logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: czytnik-do-pdf
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2019-10-09 11:00
PocketBook InkPad X – NAJWIĘKSZY czytnik rodziny POCKETBOOK z ekranem 10,3 cala

Wkrótce czeka nas premiera największego czytnika z rodziny PocketBook. Firma zapowiedziała wprowadzenie do sprzedaży modelu PocketBook InkPad X z ekranem o przekątnej 10,3 cala. W czytniku zastosowano papier elektroniczny E-Ink Carta o rozdzielczości 227 ppi (1872 × 1404 piksele). Powinno to wystarczyć do bardzo dobrego odwzorowania nie tylko tekstu, ale również elementów graficznych. Czytanie ma ułatwić wbudowane oświetlenie z regulowaną temperaturą barwową (SMARTlight). [Aktualizacja 10 X 2019 r.] Producent potwierdził, że w InkPadzie X zastosowano ekran z nietłukącego się papieru elektronicznego, wykonanego w technologii E-Ink Carta Mobius. Takie ekrany są na podłożu plastikowym, a nie szklanym (jak zazwyczaj). Użytkownicy otrzymują więc ważny argument za ewentualnym wyborem tego modelu - odporność na mechaniczne uszkodzenia ekranu, które są typową bolączką czytników książek.

 

PocketBook InkPad X zachował wzornictwo poprzednich modeli, choć fizyczne przyciski są bardziej płaskie (źródło: youtube.com)

 

W środku obudowy znajdują się komponenty o parametrach podobnych do zastosowanych w mniejszym modelu (PocketBook InkPad 3). Nowością jest natomiast gniazdo USB typu C. Do tego gniazda podłączyć można przejściówkę audio (na wtyczkę typu minijack 3,5 mm). Funkcja odtwarzania dźwięku może też działać bezprzewodowo, przez łącze Bluetooth.

 

PocketBook InkPad X zachował zaawansowane funkcje poprzednich modeli, m.in. w zakresie odtwarzania audiobooków (źródło: youtube.com)

 

Dwurdzeniowy procesor (1 GHz) wraz z 1 GB pamięci operacyjnej powinien zapewnić podobną wydajność jak w InkPadze 3. Co prawda ekran w modelu InkPad X jest większy, ale pikseli do obsłużenia pozostało tyle samo (1872 × 1404). W nowym czytniku zwiększono (do 32 GB) pamięć wewnętrzną. Nieco większej pojemności jest też bateria. W czytniku nie ma gniazda na zewnętrzną kartę pamięci.

 

PocketBook InkPad X - duży ekran zachęca do korzystania m.in. z PDFów (źródło: youtube.com)

 

Obudowa wygląda na mniej zaokrągloną u dołu niż w poprzednich PocketBookach. Ale PocketBook InkPad X zachowuje wzornictwo innych urządzeń tej marki, obecnych na rynku. Przy rozmiarach 249,2 × 173,4 × 7,7-4,5 mm i masie 300 gramów, czytnik nie będzie raczej się nadawał do noszenia w kieszeni. Powinien za to bardzo dobrze sprawdzić się przy wszelakiej maści niezbyt przyjaznych czytnikom dokumentów, np. w formacie PDF – czasopism, specjalistycznych artykułów, komiksów. Oprogramowanie stosowane w czytnikach PocketBook jest już na takie dokumenty gotowe, pozostaje przetestować prędkość działania w codziennym użytkowaniu.

 

 

Czytnik będzie dostępny w wersji czarno-szarej (źródło: mat. prasowe PocketBook)

 

PocketBook InkPad X - gumowane, żebrowane plecki to nowość w obudowach tej marki (źródło: mat. prasowe PocketBook)

 

Podsumowanie

PocketBook InkPad X rozszerza ofertę firmy o sprzęt odpowiadający na potrzeby klientów wymagających większej powierzchni ekranu do prezentowania dokumentów. Wciąż jest to w pełni funkcjonalny czytnik, a nie (jak to ostatnio jest bardzo popularne u chińskiej konkurencji) tablet do notatek z funkcją czytnika. To ważne, ponieważ PocketBook zapewnia wciąż bardzo spójne i przyjazne podejście do czytania. Urządzenie ma na naszym rynku kosztować 1939 PLN.

Like Reblog Comment
text 2019-08-15 13:06
PODSTAWKA z Aliexpress, czyli podstawa WYGODNEGO czytania przy jedzeniu

Od ponad roku cieszę się bardziej wygodnym czytaniem przy jedzeniu. Gdy czytnik leży przede mną na stole, denerwuje mnie, że góra ekranu jest oddalona i koniec końców kończę nachylony nad stołem albo miotam się w poszukiwaniu czegoś do podłożenia. A jak na złość zawsze wtedy pod ręką są przedmioty albo zaokrąglone, albo śliskie albo nieregularne, na których czytnik będzie leżał krzywo i do tego się ześlizgiwał! A dzięki niewielkiej podstawce, która pozwala mi ustawić czytnik na stole i to do tego pod odpowiednim kątem.

 

Do czytania przy jedzeniu - podstawka

 

Podstawka, o której Wam dziś chciałem napisać ma kilka ważnych dla mnie cech. Spróbuję je wypunktować.

 

i) jest tania a nie tandetna

Za podstawkę (wraz z przesyłką) zapłaciłem 3,80 PLN. To kwota, którą mogłem zaryzykować, nawet gdyby zakup okazał się chybiony. Przy zakupach internetowych zawsze jest takie ryzyko. Produktu nie można wziąć do ręki, dotknąć, sprawdzić jakości materiału i wykonania. Taki urok internetowych zakupów zarówno w Chinach jak i w Polsce.

 

Od spodu są małe antypoślizgowe nóżki

 

ii) choć banalnie prosta to jednak posiada regulację kąta nachylenia

Spodobało mi się w niej to, że mogę regulować kąt nachylania czytnika. Dzięki temu mogę dopasować położenie ekranu w zależności od refleksów światła czy odległości samego czytnika postawionego na stole. Postawienie czytnika na stole jest dla mnie o tyle ważne, że wtedy cały ekran jest mniej więcej tak samo odległy i mniej męczą mi się oczy.

 

Wybrałem tę podstawkę m.in. ze względu na regulację kąta nachylenia

 

iii) całkiem stabilna nawet z czytnikiem

Na zdjęciach podstawka wydawała mi się trochę większa. Może dlatego, że zwykle była pokazywana z telefonami. A czytnik jest jednak trochę większy. Ale nawet podczas recenzowania Kobo Aury ONE czy PocketBooka InkPada 3, sprawdziła się. Choć większe przy korzystaniu z większego czytnika lepiej rozglądnąć się za podstawką o szerszym podparciu.

 

Choć podstawka jest przeznaczona do telefonów, z czytnikiem też się sprawdza

 

iv) zmniejsza szanse przypadkowego upaćkania czytnika jedzeniem czy zalania go piciem

Nie wiem, jak Wam, ale mi zdarzyło się parę razy coś rozlać przy jedzeniu. Pół biedy jeśli mamy wodoodporny czytnik. Ale przy wywróceniu kubka z herbatą na leżący na stole czytnik, może być niebezpiecznie. Stojący na podstawce sprzęt chyba jest bardziej bezpieczny przy takich wypadkach.

 

Czytanie przy jedzeniu, niesie ze sobą ryzyko zachlapania czytnika

 

v) zajmuje bardzo niewiele miejsca na stole, zarówno gdy jest rozłożona czy złożona

Podstawka, którą kupiłem, jest niewielka. A złożona, jest płaściutkim (1 cm), niewielkim prostokątem plastiku (7x8 cm). Nie zawadza specjalnie nawet na małym kuchennym stole (na którym przecież bywa całkiem tłoczno).

 

Złożona podstawka zajmuje mało miejsca

 

Podstawka, której używam została zakupiona w serwisie sprzedażowym aliexpress.com. Aliexpress ogólnie rzecz ujmując, to ogromna platforma, na której chińscy przedsiębiorcy sprzedają produkty pochodzące z miejscowych fabryk. Atutem tego serwisu jest ogromna różnorodność oferty i stosunkowo niskie ceny (choć raczej detaliczne, a nie hurtowe). Ja tam zazwyczaj kupuję produkty, których u nas kupić nie można, albo są np. u nas wielokrotnie droższe. Aliexpress chroni swoich klientów, często stając po ich stronie w ewentualnym sporze ze sprzedawcą. Ja w każdym razie mam o niebo lepsze doświadczenia w tym względzie z chińskim Alieksressem niż dominującym u nas serwisem Allegro. Nie ma więc w tym nic dziwnego, że na aliexpress.com kupuje cały świat. Przyznam, że byłem w lekkim szoku, gdy zobaczyłem skrzynkę pocztową w jednym z holenderskich akademików, zawaloną przesyłkami z zakupami z Chin. Oczywiście nie wszystko złoto co się świeci. Jest cała masa oferowanych na Aliekspresie dupereli, które są zwykłą tandetą.

 

Najtańsza obecnie na Aliekspresie oferta sprzedaży opisywanej podstawki (aliexpress.com)

 

Nie chcę jakoś specjalnie reklamować sklepu, w którym kupiłem swoją podstawkę. Sprzedawców oferujących identyczny produkt jest na Aliekspresie pewnie wielu. Inni mogą mieć go taniej. Nie sprawdzałem w tym momencie. Ale odnalazłem ją w historii zakupów i dyby ktoś jednak chciał sprawdzonego sprzedawcę, to podaję namiary. Aktualna cena to 1,80 USD (z przesyłką), czyli około 7 PLN. U innego sprzedawcy widziałem za 4,70 PLN (z bezpłatną wysyłką do PL). Identyczna jest do kupienia na Allegro (z najtańszą dostawą) za niecałe 12 PLN. W tej konkretnej ofercie sprzedano już tuzin, a wciąż pięć jest do kupienia. A więc u nas trzeba zapłacić ponad dwa razy tyle...

 

Kupując u nas chińskie produkty, można sporo przepłacić (źródło: allegro.pl)

 

Chciałbym, żeby były jeszcze jasne trzy sprawy:

- nie jestem przeciwnikiem serwisów ogłoszeniowych i (od)sprzedawania czegoś, co jest nam niepotrzebne.

