logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: inkbook-8
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2016-02-12 15:24
Android i osiem cali - recenzja czytnika Icarus Illumina XL (część II)

 

W pierwszej części recenzji czytnika Icarus E583BK zostały opisane cechy sprzętu. Część druga zawiera moje uwagi i opinie na temat korzystania z urządzenia w ciągu miesiąca testów. Można je w większości odnosić (poza aplikacją Legimi) również do wprowadzonego ostatnio na polski rynek bliźniaczego czytnika oferowanego pod nazwą inkBook 8.

 

Icarus Illumina XL - współczesna propozycja firmy DistriRead z Niderlandów

Icarus Illumina XL - współczesna propozycja firmy DistriRead z Niderlandów

 

Android i samodzielnie zainstalowane aplikacje

Android w wersji 4.2.2 obecny w czytniku Icarus Illumina XL umożliwia samodzielną instalację aplikacji. Można to robić poprzez plik *.apk lub zainstalować w urządzeniu sklepy z aplikacjami. Nie udało mi się niestety uruchomić tego najpopularniejszego - Google Play. Ale nie ma problemu z Amazon App Store czy Midiapolis App Store. Ten ostatni zainstalowany jest również w czytnikach inkBook jako „polski” sklep.

 

Strona WWW sklepu Midiapolis

Strona WWW sklepu Midiapolis (źródło: http://apps.midiapolis.com)

 

W Icarusie domyślnie zainstalowano sklep z aplikacjami firmowany przez serwis Goodereader. Został on przystosowany do na ekranów E-Ink. Ma w związku z tym także wydzieloną sekcję opisaną jako „Apps Compatible with e-Ink” (aplikacje zgodne z ekranami z papieru elektronicznego). Jest ich w tym dziale dokładnie.... dziesięć:

- Youversion Bible (u mnie nie otwiera się strona umożliwiająca pobranie aplikacji);

- Mantano Ebook (aplikacja obsługująca wyświetlanie plików EPUB i PDF);

- Nook - Read (księgarnia Barnes & Noble opracowana na czytniki marki Nook);

- 4 Pics 1 Word for (gra językowa);

- Ultimate Rotation (obracanie ekranu);

- Bookmate for Android (wypożyczalnia e-booków Bookmate);

- Aldiko Book (aplikacja obsługująca wyświetlanie plików EPUB i PDF);

- Kobo for e-ink (księgarnia Kobo);

- Cool Reader for eInk (aplikacja obsługująca wyświetlanie m.in. plików EPUB, doc, txt, rtf, mobi);

- Bliyoo E-Ink (holenderska wypożyczalnia e-booków).

 

„Apps Compatible with e-Ink” w sklepie Goodereader zainstalowanym na czytniku Icarus Illumina XL

„Apps Compatible with e-Ink” w sklepie Goodereader zainstalowanym na czytniku Icarus Illumina XL

 

Wymienione wyżej aplikacje różnie sprawują się w czytniku. Większość w naszych warunkach jest umiarkowanie użyteczna. Największe nadzieje wiązałem z Cool Readerem. Nieźle mi się spisuje na PocketBooku i ma spore możliwości dostosowania tekstu. Niestety, w Icarusie nie nadaje się do użytku. Uporczywie przesuwa wyświetlony tekst o kilka milimetrów w bok przy każdej zmianie strony. Nie da się czytać książki z linijkami skaczącymi po ekranie.

 

Menu postępowania z plikiem PDF w aplikacji Dropbox na czytniku Icarus Illumina XL

Menu postępowania z plikiem PDF w aplikacji Dropbox. W androidowych aplikacjach często trzeba się domyślać, co widać na ekranie E-Ink

 

W sumie niewiele znalazłem programów użytecznych i dobrze działających na czytniku. Najbardziej przydawała mi się aplikacja Dropbox. To chyba najwygodniejszy sposób na bezprzewodowe wysyłanie plików do Icarusa. Rozwiązanie takie nie jest wolne od wad. Brakuje przede wszystkim integracji z systemem czytnika, jakie znamy choćby z eReaderów Kindle, PocketBook czy Tolino. Pobieranie plików do czytania trzeba wykonywa ręcznie, a i tak nie są one widoczne dla czytnikowej aplikacji „Książki”.

 

Czytanie e-booków

Recenzowany czytnik wyposażony jest domyślnie w dwa programy do czytania e-booków. Do użytku jako tako nadaje się jeden z nich - Adobe Reader. Drugi - FB2 reader - generalnie ignoruje formatowanie tekstu (przynajmniej w plikach EPUB, może w FB2 jest lepiej?). Poza tym ma denerwującą wadę. Przy końcu dłuższej książki, od czasu do czasu, nie reaguje na dotknięcie ekranu. Ponowne dotknięcie jest już przyjmowane, ale za to zmienia od razu dwie strony. Takie zachowanie wyleczyło mnie z używania FB2 readera. Na szczęście można zmienić domyślny program w ustawieniach (zakładka „Wybierz czytnik EPUB”).

