logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: judasz
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
quote 2015-08-02 18:39
Ja, mój drogi, nie wierzę w miłość wszystkich do wszystkich. Miarka miłości jest niewielka. Człowiek jest zdolny kochać pięć osób, może dziesięć, czasami nawet piętnaście. A i to bardzo rzadko. Ale jeżeli przychodzi do mnie ktoś i mówi, że kocha cały trzeci świat albo Amerykę Łacińską, albo płeć piękną, to to nie jest miłość, tylko piękne słówka. Frazes. Slogan. Nie urodziliśmy się do tego, by kochać więcej niż garstkę ludzi. Miłość to zdarzenie intymne, przedziwne i pełne sprzeczności, bo przecież nieraz kochamy człowieka z egoizmu, z samolubstwa, zachłanności, pożądania, z chęci panowania nad kochanym i podporządkowania go sobie albo na odwrót, z pragnienia, by poddać się obiektowi naszego uczucia. W ogóle miłość jest bardzo podobna do nienawiści, jest jej bliższa, niż większość ludzi przypuszcza.
Judasz - Amos Oz,Leszek Kwiatkowski

Amos Oz - "Judasz"

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-06-04 22:00
Judasz

 

Amos Oz

Rebis, 2015

 

Judasz:

1) postać z Nowego Testamentu, jeden z uczniów Jezusa, apostoł który za kwotę 30 srebrników wydał swojego Pana w ręce Sanhedrynu, skazując go tym samym na śmierć. Mówi się też, że pisał własną ewangelię, aczkolwiek Kościół twierdzi, że można tę informację włożyć między bajki.

2) osoba fałszywa, obłudna, skłonna do zdrady

 

Najnowsza książka Amosa Oza to 364 strony tego, do czego autor zdążył nas już przyzwyczaić w swojej dotychczasowej twórczości. Mamy tutaj do czynienia z pozornie mało rozbudowaną historią (młody chłopak rzuca studia i podejmuje się pracy w domu starszego, schorowanego mężczyzny), która nie dość, że jest opowiedziana w piękny, subtelny sposób, to jeszcze zawiera w sobie wyjątkowo duży ładunek intelektualny. Śmiem twierdzić, że w przypadku jego najnowszej książki jest on wyjątkowo duży, bo zmusza nas do skupienia się aż na dwóch problemach: religijnym i politycznym.

 

Judasz ujawnia się w tekście Oza w obu znaczeniach. Zacznijmy od tego dosłownego. Należy wyjaśnić, że nasz bohater, Szmuel, nie odcina się zupełnie od dopiero co porzuconych studiów, głowę wciąż zaprząta mu niedokończona praca magisterska pt. „Jezus w oczach Żydów”. Oz co jakiś czas przerywa narrację fragmentami rozważań chłopaka, który z czasem coraz większą uwagę zaczyna poświęcać właśnie postaci Judasza, dochodząc do przewrotnego wniosku, że to właśnie Judasz był najwierniejszym apostołem Jezusa. Choć takie twierdzenie może niektórych zbulwersować, to jednak po przeczytaniu argumentów Szumela trudno odmówić mu racji. Podważa on znaczenie 30 srebrników, pisze o domniemanym samobójstwie Judasza. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że tym wątkiem autor celuje m.in. właśnie w nas, Polaków, naród wciąż postrzegany za bastion wiary chrześcijańskiej i to w tym najbardziej konserwatywnym wydaniu.

 

Równolegle Oz toczy również rozważania nad sytuacją polityczną Izraela. Akcja powieści toczy się bowiem w Jerozolimie w późnych latach 50. XX wieku na terenie państwa, które dopiero co zostało utworzone. W tym kontekście pojawia się drugi Judasz, Abrabalnel, postać, która miała czelność sprzeciwić się utworzeniu państwa żydowskiego, marzeniu o którym wszyscy wyznawcy Judaizmu śnili od lat i które wreszcie miało okazję się spełnić. Przeczuwał on, że będzie to stanowiło zarzewie konfliktu, który może przynieść więcej szkód, niż pożytku. I choć z miejsca został uznany za zdrajcę, to jak się wkrótce okazało miał sporo racji. W dniu proklamacji niepodległości wybuchła wojna izraelsko-arabska, a za nią kolejne konflikty. Można mu jednak wytknąć naiwność w kwestii pokojowej koegzystencji Żydów i Muzułmanów, porozumienia, którego chyba już nigdy (obym się myliła) nie uda się wypracować. Jakby w kontrze pojawia się drugi mężczyzna, który nie patrząc na uwagi innych, nawet wbrew zaleceniom lekarskim, idzie walczyć o wolne państwo Izrael, za które ostatecznie oddaje życie.