- nie jestem jakimś szczególnym zwolennikiem kupowania każdej dupereli w Chinach. Koszty (głównie środowiskowe) pakowania i przesyłki są być może większe niż kwota, którą wydałem na zakup. Też bym wolał, żeby jakiś polski sklep kupił cały kontener czegoś w Chinach i zajął się sprzedażą detaliczną w Polsce. Ale tak dobrze nie ma, bo... patrz niżej;

- nie jestem też przeciwnikiem sprzedawania czegoś z marżą. Na tym polega handel. Uważam jednak, że płacenie za coś trzy, albo cztery razy więcej niż gdzieś indziej, jest zachęcaniem do zdzierstwa. A tego i tak już naokoło mamy aż nadto. Ale z drugiej strony, kto bogatemu zabroni?

 

Dla zwolenników bardziej naturalnych materiałów, bambusowa podstawka Bergenes (źródło: ikea.pl)

 

Jeśli ktoś woli bardziej lokalnie i naturalnie, to są także inne rozwiązania. Swoją podstawkę kupiłem niestety, zanim np. w IKEA pojawiły się śliczne w swojej prostocie, bambusowe podstawki Bergenes. Wolę naturalne materiały od plastiku. Ale skoro już mam sprawdzoną w boju podstawkę, to nie będę kupował innej, tylko dlatego, ze mi się podoba...

 

Podsumowanie

Wiem, że może to zabrzmieć, jak kiepska reklama, ale dzięki podstawce po prostu czyta mi się wygodniej przy jedzeniu. Już nie szukam po całej kuchni czegoś, co stabilnie i pod dobrym kątem będzie podpierać czytnik. Są też wady takiego rozwiązania, łatwiej można go zahaczyć i przewrócić a duży czytnik na takiej małej podstawce może się chybotać przy zmianie stron. Ale ogólnie, uważam, że to dobre rozwiązanie. Małe, a cieszy!

 

Większy czytnik można podeprzeć inaczej

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli czytasz przy jedzeniu, poświęć chwilę na przeglądnięcie oferty na Aliekspresie i kup taką podkładkę, która wyda Ci się funkcjonalna i nie będzie tandetna.

 

Like Reblog Comment
review 2019-04-23 15:25
Nook GlowLight 3 – RECENZJA jedynego CZYTNIKA księgarni Barnes & Noble

Nook GlowLight 3 na pewno nie jest zbyt popularnym czytnikiem w naszym kraju. Ale skoro spędziłem z nim ostatnie trzy tygodnie, to podzielę się z Wami moimi wrażeniami na jego temat. Posiadacze starszych modeli tej marki może znajdą odpowiedź, czy kolejnym czytnikiem będzie znowu Nook...

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3 - jedyny czytnik amerykańskiej księgarni Barnes and Noble

 

Nook jest produktem amerykańskiej księgarni Barnes & Noble. Stanowi ona wciąż największą sieć tego typu fizycznych sklepów w Stanach Zjednoczonych. Oferuje głównie książki, ale nie tylko. Próbuje przyciągać klientów np. kawiarniami czy materiałami biurowymi. Niestety, w zakresie e-booków wykazuje ona daleko idącą nieporadność. Świadectwem tego są m.in. coroczne straty ponoszone przez dział zajmujący się czytnikami Nook. Ich wielkość liczona jest w milionach dolarów rocznie. W tym samym czasie podobnej wysokości są pensje wypłacane kolejnym prezesom firmy, którzy nie mają pomysłu na rozwój tej części działalności.

 

Nook GlowLight 3 - ekosystem

Recenzowany czytnik pod względem programowym jak i funkcjonowania ekosystemu niewiele różni się od Nooka GlowLight Plus, o którym pisałem półtora roku temu. Dlatego w tym miejscu odeślę bliżej zainteresowanych też do mojego tekstu „Nook Glowlight Plus – recenzja wodoodpornego czytnika z ekranem 300 ppi” oraz gościnnego wpisu Becky „Nook Glowlight Plus – czy warto rootować?”.

 

Barnes & Noble w Los Angeles

Jedna z księgarń Barnes & Noble (Los Angeles, 2019 r.)

 

Nook GlowLight 3 – gdzie kupić?

Barnes & Noble wycofał się z Europy w 2016 roku w ramach cięcia kosztów. Jako, że księgarnia działa teraz tylko w Stanach Zjednoczonych, możliwość zakupu czytnika marki Nook jest dla nas bardzo ograniczona. Nie znalazłem żadnych ofert sprzedaży tego czytnika w Polsce. Aktualny model można kupić w zasadzie wyłącznie w Stanach, lub (w dość wygórowanych cenach, wliczając transport) ze Stanów np. za pośrednictwem ofert w serwisie eBay. Przy zakupie zza Wielkiej Wody, należy się liczyć z możliwością dodatkowych opłat, które jeszcze bardziej ograniczają opłacalność całego przedsięwzięcia.

 

Nook GlowLight 3 w księgarni Barnes & Noble

Czytnik Nook Glowlight 3 przy kasie w księgarni Barnes & Noble (Los Angeles, 2019 r.)

 

Czytniki Nook oferowane są przez księgarnie Barnes & Noble na terenie Stanów Zjednoczonych. Katalogowa cena Nooka GlowLight 3 wynosi 119,99 USD (plus stanowe podatki), choć czasami cena netto obniżana bywa do stu dolarów.

 

Czytnik Nook GlowLight 3 w ofercie w sklepu internetowego Barnes and Noble (źródło: https://www.barnesandnoble.com)

 

Nook GlowLight 3 – pierwsze kroki

Pierwsze wrażenie po wzięciu Nooka do ręki jest takie, że oto cofnęliśmy się do epoki komputerów ośmiobitowych i kaset VHS. Nook Glowlight 3 wygląda jakby rozminął się ze współczesnością. Ogromniaste ramki, twarde przyciski, gruba obudowa – to zaprzeczenie „smukłych” trendów obowiązujących w świecie urządzeń mobilnych. Dość powiedzieć, że na czas testów umieściłem Nooka w okładce, która jest przeznaczona dla czytnika Kobo Aura H2O (z ekranem o przekątnej 6,8 cala). Na szczęście takie wrażenie trochę mija, gdy bliżej zapoznamy się ze sprzętem. Dodatkowo, w porównaniu z poprzednim Nookiem – Glowlight Plus, recenzowane urządzenie wygląda znacznie słabiej i bardziej "budżetowo" (czytaj: biedniej). W Nooku GlowLight 3 nie ma wodoodporności, metalowych plecków czy płaskiego frontu. No ogólnie taka trochę bieda. Aczkolwiek trzeba przyznać, że plastik obudowy recenzowanego Nooka nie budzi zastrzeżeń.

 

Nook GlowLight 3 w filcowej okładce dla Kobo Aury H2O

 

Czytnik posiada w sumie sześć fizycznych przycisków. Na bocznych ramkach ekranu umieszczono po dwa przyciski zmiany stron. To bardzo wygodne rozwiązanie, pozwalające nie przejmować się tym, w której ręce trzymamy czytnik podczas lektury. Zmiana stron będzie komfortowa tak czy inaczej. Choć moim zdaniem przyciski są zdecydowanie za twarde i za głośne, to wciąż bardzo użyteczne.

 

Nook GlowLight 3

Fizyczne przyciski zmiany stron znajdują się po obu bokach ekranu

 

Kolejnym fizycznym przyciskiem jest, umieszczona w ramce pod ekranem stylizowana litera „n” (jak „Nook”). Odsyła ona do ekranu startowego czytnika. W górnej krawędzi obudowy umieszczony jest wyłącznik. Zarówno przycisk „n” jak i wyłącznik mogą służyć do wybudzania czytnika. Niestety, nie można samodzielnie ustawić czasu, po którym czytnik będzie automatycznie usypiany czy wyłączany.

 

Nook GlowLight 3

Stylizowany przycisk wywołania ekranu głównego znajduje się tradycyjnie pod ekranem

 

Pierwsze uruchomienie czytnika połączone jest z bardzo prostą konfiguracją sprzętu. Polega ona głównie na zalogowaniu się do księgarni. Czytnik wita nas przyciskiem „Let's get started”. Najpierw trzeba wybrać strefę czasową. Do wyboru niestety są tylko Stany. Na szczęście potem da się wybrać jakiś czas europejski (menu „Select time zone”). Po podłączeniu do internetu (wi-fi), trzeba się zalogować do księgarni. Wato wcześniej założyć sobie konto przy pomocy komputerowej przeglądarki WWW. Pojawia się w końcu okno z możliwością dodania karty płatniczej (da się ten krok pominąć - „skip” w prawym górnym rogu ekranu). Powinniśmy zobaczyć „Setting up Profile, please wait” i po chwili czytnik jest gotowy do pracy.

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3 - menu ustawień wywołuje się dotknięciem w ikonkę baterii 

 

Korzystanie z czytnika z włączonym wi-fi nie ma u nas sensu (chyba, że kupujemy e-booki w księgarni Barnes & Noble). Czytnik bez dostępu do sieci wolniej wyczerpie baterię, ale będzie też na głównym ekranie pokazywał raz po raz informację, że nie może załadować reklam z księgarni. Da się z tym żyć. Najlepiej na główną stronę nie wchodzić, pozostając przy wyborze książek z biblioteczki.

 

Ekran startowy czytnika jest dość standardowy. Górny pasek zawiera informacje o stanie czytnika (nazwa konta, stan oświetlenia, poziomu naładowania baterii, połączenia wi-fi i bieżący czas). Dotknięcie ekranu na nazwie profilu przenosi do jego ustawień, a na ikonce baterii – do regulacji poziomu oświetlenia i dalszych ustawień. Najwięcej miejsca poświecono liście ostatnio dodanych pozycji i (poniżej) propozycjom księgarni. U mnie akurat reklamy sklepu się nie ładują z bliżej nieokreślonego powodu. Podobnie bywa z okładkami własnych książek. Dolny pasek to ikony odsyłające (od lewej) do własnej biblioteczki, księgarni, ostatnio czytanej pozycji, propozycji księgarskich i wyszukiwarki.

 

Nook GlowLight 3

Dolny pasek ikon okna głównego. Puste pole nad nimi powinno zawierać propozycje księgarni, które się jednak u mnie nie ładują

 

Co miłe, czytnik startuje w miejscu, gdzie się uśpił. A więc na przykład na ostatnio czytanej stronie.

