logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: kobiety
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2016-08-20 13:13
Kobiety z ulicy Grodzkiej Hanka - Olejniczak Lucyna

W dawnych epokach rzucanie klątwy było dość powszechnym zjawiskiem. Tego rodzaju praktyk dopuszczały się przede wszystkim kobiety, które przez otoczenie uważane były za wiedźmy wchodzące w konszachty z diabłem. Za rzucenie klątwy groziła wówczas najsurowsza kara. Rzekoma czarownica musiała bowiem liczyć się z tym, że skończy na stosie trawiona płomieniami ognia. Rzadko zdarzało się, aby kobieta, którą posądzono o rzucenie klątwy czy czary wyszła z tego cało. Nie zawsze jednak przekleństwo związane było z uprawianiem magii. Niekiedy ofiarą oskarżeń mogła paść również albo zbyt urodziwa, albo też zupełnie pozbawiona urody niewiasta. W minionych wiekach ludzie byli tak bardzo przesądni i zabobonni, że często każde odmienne zachowanie traktowali jako znak pochodzący od sił piekielnych. Wystarczyło „złe spojrzenie”, aby móc skazać kogoś na śmierć w męczarniach lub na okrutne tortury, które praktycznie niczym nie różniły się od skonania na stosie. Jeśli już ktoś rzucił klątwę na wroga, to z reguły przekleństwo miało dotyczyć co najmniej kilku pokoleń jego rodziny. Niejednokrotnie złorzeczyły osoby, które leżały już na łożu śmierci i doskonale wiedziały, że nie zostaną poddane ani torturom, ani też nikt nie skaże ich na śmierć w płomieniach, natomiast wróg do końca swoich dni nie będzie mógł zaznać spokoju i każde życiowe niepowodzenie będzie przypisywał klątwie.

 

 

Przeczytaj całość

 

 

Like Reblog Comment
review 2016-08-11 11:03
Różne oblicza miłości u Érica-Emmanuela Schmitta: "Odette i inne historie miłosne"

Zbiór opowiadań "Odette i inne historie miłosne" to, wydawałoby się, taka mała, przyjemna książeczka na jedno popołudnie. Szybka, lekka lektura, pewnie historie zakochanych par jakich wiele. Nic bardziej mylnego. Mimo że to tylko 8 krótkich opowiadań, wszystkie są oryginalne i głęboko zapadają w pamięć.

Ta książka jest jak bombonierka - niby wszystkie teksty są o miłości, a jednak każdy z nich jest inny - jak czekoladki o różnych smakach. "Bosa księżniczka" mnie wzruszyła, "Obca" zasmuciła, "Piękny deszczowy dzień" wprawił w zadumę, "Wszystko, czego potrzeba do szczęścia" ścisnęło za serce... Ich bohaterki to kobiety wyjątkowe, a ich zachowanie niejednokrotnie zaskakuje. Nawet w tak małych objętościowo opowiadaniach Schmitt zdołał w przekonujący sposób przedstawić ich charaktery - w żadnym wypadku nie są one schematyczne, czujemy się, jakbyśmy obserwowali życie prawdziwych osób. I tak jak w realnym życiu, wywołują w nas różne emocje, od sympatii aż po niechęć. Wandy zdecydowanie nie polubiłam (choć okazało się, że i ona zachowała jakieś ludzkie uczucia), z Hélène nigdy bym się nie zrozumiała, Odile przypomniała mi o babci, na Aimée się zawiodłam, współczułam Isabelle i kibicowałam Odette. I choć ostatnie opowiadanie jakoś mi nie pasowało do pozostałych (nie nazwałabym go mimo wszystko historią miłosną), to tworzą one spójną całość.

Opowiadania Schmitta prowokują do stawiania pytań, na które nie ma dobrych i złych odpowiedzi. Czym tak naprawdę jest miłość? Czy można ją w ogóle zdefiniować? Jak ją rozpoznać? Czy można kogoś kochać, ale przez lata mylić to uczucie z czymś innym, nie dopuszczać go do siebie? Dlaczego ludzie decydują się z kimś być mimo że (jak twierdzą) tej drugiej osoby wcale nie kochają? Czy w ten sposób nie odbierają sobie szansy na prawdziwe szczęście? Czy zawsze zdrada faktycznie jest zdradą?