 

„Judasz” to książka przedziwna. Akcji praktycznie w niej nie można uświadczyć, a mimo jakaś tajemna siła sprawia, że nie można się od niej oderwać. Być może jest to spowodowane aurą tajemniczości, którą Oz tak umiejętnie roztacza nad większością swoich dzieł. W końcu wraz z bohaterem trafiamy do domu, o którym zupełnie nic nie wiemy. Przed nami wiele tajemnic do rozwiązania: dlaczego starszy mężczyzna jest samotny, kim jest mieszkająca z nim kobieta, co się stało z poprzednim opiekunem. Liczba pytań w trakcie lektury będzie tylko rosła i, co chyba nie będzie wielkim zaskoczeniem, wraz z jej końcem nie otrzymamy na nie wszystkie odpowiedzi.

 

Ci, którzy niespecjalne pasjonują się kwestią polityki lub nie obchodzi ich zgłębianie istoty religii, znajdą w „Judaszu” również dość ciekawy wątek miłosny, spacery w trakcie których możemy podziwiać topografię Palestyny sprzed ponad pół wieku oraz, a nawet przede wszystkim, piękny, subtelny język, który sprawia, że książkę tą można spokojnie zaliczyć do grona literatury prawdziwie pięknej (za to podziękowania należą się również tłumaczowi, Leszkowi Kwiatkowskiemu).

 

Amos Oz stworzył pojemną książkę, która okaże się ważna zarówno dla obywateli jego ojczyzny, którzy wciąż żyją w cieniu konfliktu (obecnie z Palestyną), jak i dla Polaka, któremu zdecydowanie przyda się odświeżone spojrzenie na kwestie zawarte w Piśmie Świętym. Aż trudno uwierzyć, że wszystko to, razem z licznymi wątkami pobocznymi udało się mu zmieścić na zaledwie 364 stronach.

 

Akademio proszę, przyznaj mu już tego Nobla. Zasługuje na to, naprawdę.

 

 

Więcej na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego:

Oczy zasypane piaskiem

Dziennik czasu okupacji

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2015-05-28 21:16
Tam, gdzie wciąż wyją szakale
Judasz - Amos Oz,Leszek Kwiatkowski

Bardzo czekałam na nową powieść Amosa Oza. Nigdy nie zawiodłam się na jego pisarstwie, pięknie prowadzonej narracji i lekkości pióra gdy gdy poruszał trudne tematy. Tym razem nie ma gorących podmuchów chamsinu ani obrazków z kibucowego życia. Tym razem Oz podejmuje niewygodny temat burzliwych czasów gdy kształtowała się państwowość Izraela. Student a wkrótce były student pisze pracę na temat Jezusa, tego, jak był postrzegany przez Żydów. Traci jednak zapał do pracy, traci dziewczynę, traci źródło finansowania i przy ogólnym kryzysie wiary w swoje starania, w swoje poglądy podejmuje się opieki nad starszym człowiekiem w zamian za przysłowiowy wikt i opierunek. Dom, w którym przyjdzie mu zamieszkać jest pełen tajemnic, pełen żalu i ... pachnie fiołkami.
Główny bohater Szmuel Ash szukając swojego miejsca na świecie snuje rozważania o trudnej pozycji Jezusa w czasach, w których przyszło mu nauczać. Poddaje pod rozwagę niektóre z jego poczynań, zastanawia się nad motywami.

 

"Nagi figowiec przypomniał mu ten figowiec z Nowego Testamentu, z Ewangelii Marka, drzewo figowe, na którym Jezus, wychodząc z Betanii, szukał owocu do zjedzenia, a nic nie znalazł, przeklął je w złości, sprawiając, że w jednej chwili uschło. A przecież Jezus dobrze wiedział, że żaden figowiec  nie może wydać owoców przed świętej Pesach. Czy zamiast d przeklinać, nie mógł pobłogosławić, dokonać małego cudu i sprawić, by drzewo figowe w tej chwili wydało owoc?"