 

Menu wyglądu tekstu programu FB2 reader w czytniku Icarus Illumina XL

Menu wyglądu tekstu programu FB2 reader w czytniku Icarus Illumina XL

 

Adobe Reader może korzystać z czcionek i słowników zainstalowanych w czytniku. O korzystaniu ze słownika trudno powiedzieć coś dobrego, poza tym, że jest. Mamy do dyspozycji słownik angielsko-polski. Tłumaczenie wyświetlane jest w małym oknie, ale polskie znaczenie trzeba wyszukać wśród kilkunastu innych języków, które czytnik podaje. To dość uciążliwa procedura. Podobnie jest z czcionkami. Domyślnie czytnik ma zainstalowane kilkanaście krojów, które są raczej nieprzydatne w polskich warunkach. Na szczęście łatwo można doinstalować swoje, wgrywając pliki *.ttf do katalogu „fonts”. Tworzy to jeszcze większy bałagan w ustawieniach, ale można wgrać grubsze kroje np. z rodziny Caecilia lub Rockwell MT. Pozwoli to zwiększyć czytelność tekstu na ekranie Icarusa. Nie polecam instalowania czcionki Bookerly, przeznaczonej dla czytników Kindle. Słabo się tu sprawdza, bo jest zbyt delikatna.

 

Słownik angielsko-polski na czytniku Icarus Illumina XL

Kiedy w oknie tłumaczenia znajdziemy w końcu słownik angielsko-polski, jego wygląd jest umiarkowanie przyjazny

 

Zainstalowany w czytniku Adobe Reader ma całkiem spore, choć mało przyjazne opcje regulacji rozmiaru tekstu, interlinii i marginesów. Opcje formatowania opisane są liczbowo, z ułamkami dziesiętnymi, co może niewiele powiedzieć użytkownikowi. Nie ma niestety możliwości zmiany wyrównywania tekstu, a szczególnie justowania (wyrównania do lewego i prawego marginesu).

Książki do czytnika Icarus Illumina XL mogą trafiać w różny sposób. Najprościej jednak wgrywać je przez dołączony kabel USB (na przykład przy pomocy programu calibre). Trzeba przy tym pamiętać, żeby używać kabla dostarczonego wraz z czytnikiem. Można też korzystać z bezprzewodowego przesyłania przy pomocy aplikacji typu Dropbox. Należy jednak liczyć się z tym, że książki otwarte lub pobrane w tych aplikacjach mogą nie być widoczne w głównym menu czytnika czy nawet w biblioteczce (aplikacja „Książki”).

W większości książek nie udało mi się komfortowo korzystać z przypisów. Wielokrotne dotykanie ekranu w miejscu, gdzie znajduje się przypis, często nie przynosi oczekiwanego efektu. Wskazanie przypisu czasem powoduje wyświetlenie głównego menu, czasem przejście na sąsiednią stronę, czasem wyświetlenie podręcznego menu (zaznaczanie tekstu) a czasem nawet przenosi na listę przypisów. Ale to ostatnie dzieje się za rzadko.

 

Menu zaznaczania tekstu na czytniku Icarus Illumina XL

Podręczne menu działań z zaznaczonym tekstem zbyt często pojawia się zamiast wywołania odsyłacza (ikony od lewej: kopiowanie zaznaczonego fragmentu, notatka tekstowa, zaznaczenie wybranego tekstu, wywołanie słownika)

 

Rozmiar ekranu recenzowanego czytnika jest zbliżony do strony papierowych wydań książek. Daje to trochę większy komfort czytania w porównaniu do najpopularniejszych czytników o przekątnej sześciu cali. Icarus Illumina XL dobrze sprawdza się szczególnie w przypadku pików zawierających elementy graficzne. W większości czytników, poza Kindle i Kobo, nie ma możliwości powiększenia samych rycin zawartych w tekście. W Icarusie ten problem jest mniej dotkliwy, dzięki większemu ekranowi.

 

Icarus Illumina XL oraz

Rozmiar ekranu w czytniku Icarus llumina XL jest zbliżony do wielkości strony w popularnych wydaniach papierowych. Jednak grubość jest istotnie różna...

 

Komfort czytania plików PDF

Osobny problem w każdym czytniku stanowią pliki PDF. Ekran Icarusa o przekątnej wyraźnie większej niż w dominujących na rynku czytnikach, powinien oferować także większe możliwości czytania dokumentów w tym formacie. Niestety w wielu przypadkach tak nie jest. Dla porównania przetestowałem kilka plików pobranych z internetu, które uznałem za ”typowe” w polskich warunkach. Wśród nich znalazły się zarówno dokumenty tekstowe jak i składające się ze skanów m.in. fragment podręcznika, Dziennik Ustaw, amatorsko przygotowany e-book, komiks. Jak się łatwo domyślić, były one przygotowane w formacie A4.

