logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: czytnik-do-pdf
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2019-12-01 11:15
CZYTNIKI Kindle, PocketBook, Tolino i Kobo w DOBRYCH cenach

Do poniedziałku 2 XII (włącznie), zwanego przez marketingowców Cyber Monday, wciąż można kupić czytniki książek w dobrych cenach. Zebrałem najlepsze oferty wartych uwagi marek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino oraz Rakuten Kobo.

 

Weekend Cyber Monday nie tylko w Amazonie (źródło: amazon.de)

 

Kindle

Amazon przedłużył na „Weekend Cyber Monday" swoją promocyjną ofertę, obejmującą przeceny wszystkich modeli czytników Kindle. Można teraz kupić:

- Kindle Paperwhite 4 za 103,36 EUR (ok. 450 PLN);

- Kindle 10 za 67,17 EUR (ok. 290 PLN);

- Kindle Oasis 3 za 179,99 EUR ok. 780 PLN (dostawa do Polski przez pośrednika pocztowego);

- Kindle Kids Edition za 74,99 EUR (ok. 325 PLN) (dostawa do Polski przez pośrednika pocztowego).

 

Akcję szczegółowo scharakteryzowałem we wpisie „BLACK FRIDAY w amazon.de – przecena Kindle Paperwhite 4 o 40 EUR". Cenę każdego z tych modeli można jeszcze obniżyć o 10 EUR, korzystając z dodatkowego rabatu w ramach akcji „kod doładowania na paragonie". Jak z niej skorzystać, opisałem w tekście „RABAT 10 EUR na zakupy w Amazonie za DOŁADOWANIE w sklepie”. Dla osób, które założą teraz konto biznesowe, Amazon oferuje także 20% przy pierwszych zakupach (więcej we wpisie „W Amazonie 20% rabatu dla zakupu z NOWYCH kont BIZNESOWYCH”).

 

Japońscy rodzice są szczęśliwi na reklamie Kindle Kids Edition. Nic nie zakłóca rodzinnej sielanki. Dzięki specjalnej gwarancji, nie muszą się oni przez dwa lata martwić, czy ekran w czytniku wytrzyma w rękach dzieci... (źródło: amazon.co.jp)

 

Przecenione zostały także firmowe okładki do wszystkich modeli Kindle. Warto o nich pomyśleć, ponieważ ekran jest najdelikatniejszą częścią czytnika. Oferta nie dotyczy Kindle Kids Edition, bo ta edycja ma już okładkę (niebieską lub różową) wliczoną w cenę (oraz dwa lata gwarancji także na ekran). Można teraz kupić okładki:

- Kindle 10 (niebieska, czarna, czerwona i jasnoszara) za 21,70 EUR (ok. 95 PLN);

- Kindle Paperwhite 4 (granatowa, żółta i szara) za 21,70 EUR (ok. 95 PLN);

- Kindle Oasis 3 (bordowa, czarna) za 36,16 EUR (ok. 160 PLN).

 

Okładki na Kindle Paperwhite 4 w "trzech klasycznych kolorach (źródło: amazon.de)

 

PocketBook

Z kolei dwa modele czytników PocketBook, są w dobrej cenie w oficjalnym sklepie Allegro. Można teraz kupić:

- PocketBook InkPad 3 za 799 PLN;

- PocketBook Touch Lux 4 za 399 PLN.

 

PocketBook Touch Lux 4 w "Oficjalnym sklepie Allegro" (źródło: allegro.pl)

 

W sklepie czytio.pl trwa akcja, w ramach której do zakupionego czytnika, dobrać można wybrane okładki za 1 PLN.

 

Wybrane okładki za 1 PLN przy zakupie czytnika w Czytio (źródło: czytio.pl)

 

Tolino

W niemieckich sklepach, po raz pierwszy zostały przecenione tegoroczne modele Tolino. Sprzedaż do Polski prowadzą różne księgarnie, w tym m.in. ebook.de i Mayersche. Koszt dostawy zakupów do Polski wynosi 7,50 EUR. Można teraz kupić:

- Tolino Shine 3 od 95,20 EUR (ok. 415 PLN) do 99 EUR (ok. 430 PLN);

- Tolino Vision 5 od 143,20 EUR (ok. 620 PLN) do  159 EUR (ok. 690 PLN);

- Tolino Epos 2 od 239,20 EUR (ok. 1 035 PLN) do 269 EUR (ok. 1 165 PLN).

 

Po raz pierwszy istotnie przeceniono tegoroczne modele Tolino (źródło: ebook.de)

 

Rakuten Kobo

We francuskiej sieci FNAC przeceniono w tym roku tylko Kobo Clarę HD. Ten model nie był chyba do tej pory tak tani. Sklep wysyła zakupy do Polski (za dopłatą 15 EUR). Ceną obniżono o 40 EUR:

- Kobo Clara HD za 89,99 EUR (ok. 395 PLN).

 

Czytnik Kobo Clara HD jest przeceniony w sieci FNAC (źródło: fnac.com)

 

 

Niektóre odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

Like Reblog Comment
review 2019-11-25 09:05
Kindle Paperwhite 4 (2018) – RECENZJA wodoodpornego modelu z rodziny KINDLE

Kindle Paperwhite 4 używam od roku i przez ten czas ani razu mnie nie zawiódł. I to w zasadzie mogłoby być pierwsze i ostatnie zdanie recenzji, ale jednak zdecydowałem się napisać trochę więcej o mocnych i słabych stronach czytnika.

 

Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite 4

 

Owszem, nie jest to sprzęt idealny. Szczególnie w przypadku korzystania w Polsce, możemy nie wykorzystać jego wszystkich możliwości. Jednak zasłużenie czytniki tej marki cieszą się dużą popularnością, a to ze względu na solidność, prostotę obsługi, stabilność pracy oraz bardzo dobry stosunek możliwości/jakości do ceny (szczególnie w okresie promocji cenowych). Bogatszy o roczne doświadczenia, zapraszam do lektury konsumenckiej recenzji Kindle Paperwhite 4. W części pierwszej prezentuję czytnik od strony technicznej.

 

Kindle Paperwhite 4 – co nowego?

Kindle Paperwhite 4 jest (jak sama nazwa wskazuje) czwartym z kolei urządzeniem bardzo popularnej linii Paperwhite. Dotychczasowe trzy modele tej serii były identyczne pod względem kształtu jak i wielkości obudowy. Czwórka, od poprzedników jest odrobinę mniejsza i lżejsza. Główną różnicą w wyglądzie jest jednak płaski front. Do tej pory takie rozwiązanie zarezerwowane było dla najdroższych modeli tej marki. Recenzowany model zastąpił na rynku Kindle Paperwhite 3, od którego (pod względem sprzętowym) różni się także wodoodpornością i większą (8 lub 32 GB) pamięcią wewnętrzną. Zamontowane w nowym kindelku oświetlenie ekranu w zauważalny sposób jest lepiej rozprowadzane nad ekranem, dzięki czemu nie ma (jak to bywało we wcześniejszych modelach) widocznych nierówności w rozprowadzaniu światła. W Kindle Paperwhite 4 dodana została także obsługa audiobooków pochodzących z firmowej księgarni (wyłącznie audiobooki z Audible odtwarzane przez Bluetooth).