Miłość to uczucie, które ma przeróżne oblicza. Dla każdego znaczy co innego i każdy tę samą historię miłosną potrafi opowiedzieć na swój własny, niepowtarzalny sposób. Może właśnie dlatego powstaje ich tak wiele - w końcu liczba możliwości jest nieograniczona.

Polecam!

Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2016/08/rozne-oblicza-miosci-u-erica-emmanuela.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-04-14 16:36
O trudnej miłości
Kobiety w islamie. Miłość w życiu muzułmanek - Nighat M. Gandhi,Paulina Błaszczykiewicz

Kiedy odkładamy na półkę książkę Nighat M. Gandhi zatytułowaną „Kobiety w islamie. Miłość w życiu muzułmanek”, uświadamiamy sobie, że najważniejszą wartością w życiu każdego człowieka jest wolność. Prawo do stanowienia o sobie, możliwość dokonywania własnych wyborów powinny być naturalnym aspektem życia wszystkich ludzi. Jednak we współczesnym świecie często dzieje się inaczej. Ograniczenia są nam narzucane z góry przez religie, uprzedzenia, stereotypy. Z książki Gandhi można wysnuć wniosek, że najbardziej cierpią na tym kobiety, ponieważ niemal we wszystkich religiach nadaje się im role podrzędne. Wprawdzie Nighat M. Gandhi odnosi się do konkretnej religii, niemniej w trakcie lektury nie można oprzeć się wrażeniu, że autorka tak naprawdę opowiada o sytuacjach uniwersalnych, które mogą dotknąć kobietę niezależnie od tego do jakiego kręgu kulturowego należy.

 

Aby pokazać na czym polega brak stanowienia o sobie samym, autorka obrała tematykę miłosną. Jej bohaterki opowiadają o swoich miłościach, a także o ograniczeniach jakie spotkały na swojej drodze do szczęścia. Zanim jednak Nighat M. Gandhi odda głos innym kobietom, opowiada o sobie. Jej opowieść jest także świadectwem tego, jak radykalizowały się poglądy jej ojca. Wspomina, że kiedy była mała jej ojciec czytywał jej wiersze i zawsze zachęcał ją do kształcenia się. W efekcie autorka ukończyła szkoły za granicą. Niemniej kiedy powiedziała, że poznała kogoś, zakochała się i pragnie wyjść za mąż, jej ojciec stanął na dość zasadniczym stanowisku. Przede wszystkim nie wyobrażał sobie, aby jego córka poślubiła mężczyznę, który nie jest muzułmaninem. Postawił sprawę jasno. Zanim wyjdzie za mąż, musi przylecieć ze Stanów do domu. Wtedy porozmawiają i wspólnie podejmą decyzję. Autorka książki zgodziła się, lecz okazało się, iż to był podstęp. Gdy tylko postawiła nogę w rodzinnym domu, odebrano jej dowód i paszport. Przy potulnej zgodzie matki, na którą w głębi duszy liczyła. Pomogli jej znajomi. Wyrobili fałszywy paszport i na nim autorka wyjechała za granicę. Ostatecznie poślubiła wybranka, a jej przeżycia stały się asumptem do napisania książki.

 

Opowieść o miłości w życiu muzułmanek nie ogranicza się jednak tylko do uczuć heteroseksualnych. Autorka przemierza Indie, Pakistan i Bangladesz w poszukiwaniu różnych odcieni miłości. I tak mamy tu miłość lesbijską, występują tu także osoby transseksualne. Autorka rozmawia z nimi, poznaje ich mieszkania, ich historie. Przykładem miłości lesbijskiej jest relacja pewnej pani profesor, która żyje pod jednym dachem z ukochaną kobietą. Punktem stycznym wszystkich przytoczonych historii są ograniczenia, które na swojej drodze spotykają kobiety pragnące żyć zgodnie z własnym porywem serca. Niezależnie czy jest to miłość heteroseksualna, czy homoseksualna. Ponadto autorka bardzo dobitnie przedstawia sposób, w jaki traktowane są samotne kobiety, oraz te, które nie wydały na świat męskiego potomka. Postrzegane są jako gorsze i niepełnowartościowe.

 

W tle opowieści mamy natomiast charakterystykę społeczeństwa, przemiany w nim zachodzące. W dużej mierze są to niestety przemiany na gorsze. Występuje także zarys konfliktów obecnych i przeszłych. Książka jest także swoistą podróżą samej autorki, która przebywając w różnych zakątkach, pragnie odnaleźć samą siebie.