 

Menu formatowania pliku PDF na czytniku Icarus Illumina XL

Opcje menu formatowania plików PDF

 

Wybrane pliki otwierałem kolejno (bez żadnych wcześniejszych zabiegów) na kilku czytnikach. Wśród nich znalazły się: Icarus Illumina XL, Kindle Paperwhite 3, PocketBook Touch Lux 2. Wspominam z nazwy tylko te modele, ponieważ właśnie na nich komfort czytania okazał się umiarkowanie akceptowalny (Icarus Illumina XL), dość wygodny (Kindle Paperwhite 3) lub zadowalający (PocketBook Touch Lux 2). Na efekty patrzyłem pod kątem komfortu czytania (jak książki typu EPUB czy MOBI, a nie wyświetlonego obrazka).

 

Plik PDF na czytniku Icarus Illumina XL

W czytniku jest możliwość ręcznego zdefiniowania marginesów, ale nie powinniśmy się spodziewać, że będzie to zawsze działało

 

Icarus Illumina XL większym rozmiarem ekranu częściowo nadrabia braki w oprogramowaniu, które działa niezbyt sprawnie. Niestety, zbyt często nie potrafi ono wykorzystać dużego ekranu. Ma problemy z niektórymi plikami polegające głównie na obcinaniu marginesów, a w konsekwencji nie wyświetla tekstu w sposób optymalny. Przy dokumentach słabej jakości (skany) przeszkadza również niska rozdzielczość wyświetlacza. W Kindle Paperwhite 3 operacje na plikach są błyskawiczne, ale brak trybu rozpływu (ang. reflow) nie pozwala czytać dokumentów A4 złożonych małą czcionką. Najlepiej pod względem komfortu czytania daje sobie radę PocketBook Touch Lux 2 (z oprogramowaniem w wersji 5.12), choć brakuje mu mocy do przetwarzania dużych plików.

 

Wypożyczalnia Legimi na czytniku Icarus Illumina XL

Osobny akapit recenzji warto poświęcić aplikacji, która jako jedyna umożliwia korzystanie z wypożyczalni Legimi. Od kilku miesięcy prowadzona jest szeroka promocja usługi czasowego dostępu do książek, połączona z artykułami sponsorowanymi na temat czytników marki inkBook. Co zrozumiałe, wzbudziło to spore zainteresowanie wśród osób zainteresowanych e-bookami. Przykre jednak, że Legimi nie dostarcza swojej aplikacji w wersji na inne czytniki niż kilka modeli sprzedawanych kiedyś lub aktualnie przez ArtaTech. Próba zainstalowania na innym czytniku (np. Icarus) kończy się informacją o braku zgodności z urządzeniem. Nie miałem więc możliwości przetestowania na Icarusie aplikacji opracowanej z myślą o czytnikach książek z ekranem E-Ink. Myślałem nawet o zrootowaniu czytnika i instalacji aplikacji przygotowanej przez Legimi specjalnie dla czytników inkBook. Jednak liczne opinie czytelników, że ta aplikacja także ma podstawowe błędy - odwiodła mnie od tego pomysłu. Pozostało mi szybsze i mniej skomplikowane pozyskanie jej ze sklepu Google Play. W tym celu wyodrębniłem plik „Legimi ebooki.apk” przy pomocy odpowiedniej aplikacji i zainstalowałem z Icarusie.

 

Aplikacja Legimi na czytniku Icarus Illumina XL

Aplikacja Legimi ze sklepu Google Play w czytniku Icarus Illumina XL

 

Aplikacja Legimi na czytniku Icarus Illumina XL działała stabilnie. Funkcjonowała nawet lepiej niż na testowanych przeze mnie wcześniej telefonach czy tabletach. Tam, zawsze miałem kłopoty ze stabilnością, zapamiętywaniem ostatnio czytanej strony oraz obcinaniem ostatnich i/lub pierwszych stron rozdziałów. Na Icarusie nie zawiesiła się ani razu. Bardzo przyjemną funkcją aplikacji Legimi jest też możliwość przeformatowania tekstu tak, aby był wyrównywany do lewego i prawego marginesu (justowanie). Na tym jednak atuty programu się kończą. Czytanie przy jej użyciu jest przykre i daje wrażenia używania modelu czytnika z czasów dawno i słusznie minionych. W czytaniu przeszkadza głównie ciągłe miganie ekranu przy zmianie stron i obcinanie tekstu na końcach rozdziałów.