 

Kindle Paperwhite 4 (na górze) różni się od poprzednika (Kindle Paperwhite 3 - pod spodem) przede wszystkim płaskim frontem

 

Na rynku są obecnie cztery modele Kindle (Kindle 10, Kindle Kids Edition, Kindle Paperwhite 4 oraz Kindle Oasis 3). Wszystkie one (poza edycją dla dzieci) mają prawie identyczne oprogramowanie, a co za tym idzie, także sposób obsługi. Kindle Paperwhite 4 nie wprowadził nowych funkcji (poza wspomnianymi audiobookami, które wcześniej działały już i na pozostałych bieżących modelach tej marki).

 

Kindle Paperwhite 4 (po prawej) pozbawiony jest niestety fizycznych przycisków zmiany stron, które są w linii Kindle Oasis (po lewej)

 

W Kindle Paperwhite 4 zabrakło natomiast spodziewanej regulacji temperatury barwowej oświetlenia oraz przycisków zmiany stron. Firma wciąż nie zdecydowała się także na spolszczenie urządzenia (brak polskiego menu, słowników, podziału wyrazów wg polskich reguł). Póki co, nie zamówimy bezpośrednio do Polski także innej wersji kolorystycznej obudowy – tylko czarną.

 

Podsumowując, warto zaznaczyć, że Kindle Paperwhite 4 stanowi wyraźną ewolucję serii lecz nie rewolucję. Mamy do czynienia z bardzo porządnym czytnikiem klasy średniej.

 

Porównanie parametrów kolejnych modeli linii Kindle Paperwhite

 

Kindle Paperwhite 1

Kindle Paperwhite 2

Kindle Paperwhite 3

Kindle Paperwhite 4

data premiery

2012

2013

2015

2018

ekran

15,2 cm (6”), 1024×758, 212 ppi E-Ink Pearl

15,2 cm (6”), 1024×758, 212 ppi E-Ink Carta

15,2 cm (6”), 1430×1080, 300 ppi E-Ink Carta

15,2 cm (6”), 1430×1080, 300 ppi E-Ink Carta

pamięć wewn. [GB]

2 (4 wersja japońska)

4 (początkowo 2)

4

8/32

procesor [MHz]

800

1000

1000

1000

rozmiary [mm]

169×117×9,1

169×117×9,1

169×117×9,1

167×116×8,18

masa [g]

213

206

205

182

obudowa

czarna

czarna

czarna, biała

czarna

uwagi

ostatnia wersja firmware 5.6.1.1

ostatnia wersja firmware 5.12.2

ostatnia wersja firmware 5.12.2

wodoodporność; ostatnia wersja firmware 5.12.2, obudowa inna niż w poprzednich modelach, w niektórych regionach wersja z niebieską, zieloną i różową obudową

cena w amazon.de z przesyłką do PL [EUR]

-

-

144,70

144,70

 

Zamknięty” ekosystem Kindle

Niekiedy, w tekstach promocyjnych konkurencyjnych czytników (zwanych dla niepoznaki recenzjami), autorzy straszą zamkniętym ekosystemem Kindle. Zapewne ma to na celu zniechęcenie wielu potencjalnych klientów do zakupu kindelków, ale nie ma wiele wspólnego z realiami.

 

Czytając e-booka z Amazonu, można liczyć na pojawiające się w czytniku podpowiedzi co do dalszych lektur

 

Czytniki Kindle od zawsze stanowiły element dobrze przemyślanego ekosystemu księgarni Amazon, z którą są ściśle powiązane. Z najnowszym czytnikiem nie jest inaczej. Nie przeszkadza to jednak w wykorzystaniu większości jego możliwości, nawet gdy (poza czytnikiem) żadnych innych zakupów w Amazonie nie robimy. Po pierwsze – polskie księgarnie sprzedają książki, które można bezpośrednio wgrać do czytnika lub do niego wysłać. Po drugie – nawet wypożyczalnia Legimi współpracuje z wieloma czytnikami z rodziny Kindle, w tym także z recenzowanym modelem. Po trzecie – w prosty sposób można wygenerować (np. z formatu EPUB przy użyciu programu Calibre) plik, który będzie czytany poprawnie przez Kindle.

 

Ustawienia wysyłki e-booków na czytniki Kindle w księgarni Publio (źródło: publio.pl)

 

Jeśli jednak kupujemy e-booki w Amazonie (z poziomu czytnika, aplikacji mobilnej czy strony WWW), to od razu lądują one w księgozbiorze widocznym na każdym z amazonowych urządzeń lub aplikacji. Niestety, słabą stroną tego układu jest brak polskich e-booków dostępnych w amerykańskiej księgarni. Amazon ich nie sprzedaje. Polscy użytkownicy jednak i tak mogą odnieść inne korzyści z amazonowego ekosystemu.

 

Przykład oferty polskiej księgarni Woblink w postaci pliku EPUB i MOBI (źródło: woblink.com)

 

Najważniejszym udogodnieniem dostępnym dla wszystkich, jest możliwość przesyłania e-booków wprost do czytnika. Nie tylko własnych plików, ale także tych zakupionych np. w polskich księgarniach. Każdy czytnik Kindle ma własny adres poczty elektronicznej, co umożliwia łatwą przesyłkę dokumentów. Podając adres urządzenia w ustawieniach naszego konta w księgarni i zezwalając na otrzymywanie przesyłek ze sklepu (poprzez dodanie adresu e-mail sklepu do listy zaufanych), otrzymujemy funkcjonalność podobną do tej, jak byśmy korzystali z księgarni Amazon.

 

Ekran startowy Kindle Paperwhite 4 z wyłączonymi (po lewej) i załączonymi (po prawej) podpowiedziami z księgarni Amazon

 

Czytniki Kindle obsługują przede wszystkim e-bookowy format MOBI (w różnych odmianach: *.mobi, *.azw3 czy *.kfx). Na szczęście polskie księgarnie również zapewniają książki w tej formie (zazwyczaj łącznie z plikami EPUB). Również wypożyczalnia Legimi oferuje wgrywanie plików AZW3 przez dedykowaną aplikację obsługującą wypożyczenia (dla MS Windows i Mac OS). Choć każdy Kindle jest związany z firmową księgarnią, nie jest to specjalnie kłopotliwe. Powiązanie widać przede wszystkim na ekranie startowym, gdzie wyświetlane są propozycje ze sklepu. Można to jednak zmienić i przełączyć czytnik z trybu „propozycje ze sklepu” w tryb „moja biblioteczka” (w tym celu trzeba wejść w menu Settings/All Settings/Device Options/Advanced Options/Home & Library/Home Screen View/Off).

 

Faktyczne zamknięcie można zobaczyć jednak w przypadku audiobooków. Czytniki Kindle współpracują w tym przypadku tylko z firmową księgarnią Audible. Nie można wgrać własnych plików, na przykład audiobooka w formacie MP3 zakupionego w innym sklepie.

