logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Wakacje
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2018-08-27 15:45
O czytnikach wakacyjnie i modowo

Czytniki książek rzadko trafiają do mediów, które na co dzień nie zajmują się czytaniem lub elektroniką. Warto więc odnotować starania producentów lub dystrybutorów aby wypłynąć na szersze wody. Z polskich internetów pamiętacie być może, zamówioną w 2012 roku przez Empik, sesję fotograficzną Kasi Tusk. Jej bohaterem był czytnik czytnik TtrekStor 3.0.

 

Kasia Tusk z czytnikiem TrekStor 3.0 (źródło: makelifeeasier.pl)

 

TrekStor 3.0 to był słaby sprzęt z ekranem LCD, nie wart specjalnej uwagi, ale pod tekstem z 2012 roku jest 529 komentarzy. Całkiem sporo, bo chyba nie po porady na temat kolejnej lektury odwiedzany jest tego typu serwis. Oczywiście pojawiają się komentarze w rodzaju „fajny sweterek”, ale i wypowiedzi o wyższości czytania na papierze, tudzież cyfrowych lektur przewijają się raz po raz. Nie wiem, jaki wpływ na e-czytanie miał wpis na blogu „Make Life Easier”, ale miło, że tego typu publikację ktoś zamówił u wpływowej osoby, której wpisy śledzi masa ludzi.

 

Tolino na blogu „Julies Dresscode”

Miłe, że podobne akcje organizowane są także z innymi czytnikami. Okazją do niniejszego wpisu jest podobna do wspomnianej sesja fotograficzna, ale z czytnikiem Tolino. Tym razem zamówiona u niemieckiej blogerki przez tamtejszą księgarnię Thalia. Wpis zatytułowany „Wygodne czytanie z czytnikiem Tolino z Thalii” (niem. „Bequemes lesen mit einem tolino eRader von Thalia”) promuje czytelnictwo e-booków w okresie wakacyjnym.

 

Julie z czytnikiem Tolino Shine 2 HD (źródło: juliesdresscode.de)

 

Bohaterem wpisu jest czytnik Tolino Shine 2 HD, pochodzący z księgarni Thalia. Autorka wspomina jego najważniejsze cechy, które przemawiają za cyfrowym czytaniem. Wspomina w pierwszym rzędzie o tym, że nie trzeba pamiętać lub zaznaczać ostatnio czytanej strony. Czytnik włącza się tam, gdzie przerwane zostało czytanie. Do plusów zalicza także m.in. czytelność ekranu z papieru elektronicznego w każdych warunkach, niewielką wagę urządzenia, możliwość szybkiego pobrania lub zakupienia książki w zintegrowanej z czytnikiem księgarni. A jeśli e-book szczególnie jej się spodoba, planuje i tak kupować wersję papierową do kolekcji. Na koniec podana jest także informacja o akcji promocyjnej księgarni, w której czytnik można zwrócić do stu dni po zakupie, jeśli nie spełnił oczekiwań klienta.

 

Julie z wakacyjną lekturą w wersji papierowej (źródło: juliesdresscode.de)

 

O ile dobrze zrozumiałem, autorka bloga „Julies Dresscode” jest z wykształcenia bibliotekarką. Zastrzega się, że nie chce prowadzić kolejnego sztampowego bloga tylko o modzie. Stąd może również wpisy „książkowe” na jej blogu.

 

Podsumowanie

Choć tego typu wpisy to raczej wyjątek niż reguła, to fajnie, że księgarnie dysponują na to budżetem. Szybki przegląd najpopularniejszych polskich serwisów modowo-kosmetycznych wykazuje, że niektóre z nich śledzi nawet ponad milion osób. Oby i na sponsorowane teksty w tych najpopularniejszych stać kiedyś było księgarzy czy dystrybutorów czytników. O samodzielnie czy spontanicznie zrobionych sesjach fotograficznych np. z czytnikiem lub dobrą lekturą na pierwszym planie, chyba nie ma co marzyć. Czytanie nie jest tym, co napędza internetowe biznesy tego rodzaju. A może się mylę i są takie wpisy tylko nie jestem tego świadom? Przecież raczej słabo znam te krańce internetów. Może więc i ja przyłączę się do obserwujących i się takowych wpisów o „modowym czytaniu” jeszcze doszukam lub doczekam?

