logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: inkbook-8
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2018-09-11 20:28
inkBook Lumos – jest także DRUGA RECENZJA

 

Wczoraj pisałem o recenzji czytnika inkBook Lumos, która ukazała się w serwisie Good e-Reader. Czytnik oceniono najniżej jak to możliwe. inkBook Lumos trafił także kilka tygodni temu do autora bloga „The Digital Reader”. Mamy więc okazję poznać drugą recenzję tego czytnika. Jakie opinie o inkBooku można spotkać w tej recenzji? Równie kiepskie, krótko mówiąc. Nate Hoffelder pisze wprost: kupcie coś innego (ang. „Buy something else”). Czym uzasadnia swój werdykt? Zobaczmy...

 

inkBook Lummos w rękach autora serwisu The Digital Reader (źródło: https://the-digital-reader.com)

 

W recenzji zamieszczonej na The Digital Reader możemy znaleźć garść pozytywnych jak i negatywnych uwag. Autor zaznacza, że da radę korzystać z ekranu o niskiej rozdzielczości. Podoba mu się regulacja temperatury barwowej oświetlenia. I na tym chyba koniec dobrych cech wspomnianych w tej recenzji inkBooka Lumosa. Do negatywów zaliczono przede wszystkim oprogramowanie czytnika. Czytnik reklamowany jest jako dający możliwość korzystania z zewnętrznych aplikacji - „Dodaj funkcjonalności, których potrzebujesz”. Problem w tym, że z tej funkcji nie udało się recenzentowi skorzystać (przynajmniej w przypadku amazonowej aplikacji Kindle). Lektura trzech e-booków na inkBooku skłoniła do konstatacji, że Lumos ma zawierającą błędy i działającą niestabilnie aplikację do czytania (ang. „runs a buggy and unstable reading app”). Był także sfrustrowany działaniem fizycznych klawiszy zmiany stron. W sumie recenzent sugeruje zapłacić trochę więcej np. za Kobo Clarę HD i mieć porządny sprzęt z porządnym oprogramowaniem.

 

Czytnik reklamuje hasło „Dodaj funkcjonalności, których potrzebujesz”, jednak recenzentowi nie udało się dodać aplikacji do czytania, której potrzebował (źródło: inbook.pl)

 

W komentarzach pod recenzją, dwie (ukrywające się pod pseudonimami) osoby piszące z sieci komputerowej firmy Arta Tech, próbowały poprawić wizerunek czytnika. Tłumaczyły, że inkBook Lumos to nie tablet, ma wystarczającą ilość RAMu a system zainstalowany w czytniku jest wystarczający. Jest jednak jeden problem – praktyka wykazała w czasie testu, że tak stary system jednak nie jest wystarczający. Według recenzentów czytnik jest ospały a oprogramowanie niestabilne. No i nie można korzystać z aktualnych wersji programów do czytania e-booków. Nie wiem, jak Wam, ale mnie już recenzji inkBooka Lumosa wystarczy.

 

Pełna recenzja dostępna jest na stronie serwisu The Digital Reader: „InkBook Lumos Review: Buy Something Else”.

 

Like Reblog Comment
text 2018-09-10 15:00
inkBook Lumos – jest już PIERWSZA RECENZJA

inkBook Lumos to najnowszy, podstawowy czytnik rodziny inkBooków, dostarczany właśnie do sklepów przez wrocławski ArtaTech. Jeden z egzemplarzy tego modelu trafił do rąk autorów znanego serwisu Good e-Reader, od 2009 roku zajmującego się m.in. czytnikami oraz rynkiem e-booków. Kanadyjczycy mieli więc szansę w pierwszej kolejności opublikować recenzję tego urządzenia. Ukazała się ona z datą 9 IX 2018 r.

 

iknBook Lumos ma podobno „wszystko, czego potrzebujesz”. Recenzenci najwyraźniej się z tym nie zgadzają... (źródło: inkbook.pl)

 

Najnowsza propozycja opatrzona logo inkBook „na papierze” wygląda obiecująco (jak na swoją cenę), choć oczywiście bez fajerwerków. To obecnie najtańszy, w ofercie ArtaTechu, czytnik z wbudowanym oświetleniem. Na oficjalnej stronie produktu przeczytamy ponadto: „Wszystko, czego potrzebujesz - inkBOOK Lumos zapewnia najważniejsze funkcje czytnika ebooków: doświetlenie, wsparcie dla książkowych formatów, zmianę wyglądu tekstu”. Jak się okazuje, parametry wyszczególnione w specyfikacji, to nie wszystko.

