logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: courtney-allison-moulton
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2015-01-13 17:48
Anielski ogień
Anielski ogień - Courtney Allison Moulton Żyjemy w interesujących czasach, gdzie zamiana goni zmianę, a nowość wypiera przeżytki. Technologia idzie do przodu, świat dąży do uproszczenia, a kultura nastawia się na masowego odbiorcę. Literatura niewątpliwie nie pozostaje na uboczu - powstają nowe gatunki, książki stają się coraz mniej wymagające, nastawione na rozrywkę. Znakiem przemian są więc niewątpliwie przekształcenia w obrębie fantastyki - to już nie tylko fantasy i science fiction. I chociaż może zaraz polecą na mnie gromy, to jednak uważam, że paranormal romance fantastyką jest (chociaż większość jego źródeł doszukuje się w romansie). W 2005 roku literackim światem zatrzęsła Stephanie Meyer. I chociaż jej książka nie jest początkiem gatunku paranormal romance, tak wydaje się, że od niej wszystko się zaczęło. Cały medialny szum wokół wampirów, krwi, zbrodni i uwikłanej w to miłości, rozpoczął panowanie nowych wyznaczników literatury. Przepis na udane dzieło? Przystojny młody mężczyzna o niezwykłych umiejętnościach, dziewczyna lekko zagubiona w świecie, może nieakceptowana, ale za to obdarzona siłą przyciągania niecodziennych zjawisk, wątek miłosny, trochę krwi i trupów, happy end. Czytając wszelkie zapowiedzi książkowe ma się właśnie takie, a nie inne wrażenie. Jak zatem wpisuje się w nową modę Courtney Allison Moulton? Sama autorka to pasjonatka mrocznych historii, zaczerpniętych głównie ze starożytnych mitologii i legend. Cała jej wiedza na ten temat, a także wyobraźnia artystki (bo fotografia sztuką przecież jest) stała się źródłem dla jej debiutanckiej powieści "Anielski ogień". Sama książka jest też początkiem serii o przygodach Ellie. Bohaterka to na pozór zwykła nastolatka. Tak też o sobie myślała aż do dnia swoich siedemnastych urodzin. Jedyne co ją niepokoiło, to nawiedzające ją praktycznie każdej nocy sny. Tajemnicze wydarzenia z odległej przeszłości jak na nocną zmorę były niepokojąco realistyczne. Na kilka dni przed urodzinami zauważa też pod szkołą wpatrującego się w nią przystojnego chłopaka. Od tej pory tajemniczy Will będzie próbował zbliżyć się do niej jak najszybciej. Co jest powodem tego pośpiechu? Okazuje się, że Ellie nie jest tym, kim się wydawała. Sny, a także odczucie, że zna Willa od lat, nie są bezpodstawne. Chłopak wyjaśnia, że z dniem jej siedemnastych urodzin, zacznie wracać jej pamięć i umiejętności, które są niezwykle ważne nie tylko dla bezpieczeństwa samej Ellie, ale i całej ludzkości. Dziewczyna jest bowiem starożytną wojowniczką, pogromczynią kosiarzy, wysłanników diabła. Jako "narzędzie" walczące ze złem, jest nieśmiertelna. Podczas gdy jej ciało umiera, dusza odradza się w nowej postaci. Od zawsze towarzyszą jej też stróżowie, w tym wypadku jest nim sam Will. Ma on pomagać i chronić Ellie w każdej walce. Nikt jednak nie wiem, jaką istotą jest dziewczyna - kto ją stworzył i jakie są jej dalsze losy. Niestety, każda śmierć Ellie przynosi coraz większe trudności w odradzaniu się jej mocy. Dziewczyna musi więc instynktownie walczyć z kolejnymi kosiarzami i mieć nadzieję, że powróci jej pełna pamięć o dawnych umiejętnościach. Dodatkowo dziewczyna gubi się nie tylko w nowej roli - coraz więcej trudności niosą relacje z ojcem, ciągle rozczarowanym jej zachowaniem, mniej czasu spędza ze znajomymi, a jej relacje z Willem nie opierają się tylko i wyłącznie na przyjaźni. A kosiarze i istoty im pokrewne, nieustannie i desperacko czegoś szukają. Jak Ellie więc poradzi sobie w nowym życiu, gdzie każdy krok niesie niebezpieczeństwo śmierci? "Anielski ogień", jak widać, wpisuje się w gatunek paranormal romance. Chwała jednak autorce za to, że je bohaterami nie są wszechobecne wampiry czyhające na piękne nastolatki. Widać, że Moulton chciała odejść od utartego schematu i obecnej mody. W swojej książce zawarła bowiem elementy z wierzeń różnych kultur - nie brak tu szatana, Boga, archaniołów czy chociażby samej kostuchy. Ellie jest więc niejako bohaterem, którego przygarnęłoby większość religii. Jednakże sama językowa strona książki, pozostawia wiele do życzenia. Wiadomo oczywiście, że "Anielski ogień" to dzieło skierowane do młodego czytelnika, autorka więc uprościła przekaz do jak najmniej wymagającego. A według mnie jest to złe posunięcie. Książka ma przecież wzbogacać słownictwo, kształcić, a nie uczyć omijania trudności. Przyznam, że do połowy "Anielskiego ognia" niesamowicie się męczyłam. Paranormal to nie jest gatunek, do którego chciałabym sięgać, poza tym raziła mnie sama forma dzieła. Ellie to również bohaterka niezwykle uciążliwa, której nie polubiłam nawet na końcu książki. Jednak ta druga część dzieła Moulton wydaje się być ciekawsza. Może przyciąga samo oczekiwanie na dalsze losy Ellie i Willa oraz zagadka, którą muszą rozwiązać. Myślę, że wielbiciele gatunku będą zadowoleni i czas z "Anielskim ogniem" spędzą znakomicie. Osobiście nie przekonałam się do książek z nurtu paranormal romance i chyba nigdy się to już nie stanie.
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-09-14 18:37
Angelfire
Angelfire - Courtney Allison Moulton

