logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: kepub
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2017-05-13 17:11
Kobo Aura H2O – recenzja wodoodpornego czytnika z ekranem 6,8 cala (część III)

 

Zapraszam na trzecią część wyników testu czytnika Kobo Aura H2O, która poświęcona jest mniej oczywistym cechom urządzenia. O ile w pierwszej części recenzji opisałem stronę sprzętową a w drugiej wrażenia z użytkowania, o tyle teraz trochę o przeróbkach oprogramowania.

 

Kobo Aura H2O w ciepłych objęciach filcowej okładki z filcaki.com.pl

 

Statystyki, nagrody za czytanie i kepub

Kolejnym wyróżnikiem czytników Kobo jest dość unikalny format KEPUB. Takie e-booki mogą w czytnikach Kobo działać szybciej i dodatkowo mieć: statystyki dotyczące czytania (Reading stats) oraz rozszerzone możliwości formatowania tekstu. Do dwu pierwszych funkcji najprościej wejść z ekranu głównego czytnika (Menu „Extras”). Do statystyk mamy także dostęp w czasie czytania książki przez wejście z menu w dolnej części ekranu. Czasy czytania podawane przez czytnik dotyczą bieżącej lektury jak i całej biblioteczki. W pierwszym przypadku jest to czas spędzony nad książką czy pozostały do końca rozdziału czy całego tekstu (tylko dla plików w formacie kepub). Wśród liczb opisujących biblioteczkę mamy między innymi ogólną ilość godzin poświęconą na lekturze przy użyciu czytnika.

 

Książka w formacie KEPUB to m.in. statystyki czytania, ale także marnowanie ekranu na nagłówek (tytuł książki) i stopkę (tytuł rozdziału), które są na każdym ekranie

 

Plik w formacie KEPUB można (domyślnie) kupić w księgarni Kobo lub otrzymać np. w programie calibre (w locie) podczas kopiowania e-booka do czytnika. W tym celu należy w ustawieniach programu zaznaczyć, że taki właśnie chcemy mieć plik w Kobo.

 

Przykładowe nagrody w czytniku Kobo

 

 

Mnie niezmiennie bawią nagrody za czytanie (zdobywane zarówno za czytanie jak i np. udostępnienie cytatu). Niby nic, ale za przeczytanie długiej książki czy za podjęcie lektury w określonych porach, otrzymujemy „odznaki”. Ja ich jakoś za często teraz nie dostaję, ale i tak co jakiś czas sprawdzam, jakie mam na koncie.

 

Reset ustawień czytnika, jak widać powyżej, zeruje także statystyki czytania

 

Kobo - własne modyfikacje

Oprogramowanie czytników Kobo jest dość dobrze rozpoznane przez użytkowników i podatne na modyfikacje. Nie ma konieczności stosowania opracowanych przez społeczność modyfikacji, ale chcąc czytnik przystosować do polskich warunków i własnych upodobań, warto o tym pomyśleć. Trzeba jednak zachować w tym rozwagę i mieć świadomość, że wszelkie zmiany w oprogramowaniu wykonujemy na własną odpowiedzialność. Przypomnę tutaj kilka uwag, które wcześniej napisałem już przy moich wcześniejszych recenzjach czytników Kobo.

 

Kobo akceptuje własne czcionki użytkownika (tu Amazon Ember Bold oraz Bookerly), wgrane do katalogu /fonts

 

Własne czcionki. Do czytników Kobo w łatwy sposób można dodać własne czcionki. Pliki *.ttf należy wgrać do katalogu /fonts utworzonego w pamięci czytnika. Można w ten sposób korzystać na przykład z opracowanej na potrzeby książek elektronicznych kroju Bookerly. Przy kopiowaniu, należy pamiętać o odpowiednich nazwach plików. Może to wyglądać na przykład tak:

Bookerly-Regular.ttf

Bookerly-Bold.ttf

Bookerly-BoldItalic.ttf

Bookerly-Italic.ttf

Ale mnie akurat w Kobo i tak najbardziej podoba się zainstalowana domyślnie Caecilia i tej używam :)

 

Jest również kilka modyfikacji, które można uzyskać poprzez edycję pliku konfiguracyjnego „Kobo eReader.conf”. Plik ten znajduje się w katalogu ./kobo/Kobo czytnika. Przed wprowadzaniem jakichkolwiek zmian, warto wykonać jego kopię zapasową na dysku komputera. Plik można otwierać i modyfikować w edytorze tekstowym, nie w MS Word czy OpenOffice Writer. Najlepiej użyć systemowego Notatnika, edytora Notepad++ lub podobnego programu pracującego w trybie tekstowym. Oto usprawnienia, które warto wprowadzić:

zdefiniowanie Polski, jako lokalizacji w ustawieniach regionalnych. Dzięki temu zegar będzie pokazywał czas w systemie dwudziestoczterogodzinnym, a w wyszukiwarce zostanie uwzględniona polska Wikipedia (zamiast anglojęzycznej). We wspomnianym pliku należy podmienić frazę „en_US” na „pl_PL” w linijce „CurrentLocale=en_US” (sekcja „[ApplicationPreferences]”). Konieczny jest restart czytnika, aby zmiana została zastosowana;

 

Wprowadzenie Polski, jako regionu, pozwala m.in. wyświetlać godzinę w systemie 24-godzinnym

 

- możliwość wyłączenia nagłówków i stopek na ekranie w czytanej książce. Usunięcie obydwu elementów umożliwia wprowadzenie frazy „FullScreenReading=true” w sekcji „[FeatureSettings]”. Jeśli wspomnianej sekcji brak, należy ją w pliku dopisać. Po restarcie Kobo, w menu Settings/Reading settings” pojawi się opcja „Show header and footer:”. Jej odznaczenie wyłączy wspomniane elementy. Tekst na ekranie zajmie znacznie więcej miejsca. Przy wyłączonym wyświetlaniu numerów stron w stopce, postępy lektury można w każdej chwili sprawdzić poprzez wywołanie statystyki czytania. W bieżącej wersji oprogramowania ta modyfikacja może powodować czasami obcinanie tekstu przy prawym marginesie. Jeśli tak się dzieje, trzeba z niej zrezygnować lub włączyć w formatowaniu e-booka wyrównywanie tekstu do lewego marginesu.

 

Modyfikacja "FullScreenReading=true" wprowadza do menu "Reading settings" możliwość wyłączenia nagłówków i stopek ("Show header and footer:")

 

Wygląd dwóch kolejnych stron pliku KEPUB z nagłówkami i stopkami

 

Ten sam tekst (co powyżej) ale z wyłączonymi nagłówkami i stopkami - zysk to wyświetlenie siedmiu linijek tekstu więcej

 

Korzystam również z kilku usprawnień, wymagających większej interwencji w oprogramowanie wewnętrzne czytnika. Są to:

- podział wyrazów wg polskich reguł. Uzupełnienie, dzięki któremu uzyskać można dzielenie wyrazów w plikach KEPUB i artykułach zapisanych na koncie Pocket;

- własny słownik w Kobo. Uzupełnienie, dzięki któremu można korzystać z polskojęzycznego słownika.