 

Ekran i oświetlenie

Ekran to zdecydowanie najmocniejsza strona recenzowanego Nooka. Trudno o nim powiedzieć coś niepochlebnego. W recenzowanym czytniku zastosowano papier elektroniczny E-Ink o przekątnej sześciu cali i najwyższej dostępnej obecnie rozdzielczości 300 ppi. Wygląda on bardzo dobrze zarówno w świetle słonecznym jak i sztucznym. Dotyk rozpoznawany jest przez podczerwień, z tego powodu ekran jest dość mocno zagłębiony w obudowę.

 

Również wbudowane oświetlenie stoi na wysokim poziomie. Odpowiada za nie siedem białych i sześć pomarańczowych LEDów umieszczonych pod górną ramką ekranu. Zarówno równomierność oświetlenia jak i jego zakres jest bardzo dobry. Białe LEDy dają lekki cień, ale nie przeszkadza on w czytaniu. Pomarańczowe diody odpowiadają za regulację temperatury barwowej oświetlenia. W Nooku to użytkownik decyduje, czy chce mieć bardziej niebieskawe czy żółtawe oświetlenie. Czy neutralne. Bardzo miła właściwość, którą znajdziemy także w czytnikach innych marek (Kobo, PocketBook czy Tolino).

 

Nook GlowLight 3 i Kindle Voyage

Natężenie światła 50%, najzimniejsza temperatura barwowa (Kindle Voyage po lewej, Nook GlowLight 3 po prawej)

  

Nook GlowLight 3 i Kindle Voyage

Natężenie światła 50%, temperatura barwowa 30% (Kindle Voyage po lewej, Nook GlowLight 3 po prawej)

 

Natężenie światła 50%, najcieplejsza temperatura barwowa (Kindle Voyage po lewej, Nook GlowLight 3 po prawej)

 

Po raz pierwszy zdarzyło mi się, że byłem zadowolony z automatycznego trybu regulacji natężenia i temperatury barwowej. W innych czytnikach denerwowały mnie zawsze skokowe zmiany, realizowane czy to z automatu, czy na podstawie czujnika światła. Tutaj wcale mi automatyka nie przeszkadzała.

 

Nook GlowLight 3 na co dzień

Rozwój oprogramowania czytników Nook zatrzymał się gdzieś w epoce jurajskiej. O ile sprzętowo Nook GlowLight 3 wciąż może konkurować z bieżącą ofertą rynkową, o tyle pod względem możliwości został bardzo w tyle.

 

Uruchamianie Nooka przypomina start wersji czytników Kindle z reklamami. Oprócz użycia jednego z dwóch przycisków, aby włączyć urządzenie trzeba jeszcze przesunąć palcem po ekranie. Wyklucza to przypadkowe włączenie, ale chwilę się do tego musiałem przyzwyczajać.

 

Nook GlowLight 3

Uruchomienie Noooka wymaga przesunięcia palcem po ekranie - "Slide to unlock"

 

Czytanie e-booków można rozpocząć od zakupu w firmowej księgarni lub wgraniu własnego pliku EPUB przy pomocy kabla USB. Książki należy umieścić w katalogu NOOK/My Files. Calibre dobrze daje sobie z tym radę. Polskie e-booki są wyświetlane bez problemów. Czytnik natomiast co jakiś ma problem z wyświetlaniem plików wygenerowanych przez wtyczki do przeglądarek WWW (zapisane do EPUBa teksty ze stron internetowych).

 

Komfort czytania e-booków w formacie EPUB jest wysoki, choć psują go ubogie możliwości oprogramowania. Od strony sprzętowej - zarówno ekran, fizyczne przyciski zmiany stron jak i wbudowane oświetlenie stoją na najwyższym poziomie. Domyślnie górny przycisk służy do zmiany stron na dalsze, a dolny do powrotu na poprzednie. Na szczęście można to zmienić w ustawieniach. Szybkość zmiany stron także jest zadowalająca. Można mieć zastrzeżenia do szybkości reakcji urządzenia przy otwieraniu plików lub np. ich kasowaniu z pamięci czytnika. Ale wciąż są czasy akceptowalne.

 

Nook GlowLight 3

Menu formatowania wyglądu tekstu

 

Znacznie gorzej jest od strony programowej. Do niewątpliwych zalet programu wyświetlającego e-booki należy możliwość powiększania rycin zawartych w tekście (przytrzymanie palcem ilustracji powiększa ją na cały ekran, a potem można też skalować poprzez szczypanie ekranu). Opcje formatowania wywołuje się przez dotknięcie ekranu w środkowej części. I tu trafić można na drugi mocny atut - jest nim wymuszenie wyjustowania tekstu (wymuszenia wyrównywania do lewego i prawego marginesu). Można także zdać się na formatowanie wydawcy lub wymusić wyrównywanie do lewego marginesu. Niewiele dobrego można niestety powiedzieć o czcionkach obecnych w czytniku. Może poza tym, że są i jest ich siedem (trzy szeryfowe, trzy bezszeryfowe i Open Dyslexic). Niestety nie można dodać własnych krojów. Opcje zmiany sposobu wyświetlania tekstu obejmują także dziesięć stopni wielkości liter, trzy wielkości marginesu i trzy rodzaje odstępów między linijkami tekstu. Dzielenie wyrazów jest, ale nie uwzględnia polskich reguł. Podział wyrazów bywa więc dość zaskakujący.

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3 - zestaw dostępnych czcionek

 

Podczas czytania cały czas wyświetlany jest tytuł książki (nagłówek) oraz numeracja stron (stopka). Nie są one wielkie, ale jednak trochę strata miejsca. Nijak nie można tego wyłączyć. Opcje takie jak spis treści, zaznaczanie zakładek (Add Bookmark), wyszukiwanie (Find in Book) i przeskakiwanie do wybranej strony (Jump to Page) są dostępne z górnego menu. Działają dość standardowo.

 

Pliki PDF wyświetlane są błyskawicznie. Dotyczy to także wyświetlania kolejnych stron, nawet jeśli zawierają one sporo zdjęć. Niestety, to wszystko, na co możemy liczyć z tego typu dokumentami. Czytnik nie posiada żadnych narzędzi dostosowania wyglądu strony jeśli jest ona nieczytelna z powodu małej powierzchni ekranu. Żadnego skalowania, przycinania marginesów czy choćby obrócenia tekstu o 90º stopni. To wyklucza użyteczność czytnika w przypadku większości plików w formacie PDF, które wyświetlone na sześciocalowym ekranie zazwyczaj są zwyczajnie nieczytelne. Nie z powodu jakości ekranu, ale niewielkich rozmiarów tekstu.

 

Nook GlowLight 3

Pliki PDF wyświetlane są sprawnie, ale nie ma mowy o żadnym ich dostosowaniu do małego ekranu czytnika

 

Biblioteczka prezentuje się ubogo pod względem opcji sortowania czy porządkowania. Jej działanie jest ponadto dość zagadkowe. Nie jestem w stanie ogarnąć sposobu sortowania wg „ostatnich pozycji” (ang. „recent”). Co bym nie dodał, czy nie otworzył i tak na początku może się pojawić jakaś losowo wybrana książka, którą wgrałem dawno temu i od jakiegoś czasu jej nie otwieram, bo już jest przeczytana. A to co teraz czytam, może być dopiero np. na ósmym miejscu. Poza tym można sortować wg tytułu lub autora publikacji. Raczej słabo. Da się też zdefiniować własne półki. Funkcja archiwizowania i przenoszenia do chmury dotyczy tylko pozycji zakupionych w firmowej księgarni.

 

Niemiłym zgrzytem w czasie testów było trzykrotne zniknięcie wszystkich moich plików z pamięci czytnika. Pewnego dnia podłączyłem Nooka do komputera i nie mogłem wejść do katalogu z e-bookami. Wysunąłem go więc bezpiecznie i odłączyłem. Pojawiło się wyskakujące okienko, w którym mogłem wybrać restart lub wyłączenie czytnika. Wybrałem restart i po ponownym uruchomieniu żadnego z moich (wcześniej wgranych) plików w czytniku nie było. Co ciekawe, wgrana ponownie książka otwarła się na ostatnio czytanej stronie! Kolejnym razem zobaczyłem okienko „Nook has stopped” i znowu, katalog z moimi plikami zniknął. Wszystko, co (mądrego) miał w tej sprawie do zaproponowania dział wsparcia, to przywrócenie ustawień fabrycznych. Wygląda na to, że Nooki mają problem ze stabilnością oprogramowania, a producent najwyraźniej nie ma na to lekarstwa.

 

Korzystając z Nooka, trzeba się liczyć z tym, że pewnego dnia zawartość jego pamięci będzie wyglądać jak wyżej...

 

Bateria działa dość długo, jak na standardowy czytnik z Androidem. Jest to jednak zauważalnie krócej w porównaniu z dobrze dopracowanymi urządzeniami jak Kobo czy Tolino (też pracujące pod Androidem). Jest to o tyle denerwujące, że w momencie, gdy poziom naładowania zbliży się do 13%, czytnik wyraźnie zwalnia i co chwilę domaga się podłączenia do ładowarki.

 

Podsumowanie

Nook GlowLight 3 wygląda jakby był z minionej epoki, ale znakomity ekran i fizyczne przyciski zmiany stron przeczą temu wrażeniu. Gdyby nie kłopoty w stabilności działania i zbyt ograniczona funkcjonalność, mógłby to być całkiem miły, prosty czytnik. Brakuje mi w nim też bezprzewodowej przesyłki własnych plików i wygodnego czytania PDFów. Choć Nook poprawnie odtwarza polskie e-booki, to jednak wciąż za mało, żeby go uznać w tym momencie za sprzęt godny polecenia. No chyba, że ktoś jest miłośnikiem tej marki i od razu po zakupie go zrootuje i sam dopasuje sobie sprawnie działające aplikacje. Bo na stabilne oprogramowanie od producenta raczej trudno liczyć.

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3

 

Jeśli to ma być główny konkurent czytników Kindle na amerykańskim rynku, to nie ma się co dziwić, że Amazon ma praktycznie monopol w tym zakresie. Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli myślicie o zakupie Nooka a przypadkiem jedziecie do Stanów, to miejscu zainwestujcie w czytnik Kindle lub Kobo, jeśli natomiast macie pięć stówek do wydania w Polsce, to też lepiej je wydajcie na jakiś model Kindle lub PocketBooka. Nawet dla miłośników Nooka, znikanie książek z pamięci czytnika, to może być trudny do przełknięcia problem na dłuższą metę.

 

Plusy:

- bardzo ładny ekran;

- przyjemna dla oka regulacja temperatury barwowej oświetlenia;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- możliwość wymuszenia wyjustowania tekstu (wyrównania do prawego i lewego marginesu).

