logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: anioly
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-06-22 18:53
"Bramy Światłości. Tom 2" Mai Lidii Kossakowskiej [ZASTĘPY ANIELSKIE #6]
Autor: Maja Lidia Kossakowska
Tytuł: Bramy Światłości. Tom 2
Cykl: Zastępy Anielskie, tom 6
Liczba stron: 560
Wydawnictwo: Fabryka Słów



Po udanym pierwszym tomie przyszła kolej na drugi. Cieszyłam się z tego, że przede mną ponad 500 stron historii. Bardzo chciałam ją przeczytać, mając nadzieję, że ten tom będzie równie dobry jak poprzedni. Szczerze, trochę się zawiodłam. A oto co, jak i dlaczego. 
Tak samo jak w pierwszym tomie, nie trzymamy się tylko jednego wątku. Rozdziały rzucają nas wszędzie. Niebiańska ekspedycja wpadła w poważne kłopoty. Przez zazdrosnego Matariśwana Daimon spadł z wodospadu, a na domiar złego nikt nie wie, czy żyje. W Królestwie Gabriel popada w obłęd. Od dłuższego czasu nie dostaje wieści z wyprawy, przez co staje się nerwowy i drze się na wszystkich wokoło. W Głębi Razjel walczy, by nieobecność Lampki się nie wydała. Trochę mu to nie idzie, bo "Lucyferem" zaczyna się interesować Nergal.
Autorce nie brakowało fantazji. Wprowadza nowych bohaterów i zabiera nas w świat Azteków. To naprawdę istny raj, nie dla naszych bohaterów... Tamoanchan to wrogi świat, w którym zostali oni poddani bardzo krwawym obrzędom. Daję duży plus za to, bo miałam trochę dość tych samych miejsc.
Uwaga, teraz zaczyna się najlepsza część recenzji, czyli narzekanie. Wiecie, trzeba rozwijać talent. Innym uczestnikom ekspedycji chyba przegrzały się mózgi. Sereda jest tak wkurzająca. Najpierw krzyczy na Matariśwana, że go ukarze, a potem wierzy ślepo w każde jego słowo. Inni członkowie ekspedycji też jakby nic nie widzieli, poza Lampką. I szczerze to było trochę nudno. Opisy ciągnęły się niemiłosiernie przez wiele stron i nic nie wnosiły. Akcja stała w miejscu, trochę pod koniec zaczęło się dziać, ale i tak niewiele, przez co nadal czuję niedosyt.
Podsumowując, książka nie jest zła, ale i nie wspaniała. Po prostu dobra. Na końcu dam plus za okładkę, która jest śliczna. Zakończenia w ogóle się nie spodziewałam, za co też daję plus. Pozostaje mi tylko czekać na trzeci tom, mając nadzieję, że nie będzie w nim masy opisów.
LostGirl
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2018/06/bramy-swiatosci-tom-2-mai-lidii.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-06-20 07:25
"Bramy Światłości. Tom 1" Mai Lidii Kossakowskiej [ZASTĘPY ANIELSKIE #5]
Autor: Maja Lidia Kossakowska
Tytuł: Bramy Światłości. Tom 1
Cykl: Zastępy Anielskie, tom 5
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Fabryka Słów
 



Dawno temu czytałam historie o aniołach. Oczekiwałam ciekawej fabuły, a nie typowego romansidła. Cóż, po roku wróciłam do tego tematu i postanowiłam spróbować jeszcze raz. Trafiłam na "Bramy Światłości", które zachęciły opisem i cudowną okładką. Tym razem się nie zawiodłam. To był strzał w dziesiątkę.
Pan odszedł, a Archanioł Gabriel przejął władzę w królestwie. On i wtajemniczeni w całą sprawę nie mogą dopuścić do rozprzestrzeniania się tej informacji. Historia rozpoczyna się, gdy pewna skrzydlata wraca z wyprawy i oznajmia, że wie, gdzie przebywa Stwórca. Królestwo organizuje ekspedycję w nieznane Strefy Poza Czasem, której dowódcą zostaje Daimon Fery, Anioł Zagłady. Cóż, nie tylko Pan zrobił sobie wolne. To samo postanawia zrobić Lucyfer, nazywany Lampką.