 

Możliwości jest znacznie więcej, ale to temat bardzo rozległy i materiał na osobny wpis.

 

Okładka

Zainspirowany nieustannymi narzekaniami wielu czytelników, że e-booki nie pachną a czytniki książek elektronicznych nie szeleszczą tak estetycznie, jak papierowe książki, postanowiłem przy okazji recenzji Kobo Aura H2O przetestować jak najbardziej „naturalną” okładkę. Początkowo mój wybór padł na etui z materiału konopnego, ale dostępność takowych jest dość ograniczona. Zdecydowałem się więc na filc. Recenzowany przeze mnie Kobo Mini, ma się nieźle w filcowym, wsuwanym etui zakupionym w sklepie filcaki.com.pl. Poszedłem więc tym śladem, tym bardziej, że firma oferuje nie tylko standardowe okładki na najbardziej popularne urządzenia, ale również nietypowe - na wymiar. W ofercie są okładki na różne czytniki, m.in. Kobo. Na potrzeby niniejszego testu Kobo Aura H2O wybrałem okładkę tradycyjną – otwieraną jak książka.

 

Wsuwane etui na Kobo Mini było dobrym zakupem, co zachęciło mnie do sięgnięcia po filcową okładkę również na recenzowany model

 

W okładce wybranej do testu, czytnik w rogach przytrzymują gumki

 

Po miesiącu użytkowania, mogę stwierdzić, że dwa najważniejsze założenia okładka spełniła. Pierwsze to oczywiście ochrona czytnika, który nosiłem w plecaku czy w kieszeni zimowej kurtki. Gruby, równiutko i estetycznie zszyty filc, zapewnia ochronę czytnika. Drugie założenie, czyli zbliżenie czytnika „do natury” chyba także wypadło pozytywnie. Co prawda czytnik chroniony filcem, wciąż nie przypomina w dotyku papierowej książki, ale jest też zdecydowanie mniej „plastikowy” oraz miły, czy nawet „ciepły” w dotyku.

 

Przy wyborze okładki kierowałem się możliwością postawienia czytnika na stole. Niestety, nie pamiętałem o tym, że w  czytnikach Kobo nie ma obracania tekstu na ekranie (poza PDFami)

 

Muszę jednak zaznaczyć, że okładka nie do końca spełniła moje oczekiwania. Częściowo jednak z mojej winy! Po pierwsze, planowałem, że będzie mi służyć również jako podstawka. Po odwinięciu zaczepu, można ją tak ustawić, że czytnik poziomo stoi na stole (na przykład podczas czytania przy śniadaniu). Niestety, nie pamiętałem, że w Kobo brak jest możliwości obrotu tekstu na ekranie przy wyświetlaniu e-booków. Czytnik może więc stać obrócony na stole, ale tekstu obrócić już się nie da... Drugi problem dotyczy projektu okładki. Gumki mocujące czytnik zasłaniają klapkę na dolnej krawędzi urządzenia. Każdorazowe podłączenie czytnika do komputera wymaga otwarcia klapki, a tego nie da się zrobić bez wyciągnięcia go z okładki. Trzeba przynajmniej wypiąć gumki przytrzymujące go od dołu. Nie da się ukryć, że w czasie testowania, co chwilę jest taka potrzeba. Podobnie, czytnik musi być wyjęty z okładki podczas ładowania. Już po dwóch tygodniach takich operacji zauważyłem, że do odciągnięcia, wciąż naciąganych, gumek potrzeba coraz mniej siły. Póki co, wciąż trzymają pewnie, ale obawiam się, co będzie dalej. Trzeci problem dotyczy zapięcia. Rzep trzyma raczej słabo. Albo powinien być większy, albo mocniejszy.

 

Każdorazowe ładowanie lub podłączenie kablem do komputera, łączy się z wyciąganiem czytnika z gumek, mocujących go do okładki. Nie wpływa to dobrze na ich trwałość

 

Podsumowując, przekonałem się do filcowych okładek, przynajmniej tych, które mam z filcaki.com.pl. Do tej pory nie żywiłem dla filcowych etui szczególnych sympatii, uważając, że zbyt słabo chronią ekran czytnika. Podczas testu Kobo Aura H2O, nie tylko polubiłem czytnik, ale i okładkę. Decydując się na zakup filcowego etui należy się liczyć, z jego mniejszą trwałością (łatwiej go uszkodzić czy zabrudzić niż skórę czy skaj). Jednak (jak dla mnie) ewentualny krótszy żywot filcu, rekompensują walory estetyczne. Nie znaczy to, że inne okładki nie mogą być estetyczne, ale w tym przypadku mam tu na myśli głównie „dotyk natury”.

 

Po kilku tygodniach użytkowania, rzep stracił trochę swej mocy. Powinien być solidniejszy

 

Nowa czy stara Aura H2O?

Na rynku lada chwila pojawi się nowa wersja H2O, następca recenzowanej tutaj Aury H2O („Kobo Aura H2O edition 2 – pod koniec maja w sklepach”). Najważniejszy element czytnika – ekran – pozostał w nowym modelu ten sam. Podstawową innowacją drugiej edycji będzie regulowana ciepłota barwowa oświetlenia i zwiększona do 8 GB pamięć wewnętrzna. Pod względem wagi bliżej nowej wersji do czytników sześciocalowych, niż większych (Kindle Paperwhite jest raptem o 5g lżejszy od nowej Aury). Zabrakło natomiast gniazda kart pamięci.

 

Porównanie czytników Kobo Kobo Aura H2O i Kobo Aura H2O edycja 2

 

Kobo Aura H2O

(nowe i używane)

Kobo Aura H2O edycja 2

(nowe)

data premiery

2014

2017

ekran E-Ink (przekątna)

Carta (6,8”)

Carta (6,8”)

wbudowane oświetlenie

tak

tak

rozdzielczość [piksele]

1430x1080, 265 ppi

1430x1080, 265 ppi

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

tak

montowanie ekranu w obudowie

zagłębiony

zagłębiony

pamięć wbudowana [GB]

4

8

waga [g]

233

210

gniazda

microUSB, misroSD

microUSB

wymiary [mm]

179 x 129 x 9,7

172 x 129 x 8,9

wodoodporność

tak

tak

cena katalogowa (poza promocjami)

179

179

 

Być może premiera nowej wersji spowoduje obniżki cen recenzowanego modelu, z których warto skorzystać. Pomimo dwóch lat na rynku, to wciąż znakomity sprzęt. Tym bardziej, że dostępność nowej Aury może być utrudniona. Mianowicie nie zapowiedziano premiery tego modelu na rynku niemieckim. A właśnie stamtąd najlepiej (najtaniej) można kupić czytniki Kobo. Można się spodziewać, że Kobo w ogóle wycofa z Niemiec czytniki firmowane swoją nazwą. Po wejściu do aliansu Tolino, być może nowe Kobo, w tym druga edycja Aury H2O ukaże się właśnie jako Tolino?