 

Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite 4 odtwarza audiobooki tylko z Audible (przez BT)

 

Podsumowując, warto podkreślić, że powiązanie czytnika Kindle Paperwhite 4 z Amazonem jest trwałe ale nie nachalne. Nawet nie kupując niczego w firmowej księgarni, możemy korzystać znajważniejszej funkcji ekosystemu – bezprzewodowego przesyłania plików. Można też oczywiście czytać własne, wgrane samodzielnie książki. Kindle Paperwhite 4 nie ma kłopotów z polskimi e-bookami. „Zamknięcie” ekosystemu nie stoi (póki co) w sprzeczności z wygodnym korzystaniem z czytnika (poza audiobookami).

 

Gdzie kupić Kindle Paperwhite 4?

Dla każdego obeznanego choć trochę z internetowymi zakupami, nabycie Kindle Paperwhite 4 nie powinno stanowić specjalnego wyzwania. Czytniki oficjalnie sprzedaje (z dostawą do Polski) niemiecki Amazon. I to jest najlepsze miejsce do dokonania zakupu. Kupując w Amazonie, otrzymujemy sprzęt z pewnego źródła, objęty roczną gwarancją producenta. Aby dokonać zakupu, trzeba oczywiście w sklepie założyć konto. W niemieckim Amazonie można to zrobić po polsku. Po zmianie języka na polski (domyślnie strona może wystartować po niemiecku), trzeba wypełnić wymagane pola w menu „Witaj! Zaloguj się” wybierając opcję „Pierwszy raz w serwisie Amazon? Rozpocznij tutaj”.

 

 

Menu wyboru języka na głównej stronie amazon.de (źródło: amazon.de)

 

Niemiecki Amazon wysyła zakupione czytniki do Polski bez dodatkowych opłat. Warto pamiętać, że ceny podane na stronach produktów uwzględniają niemiecką stawkę VATu. Po dodaniu zakupów do koszyka i wskazaniu polskiego adresu dostawy, cena zmieni się zgodnie z polską stawką podatku. W poniższej tabeli zawarłem ceny końcowe w euro, wartość w złotówkach należy traktować orientacyjnie (zależy ona od kursu euro oraz prowizji naszego banku).

 

[Uwaga:] w ramach aktualnej obniżki cen, czytnik Kindle Paperwhite 4 można kupić za ok. 450 PLN.

 

 

Kindle Paperwhite 4

 

(8 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

 

144,70 EUR (ok. 620 PLN)

 

Kindle Paperwhite 4

 

(32 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

 

175,71 EUR (ok. 755 PLN)

 

Kindle Paperwhite 4

 

(32 GB, czarny, 3G+wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

 

237,72 EUR (ok. 1 020 PLN)

 

Kindle Paperwhite 4

 

(8 GB, czarny, wi-fi, z reklamami, wysyłka do Polski tylko przez pośrednika pocztowego)

 

119,99 EUR (ok. 515 PLN)

 

Kindle Paperwhite 4

 

(32 GB, czarny, wi-fi, z reklamami, wysyłka do Polski tylko przez pośrednika pocztowego)

 

149,99 EUR (ok. 640 PLN)

 

Wraz z czytnikiem w pudełku znajduje się kabel USB, którym można przesyłać pliki oraz ładować wewnętrzny akumulator. Nie ma potrzeby kupowania osobnej ładowarki, jeśli mamy już inną np. od tabletu czy smartfona. Czytnik Kindle może też być ładowany z portu USB w komputerze.

 

Kindle Paperwhite 4 - zawartość pudełka

 

Ekran E-Ink w czytnikach książek jest delikatny. Warto zamówić od razu okładkę, która będzie chronić czytnik, a szczególnie właśnie ekran. Ze względu ma zmianę kształtu obudowy w najnowszym modelu z rodziny Paperwhite, trzeba jednak zwracać uwagę, aby w opisie znalazła się informacja, że pasuje ona do Paperwhite 4 („10. generacji” lub „model 2018”).

 

Okładki przeznaczone dla Kindle Paperwhite 4 powinny być opisane jako pasujące do "Kindle Paperwhite 10. generacji" (źródło: amazon.de)

 

Kindle Paperwhite 4 od strony technicznej

Kindle Paperwhie 4 to czytnik książek elektronicznych wyposażony w sześciocalowy (15,2 cm) dotykowy ekran E-Ink, wykonany w technologii papieru elektronicznego. Zastosowany tu ekran posiada najwyższą dostępną obecnie w tego typu urządzeniach rozdzielczość - 300 ppi (punktów na cal). Przekątna sześciu cali jest najpowszechniej spotykanym rozmiarem ekranu w czytnikach książek.

 

Kindle Paperwhite 4

Ekran Kindle Paperwhite 4 znakomicie prezentuje się w pełnym słońcu

 

Zarówno rozmiary jak i wygląd czytnika także należą raczej do typowych. W porównaniu do poprzednika - Kindle Paperwhite 3, obudowa jest ciut mniejsza, a samo urządzenie odrobinę lżejsze. Kindle Paperwhite 4 wyróżnia się jednak płaskim frontem. Takie rozwiązanie spotykamy raczej w droższych modelach. Pierwsza wersja czytnika, sprzedawana też do Polski, jest z czarną obudową. W poszczególnych rejonach są obecnie dostępne też inne wersje kolorystyczne. Na rynku chińskim dostępne są obecnie cztery wersje kolorystyczne, ale w każdej ramki wokół ekranu są i tak czarne. Zarówno płaski front jak i odporność czytnika na zalanie, ułatwia utrzymanie go w czystości. Nawet jeśli obudowa, czy ekran się zabrudzą, można je bez obaw przemyć ciepłą wodą i przetrzeć miękką ściereczką. Natomiast plecki są gumowane, przyjemne w dotyku i sprawiające solidne wrażenie.

 

W Kindle Paperwhite 4 wyłącznik oraz gniazdo microUSB umieszczone są na dolnej krawędzi obudowy

 

Jedyny fizyczny przycisk to wyłącznik. Znajduje się w dolnej krawędzi obudowy, a obok umieszczono gniazdo microUSB (ładowanie baterii, transfer plików).

 

Podsumowując, warto podkreślić, że Kindle Paperwhite 4 zarówno rodzajem materiałów użytych do konstrukcji jak i wykonaniem, wzbudza zaufanie i sprawdza się w praktyce dłuższego użytkowania.

 

Kindle Paperwhite 4 - ekran

Nowością w serii Paperwhite, jest m.in. zrównanie ekranu z ramką. Front jest raczej śliski, ale odbicia światła nie są znacznie większe niż przy zagłębionym, bardziej matowym ekranie w Paperwhite 3. Po raz pierwszy Amazon zastosował takie rozwiązanie w Kindle Voyage. Niektóre serie tego modelu miały z tego powodu przebarwienia przy włączonym oświetleniu. Mój egzemplarz Kindle Voyage ma górę ekranu lekko „cieplejszą” niż jego dolna część. Choć nie przeszkadza mi to w czytaniu i trzeba się przyglądnąć, żeby różnicę zauważyć, ale jednak takie zjawisko występuje. W przypadku Kindle Paperwhite 4 kontrast ekranu jest odrobinę mniejszy niż w Kindle Voyage czy Kindle Paperwhite 3, z powodu bardziej szarego tła i mniej czarnego tekstu. Widać to szczególnie przy porównaniu z Kindle Voyage. Ekran w nowym modelu jest wciąż bardzo dobry, ale jednak szkoda, że lekko słabszy niż u poprzedników.