 

Minusy:

- bardzo duża (jak takiej wielkości ekran) obudowa;

- niestabilne oprogramowanie (znikające pliki użytkownika);

- brzydkie czcionki, brak możliwości wgrania własnych;

- brak możliwości bezprzewodowej wysyłki własnych plików;

- brak dzielenia wyrazów wg polskich reguł;

- brak języka polskiego;

- brak słowników (w tym języka polskiego) poza angielskim;

- brak możliwości komfortowego czytania plików PDF.

 

Nook GlowLight 3 - dane techniczne wg producenta i Wikipedii:

ekran: E-Ink Carta, 1448×1072 pikseli, 300 ppi przekątna 15,1 cm (6”), dotykowy z wbudowanym oświetleniem o regulowanej temperaturze barwowej;

gniazdo: microUSB

pamięć: 8 GB (6,7 GB dostępne dla użytkownika);

pliki tekstowe: ePub, PDF, Adobe DRM ePub i PDF;

łączność: Wi-Fi (802.11 a/b/g/n), bezpłatne Wi-Fi w księgarniach Barnes & Noble i 30 tys. punktach AT&T na terenie Stanów Zjednoczonych;

procesor: Freescale i.MX6L 1 GHz

pamięć RAM: 512 MB

system operacyjny: Android OS 4.4.2

masa: 196 g

wymiary: 176×127×8,8 mm

Oficjalna strona produktu

Oficjalna strona wsparcia

Like Reblog Comment
review 2019-04-07 10:09
PocketBook Touch Lux 4 – RECENZJA najtańszego sensownego CZYTNIKA do Legimi

PocketBook Touch Lux 4 to jeden z nowszych czytników marki PocketBook. Zadebiutował na rynku w sierpniu 2018 roku i zastąpił PocketBooka Touch Lux 3 - najpopularniejszy model tej marki. Dzięki przystępnej cenie i pozytywnym zmianom, jest szansa, że i Touch Lux 4 stanie się najchętniej kupowanym modelem PocketBooka. Testując go (z mniejszymi lub większymi przerwami) od listopada 2018 roku, dochodzę do wniosku, że jest godnym następcą modelu Touch Lux 3.

 

PocketBook Touch Lux 4

 

Niniejsza recenzja jest trochę mniej obszerna niż zazwyczaj, ponieważ całkiem niedawno pisałem o bliźniaczo podobnym (z zewnątrz) i zbliżonym pod względem funkcji - PocketBooku Touch HD 3. Zainteresowanych bardziej szczegółowymi opisami pracy z PocketBookami, odsyłam więc do niej. Ale podobnie jak w przypadku wcześniejszych moich testów, recenzja oparta jest na dłuższym korzystaniu z czytnika w domu i podróży.

 

PocketBook Touch Lux 4 od strony sprzętowej

PocketBook Touch Lux 4 (podobnie jak recenzowane przeze mnie wcześniej InkPad 3 oraz Touch HD 3) należy do odmłodzonej linii czytników tej marki. Starania PocketBooka w zakresie wzornictwa zostały docenione nagrodą Red Dot Award 2019. Nagroda została przyznana zarówno recenzowanemu czytnikowi jak i modelowi Touch HD 3.

 

Na pierwszy rzut oka PocketBook Touch Lux 4 wygląda bardzo zgrabnie. Fizyczne przyciski umieszczone pod ekranem, wizualnie trochę się gubią i nie wybijają jak w poprzednich modelach. Standardowo (jak w PocketBookach bywa) są to dwa klawisze zmiany stron (w środku), przycisk menu (po prawej) i wywołania ekranu startowego (po lewej). Są one mniejsze w tym modelu niż u poprzednika, ale dobrze się sprawdzają, szczególnie przy dłuższym czytaniu.

 

Porównanie fizycznych przycisków w PocketBooku Touch Lux 3 (pod spodem) i PocketBooku Touch Lux 4 (na góze)

 

Wyłącznik umieszczony jest na dolnej krawędzi, obok gniazda microUSB (ładowanie baterii i przesyłanie plików) oraz microSD (do 32 GB). Gdyby mnie ktoś pytał, to lepiej wyczuwalny, czy większy wyłącznik byłby miłą zmianą.

 

PocketBook Touch Lux 4 - dolna krawędź obudowy

 

Porównanie parametrów modeli PocketBook Touch Lux 3 i Touch Lux 4

 

PocketBook Touch Lux 3

(PB 626)

PocketBook Touch Lux 4

(PB 627)

ekran (przekątna)

15,24 cm (6”)

15,24 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1024×758 (212 ppi)

E-Ink Carta

1024×758 (212 ppi)

płaski front

nie

nie

ekran dotykowy

tak

tak

wodoodporność

nie

nie

wbudowane oświetlenie

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

nie

pamięć wewnętrzna [GB]

4/8

8

procesor [GHz]

1,0

1,0

masa [g]

188

155

wymiary [mm]

114,6×174,4×8,3

108×161,3×8

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

czujnik zamknięcia okładki

nie

tak

kolor obudowy

biały, ciemnoszary, czarny, złoty, rubinowy

czarny, szmaragdowy, srebrny

dodatkowe uwagi

karta microSD do 32 GB, Send-to-PocketBook, Dropbox

karta microSD do 32 GB, Send-to-PocketBook, Dropbox

premiera rynkowa [rok]

2015

2018

cena katalogowa

499 PLN

515 PLN

 

Zaskakująco przyjemna w dotyku jest obudowa czytnika. Jest ona równie dobra jak w droższych modelach tej marki (a spodziewałem się przyoszczędki w tym zakresie, skoro czytnik jest tańszy). Zarówno przód jak i tył pokryte są gumowanym, lekko chropowatym plastikiem. Plecki różnią się trochę od poprzednika, w którym (dla pewniejszego uchwytu) miały lekkie zagłębienie. Zamiast tego mamy mniej śliski i przyjemniejszy w dotyku materiał.

 

PocketBook Touch Lux 4 w firmowej okładce

 

Obudowa recenzowanego czytnika ma wymiary identyczne jak w pozostałych nowych sześciocalowych urządzeniach PocketBooka. Powinno to ułatwić wybór okładki. Wszystkie pasujące na PocketBooka Touch HD 3 czy Basic Lux 2, będą dobre także dla Touch Lux 4. Na załączonych zdjęciach widać, że korzystam poniekąd z tej samej okładki, którą używałem z Touch HD 3.

 

Gdzie kupić PocketBooka?

PocketBooki są rozprowadzane w Polsce poprzez oficjalnego dystrybutora, firmę 71media. Znajdują się w ofercie wielu polskich sprzedawców elektroniki i objęte są polską gwarancją. Czasami można je zobaczyć „na żywo” w sklepach stacjonarnych. Jednak pewniejszym źródłem zakupu pozostają sklepy internetowe – np. należący do dystrybutora czytio.pl. Wszystkie urządzenia z polskich sklepów powinny mieć taką samą gwarancję, więc pod tym względem nie ma znaczenia, gdzie czytnik zostanie zakupiony. Byle pochodził z krajowej dystrybucji.

 

W chwili, gdy piszę te słowa, PocketBooka Touch Lux 4 można kupić w Polsce w wersji z czarną lub szmaragdową obudową. Najtaniej oferowany jest za ok. 460 PLN.

 

Ekosystem PocketBooka

PocketBook ma swoją własną księgarnię (BookLand), ale nie jest ona powiązana z czytnikami. Nie ma jednak czego żałować, bo poza słownikami, nie oferuje polskiemu czytelnikowi nic ciekawego. Na szczęście PocketBooki bez problemu akceptują e-booki zakupione w innych księgarniach, czy to polskich czy zagranicznych (o ile da się je pobrać w postaci pliku i nie są specjalnie zabezpieczone prze kopiowaniem).

 

Cenię czytniki marki PocketBook za całościowe podejście do czytania. PocketBook Touch Lux 4 nie jest wyjątkiem. Jego oprogramowanie ma taką samą funkcjonalność jak to zainstalowane w droższych modelach (pomijając różnice sprzętowe rzecz jasna, w Touch Lux 4 nie ma np. obsługi audiobooków). Aby rozpocząć czytanie, nie trzeba nigdzie się logować, tudzież łączyć z internetami ani nic konfigurować. Po prostu włączamy, akceptujemy warunki licencji i można czytać. Na początek w pamięci czytnika jest polska instrukcja obsługi i nawet kilka bezpłatnych e-booków m.in. także po polsku.

 

W księgarni Publio można ustawić automatyczną wysyłkę zaprenumerowanej prasy na czytnik PocketBook

 

 

Aby skorzystać z pełni możliwości PocketBooka, warto podłączyć go do wi-fi. Usługi sieciowe są ważnym uzupełnieniem urządzenia. Sprawnie w nim działa przesyłanie bezprzewodowe w ramach usługi Send-to-PocketBook. Po rejestracji czytnika, można zdefiniować unikalny adres poczty elektronicznej i przesyłać do niego zarówno własne dokumenty jak i zakupy z polskich księgarni. Dodanie adresu czytnika na koncie w księgarni Publio, umożliwia na przykład codzienną, automagiczną wysyłkę prenumerowanej prasy. To bardzo wygodne rozwiązanie, szczególnie jeśli czytnik jest pierwszym, włączanym rano urządzeniem. Można także pobierać automatycznie książki z dysku Dropbox.

 

Górne (po lewej) i dolne (po prawej) menu ustawień i aplikacji czytnika PocketBook

 

Dodatkowych funkcji jest w PocketBooku całkiem sporo. Nie trzeba ich używać, ale mogą być przydatne. Część z nich sobie ukrywam by mieć mniej ikonek w menu. Do mniej przydatnych mogę zaliczyć pasjansa, sudoku czy szachy, odręczny szkicownik, integrację z serwisem ReadRate oraz czytnik RSS. Ciekawą opcją jest możliwość zakładania osobnych kont dla kilku użytkowników (Ustawienia osobiste/Profile użytkowników) dla kilku użytkowników. Konfigurację urządzenia można chronić kodem (Konserwacja/Prywatność/Chroń...). Przydatne, jeśli z czytnika korzysta kilka osób.