 

Podsumowanie

Kobo Aura H2O to kolejny czytnik tej marki, na którym się nie zawiodłem. Pod względem technicznym jest jednym z najlepszych czytników, które miałem w rękach. Bardzo dobry ekran, sprawna i precyzyjna reakcja na dotyk sprawia, że korzystanie z tego urządzenia jest przyjemnością.

Nie inaczej jest ze stabilnością oprogramowania i komfortem czytania. Należy zaznaczyć, że przystępując do testów, wiedziałem czego się po nim mogę spodziewać, a czego nie. Znając ekosystem Kobo, nie liczyłem więc na bezprzewodową wysyłkę własnych e-booków. Znając oprogramowanie, wiedziałem, że nie poczytam na nim wygodnie książek w formacie PDF. Dwie największe wady wszystkich czytników tej marki nie zniechęciły mnie jednak. Z każdym dniem testu niepokoiłem się coraz bardziej, bo te dość konkretne wady coraz mniej mi przeszkadzały! Trzeba mieć świadomość, że w polskich warunkach ten czytnik nie wykaże swoich wszystkich atutów i pogodzić się z tym, lub zapomnieć o Kobo. Ja się pogodziłem i mogę uznać Kobo Aura H2O za bardzo dobry czytnik. Czytanie na nim sprawia przyjemność, a codzienne korzystanie przekonuje, że wiadomo na czym się skupić – na książkach.

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli zdajesz sobie sprawę z ograniczeń ekosystemu Kobo a chcesz mieć sprawnie działający czytnik z bardzo dobrym i trochę większym (niż standardowo) ekranem – moim zdaniem po prostu warto zainwestować w czytnik Kobo Aura H2O.

 

Plusy:

- bardzo dobry, duży ekran o wysokiej rozdzielczości;

- precyzyjna, niezawodna reakcja na dotyk;

- czytelne zainstalowane czcionki (np. Caecilia, Kobo Nickel)

- szeroki zakres płynnej regulacji rozmiaru czcionki;

- integracja usługi Pocket;

- płynna regulacja poziomu oświetlenia gestem;

- możliwość powiększania rycin w tekście;

- możliwość łatwego dogrania własnych czcionek;

- wodoodporność;

- sympatyczne „nagrody” za czytanie;

- gniazdo kart microSD.

 

Minusy:

- marnowanie miejsca na marginesy u góry i na dole ekranu (dla mnie zbędne nagłówki i stopki);

- brak bezprzewodowej wysyłki własnych e-booków;

- mizerna obsługa PDFów;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- brak funkcji obracania ekranu (poza PDF);

- brak wsparcia dla języka polskiego (menu, słowniki);

- ograniczona dostępność okładek na czytnik;

- złe wyświetlanie cudzysłowów;

- złe wyświetlanie polskich znaków przez kilka zainstalowanych czcionek (Gill Sans, Malabar, Kobo UD Kakugo, Open Dyslexic).

 

Kobo Aura H2O można kupić m.in. w Amazonie (bezpłatna dostawa)

Kobo Aura H2O

(używany na gwarancji z Amazon Warehouse)

cena 149,26 EUR (ok. 640 PLN)

Kobo Aura H2O

cena: 168,36 EUR (ok. 720 PLN)

 

Dane techniczne (według producenta):

Wymiary: 179 x 129 x 9,7 mm;

Masa: 233g;

Ekran: przekątna 17,2 cm (6,8”) Carta E-Ink HD, 1430 x 1080 pikseli, 265 dpi, dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z regulacją poziomu natężenia;

Procesor: 1 GHz;

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n);

Kolor: czarny;

Pamięć wewnętrzna: 4 Gb (ok. 3,2 GB na pliki użytkownika);

Złącze USB Micro USB 2.0;

Czcionki: 11 krojów (możliwość instalacji własnych krojów czcionek) z płynną regulacją wielkości (48 stopni);

Obsługiwane języki (menu oraz słowniki): angielski, francuski, niemiecki, hiszpański, holenderski, japoński, włoski, portugalski;

Obsługiwane formaty e-booków: EPUB, EPUB3, PDF, MOBI, TXT, HTML, XHTML, RTF, CBZ, CBR, również z Adobe DRM;

Gniazdo kart pamięci microSD: do 32 GB;

Dodatkowe cechy: wodoodporność;

Instrukcja obsługi (plik PDF): Kobo Aura H2O - User Guide

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kobo, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

Like Reblog Comment
review 2017-05-07 20:12
Kobo Aura H2O – recenzja wodoodpornego czytnika z ekranem 6,8 cala (część II)

 

Mój test codziennego korzystania z czytnika Kobo Aura H2O początkowo miał trwać miesiąc, ale okres ten znacznie mi się wydłużył. Trudno mi było się przestawić na inny czytnik. Jednak nadszedł czas na drugą część recenzji (pierwsza jest tutaj), w której piszę więcej o doświadczeniach z codziennego czytania na Kobo Aura H2O.

 

Kobo Aura H2O

Kobo Aura H2O

 

Aktualizacja oprogramowania czytników Kobo

Czytnik Kobo wyciągnięty z pudełka może mieć oprogramowanie znacznie starsze od bieżącego, tym bardziej, że w ostatnich miesiącach było już kilka nowych aktualizacji. Warto więc od razu wgrać nową wersję. Uaktualnienia powinny automagicznie trafiać na czytnik (OTA), który jest podłączony do internetu. Może do tego służyć również aplikacja Kobo Desktop, przeznaczona na komputery.

 

Kobo Aura H2O firmware

Numer wersji oprogramowania wewnętrznego czytnika można sprawdzić w ustawieniach

 

Jeśli ktoś nie chce czekać na pobranie nowej wersji oprogramowania przez czytnik, może je wgrać samodzielnie. Ja korzystam z odsyłaczy publikowanych regularnie na forum Mobileread. Przykładowo, najnowszy firmware w wersji 4.3.9084, dostępny jest w wątku „Kobo Firmware 4.3.9084”. Na bieżąco ukazują się także aktualizacje na stronie MobileRead Wiki.

 

Przed instalacją, koniecznie trzeba się upewnić, że pobrany na komputer plik np. “kobo-update-4.3.9084.zip” przeznaczony jest do posiadanego modelu czytnika. W przypadku Kobo Aura H2O jest to wersja „Mark 5”. Warto też wcześniej naładować do pełna baterię. Wtedy dopiero:

- podłączamy Kobo (przy użyciu kabla USB) do komputera;

- rozpakowujemy archiwum *.zip w komputerze i rozpakowaną zawartość kopiujemy do katalogu „.kobo” w pamięci czytnika;

- wysuwamy bezpiecznie urządzenie.