 

Regulacja poziomu oświetlenia w Kindle Paperwhite 4 ma duży zakres, można też całkiem je wyłączyć

 

Na oświetlenie w Kindle Paperwhite 4 składa się pięć LEDów. Między innymi dzięki temu, jest ono bardzo równomierne rozłożone. Nie widać smug, charakterystycznych dla wcześniejszych modeli tej serii czy podobnych urządzeń konkurencji. Wbudowane oświetlenie można całkowicie wyłączyć. Ja je włączam tylko przy niekorzystnych warunkach zewnętrznego oświetlenia (czytanie w poczekalni, autobusie itp.).

 

Temperatura barwowa oświetlenia jest (w moim egzemplarzu) zimniejsza niż np. w Kindle Voyage czy wcześniejszych modelach serii Paperwhite. Odczucia podczas czytania z włączonym oświetleniem, nie są tak pozytywne jak we wcześniejszych modelach. Nie jest to barwa drażniąca, ale mniej przyjemna dla oka. Przynajmniej dla mojego. W Kindle Paperwhite 4 można też używać tzw. trybu nocnego. Osoby lubiące czytać biały tekst na czarnym tle, mogą włączyć tę opcję w menu Settings – Accessibility – Invert Black and White.

 

Kindle Paperwhite 4 (po prawej) i Kindle Voyage (po lewej) – oświetlenie ustawione na 50% jasności

 

  

Zakres regulacji poziomu natężenia świetlenia jest mniejszy w Kindle Paperwhite 4 (po prawej) niż w starszym Kindle Voyage (po lewej) – oświetlenie ustawione na 25% jasności

 

Mocną stroną Kindle Paperwhite 4 jest reakcja na dotyk. Zarówno pod względem precyzji jak i szybkości, trudno mu coś zarzucić. Ekran reaguje w sposób przewidywalny i precyzyjnie.

 

Podsumowując, ekran w Kindle Paperwhite 4 jest bardzo dobry, oświetlenie równomierne, a reakcja na dotyk wzorowa. Tekst wygląda ładnie, nawet jeśli korzystamy z krojów czcionek niezbyt dopasowanych do ekranu E-Ink. Trudno jest dostrzec (charakterystyczne dla ekranów z papieru elektronicznego) smugi czy pozostałości z poprzednich stron (tzw. ghosting). Jakość wyświetlanego tekstu może zawstydzić niejednego konkurenta, choć poprzednicy (szczególnie Kindle Voyage) lepiej sobie radzili z kontrastem i ostrością tekstu.

 

Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite 4

 

Zapraszam na drugą część recenzji, w której przedstawiam sposób korzystania i najważniejsze funkcje oraz moje wrażenia po dłuższym użytkowaniu.

 

Like Reblog Comment
text 2019-10-09 11:00
PocketBook InkPad X – NAJWIĘKSZY czytnik rodziny POCKETBOOK z ekranem 10,3 cala

Wkrótce czeka nas premiera największego czytnika z rodziny PocketBook. Firma zapowiedziała wprowadzenie do sprzedaży modelu PocketBook InkPad X z ekranem o przekątnej 10,3 cala. W czytniku zastosowano papier elektroniczny E-Ink Carta o rozdzielczości 227 ppi (1872 × 1404 piksele). Powinno to wystarczyć do bardzo dobrego odwzorowania nie tylko tekstu, ale również elementów graficznych. Czytanie ma ułatwić wbudowane oświetlenie z regulowaną temperaturą barwową (SMARTlight). [Aktualizacja 10 X 2019 r.] Producent potwierdził, że w InkPadzie X zastosowano ekran z nietłukącego się papieru elektronicznego, wykonanego w technologii E-Ink Carta Mobius. Takie ekrany są na podłożu plastikowym, a nie szklanym (jak zazwyczaj). Użytkownicy otrzymują więc ważny argument za ewentualnym wyborem tego modelu - odporność na mechaniczne uszkodzenia ekranu, które są typową bolączką czytników książek.

 

PocketBook InkPad X zachował wzornictwo poprzednich modeli, choć fizyczne przyciski są bardziej płaskie (źródło: youtube.com)

 

W środku obudowy znajdują się komponenty o parametrach podobnych do zastosowanych w mniejszym modelu (PocketBook InkPad 3). Nowością jest natomiast gniazdo USB typu C. Do tego gniazda podłączyć można przejściówkę audio (na wtyczkę typu minijack 3,5 mm). Funkcja odtwarzania dźwięku może też działać bezprzewodowo, przez łącze Bluetooth.

 

PocketBook InkPad X zachował zaawansowane funkcje poprzednich modeli, m.in. w zakresie odtwarzania audiobooków (źródło: youtube.com)

 

Dwurdzeniowy procesor (1 GHz) wraz z 1 GB pamięci operacyjnej powinien zapewnić podobną wydajność jak w InkPadze 3. Co prawda ekran w modelu InkPad X jest większy, ale pikseli do obsłużenia pozostało tyle samo (1872 × 1404). W nowym czytniku zwiększono (do 32 GB) pamięć wewnętrzną. Nieco większej pojemności jest też bateria. W czytniku nie ma gniazda na zewnętrzną kartę pamięci.

 

PocketBook InkPad X - duży ekran zachęca do korzystania m.in. z PDFów (źródło: youtube.com)

 

Obudowa wygląda na mniej zaokrągloną u dołu niż w poprzednich PocketBookach. Ale PocketBook InkPad X zachowuje wzornictwo innych urządzeń tej marki, obecnych na rynku. Przy rozmiarach 249,2 × 173,4 × 7,7-4,5 mm i masie 300 gramów, czytnik nie będzie raczej się nadawał do noszenia w kieszeni. Powinien za to bardzo dobrze sprawdzić się przy wszelakiej maści niezbyt przyjaznych czytnikom dokumentów, np. w formacie PDF – czasopism, specjalistycznych artykułów, komiksów. Oprogramowanie stosowane w czytnikach PocketBook jest już na takie dokumenty gotowe, pozostaje przetestować prędkość działania w codziennym użytkowaniu.

 

 

Czytnik będzie dostępny w wersji czarno-szarej (źródło: mat. prasowe PocketBook)

 

PocketBook InkPad X - gumowane, żebrowane plecki to nowość w obudowach tej marki (źródło: mat. prasowe PocketBook)

 

Podsumowanie

PocketBook InkPad X rozszerza ofertę firmy o sprzęt odpowiadający na potrzeby klientów wymagających większej powierzchni ekranu do prezentowania dokumentów. Wciąż jest to w pełni funkcjonalny czytnik, a nie (jak to ostatnio jest bardzo popularne u chińskiej konkurencji) tablet do notatek z funkcją czytnika. To ważne, ponieważ PocketBook zapewnia wciąż bardzo spójne i przyjazne podejście do czytania. Urządzenie ma na naszym rynku kosztować 1939 PLN.

