logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: inkbook-8
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2016-10-29 00:14
20. Targi Książki w Krakowie - dzień drugi

 

Dziś znacznie trudniej było przejść przez targowe hale, niż wczoraj. A była to w całkiem dużej mierze zasługa szkolnych grup, które wieloma autokarami przybyły na Targi. Droga dojazdowa, parking przy halach targowych jak i okoliczne chaszcze były mocno zakorkowane. Osobom, które wybierają się na Targi w sobotę lub niedzielę, sugeruję pozostawienie samochodów w domu, lub na parkingu przy M1.

 

Korki przy wyjeździe z Targów to już tradycja

 

Dziś poszedłem na Targi między innymi z powodu jednego z nielicznych spotkań w czasie trwania imprezy, które dotyczyło e-booków. Wrocławska firma Arta Tech prezentowała swój nowy pomysł pod nazwą inkBOOK Alliance. Sama nazwa mówi już bardzo dużo. Pierwszy człon kojarzy się z własną marką urządzeń firmy – czytnikami inkBOOK. Drugi zaś jest wyraźnym nawiązaniem do Tolino, które odnosi spore sukcesy na rynkach niemieckojęzycznych.

 

Prezentacji Arta Techu przysłuchiwało się kilkanaście osób

 

Na spotkanie „Współpraca biznesowa - inkBOOK ALLIANCE” przeznaczono godzinę, sama prezentacja zaś trwała około dwadzieścia minut. Pierwsze slajdy i kilka słów wstępu poświęcono samej firmie.

 

Kolejne parę minut zostało poświęcone, zdiagnozowanym przez Arta Tech, problemom rynku e-booków. Wskazano na trzy kwestie:

- niskie tempo wzrostu rynku;

- nieświadome piractwo;

- problematyczna lojalność klientów.

 

Pierwszy problem rynku e-booków w prezentacji Arta Techu

 

Pierwszy zdiagnozowany problem – niewielka dynamika wzrostu sprzedaży e-booków – to problem, któremu można zaradzić. Zdaniem firmy, szybki wzrost sprzedaży książek elektronicznych kilka lat temu, spowodowany był usunięciem zabezpieczeń DRM. Klienci, uwolnieni od wrogich im sposobów zabezpieczania plików, ochoczo zaczęli kupować książki elektroniczne. Mogli pobrać pliki i wgrywać je na urządzenia, które mieli do dyspozycji. Teraz ta „euforia” minęła i sprzedaż nie rośnie już tak szybko. Ale, jak widzi to Arta Tech, lekarstwem na obserwowane zjawisko i sposobem na ponowne zdynamizowanie rynku, może być powrót do DRM. Firma ma na uwadze, że dotychczasowe zabezpieczenia były łamane między innymi dlatego, że użytkownicy mieli w ręku pliki i mogli nimi manipulować. Przyszłość powinna więc należeć do systemów DRM, które nie dadzą w ręce klienta samego pliku z książką, a będą go tylko wyświetlać. Mam wrażenie, że na podobnej zasadzie działa już np. wypożyczalnia Legimi.

 

Drugi problem rynku e-booków w prezentacji Arta Techu

 

 

Drugi wskazany problem, który ma być przyczyną słabych wyników na rynku e-booków, jest nieświadome piractwo. Pokazano jego mechanizm – pożyczanie książek bliskim znajomym i rodzinie różni się istotnie w przypadku książek papierowych i elektronicznych. Gdy pożyczany jest egzemplarz papierowy, część osób nie może się doczekać aż do nich dotrze i w końcu udaje się do księgarni i kupuje sobie książkę. Natomiast pożyczanie e-booków rodzinie czy znajomym, zwane tutaj nieświadomym piractwem, zaspokaja jednocześnie potrzeby licznego grona osób, bo plik można przekazać w wielu kopiach na raz. A to prosta droga do braku chęci zakupu. Wniosek wyprowadzono prosty – to przez brak DRMu ludzie nie kupują więcej e-booków.

 

Trzeci problem rynku e-booków w prezentacji Arta Techu

  

Trzeci problem firma widzi w porównywarkach cen e-booków i promocjach cenowych. Wskazano, że na rynku jest przynajmniej klika serwisów specjalizujących się tylko w książkach elektronicznych. Zdaniem Arta Techu, promocje cenowe prowadzą donikąd, ponieważ klient nie zostaje przywiązany do jednego sprzedawcy. Mogąc wybierać, wybiera księgarnie, które w danym momencie oferują najtaniej poszukiwany przez niego tytuł. Niby książkę kupuje, ale z mniejszą marżą (tam, gdzie taniej) i niekoniecznie u tego księgarza, który by go chciał obsłużyć (tam, gdzie taniej).

 

Po zarysowaniu tych problemów, poświęcono kilka minut na propozycję firmy, mogącą uzdrowić zaistniałą sytuację – czyli doprowadzić do wzrostu sprzedaży e-booków. inkBOOK Alliance ma być systemowym rozwiązaniem, opartym na nowym DRMie Adobe. Całość ma być zorganizowana podobnie jak w przypadku wspomnianego już Tolino czy innych zamkniętych ekosystemów (Kobo czy Kindle). Arta Tech może dostarczyć księgarni czytniki, które będą powiązane tylko z jednym sklepem a możliwość czytania zakupionych książek będzie ściśle określona przez DRM. Wprowadzany inkBOOK Prime ma być takim urządzeniem. Z systemu na pewno będą wykluczone urządzenia, które nie obsługują lub nie będą obsługiwać najnowszych rozwiązań Adobe DRM – na przykład czytniki Kindle czy starsze modele innych producentów. Klienci posiadający takie urządzenia, w nowym ekosystemie nie znajdą dla siebie miejsca. Jak sądzę, będą wtedy mieli dwie możliwości: kupić nowy czytnik, lub poczekać na złamanie zabezpieczeń, jak to było już w przypadku poprzednich generacji DRM.