Proces aktualizacji firmware’u rozpocznie się automagicznie, więc pozostaje poczekać na restart czytnika z nową wersją oprogramowania.

 

Kobo – pierwsze kroki

Czytnik zaraz po starcie trzeba zarejestrować w Kobo. Bez tego nie da się czytać. Jeszcze przed pierwszym załączeniem urządzenia, warto więc założyć sobie konto zarówno w księgarni Kobo jak i z serwisie Pocket (https://getpocket.com). Integracja z serwisem Pocket to (moim zdaniem) jedna z najmocniejszych stron czytników Kobo. To usługa, służąca do czytania artykułów ze stron WWW bez połączenia z siecią (ang. off-line). Wysłane z przeglądarki WWW teksty, są automatycznie pobierane na czytnik w bardzo dobrze przygotowanej, czytelnej formie – bez reklam i miriadów przeszkadzajek, w jakie obrosły strony WWW. Narzędzie nie jest skuteczne w stu procentach, ponieważ czasami w wersji czytnikowej brak jest ilustracji oryginalnie zamieszczonych na stronie WWW. Używanie usługi Pocket jest proste, póki co bezpłatne i pozbawione reklam. Być może zastrzyk gotówki z fundacji Mozilla, która przejęła niedawno Pocket, pozwoli na większą integrację z przeglądarką Firefox oraz brak reklam również w przyszłości.

 

Kobo Aura H2O - Pocket

Pierwsze wejście do pozycji menu "Pocket", umożliwia założenie konta w tym serwisie ("Create Pocket accout"), lub logowanie do własnych zasobów ("Sign in with existing account")

 

Pierwsze włączenie czytnika przenosi do ekranu wyboru języka menu. Brak w nim polskiego, angielski jest na pierwszym miejscu listy. W drugim kroku należy połączyć czytnik z księgarnią, co można uczynić na dwa sposoby – przez wi-fi lub połączenie (kablem USB) z komputerową aplikację Kobo Desktop. Po zalogowaniu, pojawi się ekran startowy czytnika i nastąpi synchronizacja z kontem w księgarni.

 

Kobo Aura H2O - języki menu

Wśród języków menu, brak jest polskiego

 

Ekran startowy czytnika Kobo podzielony jest na cztery sekcje. Górny pasek zawiera informacje o stanie urządzenia (oświetlenie, postęp synchronizacji z księgarnią, wi-fi). Dotknięcie tej części ekranu otwiera podręczne menu, gdzie są informacje o stanie połączenia z siecią bezprzewodową (Wi-Fi), poziomie oświetlenia (Brightness) czy poziomu naładowania baterii (Battery). Można tu także wymusić synchronizację czytnika (Sync) lub wejść do pliku pomocy (Help) i ustawień czytnika (Settings). Poniżej znajduje się pole wyszukiwania („Search Kobo”), obejmujące zarówno księgozbiór jak i notatki użytkownika czy słownik.

 

Kobo Aura H2O - ekran startowy

Górna część ekranu startowego przeznaczona jest na informacje o czytniku i pole wyszukiwania

 

Najwięcej miejsca ekranu startowego zajmuje środkowe pole, gdzie wyświetlane są w postaci kafelków, ostatnio czytane lub dodane dokumenty. Ta część ekranu startowego kształtowana jest dynamicznie, adekwatnie do aktywności użytkownika. Z jednej strony to dobrze (mamy pod ręką ostatnio używane pliki), z drugiej strony może to prowadzić do pewnej dezorientacji. ponieważ poszczególne elementy są ruchome, dość małe i opisane jeszcze mniejszą czcionką. Sądzę, że może to być kłopotliwe dla osób starszych lub mających po raz pierwszy styczność z czytnikiem książek. Po pierwsze dlatego, że nie wszystko jest zawsze w tym samym miejscu, po drugie opisy kafelków są wyświetlane dość małą czcionką. Nowy wygląd ekranu startowego, wprowadzany sukcesywnie do kolejnych czytników firmy wraz z aktualizacjami oprogramowania, usunie ten problem.

 

Kobo Aura H2O - ekran startowy

Po pierwszym uruchomieniu, główny ekran zajmują pozycje zakupione w księgarni, rekomendacje i przewodnik po czytniku - "Quick Tour". Układ kafelków będzie się dostosowywał do sposobu korzystania z czytnika

 

W razie kłopotów z orientacją, dolny pasek zawiera tekstowe odsyłacze do bardziej tradycyjnej listy księgozbioru (Library), księgarni (Bookstore) i statystyk czytania oraz przyznanych nagród (Extras).

 

Kobo Aura H2O - ekran startowy

Dół ekranu zawiera bardziej tradycyjne tekstowe menu

 

Księgozbiór jest pogrupowany na książki (Books), bezpłatne fragmenty pobrane z księgarni (Previews), e-booki pogrupowane w kolekcje (My collections) oraz teksty ze stron WWW (Articles from Pocket). Czytnik posiada standardowe sposoby porządkowania wyświetlanych dokumentów: według czasu ostatniego otwarcia, tytułu, autora, rozmiaru lub typu pliku. Artykuły można też sortować według źródła pochodzenia tekstu.

 

Kobo Aura H2O - biblioteczka

Biblioteczka w Kobo to książki, kolekcje (wirtualne półki) oraz artykuły z konta Pocket

 

Kobo Aura H2O - sortowanie

Widok księgozbioru może być prezentowany jako okładki lub lista (ekran po lewej), sortowanie jest możliwe wg m.in. tytułu czy daty otwarcia (ekran środkowy) a całą zawartość może być filtrowana (ekran po prawej)

 

Czytanie e-booków na czytniku Kobo Aura H2O

Recenzowany czytnik startuje błyskawicznie ze stanu uśpienia, wyświetlając ostatnio czytany tekst. Nie ma potrzeby wyłączania go, w uśpieniu bateria ulega bardzo powolnemu wyczerpaniu. Trochę szybciej bateria wyczerpie się jeśli korzystamy z wbudowanego oświetlenia. Jeśli go potrzebujemy, to łatwo je regulować gestem - przesuwając palcem (góra/dół) po lewej krawędzi ekranu. Ta funkcja czasami sprawiała mi kłopoty, czytnik nie zawsze „załapywał”, że chcę włączyć gestem oświetlenie. Czasami musiałem ponowić gest.