 

Parametry inkBooka Lumos wg producenta (źródło: inkbook.pl)

 

 

inkBook Lumos został oceniony w recenzji serwisu Good e-Reader najniżej jak tylko można. Dostał jedną „gwiazdkę” na dziesięć możliwych. Wśród pozytywnych cech czytnika wspomniano m.in. wsparcie dla Adobe DRM, wbudowane oświetlenie, odczyt wielu formatów plików, obecność systemu Android i dostęp do (Google Drive) Midiapolis Drive. Dość dobrze prezentuje się także aplikacja do czytania e-booków. Lista negatywów jest już znacznie dłuższa i poważniejsza. W recenzji narzekania dotyczą przede wszystkim powolnego działania, słabego ekranu, przestarzałego androida (na którym mało co dziś się uruchomi), niedziałających funkcji (np. słownik), nieprzyjaznego i niestabilnego oprogramowania, kłopotów ze zmianą stron. To wszystko prowadzi do konstatacji, że prosta czynność czytania została w inkBooku zamieniona w bolesne doświadczenie (ang. „make the simple act of reading an agonising experience”).

 

 

inkBook Lumos oceniony 1/10 wg Good e-Reader (źródło: goodereader.com)

 

Recenzja zaczyna się stwierdzeniem, że „Czytnik inkBook Lumos to być może najgorszy czytnik jaki zrobiono w ciągu ostatnich czterech lat” (ang. „The Inkbook Lumos e-reader might be the worst e-reader made in the past four years.”), a kończy się zdaniem: „Unikałbym tego czytnika za wszelką cenę, nawet jeśli kosztuje 99 EUR” (ang. „I would avoid this e-reader at all costs, even if it costs 99 euros.”). Ja osobiście nowego inkBooka jeszcze nie miałem w rękach. Pozostaje poczekać na recenzje kolejnych osób, które także już otrzymały Lumosa z Arta Techu do zaprezentowania w swoich serwisach.

 

Pełna recenzja dostępna jest na stronie serwisu Good eReader: „Inkbook Lumos E-Reader Review

 

[Aktualizacja 15 IX 2018 r.]

Druga recenzja tego czytnika jest zatytułowana „Recenzja inkBook Lumos: kup coś innego" (ang. „InkBook Lumos Review: Buy Something Else”). Więcej we wpisie „inkBook Lumos – jest także DRUGA RECENZJA”.

Like Reblog Comment
text 2018-03-09 19:15
Kto by nie chciał przez rok wypożyczać e-booki za darmo?

 

Kusząco wyglądającą ofertę otrzymali właśnie czytelnicy we Francji. Jej autorem jest wypożyczalnia Youboox wraz z nowym partnerem. Firma specjalizuje się w abonamentowym dostępie do książek, komiksów i prasy w wersji elektronicznej. Na francuskim rynku obecna jest od 2012 roku. Choć działa na terenie Francji, ok. 20% jej klientów pochodzi z Ameryki Północnej i tyle samo z Afryki. Dwa lata temu wypożyczalnia osiągnęła milion zarejestrowanych użytkowników.

 

Youboox oferuje abonamentowy dostęp do francuskojęzycznej literatury w wersji elektronicznej (źródło: youboox.com)

 

Miesięczny dostęp do wypożyczalni kosztuje obecnie niecałe 9,99 EUR (ok. 42 PLN). Przy dłuższych umowach, cena (za miesięczny dostęp) trochę spada. Roczny abonament to koszt 69,90 EUR (ok. 295 PLN). Część biblioteki dostępna jest bezpłatnie przez przeglądarkę WWW. Płatny dostęp zapewniała aplikacja mobilna. Do tej pory brakowało dostępu przez czytnik książek. Ale właśnie Youboox rozszerzył ofertę o czytanie także na takich urządzeniach. Do tego zaoferował nabywcom czytników roczny dostęp do księgozbioru bez dodatkowych opłat.

 

Im dłużej, tym taniej za miesiąc (źródło: youboox.com)

 

Aby bezpłatnie skorzystać z rocznego dostępu do oferty wypożyczalni należy spełnić jeden warunek. Trzeba w Youboox kupić czytnik książek. Co prawda kosztuje on wtedy 30 EUR drożej niż w sklepie, ale dochodzi wspomniany rok bezpłatnego abonamentu. Jak łatwo policzyć, kupując czytnik i korzystając z rocznego abonamentu, Francuzi mogą zaoszczędzić ok. 90 EUR. Oferta jest tym bardziej atrakcyjna, że nie trzeba podpisywać długoterminowego zobowiązania. Opłata za dostęp jest pobierana co miesiąc automatycznie, ale abonament można zakończyć w każdej chwili.