 

W roku 2013 dominowały w Polsce czytniki marki Kindle (wykres po lewej), później (?) zauważono większą ilość pobrań plików EPUB niż MOBI (wykres po prawej) - wniosek, wydawcy mogą poświęcić część rynku (Kindle) na rzecz nowego rozwiązania inkBOOK Alliance tracąc mniejszą część rynku...

 

W pierwszym kwartale przyszłego roku ma być gotowa aplikacja androidowa, a w drugim kwartale – na iOS. Za rok, mają być również dostępne w firmie „e-czytniki profesjonalne”. Cokolwiek to znaczy.

 

Kilka słów poświęcono także dwóm nowym modelom czytników inkBOOK. Pokazano je już w zeszłym tygodniu na Targach Książki we Frankfurcie. Nie trafiły one niestety do Krakowa. Nie mogłem więc ich zobaczyć ani tym bardziej dotknąć. Pozostało oglądanie ich na slajdach. I tak inkBOOK Prime został zareklamowany jako podobny do Kindle Voyage. Na ulotce reklamującej spotkanie, wskazano, że Arta Tech jest to "producent pierwszego czytnika e-booków w całości zaprojektowanego w Polsce". Tak też został opisany na spotkaniu.

 

Nowe modele inkBOOKów można było oglądać tylko na slajdach

 

Arta Tech podkreśla, że zaprezentowanych przemyśleń nie traktuje jak prawdy objawione, ale jako propozycję dyskusji i zaproszenie do włączenia się w nowy „sojusz”...

 

Nowa odsłona akcji CzytajPL! oraz nowa aplikacja mobilna - to w listopadzie obiecuje Woblink

 

Poszedłem dziś również na stoisko Woblinka, dowiedzieć się czegoś bliższego na temat akcji CzytajPL! Od strony technicznej, w tym roku również odpowiadać za nią będzie właśnie Woblink. Na razie jednak organizatorzy (jak widać na zdjęciu powyżej) podają do wiadomości tylko dwie rzeczy – całość ruszy na początku listopada i będzie 12 książek. Wszystko zostanie podane do wiadomości na oficjalnej stronie, czyli czytajpl.pl. Na razie są tam wciąż informacje z poprzedniego roku. Pozostaje poczekać te kilka dni :)

 

"Targowy" cennik PocketBooków (kod "Kraków2016" obniżający cenę czytnika należy podać w komentarzu do zamówienia)

 

Przypominam, że wciąż trwają akcje PocketBooka i Publio, w których można wygrać czytniki książek. W księgarni Publio dostępna jest wciąż pula bezpłatnych e-booków w ramach wymiany „Książka za książkę”. Kupony z tej akcji biorą również udział w losowaniu czytników. Na stoisku PocketBooka można także przetestować i nabyć czytniki firmy w „targowych” cenach, ponieważ obecny jest przedstawiciel polskiego dystrybutora – czytio.pl. Jest wystawiony PocketBook Touch Lux 3 Ruby Red, PocketBook InkPad 2 oraz PocketBook Touch HD. Przedpremierowy PocketBook Basic Touch 2 jednak na Targi nie dotarł.

 

Ogarnięcie młodzieży szkolnej to dla ochroniarzy czasami duże wyzwanie

 

P.S.

Zachęcam do zapisywania się na newsletter, szczególnie jeśli ktoś jest zainteresowany bonami rabatowymi do Publio i Woblinka. Będę je rozdawał w najbliższym czasie

Like Reblog Comment
text 2016-10-25 18:50
iReader 2, inkBook Classic 2 oraz inkBook Prime – nowości na Targach Książki we Frankfurcie

 

Zakończyły się przedwczoraj kolejne Targi Książki we Frankfurcie (niem. „Frankfurter Buchmesse”), największa niemiecka impreza poświęcona rynkowi książek. Reprezentowane były również firmy zajmujące się książkami elektronicznymi. Nie mogło zabraknąć niemieckiego Tolino, prezentował się PocketBook. Ale moją uwagę zwróciły dwie nowości sprzętowe pokazane przez firmę z Chin oraz z Polski. Niemiecki serwis lesen.net, zajmujący się tematyką książek elektronicznych, poinformował o premierze trzech czytników, które pokazano we Frankfurcie.

 

iReader 2

iReader - nowy gracz na rynku europejskim? (źródło: youtube.com)

 

iReader 2

Jeszcze w tym roku ma się rozpocząć w Niemczech sprzedaż nowego czytnika książek elektronicznych chińskiej marki iReader. Urządzenie o nazwie iReader 2 ma konkurować (przynajmniej cenowo) z czytnikami Kindle. Przy cenie podobnej do Kindle Paperwhite 3, ma mieć ekran E-Ink Pearl z wbudowanym oświetleniem, o przekątnej 6,8 cala (1440x1080 pikseli). Autor filmu pochwalił jakość wyświetlacza zastosowanego w iReaderze. Czytnik ma dodatkowo możliwość odtwarzania dźwięku przez bluetooth (np. audiobooki?) a waży 248 g. Urządzenia sprzedawane w Europie w przyszłym roku (jako iReader 3?) będą miały metalową ramkę na froncie.

 

Johannes Haupt z lesen.net prezentuje nowości chińskiej firmy iReader (źródło: youtube.com)

 

Firma chwali się, że ma na rynku chińskim spore doświadczenie, ponieważ odpowiada za 40% tamtejszego rynku e-booków. Na platformie www.ireader.com zarejestrowanych jest 500 milionów użytkowników! Takie liczby robią wrażenie, jeśli się pomyśli o potencjale firmy przy ewentualnym jej wejściu z kompleksową ofertą (czytnik, aplikacje mobilne, księgarnia) na rynek europejski. Ciekawe, jak iReader będzie sobie za Odrą radził stając w obliczu już dobrze rozwiniętego rynku książek elektronicznych. Póki co, domenę ireader.de można kupić za 4 800 EUR...