 

Kobo Aura H2O - oświetlenie

Otwarcie pierwszej książki uruchamia pokaz kilku ilustracji wskazujących sposób użytkowania czytnika (m.in. regulację poziomu oświetlenia przy pomocy gestu)

 

Wgrywanie książek do czytnika Kobo Aura H2O możliwe jest na dwa sposoby: przez kabel USB i kartę pamięci microSD. Moja karta, używana wcześniej w palmtopie i zawierające wiele plików w różnych formatach, sprawiała czytnikowi wyraźne kłopoty. Jednak kiedy ją wyczyściłem i pozostawiłem EPUBy, działała sprawnie. Obsługa czytnika przy pomocy calibre nie nastręcza problemów.

Recenzowany czytnik dobrze wyświetla e-booki zakupione w polskich księgarniach. Najlepiej obsługuje książki elektroniczne w formacie EPUB i Kobo EPUB (o nim więcej w dalszej części wpisu). Dość poprawnie wyświetlane są też e-booki zapisane jako MOBI. Korzystając z tych plików nie miałem problemów z przypisami, zaznaczaniem fragmentów tekstu czy wywoływaniem słownika. Bardzo istotną cechą wyróżniającą Kobo jest możliwość (podobnie jak w Kindle) powiększenia rycin zamieszczonych w tekście (pliki KEPUB i MOBI). Znakomicie ułatwia to lekturę książek zawierających ilustracje.

 

Kobo Aura H2O - formatowanie

Płynność i duży zakres regulacji wielkości tekstu to jedna z ważniejszych zalet czytników Kobo

 

Czytniki Kobo posiadają większe, niż to bywa w innych czytnikach, możliwości formatowania tekstu. Na uznanie zasługuje duży zakres regulacji wielkości czcionki i możliwość wymuszenia wyrównania do prawego i lewego marginesu (justowania). W połączeniu z bardzo dobrym wyświetlaniem i ładnie wyglądającymi literami, daje to bardzo zadowalający efekt. Szczególnie, jeśli doinstalujemy sobie dzielenie wyrazów (o tym w dalszej części recenzji). Cztery zainstalowane kroje czcionek (wszystkie bezszeryfowe: Avenir Next, Gill Sans, Kobo UD Kakugo i OpenDislexic) nie radzą sobie z polskimi znakami. W Kobo można jednak całkiem łatwo doinstalować sobie własny krój, wgrywając pliki TTF lub OTF. Należy też pamiętać, że wielkość tekstu definiowana jest w czytniku globalnie. Rozmiar liter ustawiony w jednej książce może wymagać korekty w innym e-booku.

 

Kobo Aura H2O - PDF

Jeśli tekst PDFa nie jest czytelny bez powiększenia, nie ma co myśleć o wygodnej lekturze e-booka w tym formacie na czytnikach Kobo (po lewej Kobo Aura H2O, po prawej PocketBook InkPad 2)

 

W Kobo Aura H2O nie ma co liczyć na wygodną lekturę książek w formacie PDF. Takowe pliki da się wyświetlać i nawet powiększać czy obracać. To tak akurat do pokazania biletu w pociągu. Ale czytanie PDFów strona po stronie (ekran po ekranie) nie jest ani trochę wygodne jeśli strony nie są czytelne bez powiększenia. Co prawda trochę większy rozmiar ekranu w Kobo Aura H2O daje większe szanse na sukces, ale specjalnie bym na to nie liczył.

 

Codzienne czytanie na recenzowanym czytniku Kobo Aura H2O jest przyjemnym doświadczeniem. Z czytnika da się korzystać bez wprowadzania zmian w oprogramowaniu, poprzestając na przykład na konwersji zakupionych w polskich księgarniach plików EPUB na KEPUB przy pomocy calibre. Po wprowadzeniu kilku własnych udogodnień, można czytnik lepiej przystosować do własnych upodobań i polskich warunków. Ale to już temat na trzecią część recenzji - dostępna jest tutaj.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-04-06 10:54
Kobo Glo HD - recenzja czytnika z sześciocalowym ekranem 300 ppi (część II)

Kobo Glo HD jaki jest na co dzień? O tym jest druga część recenzji. W pierwszej części testu najnowszego czytnika firmy napisałem o ekosystemie Kobo i jakości ekranu. Zapraszam na drugą część wyników testu.

 

Kobo Glo HD

Kobo Glo HD

 

 

Kobo Glo HD na co dzień

Posługiwanie się czytnikiem nie jest trudne, choć trzeba mieć na uwadze, że nie ma on menu w języku polskim. Jeszcze przed pierwszym załączeniem urządzenia, warto założyć sobie konto zarówno w księgarni Kobo jak i z serwisie Pocket (getpocket.com). To pierwsze ma w naszych warunkach ograniczoną funkcjonalność. Wynika to z faktu, że firmowa księgarnia ma skromny zasób książek w języku polskim. To drugie natomiast bardzo przyda się do czytania artykułów ze stron WWW bez połączenia z siecią (off-line). Teksty są automatycznie pobierane na czytnik w bardzo dobrze przygotowanej, czytelnej formie. Narzędzie nie jest skuteczne w stu procentach, ponieważ czasami w wersji czytnikowej brak jest ilustracji oryginalnie zamieszczonych na stronie WWW. Używanie usługi Pocket jest bardzo proste, póki co bezpłatne i pozbawione reklam. W przyszłości te ostatnie mogą się jednak pojawić.

 

Przeglądarka WWW w Kobo Glo HD obsługuje Pocket

Artykuły do usługi "Pocket" można dodawać z komputerowej, mobilnej ale i czytnikowej przeglądarki WWW. W czytnikach Kobo służy do tego ikona w prawym dolnym rogu menu przeglądarki

 

Pierwsze uruchomienie czytnika wymaga połączenia z siecią wi-fi ("Set up over Wi-Fi") lub do komputera ("Don't have a Wi-Fi network?"). Przy tej drugiej opcji trzeba zainstalować wcześniej aplikację Kobo Desktop. Wygodniej jest jednak użyć łączności bezprzewodowej. Po uzyskaniu połączenia z siecią ("Choose a Wi Fi Network"), należy się zalogować ("Sign in with Kobo") danymi z księgarni Kobo. Można także założyć konto na czytniku ("Set up a new Kobo account"). Po zalogowaniu, pojawi się ekran startowy czytnika i nastąpi synchronizacja z kontem w księgarni. Zostaną na przykład pobrane kupione tam książki. Pomocne mogą być odsyłacze do szybkiego wprowadzenia w funkcje czytnika - "Take a Quick Tour" oraz korzystania z usługi Pocket - "How do I read articles from the web on my eReader?".

 

Ekran startowy czytnika podzielony jest na cztery sekcje. Górny pasek zawiera informacje o stanie urządzenia (oświetlenie, wi-fi). Dotknięcie tej części ekranu otwiera podręczne menu, w którym szybko uzyskamy informacje o stanie połączenia z siecią bezprzewodową (Wi-Fi), poziomie oświetlenia (Brightness) i naładowania baterii (Battery). Można tu także wymusić synchronizację czytnika (Sync) lub wejść do pliku pomocy (Help) i ustawień czytnika (Settings). Poniżej znajduje się pole wyszukiwania obejmujące zarówno księgozbiór jak i notatki użytkownika czy słownik.