 

W tej książce nie ma jednego głównego bohatera. Co jakiś czas wracamy do rozterek Gabriela albo Asmodeusza. Uwielbiam jego teksty, które potrafiły rozśmieszyć mnie do łez. Daimon to chyba najbardziej zaskakująca postać w całej historii. W niektórych momentach staje się całkowicie bezradny. Często wdaje się w dziecinne przepychanki słowne z Seredą. Gdyby nie Piołun, już dawno by nie żył. Jedyną postacią, która mi się nie podoba, jest Sereda. Niby świetlista z dobrego rodu, wielkiej klasy podróżniczka i fachowiec w swojej dziedzinie, a zachowuje się jak dziecko. Moją uwagę przyciągnął Lucyfer. Żałuje buntu i ma urazę do Stwórcy, który nie dał mu się nawet wytłumaczyć. To, co zrobił, zaskoczyło mnie i nigdy bym nie pomyślała o takim rozwiązaniu. Powiem tyle: biedny Asmodeusz.
 
Najbardziej podoba mi się to, że bohaterowie są bardzo podobni do ludzi. Mają wewnętrzne rozterki, doświadczają stresu, a co najlepsze, wychodzą z przyjaciółmi na piwo. Często są nieufni, tak samo jak ludzie. Tak samo jak my popełniają błędy, mają gorsze i lepsze dni. To pomogło mi wczuć się bardziej w historię.

 

Do plusów zaliczę także okładkę. To istne cudo. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia.

 

 

Nie mam się do czego przyczepić, a to się rzadko zdarza. Dialogi bohaterów rozśmieszały mnie do łez, tak samo jak część opisów. Z chęcią czytałam kolejne strony. Jeśli szukasz przyjemnej lektury i oryginalnej fabuły, ta jest idealna dla ciebie. Pozostaje mi tylko zabierać się za czytanie drugiego tomu, którego recenzja pojawi się niedługo.
LostGirl
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2018/06/bramy-swiatosci-tom-1-mai-lidii.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-02-11 20:42
Wśród aniołów o jednym skrzydle - "Cień anioła" Iwony Czarkowskiej

Autor:
Iwona Czarkowska
Tytuł: Cień anioła
Liczba stron: 229
Wydawnictwo: Wilga

Jak wyglądają anioły? Czy z pleców zawsze wyrastają im dwa skrzydła? A może jedno w zupełności wystarczy? Skąd się biorą i kto może je zobaczyć? Czy wszystkie mają dobre intencje wobec ludzi? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania, przeczytajcie "Cień anioła" Iwony Czarkowskiej.
Karol Sobota to - zdawałoby się - zwyczajny licealista, mieszkający w Warszawie z mamą, ojczymem i 5-letnią siostrą, Basią. Gdy za karę rodzice odbierają mu kieszonkowe, zaczyna rozdawać ulotki. W drodze do pracy zdarza się jednak coś dziwnego - chłopak wszędzie wokół widzi anioły z jednym skrzydłem. Początkowo myśli, że ktoś kręci jakiś nowy, dziwny program telewizyjny i stąd w mieście tylu przebierańców. Zaczyna nawet robić im zdjęcia. Tylko dlaczego nikt oprócz niego ich nie dostrzega? Tymczasem do jego klasy dołącza nowa uczennica - Magika - która robi na nim wielkie wrażenie. Krąg znajomych Karola powiększa się też o kolejne osoby - Wiktora, Staszka, Anielę czy starsze małżeństwo - Zofię i Edwarda. Ale nie każdy ma wobec niego dobre zamiary. Czy chłopak zaufa właściwym osobom i w porę dostrzeże zagrożenie?
Po pierwszych stronach "Cieniu anioła" spodziewałam się czegoś bardziej przypominającego typową młodzieżówkę. Wraz z rozwojem akcji zostałam mile zaskoczona. Nie każdy bohater okazuje się być tym, za kogo się podaje. Niektórzy mogą być naprawdę niebezpieczni. Do tego jeszcze wątek tajemniczej organizacji... Kolejne wydarzenia coraz bardziej mnie wciągały, aż poczułam żal, że ta historia tak szybko się skończyła. Irytowała mnie trochę dziwna interpunkcja. Tutaj kropka nie zawsze kończy zdanie, czasem oddziela jego ostatnie słowo od całej reszty, bez żadnego wyraźnego powodu. Kropki były wszędzie. Nawet tam, gdzie bardziej pasowałby myślnik czy przecinek. Poza tym czuję niedosyt. Niektórych postaci nie dało się prawie wcale poznać, informacje na ich temat były drastycznie ograniczone. O dziwo, dotyczyło to osób szczególnie bliskich głównemu bohaterowi, jak choćby jego najlepszego przyjaciela, dziewczyny czy matki. Mimo wszystko ogólne wrażenia z lektury mam dobre, więc jeśli macie ochotę na lekką opowieść z nutką tajemnicy, polecam.
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/02/wsrod-anioow-o-jednym-skrzydle-cien.html
Like Reblog Comment
text 2016-12-13 10:28
Anioły i Demony - Dan Brown

