logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: aplikacja
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2019-11-07 06:30
Nowa APLIKACJA Publio, czyli prenumerata gazet na CZYTNIKACH inkBook

Nowa aplikacja trafia w ręce użytkowników czytników inkBook. Od teraz będą oni mogli wygodniej korzystać z konta w księgarni Publio. Dotyczyć to będzie także (albo może nawet przede wszystkim) prenumeraty prasy.

 

Publio i inkBook łączą siły przy prenumeracie e-prasy

 

Prasa z Publio

Sam korzystam na co dzień z prenumeraty „Gazety Wyborczej”. Dzięki mechanizmowi automagicznej wysyłki, nowy numer jest dostarczany z księgarni Publio prosto do mojego czytnika. Siadając rano do śniadania, mam już gazetę pod ręką. Taki mechanizm sprawdza się znakomicie w przypadku czytników Kindle i PocketBook, ale akurat z „Wyborczej” lepiej mi się korzysta na kindelku. Do tego w Kindle wyświetla mi się zegarek na górze strony, co jest przy porannym czytaniu dość istotnym elementem organizacji dnia. [Aktualizacja] Zegarek nie wyświetla się niestety przy czytaniu prasy, ale przydaje się przy porannym czytaniu tekstów pobranych ze stron WWW i przesłanych na czytnik.

 

Spis treści "Gazety Wyborczej" na czytniku Kindle może być prezentowany na dwa sposoby: nagłówków (ekran po lewej) oraz tradycyjnej listy z podziałem na sekcje (ekran po prawej)

 

Jednak księgarnia nie zdecydowała się na uruchomienie podobnego mechanizmu dla pozostałych marek czytników. A choćby na inkBooki jest dostępna od niedawna podobna usługa - „Wyślij na inkBOOKa”. Każdy nowszy czytnik tej marki ma swój unikalny adres poczty elektronicznej i na niego można wysyłać pliki. Jednak w przypadku inkBooków księgarnia postawiła na inne rozwiązanie – dedykowaną aplikację. Ma ona ułatwiać między innymi pobieranie i czytanie e-prasy.

 

W konfiguracji konta w Publio, jest m.in. możliwość automagicznej wysyłki na czytnik (PocketBook lub Kindle) nowych numerów gazet pojawiających się w prenumeracie (źródło: publio.pl)

 

Publio udostępnia szeroki wachlarz prasy w wersji elektronicznej. Poszczególne tytuły można wyszukiwać w kilku kategoriach, m.in. „Polityka, opinie”, „Dzienniki” czy „Kultura”. Znajdziemy tu m.in. Wyborczą, Politykę, Wysokie Obcasy Extra, Tygodnik Powszechny czy Newsweek. Niestety, niektóre z nich (np. Newsweek, Super Express, Młody Technik) dostępne są tylko w formie plików PDF. Przed wykupieniem prenumeraty, można sprawdzić jak nam się dany tytuł będzie czytało w wersji elektronicznej. Niektóre dostępne są w postaci bezpłatnej próbki. Można też kupować pojedyncze numery.

 

Popularne kategorie e-prasy w księgarni Publio (źródło: publio.pl)

 

Aplikacja Publio dla inkBooków

Nowa aplikacja jest czymś w rodzaju nakładki, która pośredniczy w pobieraniu plików z konta użytkownika w księgarni Publio. Po zalogowaniu, zobaczymy w niej zarówno znajdujące się na półce książki, jak i zaprenumerowaną prasę. Aplikacja nie umożliwia zakupów. To musimy zrobić z poziomu przeglądarki WWW.

 

Aplikację Publio można dodać do dolnego paska na ekranie startowym inkBooka

 

Instalacja nowej aplikacji nie powinna nastręczać kłopotów. Wystarczy w czytniku inkBook otworzyć inkBook Apps i odszukać Publio na liście dostępnych programów. Po instalacji, jedyne co musimy zrobić, to zalogować się na konto założone wcześniej w publio.pl.