 

Górne menu ekranu Kobo Glo HD

Górne menu ekranu głównego Kobo Glo HD

 

Najwięcej miejsca ekranu startowego zajmuje środkowe pole, gdzie wyświetlane są ostatnio czytane lub dodane dokumenty. Mogą to być książki zarówno wgrane jak i zakupione w księgarni oraz artykuły z serwisu Pocket. Pojawiają się również statystyki czytania lub odsyłacz do przeglądarki WWW (jeśli jej ostatnio używaliśmy). Jak z powyższego opisu wynika, ta część ekranu startowego kształtowana jest dynamicznie. Z jednej strony to dobrze (mamy pod ręką ostatnio używane pliki). Z drugiej strony może to prowadzić do pewnej dezorientacji, ponieważ poszczególne elementy są ruchome, dość małe i opisane jeszcze mniejszą czcionką. Sądzę, że może to być kłopotliwe dla osób starszych lub mających po raz pierwszy styczność z czytnikiem książek.

W razie kłopotów z orientacją, dolny pasek zawiera tekstowe odsyłacze do bardziej tradycyjnej listy księgozbioru (Library), księgarni (Bookstore) i statystyk czytania oraz przyznanych nagród (Extras).

 

Wejście do księgozbioru Kobo Glo HD

Do dynamicznego układu ekranu startowego trzeba się przyzwyczaić. W razie kłopotów, menu "Library" pozwoli szybko przejść do księgozbioru

 

Księgozbiór składa się w rzeczywistości z kilku grup. Są to książki (Books), bezpłatne fragmenty pobrane z księgarni (Previews), e-booki pogrupowane w kolekcje (My collections) oraz teksty ze stron WWW (Articles from Pocket). Czytnik posiada standardowe sposoby porządkowania wyświetlanych dokumentów: według czasu ostatniego otwarcia, tytułu, autora, rozmiaru lub typu pliku. Artykuły można też sortować według źródła pochodzenia tekstu.

 

Kolekcje w Kobo Glo HD

Wygląd księgozbioru (widok listy) w przykładowej kolekcji "Indie"

 

Czytanie e-booków na czytniku Kobo Glo HD

Kobo Glo HD startuje błyskawicznie ze stanu uśpienia i zapamiętuje ostatnio czytany tekst. Niemal w momencie włączenia urządzenia można kontynuować lekturę. Nie ma potrzeby wyłączania go, w uśpieniu bateria ulega bardzo powolnemu wyczerpaniu. Producent podaje, że jedno ładowanie może wystarczyć nawet na miesiąc (pół godziny dziennie czytania bez oświetlenia wewnętrznego). Jeśli potrzebujemy oświetlenia, to łatwo je regulować gestem - przesuwając palcem (góra/dół) po lewej krawędzi ekranu.

 

Powiększanie grafiki w Kobo Glo HD

W Kobo Glo HD można powiększać ryciny zawarte w tekście

 

Czytnik najlepiej obsługuje książki elektroniczne w formacie EPUB i Kobo EPUB (o nim więcej w dalszej części wpisu). Dość poprawnie wyświetlane są też e-booki zapisane jako MOBI. Korzystając z tych plików nie miałem problemów z przypisami, zaznaczaniem fragmentów tekstu czy wywoływaniem słownika (po jego zainstalowaniu według procedury opisanej tutaj). Bardzo istotną cechą wyróżniającą Kobo jest możliwość (podobnie jak w Kindle) powiększenia rycin zamieszczonych w tekście (pliki kepub i MOBI). Znakomicie ułatwia to lekturę książek zawierających mapy, schematy czy choćby zdjęcia.

 

Ustawienia modyfikacji wyglądu tekstu w Kobo Glo HD

Standardowe modyfikacje wyglądu tekstu e-booka (w tym justowanie) można wywołać z dolnego paska wyskakującego menu

 

Czytnik Kobo, tak jak inne tego typu urządzenia umożliwia dostosowanie wyglądu tekstu. Należy pamiętać, że wielkość tekstu definiowana jest w czytniku globalnie. Rozmiar liter ustawiony w jednej książce może wymagać korekty w innym e-booku. Większość czcionek zainstalowanych w czytniku wyświetla poprawnie polskie znaki. Cztery sobie z tym nie radzą. Poza zmianą czcionki, można dopasować jej wielkość, odstępy między liniami jak i marginesy. Bardzo mi się podoba, że można w czytniku wymusić justowanie (wyrównywanie do prawego i lewego marginesu). Trudno w to uwierzyć, ale bywają w naszych księgarniach e-booki sformatowane jak tekst z maszyny do pisania - z wyrównaniem do lewego marginesu. Kobo może to w mig naprawić.

 

Zaawansowane ustawienia wyglądu tekstu w Kobo Glo HD

W skład zaawansowanego dostosowywania tekstu w czytnikach Kobo, dochodzi także modyfikacja pogrubienia ("weight") niektórych krojów czcionek

 

Niektóre czcionki zainstalowane w czytniku (np. Caecilia, Kobo Nickel) mają możliwość zwiększenia nasycenia czernią. Dzięki temu tekst wygląda bardzo czytelnie nawet przy małym rozmiarze liter. Niestety, cztery z nich (na jedenaście zainstalowanych), ma kłopoty z wyświetlaniem polskich znaków. Można jednak zainstalować bez problemu własną czcionkę (o tym napisałem w dalszej części recenzji). W Kobo nie ma dzielenia wyrazów według polskich reguł.

Kolejny popularny u nas sposób zapisu e-booków to pliki PDF. Kobo wczytuje i wyświetla poprawnie takie pliki. Strony dokumentów PDF zazwyczaj są zbyt duże dla czytników z ekranem o przekątnej sześciu cali. Aby dało je się wygodnie czytać stosowane są różne mechanizmy. Przykładowo w Kindle można powiększyć tekst na szerokość, a każdy gest zmiany strony, powoduje wyświetlenie dalszego fragmentu tekstu, który się nie zmieścił na ekranie z powodu powiększenia. Z kolei czytniki marki PocketBook, poza wspomnianą funkcją, mają jeszcze możliwość całkiem sprawnego przekształcenia układu pliku PDF w tekst. To tzw. rozpływ (ang. reflow). Nic takiego w Kobo nie znajdziemy. Jeśli powiększymy stronę, to trzeba ją potem ręcznie przesuwać, aby zobaczyć resztę tekstu. Na każdej stronie procedurę należy powtórzyć. Tak czytać się po prostu nie da.

