doszłam do wniosku, że wygląda beznadziejnie, z tym paskiem, wyglądającym jak gorset, o co tutaj chodzi? Ale ładnie napisany jest tytuł i tekst z tyłu okładki. To się chwali.

„- Kiedy mówiłaś o moich Znaczeniach... moich tatuażach - mówił dalej - byłaś na dobrym tropie. - Podniósł wzrok i spojrzał jej w oczy. - Na imię mi Peregrine. Peregryn to sokół wędrowny. Wszyscy mówią mi Perry.”

Reasumując: Książka jest.. jaka jest. Nie potrafię stwierdzić czy jest dobra czy zła. Nie pojawia się w nich nic nowego, tylko świat przedstawiony się zmienia. Bohaterowie mnie urzekli nie powiem, ale to dopiero pod koniec książki. Wciągnęłam się od 150 strony, i do tego przeczytanie Przez burze ognia, zajęło mi bardzo dużo czasu, jeśli popatrzymy jeszcze na to, ile czasu książka się kurzyła. Jestem trochę rozczarowana, trochę zbulwersowana a troszeczkę oczarowana. Książka ogólnie dobra, ale nic wielkiego, daje... 4/6? To jest chyba optymalna ocena.

Source: lookingforuniqueness.wordpress.com
Like Reblog Comment
text 2013-08-24 17:09
Przez burze ognia
Przez Burze Ognia - Veronica Rossi

Do sięgnięcia po książkę ,,Przez burze ognia" Veronici Rosi skłonił mnie najbardziej napis na jej okładce - Milion sposobów by zginąć jedne, by przeżyć. Dla mnie zapowiadało to coś niezmiernie ciekawego. Jednak muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś innego niż otrzymałam. Czy to znaczy, że gorszego? Absolutnie nie. Moje oczekiwania nie były może spełnione, lecz to co dostałam była naprawdę ciekawe i wciągające. 

To co najbardziej spodobało mi się w tej książce to świat przedstawiony. Spodobały mi się te dwie oddzielne rzeczywistości umieszczone w jednym świecie. Przypadło mi również do gustu Wizjer, autorka wymyśliła naprawdę oryginalną rzecz, przez co mam ochotę mieć takie urządzonko i pobyć w Sferach. 

Historię mamy przedstawioną z punków widzenia dwóch głównych bohaterów, czyli Arii i Perry'ego. Szczerze się przyznawszy to właśnie jeden z nich sprawił, że moje ogólna ocena o książce spadła. A chodzi mi tu o Arię, która strasznie mnie momentami irytowała. Jednak nie byłam w stanie tego zmienić. Dopiero prawie pod koniec moja irytacja zmieniła się w obojętność. Niesmak do niej jednak nadal pozostał. Za to drugiego bohatera, Perry'ego, bardzo polubiłam i poznawanie go to była dla mnie czysta przyjemność. 

Książkę ,,Przez burze ognia" czytało mi się w ekspresowym tempie. Bardzo chciałam jak najszybciej się dowiedzieć co się stanie z Arią i Perrym. Moja ciekawość się przełożyła na to, że już popołudniu tego samego dnia byłam po lekturze. Jednak miało to jedną wadę. Dłużej teraz mi przyjdzie czekać na kolejną część, na szczęście już niedługo ma premierę. Z nieugaszonym jeszcze pragnieniem poznania dalszych losów głównych bohaterów polecam przeczytanie ,,Przez bezmiar nocy". 

Source: ksiazki-bo-kocham-czytac.blogspot.com/2013/08/przez-burze-ognia-veronica-rossi.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?