Mniejszych i większych niedogodności jest więcej. Oto lista głównych wad aplikacji Legimi (w wersji 2.46.5) przeznaczonej dla urządzeń z androidem a testowanej na czytniku Icarus Illumina XL:

- każda zmiana strony łączy się z dwoma lub trzema mignięciami (pełnym odświeżeniem) ekranu;

- brak jakiegokolwiek słownika;

- brak trybu pełnoekranowego (cały czas obecny jest dolny pasek menu czytnika;

- statystyki czytania mają niewiele wspólnego z rzeczywistością;

- długie otwieranie kolejnych rozdziałów (lub plików składających się na kolejne fragmenty e-booka);

- zła obsługa odsyłaczy (brak możliwości powrotu do ostatnio czytanego miejsca z raz wywołanej listy przypisów);

- brak możliwości użycia własnej czcionki zainstalowanej w czytniku;

- gdy aplikacja jest włączona, czytnik nie przechodzi samoczynnie w stan uśpienia.

Jak kilka dni temu napisał Robert Drózd na swoim blogu, firmie udało się właśnie usunąć najbardziej irytujący błąd - obcinanie końcówek lub początków rozdziałów. Usunąłem więc tę niedoróbkę z pierwszego miejsca powyższej listy. Taka poprawka czyniłaby aplikację wreszcie zdatną przynajmniej do czytania książek w całości. To miłe.

Sądząc po wypowiedziach na forach, sporo osób nie chce się wiązać umową na dwa lata i kupować w Legimi czytnik wraz z abonamentem. Koszt jest spory, bo to ponad 1300 zł. Ale mając własny czytnik można abonament wykupywać tylko wtedy, gdy rzeczywiście mamy sporo czasu na czytanie (np. na czas urlopu, ferii/wakacji). W takim przypadku konieczne będzie rootowanie czytnika i instalacja aplikacji przeznaczonej na czytniki inkBook. Daje ona podstawowe możliwości wyświetlania tekstu, ale inne wady wciąż wymagają poprawek. Kiedy recenzowałem serwis czasczytania.pl, myślałem, że tylko on prezentuje kiepską jakość aplikacji, ale wygląda na to, że to jednak szerszy problem i dotyczy również największych na naszym rynku wypożyczalni e-booków.

 

Audiobooki mp3 w czytniku Icarus Illumina XL

Czytnik został wyposażony w układ audio i wyjście słuchawkowe. Według opisu na stronie produktu, posiada obsługę plików audio w formacie MP3 oraz możliwość ich odsłuchiwania w tle. Pierwsza wersja oprogramowania nie miała jednak tej funkcji. Taką możliwość uzyskamy po aktualizacji firmware'u. W zainstalowanym odtwarzaczu nie można regulować głośności. Aplikacja średnio nadaje się do słuchania książek audio, ponieważ po ponownym uruchomieniu nie startuje z odtwarzaniem w miejscu, gdzie zakończyliśmy wcześniej słuchanie. Musimy pamiętać przynajmniej, który plik ostatnio słuchaliśmy.

 

Odtwarzacz MP3 w Icarus Illumina XL

W domyślnej aplikacji zapomniano o regulacji poziomu głośności

 

Da się oczywiście samodzielnie zainstalować inny odtwarzacz audio. Tu jednak pojawia się jeden problem. Ich twórcy również nie przewidzieli braku fizycznych przycisków regulacji głośności w urządzeniu. Mnie udało się znaleźć jedną aplikację, która jest czytelna na ekranie E-Ink oraz, co najważniejsze, działa w niej regulacja poziomu natężenia dźwięku, pomimo braku wspomnianych przycisków. Nie mogę jej jednak polecić, gdyż nie działa poprawnie - zazwyczaj brak jednego z kanałów stereo. Ta sama aplikacja zainstalowana w telefonie nie wykazuje podobnych objawów.

Dźwięk dobiegający z Icarusa jest pozbawiony wysokich tonów, ale to akurat w audiobookach może być atutem.

Opisywany przeze mnie dodatkowy odtwarzacz, to bezpłatny Audio Player w wersji 1.36.

 

Podsumowanie

Icarus Illumina XL to, moim zdaniem, przeciętny czytnik. Od strony sprzętowej, sam w sobie nie jest zły. Ważnym argumentem przemawiającym za tym, żeby kupić właśnie jego jest rozmiar ekranu - ma przekątną 8 cali (20,3 cm). Wygodniej, niż na mniejszych czytnikach, czyta się na nim książki w formacie EPUB zawierające elementy graficzne (zdjęcia, wykresy, rysunki). Może się to sprawdzać również w PDFach o ile oprogramowanie czytnika da sobie z nimi radę, co nie jest regułą.

Z kolei to, co ma być ogromną zaletą Icarusa - otwarty system operacyjny Android - okazuje się w praktyce jedną z większych wad. Choć może po prostu nie potrafiłem odnaleźć, wydobyć z niego i docenić jakiegoś głęboko ukrytego potencjału? Szerokie możliwości instalowania aplikacji nie są w praktyce wcale takie szerokie. A to głównie z powodu znikomej ilości oprogramowania przystosowanego do ekranu z papieru elektronicznego oraz braku fizycznych przycisków w czytniku (wiele aplikacji bez nich działa ułomnie - na przykład odtwarzacze audio).