 

Ekran startowy aplikacji Publio dla czytników inkBook

 

Główny ekran aplikacji prezentuje się ascetycznie. Mamy do dyspozycji okno wyszukiwania oraz dwie ikony, które pozwalają się przełączać między zakupionymi książkami a zaprenumerowaną prasą. Na pewno mocną stroną aplikacji jest wykrywanie połączenia z siecią. W zasadzie braku takowego połączenia. Można je ręcznie wymusić. To bardzo ważne, bo czytniki inkBook mają przykrą cechę samoczynnego wyłączania wi-fi, w celu oszczędzania energii. Ale akurat nie w tym problem, lecz w fakcie, że czytnikowe aplikacje nie potrafią potem tego połączenia (w razie potrzeby) samodzielnie wznowić. A przy pobieraniu nowych gazet jest to jednak istotne. Aplikacja nie potrafi tego zrobić samodzielnie, ale możemy sami włączyć wi-fi z jej poziomu i pobrać np. kolejne wydanie gazety. Moim zdaniem aplikacja powinna sama ustanawiać połączenie internetowe w celu aktualizacji półki.

 

Przycisk "Połącz" pomaga uniknąć problemów z brakiem wi-fi w czytniku

 

Aplikacja Publio dla inkBooków nie pobiera samodzielnie żadnych książek czy gazet. Każdy numer trzeba pobrać osobno, dotykając okładki. Po zgraniu pliku do pamięci czytnika, można czytać bez podłączenia do sieci. Pliki lądują w katalogu „Publio”. Kolejne numery poszczególnych tytułów prasowych trafiają do osobnego podkatalogu. Nie ma możliwości zmiany tego ustawienia.

 

Po pierwszym uruchomieniu aplikacji możemy być zapytanie o domyślny program wykorzystywany do wyświetlania e-prasy

 

Pierwsze otwarcie pobranego przez aplikację dokumentu, może wywołać pytanie o program, którym będą otwierane pliki. W moim przypadku miałem do wyboru podstawowy inkReader oraz Legimi. Wszystkie dalsze uwagi dotyczące czytania, odnoszą się tego pierwszego, domyślnego programu wyświetlającego e-booki w inkBooku.

 

Spis treści w inkBooku (po lewej) i PocketBooku (po prawej)

 

W zasadzie na tym korzystanie z nowej aplikacji się kończy. Od momentu wyboru inkReadera, będzie on domyślną aplikacją do czytania. A nie jest to niestety program, który sprawdza się w przypadku prasy elektronicznej. Gazet nie czyta się raczej od deski do deski. I tu pojawiają się problemy z obsługą spisu treści, który jest kluczowy w korzystaniu z takiego dokumentu jak prasa codzienna. Największą bolączką inkBooka jest częste wyświetlanie spisu treści z poprzednio wczytanego pliku, choć otwarty jest już nowy dokument. Dopiero wybranie artykułu z „nieaktywnego” spisu powoduje samoczynne zamknięcie programu inkReader, a po jego ponownym otwarciu zobaczymy już poprawny spis treści. Drugim problemem jest obcinanie w spisie treści dłuższych tytułów artykułów. Co prawda po pierwszych słowach zazwyczaj można się zorientować o czym jest tekst, ale byłoby miło zobaczyć cały tytuł. InkReader nie obsługuje zagnieżdżonych spisów treści, co także nie ułatwia korzystania z e-prasy. No i na koniec, warto wspomnieć, że spisu treści zawsze otwiera się na pierwszej stronie, zamiast w miejscu, gdzie był otwarty plik. Jeśli więc jesteśmy gdzieś pod koniec gazety i chcemy podglądnąć, czy jest jeszcze coś do przeczytania, i tak musimy przedrzeć się przez cały spis treści od początku. Zamiast ułatwiać, wydłuża to niepotrzebnie lekturę.

 

"Gazeta Wyborcza" otwarta w inkReaderze, wciąż może mieć pokazany spis treści poprzednio czytanej książki

 

Podczas kilku dni testów, napotkałem także szereg innych problemów przy czytaniu „Wyborczej”. Do ważniejszych mogę zaliczyć:

- brak możliwości powiększania rycin. Jeśli jest w tekście infografika lub mapa, jest duża szansa, że pozostanie nieczytelna;

- nieaktywne odsyłacze ze spisu treści i „Wróć do spisu treści”;

- brak podziału wyrazów i justowania;

- brak całkowitej podmiany czcionki na inną niż wydawcy. O ile tekst główny jest wyświetlany wybraną czcionką, to wprowadzenia są wciąż pokazywane za pomocą kroju Apolonia;

- brak możliwości zarządzania prasą, na przykład oznaczania już przeczytanych wydań.

