logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: getto
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-04-19 20:53
Das Warschauer Getto: Alltag und Widerstand im Angesicht der Vernichtung (Beck'sche Reihe) - Andrea Low,Markus Roth

Dieses Buch war wirklich schwer zu lesen für mich, fast schon körperlich beklemmend.

Es sind nur 240 Seiten (Beck'sche Reihe eben), aber es entsteht ein eindrucksvolles Bild von der verzweifelten und hoffnungslosen Lage der Menschen im Ghetto.Ich weiß ehrlich nicht, ob ich es detaillierter gepackt hätte.

Keine leichte Kost, aber wichtig.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-05-16 17:05
Dziennik. Pięć zeszytów z łódzkiego getta

 

Dawid Sierakowiak

Marginesy, 2015

 

O II Wojnie Światowej napisano już dużo i choć może się nam wydawać, że o tym wydarzeniu powiedziano już wszystko, to wciąż na rynku pojawiają się nowe pozycje poświęcone tym smutnym wydarzeniom i, co jeszcze bardziej dziwi, wciąż silnie one na nas działają. Taką książką jest zdecydowanie „Dziennik” Dawida Sierakowiaka, żydowskiego nastolatka z łódzkiego getta.

 

Zacznijmy od rysu historycznego. Warszawskie getto zna każdy, z łódzkim jest już gorzej. Założone w 1940 roku na obszarze dzisiejszych Bałut stało się ono pierwszym w pełni odizolowanym obszarem na terenie okupowanej Polski, drugim co do wielkości i jednym z nielicznych, które przetrwały praktycznie do końca wojny. Gromadziło ono ludność żydowską nie tylko z Łodzi (która jako przemysłowe miasto wielokulturowe w dużej mierze prosperowała w oparciu o kapitał żydowski), ale również z całego obszaru centralnej Polski. W przeciwieństwie do stolicy, w Łodzi nigdy nie wybuchło powstanie, co oczywiście nie znaczy, że warunki bytowe były lepsze. Były tak samo beznadziejne jak w każdym innym miejscu, którego przeznaczeniem była eksterminacja narodu żydowskiego.

 

Łódzkie getto w 1940 roku

 

„Dziennik” reklamowany jest jako polski odpowiednik zapisków Anne Frank, nieco dojrzalszy (Dawid jest starszy od Anne o 5 lat), pokazujący wojnę nie z ukrycia, ale praktycznie z samego centrum wydarzeń. Chłopak pieczołowicie odnotowuje każdy dzień wojny, aż do momentu, w którym na notowanie brakło mu sił. Bruliony z notatkami zostały odnalezione po wojnie w jednym z mieszkań na łódzkich Bałutach, zniszczone, z ubytkami, ale jednak część z nich udało się odzyskać. To co przetrwało zostało wydane w formie książki, najpierw w USA, a teraz, po latach, wreszcie w Polsce.

 

Choć do obecności wątków wojennych i tych związanych z holocaustem zdążyliśmy się już przyzwyczaić, to jednak relacja Dawida wciąż jest poruszająca. Chłopiec mieszkający w nowoczesnym bloku z kochającymi go rodzicami i młodszą siostrą trafia nagle w sam środek wojennej zawieruchy. Na kartach dziennika przyjdzie mu opisać wydarzenia, o których mu się nawet nie śniło, gdy w czerwcu zdobywał pienińskie szczyty. Beztroskie notatki z wakacyjnego wyjazdu w mgnieniu oka przeistoczą się w relację z walki o przetrwanie, chęć otrzymania dobrych wyników w nauce zostanie zastąpiona troską o choćby odrobinę ziemniaków. Z dniem 1 września 1939 roku to co było zostaje oddzielone grubą kreską od tego, co jest teraz.

 

Jeśli ktoś myśli, że Dawid to naiwny nastolatek, który traktuje pamiętniczek jak swojego przyjaciela i powiernika, to jest zdecydowanie w błędzie. Autor jest chłopcem rezolutnym i nad wyraz inteligentnym (jest prymusem, zna pięć języków, tłumaczy, kocha literaturę), żywo interesuje się sytuacją polityczną, nawet jeszcze przed rozpoczęciem wojny. Jego notatki są oszczędne, zawierają jedynie same najważniejsze informacje z danego dnia, choć nie brak w nich również jego rozterek i obaw. Dawid nie próbuje się oszukiwać, wiara w szybkie zakończenie wojny z czasem przemija, zostawiając jedynie brutalną rzeczywistość. I to właśnie ten realizm jest, moim zdaniem, największą zaletą „Dziennika”.