W użytkowaniu Icarusa najbardziej irytowało mnie to, że urządzenie nie stanowi całościowego rozwiązania skupionego na czytaniu. Poza tym dość szybko zużywa baterię. Nie da się ukryć, że jakość wyświetlanego tekstu i elementów graficznych odbiega od najlepszych czytników, które tak jak Icarus Illumina XL, zadebiutowały na rynku w roku 2015.

Porada konsumencka na dziś brzmi - jeśli bardzo lubisz eksperymentować z androidem lub ekran sześciocalowy wydaje Ci się za mały - Icarus Illumina XL może się spodobać. Jeśli chcesz go kupić dla korzystania z wypożyczalni Legimi - pamiętaj o potrzebie uzyskania uprawnień root w czytniku dla zainstalowania firmowej aplikacji i poczekaj aż firma poprawi jej błędy. Jeśli szukasz sprawnie działającego urządzenia, które zapewnia kompleksowe rozwiązanie, skupione na komforcie czytania - wybierz Kindle, PocketBooka, Tolino lub Kobo. Nie chcę z tej grupy jakoś specjalnie wyróżniać Kobo. Ale kiedy, po dłuższym używaniu Icarusa, biorę teraz do ręki jeden z modeli tej firmy - nie mogę wyjść z podziwu, że litery mogą być tak czarne... Ale to już zupełnie inna historia!

 

Plusy

- lekki jak na urządzenie z ekranem o przekątnej 8” (20,3 cm);

- dość szybkie działanie, nawet z dużymi plikami;

- dobra barwa i zakres regulacji oświetlenia;

- duży ekran wielkości przeciętnej książki papierowej zapewnia wygodniejsze czytanie e-booków, szczególnie nieskomplikowanych plików PDF czy zawierających elementy graficzne;

- możliwość samodzielnego instalowania androidowych aplikacji (pliki *.apk, sklepy z aplikacjami);

- możliwość odtwarzania plików (książek) audio;

 

Minusy

- słaba rozdzielczość ekranu (160 ppi), widoczne nierówności w wyświetlaniu liter małych rozmiarów;

- bardzo długi start po całkowitym wyłączeniu;

- szybkie zużycie baterii z włączonym wi-fi, trzeba pamiętać o wyłączeniu przynajmniej wi-fi lub czytnika, jeśli nie będziemy go używać przez kilka(naście) dni, aby nie wyczerpać całkowicie baterii (co może ją nawet uszkodzić);

- brak fizycznych przycisków zmiany stron (ogranicza to wykorzystanie wielu aplikacji);

- brak fizycznych przycisków regulacji głośności (ograniczona ilość aplikacji audio, które bez nich poprawnie zadziałają);

- bardzo utrudnione korzystanie z przypisów w książkach;

- zbyt głęboko osadzone gniazda (większości wtyczek - słuchawki, micro USB - nie da się wetknąć do końca przez co nie kontaktują);

- te same wady oprogramowania w obsłudze plików PDF, co inne czytniki produkowane przez Boyue (np. Icarus Illumina, InkBook Obsidian, InkBook Onyx);

- sporadyczny brak reakcji na dotknięcie ekranu a potem zmiana dwóch stron na raz;

- brak usługi wysyłki bezprzewodowej dokumentów (można do tego używać doinstalowanych aplikacji, np. Dropbox);

- słabe słowniki i brak możliwości konfiguracji aktualnie używanego słownika;

- brak informacji o stanie na/ładowania baterii, gdy czytnik jest podłączony do ładowarki (brak diody lub automatycznie wyświetlanej informacji na ekranie);

- znikoma ilość aplikacji zewnętrznych dostosowanych do ekranów z papieru elektronicznego;

- calibre nie rozpoznaje obecności niektórych e-booków w pamięci czytnika (np. obecnych w katalogu download urządzenia);

- cena prawie dwukrotnie większa od czytników z ekranem o przekątnej 6”;

 

Gdzie kupić:

- Amazon oferuje czytnik z dostawą do Polski w cenie 207,35 EUR (po wyliczeniu stawki polskiego VATu zobaczymy cenę 214,32 EUR) bez dodatkowych kosztów wysyłki;

- oficjalna strona czytników Icarus także umożliwia zamówienie urządzenia. Sam czytnik jest za 199,95 EUR. Koszty przesyłki w wysokości 7,75 EUR doliczane są po dodaniu sprzętu do koszyka.