 

Kody na bezpłatną prenumeratę miesięczną „Gazety Wyborczej”

Dzięki uprzejmości firmy ArtaTech, otrzymałem dla moich Czytelników dziesięć kodów, uprawniających do miesięcznej bezpłatnej prenumeraty „Gazety Wyborczej”. Można więc będzie samodzielnie przetestować działanie programu na inkBooku. Kody rozdam pierwszym osobom, które są prenumeratorami mojego (bezpłatnego) newslettera i napiszą do mnie na adres cyfranekblog@protonmail.com.

 

Dzięki uprzejmości firmy Arta Tech, mam do rozdania dziesięć kodów na bezpłatną miesięczną prenumeratę "Gazety Wyborczej"

 

Podsumowanie

Zakładam, że aplikacja ma ułatwić dostęp do e-prasy prenumerowanej w Publio. Moim zdaniem zabrakło w tym jednak najważniejszego – samoczynnego pobierania nowych wydań. Prenumeratę gazety w XXI wieku wyobrażam sobie raczej jako poranne czytanie wydania, które już leży na stole, gdy siadam do śniadania, a nie latanie po nią do kiosku.

 

Aplikacja Publio dla inkBooków raczej nie jest rewolucją na naszym rynku. Trudno się spodziewać, że zdobędzie serca zwolenników czytania e-prasy, którzy mają już czytniki Kindle czy PocketBook. Ich właściciele raczej na inkBooki się nie przesiądą, bo „Wyborczą” wygodniej się otrzymuje i czyta właśnie na czytnikach tych dwóch marek. Ale na pewno może stanowić wartość dodaną dla dotychczasowych użytkowników inkBooków. Pobieranie nowych wydań gazet elektronicznych będzie teraz na pewno wygodniejsze. Tak sobie myślę, czy nie prościej by było po prostu uruchomić w Publio usługę „Wyślij na inkBOOKa”? Ale może w przyszłości (ukryty na razie) potencjał nowej aplikacji zostanie rozwinięty, co pozwoli docenić jej wartość.

 

Like Reblog Comment
text 2019-06-16 11:30
Legimi - NOWA aplikacja mobilna i odsłona strony WWW

Strona WWW księgarni Legimi, do środy 5 VI 2019 r., należała do jednej z mniej lubianych przeze mnie, spośród wszystkich internetowych księgarni. Dodając do tego fakt, że jest ona także odpowiedzialna za obsługę wypożyczalni e-booków, sprawiało to, że musiałem z niej korzystać, ale robiłem to raczej niechętnie. Teraz mogę ją otworzyć bez bólu oczu i cieszyć się lepszą przyjaznością dla użytkownika.

 

Nowa odsłona wyglądu księgarni i aplikacji Legimi to także nowe logo

 

Strona WWW Legimi

Nowa wersja strony WWW księgarni Legimi ruszyła 6 VI 2019 r. Wygląda znacznie lepiej nie tylko w przeglądarce komputerowej ale i na urządzeniach mobilnych. Szczególnie na telefonach i tabletach widać pozytywną zmianę. Teraz sposób wyświetlania katalogu lepiej dopasowuje się teraz do rodzaju urządzenia.