 

Oferta z czytnikiem zawiera rok abonamentu Youboox (źródło: youboox.com)

 

Czy jest jakiś haczyk? Tak, jak zawsze :) Otóż wspomniane czytniki to wyłącznie inkBook Classic 2 oraz inkBook Prime. Za ten pierwszy trzeba w ofercie zapłacić 99 EUR a za drugi – 149 EUR. Najwyraźniej ArtaTech wykorzystał doświadczenie zdobyte podczas współpracy z Legimi i zdecydował się spróbować swoich sił za granicą także z innym partnerem.

 

Czytniki bez dostępu do wypożyczalni oferowane są w oficjalnym sklepie trochę taniej (źródło: youboox.store.inkbook.eu)

 

Czytniki powiązane z ofertą francuskiej wypożyczalni można kupić w sklepie youboox.store.inkbook.eu, który należy do firmy Arta Tech Pawel Horbaczewski. W ofercie występuje jednak podział ról. Pytania dotyczące wypożyczalni Youboox można kierować po francusku (do księgarni), ale już w na przykład sprawie wadliwych czytników trzeba pisać po angielsku (do ArtaTechu).

 

Podsumowanie

Czytniki inkBook szerzej obecne są na rynkach krajów europejskich. W zeszłym roku (w ofercie wypożyczalni Legimi) trafiły do Niemiec, a teraz (w ramach wypożyczalni Youboox) do Francji. Oby podniosło się również do europejskiego poziomu to na co narzekają polscy użytkownicy – jakość sprzętu i obsługa klienta.

 

Like Reblog Comment
text 2016-10-29 00:14
20. Targi Książki w Krakowie - dzień drugi

 

Dziś znacznie trudniej było przejść przez targowe hale, niż wczoraj. A była to w całkiem dużej mierze zasługa szkolnych grup, które wieloma autokarami przybyły na Targi. Droga dojazdowa, parking przy halach targowych jak i okoliczne chaszcze były mocno zakorkowane. Osobom, które wybierają się na Targi w sobotę lub niedzielę, sugeruję pozostawienie samochodów w domu, lub na parkingu przy M1.

 

Korki przy wyjeździe z Targów to już tradycja

 

Dziś poszedłem na Targi między innymi z powodu jednego z nielicznych spotkań w czasie trwania imprezy, które dotyczyło e-booków. Wrocławska firma Arta Tech prezentowała swój nowy pomysł pod nazwą inkBOOK Alliance. Sama nazwa mówi już bardzo dużo. Pierwszy człon kojarzy się z własną marką urządzeń firmy – czytnikami inkBOOK. Drugi zaś jest wyraźnym nawiązaniem do Tolino, które odnosi spore sukcesy na rynkach niemieckojęzycznych.

 

Prezentacji Arta Techu przysłuchiwało się kilkanaście osób

 

Na spotkanie „Współpraca biznesowa - inkBOOK ALLIANCE” przeznaczono godzinę, sama prezentacja zaś trwała około dwadzieścia minut. Pierwsze slajdy i kilka słów wstępu poświęcono samej firmie.

 

Kolejne parę minut zostało poświęcone, zdiagnozowanym przez Arta Tech, problemom rynku e-booków. Wskazano na trzy kwestie:

- niskie tempo wzrostu rynku;

- nieświadome piractwo;

- problematyczna lojalność klientów.

 

Pierwszy problem rynku e-booków w prezentacji Arta Techu

 

Pierwszy zdiagnozowany problem – niewielka dynamika wzrostu sprzedaży e-booków – to problem, któremu można zaradzić. Zdaniem firmy, szybki wzrost sprzedaży książek elektronicznych kilka lat temu, spowodowany był usunięciem zabezpieczeń DRM. Klienci, uwolnieni od wrogich im sposobów zabezpieczania plików, ochoczo zaczęli kupować książki elektroniczne. Mogli pobrać pliki i wgrywać je na urządzenia, które mieli do dyspozycji. Teraz ta „euforia” minęła i sprzedaż nie rośnie już tak szybko. Ale, jak widzi to Arta Tech, lekarstwem na obserwowane zjawisko i sposobem na ponowne zdynamizowanie rynku, może być powrót do DRM. Firma ma na uwadze, że dotychczasowe zabezpieczenia były łamane między innymi dlatego, że użytkownicy mieli w ręku pliki i mogli nimi manipulować. Przyszłość powinna więc należeć do systemów DRM, które nie dadzą w ręce klienta samego pliku z książką, a będą go tylko wyświetlać. Mam wrażenie, że na podobnej zasadzie działa już np. wypożyczalnia Legimi.