 

Icarus Illumina XL (foto: Drzewoja)

Icarus Illumina XL (foto: Drzewoja)

 

Dane techniczne (według producenta):

Wymiary: 200 x 145 x 9mm;

Waga: 275g;

Ekran: przekątna 20,3 cm (8”), E-Ink Pearl HD 1024x768 (160 ppi), dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z regulacją poziomu natężenia;

Kolor: czarny;

Akumulator litowo-jonowy, 2800 mAh (do 8000 odświeżeń ekranu);

Procesor: 1Ghz dwurdzeniowy A9 Cortex;

Pamięć operacyjna: 512MB;

Pamięć wewnętrzna: 8 Gb (0,98GB na aplikacje, 5,55GB na pliki użytkownika);

Złącze USB Micro USB 2.0;

Gniazdo kart microSD: do 32 GB;

Wyjście audio mini jack 3,5 mm

Formaty książek elektronicznych: ePub, PDF z Adobe DRM, FB2, RTF, MOBI, TXT, HTM;

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n)

System operacyjny: Android 4.2.2 (otwarty, z możliwością instalacji własnych aplikacji)

 

Like Reblog Comment
review 2016-02-07 14:53
Android i osiem cali - recenzja czytnika Icarus Illumina XL (część I)

 

Icarus Illumina XL (E853BK) to dość unikalny czytnik na rynku, bo wyposażono go w dotykowy ekran E-Ink przekątnej 8 cali (20,3 cm) z wbudowanym oświetleniem. Firmowany jest przez holenderską firmę DistriRead. Oferuje ona pod swoją marką czytniki książek elektronicznych już od prawie sześciu lat. W 2014 roku po raz pierwszy w czytnikach Icarus znalazł zastosowanie system operacyjny Android. Model Illumina XL reklamowany jest jako najbardziej otwarty czytnik na świecie. A to dlatego, że zainstalowany w nim system operacyjny Android pozbawiony jest ograniczeń w instalowaniu własnych aplikacji (choć brak uprawnień root). Czy tak jest rzeczywiście i jak się to sprawdza w polskich realiach, spróbuję przedstawić w mojej recenzji.

 

Icarus Illumina XL (w tle szafirki armeńskie wyhodowane z dumą w Holandii)

 

Czytniki Icarus Illumina (z ekranem o przekątnej 6 i 8 cali) są dostarczane firmom z Europy przez chińskiego producenta Boyue. Przykładowo w Czechach sprzedawane są od 2014 roku pod marką księgarni eReading.cz. To model z ekranem sześciocalowym „eReading.cz 4 Touch Light”.

 

Czeska edycja czytnika Boyue (źródło: eradeng.cz)

 

Rok później podobne urządzenie zaoferowała u nas firma ArtaTech pod marką InkBook i reklamuje jako „polskie” czytniki. Również model bliźniaczo podobny do recenzowanego Icarusa (jednak pozbawiony obsługi plików audio), trafił w styczniu 2016 roku na nasz rynek jako inkBook 8. Można go już kupić w kilku sklepach. Opisywany jest w materiałach reklamowych jako „Stworzony z pasją w Polsce”...

 

Na naszym rynku czytnik oferowany pod nazwą inkBook 8 został "stworzony z pasją w Polsce" (źródło: www.my-midia.com)

 

Tymczasem Icarus Illumina XL został po raz pierwszy wprowadzony na rynek przez Holendrów w grudniu 2015 roku i to w dość nietypowy sposób. Jego premiera została przeprowadzona w ramach kampanii społecznościowej w serwisie Indiegogo. Chętni wpłacali dwa miesiące wcześniej pieniądze na produkt, którego na rynku jeszcze nie było. Pomagali w ten sposób firmie w realizacji zamówienia w fabryce. O akcji pisałem szerzej w listopadzie zeszłego roku („Dwie kampanie współfinansowania czytników e-booków - Icarus Illumina XL i Ultimate E-Reader”). Organizatorzy kampanii dotrzymali słowa i w drugiej połowie grudnia 2015 roku zamówione w ten sposób urządzenia trafiły do uczestników akcji z Indiegogo. Od tego momentu był także dostępny na stronie www.icarusreader.com w cenie 199,95 EUR. Firma sprzedaje go również od niedawna poprzez Amazon.

 

Recenzowany czytnik Icarus Illumina XL jest też dostępny poprzez niemiecki Amazon (źródło: amazon.de)

 

Konstrukcja czytnika Icarus Illumina XL

Testowany czytnik na pierwszy rzut oka sprawia pozytywne wrażenie. Do wykonania obudowy użyto porządnych materiałów. Daleki jestem od romantycznych opisów, ale spokojnie mogę stwierdzić, że konstrukcja jest stabilna i czytnik w dotyku sprawia nie tylko solidne ale i przyjemne wrażenie.