 

Prezentacja oferty w nowej wersji księgarni Legimi

 

W układzie strony WWW pozostało tematyczne grupowania książek. Można tu znaleźć m.in. takie grupy jak „Najlepsze książki wg Lubimyczytać.pl”, „W kręgu literackich nagród” czy „W lekarskich gabinetach”. Dzięki temu widać, że ktoś myśli nad zaprezentowaniem oferty. Są też „klasyczne” kategorie jak „Kryminał czy „Literatura faktu, reportaże, biografie”. Sam chętnie przeglądam te grupy co jakiś czas. Ale najchętniej sięgam do „Nowości”. Dzięki temu łatwiej mi się zorientować, które książki weszły w skład oferty abonamentowej i co już mogę dodać do mojej półki. W przewijanej liście znajduje się po kilkanaście tytułów. Przy każdej z tych grup jest też u góry niewielki napis „Wszystkie”, który odsyła do pełnej oferty np. w danym dziale, ale moim zdaniem jest on zdecydowanie za mały i dopiero po chwili załapałem, że dzięki niemu będę mógł np. przeglądać wszystkie kryminały. Zdecydowanie natomiast brakuje sortowania według wydawnictw, tytułów czy autorów książek.

 

Wyniki wyszukiwania w księgarni, uwzględniają zawartość półki użytkownika

 

Na stronie brakuje mi także szczegółowej informacji dotyczącej ilości książek, które są w ofercie abonamentowej. Można się dowiedzieć tylko, że w sumie kupuje się obecnie dostęp do 60 tys. tytułów. W Legimi uzyskałem informację, że oferta obejmuje obecnie ok. 30 tys. e-booków w języku polskim. O ile na przykład każdą z tych pozycji przeczytamy na PocketBookach, to wciąż trochę uboższa jest oferta dla posiadaczy czytników Kindle. W październiku zeszłego roku oficjalnie podano, że oferowano wtedy prawie 22 tys. tytułów. Teraz jest to ok. 27 tys. Szansa, że nie będziemy się nudzić (nawet korzystając tylko z czytnika Kindle) jest więc spora. Jednak przed podjęciem decyzji, czy zapłacić za abonament, warto przeglądnąć katalog pod kątem dostępności książek, które chcielibyśmy przeczytać. W tym celu trzeba skorzystać z filtrowania oferty. Filtry znajdują się nad tytułami. Do dyspozycji mamy format elektronicznej książki, rodzaj abonamentu, cenę oraz język. I właśnie ta druga opcja służy prezentacji tych pozycji, które przeczytamy np. na czytniku Kindle czy w ofercie bibliotecznej.

 

Aplikacja mobilna Legimi

Udostępnienie odświeżonego wyglądu strony WWW zbiegło się z testami nowej wersji aplikacji mobilnej, odpowiedzialnej także za obsługę firmowej wypożyczalni. Obecnie każdy może pobrać (na urządzenia z Androidem) także tę wersję testową aplikacji i zgłaszać do księgarni swoje uwagi na temat jej działania.

 

Wersja beta aplikacji mobilnej Legimi jest już dostępna do testowania przez użytkowników

 

Na moim telefonie aplikacja mobilna działa poprawnie. W ciągu ostatnich liku dni, dwa razy uległą zamknięciu przy przejściu do następnej części audiobooka. W przypadku prezentacji zawartości katalogu, działa ona jak przeglądarka WWW. Na każdej okładce wyświetlane są ikonki pokazujące, czy książka jest w wersji tekstowej, czy także audio. To miłe. Katalog wczytuje się ładnie, choć brakuje mi trochę możliwości przejścia na wyświetlanie z mniejszymi wersjami miniatur okładek. W tym momencie na ekranie mieści mi się po cztery książki. Ze sześć czy osiem okładek na ekranie byłoby dla mnie idealnie. Podobnie, jak w wersji WWW, w aplikacji także zdecydowanie brakuje sortowania według tytułu czy autora. Wydaje mi się, że właśnie takie kategorie w księgarni (czy wypożyczalni) są nawet ważniejsze niż sortowanie według popularności (choć i taka opcja może być komuś przydatna.

 

Cztery tytuły na ekranie to trochę mało moim zdaniem, chętnie bym widział mniejsze miniaturki okładek

 

Nową aplikację Legimi mogę pochwalić za sprawną pracę zarówno w trybie poziomym jak i pionowym. W końcu można też wyłączyć animację zmiany stron i dziwne „książkopodobne” tło. Poprawnie działa justowanie, wstawianie zakładek, zaznaczanie cytatów a nawet kopiowanie fragmentów do systemowego schowka. Jest w niej m.in. także całkiem zgrabna (na mój gust) czcionka Sanchez. Wciąż brakuje mi podziału wyrazów wg polskich reguł. Niezmiennie mnie to dziwi, że taką opcję oferują amatorskie aplikacje, być może pisane przez osoby, które o Polsce mogą mieć może nawet bardzo mgliste pojęcie, a rodzima aplikacja tej funkcji nie ma.