 

inkBOOK Classic 2

Pierwszy inkBOOK Classic nie wzbudził specjalnego uznania m.in. ze względu na kłopoty z poprawnym wyświetlaniem formatowania tekstu w e-bookach. Kilka egzemplarzy tego modelu miałem w rękach przy okazji pisania tekstu o czytnikach dostępnych w stacjonarnych sklepach. Nie zachęciło mnie to do zakupienia go na potrzeby recenzji. W przyszłym miesiącu firma Atra Tech ma wprowadzić na rynek jego następcę. Niewiele na jego temat wiadomo. Na stronie polskiego dystrybutora tych urządzeń, nie ma o nim ani słowa.

 

inkBOOK Classic 2

inkBOOK Classic 2, być może również w Polsce będzie to nowy podstawowy model inkBOOKów (źródło: youtube.com)

 

W filmie nagranym na Targach Książki we Frankfurcie, pada informacja, że zastosowany w tym czytniku ekran E-Ink Carta o przekątnej sześciu cali, ma mieć rozdzielczość 800x600 pikseli. Tylko jeden przycisk umieszczony pod wyświetlaczem może wskazywać, że ekran jest dotykowy. Są także fizyczne przyciski zmiany stron. Wiadomo, że nie ma wbudowanego oświetlenia. Zastosowano w nim system operacyjny to Android 4.2.2, ale z nakładką znacznie zmodyfikowaną w porównaniu do poprzednich modeli inkBOOKów. Z wyglądu jest ona identyczna, co w kolejnej nowości Arta Techu, co może potwierdzać zastosowanie również w nowym Classicu dotykowego ekranu. Na rynku niemieckim inkBOOK Classic 2 ma kosztować 79 EUR.

 

inkBOOK Prime

Jak sama nazwa wskazuje ten czytnik będzie droższy. Na rynku niemieckim ma kosztować 135 EUR. Temu inkBOOKowi w filmie z Frankfuru, Johannes Haupt poświęcił więcej czasu. Jako, że i o tym modelu nie dowiemy się niczego ze strony polskiej firmy, pozostaje czerpać informacje z opublikowanego właśnie nagrania.

 

inkBOOK Prime

inkBOOK Prime we Frankfurcie (źródło: youtube.com)

 

Autor filmu pochwalił czytnik za wyraźny obraz i obecność aplikacji firm trzecich. Zwrócił uwagę, że w czytnikach Tolino czy Kindle mamy bezpośredni dostęp do e-booków z jednego źródła. Na czytniku pokazanym we Frankfurcie zainstalowane były już androidowe aplikacje Kindle, Tolino i Skoobe. Uruchomiona aplikacja Kindle, działała, choć niespiesznie. Nie zauważyłem w czytniku sklepu Google Play. Chyba Arta Tech nie poszedł śladami czytników Icarus czy Energy Sistem, które zajmują się dystrybucją urządzeń pochodzących z tego samego źródła, ale udostępniają możliwość pobierania aplikacji ze sklepu Google'a.

 

Johannes Haupt z lesen.net prezentuje nowości Arta Techu (źródło: youtube.com)

 

Pod względem sprzętowym urządzenie prezentuje się dość standardowo. Ekran to E-Ink Carta 212 ppi z wbudowanym oświetleniem (przekątna sześć cali, 1024x768 pikseli). InkBOOKa Prime wyróżnia gładki front (ekran nie jest zagłębiony w ramce). W bocznych ramkach umieszczone są fizyczne przyciski zmiany stron. Wyposażono go także w gniazdo kart microSD. Przedstawiciel firmy nie miał pewności co do wagi czytnika, ale określił ją na 180 g.

 

Podsumowanie

Prezentowane na Targach we Frankfurcie czytniki sprawiały wrażenie oderwanych od rzeczywistości „wirtualnej”. Ani na stronie iReadera ani Arta Techu, potencjalni klienci nie znajdą o nowych urządzeniach szczegółowych informacji. Przedstawiciele firm także nie wyglądali na dobrze zorientowanych. A premiera rynkowa ma być tuż tuż... Żaden ze mnie strateg rynkowy, więc się spokojnie mogę na ten temat wypowiedzieć – nie tak sobie wyobrażam wprowadzanie produktu na wymagający niemiecki rynek.

 

Like Reblog Comment
text 2016-10-15 19:29
Boyue T80 - zapowiedź chińskiego czytnika z ekranem 8 cali

Boyue T80 pojawi się wkrótce na chińskim rynku. 

 

Zapowiedź Boyue T80 (źródło: boyue.com)

 

 

Warto przyglądać się, co chińska firma Boyue oferuje swoim odbiorcom, ponieważ te same modele pojawiają się później w różnych innych wcieleniach. Mogą też trafiać na europejski rynek. W naszym kraju produkty będące w ofercie tej firmy, znane są m.in. jako „dumnie stworzony w Polsce” czytnik InkBook Onyx czy InkBook Obsidian. W Niderlandach występują jako czytniki marki Icarus (firmy DistriRead). Z kolei w Hiszpanii ich dystrybucja odbywa się pod marką Energy eReader (firmy Energy Sistem). Nawet pół roku temu zastanawiałem się, czy nowy produkt Boyue z ekranem 300 ppi nie stanie się kolejnym inkBookiem (wpis „Nowy inkBook z ekranem 300 ppi za horyzontem?”). Na razie tak się nie stało.