 

PDF w Kobo Glo HD - menu ustawień wyświetlania

Menu dostosowania wyglądu pliku PDF w Kobo Glo HD. Okazanie w pociągu biletu - tak, ale wygodne czytanie plików PDF już nie

 

Kobo ma też problem z wyświetlaniem cudzysłowów. Bardzo często pierwszy z nich oddzielony jest spacją od następującego po nim słowa. Nie wygląda to dobrze, nawet jeśli zdarza się sporadycznie.

 

Cudzysłów błędnie wyświetlany w Kobo Glo HD

Zagadka sposobu wyświetlania cudzysłowów w Kobo pozostaje dla mnie nierozwiązana...

 

Podsumowując, Kobo podstawowe funkcje wyświetlania i dostosowywania książek (EPUB, MOBI) spełnia bardzo dobrze. Zdecydowanie na plus wybija się wygląd czcionek, możliwość powiększania rycin i justowania. Inne czytniki również ignorują polskie zasady dzielenia wyrazów, ale w niektórych (Kindle, PocketBook, Tolino) można sobie samodzielnie z tym poradzić. Dla Kobo nie znalazłem na to w miarę prostego sposobu. Czytnik nie nadaje się do wygodnego czytania książek w formacie PDF.

 

Statystyki, nagrody za czytanie i kepub

Co wyróżnia Kobo na rynku czytników? Są to przede wszystkim trzy elementy: statystyki dotyczące czytania (Reading stats), nagrody za czytanie (Awards) oraz rozszerzone możliwości e-booków w formacie kepub. Do dwu pierwszych funkcji najprościej wejść z ekranu głównego czytnika (Menu „Extras”). Do statystyk mamy także dostęp w czasie czytania książki przez wejście z menu w dolnej części ekranu. Liczby podawane przez czytnik dotyczą bieżącej lektury jak i całej biblioteczki. W pierwszym przypadku jest to czas spędzony nad książką czy pozostały do końca rozdziału czy całego tekstu (tylko dla plików w formacie kepub). Wśród liczb opisujących biblioteczkę mamy między innymi ogólną ilość godzin poświęconą na lekturze przy użyciu czytnika.

 

Kobo Glo HD - statystyki czytania

Dla książek w formacie kepub dostępne są bardziej rozbudowane statystyki dotyczące czytania

 

Niezmiennie podobają mi się nagrody przyznawane za używanie czytnika Kobo. Niektóre można zdobyć dość łatwo (połączenie czytnika z kontem na Facebooku, zaznaczenie pierwszego fragmentu tekstu) a inne w pocie czoła (przeczytanie opasłego tomu). Wiele z nich mam już niestety przyznanych, ale przede mną wciąż kilka z nich co czyni z czytania zabawę. W sumie jest ich ponad 100, szczegółowy opis można znaleźć na stronie Reading Life Awards (http://www.kobobooks.com/awards).

 

Kobo Glo HD - nagrody

Prosty sposób na zabawę - nagrody za czytanie

 

Pliki w formacie Kobo EPUB (tzw. kepub) są jeszcze jednym elementem wyróżniającym Kobo. Standard EPUB został przez firmę wzbogacony o kilka dodatkowych możliwości. Należą do nich wspomniane wyżej statystyki czytania, możliwość dodawania kilku zakładek na stronie i, co najważniejsze, powiększanie na cały ekran (poprzez dwukrotne wskazanie palcem) rycin zawartych w tekście. Plik w takim formacie można uzyskać z księgarni Kobo, lub poprzez wgranie dokumentu w formacie EPUB do czytnika przy użyciu programu Calibre. Konwersja zostanie dokonana w locie.

 

Kobo Glo HD - statystyki czytania e-booka

Przy wyłączonej stopce, o postępach czytania e-booka można się dowiedzieć z menu statystyk (ikona wykresu słupkowego w dolnym pasku wyskakującego menu)

 

Przydatne modyfikacje (oprogramowania) czytnika

Do czytników Kobo w łatwy sposób można dodać własne czcionki. Pliki *.ttf należy wgrać do katalogu /fonts utworzonego w pamięci czytnika. Można w ten sposób korzystać na przykład z opracowanej na potrzeby książek elektronicznych kroju Bookerly. Przy kopiowaniu, należy pamiętać o odpowiednich nazwach plików. Może to wyglądać na przykład tak:

Bookerly-Regular.ttf

Bookerly-Bold.ttf

Bookerly-BoldItalic.ttf

Bookerly-Italic.ttf

W przeciwnym wypadku tekst e-booka może być błędnie wyświetlany przez czytnik. Ale mi w Kobo i tak najbardziej podoba się Caecilia :)

Dwie poniżej opisane zmiany są dość łatwe do wykonania i polegają na edycji pliku konfiguracyjnego. Należy pamiętać, że wykonuje się je na własną odpowiedzialność. Można do tego użyć edytora tekstowego (np. Notepad++). Zdecydowanie nie należy przy tym używać programów typu MS Word czy OpenOffice Writer.

Najważniejszą i prostą modyfikacją, może być zdefiniowanie Polski w ustawieniach czytnika. Dzięki temu zegar będzie pokazywał czas w systemie dwudziestoczterogodzinnym, a w wyszukiwarce zostanie uwzględniona polska Wikipedia (zamiast anglojęzycznej). Aby to uzyskać, należy wyedytować plik „Kobo eReader.conf”. Znajduje się on w katalogu .kobo/Kobo czytnika. Przed wprowadzaniem jakichkolwiek zmian, należy wykonać jego kopię zapasową na dysku komputera. We wspomnianym pliku należy podmienić frazę „en_US” na „pl_PL” w linijce „CurrentLocale=en_US” (sekcja „[ApplicationPreferences]”). Konieczny jest restart czytnika, aby zmiana została zastosowana.

 

Kobo Glo HD - wywoływanie wyszukiwania w Wikipedii

Przytrzymanie słowa w tekście wywołuje słownik, ale z wyskakującego menu można też wybrać zaznaczanie tekstu, notatkę, udostępnienie cytatu na Facebooku lub wyszukiwanie - również w polskiej Wikipedii (po dokonaniu wspomnianej modyfikacji)

 

Drugą modyfikacją, która dla mnie okazała się bardzo pożyteczna, jest możliwość wyłączenia nagłówków i stopek. O ile wyświetlanie postępów czytania w stopce jest pożyteczne, o tyle wyświetlanie w nagłówku każdej strony tytułu czytanej książki jest dla mnie marnowaniem przestrzeni ekranu. Usunięcie obydwu elementów umożliwia wprowadzenie frazy „FullScreenReading=true” w sekcji „[FeatureSettings]”. Jeśli wspomnianej sekcji brak, należy ją po prostu dopisać. Po restarcie Kobo, w menu Settings/Reading settings” pojawi się opcja „Show header and footer:”. Jej odznaczenie wyłączy wspomniane elementy. Tekst na ekranie zajmuje teraz znacznie więcej miejsca. Przy wyłączonym wyświetlaniu numerów stron w stopce, postępy lektury można w każdej chwili sprawdzić poprzez wywołanie statystyki czytania.