 

Mi przypadła do gustu, obecna w aplikacji czcionka Sanchez, więc nawet się nie zastanawiałem, czy można doinstalować własny krój

 

Póki co, aplikacji w telefonie używam głównie do słuchania audiobooków. Natomiast książki z Legimi czytam (w tym momencie) na czytniku Kindle 10. Podłączyłem go do konta, ponieważ chciałem przetestować, czy jest poprawnie obsługiwany przez aplikację zarządzającą wypożyczeniami. Wyniki testu omówiłem już we wpisie „Kindle 10 już OBSŁUGUJE wypożyczalnię LEGIMI”. Ważną funkcją aplikacji jest też zarządzanie zawartością półki. Otóż umożliwia ona usunięcie wcześniej wypożyczonych książek. Po wrzuceniu wybranego e-booka do kosza i synchronizacji np. z PocketBookiem, dana pozycja nie będzie się już pobierać na czytnik.

 

Formatowanie e-booka w aplikacji mobilnej Legimi

 

Do słabych stron aplikacji mobilnej należy zaliczyć brak możliwości pobierania plików na kartę pamięci. Dotyczy to w szczególności (dość obszernych) plików audio. Nie wiem, czy to kwestia tylko mojego (już dość leciwego) telefonu i (jeszcze bardziej leciwej) wersji Androida, czy też założeń programu. W każdym razie, słuchając teraz tylko jednego audiobooka, otrzymuję co chwilę informacje, że pamięć telefonu jest zapchana.

 

W opcjach sortowania brak wydawcy, autora oraz tytułu e-booka...

 

Podsumowanie

Lubię takie zmiany. Tym bardziej jeśli dotyczą one najsensowniejszej oferty abonamentowej na polskim rynku. Strona WWW księgarni Legimi zyskała w moich oczach zarówno pod względem estetycznym jak i funkcjonalnym. Mam nadzieję, że obecna struktura kodu WWW umożliwi również wprowadzanie w przyszłości kolejnych, ewolucyjnych zmian w funkcjonowaniu księgarni.

 

P.S.

Najszybszym sposobem na przetestowanie omawianej nowej wersji aplikacji jest otwarcie strony www.legimi.pl w androidowej przeglądarce WWW. Tam w zakładce "pobierz Legimi" znajdziemy odsyłacz (w postaci żółtego przycisku) właśnie do wersji beta.

 

 

Like Reblog Comment
text 2016-11-02 22:13
CzytajPL! można już znaleźć na afiszach

W Krakowie pojawiły się dziś pierwsze plakaty informujące o CzytajPL! Jest także dostępna mobilna aplikacja księgarni Woblink, dzięki której można wziąć udział w akcji. Rano pokazała mi się aktualizacja dla urządzeń z systemem Android OS, a kilka godzin później również dla iOS.

  

Na niektórych przystankach MPK w Krakowie są już afisze CzytajPL!

 

Zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami, w nowej aplikacji księgarni można korzystać przede wszystkim ze swoich zasobów (e-booki oraz audiobooki zakupione w Woblinku). Dostęp do treści w ramach CzytajPL! możliwy jest po starcie aplikacji lub wybraniu zakładki w głównym menu programu. Nowością w tej wersji aplikacji jest także obsługa audiobooków.

 

Słuchowisko "Kajko i Kokosz" w trakcie pobierania plików

 

Na testowanie aplikacji przyjdzie jeszcze czas. Program działa bez specjalnego pośpiechu, ale sprawnie. Wyposażono go w podstawowe funkcje odsłuchu audiobooków i wyświetlania e-booków. Zabrakło niestety tak miłych dla oka opcji jak powiększanie ilustracji zawartych w tekście, dzielenie wyrazów (chyba, że jest już wbudowane w sam plik EPUB - np. "W rzeczy samej"), dodanie własnej czcionki czy regulacja marginesów. Aplikacja (sprawdziłem tylko wersję dla iOS) pracuje tylko w trybie pionowym (portrait). Nie da się (nawet na tablecie) obrócić tekstu czy komiksu i czytać poziomo (w trybie landscape).