 

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wraz z kolejnymi miesiącami, notatki Dawida stają się coraz to bardziej skoncentrowane na aspekcie żywieniowym. Nie ma dnia, bez opisu tego, co udało się Sierakowiakom zdobyć do jedzenia, celem chodzenia do szkoły coraz częściej była wydawana na stołówce zupa, nie inaczej było w przypadku pracy. Autor z bezpiecznej roli dziecka stał się nagle jednym z głównych żywicieli rodziny, którego los zależy tylko i wyłącznie od niego samego. Walczy dzielnie, choć jest to walka z góry skazana na jego porażkę. Cierpienie, na które jest skazany, zdaje się znosić dziennie. Tylko możemy sobie wyobrazić, co musiał czuć, gdy pierwszy raz zobaczył na swojej twarzy objawy, które oznaczają skrajne wygłodzenie i gdy stopniowo tracił swoich znajomych i bliskich.

 

Chaim Rumkowski

 

Chociaż dziennik nie jest kompletny i brakuje w nim m.in. momentu przeprowadzki do getta, to i tak można go uznać za kronikę społeczności żydowskiej okupowanej Łodzi. Autor starał się angażować w działalność organizacji politycznych (sympatyzował z ideologią komunistyczną), stąd mniej więcej na bieżąco wiedział, co dzieje się na terenie getta i słyszał różne, nie zawsze prawdziwe, doniesienia z zagranicy. W jego notatkach często pojawia się Chaim Rumkowski, dyktator łódzkiego getta, postać kontrowersyjna, posądzana o kolaborację z nazistami. Na kartach swojego brulionu odnotowuje kolejne transporty Żydów przybywających z pobliskich miejscowości (Łask, Sieradz, Bełchatów), pisze również o eksterminacji starców, dzieci i osób niezdolnych do pracy. Dawid doskonale wie, co dzieje się z tymi osobami, wie również, że ci zabrani do szpitala nigdy z niego nie zostaną wypisani. Nie wierzy w to nawet wtedy, gdy los ten dzieli jego matka.

 

Skoro jesteśmy już przy rodzinie, nie sposób nie wspomnieć, że wątek rodzinny odgrywa w „Dzienniku” dość istotną rolę, zwłaszcza jeśli chodzi o postać ojca Dawida. Z zapisków chłopaka możemy wyczytać, w jakim stopniu walka o przetrwanie może zmienić człowieka i jak z kochającego ojca można stać się potworem okradającym swoich najbliższych z dość skromnych racji żywieniowych. Ci, których niegdyś kochaliśmy stają się nagle najgorszymi wrogami, co doskonale ilustruje jego stosunek do wycieńczonej żony, której zdaniem Dawida, najchętniej by się po prostu pozbył.

 

„Dziennik” to kolejne świadectwo holocaustu, prawdziwe, pozbawione patosu i tak powszechnej wówczas martyrologii. Nie ma tutaj też bezpośredniego rozlewu krwi, niewiele jest przemocy bezpośredniej. Obozy koncentracyjne i komory gazowe istnieją gdzieś w tle, spełniają rolę groźby wiszącej nad mieszkańcami getta. W Łodzi największym problemem jest życie w skrajnej nędzy i wiążące się z tym głód, osłabienie i wyniszczające choroby.

 

Polskie wydanie książki zostało wzbogacone materiałem fotograficznym dokumentującym owe czasy oraz opracowaniem Kamila Turowskiego oszczędne zapiski Dawida opatrzone wyczerpującymi przypisami, które pomogą nam nieco lepiej zrozumieć tamte realia. I choć możemy marudzić, że jesteśmy już zmęczeni obecnością ducha II Wojny Światowej w polskiej literaturze, to po tę pozycję zdecydowanie warto sięgnąć.

Like Reblog Comment
review 2014-01-05 00:00
Getto Warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście.
Getto Warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście. - Barbara Engelking,Jacek Leociak Książka jest wybitnym opracowaniem zagadnienia getta warszawskiego. Jest bardzo obszernie i dokładnie opracowana. Nie czyta się jej jednak jak naukowego opracowania, to obraz wydarzeń, miejsc, ludzi... Przejmuje, uświadamia, zmusza do refleksji... Przerażające odtworzenie olbrzymiej zbrodni...
More posts
Your Dashboard view:
Need help?