 

Wypożyczalnia Legimi w PocketBooku

Ważnym uzupełnieniem ekosystemu PocketBooka jest (szczególnie dla polskich czytelników) integracja z wypożyczalnią Legimi. Aplikacja obsługująca Legimi trafiła do PocketBooka Touch Lux 4 w październiku 2018 roku. Tym samym jest on obecnie najtańszym sensownym czytnikiem do obsługi wypożyczalni. Czytniki PocketBook współpracują zarówno z płatnymi jak i bibliotecznymi pakietami Legimi. Nie umożliwiają odsłuchu audiobooków, nawet jeśli są one oferowane w pakiecie.

 

PocketBook Touch Lux 4 - aplikacja Legimi

 

Sposób funkcjonowania aplikacji Legimi, jest taki sam jak we wszystkich nowych PocketBookach. Umożliwia ona pobieranie książek, które już zostały dodane na półkę przez użytkownika przy pomocy aplikacji mobilnej lub strony WWW. E-booki są wyświetlane od ostatnio pobranej pozycji, do wcześniejszych.

 

Ważną cechą integracji Legimi z PocketBookiem jest traktowanie wypożyczonych e-booków tak, jak innych pozycji znajdujących się w pamięci urządzenia. Książki są otwierane przez wewnętrzną aplikację, działa w nich formatowanie, podział wyrazów według polskich reguł (o ile nie zostało to zablokowane przez wydawcę), a także można korzystać ze słowników.

 

PocketBook Touch Lux 4 – ekran i oświetlenie

PocketBooku Touch Lux 4 posiada dotykowy ekran E-Ink Carta o standardowej rozdzielczości 1024×758 pikseli (212 ppi). Oznacza to, że ekran imituje wygląd prawdziwego zadrukowanego papieru. Takie rozwiązanie sprawdza się szczególnie podczas czytania tekstu w świetle dziennym (nawet bardzo mocnym). W tym przejawia się przewaga czytników nad innymi urządzeniami mobilnymi. W recenzowanym czytniku zastosowano ten sam papier elektroniczny, który był w poprzednim modelu – Touch Lux 3. Tekst jest dość dobrze wypełniony czernią. Moim zdaniem, czcionki wgrane fabrycznie do czytnika nie wyglądają jednak zbyt dobrze. Sugeruję więc korzystanie z własnych czcionek, takich jak Rokkit czy Bookerly.

 

PocketBook Touch Lux 4 (po prawej) i Kindle Voyage (po lewej) z oświetleniem na 50%

 

PocketBook Touch Lux 4 wyposażony jest w oświetlenie ekranu. Ekran oświetla pięć LEDów, znajdujących się pod dolną ramką obudowy okalającej ekran. Nie ma obowiązku używania oświetlenia, ale może się ono przydać, jeśli przyjdzie nam ochota na czytania a zewnętrzne światło jest kiepskie (np. w autobusie, pociągu czy poczekalni). Po dłuższym korzystaniu z Touch HD 3, mierzi mnie trochę, że w Touch Lux 4 nie mogę ustawić takiej barwy światła, jaka by mi pasowała. Barwa światła oświetlenia ekranu w recenzowanym urządzeniu jest biała, przesunięta raczej w stronę zimniejszej. Niestety, rozkład oświetlenia nie jest równomierny, co widać szczególnie przy większym natężeniu światła. Przy brzegach można dostrzec lekko cieplejszy odcień, a w środku ekranu – bardziej chłodny. Nie przeszkadza to jakoś specjalnie w czytaniu, ale jest dostrzegalne.

 

W „ślepym teście” porównanie z „referencyjnym” Kindle Voyage wypadło na korzyść czytnika Amazonu. Nie jest to dla mnie wielkim zaskoczeniem, ponieważ uważam ekran w Kindle Voyge za jeden z najlepszych jakie trafiły do czytników. Zauważone różnice nie są wielkie, ale ekran PocketBooka został określony jako bardziej szary (tło) i mniej ciepły (temperatura barwowa oświetlenia).

 

PocketBook Touch Lux 4 – na co dzień

Książki do PocketBooka mogą trafić na różne sposoby. Ja korzystam zarówno z przesyłania ich przy pomocy kabla USB jak i bezpośrednio (jak i bezprzewodowo) z polskich księgarni. Pliki książkowe można też odczytywać z karty pamięci (microSD) lub z dysku sieciowego (np. Dropbox). Możliwe jest także pobieranie książek przy użyciu wbudowanej przeglądarki WWW.

 

Książki można także pobierać przez przeglądarkę WWW - tutaj na przykład z serwisu wolnelektury.org

 

Strona startowa recenzowanego czytnika różni się trochę od opisywanego niedawno Touch HD 3. Dolny pasek ikon zawiera odesłanie do biblioteczki („Książki”), aplikacji Legimi (albo do wyszukiwarki Google jeśli Legimi brak) oraz do... wyszukiwarki Google („Przeglądarka”). Sądzę, że niezłym pomysłem może być danie możliwości samodzielnego definiowania tych skrótów przez użytkownika.

 

PocketBook Touch Lux 4 - ekran startowy przed aktywacją dostępu do Legimi (na dolnym pasku widnieje jeszcze ikonka "Sklep")

 

Poza tym, ekran startowy jest taki, jak w innych (dotykowych) PocketBookach. Powyżej wspomnianego rzędu ikon jest pasek z miniaturkami ostatnio dodanych pozycji, zaś wyżej (w centrum ekranu) są ostatnio otwierane dokumenty („Ostatnio czytane”). Górny pasek zawiera zegarek, stan połączenia wi-fi oraz poziomu naładowania baterii. Od góry i od dołu można wywołać menu aplikacji lub ustawień dotykając dwóch kresek znajdujących się przy krawędziach ekranu.

 

PocketBook Touch Lux 4 - widok biblioteczki (jak widać, w plikach MOBI brak jest okładek)

 

Wszystkie e-booki wgrane do czytnika, znajdujące się na karcie pamięci oraz pobrane przez aplikację Legimi, wyświetlane są w jednej biblioteczce (aplikacja „Książki”). Nie ma potrzeby zastanawiania się, gdzie jest plik, skąd jakiś plik czy w końcu jaki to plik. Wszystko jest pod ręką w jednej biblioteczce. Jednocześnie PocketBook ma bardzo rozbudowane możliwości porządkowania, sortowania i wyszukiwania e-booków. Można wyświetlić:

- wszystkie książki;

- pogrupowane wg autorów;

- pogrupowane wg gatunków;

- pogrupowane wg własnych kolekcji;

- oznaczone jako ulubione;

- pogrupowane wg katalogów w pamięci czytnika lub na karcie microSD;

- pogrupowane wg formatów;

- pogrupowane wg serii.

Aby wspomniane grupowanie dobrze działało, konieczne są poprawne i pełne metadane plików. A z tym w polskich księgarniach bywa bardzo różnie. W razie braków, warto ogarnąć działanie wtyczki do Calibre, aktualizowanej na bieżąco przez Becky z forum eksiazki.org. W obrębie niektórych wspomnianych grup można jeszcze porządkować wg daty otwarcia, daty dodania, tytułu i autora.

 

Menu formatowania wywołać można poprzez krótkie dotknięcie ekranu w środkowej części

 

Czytnik najlepiej radzi sobie z plikami EPUB. O ile tekst wyświetlany jest bardzo szybko od momentu włączenia czytnika, to aby zrobić z nim cokolwiek (np. zmienić stronę), trzeba jeszcze chwilę poczekać. Najlepiej do momentu aż zniknie mała klepsydra w lewym dolnym rogu ekranu. Trochę słabiej wychodzi wyświetlanie z e-bookami w formacie MOBI. W ich przypadku zdarza się, że formatowanie tekstu wygląda znacznie inaczej niż np. na czytniku Kindle czy w podglądzie programu Calibre. Program wyświetlający e-booki umożliwia regulację wielkości czcionki w dużym zakresie. Mniejsze możliwości ma w przypadku regulacji marginesów i odstępów między liniami - po trzy stopnie. W menu ustawień można włączyć podział wyrazów według polskich reguł, wyświetlanie zegarka i tytułu dokumentu w nagłówku oraz numeracji stron w stopce.

 

Podział wyrazów działa we wszystkich e-bookach (formaty tekstowe) o ile nie został zablokowany przez wydawcę

 

Standardowo, w tekście można definiować własne zakładki, podkreślenia i notatki. Problem może sprawiać wyszukiwanie słów w zasobach internetowych. Jeśli wywołamy przeglądarkę WWW, nie bardzo jest jak wrócić do tekstu. Trzeba przejść przez stronę startową. Narzędzia do bardziej zaawansowanej pracy z tekstem uzupełnia możliwość wyświetlania wielostopniowego spisu treści, co szczególnie sprawdza się podczas czytania prasy. Warta podkreślenia jest także możliwość przeszukiwania tekstu z wykorzystaniem polskich znaków, co nie jest takie oczywiste w urządzeniach konkurencji.

 

PocketBook Touch Lux 4 może wyświetlać rozwijany, wielostopniowy spis treści

 

Recenzowany czytnik posiada rozbudowane narzędzie do wyświetlania/przetwarzania PDFów. Dzięki przycinaniu marginesów, obracaniu czy rozpływowi, można mieć większą szansę (niż na czytnikach konkurencji), że plik będzie się dało przyjemnie czytać. W PDFach działa także słownik oraz notatki. Należy mieć na uwadze, że przy większych plikach, szczególnie ze zdjęciami, czytnik może wolniej wczytywać poszczególne strony.

 

Narzędzia służące do przystosowania plików PDF, trzeba pamiętać, że rozpływ nie zadziała na plikach zawierających skany stron

 

PocketBook Touch Lux 4 bardzo dobrze sprawdza się w codziennym korzystaniu. Choć czytnik wyposażony jest w ekran dotykowy, korzystanie z fizycznych przycisków zmiany stron podnosi komfort czytania.

 

Własne modyfikacje

PocketBook umożliwia dokonywanie własnych modyfikacji. Producent umożliwia wgrywanie własnych czcionek, słowników lub wygaszaczy ekranu. Dzięki pracy niezależnych programistów, możliwości czytnika można uzupełnić o dwa inne programy służące do wyświetlania e-booków: Cool Reader i KOReader. Większość przydatnych modyfikacji i ustawień opisałem w tekście „PocketBook – co ustawić (usunąć lub dodać) na początku”.