Nauka mówi mi, że Bóg musi istnieć. Mój umysł twierdzi, że nigdy Go nie zrozumiem. A serce podpowiada, że wcale nie powinnam,

Like Reblog Comment
review 2016-12-13 10:27
Anioły i Demony - Dan Brown

Drugą książka Dana Browna, którą miałam okazję przeczytać były "Anioły i demony", które podobały mi się o wiele bardziej niż "Kod Leonarda da Vinci". Zresztą tak samo było z filmem.

 

Tak naprawdę jest to pierwszy tom, w którym poznajemy Roberta Langona. W tej części historyk sztuki zostaje pilnie wezwany do CERN, w którym ma za zadanie zidentyfikować zagadkowy wzór wypalony na ciele zamordowane fizyka. Wskazówki, które odkryje zaprowadzą go do Watykanu, a tam robi się coraz ciekawiej.

 

Napięcie w książce budowane jest stopniowo. Zagadki, które towarzyszą Langonowi nie są jednak tak efektowne jak w "Kodzie Leonarda da Vinci". Jednak naprawdę lepiej się bawiłam przy "Aniołach i demonach" niż przy "Kodzie..."

 

Zastanawiam się, skąd moje upodobnianie do spisków, teorii spiskowych, tajemnic, odkrywania tego co nieznane? Może to przez Indiana Jones, który pod wieloma względami przypomina mi głównego bohatera, czyli Roberta Langona. Różni ich wygląd, ale są podobni jeśli chodzi o zamiłowanie do tajemnic i ich rozwiązania. Nawet zawody ich są w pewnym sensie pokrewne. Archeologi (Indiana Jones) a historyk sztuki (Robert Langon). No przecież widać, że oboje kochają historie. 

 

U Dana Browna dodatkowo wszelakie tajemnice i teorie spiskowe są wplątane w chrześcijański kościół. Chyba to sprawiło, że zainteresowałam się tymi książkami, choć może bardziej rozreklamowanie "Kodu.." i jego antyreklama w kościele, która prawdę mówiąc (dla mnie) okazała się lepszą reklamą niż polecenie książki przez znajomego.

 

Jeśli zaś chodzi o fabułę. No cóż, ja ją kupuję. Choćby fakty były naciągane nie wiadomo ja bardzo - nawet nie wnikam jak bardzo, bo i po co, to i tak uwielbiam rozwój akcji i tajemnic w powieści. Zresztą chyba każdy wie, iż książka ta jest literaturą rozrywkową i nikt raczej serio nie traktuje faktów podanych przez autora. 

 

Najważniejsze, że wszystko w powieści się klei i każdy element układanki pasuje do siebie. A dzięki temu książkę się szybko czyta, a raczej się ją pochłania.

 

I zakończenie. Jak i poprzednio - tym złym okazuje się ktoś, kogo się nie spodziewamy. Ale to nie jest zbytnio ważne, bo później jeszcze następuje zwrot akcji, który był genialny i który pozostanie w mojej pamięci na długi czas.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?