 

Kobo Glo HD - modyfikacja wyświetlania stopki i nagłówka strony e-booka

W Kobo Glo HD można, poprzez prostą modyfikację, wyłączyć nagłówek i stopkę wyświetlane w książce. Po lewej oryginalny wygląd strony e-booka, po prawej - zmodyfikowany

 

Niestety, dalsze modyfikacje, choć możliwości są rozległe, wymagają więcej niż podstawowej znajomości komputerów i języka angielskiego. Zdecydowanie nie polecam ich początkującym użytkownikom komputerów i czytników. Napisałem o tym więcej przy okazji poradnika o instalacji własnego słownika angielsko-polskiego w czytnikach Kobo z najnowszym oprogramowaniem ("Jak zainstalować własny słownik w czytniku Kobo - poradnik"). Można także w ten sposób zainstalować słownik języka polskiego bazujący na sjp.pl. Pliki przygotował Mietek (do pobrania tutaj).

 

Własny słownik w Kobo Glo HD

Słownik angielsko-polski w Kobo Glo HD

 

Podsumowanie

Czas odpowiedzieć na pytanie, czy pierwsze miejsce w rankingu „01net” dla czytnika e-booków Kobo Glo HD jest zasłużone? We francuskich warunkach zapewne tak. Recenzowany czytnik to przemyślane, sprawnie działające urządzenie. Ale brak uwzględnienia języka polskiego sporo mu ujmuje i każe trochę inaczej spojrzeć na ten czytnik z naszej perspektywy.

Korzystanie z Kobo Glo HD sprawia mi wiele przyjemności. Jest to głównie zasługą bardzo dobrej jakości ekranu, sposobu wyświetlania zainstalowanych w czytniku czcionek i możliwości powiększania rycin zawartych w e-bookach. Zarówno jakość tekstu na ekranie, sposób obsługi jak i współpraca z usługą Pocket bardzo mi odpowiadają. Zdecydowanie brakuje mi w Kobo bezprzewodowej wysyłki zakupionych e-booków. To chyba największy mankament całego systemu.

Z czasem więc musiałem trochę zrewidować moje początkowe, bardzo pozytywne, wrażenia na temat tego czytnika. Brak możliwości łatwej instalacji własnego słownika jest kolejną tego przyczyną. Aby w polskich warunkach wykorzystać możliwości Kobo (np. tłumaczenie słów na język polski), konieczna jest ingerencja w oprogramowanie wewnętrzne. W takim przypadku nie jest to już czytnik dla każdego. Ileż to razy widziałem w internetach wpisy „Elo! Mam na dysku masę ebooków w PDFach i dość męczenia oczu przy czytaniu na tablecie. Polecicie jakiś czytnik?”... Poważnym mankamentem w polskich warunkach pozostaje więc również (marna) obsługa plików PDF. Są one otwierane, ale o wygodnym czytaniu książek w tym formacie nie ma mowy.

Niestety, zamknięty ekosystem Kobo i brak zainteresowania firmy polskim rynkiem powoduje, że na na razie trudno się spodziewać polonizacji czytników. W połączeniu z brakiem polskiej księgarni w czytniku, zmniejsza to atrakcyjność tej marki dla polskiego użytkownika.

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli chcesz mieć czytnik z bardzo dobrym ekranem (do plików EPUB, MOBI i artykułów ze stron WWW), którego używanie sprawia przyjemność, to można pomyśleć o Kobo Glo HD. Szczególnie jeśli cena to 102 EUR w okresie promocji (aktualnie 117 EUR). Ale trzeba wziąć pod uwagę, że książek w PDFach nie da się wygodnie czytać, a w razie potrzeby zainstalowania słownika, trzeba będzie postarać się o zestaw plików małego majsterkowicza-informatyka.

 

Plusy

- bardzo dobry, kontrastowy ekran;

- czytelne czcionki;

- równomierne oświetlenie ekranu o ciepłej barwie;

- możliwość regulacji poziomu natężenia oświetlenia gestem;

- znakomita reakcja na dotyk;

- możliwość powiększania rycin w tekście (kobo EPUB, MOBI);

- możliwość wgrania własnych czcionek;

- duże możliwości dopasowania sposobu wyświetlania tekstu (za wyjątkiem górnego i dolnego marginesu);

- współpraca z bezpłatnym serwisem Pocket (przesyłanie stron WWW do czytania off-line zarówno z przeglądarki komputerowej jak i mobilnej);

- „nagrody” za czytanie;

- możliwość zdefiniowania reakcji na dotyk zarówno dla prawo- jak i leworęcznych osób;

- możliwość zdefiniowania okładki czytanej książki lub innej grafiki jako wygaszacza ekranu;

 

Minusy

- marnowanie ekranu na duży górny i dolny margines;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- zbyt małe elementy na ekranie startowym;

- słaba dostępność w Polsce;

- brak wsparcia dla języka polskiego (menu, dzielenie wyrazów, słowniki, klawiatura);

- bardzo słaba obsługa plików PDF (brak możliwości czytania strona po stronie);

- brak możliwości bezprzewodowej wysyłki własnych książek bezpośrednio do czytnika;

- cztery zainstalowane czcionki źle wyświetlają polskie znaki;

- sporadycznie złe wyświetlanie cudzysłowów;

 

Dane techniczne (według producenta):

Wymiary: 157 x 115 x 9,2mm;

Masa: 180g;

Ekran: przekątna 15,2 cm (6”), E-Ink Carta HD 1448x1072, 300 ppi, dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z regulacją poziomu natężenia;

Procesor: 1 GHz;

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n);

Kolor: czarny;

Pamięć wewnętrzna: 4 Gb (ok. 3,2 GB na pliki użytkownika);

Złącze USB Micro USB 2.0;

Czcionki: 11 krojów (możliwość instalacji własnych krojów czcionek) z płynną regulacją wielkości (48 stopni);

Obsługiwane języki (menu oraz słowniki): angielski, francuski, niemiecki, hiszpański, holenderski, japoński, włoski, portugalski;

Obsługiwane formaty e-booków: EPUB, EPUB3, PDF, MOBI, TXT, HTML, XHTML, RTF, CBZ, CBR, również z Adobe DRM

Instrukcja obsługi (plik PDF): Kobo Glo HD - User Guide

 

 

Kobo Glo HD

dostawa bezpłatna z amazon.de)

 

cena 112,67 EUR (ok. 505 PLN) 

Kobo Glo HD można kupić w niemieckim Amazonie

 

Kobo Glo HD powered off - wyłączony

Kobo Glo HD wyłączony

 

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kobo, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

P.S.

Moje recenzje czytników książek elektronicznych można znaleźć w menu po lewej stronie ekranu.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?