 

Drugi problem rynku e-booków w prezentacji Arta Techu

 

 

Drugi wskazany problem, który ma być przyczyną słabych wyników na rynku e-booków, jest nieświadome piractwo. Pokazano jego mechanizm – pożyczanie książek bliskim znajomym i rodzinie różni się istotnie w przypadku książek papierowych i elektronicznych. Gdy pożyczany jest egzemplarz papierowy, część osób nie może się doczekać aż do nich dotrze i w końcu udaje się do księgarni i kupuje sobie książkę. Natomiast pożyczanie e-booków rodzinie czy znajomym, zwane tutaj nieświadomym piractwem, zaspokaja jednocześnie potrzeby licznego grona osób, bo plik można przekazać w wielu kopiach na raz. A to prosta droga do braku chęci zakupu. Wniosek wyprowadzono prosty – to przez brak DRMu ludzie nie kupują więcej e-booków.

 

Trzeci problem rynku e-booków w prezentacji Arta Techu

  

Trzeci problem firma widzi w porównywarkach cen e-booków i promocjach cenowych. Wskazano, że na rynku jest przynajmniej klika serwisów specjalizujących się tylko w książkach elektronicznych. Zdaniem Arta Techu, promocje cenowe prowadzą donikąd, ponieważ klient nie zostaje przywiązany do jednego sprzedawcy. Mogąc wybierać, wybiera księgarnie, które w danym momencie oferują najtaniej poszukiwany przez niego tytuł. Niby książkę kupuje, ale z mniejszą marżą (tam, gdzie taniej) i niekoniecznie u tego księgarza, który by go chciał obsłużyć (tam, gdzie taniej).

 

Po zarysowaniu tych problemów, poświęcono kilka minut na propozycję firmy, mogącą uzdrowić zaistniałą sytuację – czyli doprowadzić do wzrostu sprzedaży e-booków. inkBOOK Alliance ma być systemowym rozwiązaniem, opartym na nowym DRMie Adobe. Całość ma być zorganizowana podobnie jak w przypadku wspomnianego już Tolino czy innych zamkniętych ekosystemów (Kobo czy Kindle). Arta Tech może dostarczyć księgarni czytniki, które będą powiązane tylko z jednym sklepem a możliwość czytania zakupionych książek będzie ściśle określona przez DRM. Wprowadzany inkBOOK Prime ma być takim urządzeniem. Z systemu na pewno będą wykluczone urządzenia, które nie obsługują lub nie będą obsługiwać najnowszych rozwiązań Adobe DRM – na przykład czytniki Kindle czy starsze modele innych producentów. Klienci posiadający takie urządzenia, w nowym ekosystemie nie znajdą dla siebie miejsca. Jak sądzę, będą wtedy mieli dwie możliwości: kupić nowy czytnik, lub poczekać na złamanie zabezpieczeń, jak to było już w przypadku poprzednich generacji DRM.

 

W roku 2013 dominowały w Polsce czytniki marki Kindle (wykres po lewej), później (?) zauważono większą ilość pobrań plików EPUB niż MOBI (wykres po prawej) - wniosek, wydawcy mogą poświęcić część rynku (Kindle) na rzecz nowego rozwiązania inkBOOK Alliance tracąc mniejszą część rynku...

 

W pierwszym kwartale przyszłego roku ma być gotowa aplikacja androidowa, a w drugim kwartale – na iOS. Za rok, mają być również dostępne w firmie „e-czytniki profesjonalne”. Cokolwiek to znaczy.

 

Kilka słów poświęcono także dwóm nowym modelom czytników inkBOOK. Pokazano je już w zeszłym tygodniu na Targach Książki we Frankfurcie. Nie trafiły one niestety do Krakowa. Nie mogłem więc ich zobaczyć ani tym bardziej dotknąć. Pozostało oglądanie ich na slajdach. I tak inkBOOK Prime został zareklamowany jako podobny do Kindle Voyage. Na ulotce reklamującej spotkanie, wskazano, że Arta Tech jest to "producent pierwszego czytnika e-booków w całości zaprojektowanego w Polsce". Tak też został opisany na spotkaniu.