 

Włączenie czytnika uruchamia ekran startowy a nie otwartą ostatnio książkę

 

Od spodu czytnik pokryty jest miłym w dotyku gumowanym plastikiem

 

Front urządzenia zajmuje ekran o przekątnej 20,3 cm (8 cali) i jest lekko zagłębiony w otaczającej go dość cienkiej ramce. Dzięki temu czytnik wygląda „lekko”. I nie jest to tylko wrażenie, bo jak na całkiem spore urządzenie jest rzeczywiście lekki, Icarus Illumina XL waży tylko 275g. Dla porównania można podać, że konkurencyjny (bo z ekranem o takiej samej wielkości) czytnik PocketBook InkPad waży 350g. Na froncie pod ekranem znajduje się jeden fizyczny przycisk odpowiadający funkcji „wstecz”. Zabrakło niestety innych klawiszy, często obecnych w urządzeniach z Androidem. Nie ma choćby przycisków do zmiany stron.

 

Jedyny przycisk do obsługi czytnika znajduje się na froncie poniżej ekranu

 

Na górnej krawędzi czytnika, dość nieszczęśliwie, umieszczono gniazda i wyłącznik. Kłopot jest mianowicie z najważniejszym gniazdem - microUSB. Nie będzie pasować do niego większość wtyczek, jakie możemy już mieć w domu. Można je do gniazda włożyć, ale nie będą kontaktowały.

 

Przy górnej, lekko ściętej krawędzi Icarusa znajdują się: gniazdo microSD, gniazdo słuchawkowe, gniazdo microUSB i wyłącznik

 

Nie pozwala na to wystająca część ściętej od tyłu pod kątem obudowy i wtyczki okażą się zbyt krótkie. Na szczęście dołączony do czytnika kabel ma trochę dłuższą wtyczkę i z jej użyciem nie ma problemów. Jeśli jednak będziemy chcieli naładować czytnik bez oryginalnego kabla, może być problem ze znalezieniem czegoś odpowiedniego. Poza wspomnianym złączem microUSB, przy górnej krawędzi jest jeszcze gniazdo audio (3,5 mm mini jack) oraz miejsce na kartę pamięci microSD (obsługuje karty o pojemności do 32 GB).

 

U góry kabel dostarczony z czytnikiem, u dołu kabel microUSB od telefonu. Różnica długości elementu metalowego wtyczki jest minimalna, ale tym drugim nie da się naładować Icarusa

 

Ekran

Icarus Illumina XL wyposażono w ekran z papieru elektronicznego E-Ink Pearl HD. Ma przekątną o długości ośmiu cali (20,3 cm) a rozdzielczość 1024x768. Daje to gęstość wyświetlania podobną do czytników (bardzo) budżetowych lub urządzeń starszej generacji - 160 ppi (punktów na cal). To mniej więcej tyle samo co w Kindle 3 Keyboard wprowadzonym na rynek w 2010 roku. Dla porównania - najnowsze czytniki z sześciocalowymi ekranami mogą pochwalić się rozdzielczością 300 ppi. Również ośmiocalowa konkurencja (np. PocketBook InkPad) ma pod tym względem lepsze parametry - 250 ppi.

 

Niedociągnięcia w rysunku pisma widać przy minimalnych rozmiarach czcionki

 

Ekran nie wygląda źle, choć widać od razu różnicę w bezpośrednim porównaniu z najlepszymi czytnikami. Na niekorzyść recenzowanego Icarusa niestety. Icarus Illumina XL przede wszystkim ma mniejszy kontrast obrazu. A to dlatego, że poza trochę bardziej szarym ekranem, czcionki nie są w pełni czarne. Daje to ogólnie gorsze wrażenie, szczególnie gdy porównamy do ekranu w Kindle Paperwhite 3 czy Kobo Glo HD. W tych okolicznościach mniejsza rozdzielczość nie jest jakimś wielkim problemem. Poszarpane krawędzie liter widoczne są szczególnie przy mniejszych rozmiarach czcionki. Aby to dostrzec, trzeba się jednak przyglądnąć. Nie pozostaje to zapewne bez wpływu na ogólny odbiór wizualny tekstu, niekoniecznie jednak musi rzucać się w oczy.

 

Poziom natężenia oświetlenia ekranu ma spory zakres regulacji

 

Czytnik wyposażono w oświetlenie ekranu. Ma ono dość duży zakres regulacji poziomu natężenia światła. Widoczne są lekkie niedociągnięcia w równomiernym rozłożeniu oświetlenia, szczególnie w górnej części ekranu. Umieszczone są tam diody. Barwa światła jest zimniejsza w porównaniu np. z Kindle Paperwhite 3, ale zupełnie do zaakceptowania, nie ma niebieskawego odcienia.