 

Tryb nocny działa, ale wbudowany mechanizm podziału wyrazów też by się przydał

 

Dzielenie wyrazów aplikacja wyświetli, jeśli w pliku są wbudowane podziały

 

Najważniejsza nowa funkcja mobilnej aplikacji, to możliwość uczestnictwa w akcji CzytajPL!, w ramach której udostępnionych zostało (do końca listopada) 12 ebooków i audiobooków (więcej szczegółów we wpisie: “CzytajPL! – rusza nowa odsłona”). Aby skorzystać z dostępu do bezpłatnych książek, należy zainstalować aplikację Woblinka na urządzeniu mobilnym, a następnie zeskanować (aparatem fotograficznym) kod znajdujący sią na afiszach. Konieczne jest przy tym założenie konta w księgarni. Nawet jeśli nie mamy w niej żadnych książek, czytana w ramach akcji pozycja trafi na wirtualną półkę w aplikacji. Stąd będzie ją można wywołać do kontynuowania lektury po przerwie.

 

Wybranie "Skanuj i czytaj za darmo", w aplikacji mobilnej Woblinka, uruchamia aparat fotograficzny

 

Jednocześnie na półce może się znajdować tylko jedna pozycja z listy udostępnionych publikacji. Wybranie innej, usuwa tą, która była wcześniej. Na razie mam problem z otwarciem w aplikacji androidowej tej książki, którą mam już pobraną w aplikacji na iOS. Program wtedy zawiesza się i wylogowuje mnie. Chyba lepiej nie korzystać z programu na dwóch urządzeniach jednocześnie.

 

To kod, który należy zeskanować w nowej aplikacji Woblinka, aby czytać w ramach CzytajPL!

 

Każde pobranie nowej książki otwiera okno, w którym możemy do akcji zaprosić inne osoby np. poprzez wysłanie im wiadomości pocztą elektroniczną. Zaproszona osoba (jeśli ma już konto w księgarni, lub stworzy nowe) nie musi już szukać plakatu z kodem do zeskanowania. Automatycznie może korzystać z puli książek dostępnych w akcji. To daje możliwość lektury udostępnionych publikacji również na czytnikach z Androidem (o ile uruchomi się na nich aplikacja Woblinka).

 

Do dzieła!

 

Aplikację można znaleźć tutaj:

Android OS - https://play.google.com/store/apps/details?id=com.woblink.reader&hl=pl

iOS - https://itunes.apple.com/pl/app/woblink/id397088621

Like Reblog Comment
text 2016-10-02 13:32
Nowa aplikacja Tolino na urządzenia mobilne (niemiecki e-book gratis)

 

Użytkownicy czytników Tolino mają swoje urządzenia przypisane do konkretnej sieci księgarskiej. Zakupiony w danej księgarni czytnik wyświetla oferty tego właśnie sklepu. Również aplikacja na smartfony i tablety firmowana była do niedawna przez poszczególne księgarnie. Jednak, poza logo sprzedawcy, różnic chyba między nimi nie było. Aplikacja mobilna jest dopełnieniem nieźle przemyślanego i zrealizowanego ekosystemu Tolino. Daje dostęp do tych samych dokumentów, które są zgromadzone (kupione lub wgrane) na koncie w księgarni. Dokonywana jest również na bieżąco synchronizacja postępów czytania między różnymi urządzeniami.