Like Reblog Comment
text 2019-08-15 13:06
PODSTAWKA z Aliexpress, czyli podstawa WYGODNEGO czytania przy jedzeniu

Od ponad roku cieszę się bardziej wygodnym czytaniem przy jedzeniu. Gdy czytnik leży przede mną na stole, denerwuje mnie, że góra ekranu jest oddalona i koniec końców kończę nachylony nad stołem albo miotam się w poszukiwaniu czegoś do podłożenia. A jak na złość zawsze wtedy pod ręką są przedmioty albo zaokrąglone, albo śliskie albo nieregularne, na których czytnik będzie leżał krzywo i do tego się ześlizgiwał! A dzięki niewielkiej podstawce, która pozwala mi ustawić czytnik na stole i to do tego pod odpowiednim kątem.

 

Do czytania przy jedzeniu - podstawka

 

Podstawka, o której Wam dziś chciałem napisać ma kilka ważnych dla mnie cech. Spróbuję je wypunktować.

 

i) jest tania a nie tandetna

Za podstawkę (wraz z przesyłką) zapłaciłem 3,80 PLN. To kwota, którą mogłem zaryzykować, nawet gdyby zakup okazał się chybiony. Przy zakupach internetowych zawsze jest takie ryzyko. Produktu nie można wziąć do ręki, dotknąć, sprawdzić jakości materiału i wykonania. Taki urok internetowych zakupów zarówno w Chinach jak i w Polsce.

 

Od spodu są małe antypoślizgowe nóżki

 

ii) choć banalnie prosta to jednak posiada regulację kąta nachylenia

Spodobało mi się w niej to, że mogę regulować kąt nachylania czytnika. Dzięki temu mogę dopasować położenie ekranu w zależności od refleksów światła czy odległości samego czytnika postawionego na stole. Postawienie czytnika na stole jest dla mnie o tyle ważne, że wtedy cały ekran jest mniej więcej tak samo odległy i mniej męczą mi się oczy.

 

Wybrałem tę podstawkę m.in. ze względu na regulację kąta nachylenia

 

iii) całkiem stabilna nawet z czytnikiem

Na zdjęciach podstawka wydawała mi się trochę większa. Może dlatego, że zwykle była pokazywana z telefonami. A czytnik jest jednak trochę większy. Ale nawet podczas recenzowania Kobo Aury ONE czy PocketBooka InkPada 3, sprawdziła się. Choć większe przy korzystaniu z większego czytnika lepiej rozglądnąć się za podstawką o szerszym podparciu.

 

Choć podstawka jest przeznaczona do telefonów, z czytnikiem też się sprawdza

 

iv) zmniejsza szanse przypadkowego upaćkania czytnika jedzeniem czy zalania go piciem

Nie wiem, jak Wam, ale mi zdarzyło się parę razy coś rozlać przy jedzeniu. Pół biedy jeśli mamy wodoodporny czytnik. Ale przy wywróceniu kubka z herbatą na leżący na stole czytnik, może być niebezpiecznie. Stojący na podstawce sprzęt chyba jest bardziej bezpieczny przy takich wypadkach.

 

Czytanie przy jedzeniu, niesie ze sobą ryzyko zachlapania czytnika

 

v) zajmuje bardzo niewiele miejsca na stole, zarówno gdy jest rozłożona czy złożona

Podstawka, którą kupiłem, jest niewielka. A złożona, jest płaściutkim (1 cm), niewielkim prostokątem plastiku (7x8 cm). Nie zawadza specjalnie nawet na małym kuchennym stole (na którym przecież bywa całkiem tłoczno).

 

Złożona podstawka zajmuje mało miejsca

 

Podstawka, której używam została zakupiona w serwisie sprzedażowym aliexpress.com. Aliexpress ogólnie rzecz ujmując, to ogromna platforma, na której chińscy przedsiębiorcy sprzedają produkty pochodzące z miejscowych fabryk. Atutem tego serwisu jest ogromna różnorodność oferty i stosunkowo niskie ceny (choć raczej detaliczne, a nie hurtowe). Ja tam zazwyczaj kupuję produkty, których u nas kupić nie można, albo są np. u nas wielokrotnie droższe. Aliexpress chroni swoich klientów, często stając po ich stronie w ewentualnym sporze ze sprzedawcą. Ja w każdym razie mam o niebo lepsze doświadczenia w tym względzie z chińskim Alieksressem niż dominującym u nas serwisem Allegro. Nie ma więc w tym nic dziwnego, że na aliexpress.com kupuje cały świat. Przyznam, że byłem w lekkim szoku, gdy zobaczyłem skrzynkę pocztową w jednym z holenderskich akademików, zawaloną przesyłkami z zakupami z Chin. Oczywiście nie wszystko złoto co się świeci. Jest cała masa oferowanych na Aliekspresie dupereli, które są zwykłą tandetą.

 

Najtańsza obecnie na Aliekspresie oferta sprzedaży opisywanej podstawki (aliexpress.com)

 

Nie chcę jakoś specjalnie reklamować sklepu, w którym kupiłem swoją podstawkę. Sprzedawców oferujących identyczny produkt jest na Aliekspresie pewnie wielu. Inni mogą mieć go taniej. Nie sprawdzałem w tym momencie. Ale odnalazłem ją w historii zakupów i dyby ktoś jednak chciał sprawdzonego sprzedawcę, to podaję namiary. Aktualna cena to 1,80 USD (z przesyłką), czyli około 7 PLN. U innego sprzedawcy widziałem za 4,70 PLN (z bezpłatną wysyłką do PL). Identyczna jest do kupienia na Allegro (z najtańszą dostawą) za niecałe 12 PLN. W tej konkretnej ofercie sprzedano już tuzin, a wciąż pięć jest do kupienia. A więc u nas trzeba zapłacić ponad dwa razy tyle...

 

Kupując u nas chińskie produkty, można sporo przepłacić (źródło: allegro.pl)

 

Chciałbym, żeby były jeszcze jasne trzy sprawy:

- nie jestem przeciwnikiem serwisów ogłoszeniowych i (od)sprzedawania czegoś, co jest nam niepotrzebne.

- nie jestem jakimś szczególnym zwolennikiem kupowania każdej dupereli w Chinach. Koszty (głównie środowiskowe) pakowania i przesyłki są być może większe niż kwota, którą wydałem na zakup. Też bym wolał, żeby jakiś polski sklep kupił cały kontener czegoś w Chinach i zajął się sprzedażą detaliczną w Polsce. Ale tak dobrze nie ma, bo... patrz niżej;

- nie jestem też przeciwnikiem sprzedawania czegoś z marżą. Na tym polega handel. Uważam jednak, że płacenie za coś trzy, albo cztery razy więcej niż gdzieś indziej, jest zachęcaniem do zdzierstwa. A tego i tak już naokoło mamy aż nadto. Ale z drugiej strony, kto bogatemu zabroni?

 

Dla zwolenników bardziej naturalnych materiałów, bambusowa podstawka Bergenes (źródło: ikea.pl)

 

Jeśli ktoś woli bardziej lokalnie i naturalnie, to są także inne rozwiązania. Swoją podstawkę kupiłem niestety, zanim np. w IKEA pojawiły się śliczne w swojej prostocie, bambusowe podstawki Bergenes. Wolę naturalne materiały od plastiku. Ale skoro już mam sprawdzoną w boju podstawkę, to nie będę kupował innej, tylko dlatego, ze mi się podoba...