 

PocketBook Touch Lux 4 oferuje 15 krojów czcionek, ale sugeruję wgrać własną, np. Bitter lub Bookerly

 

Podsumowanie

Przystępując do testów nie spodziewałem się, że (w sumie) niewielkie zmiany mogą skutkować całkiem wyraźnym skokiem jakościowym w korzystaniu z urządzenia. PocketBook Touch Lux 4 jest przecież od poprzednika tylko trochę lżejszy, trochę mniejszy i ma dwa razy więcej pamięci operacyjnej. Każda z tych zmian jest sama w sobie niewielka, ale w sumie zaowocowało to zauważalnie fajniejszym sprzętem. Recenzowany PocketBook sprawił mi więc w sumie miłą niespodziankę. Sprawdził się w codziennym użytkowaniu, działa sprawniej od poprzednika i choć ustępuje pod względem płynności działania najdroższemu modelowi (PocketBook Touch HD 3) to swoje podstawowe zadanie – czytanie książek – spełnia poprawnie i bez zbytniego ociągania.

 

PocketBook Touch Lux 4 na wiosennym spacerze

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli potrzebujecie najtańszego sensownego czytnika do Legimi, to już nie ma co dalej szukać. Choć warto mieć na uwadze, że PocketBook Touch Lux 4 nie tylko w Legimi się dobrze sprawdzi.

 

Plusy

- stabilnie pracujące oprogramowanie;

- dobry ekran;

- duża pamięć wewnętrzna z możliwością korzystania z karty pamięci;

- niewielkie rozmiary oraz masa (w porównaniu z innymi sześciocalowymi czytnikami);

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- największe (wśród czytników) możliwości dopasowywania PDFów do ekranu czytnika;

- dzielenie wyrazów według polskich reguł;

- polskie menu, instrukcja obsługi oraz klawiatura ekranowa w czytniku;

- mnogość czytanych formatów plików;

- dostęp do pełnej oferty wypożyczalni Legimi (również w wersji dla bibliotek);

- duże możliwości dopasowania (np. wgrania czcionek, ustawienia wygaszacza ekranu, zdefiniowania funkcji przypisanych do klawiszy);

- bezprzewodowa wysyłka książek do czytnika (także zakupów bezpośrednio z polskich księgarń);

- ciekawa kolorystyka obudowy (różne wersje);

- estetyczne firmowe okładki.

 

Minusy:

- dostrzegalne nierówności w oświetleniu ekranu;

- brak możliwości powiększenia rycin zawartych w e-bookach;

- brak możliwości wymuszenia wyrównywania do lewego i prawego marginesu (justowania);

- brak możliwości eksportu notatek;

- wersja oprogramowania z wypożyczalnią Legimi nie ma dostępu do PocketBook Cloud (i vice versa);

- czekanie aż zniknie ikonka klepsydry (w lewym dolnym rogu ekranu) po wczytaniu książki;

- delikatna obudowa.

 

Parametry techniczne: (PB 627) PocketBook Touch Lux 4 (wg producenta)

Ekran: przekątna 15,2 cm (6 cali) ekran E-Ink Carta z wbudowanym oświetleniem i rozdzielczością 1024×758 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 212 ppi, wbudowane oświetlenie;

Waga: 155 g;

Rozmiary: 161,3×108×8 mm

Pamięć: ok. 6,8 GB wewnętrznej (8 GB pomniejszone o pliki systemu operacyjnego);

Czcionki: 15 krojów łacińskich czcionek (możliwość dodawania własnych);

Obsługiwane formaty tekstowe: EPUB DRM, EPUB, PDF DRM, PDF, FB2, FB2.ZIP, TXT, DJVU, HTML, DOC, DOCX, RTF, CHM, TCR, PRC (MOBI);

Obsługiwane formaty graficzne: JPEG, BMP, PNG, TIFF;

Łączność: Wi-Fi;

Procesor: 1 GHz;

Pamięć RAM: 512 MB;

System: linux;

Główne funkcje: Dropbox, Send-to-PocketBook, czytnik kanałów RSS, kalkulator, zegar, kalendarz, słowniki, gry: szachy, pasjans, Sudoku, Scribble, przeglądarka zdjęć, Legimi lub PocketBok Cloud;

 

Oficjalna strona produktu: https://www.pocketbook-int.com/pl/products/pocketbook-touch-lux-4

 

 

Like Reblog Comment
review 2019-03-24 17:19
PocketBook Touch HD 3 RECENZJA najbardziej ZAAWANSOWANEGO PocketBooka (część II)

PocketBook Touch HD 3 od strony technicznej został przedstawiony w pierwszej części recenzji, teraz czas na wrażenia z codziennego korzystania w domu i w podróży po dwóch miesiącach testów.

 

PocketBook Touch HD 3

 

PocketBook Touch HD 3 na co dzień

Włączanie czytnika można ustawić na ostatnio czytanej stronie (to ustawienie preferuję) lub na ekranie startowym. Tenże ekran podzielony jest na pięć sekcji. Idąc od góry:

- pasek informacji (dzień tygodnia, godzina, stan synchronizacji usług, połączenia bezprzewodowe, naładowanie baterii) i rozwijane górne menu (dwie kreski);

- ostatnio czytane pozycje (do dziewięciu tytułów);

- ostatnio dodane publikacje;

- rząd trzech ikon: Książki, Legimi (lub wywołanie przeglądarki WWW), Ustawienia oraz dwie kreski otwierające dolne menu.

 

Ekran startowy PocketBooka

 

Trzy ikonki na dole ekranu dobrze oddają moje potrzeby. Znacznie bardziej mi one pasują niż wcześniejsze (Książki, Sklep i WWW). Ale gdyby ktoś się pytał, to możliwość podmiany przynajmniej jednej z nich uważam za niezły pomysł. Bo jeśli ktoś np. nie ma abonamentu Legimi a lubi słuchać audiobooków, to dlaczego nie umożliwić mu ustawienia tej opcji na głównym ekranie?

 

PocketBook Touch HD 3 – codzienne czytanie

PocketBook Touch HD 3 ma mocną konfigurację sprzętową, co przekłada się na jego sprawne działanie. Obok InkPada 3 to najszybszy z PocketBooków. Podsumowując moje dwa miesiące z czytnikiem, mogę stwierdzić, że to jeden z najprzyjemniejszych i najwszechstronniejszych czytników z jakimi miałem do czynienia. W połączeniu z firmową okładką stanowi w chwili obecnej mój ulubiony „zestaw czytelniczy”.

 

W czytniku jest obecnie jedna aplikacja wyświetlająca e-booki. Wcześniej w czytnikach marki PocketBook obecny był Adobe Reader oraz FB Reader. Teraz znajdziemy tylko PB Readera. Upraszcza to sposób wyświetlania książek. Nie trzeba się zastanawiać, który program lepiej coś wyświetli.

 

Pasek dolnego menu PB Readera

 

Do formatowania wyglądu tekstu w PB Readerze służy dolne menu. Wywołać go można po otwarciu e-booka i wybraniu przycisku menu (lub dotknięciu ekranu na środku). Da się tu formatować wygląd e-booka, zmieniać orientację tekstu, tworzyć notatki, wywoływać tryb ciągłej pracy ze słownikiem oraz uruchamiać mechanicznego lektora (Na głos).

 

Pierwsza opcja (Ustawienia) pozwala zmienić odstęp między linijkami (trzy stopnie), wielkość marginesów (trzy stopnie), wielkość czcionki (płynnie od 6 do 39 punktów). W pierwszej zakładce tego menu jest też opcja podziału wyrazów w czytniku. Można też zmienić czcionkę, w tym na wgraną samodzielnie oraz włączyć lub wyłączyć wyświetlanie ilości stron. Jeśli włączymy „pasek stanu”, na górze ekranu będzie wyświetlany zegarek oraz poziom naładowania baterii.

 

Wspomniany PB Reader działa poprawnie, choć chętnie bym w nim widział kilka usprawnień. Ma je konkurencja oraz bezpłatne aplikacje, w tym też takie, które działają na PocketBooku. Dlaczego by nie miał ich włączyć do swojej oferty także PocketBook? Mam tu na myśli głównie możliwość powiększania rycin zawartych w e-bookach (jak np. w Kindle). Druga przydatna opcja to płynna regulacja nasycenia (pogrubienia) czcionek (jak np. w aplikacji KOReader lub czytnikach Kobo oraz Kindle). Trzecia opcja, która by się przydała to wymuszenie wyrównania tekstu do prawego i lewego marginesu (jak np. w czytnikach Tolino). Takie uzupełnienia PB Readera moim zdaniem, poprawiłyby komfort korzystania z urządzenia.

 

Warto pamiętać o właściwościach dotykowego ekranu. Osoby przyzwyczajone do zmiany stron np. w aplikacjach mobilnych, mogą czuć się lekko zagubione. A to dlatego, że dotknięcie i prawej i lewej krawędzi wywołuje zmianę strony na następną. Aby wywołać stronę wcześniejszą, trzeba dotknąć lewej lub prawej krawędzi ekranu w dolnej części. Prawy górny róg odpowiada za dodanie zakładki, natomiast dotknięcie w lewym górnym rogu - zamyka aplikację do czytania. Przesuwanie palcem wzdłuż boków ekranu pozwala regulować poziom natężenia oświetlenia (prawa strona) lub temperaturę barwową (lewa). Dotknięcie na środku wywołuje menu ustawień, a dłuższe przytrzymanie jakiegoś słowa – menu z podkreśleniami, notatkami, słownikiem i wyszukiwarką Google.

 

Pliki EPUB najlepiej nadają się do czytania na PocketBooku. Można je wgrywać samodzielnie (przez kabel lub Send-to-PocketBook) jak też kupować w księgarniach z opcją bezpośredniej wysyłki (bezprzewodowej) na czytnik. Co bardzo ważne, książki mogą być wyświetlane z podziałem wyrazów dokonywanym w czytniku. Recenzowany PocketBook pliki te otwiera dość szybko. Przy uruchamianiu czytnika na ostatnio otwartej książce, warto pamiętać, że choć tekst zostanie wyświetlony szybko, to na działanie funkcji menu czy zmianę strony trzeba chwilę jeszcze poczekać.

 

Pliki MOBI, podobnie jak w czytnikach Kindle miewają kłopoty z wyświetlaniem okładek. Kilka książek pochodzących z polskich księgarń, które sprawdziłem, miały kłopoty z formatowaniem. Zazwyczaj układ tekstu był trochę inny niż w „oryginale” na czytniku Kindle. Raz zdarzyły mi się kłopoty z czcionką, część tekstu była wyświetlana innym krojem.