 

Jedno ze zdjęć Boyue T80, które "wyciekło" do sieci (źródło: weibo.com)

 

Boyue T80

Ale oto firma Boyue pokazała na swojej stronie nowy model oznaczony jako T80. To oznaczenie sugeruje na pierwszy rzut oka większy krok naprzód niż w przypadku kolejnych T62 (jak InkBook Onyx) do T64. Niestety, chyba nie tym razem. Wygląda na to, że to kolejna odsłona tego samego urządzenia, które znamy już jako Icarus Illumina XL, czy InkBook 8. Czytnik w wersji holenderskiej recenzowałem prawie rok temu (wpis „Android i osiem cali - recenzja czytnika Icarus Illumina XL”). W krótkiej informacji na stronie WWW oraz firmowym mikroblogu urządzenie zapowiadane jest na październik tego roku. Nie wiadomo o nim nic więcej, niż to, że ma mieć ekran o przekątnej 8 cali i (głównie dzięki temu) ułatwiać lekturę plików w formacie PDF. Poza tym, z wyglądu łudząco przypomina wspomniane czytniki obecne już na rynku. Nie jest jednak wykluczone, że Boyue zaprezentuje także coś nowego.

 

Boyue T80 chyba wygląda zupełnie jak jak Icarus Illumina XL (źródło: weibo.com)

 

 

 

Podsumowanie

Koniec roku to okres „prezentowych” zakupów i firmy już teraz prezentują nowe modele, aby zainteresować nimi klientów. Może jeszcze czeka nas kilka premier w okresie przedświątecznym. W internetach pojawiają się plotki (czy raczej oczekiwania) na temat Kindle Voyage 2 czy nowych modeli Cybooków. Okres Targów Książki we Frankfurcie to także (do tej pory) czas premier czytników marki Tolino. Pozostajemy więc w oczekiwaniu na nowości rynkowe.

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2016-07-29 09:03
Gdzie kupić czytnik e-booków? - Czytniki książek w krakowskich sklepach stacjonarnych

 

Natrafiłem ostatnio na bardzo pouczający wpis na blogu Bartka Biedrzyckiego. Napisał on o tym, jak nie kupił w warszawskich sklepach stacjonarnych czytnika marki inkBook („Jak nie kupiłem czytnika ebooków”). Nabył go ostatecznie w internetach, ale oddał, bo się zwyczajnie na nim zawiódł. Oto co m.in. o nim napisał: „Niestety, sprzęt okazał się wadliwy – nie działała w sumie podstawowa funkcja polegająca na tym, że czytnik zapamiętuje, na której stronie czytałem”. Zainspirowało mnie to do przyglądnięcia się, jak wygląda sytuacja w Krakowie i które czytniki można samodzielnie przetestować przed zakupem. Ciekaw tego byłem tym bardziej, że jeden z polskich dystrybutorów chińskich czytników sprzedawanych pod własną marką, ma swoją siedzibę właśnie w tym mieście.

 

Sprzedawcy w sklepach stacjonarnych często zamiast pokazać towar, wyświetlają go na ekranie komputera... to jaki jest sens stacjonarnego sklepu?

 

Mam świadomość, że rozwój handlu internetowego spowodował zamianę wielu placówek stacjonarnych w coś w rodzaju punktów odbioru internetowych zamówień. Część potencjalnych klientów traktuje też sklepy jako sale wystawowe. Wciąż jednak jest wiele osób, które nie potrafią kupować „oczami” w sklepach internetowych. Niektórzy nie mają na tyle rozeznania, żeby uniknąć pułapek zastawianych przez nieuczciwych sprzedawców, oszukańczo opisujących swoje oferty w internetowych serwisach ogłoszeniowych. Przynajmniej tacy klienci są potencjalnie przyszłymi klientami sklepów stacjonarnych - chcą zobaczyć, dotknąć, dopytać się na miejscu, kupić na miejscu i od razu cieszyć się „nagrodą” za wydane pieniądze. Sądzę, że sklepy stacjonarne wciąż mają sens.

Chcąc przetestować dostępność czytników, odwiedziłem kilka wybranych większych „placówek handlu nieuspołecznionego” w Krakowie. Wybrałem te, które eksponują na półkach czytniki książek elektronicznych, a nawet czasami umożliwiają ich zakup na miejscu, bez czekania, bez potrzeby zamawiania i sprowadzania z magazynu sklepu czy dystrybutora. Nie byłem we wszystkich krakowskich sklepach, ale odwiedziłem po jednym z każdej wspomnianej poniżej sieci.

 

Empik

Zacznijmy od Empiku. Ten sklep miał kiedyś największe ambicje wśród polskich sieci księgarskich. Próbowano wprowadzenia własnego czytnika połączonego z księgarnią. Obecnie z oferty Empiku zniknęła większość czytników, oferowanych w poprzednich latach. Ostatnio nawet zdarzyła się wyprzedaż niczym z „Archiwum X”, gdy były oferowane dawno nieprodukowane modele (więcej we wpisie „Empik wyprzedaje archiwalne czytniki”). Obecnie empik.com oferuje sporo różnych modeli, ale w krakowskich oddziałach znaleźć można tylko dwa czytniki marki PocketBook. Są zazwyczaj schowane za plecami kasjerów, więc szansa na ich dotknięcie czy przetestowanie jest niewielka. Ja zastałem w jednym ze sklepów tylko jeden egzemplarz PocketBooka Touch Lux 3 w kolorze białym za 499 PLN. Pudełko nosiło tylko niewielkie ślady otwierania. Kasjerka zarzekała się, że ona „naprawdę nic o nich nie wie”. Odesłała mnie do pana z informacji, który wskazał na kluczowe atuty urządzenia: fizyczne przyciski, oświetlenie i ekran z papieru elektronicznego. Ale po inne modele odesłał do oddziału internetowego.