 

Podsumowanie

Wiem, że może to zabrzmieć, jak kiepska reklama, ale dzięki podstawce po prostu czyta mi się wygodniej przy jedzeniu. Już nie szukam po całej kuchni czegoś, co stabilnie i pod dobrym kątem będzie podpierać czytnik. Są też wady takiego rozwiązania, łatwiej można go zahaczyć i przewrócić a duży czytnik na takiej małej podstawce może się chybotać przy zmianie stron. Ale ogólnie, uważam, że to dobre rozwiązanie. Małe, a cieszy!

 

Większy czytnik można podeprzeć inaczej

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli czytasz przy jedzeniu, poświęć chwilę na przeglądnięcie oferty na Aliekspresie i kup taką podkładkę, która wyda Ci się funkcjonalna i nie będzie tandetna.

 

Like Reblog Comment
review 2019-04-23 15:25
Nook GlowLight 3 – RECENZJA jedynego CZYTNIKA księgarni Barnes & Noble

Nook GlowLight 3 na pewno nie jest zbyt popularnym czytnikiem w naszym kraju. Ale skoro spędziłem z nim ostatnie trzy tygodnie, to podzielę się z Wami moimi wrażeniami na jego temat. Posiadacze starszych modeli tej marki może znajdą odpowiedź, czy kolejnym czytnikiem będzie znowu Nook...

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3 - jedyny czytnik amerykańskiej księgarni Barnes and Noble

 

Nook jest produktem amerykańskiej księgarni Barnes & Noble. Stanowi ona wciąż największą sieć tego typu fizycznych sklepów w Stanach Zjednoczonych. Oferuje głównie książki, ale nie tylko. Próbuje przyciągać klientów np. kawiarniami czy materiałami biurowymi. Niestety, w zakresie e-booków wykazuje ona daleko idącą nieporadność. Świadectwem tego są m.in. coroczne straty ponoszone przez dział zajmujący się czytnikami Nook. Ich wielkość liczona jest w milionach dolarów rocznie. W tym samym czasie podobnej wysokości są pensje wypłacane kolejnym prezesom firmy, którzy nie mają pomysłu na rozwój tej części działalności.

 

Nook GlowLight 3 - ekosystem

Recenzowany czytnik pod względem programowym jak i funkcjonowania ekosystemu niewiele różni się od Nooka GlowLight Plus, o którym pisałem półtora roku temu. Dlatego w tym miejscu odeślę bliżej zainteresowanych też do mojego tekstu „Nook Glowlight Plus – recenzja wodoodpornego czytnika z ekranem 300 ppi” oraz gościnnego wpisu Becky „Nook Glowlight Plus – czy warto rootować?”.

 

Barnes & Noble w Los Angeles

Jedna z księgarń Barnes & Noble (Los Angeles, 2019 r.)

 

Nook GlowLight 3 – gdzie kupić?

Barnes & Noble wycofał się z Europy w 2016 roku w ramach cięcia kosztów. Jako, że księgarnia działa teraz tylko w Stanach Zjednoczonych, możliwość zakupu czytnika marki Nook jest dla nas bardzo ograniczona. Nie znalazłem żadnych ofert sprzedaży tego czytnika w Polsce. Aktualny model można kupić w zasadzie wyłącznie w Stanach, lub (w dość wygórowanych cenach, wliczając transport) ze Stanów np. za pośrednictwem ofert w serwisie eBay. Przy zakupie zza Wielkiej Wody, należy się liczyć z możliwością dodatkowych opłat, które jeszcze bardziej ograniczają opłacalność całego przedsięwzięcia.

 

Nook GlowLight 3 w księgarni Barnes & Noble

Czytnik Nook Glowlight 3 przy kasie w księgarni Barnes & Noble (Los Angeles, 2019 r.)

 

Czytniki Nook oferowane są przez księgarnie Barnes & Noble na terenie Stanów Zjednoczonych. Katalogowa cena Nooka GlowLight 3 wynosi 119,99 USD (plus stanowe podatki), choć czasami cena netto obniżana bywa do stu dolarów.

 

Czytnik Nook GlowLight 3 w ofercie w sklepu internetowego Barnes and Noble (źródło: https://www.barnesandnoble.com)

 

Nook GlowLight 3 – pierwsze kroki

Pierwsze wrażenie po wzięciu Nooka do ręki jest takie, że oto cofnęliśmy się do epoki komputerów ośmiobitowych i kaset VHS. Nook Glowlight 3 wygląda jakby rozminął się ze współczesnością. Ogromniaste ramki, twarde przyciski, gruba obudowa – to zaprzeczenie „smukłych” trendów obowiązujących w świecie urządzeń mobilnych. Dość powiedzieć, że na czas testów umieściłem Nooka w okładce, która jest przeznaczona dla czytnika Kobo Aura H2O (z ekranem o przekątnej 6,8 cala). Na szczęście takie wrażenie trochę mija, gdy bliżej zapoznamy się ze sprzętem. Dodatkowo, w porównaniu z poprzednim Nookiem – Glowlight Plus, recenzowane urządzenie wygląda znacznie słabiej i bardziej "budżetowo" (czytaj: biedniej). W Nooku GlowLight 3 nie ma wodoodporności, metalowych plecków czy płaskiego frontu. No ogólnie taka trochę bieda. Aczkolwiek trzeba przyznać, że plastik obudowy recenzowanego Nooka nie budzi zastrzeżeń.

 

Nook GlowLight 3 w filcowej okładce dla Kobo Aury H2O

 

Czytnik posiada w sumie sześć fizycznych przycisków. Na bocznych ramkach ekranu umieszczono po dwa przyciski zmiany stron. To bardzo wygodne rozwiązanie, pozwalające nie przejmować się tym, w której ręce trzymamy czytnik podczas lektury. Zmiana stron będzie komfortowa tak czy inaczej. Choć moim zdaniem przyciski są zdecydowanie za twarde i za głośne, to wciąż bardzo użyteczne.

 

Nook GlowLight 3

Fizyczne przyciski zmiany stron znajdują się po obu bokach ekranu

 

Kolejnym fizycznym przyciskiem jest, umieszczona w ramce pod ekranem stylizowana litera „n” (jak „Nook”). Odsyła ona do ekranu startowego czytnika. W górnej krawędzi obudowy umieszczony jest wyłącznik. Zarówno przycisk „n” jak i wyłącznik mogą służyć do wybudzania czytnika. Niestety, nie można samodzielnie ustawić czasu, po którym czytnik będzie automatycznie usypiany czy wyłączany.

 

Nook GlowLight 3

Stylizowany przycisk wywołania ekranu głównego znajduje się tradycyjnie pod ekranem

 

Pierwsze uruchomienie czytnika połączone jest z bardzo prostą konfiguracją sprzętu. Polega ona głównie na zalogowaniu się do księgarni. Czytnik wita nas przyciskiem „Let's get started”. Najpierw trzeba wybrać strefę czasową. Do wyboru niestety są tylko Stany. Na szczęście potem da się wybrać jakiś czas europejski (menu „Select time zone”). Po podłączeniu do internetu (wi-fi), trzeba się zalogować do księgarni. Wato wcześniej założyć sobie konto przy pomocy komputerowej przeglądarki WWW. Pojawia się w końcu okno z możliwością dodania karty płatniczej (da się ten krok pominąć - „skip” w prawym górnym rogu ekranu). Powinniśmy zobaczyć „Setting up Profile, please wait” i po chwili czytnik jest gotowy do pracy.