 

Teraz wszyskie księgarnie sojuszu Tolino mają wspólną aplikację mobilną

 

Sojusz Tolino od strony technicznej obsługiwany jest przez Deutsche Telekom. Nowa wersja aplikacji mobilnej podkreśla rolę tego podmiotu i ujednolica sposób korzystania z książek zakupionych w różnych księgarniach. Możliwości aplikacji nie są oszałamiające, ale zdaje się spełniać większość wymagań stawianych takiemu programowi. To co najważniejsze, to oczywiście czytanie książek znajdujących się na koncie w jednej, lub kilku księgarniach sojuszu Tolino. W obrębie aplikacji można na przykład łączyć kilka kont sklepowych. Przykładowo, pierwszy mój Tolino Shine pochodził z księgarni Thalia, drugi (Tolino Vision 2) z ebook.de a trzeci (Tolino Vision 3HD) z buecher.de. Czytelnik posiadający podobną „historię zakupów” może w obrębie aplikacji (lub czytnika) łączyć swoje biblioteczki z różnych sklepów należących do sojuszu. Takie podejście zachęca do korzystania z jednej platformy lecz nie zmusza klienta do zakupów w jednej księgarni.

 

Startowe okno aplikacji zawiera ofertę księgarni, do której jesteśmy zalogowani

 

Ważną funkcją aplikacji mobilnej (i czytników) jest synchronizacja postępów czytania. Zamknięcie książki na jednym urządzeniu, umożliwia jej kontynuację na innym (o ile są one podłączone do tego samego konta). W aplikacji Tolino jest również dostęp do zakupionych audiobooków i zasobów księgarni. Korzystanie z programu jest intuicyjne, na telefonie użytym do testów działała sprawnie i bez zacięć. Polskie e-booki wyświetlane są poprawnie. Zapewne z braku języka polskiego w menu, aplikacja uruchomiła mi się po angielsku.

 

Menu programu

 

Czytanie w aplikacji mobilnej nie nastręcza problemów. Książki pobierane z konta są sprawnie, a na urządzeniu mogą być pogrupowane w kolekcje. Nie ma jednak synchronizacji z kolekcjami utworzonymi np. na czytniku. A szkoda. Może taka funkcja powinna się pojawić już na poziomie sklepu? Wtedy każde urządzenie (smartfon, czytnik) by z raz utworzonych kolekcji korzystało...

 

Z dostępnych w aplikacji czcionek, bardzo spodobał mi się krój Bitter

 

Na funkcje „czytelnicze” aplikacji składa się: wyszukiwanie tekstu, regulacja wielkości i kroju czcionki, zmiana tła i poziomu natężenia podświetlenia ekranu, spis treści, zakładki, blokada obracania ekranu. W tych opcjach szczególnie spodobała mi się czcionka Bitter. Jednak zdecydowanie brakuje możliwości przeformatowania tekstu w aplikacji, aby był on justowany (wyrównany do lewego i prawego marginesu). No i nie da się wgrać (jak w czytnikach) polskich reguł podziału wyrazów (czego również brakuje).

 

W aplikacji Tolino można dodawać podkreślenia i notatki

 

Nowości w bieżącej wersji aplikacji mobilnej Tolino mają charakter wizerunkowy. Wszystkie księgarnie będą od teraz posługiwać się jedną aplikacją z logo Tolino. Bieżąca wersja nie wprowadza nowych rozwiązań, w stosunku do już funkcjonujących wersji firmowanych przez poszczególne księgarnie. Warto ją jednak zainstalować, w razie aktywnego korzystania z czytnika Tolino. Aplikacje firmowane przez sklepy nie będą zapewne aktualizowane.

 

Regulacja poziomu podświetlenia i koloru tła ekranu jest bardzo ważna dla zmniejszenia przykrych wrażeń przy czytaniu na ekranie LCD

 

P.S.

Przy okazji wprowadzania nowej aplikacji, niektóre księgarnie przewidziały bonusy. Jeśli ktoś jest zainteresowany bezpłatnym e-bookiem po niemiecku, to może np. zarejestrować się w księgarni mającej taką ofertę. Poniżej załączam dwa przykłady.

 

Oferta powiązana z aplikacją z księgarni ebook.de

 

Oferta powiązana z aplikacją z księgarni weltbild.de

 

Like Reblog Comment
quote 2016-09-22 17:10
Ile razy mi się zdaje, że już dochodzę do prawdy, przekonuję się, że mam tyle, co nic.
More posts
Your Dashboard view:
Need help?