3.5 stars

 

So Angelfire took me a bit to get into. I started it at the end of August and well... It didn’t draw me in for quite a few chapters and even then I wasn’t too fussed about reading it any chance I got. It was probably about a third of the way in (and it's pretty long) that I finally realised what the story was about that I started to gel with it.

 

The probable romance between Ellie and Will certainly helped things along. I knew there was something between them previously, or at least a friendly companionship. It was just in the way Will behaved around her.

 

As for the more normal aspect of the story: friends and parties, I have to admit that I wasn’t too interested in that. I also figured that Landon had feelings for Ellie early on, though she was entirely blind to that until it was pointed out to her by many of her friends.

 

Family wise, I would love to know what's going on with Ellie's dad. Why has he gone all psycho suddenly?

 

I guess I'm interested enough in the plot to continue the series at some point but not right now.

Like Reblog Comment
review 2014-04-23 00:00
Angelfire
Angelfire - Courtney Allison Moulton

3.5

What I liked:

1.There were a lot of well-described action-pack scenes. I mean a lot!
2.The story kind of has a Buffy the Vampire Slayer vibe which I really liked.
3.The history about Preliator was pretty interesting and I hope to learn more in the next book
4.The romance wasn't too cringed worthy
5.The family issues were legit and realistic. I actually really connected with Ellie because of those issues.
6. I couldn't help but smile at the ending. Some may think it's cliche but I'm a cliche type of person so I don't mind.

What I disliked:

1.I couldn't get into the writing style. I thought it was choppy and boring. It kind of reminded me of my writing.
2.I wasn't the biggest fan of Will. He was just too er...dull for my taste. But I do appreciate how protective he is... i'll give him that.
3.I couldn't connect with side characters that much (Katie, Nathaniel, ect.)I didn't really care for them whereas Ellie cares deeply for them.
4.I couldn't imagine the creatures some reason so it was frustrating reading those scenes sometimes.


Angelfire wasn't a bad book but it didn't blow my mind. But I heard that the second book is waaaayyy better so I will be reading the next book soooooooon!!!

Like Reblog Comment
review SPOILER ALERT! 2014-03-22 19:25
Shadows in the Silence - Courtney Allison Moulton

The Angelfire series and I have had a rocky history together. I loved the first book but Wings of the Wicked dragged on and on and on. I wasn’t sure what to expect going into this one. Probably a mix of the first two.

Well whatever I was or wasn’t expecting, Shadows in the Silence blew me away. From page one the plot sucks you in and doesn’t let go. But it was by no means fast paced. But it wasn’t slow either. Shadows used its plot to the best of its ability. It took time to further develop the characters and introduce us to new ones.

And unlike so many sequels, there was down time for the character spread throughout the book so it wasn’t all build up and then ten pages for the climax. This was greatly pleasing because Wings had so much build up reading it was like pulling teeth.

The action sequences were brought to new heights in their detail and pulse-pounding reactions. Whenever Ellie fought a reaper, I got a thrill, knowing I was in for a treat.

Another common complaint I have about novels involving searches for some mysterious relic is the length/build up. They usually take forever and are excruciatingly boring. I honestly don’t know how Courtney managed it, but the search for the Ring of Solomon wasn’t boring in the slightest. Maybe it was all the dead ends and questionable leads that kept me guessing.  (The reaper guarding the statue was hilarious).

Another problem with 3rd books is weak endings. They go by too quickly or make no sense. Thankfully, the ending of Shadows made sense (for the most part. I’ll get to that in a second) and was quite epic. I was hit with a tidal wave of feels when Ellie ascended.

The only confusing bit was whether Ellie was Gabriel permanently or what. It said that she was an Archangel with a human soul but does that mean that she was Ellie with angel powers of Gabriel with emotions?  

Like Reblog Comment
text 2014-03-16 23:38
Reading progress update: I've read 249 out of 496 pages.
Shadows in the Silence - Courtney Allison Moulton
More posts
Your Dashboard view:
Need help?