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3 - menu ustawień wywołuje się dotknięciem w ikonkę baterii 

 

Korzystanie z czytnika z włączonym wi-fi nie ma u nas sensu (chyba, że kupujemy e-booki w księgarni Barnes & Noble). Czytnik bez dostępu do sieci wolniej wyczerpie baterię, ale będzie też na głównym ekranie pokazywał raz po raz informację, że nie może załadować reklam z księgarni. Da się z tym żyć. Najlepiej na główną stronę nie wchodzić, pozostając przy wyborze książek z biblioteczki.

 

Ekran startowy czytnika jest dość standardowy. Górny pasek zawiera informacje o stanie czytnika (nazwa konta, stan oświetlenia, poziomu naładowania baterii, połączenia wi-fi i bieżący czas). Dotknięcie ekranu na nazwie profilu przenosi do jego ustawień, a na ikonce baterii – do regulacji poziomu oświetlenia i dalszych ustawień. Najwięcej miejsca poświecono liście ostatnio dodanych pozycji i (poniżej) propozycjom księgarni. U mnie akurat reklamy sklepu się nie ładują z bliżej nieokreślonego powodu. Podobnie bywa z okładkami własnych książek. Dolny pasek to ikony odsyłające (od lewej) do własnej biblioteczki, księgarni, ostatnio czytanej pozycji, propozycji księgarskich i wyszukiwarki.

 

Nook GlowLight 3

Dolny pasek ikon okna głównego. Puste pole nad nimi powinno zawierać propozycje księgarni, które się jednak u mnie nie ładują

 

Co miłe, czytnik startuje w miejscu, gdzie się uśpił. A więc na przykład na ostatnio czytanej stronie.

 

Ekran i oświetlenie

Ekran to zdecydowanie najmocniejsza strona recenzowanego Nooka. Trudno o nim powiedzieć coś niepochlebnego. W recenzowanym czytniku zastosowano papier elektroniczny E-Ink o przekątnej sześciu cali i najwyższej dostępnej obecnie rozdzielczości 300 ppi. Wygląda on bardzo dobrze zarówno w świetle słonecznym jak i sztucznym. Dotyk rozpoznawany jest przez podczerwień, z tego powodu ekran jest dość mocno zagłębiony w obudowę.

 

Również wbudowane oświetlenie stoi na wysokim poziomie. Odpowiada za nie siedem białych i sześć pomarańczowych LEDów umieszczonych pod górną ramką ekranu. Zarówno równomierność oświetlenia jak i jego zakres jest bardzo dobry. Białe LEDy dają lekki cień, ale nie przeszkadza on w czytaniu. Pomarańczowe diody odpowiadają za regulację temperatury barwowej oświetlenia. W Nooku to użytkownik decyduje, czy chce mieć bardziej niebieskawe czy żółtawe oświetlenie. Czy neutralne. Bardzo miła właściwość, którą znajdziemy także w czytnikach innych marek (Kobo, PocketBook czy Tolino).

 

Nook GlowLight 3 i Kindle Voyage

Natężenie światła 50%, najzimniejsza temperatura barwowa (Kindle Voyage po lewej, Nook GlowLight 3 po prawej)

  

Nook GlowLight 3 i Kindle Voyage

Natężenie światła 50%, temperatura barwowa 30% (Kindle Voyage po lewej, Nook GlowLight 3 po prawej)

 

Natężenie światła 50%, najcieplejsza temperatura barwowa (Kindle Voyage po lewej, Nook GlowLight 3 po prawej)

 

Po raz pierwszy zdarzyło mi się, że byłem zadowolony z automatycznego trybu regulacji natężenia i temperatury barwowej. W innych czytnikach denerwowały mnie zawsze skokowe zmiany, realizowane czy to z automatu, czy na podstawie czujnika światła. Tutaj wcale mi automatyka nie przeszkadzała.

 

Nook GlowLight 3 na co dzień

Rozwój oprogramowania czytników Nook zatrzymał się gdzieś w epoce jurajskiej. O ile sprzętowo Nook GlowLight 3 wciąż może konkurować z bieżącą ofertą rynkową, o tyle pod względem możliwości został bardzo w tyle.

 

Uruchamianie Nooka przypomina start wersji czytników Kindle z reklamami. Oprócz użycia jednego z dwóch przycisków, aby włączyć urządzenie trzeba jeszcze przesunąć palcem po ekranie. Wyklucza to przypadkowe włączenie, ale chwilę się do tego musiałem przyzwyczajać.

 

Nook GlowLight 3

Uruchomienie Noooka wymaga przesunięcia palcem po ekranie - "Slide to unlock"

 

Czytanie e-booków można rozpocząć od zakupu w firmowej księgarni lub wgraniu własnego pliku EPUB przy pomocy kabla USB. Książki należy umieścić w katalogu NOOK/My Files. Calibre dobrze daje sobie z tym radę. Polskie e-booki są wyświetlane bez problemów. Czytnik natomiast co jakiś ma problem z wyświetlaniem plików wygenerowanych przez wtyczki do przeglądarek WWW (zapisane do EPUBa teksty ze stron internetowych).

 

Komfort czytania e-booków w formacie EPUB jest wysoki, choć psują go ubogie możliwości oprogramowania. Od strony sprzętowej - zarówno ekran, fizyczne przyciski zmiany stron jak i wbudowane oświetlenie stoją na najwyższym poziomie. Domyślnie górny przycisk służy do zmiany stron na dalsze, a dolny do powrotu na poprzednie. Na szczęście można to zmienić w ustawieniach. Szybkość zmiany stron także jest zadowalająca. Można mieć zastrzeżenia do szybkości reakcji urządzenia przy otwieraniu plików lub np. ich kasowaniu z pamięci czytnika. Ale wciąż są czasy akceptowalne.

 

Nook GlowLight 3

Menu formatowania wyglądu tekstu

 

Znacznie gorzej jest od strony programowej. Do niewątpliwych zalet programu wyświetlającego e-booki należy możliwość powiększania rycin zawartych w tekście (przytrzymanie palcem ilustracji powiększa ją na cały ekran, a potem można też skalować poprzez szczypanie ekranu). Opcje formatowania wywołuje się przez dotknięcie ekranu w środkowej części. I tu trafić można na drugi mocny atut - jest nim wymuszenie wyjustowania tekstu (wymuszenia wyrównywania do lewego i prawego marginesu). Można także zdać się na formatowanie wydawcy lub wymusić wyrównywanie do lewego marginesu. Niewiele dobrego można niestety powiedzieć o czcionkach obecnych w czytniku. Może poza tym, że są i jest ich siedem (trzy szeryfowe, trzy bezszeryfowe i Open Dyslexic). Niestety nie można dodać własnych krojów. Opcje zmiany sposobu wyświetlania tekstu obejmują także dziesięć stopni wielkości liter, trzy wielkości marginesu i trzy rodzaje odstępów między linijkami tekstu. Dzielenie wyrazów jest, ale nie uwzględnia polskich reguł. Podział wyrazów bywa więc dość zaskakujący.