 

Nowe modele inkBOOKów można było oglądać tylko na slajdach

 

Arta Tech podkreśla, że zaprezentowanych przemyśleń nie traktuje jak prawdy objawione, ale jako propozycję dyskusji i zaproszenie do włączenia się w nowy „sojusz”...

 

Nowa odsłona akcji CzytajPL! oraz nowa aplikacja mobilna - to w listopadzie obiecuje Woblink

 

Poszedłem dziś również na stoisko Woblinka, dowiedzieć się czegoś bliższego na temat akcji CzytajPL! Od strony technicznej, w tym roku również odpowiadać za nią będzie właśnie Woblink. Na razie jednak organizatorzy (jak widać na zdjęciu powyżej) podają do wiadomości tylko dwie rzeczy – całość ruszy na początku listopada i będzie 12 książek. Wszystko zostanie podane do wiadomości na oficjalnej stronie, czyli czytajpl.pl. Na razie są tam wciąż informacje z poprzedniego roku. Pozostaje poczekać te kilka dni :)

 

"Targowy" cennik PocketBooków (kod "Kraków2016" obniżający cenę czytnika należy podać w komentarzu do zamówienia)

 

Przypominam, że wciąż trwają akcje PocketBooka i Publio, w których można wygrać czytniki książek. W księgarni Publio dostępna jest wciąż pula bezpłatnych e-booków w ramach wymiany „Książka za książkę”. Kupony z tej akcji biorą również udział w losowaniu czytników. Na stoisku PocketBooka można także przetestować i nabyć czytniki firmy w „targowych” cenach, ponieważ obecny jest przedstawiciel polskiego dystrybutora – czytio.pl. Jest wystawiony PocketBook Touch Lux 3 Ruby Red, PocketBook InkPad 2 oraz PocketBook Touch HD. Przedpremierowy PocketBook Basic Touch 2 jednak na Targi nie dotarł.

 

Ogarnięcie młodzieży szkolnej to dla ochroniarzy czasami duże wyzwanie

 

P.S.

Zachęcam do zapisywania się na newsletter, szczególnie jeśli ktoś jest zainteresowany bonami rabatowymi do Publio i Woblinka. Będę je rozdawał w najbliższym czasie

Like Reblog Comment
text 2016-10-25 18:50
iReader 2, inkBook Classic 2 oraz inkBook Prime – nowości na Targach Książki we Frankfurcie

 

Zakończyły się przedwczoraj kolejne Targi Książki we Frankfurcie (niem. „Frankfurter Buchmesse”), największa niemiecka impreza poświęcona rynkowi książek. Reprezentowane były również firmy zajmujące się książkami elektronicznymi. Nie mogło zabraknąć niemieckiego Tolino, prezentował się PocketBook. Ale moją uwagę zwróciły dwie nowości sprzętowe pokazane przez firmę z Chin oraz z Polski. Niemiecki serwis lesen.net, zajmujący się tematyką książek elektronicznych, poinformował o premierze trzech czytników, które pokazano we Frankfurcie.

 

iReader 2

iReader - nowy gracz na rynku europejskim? (źródło: youtube.com)

 

iReader 2

Jeszcze w tym roku ma się rozpocząć w Niemczech sprzedaż nowego czytnika książek elektronicznych chińskiej marki iReader. Urządzenie o nazwie iReader 2 ma konkurować (przynajmniej cenowo) z czytnikami Kindle. Przy cenie podobnej do Kindle Paperwhite 3, ma mieć ekran E-Ink Pearl z wbudowanym oświetleniem, o przekątnej 6,8 cala (1440x1080 pikseli). Autor filmu pochwalił jakość wyświetlacza zastosowanego w iReaderze. Czytnik ma dodatkowo możliwość odtwarzania dźwięku przez bluetooth (np. audiobooki?) a waży 248 g. Urządzenia sprzedawane w Europie w przyszłym roku (jako iReader 3?) będą miały metalową ramkę na froncie.

 

Johannes Haupt z lesen.net prezentuje nowości chińskiej firmy iReader (źródło: youtube.com)

 

Firma chwali się, że ma na rynku chińskim spore doświadczenie, ponieważ odpowiada za 40% tamtejszego rynku e-booków. Na platformie www.ireader.com zarejestrowanych jest 500 milionów użytkowników! Takie liczby robią wrażenie, jeśli się pomyśli o potencjale firmy przy ewentualnym jej wejściu z kompleksową ofertą (czytnik, aplikacje mobilne, księgarnia) na rynek europejski. Ciekawe, jak iReader będzie sobie za Odrą radził stając w obliczu już dobrze rozwiniętego rynku książek elektronicznych. Póki co, domenę ireader.de można kupić za 4 800 EUR...