 

Gorąco polecam książkę „Kobiety w islamie. Miłość w życiu muzułmanek”, bo to wyjątkowa opowieść o innej kulturze opowiedziana przez pryzmat osoby stamtąd. Okazuje się bowiem, że rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona, niż wyobrażenia kreowane przez społeczne przesądy i uprzedzenia.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-04-03 13:10
O kobietach w męskim świecie
Zakazane cialo Historia meskiej obsesji - Diane Ducret

Tym zaś, którzy, odkrywszy ich strategię, mówią, że wojna to męska sprawa, odparowują, że pokój jest za to sprawą kobiet.

 

To bardzo nierówna książka. Słabo wypada przede wszystkim tam, gdzie usilnie stara się udowodnić tezę postawioną w podtytule, a mówiącą o "historii męskiej obsesji". Autorka usilnie stara się przedstawić męski punkt widzenia i pokazać, jak to mężczyźni przez wieki kontrolowali kobiety, bojąc się ich siły i płodności, podporządkowując je sobie i wykorzystując prawo oraz religię przeciwko nim. I jakkolwiek jest to teza prawdziwa, autorka zupełnie nie radzi sobie z jej udowodnieniem, pisząc o męskiej obsesji w sposób niezgrabny, wymuszony, rwaną narracją. Mam wrażenie, że książkę czytałoby się znacznie lepiej, gdy skupiała się na suchym opisie, bez prób ideologicznego tłumaczenia. Najgorzej natomiast się robi, gdy autorka zaczyna bawić się w literaturoznawcę! Na litość, cóż mnie obchodzą średniowieczne poematy czy romantyczne wiersze, w których poeci opisują narządy płciowe swych kochanek?

 

Natomiast są w niej też fragmenty naprawdę ciekawe, głównie te dotyczące sytuacji kobiet z kontynentów innych niż Ameryka Północna i Europa, które zwykle znajdują się w centrum zainteresowania. Rzadko do tej pory miewałam okazję dowiedzieć się, jakie zwyczaje i przesądy dotyczą kobiecości oraz płodności w Afryce, nie wiedziałam, jaką siłę może mieć odsłonięcie narządów płciowych. W książce znalazło się miejsce i dla Chińczyków walczących z ograniczeniem liczby dzieci, i dla kobiecych protestów, które doprowadziły do pokoju w Liberii, i dla historii obalenia narkotykowych karteli w Kolumbii poprzez strajk łóżkowy. Te mniej lub bardziej znane wydarzenia są naprawdę godne uwagi i moim zdaniem powinny stanowić sedno i główny element tej książki, bo potrafią być niesamowicie inspirujące.

 

Tak samo świetnie pisze autorka o walce o prawo do aborcji albo próbach wprowadzenia tamponów lub wygodniejszych podpasek na rynek. Tam, gdzie Ducret skupia się na historii, pokazuje konkrety, wyjątkowe kobiety lub grupy kobiet, które podjęły działania ku poprawie swojego losu, tam dostajemy gwarancję świetnej, porywającej lektury i w pełni poznajemy znaczenie tego, o czym Ducret chciała powiedzieć.

 

Trzeba się więc przemęczyć przez nudną, poświęconą literaturze i filozofii część książki, przez jakieś mitologiczne historie i smętne teoretyzowanie, by dostać się do tych soczystych, godnych uwagi, a co najważniejsze – prawdziwych historii. Dlatego lekturę polecam, choć z zastrzeżeniami.

Like Reblog Comment
review 2016-03-10 00:00
Kobiety wokół Stalina. Kochanki i katorżniczki
Kobiety wokół Stalina. Kochanki i katorż... Kobiety wokół Stalina. Kochanki i katorżniczki - Elwira Watała Pretensjonalny styl, tanie doszukiwanie się sensacji (kilka stron po tym, jak autorka pisze, że nie będzie przytaczać jakiejś plotki, skwapliwie ją przytacza), cała masa powtórzeń, masa sprzeczności (nawet w obrębie kilku akapitów), regularne mylenie wieku opisywanych osób. A na dodatek książka w równej mierze co o kobietach, jest też o mężczyznach.
More posts
Your Dashboard view:
Need help?