logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: hugo
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2018-04-22 16:51
Onvermijdelijk geweld
De Metsiers - Hugo Claus

Voor De Metsiers had ik nog nooit een boek in Vlaams gelezen, behalve stripboeken zoals Guust (die in Vlaams uitkomt omdat ze in België uitgegeven zijn, of vergis ik me?).  Maar ik had geen last dit boek te begrijpen.

 

Het was een uiterst meeslepend verhaal. Recht vanaf de eerste pagina zit het vol met geheime relaties en potentieel geweld. Veel spannend.

 

De Metsiers uit de titel zijn een boerengezin uit Vlaanderen die weinig contact met zijn buren hebben omdat ze een slecht reputatie hebben. Daardoor is de famile van de meest van de wereld uitsluiten.

 

Dit is voornamelijk een groot probleem voor de jongere familieleden. De dochter wil trouwen maar dat is bijna onmogelijk. Zij had een aanhouding met een van de weinig mannen in de buurt met wie het gezin kunnen praten. Maar hij wijst haar af en nu is ze zwanger.

 

Dan ontmoet het meisje een Amerikaanse soldaat. Hij wil haar beter kennen (en ook met haar vrijen - dit boek bevat veel seksscènes). Maar dit gezin zit al vol tot met barsten met drukte en spanningen. Het lijkt onvermijdelijk dat iets gevaarlijk zou gebeuren.

 

Echt goed. Ik wil graag meer boeken van deze auteur lezen. Misschien "De Verdriet van België". Dat lijkt ook een veel geprezen boek te zijn.

Like Reblog Comment
review 2018-03-21 15:36
Katedra Marii Panny w Paryżu - Victor Hugo

Jest taka bajka, do której będę wciąż powracać przy tej recenzji. Bowiem jest ona trochę związana z książki. Mogę nawet stwierdzić, że jest ona na podstawie tej konkretnej książki. Mówię o "Dzwonniku z Notre Dame", którego widziałam w dzieciństwie, lekko się już zatarł w pamięci, ale podczas lektury coś mi mignęło z tamtej animacji. Zauważyłam wiele różnic, przez które mogę spokojnie powiedzieć, że choć obie opowieści przedstawiają tą samą historię, to jednak czuję, jakbym poznała dwie różne historie z podobnymi bohaterami.

 

Całkiem inne odczucia miałam też podczas oglądania animacji, a czytania książki. Co prawda, film animowany poznałam, gdy byłam dzieckiem, natomiast książkę dopiero niedawno. Jednak to nie to świadczy o różnych odczuć. Bowiem poniektórzy bohaterowie byli inaczej przedstawienie.

 

Postaram się uniknąć porównań do filmu animowanego, lecz jestem pewna, że one i tak nastąpią. Teraz zaś zacznę pisać o książce.

 

Esmeralda miała 15 lat. Toż to dziecko było! Biedna, wkraczająca w świat dorosłych. Ja wiem, że w czasach rozgrywania się akcji, to 15-latka była już uważana za dorosłą, gotową wyjść za mąż. Niemniej jednak, choć była momentami głupiutka, w pełni ją rozumiałam. Kto w tym wieku jest na serio mądry? Kto w tym wieku nie popełnia błędów? Kto w tym wieku analizuje wszystko i wszystkich? Nikt. A biedna Esmeralda znalazła się w sytuacji, w której nie była w stanie się odnaleźć. I to niekoniecznie przez swoje błędy, bo czy błędem można nazwać zakochanie się?

 

Frollo, bo o nim muszę jak najprędzej napisać. Przyznam, iż zanim poznałam archidiakona stworzonego przez Wiktora Hugo, w głowie miała tylko tego z "Dzwonnika z Notre Dame". Ten z filmu animowanego był dla mnie po prostu zły. Od początku do końca była to negatywna postać. Podczas, gdy w lekturze poznałam człowieka, który być może postąpił źle, ale ogólnie to nie był zły człowiek. Powiedziałabym, że ta postać była tragiczna. Nie miał łatwego życia, ale miał cel, do którego dążył. Był ambitny, potrafił się litować. Jego pierwsze spotkanie z Quasimodo różniło się od bajkowego. Bardziej spodobało mi się książkowe. W ogóle mnie Frollo oczarował. Po czasie zasmuciła mnie jego pożądliwa chęć posiadania czegoś, czego mieć nie może. Ogólnie uważam go za tragiczną postać.

 

Quasimodo zaś. Od początku było mi go szkoda. Bardzo, bardzo, bardzo go żałowałam. Do tej pory, gdy pomyślę o jego życiu, mam w oczach łzy. Miał pecha, że się narodził, że szybko po narodzinach nie umarł. Bo nie zasłużył sobie na takie traktowanie jakie musiał znosić. Całkowicie rozumiem też jego oddanie do Klaudiusza Frollo. On jeden był dla niego dobry.

 

Za to Febus. Gdybym spotkała go w rzeczywistości, to nie wiem co bym mu zrobiła. To jedyny bohater w powieści, o którym mogę z czystym sercem powiedzieć, że jest całkowicie zły. Piękny z zewnątrz, lecz brzydki w środku. Febus to człowiek, którego szczerze nienawidzę.