 

Oferta stacjonarnego sklepu Empik

 

czytnik

oferta internetowa (24 VII 2016 r.)

oferta stacjonarna (26 VII 2016 r.)

POCKETBOOK Touch Lux 3 (PB626)

481,99 PLN (biały za 480,99 PLN)

499 PLN (biały)

 

Saturn

Niewątpliwie ważną marką na rynku elektroniki użytkowej jest Saturn i MediaMarkt. Polski oddział Saturna ma zupełnie inną ofertę czytników niż jego niemiecka centrala. W naszych sklepach firmy dominują tak zwane „polskie czytniki”. Są to zazwyczaj standardowe chińskie produkty OEM, ale oferowane są pod markami polskich dystrybutorów. To, według naszych firm, pozwala już na podkreślanie polskości oferowanych urządzeń. Zdarza się.

 

inkBook Obsidian w gazetce Sieci Saturn (źródło: saturn.pl)

 

Oferta internetowa sklepu saturn.pl jest dość szeroka, bo obejmuje aż 11 różnych modeli marek: inkBook, Kiano, Prestigio i Lark. Niektóre z nich to zapewne mocno wysłużone egzemplarze, bo oznaczone są jako pochodzące „z ekspozycji”. A jaka jest ekspozycja w fizycznym sklepie? Znacznie uboższa. Na półce można znaleźć inkBooka Classic, inkBooka Obsidiana za 549 PLN (taka widnieje cena na półce, choć w gazetce jest promowany za 499 PLN), Kiano Booky Light i Kiano Booky One. Na półce wystawione są trzy egzemplarze pokazowe (poza ostatnim z wymienionych – najtańszym Kiano). Obydwa wystawowe inkBooki dały się włączyć. Kiano nie dawał oznak życia, choć był podłączony do zasilania.

 

 

Na półce w Saturnie znajdziemy cztery różne modele czytników

 

Oferta stacjonarnego sklepu Saturn

 

czytnik

oferta internetowa (24 VII 2016 r.)

oferta stacjonarna (25 VII 2016 r.)

inkBOOK Obsidian

499 PLN (produkt z gazetki)

549 PLN (w pudełku)

KIANO Booky Light

299 PLN

299 PLN (w pudełku)

inkBOOK Classic

299 PLN

299 PLN (w pudełku)

KIANO Booky One

199 PLN

199 PLN (w pudełku)

 

inkBook Obsidian w gazetce za 499 PLN a w sklepie na półce... 549 PLN

 

MediaMarkt

Należący do tego samego właściciela co Saturn, MediaMarkt ma w zasadzie bliźniaczą ofertę. Ale dzięki innemu szyldowi, różnym promocjom i gazetkom, możemy sobie wmawiać, że wybierając między Saturnem a MediaMarktem mamy alternatywę i konkurencję na rynku. Kto nam zabroni? W ofercie internetowej dominują inkBooki. Są one całkiem nieźle promowane, o czym może świadczyć fakt, że bezpośrednio pod czytnikową ofertą sklepu, znalazł się nawet pouczający wpis pod tytułem „Wybieramy najlepsze czytniki ebooków marki inkBOOK – Ranking 2016”. Jak się łatwo domyślić wygrały w nim czytniki marki inkBook. Wśród zwycięzców znalazł się również model Classic, który ma m.in. kłopoty z poprawnym wyświetlaniem podstawowego formatowania tekstu w plikach EPUB.

 

inkBook Classic na półce w sklepie MediaMarkt nie dawał oznak życia

 

W sklepie stacjonarnym zastałem raczej pustą półkę, ze smutno zwisającymi kabelkami z zabezpieczeń przeciw kradzieży. Wystawione były do wglądu dwa egzemplarze: inkBook Classic (z wyczerpaną baterią) i Kiano Booky One (podpięty do ładowarki). Do sięgnięcia po e-booki zachęca natomiast duża podobizna leciwego czytnika Sony PRS-700... W pudełkach, na półce obok, leżały poekspozycyjne inkBooki Onyksy, InkBooki Obsidiany i Kiano Booky Light.

 

Na miejscu można przetestować tylko Kiano Booky One

 

Oferta stacjonarnego sklepu MediaMarkt

 

czytnik

oferta internetowa (24 VII 2016 r.)

oferta stacjonarna (26 VII 2016 r.)

inkBOOK Obsidian

499 PLN

499 PLN (w pudełku)

KIANO Booky Light

299 PLN

299 PLN (w pudełku)

inkBOOK Classic

299 PLN

299 PLN (z ekspozycji)

KIANO Booky One

199 PLN

199 PLN (z ekspozycji)

inkBOOK Onyx

569 PLN (lub z ekspozycji za 599 PLN)

599 PLN (z ekspozycji)

 

 

Do czytania e-booków zachęca pustawa ekspozycja i reklama z leciwym Sony PRS-700

 

RTV Euro AGD

Sieć sklepów Euro również swoją ofertą internetową rozmija się „lekko” z towarem eksponowanym na półkach sklepowych. Na szczęście dość łatwo można sprawdzić, w którym ze stacjonarnych oddziałów sprzęt jest realnie dostępny. Większość czytników z www.euro.com.pl można zamówić z odbiorem w fizycznym sklepie sieci, jednak nie wszystkie. Spora różnorodność oferty internetowej nie przekłada się na szarą sklepową rzeczywistość w Krakowie. Mnie osobiście niezmiennie denerwuje opis: „Towar jest dostępny, ale może być na ekspozycji”. Ile razy zadzwoniłem do sklepu, towar był z ekspozycji. Nie „mógł być” tylko po prostu „był”! Moim zdaniem, skoro wiedzą to pracownicy sklepu, powinna być także o tym informacja w opisie oferty internetowej. Liczenie, że klient zwabiony opisem, pojedzie do placówki stacjonarnej i skusi się koniec końców na sprzęt używany (w cenie nowego, ale bez możliwości zwrotu) jest igraniem z losem i zaufaniem konsumentów. Ale widocznie to się (póki co) firmie opłaca. W zasadzie oferta stacjonarna Euro nie różni się od tego co znajdziemy u niemieckiej konkurencji (Saturn, MediaMarkt).