 

Like Reblog Comment
text 2017-09-18 16:07
Pocztówka do Publio (i kody rabatowe)

Zasady zabawy są proste - my wysyłamy pocztówkowe pozdrowienia z wakacji do Publio, a księgarnia odwzajemnia się upominkiem. Nie wiem, jak Wy - ale ja osobiście bardzo lubię takie akcje. Więc i w tym roku pracowicie wybrałem temat pocztówki, nagryzmoliłem pozdrowienia, nakleiłem znaczek by w końcu przetestować sprawność funkcjonowania skrzynek pocztowych spod znaku Magyar Posta.

 

Skrzynka, z której została wysłana pocztówka do Publio

 

W zeszłym tygodniu Publio odwdzięczyło mi się dość przesyłką, której daleko do zwiewności pocztówki. A to ze względu na dołączenie papierowej książki :) Pięknie dziękuję!

 

"Pocztówka" z Publio

 

Mam nadzieję, że Wy także bawiliście się z Publio. Jeśli jednak ktoś nie zdążył w tym roku wysłać wakacyjnych pozdrowień, to może za rok będzie ku temu okazja. A póki co, na pocieszenie proponuję na przykład kod zniżkowy do księgarni na -25%. Kto pierwszy - ten lepszy! A pocztówkę ekipie Publio i tak możecie wysłać :)

 

Zniżkowe kody na zakupy w księgarni publio.pl - kto pierwszy, ten lepszy

 

Like Reblog Comment
text 2017-07-14 09:07
Wakacyjne czytanie „Listu miłosnego pismem klinowym”
List miłosny pismem klinowym - Tomáš Zmeškal

Co jakiś czas, zazwyczaj na wakacjach, nachodzą mnie dziwne postanowienia. Na przykład takie, żeby przeczytać e-booki zakupione dawno temu. Dzięki książkom elektronicznym udało mi się powstrzymać rozrost regałów na książki papierowe. Ale nie udało się powstrzymać zakupów książek w ogóle. Na szczęście przestrzeń dyskowa jest znacznie pojemniejsza niż przestrzeń mieszkaniowa (wpis: „Książki elektroniczne i książki papierowe - wady i zalety”).

 

Jak widać na obrazku, papierowe książki też mają "ghosting" jak czytniki :)

 

Zacząłem właśnie czytać książkę, która była moim drugim zakupem w księgarni Woblink. Kupiłem ją z rozpędu i miłości do literatury czeskiej. Jak widać na poniższym potwierdzeniu zakupu, cena nie była jakoś specjalnie "napromocyjna". Zakup nie należał do impulsywnych, wywołanych ceną. Jakoś jednak do tej pory po książkę nie sięgnąłem. Po śmierci Bohumila Hrabala, nic już w czeskiej prozie nie wydaje się takie piękne, więc trochę przystopowałem z lekturami z tego kierunku. Książki Evžena Bočka czy Petra Šabacha, po które ostatni sięgałem, też mnie nie przekonały do powrotu w czeskie klimaty. Aż przyszedł czas na „List miłosny pismem klinowym” Tomáša Zmeškala. Rzecz się rozciąga między Czechosłowacją w latach '60 XX wieku po koniec zeszłego stulecia. Poszczególne rozdziały są niemal jak osobne opowiadania, ale ciągnie się między nimi więź. Coś jak nitka cukierka toffi między kolejnymi gryzami. Podążam więc dalej w świat czeskich perypetii.

 

Potwierdzenie zakupu z dnia 10 XI 2011 r.

 

Nie wiem, czy w obliczu czekających na lekturę e-booków, zakupionych w roku 2011 i później, będę kupował teraz kolejne. Ale na wszelki wypadek zainwestuję w większy dysk, zamiast w regał... A u Was stosiki plików w kolejce rosną czy maleją?

 

Like Reblog Comment
review 2016-09-10 15:10
Wakacje Mikołajka - Jean-Jacques Sempé,René Goscinny

Muszę się przyznać, iż to "Wakacje Mikołajka" podobają mi się najbardziej. Przynajmniej do tego momentu, gdy poznałam cztery pierwsze tomy.

 

"Wakacje Mikołajka" to coś całkiem innego. Nie ma szkoły, nie ma dawnych przyjaciół (poza Jadwinią). Za to pojawią się nowe miejsca i nowi bohaterowie.

Pierwsza połowa "Wakacji Mikołajka" to historia, w której Mikołajek wyjeżdża na wakacje z rodzicami. Są to wakacje nad morzem, gdzie Mikołajek poznaje nowych przyjaciół, ale i denerwuje swoich rodziców. Przygody w dalszym ciągu są zabawne, pełne humory i pomysłów małych chłopców.