 

Pliki PDF tradycyjnie są bardzo dobrze (jak na czytniki) obsługiwane przez recenzowanego PocketBooka. Oprogramowanie obecne w czytnikach tej firmy ma największe możliwości dostosowania PDFów do niewielkiego ekranu. Jeśli tekst jest nieczytelny przy podglądzie całej strony, otrzymujemy całą gamę narzędzi, które powinny poradzić sobie z problemem i umożliwić wygodną lekturę. Mamy tu: automatyczne i ręczne przycinanie marginesów, obrót tekstu na ekranie, rozciągnięcie strony na szerokość ekranu, wyświetlanie kolumnami i w końcu – rozpływ, czyli wyciągnięcie z dokumentu samego tekstu. Choć akurat na rozpływ nie zawsze można liczyć. Przy PDFach ze skomplikowanym układem strony może na niewiele się przydać. O ile starsze czytniki miały problemy z wydajnością przy większych plikach (szczególnie z dużą ilością zdjęć), zamontowany w Touch HD 3 dwurdzeniowy procesor znacznie lepiej daje radę i pozwala na wyraźnie sprawniejsze przetwarzanie PDFów.

 

 

Przetwarzanie PDFów w czytniku obejmuje m.in. wyświetlanie strony na szerokość, rozciągnięcie na cały ekran, tryb kolumnowy, rozpływ ale i przycinanie marginesów

 

Prasa codzienna także może regularnie trafiać na czytnik. A to głównie dzięki usłudze bezprzewodowej wysyłki prosto z księgarni. Ja akurat korzystam z cyfrowej prenumeraty „Gazety Wyborczej” realizowanej przez księgarnię Publio. Obok dostępu do pełnych wydań gazety przez przeglądarkę WWW, codziennie rano otrzymuję na czytnik wydanie elektroniczne w formacie EPUB. Umożliwia to usługa automatycznej wysyłki zakupów z konta w publio.pl na adres mojego czytnika. Artykuły w cyfrowym wydaniu „Wyborczej” są bez ilustracji (poza nielicznymi wyjątkami np. „Andrzej Rysuje”). Niedogodnością, wynikającą z oprogramowania czytnika, jest brak możliwości powiększenia grafiki zawartej w tekście. Przy niewielkich rozmiarach ilustracji, ich odbiór (w szczególności infografik) może być trudny.

 

Automagiczna wysyłka prasy wprost na czytnik bardzo ułatwia życie

 

Życie z czytnikiem bardzo ułatwia rozbudowana funkcja biblioteczna. Książki w czytniku można przeglądać i sortować na różne sposoby (wg. typów plików, autorów, katalogów na dysku czy samodzielnie stworzonych kolekcji). Przydaje się również wyszukiwanie, uwzględniające polskie znaki w tytułach.

 

PocketBook posiada bardo rozbudowane funkcje zarządzania biblioteczką

 

Legimi – codzienne wypożyczanie

Kilka słów oddzielnie należy się jedynej liczącej się w Polsce cyfrowej wypożyczalni – usłudze Legimi. PocketBook Touch HD 3 obsługuje wypożyczalnię Legimi od końca lutego. Jeśli w czytniku brak aplikacji Legimi, teraz można ją zainstalować. Należy wgrać firmware w wersji 5.19.832 (lub wyższe). Jeśli Legimi się nie pojawi automatycznie, trzeba jeszcze zgłosić numer seryjny czytnika do wsparcia Legimi (np. przez profil na Facebooku) lub wsparcia PocketBooka.

 

Teraz pliki w czytnikowej aplikacji Legimi sortowane są od najnowszych (ostatnio dodanych na półkę) do najstarszych

 

Ważną cechą czytników marki PocketBook jest obsługa zarówno płatnych jak i bibliotecznych pakietów Legimi. Najtańsze płatne opcje mają teraz w ofercie operatorzy telefoniczni. Można np. dokupić dostęp do czytelni np. dopłacając do abonamentu telefonicznego. Można też skorzystać z bezpłatnej oferty. Jeśli pobliska biblioteka oferuje dostęp do wypożyczalni, kod otrzymamy za darmo (więcej we wpisie „Legimi w bibliotece – za darmo...”. 

 

No i najważniejsze – książki pobrane z wypożyczalni traktowane są tak samo jak każdy inny e-book wgrany do czytnika. Widoczne są czytnikowej biblioteczce, działa w nich słownik, podkreślenia, jak i dzielenie wyrazów. Z tym ostatnim bywa problem, ponieważ niektórzy wydawcy blokują automatyczny podział wyrazów. W takich przypadkach warto zgłaszać problem do Legimi i/lub wydawcy.

 

Aby usunąć książki z własnej półki w Legimi, należy posłużyć się aplikacją mobilną i wejść w tryb edycji (ikonka z ołówkiem), a potem dokonać synchronizacji zarówno w aplikacji jak i w czytniku

 

Warto pamiętać, że pocketbookowa aplikacja nie umożliwia dodawania do naszego konta nowej pozycji z księgozbioru wypożyczalni. Jeśli je już dodamy na swoją półkę przy pomocy przeglądarki WWW lub aplikacji mobilnej, da się je pobrać w czytniku. Również usuwanie pozycji z półki musi się odbywać przez aplikację mobilną (Android OS, iOS), tego obecnie nie da się zrobić także przez WWW.

 

Korzystanie z wypożyczalni Legimi działa sprawnie. Niedogodnością może być częsta synchronizacja postępów czytania, szczególnie jeśli co chwilę otwieramy nowe książki. Czytnik działa w tym czasie trochę wolniej, co można zauważyć, ale dzięki szybszemu (niż w innych Pocketbookach) procesorowi, nie przeszkadza to jakoś specjalnie. Każde otwarcie książki z katalogu Legimi wywołuje także synchronizację postępów czytania z naszym kontem. A to wymaga włączenia wi-fi i nawiązania połączenia z internetem. Można dzięki temu kontynuować lekturę (w ostatnio czytanym miejscu) na innym urządzeniu podłączonym do naszego konta w wypożyczalni Legimi, ale prowadzi to też do szybszego wyczerpywania baterii niż przy „zwykłym” korzystaniu z czytnika. Coś za coś.

 

Podsumowując, PocketBook Touch HD 3 to bardzo przyjemny czytnik, który sprawdza się także do korzystania zarówno z płatnej jak i bibliotecznej wypożyczalni Legimi.

 

Własne modyfikacje

Ważną cechą czytników marki PocketBook jest ich przyjazność dla użytkownika. Jednak można też w nich trochę pozmieniać, aby je lepiej dostosować do własnych potrzeb. Mnie na przykład nie podobają się czcionki dostarczone z czytnikiem. A jako, że mam swoje ulubione kroje, takie jak Caecilia, Bookerly, Rockwell MT czy Kobo Nickel – wgrywam sobie od razu przynajmniej jedną z nich. Jeśli ktoś szuka fajnej czcionki, to Bookerly polecam (wpis „Bookerly - nowa czcionka udostępniona przez Amazon do wyświetlania e-booków”.

 

W PocketBooku można zainstalować m.in. alternatywne programy do czytania e-booków - np. KOReadera

 

Podobnie jest jest w przypadku PocketBooka Touch HD 3. W nim też można dokonać pewnych modyfikacji. Najważniejsze opisałem wcześniej w tekście „PocketBook – co ustawić (usunąć lub dodać) na początku”.

 

Audiobooki

Rynek książek audio rozwija się ostatnio dość szybko. Ten rodzaj lektury zdaje się zyskiwać na popularności. Stoi za tym zapewne upowszechnienie urządzeń mobilnych (głównie smartfonów) jak i marnowanie czasu w podróży, np. przez kierowców samochodów stojących w korkach. PocketBook podąża za tym trendem, udostępniając w Touch HD 3 także możliwość słuchania muzyki i audiobooków. Można to robić zarówno przy pomocy tradycyjnych słuchawek (na kablu) jak i przez łącze bezprzewodowe (BT). Warto pamiętać, że jeśli nie ma podpiętego urządzenia audio, książki nie będą odtwarzane.

 

BlueTooth w czytniku służy tylko do połączenia z urządzeniami audio

 

Korzystanie ze zwykłych słuchawek jest trochę utrudnione. W czytniku nie zamontowano najpopularniejszego gniazda minijack (3,5 mm). Trzeba posiłkować się dostarczoną przez producenta przejściówką microUSB-minijack. Jest ot o tyle niewygodne, że jeśli jej np. zapomnimy jej zabrać ze sobą w podróż – ze słuchania nici. Jako, że przejściówka audio korzysta z tego samego gniazda co ładowarka, nie da się ładować baterii podczas korzystania z aplikacji dźwiękowych (przez tradycyjne słuchawki kablowe).

 

Czytnik PocketBook Touch HD 3 poprawnie łączy się z zewnętrznymi urządzeniami audio

 

Wygodniejsze wydaje się korzystanie z łącza Bluetooth. Trzeba mieć jednak takowe słuchawki, co np. w moim przypadku jest pewnym problemem (bo takowych nie posiadam). Przetestowałem natomiast, że czytnik nie ma problemów ze sparowaniem czy przesyłaniem sygnału do zewnętrznych głośników BT.

 

Aplikacja "Audiobooki" ma podstawowe opcje sortowania biblioteczki. Dodawanie nowych plików umożliwia ikonka "+".

 

Do słuchania książek audio służy osobna aplikacja „Audiobooki”. Akceptuje ona popularny format MP3, a także M4B oraz skompresowane archiwa ZIP. Można więc audiobooka wrzucić do pamięci urządzenia w jednym (wielkim) pliku, co może upraszczać zarządzanie audiobookami. Aplikacja ma nawet podstawowe opcje sortowania biblioteczki książek audio. Można je porządkować wg tytułu, autora, długości lub daty dodania. Program działa na pierwszym planie ale także w tle. Jednocześnie da się więc czytać tekst i słuchać tę samą książkę. Powinno się sprawdzać przy książkach obcojęzycznych. Co najważniejsze, czytnik poprawnie łączy się z po Bluetooth a aplikacja kontynuuje odtwarzanie audiobooka w ostatnio słuchanej pozycji.

 

 

Aplikacja audio także ma możliwość sortowania zgromadzonych plików

 

Obok aplikacji „Audiobooki”, w czytniku jest także program do odtwarzania plików audio. „Odtwarzacz muzyki” ma bardziej rozbudowane opcje sortowania zbioru plików jak i korektor graficzny. Jakość dźwięku jest całkiem zadowalająca. Jedyny mankament jaki zauważyłem, to ciche, ale słyszalne trzaski pomiędzy odtwarzanymi utworami lub podczas wyboru poszczególnych opcji w menu. Słychać je szczególnie przy korzystaniu z dobrych słuchawek.