 

Niebieski inkBook Onyx (onyx znaczy czarny) cichutko prosi o odrobinę prądu, ale i tak był o sto złotych droższy niż w sklepie internetowym

 

W sklepie, który odwiedziłem, na żywo można zobaczyć pięć czytników: inkBook Onyx (rozładowana bateria, więc z testu nici jeśli nie mamy ze sobą zewnętrznej baterii), inkBook Classic, inkBook Obsidian oraz Kiano Booky One i Kiano Booky Light. Jako, że żadnych czytników nie było do wzięcia z półki w pudełku, zapytałem o takowe. Po chwili pobytu w magazynie, sprzedawca wyniósł tylko jeden – był to inkBook Classic. Nie skorzystałem. Zadziwiła mnie trochę rozbieżność w cenie czytnika inkBook Onyx. W sklepie internetowym wyceniony został na 399 PLN a w stacjonarnym widniała przy nim cena o sto złotych wyższa. Obydwa były oczywiście egzemplarzami z ekspozycji.

 

 

Kiano Booky Light dobrze zabezpieczony

 

Oferta stacjonarnego sklepu RTV Euro AGD

 

czytnik

oferta internetowa (24 VII 2016 r.)

oferta stacjonarna (25 VII 2016 r.)

inkBook Onyx+ etui

399 PLN (z ekspozycji)

499 PLN (z ekspozycji)

Kiano Booky One

199 PLN

199 PLN (z ekspozycji)

Onyx BOOX Classic + etui

199 PLN (z ekspozycji)

199 PLN (w pudełku)

Kiano Booky Light

299 PLN

299 PLN (z ekspozycji)

inkBOOK Obsidian

549 PLN

549 PLN (z ekspozycji)

 

 

 

MediaExpert

W tej sieci handlowej różnica między ofertą internetową a stacjonarną jest istotna. Większość pokazanych w sklepie www.mediaexpert.pl czytników, znajduje się tylko w wybranych sklepach stacjonarnych. Ja jednak trafiłem do placówki, gdzie żadnego czytnika nie było. W tym przypadku więc nie mam nad czym się rozpisywać.

 

 

Oferta stacjonarnego sklepu MediaExpert

 

czytnik

oferta internetowa (24 VII 2016 r.)

oferta stacjonarna (28 VII 2016 r.

 

 

brak

 

X-kom

Tu wybór nie jest duży, zarówno w sklepie internetowym jak i w poszczególnych oddziałach. Tu także można w łatwy sposób sprawdzić, czy szukany sprzęt jest fizycznie dostępny w sklepie. Na stronie www.x-kom.pl co prawda używane jest słowo salon, ale jak się widziało już salony spawalnicze, to nic już chyba nie dziwi. Nie ma jednak łatwo. W przypadku czytników Kindle poszczególne modele są dostępne w różnych sklepach. Musimy być zdecydowani na konkretny model i udać się do właściwego sklepu.

 

W stacjonarnym sklepie X-kom najlepiej prezentuje się towar klientowi na ekranie komputera

 

W sklepie, który odwiedziłem, część oferty eksponowana jest w gablotach. Również czytników nie można dotknąć, są dostępne tylko w pudełkach, choć za to fabrycznie zapakowane. Na moje pytanie o czytniki, sprzedawca otworzył więc stronę internetową x-kom i pokazał mi na monitorze, to co ma na zapleczu. A był to Kindle 7 z reklamami za 389 PLN i inkBook Classic za 269 PLN. Nie wiem, dlaczego Kindle 7 nazywany jest All New, skoro takiej nazwy od dawna nie stosuje już sam Amazon, ale nie dopytałem i będę żył w niewiedzy.

 

Oferta stacjonarnego sklepu X-kom

 

czytnik

oferta internetowa (24 VII 2016 r.)

oferta stacjonarna (26 VII 2016 r.)

Amazon All New Kindle 7 Touch z reklamami

389 PLN

389 PLN

InkBOOK Classic

299 PLN

299 PLN

 

Sferis

Podobnie jak sieć Saturn, tak i Sferis ma w aktualnej gazetce jeden z czytników. Druk firmowy nosi dumny tytuł „Katalog czerwiec/lipiec” i na piątej stronie eksponuje inkBooka Obsidiana za 549 PLN. W sklepie jednak tego modelu nie było. Mogłem za to na miejscu nabyć PocketBooka Ultrę w wersji LE z czarnym etui za 579 PLN. I tu również przyszedł z pomocą ekran komputera, bo czytnik znajdował się gdzieś, chyba na zapleczu. Sprzedawca zapewniał, że urządzenie jest fabrycznie zapakowane. W sklepie internetowym oferta, jak się można domyślić, jest znacznie szersza. Obejmuje takie marki jak: Kindle, PocketBook, inkBook, Kiano oraz Cybook.

 

Oferta stacjonarnego sklepu Sferis

 

czytnik

oferta internetowa (24 VII 2016 r.)

oferta stacjonarna (26 VII 2016 r.)