 

Druga połowa jest o wiele ciekawsza (jak dla mnie). Bowiem Mikołajek wyjeżdża na kolonie, podczas których jest całkowicie innych okolicznościach z nowymi bohaterami. Przez to przygody Mikołajka są o wiele ciekawsze, bowiem widzimy jak Mikołajek potrafi się zachowywać na obozie.

 

Dodatkowym ogromnym atutem tego tomu jest to, że przed każdym rozdziałem pojawia się narrator, który robi wstęp do wydarzeń z danego rozdziału. Jest to duży plus, bo poza wakacjami jest ten nowy element, który (muszę to przyznać) pasuje świetnie do wakacyjnych przygód Mikołajka.

 


Plusy:
--> prosty język
--> pełna humoru
--> rysunki
--> nowy element: narrator przed rozdziałami

 

Minusy:
--> problemem dla niektórych mogą być powtórzeania

Like Reblog Comment
text 2016-07-02 11:10
Wakacyjna biblioteka po holendersku

Niderlandzcy bibliotekarze zachęcają do zabrania e-booka na wakacje i to czynnie. Holenderska Biblioteka Narodowa kontynuuje akcję bezpłatnego dostępu do wybranych książek elektronicznych bez potrzeby zakładania konta bibliotecznego. Podobne starania, o podniesienie poziomu czytelnictwa, prowadzone były w poprzednich latach. Akcje odbywają się cyklicznie od 2013 roku. Biblioteka oczywiście wypożycza e-booki również przez cały rok w ramach bardzo taniego abonamentu. Książki elektroniczne z zasobów bibliotecznych można czytać na różnorodnych urządzeniach - również czytnikach e-booków. Pisałem o tym więcej tutaj: “Coraz więcej e-booków z bibliotek publicznych (w Holandii)” oraz “Sprzedaż i wypożyczenia e-booków rosną - w Holandii”). Wakacyjna oferta skierowana jest do tych, którzy po książki sięgają bardzo okazjonalnie, na przykład na urlopie i może nawet nie mają bibliotecznej karty.

 

Akcja "VakantieBieb" ma własną stronę internetową i aplikacje mobilne (źródło: https://vakantiebieb.nl)

 

Książki udostępnione w ramach akcji "VakantieBieb", zorganizowanej w Niderlandach, można czytać tylko na urządzeniach mobilnych z systemem Android lub iOS. To istotna różnica w stosunku do podstawowej oferty  wypożyczania e-booków, która działa również na komputerach i czytnikach. W ramach bezpłatnie udostępnionej puli znalazło się tym razem ponad 50 książek podzielonych na trzy wiekowe grupy docelowe - czytelników w wieku 6-9 lat, 9-12 lat i 12+. Wśród autorów wybranych książek znalazły się m.in. takie nazwiska jak: Jojo Moyes, David Baldacci, Tess Gerritsen, Arnaldur Indridason, Henning Mankell czy Carlos Ruiz Zafon.

 

 

Film reklamujący akcję "VakantieBieb" zdaje się być skierowany głównie do młodego czytelnika (źródło: youtube.com)

 

Według informacji organizatorów (“VakantieBieb weer populair bij jeugd en scholen”), wakacyjna biblioteka cieszy się sporym powodzeniem. Aplikację mobilną pobrano do tej pory ponad 600 tysięcy razy, a w czerwcu tego roku przybyło 40 tys. jej nowych użytkowników. Organizatorzy liczą szczególnie na przyciągnięcie młodych czytelników, ponieważ materiały reklamowe akcji zamówiło w tym roku ponad 2,5 tys. holenderskich szkół.

 

Aplikacja mobilna VakantieBieb "nie wymaga żadnych uprawnień specjalnych". Nie pamiętam, kiedy ostatni raz taki program instalowałem na Androidzie...

 

Po flamandzku czytać nie potrafię..., więc wciąż czekam na kontynuację akcji Czytaj PL! lub chociaż Czytaj KRK! Co prawda szczegółowe informacje o efektach poprzedniej edycji okryte są tajemnicą, ale wiemy przynajmniej, że w ostatniej edycji pobrano 20 tys. e-booków. Akcja najwyraźniej cieszyła się więc powodzeniem i oby władze zaangażowanych już wcześniej miast, również w tym roku zdecydowały się wspierać czytelnictwo.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?