 

Momentami jego rozważania sprawiają wrażenie kontrowersyjnych. Ale Szmuel Ash to przecież filozof, nie poddaje się w swoich dociekaniach. Zapisuje w zeszycie:

 

"To Judasz Iskariota był założycielem religii chrześcijańskiej. Był zamożnym Judejczykiem, co różniło go od pozostałych apostołów, prostych rybaków i rolników z zapadłych wsi z Galilei. [...] Dlatego kapłani w Jerozolimie postanowili wybrać Judasza Iskariotę, człowieka zamożnego, wykształconego, bystrego, biegłego w Torze pisanej i ustnej, pozostającego w bliskich relacjach z faryzeuszami i kapłanami, i posłać go, żeby przyłączył się do grupki wyznawców podążających za tym Galilejczykiem od wsi do wsi, udając jednego z nich, i aby zdał kapłanom sprawę, kim jest ten dziwak i czy istotnie stwarza szczególne zagrożenie."

 

Ekstensywne badania Asha prowadzą go do intrygujących konkluzji:

 

"Do zdrady Judasza wcale nie doszło wtedy, kiedy pocałował Jezusa w obecności. Jego zdrada, jeśli w ogóle miała miejsce, dokonała się w chili śmierci Jezusa na krzyżu. Była to chwila, w której Judasz stracił wiarę. A razem z wiarą również sens życia"

 

Pomimo porzucenia badań na uniwersytecie Szmuel wciąż nie może rozstać się z tematem zdradzonego Jezusa i zdrajcy Judasza. Opiekując się Gerszomem Waldem, poznaje jego historię i mierzy się nie tylko z inteligencją Walda ale również z jego wielkim bólem. I tutaj pojawia się drugi, najistotniejszy motyw w Judaszu - relacji żydowsko - arabskich w okresie formowania się państwa izraelskiego. Długie nocne rozmowy Walda i Asha bywają burzliwe i trudne. Panowie dyskutują o prawach Żydów i Arabów do swojej ziemi, o niechęci obu stron do kompromisu:

 

"Dlaczego właściwie wydaje się panu, że Arabowie nie mają prawa przeciwstawiać się ze wszystkich sił obcym, którzy wylądowali tu nagle z innej planety i odebrali im kraj i ziemię, pola, wsie i miasta, groby ich przodków i dziedzictwo synów?

"Całą potęgą świata nie zdoła pan zmienić fanatyka w człowieka oświeconego. Ani kogoś żądnego zemsty w bratnią duszę. I to są prawdziwe problemy egzystencjalne państwa Izrael: zmienić wroga w przyjaciela, fanatyka w człowieka umiarkowanego, pamiętliwego i mściwego w życzliwego"

 

W domu z Waldem i Ashem mieszka jeszcze Atalia. Kim jest - nie zdradzę ale to bardzo ważna postać w całej tej historii. Ona również ma swoje zdanie w kwestii izraelskiej państwowości:

 

"Chcieliście mieć państwo. Niepodległość. Flagi, mundury i banknoty, werble i fanfary. przelaliście rzeki niewinnej krwi. Poświeciliście całe pokolenie. Wypędziliście setki tysięcy Arabów z ich domów. Całe setki imigrantów ocalałych z rąk Hitlera posłaliście z nabrzeża na pola bitew. Wszystko po to by powstało tu państwo żydowskie. I patrzcie, co z tego wyszło."

 

Atalia, postać tajemnicza zrobiła na mnie duże wrażenie. Tym jednym zdaniem. Gerszom Wald dużo wie, jest oczytany, potrafi dyskutować godzinami, swobodnie przeskakując z tematu na temat. A Atalia w tych kilku zdaniach wyraziła cały ból, całe cierpienie i cały sens gerszomowych dywagacji. Mimo wszystko Wald optymistycznie spogląda w przyszłość:

 

"I mówię panu, panie Szmuelu, że nasz spór z muzułmańskimi Arabami to tylko epizod w historii, krótki, przemijający epizod. Za pięćdziesiąt, sto albo dwieście lat nikt nie będzie o nim pamiętał [...]"

 

Opisana przez Oza historia rozgrywa się w końcu lat pięćdziesiątych. W 2012 roku miałam okazję odwiedzić Izrael. W Jerozolimie poddano mnie bardzo intensywnej kontroli, na lotnisku w Tel Avivie wypytywano szczegółowo o moje życie osobiste. Wszędzie żołnierze, wszechobecne potencjalne zagrożenie. Mam szczerą nadzieję, że Gerszom ma rację, że kiedyś zobaczę Izrael takim, jakim opisywał go Marek Hłasko. Że można znaleźć kompromis.
Judasz to piękna proza. To proza, na którą trzeba poświęcić czas. Bo warto. Bo głos Amosa Oza to ważny głos w dyskusji o przyszłości Izraela.

 

        Uliczki w starej Jerozolimie, fotografia własna

More posts
Your Dashboard view:
Need help?