 

Wiktor Hugo potrafi stworzyć postacie z krwi i kości. Czytając, ma się wrażenie, że można spotkać bohaterów gdzieś w rzeczywistości, wśród żywych. To niezwykłe. Tutaj każdy ważny bohater nie jest jednoznacznie zły, dobry, głupi, mądry. Każdy z nich jest mieszaniną różnych cech, które w różnych sytuacjach wychodzą na wierzch. Bohater może być dla jednych autorytetem, dla innych pomiotem szatana, może być uważany za mędrca, a równocześnie za głupca. Może być dobry i jednocześnie zły. To jest chyba najwspanialsze w tej powieści.

 

Czasem nużyły mnie opisy budynków, miejsc. Na przykład rozdział o widoku Paryża z lotu ptaka. Bardziej ciekawiły mnie dalsze losy bohaterów niż opisy miejsc. To jedyny dla mnie minusik książki.

 

Historia była ciekawa, fabuła wciągająca, bohaterowi jak żywi. Także mogę ją jedynie polecić. Jedna z lepszych klasyk, które przeczytałam. Tak przy okazji muszę przyznać, iż na razie trafiają mi się same świetne klasyki do czytania, co mi się podoba, bo zachęca do poznania innych książek z tego gatunku.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-02-22 22:10
A great read, full of fascinating, curious, sad, and even horrifying stories.
A Secret History of Brands: The Dark and Twisted Beginnings of the Brand Names We Know and Love - Matt MacNabb

Thanks to Alex and the whole team at Pen & Sword for providing me with a review paperback copy of this book that I freely chose to review.

I would not class myself as particularly “brand-aware”. Although when I was younger I wanted to have the latest of everything, especially if all my friends had it (oh, the wonders of peer-pressure, even then), with time I’ve become quite skeptical about it, and I tend to avoid them if I can. (I understand the status thing, but I can’t see why I should have to pay and then, on top of that, be happy to advertise the product by making sure everybody knows what it is). Give me local craft any day! So, of course, I could not resist a book that promised to share with its readers ‘The Dark and Twisted Beginnings of the Brand Names We Know and Love’. And it delivers, for sure. I suspect if you are big authorities on the subject, you might already know a lot of the information contained in this book but if like me, you are just curious, this is a gem.

I’d never read anything by this author before, but his style is engaging and he pitches this volume at the right level for the subject: he includes the adequate amount of historical information about each one of the brands and characters (inventors, creators, public figures…) to make sure that the readers understand the context of each brand and its products, and then focuses on the more intriguing and less publicized aspects of their evolution. Some of them might be more familiar than others (I suspect a lot of readers will know about Coca-Cola and its early cocaine content), but even then, MacNabb manages to unearth elements of the story that are bizarre and less well-known (so Coca-Cola still contains extracts of coca leaves [no actual cocaine though, don’t worry!] supplied by the only lab in the US with a permit to import coca leaves).

While some of the chapters are curious and amusing (like the Coca-Cola one or the chapter on the Kellogg’s ‘war on sex’), some can be quite disturbing. There are many connections to Nazi Germany I was not aware of, like Hugo Boss’s manufacture of Nazi uniforms, Adidas & Puma’s Nazi connections (I had no idea the creators of these two brands were brothers, either), Chanel’s spying for the Germans (and the fact that the information was kept under wraps by the French government). For me, the most shocking were the chapters on Bayer (not so much the Heroin production, even if they seem to have become aware of its addicting properties quite early on, but its direct connection to slave labour and the production of Zyklon B, used in the gas chambers in the concentration camps), and Henry Ford and his anti-Semitic beliefs and writings (that seem to have inspired Hitler). The chapters on Winchester and Bakelite were intriguing (as I didn’t know anything at all about the history of the objects, other than some vague notion of the importance of the rifle) but sad, due to the personal tragedies behind the stories.

This book is a great read, a page-turner, and I suspect most readers will move on to read full accounts on some of the selected topics. Although the brands are chosen for their interesting stories, the author gives credit where credit is due and always tries to offer as balanced an account as possible of the people and the companies, making sure to emphasise how things have changed for most of them. It is a sobering thought to reflect upon the past of some of these household names, and it is important we don’t forget the lessons learned.

I recommend this book to anybody interested in brands, pop culture, history, and it will be a resource of interest to writers and researchers. (The notes contain bibliographical information for those interested in further reading). Another great addition to the publisher’s varied catalogue.

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-02-07 18:29
Way, way better than this
Batman (2016-) #32 - Tom King,June Chung,Mikel Janin,Hugo Petrus

Like this is what it was leading up to?   Really?   

 

I am gonna get mad, so spoilers behind the break. 

 

Read more
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-02-07 18:17
Nope
Batman (2016-) #31 - Tom King,June Chung,Mikel Janin,Hugo Petrus

I've read Vision.  Multiple times.  I know King is better than this, and I'm holding him to that high standard.   Way, way too drawn out. 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?