 

Oprogramowanie czytnika Icarus Illumina XL

Otwarta wersja systemu operacyjnego Android w wersji 4.2.2 to kolejna cecha wyróżniająca testowany czytnik na rynku. Bardzo często spotykałem się z negatywnymi opiniami użytkowników na temat czytników e-booków pracujących pod kontrolą Androida. Sam za tym systemem nie przepadam, ale testowane przeze mnie urządzenia marki Tolino lub Sony sprawowały się bardzo dobrze. Korzystając z Icarusa jednak chyba zrozumiałem na co skarżyli się posiadacze Onyksów lub InkBooków z Androidem. Otóż w czytnikach Tolino lub  Sony system jest zamknięty i odporny na modyfikacje ze strony użytkownika ale i (co najważniejsze) starannie dopracowany. W Icarusie dano użytkownikowi wolność - instaluj co chcesz. Ale jednocześnie jakby projektanci tym samym zrzucili z siebie odpowiedzialność za spójność systemu. Coś nie działa? Brak jakiejś funkcji? Proszę sobie znaleźć odpowiednią aplikację, przecież są tego tysiące do wyboru, a my dajemy wolny wybór! W przypadku czytnika, takie podejście mi nie odpowiada. Chcę czytać książkę, a nie zastanawiać się, dlaczego w jednej aplikacji e-book jest widoczny a w drugiej go nie ma. Dlaczego raz menu czytnika pojawia się na górze a raz na dole ekranu.

 

Informacja o systemie "tabletu" Icarus Illumina XL

 

Sporym problemem recenzowanego czytnika jest konflikt między żywotnością baterii a komfortem obsługi. Jeśli z Icarusa korzystamy regularnie, nie ma sensu wyłączanie go, bo start trwa bardzo długo. Od momentu naciśnięcia włącznika do wyświetlenia ekranu startowego mija ponad pięćdziesiąt sekund. Czytnik nie otworzy ostatnio czytanej książki. Tak więc wraz z otwarciem pliku tracimy minutę przy każdorazowym uruchomieniu. Jeśli chcemy szybkiego startu, wtedy można korzystać z uśpienia czytnika. Niestety, tym samym decydujemy się na błyskawiczny (w porównaniu z innymi czytnikami) zanik poziomu naładowania baterii. Przy normalnym użytkowaniu (włączone wi-fi, sporadyczne pobieranie plików z Dropboxa) bateria zapewni tydzień pracy na jednym ładowaniu. Może być i tak, że będą to dwa dni (jak u mnie przy intensywnym czytaniu w aplikacji Legimi pobranej ze sklepu Google Play).

 

Ekran startowy czytnika Icarus Illumina XL

 

Mimo powyższych zastrzeżeń, widać od razu, że ekran startowy i całe menu czytnika starano się uprościć i dostosować do ekranu E-Ink. Opisy menu czytnika zostały przetłumaczone na język polski. Zdarzają się nieścisłości, jak choćby określenie czytnika mianem tabletu. Również klawiatura ekranowa posiada polskie znaki i można pisać po polsku, na przykład podczas wyszukiwania słów w tekście.

Czytnik uruchamia się domyślnie z otwartym ekranem startowym podzielonym na cztery części. Pierwsza z nich to trzy okładki u góry ekranu reprezentujące ostatnio czytane pozycje. Poniżej znajdują się mniejsze cztery miniaturki ilustrujące ostatnio dodane pliki. Każdą z tych list można przesuwać, wyświetlając wcześniejsze dokumenty. Pod listami książek znajdują się cztery ikony wywołujące najczęściej używane funkcje czytnika. Pierwsza i najważniejsza z nich to „Książki”. Uruchamia widok dokumentów w pamięci czytnika w podziale na katalogi. Używanie jej jest dość uciążliwe, co wynika na przykład z zapisywania książek przez różne aplikacje w najróżniejszych domyślnych katalogach. Bywa i tak, że książek pobranych na przykład z Dropboksa w ogóle tu nie znajdziemy.

 

Aplikacja "Książki" wyświetla e-booki tylko w trybie "katalogowym", ma kłopoty z pokazywaniem tytułów książek

 

Druga ikona to „Aplikacja”. Ona przenosi nas do listy aplikacji zainstalowanych w urządzeniu. Domyślnie są one posortowane alfabetycznie bez możliwości zmiany tego ustawienia. Producent przygotował przez ten ekran dostęp do sklepu z aplikacjami, instrukcji obsługi (po angielsku), przeglądarki WWW, listy książek, menadżera plików, odtwarzacza audio, notatnika, przeglądarki graficznej, listy pobranych plików, programu pocztowego i ustawień czytnika.

 

Ustawień, jak to w Androidzie, jest całkiem sporo

 

 

Trzecia ikona w dolnym pasku to „Ustawienia” (czytnika) a ostatnia to „Przeglądarka” (WWW). Układ tych ikon można zmieniać w ustawieniach. Ostatni rząd zawiera ikonę „domek” (przejście do ekranu startowego), „strzałkę” (powrót, cofnięcie), „żarówkę” (regulacja poziomu oświetlenia), „fale” (status wi-fi), „baterię” (poziom naładowania akumulatora) i zegar.

 

 

Porównanie ośmiocalowego czytnika Icarus E853BK z Kobo Mini uwypukla główny atut tego pierwszego - wielkość ekranu

 

Zapraszam na drugą część recenzji, w której znajdziecie więcej wrażeń i opinii na temat komfortu czytania.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?