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3 - zestaw dostępnych czcionek

 

Podczas czytania cały czas wyświetlany jest tytuł książki (nagłówek) oraz numeracja stron (stopka). Nie są one wielkie, ale jednak trochę strata miejsca. Nijak nie można tego wyłączyć. Opcje takie jak spis treści, zaznaczanie zakładek (Add Bookmark), wyszukiwanie (Find in Book) i przeskakiwanie do wybranej strony (Jump to Page) są dostępne z górnego menu. Działają dość standardowo.

 

Pliki PDF wyświetlane są błyskawicznie. Dotyczy to także wyświetlania kolejnych stron, nawet jeśli zawierają one sporo zdjęć. Niestety, to wszystko, na co możemy liczyć z tego typu dokumentami. Czytnik nie posiada żadnych narzędzi dostosowania wyglądu strony jeśli jest ona nieczytelna z powodu małej powierzchni ekranu. Żadnego skalowania, przycinania marginesów czy choćby obrócenia tekstu o 90º stopni. To wyklucza użyteczność czytnika w przypadku większości plików w formacie PDF, które wyświetlone na sześciocalowym ekranie zazwyczaj są zwyczajnie nieczytelne. Nie z powodu jakości ekranu, ale niewielkich rozmiarów tekstu.

 

Nook GlowLight 3

Pliki PDF wyświetlane są sprawnie, ale nie ma mowy o żadnym ich dostosowaniu do małego ekranu czytnika

 

Biblioteczka prezentuje się ubogo pod względem opcji sortowania czy porządkowania. Jej działanie jest ponadto dość zagadkowe. Nie jestem w stanie ogarnąć sposobu sortowania wg „ostatnich pozycji” (ang. „recent”). Co bym nie dodał, czy nie otworzył i tak na początku może się pojawić jakaś losowo wybrana książka, którą wgrałem dawno temu i od jakiegoś czasu jej nie otwieram, bo już jest przeczytana. A to co teraz czytam, może być dopiero np. na ósmym miejscu. Poza tym można sortować wg tytułu lub autora publikacji. Raczej słabo. Da się też zdefiniować własne półki. Funkcja archiwizowania i przenoszenia do chmury dotyczy tylko pozycji zakupionych w firmowej księgarni.

 

Niemiłym zgrzytem w czasie testów było trzykrotne zniknięcie wszystkich moich plików z pamięci czytnika. Pewnego dnia podłączyłem Nooka do komputera i nie mogłem wejść do katalogu z e-bookami. Wysunąłem go więc bezpiecznie i odłączyłem. Pojawiło się wyskakujące okienko, w którym mogłem wybrać restart lub wyłączenie czytnika. Wybrałem restart i po ponownym uruchomieniu żadnego z moich (wcześniej wgranych) plików w czytniku nie było. Co ciekawe, wgrana ponownie książka otwarła się na ostatnio czytanej stronie! Kolejnym razem zobaczyłem okienko „Nook has stopped” i znowu, katalog z moimi plikami zniknął. Wszystko, co (mądrego) miał w tej sprawie do zaproponowania dział wsparcia, to przywrócenie ustawień fabrycznych. Wygląda na to, że Nooki mają problem ze stabilnością oprogramowania, a producent najwyraźniej nie ma na to lekarstwa.

 

Korzystając z Nooka, trzeba się liczyć z tym, że pewnego dnia zawartość jego pamięci będzie wyglądać jak wyżej...

 

Bateria działa dość długo, jak na standardowy czytnik z Androidem. Jest to jednak zauważalnie krócej w porównaniu z dobrze dopracowanymi urządzeniami jak Kobo czy Tolino (też pracujące pod Androidem). Jest to o tyle denerwujące, że w momencie, gdy poziom naładowania zbliży się do 13%, czytnik wyraźnie zwalnia i co chwilę domaga się podłączenia do ładowarki.

 

Podsumowanie

Nook GlowLight 3 wygląda jakby był z minionej epoki, ale znakomity ekran i fizyczne przyciski zmiany stron przeczą temu wrażeniu. Gdyby nie kłopoty w stabilności działania i zbyt ograniczona funkcjonalność, mógłby to być całkiem miły, prosty czytnik. Brakuje mi w nim też bezprzewodowej przesyłki własnych plików i wygodnego czytania PDFów. Choć Nook poprawnie odtwarza polskie e-booki, to jednak wciąż za mało, żeby go uznać w tym momencie za sprzęt godny polecenia. No chyba, że ktoś jest miłośnikiem tej marki i od razu po zakupie go zrootuje i sam dopasuje sobie sprawnie działające aplikacje. Bo na stabilne oprogramowanie od producenta raczej trudno liczyć.

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3

 

Jeśli to ma być główny konkurent czytników Kindle na amerykańskim rynku, to nie ma się co dziwić, że Amazon ma praktycznie monopol w tym zakresie. Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli myślicie o zakupie Nooka a przypadkiem jedziecie do Stanów, to miejscu zainwestujcie w czytnik Kindle lub Kobo, jeśli natomiast macie pięć stówek do wydania w Polsce, to też lepiej je wydajcie na jakiś model Kindle lub PocketBooka. Nawet dla miłośników Nooka, znikanie książek z pamięci czytnika, to może być trudny do przełknięcia problem na dłuższą metę.

 

Plusy:

- bardzo ładny ekran;

- przyjemna dla oka regulacja temperatury barwowej oświetlenia;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- możliwość wymuszenia wyjustowania tekstu (wyrównania do prawego i lewego marginesu).

 

Minusy:

- bardzo duża (jak takiej wielkości ekran) obudowa;

- niestabilne oprogramowanie (znikające pliki użytkownika);

- brzydkie czcionki, brak możliwości wgrania własnych;

- brak możliwości bezprzewodowej wysyłki własnych plików;

- brak dzielenia wyrazów wg polskich reguł;

- brak języka polskiego;

- brak słowników (w tym języka polskiego) poza angielskim;

- brak możliwości komfortowego czytania plików PDF.

 

Nook GlowLight 3 - dane techniczne wg producenta i Wikipedii:

ekran: E-Ink Carta, 1448×1072 pikseli, 300 ppi przekątna 15,1 cm (6”), dotykowy z wbudowanym oświetleniem o regulowanej temperaturze barwowej;

gniazdo: microUSB

pamięć: 8 GB (6,7 GB dostępne dla użytkownika);

pliki tekstowe: ePub, PDF, Adobe DRM ePub i PDF;

łączność: Wi-Fi (802.11 a/b/g/n), bezpłatne Wi-Fi w księgarniach Barnes & Noble i 30 tys. punktach AT&T na terenie Stanów Zjednoczonych;

procesor: Freescale i.MX6L 1 GHz

pamięć RAM: 512 MB

system operacyjny: Android OS 4.4.2

masa: 196 g

wymiary: 176×127×8,8 mm

Oficjalna strona produktu

Oficjalna strona wsparcia

More posts
Your Dashboard view:
Need help?