PocketBook Basic (PB624)

329 PLN

329 PLN

 

Obecny w gazetce, ale nieobecny w sklepie - inkBook Obsidian (źródło: sferis.pl)

  

Bit Computer

Bit Computer większości klientów znany jest chyba przede wszystkim jako sklep stacjonarny. I okazało się, że jak na taki właśnie ma bardzo dobrą ofertę tu i teraz. Bit okazał się dla mnie największym i najmilszym zaskoczeniem. Aktualna oferta czytników jest podobna jak u innych sprzedawców, przede wszystkim w oddziale internetowym bitcomputer.pl. Ale w sklepie stacjonarnym również można znaleźć całkiem spory wybór. W gablocie znalazłem trzy modele PocketBooków: Touch Lux 3 (pudełko bez folii), Sense (w folii i bez) oraz Basic 2 (w folii). Sprzedawca za ladą nie pokazał mi ani czytników leżących w gablocie, ani obrazków na monitorze. Wyliczył chyba wszystkie dostępne modele, choć nie wdawał się w szczegóły. Na przykład musiałem dopytać, czy Kindle Paperhite 3 jest z reklamami czy bez. Oczywiście była to wersja sponsorowana. Szkoda, że żadnego czytnika nie ma wystawionego. Ale w sumie żadnych produktów nie eksponuje się w tym sklepie poza oszklonymi gablotami. Zapewne pokazano by mi czytniki będące w już otwartych pudełkach, ale nie pytałem o taką możliwość.

 

 

PocketBooki w sklepie Bit Computer bezpiecznie zamknięte w gablocie

 

Oferta stacjonarnego sklepu Bit Computer

 

czytnik

oferta internetowa (24 VII 2016 r.)

oferta stacjonarna (27 VII 2016 r.)

PocketBook Sense (PB630) + Etui KENZO

489 PLN

489 PLN (w pudełku)

PocketBook Basic 2 (PB614)

295 PLN

295 PLN (w pudełku)

PocketBook Sense (PB630)

495 PLN

495 PLN (pudełko bez folii)

PocketBook Touch Lux 3 (PB626)

469 PLN (lub szary za 479 PLN)

469 PLN (pudełko bez folii)

Kindle Paperwhite 3 (z reklamami)

 649 PLN

649 PLN (w pudełku)

 

  

Podsumowanie

Regularnie odwiedzam sklepy stacjonarne patrząc jak wygląda oferta czytników książek elektronicznych. Mam nadzieję, że sprawdziłem wszystkie możliwe miejsca w Krakowie. Jeśli są jeszcze jakieś sklepy, gdzie można nabyć czytniki od ręki, to proszę o informację. Po kilku dniach wizyt, dochodzę do wniosku, że czytniki nie cieszą się specjalnym poważaniem sprzedawców elektroniki użytkowej. O ile można zrozumieć, że w sklepie nie ma od ręki sprzętu wartego dziesiątki tysiące złotych, to trudno mi przyjąć do wiadomości, że nie da się kupić "od ręki" urządzenia za kilkaset złotych!

Pomimo obecności na rynku kilku sieci handlowych, wybór na półkach w zasadzie jest ten sam, czyli bardzo słaby. W sklepach stacjonarnych powtarzają się te same marki i modele, nie cieszące się zbyt dobrą opinią użytkowników. Żale wylewane po sklepowym testowaniu lub zakupie wspomnianych urządzeń można potem wyczytać na blogach czy forach poświęconych czytnikom. Taki właśnie wpis stał się inspiracją do mojego zestawienia. Mimo bardzo skromnej oferty, korzystnie na tym tle wyróżnia się Bit Computer i Empik, oferujące PocketBooki. Szkoda jednak, że w tym przypadku nie ma możliwości swobodnego przetestowania tych czytników na miejscu. Ciekawostką jest obecność czytników Kindle, oficjalnie nie oferowanych przez producenta w Polsce. Dla klientów w naszym kraju istnieje możliwość zakupu w europejskich oddziałach Amazonu lub w amerykańskiej centrali. Siła marki Kindle sprawia jednak, że również polskie sklepy oferują te czytniki. Może się to źle skończyć dla klienta, ponieważ dostępne u nas czytniki bywają np. z dystrybucji japońskiej czy meksykańskiej, a wtedy nie są objęte gwarancją wytwórcy. Jak wykazuje wiele relacji zawiedzionych klientów, polskie sklepy zazwyczaj wykluczają możliwość uznania roszczeń gwarancyjnych w przypadku np. pękniętego ekranu. Gwarancja Amazonu obejmuje takie uszkodzenia, ale tylko dla czytników pochodzących z oficjalnych kanałów dystrybucji na Polskę... Warto się dwa razy zastanowić, zanim kupimy czytnik Kindle drożej i z mniej wartą gwarancją w polskim sklepie. W tym przypadku tradycyjnie polecam zakupy w amazon.de.

Jeśli stoicie pod ścianą i zakupu musicie dokonać w fizycznym sklepie, to warto przede wszystkim zawczasu rozeznać, jakie czytniki potencjalnie mogą być dostępne w sklepach. Nie warto zapominać o lokalnych sklepach komputerowych, które mogą mieć znacznie szerszą i lepszą jakościowo ofertę niż wielkie sieci handlowe. To co ładnie wygląda w ofercie internetowej, może się okazać czymś odmiennym na miejscu. No i warto pogodzić się z faktem, że możemy zwyczajnie przepłacić nie otrzymując w zamian porządnej obsługi i wsparcia. Tutaj znowu przykład czytnika Kindle 7, który można kupić w wersji bez reklam taniej w niemieckim Amazonie niż wariant z reklamami w stacjonarnym sklepie w Polsce.

Moja porada konsumencka na dziś brzmi – czytajcie w internetach recenzje czytników i dopasujcie sprzęt do własnych wymagań. Uwagi recenzentów pomogą określić, czego można po czytnikach się spodziewać. Warto szczególnie zwrócić uwagę na czytniki sprawdzonych dostawców, takich jak Kindle, Kobo, PocketBook, Tolino czy Cybook. Oferują one zazwyczaj bardzo dobry komfort i wysoką kulturę czytania.