 

Czytnikowy odtwarzacz muzyki ma wbudowany korektor

 

Korzystanie z czytnikowej aplikacji audio jest wygodne i sprawdza się zaskakująco dobrze zarówno w domowym zaciszu jak i w podróży, gdy np. gadatliwi współpasażerowi nie wypuszczają komórki z ręki a nie chcemy mimowolnie poznawać historii ich chorób... Producent powinien jednak wyeliminować trzaski pojawiające się podczas korzystania z aplikacji audio.

 

(Prawie)audiobooki

PocketBook Touch HD 3 może nie tylko odtwarzać nagrany dźwięk, ale także generować go przy pomocy mechanicznego lektora Ivona. Ten syntezator uważany jest za najlepszy na polskim rynku. Trudno zastąpić (póki co) dobrego lektora, ale Ivona może się sprawdzić tam, gdzie go brakuje. Jeśli więc chcemy posłuchać książki, którą posiadamy w pliku tekstowym, nic nie stoi na przeszkodzie, aby czytnik ją nam odczytał na głos.

 

Niestety, domyślnie w czytniku nie ma zainstalowanego żadnego polskiego głosu. Trzeba pobrać plik instalacyjny ze strony producenta. Do wyboru (z polskich) mamy pięć opcji: Agnieszka (309 MB), Ewa (98 MB), Jacek (57 MB), Jan (57 MB) oraz Maja (98 MB). Są dostępne także inne języki. Wybrany plik (lub pliki) należy wgrać do pamięci czytnika i wybrać w biblioteczce. Uruchomi to proces instalacji danego pakietu językowego. Warto przetestować kilka, aby wybrać ten, który nam odpowiada. Włączanie zainstalowanych pakietów i usuwanie tych, które nie są potrzebne znajdziemy w menu ustawień – Języki/Language/Synteza mowy.

 

Panel sterowania funkcji mechanicznego lektora (TTS)

 

Uruchomienie syntezatora mowy możliwe jest przy pomocy ikony „Na głos”. W dolnym menu wyświetlanym po dotknięciu ekranu (w otwartej książce). Czytnik na bieżąco odczytuje tekst i podkreśla czytane słowa (oraz zmienia strony), można więc także wzrokowo śledzić treść książki.

 

(Firmowa) okładka

Jeśli czytnik ma nam towarzyszyć w podróży, w pierwszej kolejności warto chronić jego ekran. Odchudzony (w porównaniu z poprzednikami) PocketBook Touch HD 3 ma także delikatniejszą obudowę. Zakup okładki z twardą klapką lub choćby filcowego etui jest (moim zdaniem) dobrym pomysłem. Obecnie jest całkiem spory wybór różnych okładek dla nowych czytników marki PocketBook, w tym również pasujących na Touch HD 3. Wynika to m.in. z polityki producenta, prowadzącej do ujednolicenia obudowy we wszystkich nowych modelach z sześciocalowym ekranem. Okładka dla Touch HD 3 będzie więc dobrze pasować także na Basic Lux 2 czy Touch Lux 4.

 

Jedna z nowych firmowych okładek

 

Obok solidnie wykonanych, estetycznych okładek firmowych, można już kupić całe multum wersji wprost z Aliekspresu (lub skorzystać z ofert polskich pośredników, którzy tam się zaopatrują). Okładki firmowe typu „shell” ze sztywnymi pleckami, oferowane są w polskich sklepach za ok. 50-70 PLN. Najtańsze chińskie zamienniki (z pleckami silikonowymi a nie sztywnymi), można kupić w cenie już od 25 PLN. Zarówno jedne jak i drugie powinny mieć funkcję usypiania i wybudzania czytnika z uśpienia (nie działa to przy wyłączonym czytniku).

 

Najtańsze okładki na nowe PocketBooki mają miękkie, silikonowe plecki

 

Ja korzystam obecnie z firmowej okładki ze sztywnymi pleckami. Nie pogrubia ona czytnika i jak na razie dobrze spisuje się zarówno w domu jak i w podróży.

 

Podsumowanie

Przyjemnie jest nie tylko recenzować ale i użytkować taki sprzęt jak PocketBook Touch HD 3. To wszechstronny, bardzo dobrze wyposażony czytnik, który znakomicie nadaje się do czytania książek. Poza podstawowymi funkcjami umożliwiającymi komfortowe czytanie (wysokiej jakości ekran, fizyczne przyciski zmiany stron), zawarto w nim szereg dodatkowych udogodnień, takich jak regulacja temperatury barwowej oświetlenia, łączność BT do odsłuchu audiobooków czy wodoodporność. Jednak, co bardzo ważne, wraz ze wspomnianymi cechami sprzętowymi, w parze idzie także wysoka kultura korzystania z czytnika wynikająca ze stabilnego i funkcjonalnego oprogramowania. To nie jest tani model, ale jego wyposażenie uzasadnia wydanie na niego sześć i pół stówki. Po prostu warto.

 

Jak w każdym urządzeniu konsumenckim, tak i tu jest pole do usprawnień. Mnie osobiście brakuje domyślnie zainstalowanych ładnych krojów czcionek i możliwości powiększania rycin zawartych w e-bookach.

 

PocketBook Touch HD 3

 

PocketBook modelem Touch HD 3 po raz kolejny pokazał, że jest liczącym się producentem, który obok światowej czołówki, takich marek jak Kindle, Kobo czy Tolino, ma czym walczyć o czytelników. Szczególnie widać tu starania o polskich klientów, dzięki polonizacji menu oraz współpracy z jedyną liczącą się na naszym rynku wypożyczalnią e-booków – Legimi. PocketBook Touch HD 3 to czytnik, który mogę spokojnie polecić każdemu – mniej i bardziej wymagającemu czytelnikowi.

 

Plusy:

- wszechstronny, bogaty w funkcje czytnik;

- stabilnie pracujące oprogramowanie;

- bardzo dobry ekran;

- duża pamięć wewnętrzna;

- niewielkie rozmiary oraz masa (w porównaniu z innymi sześciocalowymi czytnikami);

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- szeroki zakres regulacji oświetlenia (zarówno poziomu natężenia jak i temperatury barwowej);

- największe (wśród czytników) możliwości dopasowywania PDFów do ekranu czytnika;

- dzielenie wyrazów według polskich reguł;

- polskie menu, instrukcja obsługi oraz klawiatura ekranowa w czytniku;

- mnogość czytanych formatów plików;

- dostęp do pełnej oferty wypożyczalni Legimi (również w wersji dla bibliotek);

- odczyt książek przez mechanicznego lektora Ivona (TTS);

- odtwarzacz mp3;

- odtwarzacz książek audio zapamiętuje ostatnio odtwarzane miejsce (ważne w książkach);

- duże możliwości dopasowania (np. wgrania czcionek, ustawienia wygaszacza ekranu, zdefiniowania funkcji przypisanych do klawiszy);

- bezprzewodowa wysyłka książek do czytnika (także zakupów bezpośrednio z polskich księgarń);

- ciekawa kolorystyka obudowy (różne wersje);

- estetyczne firmowe okładki.

 

Minusy:

- wysoka cena jak na czytnik z ekranem tej wielkości;

- brak możliwości powiększenia rycin zawartych w e-bookach;

- brak możliwości wymuszenia wyrównywania do lewego i prawego marginesu (justowania);

- brak możliwości eksportu notatek;

- wersja oprogramowania z wypożyczalnią Legimi nie ma dostępu do PocketBook Cloud (i vice versa);

- trzaski przed odtworzeniem niektórych plików mp3 i przy włączaniu Ivony (TTS);

- niezbyt użyteczny sensor położenia (długa reakcja na zmianę położenia czytnika);

- brak gniazda kart pamięci (zamiast tego – duża pamięć wewnętrzna);

- brak gniazda mini jack 3,5 mm (zamiast tego – przejściówka microUSB);

- delikatna obudowa.

 

Dane techniczne (PB 632) PocketBook Touch HD 3 (wg producenta):

Ekran: przekątna 15,2 cm (6 cali) ekran E-Ink Carta z wbudowanym oświetleniem i rozdzielczością 1448×1072 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 300 ppi, wbudowane oświetlenie z regulacją temperatury barwowej (SMARTlight);

Waga: 155 g;

Rozmiary: 161,3×108×8 mm

Pamięć: ok. 14,8 GB wewnętrznej (16 GB pomniejszone o pliki systemu operacyjnego);

Czcionki: 15 krojów łacińskich czcionek (możliwość dodawania własnych);

Obsługiwane formaty tekstowe: EPUB DRM, EPUB, PDF DRM, PDF, FB2, FB2.ZIP, TXT, DJVU, HTML, DOC, DOCX, RTF, CHM, TCR, PRC (MOBI);

Obsługiwane formaty graficzne: JPEG, BMP, PNG, TIFF;

Łączność: Wi-Fi, BT;

Audio: TTS (Ivona), MP3, M4B;

Procesor: 1 GHz (dwurdzeniowy);

Pamięć RAM: 512 MB;

System: linux;

Główne funkcje: Dropbox, Send-to-PocketBook, czytnik kanałów RSS, kalkulator, zegar, kalendarz, słowniki, gry: szachy, pasjans, Sudoku, Scribble, przeglądarka zdjęć, Legimi lub PocketBok Cloud;

 

Oficjalna strona produktu: https://www.pocketbook-int.com/pl/products/pocketbook-touch-hd-3

 

Początkowo wgrane instrukcje obsługi w 21 językach. Zestaw książek (klasyki) po czesku, duńsku, niemiecku, angielsku, hiszpańsku, francusku, włosku, holendersku, polsku (A. Asnyk – zbiorek poezji, Ignacy Krasicki – „Bajki i przypowieści,” Bolesław Prus – „Lalka”, Eliza Orzeszkowa – „Nad Niemnem”, Henryk Sienkiewicz – „Quo Vadis”, Stanisław I. Witkiewicz- „Szewcy”, Stefan Żeromski - „Przedwiośnie”), portugalsku, słowacku, bułgarsku, rosyjsku, ukraińsku. Do programu obsługującego audiobooki dodano „The Adventures of Sherlock Holmes” (adventures_of_sherlockholmes_12_doyle_64kb.zip).

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?