 

inkBOOK Classic 2

Pierwszy inkBOOK Classic nie wzbudził specjalnego uznania m.in. ze względu na kłopoty z poprawnym wyświetlaniem formatowania tekstu w e-bookach. Kilka egzemplarzy tego modelu miałem w rękach przy okazji pisania tekstu o czytnikach dostępnych w stacjonarnych sklepach. Nie zachęciło mnie to do zakupienia go na potrzeby recenzji. W przyszłym miesiącu firma Atra Tech ma wprowadzić na rynek jego następcę. Niewiele na jego temat wiadomo. Na stronie polskiego dystrybutora tych urządzeń, nie ma o nim ani słowa.

 

inkBOOK Classic 2

inkBOOK Classic 2, być może również w Polsce będzie to nowy podstawowy model inkBOOKów (źródło: youtube.com)

 

W filmie nagranym na Targach Książki we Frankfurcie, pada informacja, że zastosowany w tym czytniku ekran E-Ink Carta o przekątnej sześciu cali, ma mieć rozdzielczość 800x600 pikseli. Tylko jeden przycisk umieszczony pod wyświetlaczem może wskazywać, że ekran jest dotykowy. Są także fizyczne przyciski zmiany stron. Wiadomo, że nie ma wbudowanego oświetlenia. Zastosowano w nim system operacyjny to Android 4.2.2, ale z nakładką znacznie zmodyfikowaną w porównaniu do poprzednich modeli inkBOOKów. Z wyglądu jest ona identyczna, co w kolejnej nowości Arta Techu, co może potwierdzać zastosowanie również w nowym Classicu dotykowego ekranu. Na rynku niemieckim inkBOOK Classic 2 ma kosztować 79 EUR.

 

inkBOOK Prime

Jak sama nazwa wskazuje ten czytnik będzie droższy. Na rynku niemieckim ma kosztować 135 EUR. Temu inkBOOKowi w filmie z Frankfuru, Johannes Haupt poświęcił więcej czasu. Jako, że i o tym modelu nie dowiemy się niczego ze strony polskiej firmy, pozostaje czerpać informacje z opublikowanego właśnie nagrania.

 

inkBOOK Prime

inkBOOK Prime we Frankfurcie (źródło: youtube.com)

 

Autor filmu pochwalił czytnik za wyraźny obraz i obecność aplikacji firm trzecich. Zwrócił uwagę, że w czytnikach Tolino czy Kindle mamy bezpośredni dostęp do e-booków z jednego źródła. Na czytniku pokazanym we Frankfurcie zainstalowane były już androidowe aplikacje Kindle, Tolino i Skoobe. Uruchomiona aplikacja Kindle, działała, choć niespiesznie. Nie zauważyłem w czytniku sklepu Google Play. Chyba Arta Tech nie poszedł śladami czytników Icarus czy Energy Sistem, które zajmują się dystrybucją urządzeń pochodzących z tego samego źródła, ale udostępniają możliwość pobierania aplikacji ze sklepu Google'a.

 

Johannes Haupt z lesen.net prezentuje nowości Arta Techu (źródło: youtube.com)

 

Pod względem sprzętowym urządzenie prezentuje się dość standardowo. Ekran to E-Ink Carta 212 ppi z wbudowanym oświetleniem (przekątna sześć cali, 1024x768 pikseli). InkBOOKa Prime wyróżnia gładki front (ekran nie jest zagłębiony w ramce). W bocznych ramkach umieszczone są fizyczne przyciski zmiany stron. Wyposażono go także w gniazdo kart microSD. Przedstawiciel firmy nie miał pewności co do wagi czytnika, ale określił ją na 180 g.

 

Podsumowanie

Prezentowane na Targach we Frankfurcie czytniki sprawiały wrażenie oderwanych od rzeczywistości „wirtualnej”. Ani na stronie iReadera ani Arta Techu, potencjalni klienci nie znajdą o nowych urządzeniach szczegółowych informacji. Przedstawiciele firm także nie wyglądali na dobrze zorientowanych. A premiera rynkowa ma być tuż tuż... Żaden ze mnie strateg rynkowy, więc się spokojnie mogę na ten temat wypowiedzieć – nie tak sobie wyobrażam wprowadzanie produktu na wymagający niemiecki rynek.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?