Z mojego przeglądu wniosek płynie niewesoły - w sklepach stacjonarnych zwyczajnie nie znajdziecie możliwości osobistego przetestowania zróżnicowanej oferty czytników książek elektronicznych.

Like Reblog Comment
text 2016-03-29 17:05
Nowy inkBook z ekranem 300 ppi za horyzontem?

Kolejne InkBooki do tej pory pojawiały się kilka(naście) tygodni po premierze chińskich pierwowzorów marki Boyue. Podobnie było z modelem inkBook 8, który debiutował w Polsce w styczniu tego roku, a bliźniacze urządzenie pod nazwą Icarus Illumina XL dotarło do mnie miesiąc wcześniej. Ale oto Bouye ogłosiło specyfikację kolejnego modelu - T63 (lub JDRead). Czy i tym razem zobaczymy go w Polsce w dystrybucji ArtaTechu?

 

Czy tak będzie wyglądał nowy InkBook? (źródło: www.boyue.com)

 

Co wiadomo o nowym modelu czytników Boyue

Firma Boyue idzie wytyczoną wcześniej ścieżką - stawia na otwartą wersję androida i całkiem porządne komponenty. Nowy model zostanie prawdopodobnie wyposażony w dokładnie to samo oprogramowanie co wcześniej - Android 4.2.2. Wizualizacje przyszłego modelu nie pozwalają jednak na stwierdzenie, czy tym razem będzie on bardziej dopracowany i przyjazny dla użytkownika. To zobaczymy dopiero, gdy pojawią się zdjęcia lub filmy pokazujące czytniki w działaniu.

 

Na płaskim froncie przewidziano przyciski zmiany stron, podobnie jak w Boyue T62 (www.boyue.com)

 

Więcej można powiedzieć już teraz o stronie sprzętowej. Na pewno największą innowacją będzie wprowadzenie dotykowego ekranu z papieru elektronicznego o przekątnej sześciu cali i gęstości 300 ppi (1448x1072 pikseli). Jako, że jego dostawcą ma być E-Ink, można się domyślać, będzie to taki sam wyświetlacz jaki zastosowano wcześniej w Kindle Voyage, Kobo Glo HD, Kindle Paperwhite 3 czy Tolino Vision 3 HD. Płaski front, wbudowane oświetlenie i fizyczne przyciski zmiany stron upodobnią go raczej do pierwszego z tej listy. Za obsługę systemu będzie odpowiedzialny dwurdzeniowy procesor RK3026 taktowany zegarem 1GHZ i 512MB pamięci operacyjnej. Całości dopełni 8GB wbudowanej pamięci, którą można będzie rozszerzyć kartą microSD (do 32GB).

 

Dodatkowa pamięć może się przydać do komiksów i plików PDF (źródło: www.boyue.com)

 

 

Firma obiecuje długi czas pracy na jednym ładowaniu baterii a czytnik ma stanowić perfekcyjne narzędzie do czytania komiksów i plików w formacie PDF. Podobne obietnice znamy już z poprzednich modeli. Jeśli jednak nie zostały zmienione programy odpowiadające za wyświetlanie wspomnianych plików, to trudno liczyć na to, że nowy ekran rozwiąże wcześniej występujące problemy.

 

Parametry Boyue T63 (JDRead) może będą dostępne i po polsku... (źródło: z.jd.com)

 

Identyczny czytnik dostępny już w Korei od kilku miesięcy pod marką Ridibooks wskazał mi też grucha44 z forum.eksiazki.org. Koreańczycy mogą go kupić pod nazwą PAPER za 149 tys. wonów (równowartość 490 PLN) a wcześniejszy model z ekranem 212 ppi pod nazwą PAPER Lite za 89 tys. wonów (ok. 295 PLN).

 

Wersja koreańska - Ridibooks Paper (źródło: paper.ridibooks.com)

 

Kiedy chiński czytnik będzie dostępny?

Od ponad tygodnia trwa kampania współfinansowania (crowdfunding) dostaw pierwszej partii czytników oferowanych pod nazwą JDRead. Wpierających zbiórkę jest już niemal 11 tys. osób, choć całkiem sporo wpłaca po jednym juanie... To osoby biorące udział w loterii.

 

Projekt czytnika JDRead ostatnio wsparli... (źródło: z.jd.com)

 

 

Organizatorzy zbiórki mogą to już jednak uznać za sukces, ponieważ zebrali ponad 1,2 mln juanów (ok. 700 000 PLN). Dla uruchomienia projektu zakładano pułap 0,5 mln CNY, który miał być osiągnięty do połowy kwietnia 2016 r.

 

Do 29 marca 2016 r. zebrano ponad 1,2 mln CNY (źródło: z.jd.com)

 

Powodzenie zbiórki pozwala optymistycznie spojrzeć na spodziewaną datę premiery na chińskim rynku - maj 2016 r. Pierwsze urządzenia, które mają trafić do uczestników akcji, będą kosztować równowartość 470 PLN (z okładką).

Gdyby ktoś mieszkał w Chinach i chciał wesprzeć projekt, można to zrobić na jego oficjalnej stronie.

 

Podsumowanie

Boyue T63 (JDRead) w niewielkim stopniu będzie się różnił od poprzednika u nas znanego jako InkBook Obsidian. Najważniejszym atutem będzie zapewne ekran o gęstości 300 ppi. Reszta wydaje się niezmieniona. Czy to wystarczy, abyśmy jeszcze w tym roku zobaczyli nowego InkBooka?

More posts
Your Dashboard view:
Need help?