logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: komunizm
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2014-12-12 13:17
"Indie rozdarte" w dobrej cenie
Indie rozdarte - Arundhati Roy

Tym razem w księgarni cdp.pl e-book "Indie rozdarte" Arundhati Roy można do 16 XII zakupić w całkiem dobrej cenie, bo za 13,49 PLN. Książkę recenzowałem już chwilę temu, ale sądzę, że nie straciła swej aktualności. Oceniłem ją na 3,5 gwiazdki. Recenzja książki Arundhati Roy dostępna jest tutaj, a e-booka można nabyć w cdp.pl.

Like Reblog Comment
review 2014-04-07 00:00
Towarzysze. Komunizm od początku do upadku. Historia zbrodniczej ideologii
Towarzysze. Komunizm od początku do upadku. Historia zbrodniczej ideologii - Robert Service Bardzo ciekawe ujęcie tematu. Autor wyraziście maluje panoramę komunizmu, z dużą zręcznością umieszcza w niej wszystkie najistotniejsze postacie i wydarzenia związane z tą ideologią. Pozwala czytelnikowi spojrzeć na to zjawisko. Biorąc pod uwagę ogrom tematu pojawiły się pewne niedopatrzenia lub też dyskusyjne opinie. Według mnie przedstawienie Stanu wojennego w Polsce pozostawia dużo do życzenia. Jest też kilka momentów, gdzie Autor bardzo wygładza i pudruje wydarzenia.
Like Reblog Comment
review 2014-04-01 00:00
Mity przeciwko Polsce. Żydzi, Polacy, Komunizm. 1939-2012
Mity przeciwko Polsce. Żydzi, Polacy, Komunizm. 1939-2012 - Leszek Żebrowski Gdyby nie stos błędów w korekcie byłoby pewnie oczko wyżej. Dużo ciekawych informacji dotyczących postrzegania Polaków na zachodzie, obalanie mitów polskich obozów koncentracyjnych i walecznych oddziałów Gwardii Ludowej. Do tego kilka personalnych wycieczek pod adresem Adama Michnika i innych propagujących politykę tzw. "grubej kreski". Dla każdego z prawej strony sceny politycznej będzie to niezwykle istotna pozycja, dla każdego z lewej - przyczyna palpitacji serca.
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-03-26 21:44
U źródeł rozdarcia
Indie rozdarte - Arundhati Roy

Kiedy czytałem "Indie współczesne" Bogusława Mrozka, trochę mnie denerwowało, że autor na każdym kroku wspomina o dokonaniach lub stanowisku różnych odłamów indyjskich partii komunistycznych. A na dodatek poświęcił całkiem sporo miejsca frakcjom i zawiłościom ruchu socjalistycznego i komunistycznego w Indiach. Myślałem sobie wtedy, że w latach sześćdziesiątych XX wieku nie wypadało inaczej pisać polskiemu dyplomacie, że to inne czasy były i też Indie były inne pod rządami Nehru. A tu podczas pobytu w Bengalu Zachodnim (w 2009 roku) okazało się, że zupełnie współcześnie w Indiach XXI wieku partia komunistyczna może mieć całkiem istotny udział w życiu tego stanu. Dopiero później dowiedziałem się o tym, że najlepsze wskaźniki dotyczące edukacji ma stan Kerala, na co wpłynęło m.in. wiele lat rządów partii komunistycznej.

 

Dlatego nie zdziwiła mnie tematyka książki „Indie rozdarte” autorstwa Arundhati Roy. Tym bardziej nie byłem zdziwiony, że czytałem jej dwie wydane u nas wcześniej książki: „Algebra bezgranicznej sprawiedliwości” oraz „Bóg rzeczy małych”. W obydwu przypadkach uznałem, że Arundhati Roy nie będzie moją ulubioną pisarką, głównie ze względu na styl. Jednak nie mogłem jej odmówić gorliwego zaangażowania w uświadamianie Indiom i światu ogromu krzywd wyrządzanych Indusom przez ich własne państwo.

 

Po „Indie rozdarte” sięgałem więc z niejakimi obawami co do walorów literackich, ale z nadzieją na bliższe poznanie spraw przemilczanych w oficjalnych przemówieniach i makroekonomicznych analizach. I nie zawiodłem się. Głównie dlatego, że książka zawiera trzy eseje poświęcone walce o godność mieszkańców terenów, które są łakomym kąskiem dla koncernów górniczo-hutniczych (ze względu na zasoby ukryte pod ziemią).

 

Tamtego słonecznego dnia w Dźantar Mantar myślałam o wszystkich zmaganiach toczących się w moim kraju – o walce przeciw zaporom wodnym w dolinie Narmady i Polawaramie w Arunaćal Pradeś; przeciw kopalniom w Orisie, Ćhattisgarhu i Dźharkhandzie. Myślałam o tym, jak w Lalgarhu adiwasi ścierają się z policją, jak w całym kraju ludność plemienna stawia opór wobec zagrabiania jej ziemi na użytek przemysłu i specjalnych stref ekonomicznych. Od ilu lat i na ile sposobów ludzie walczą, by uniknąć takiego właśnie losu?”

Arundhati Roy „Indie rozdarte”

 

„Indie rozdarte” są książką zdecydowanie wartą przeczytania przez osoby interesujące się problematyką indyjską czy szerzej przemianami współczesnego świata, efektami rabunkowej gospodarki zasobami naturalnymi czy gwałtownej industrializacji oraz globalizacją. Przemawia za tym przynajmniej kilka argumentów. Książka pisana jest lepszym stylem niż wspomniana wcześniej „Algebra...”, ponadto można wraz z autorką poznać od podszewki realia życia mniej lub bardziej maoistowskich rebeliantów, ocenić tragizm warunków życia w strefie tlącej się wojny domowej jak też zastanowić się nad mechanizmami i efektami postępu gospodarczego współczesnych Indii. No i spojrzeć przy okazji w podstawy indyjskich skandali korupcyjnych.

 

Na plakatach wyborczych Kerala State Road Transport Employees’ Association (KSRTEA) obecna jest dobrze nam znana symbolika (Munnar, 2014 r.)

 

W końcu okazuje się, że przedwcześnie została przeze mnie „pogrzebana” i zbagatelizowana komunistyczna strona indyjskiego życia politycznego. Ponieważ stanowi dziś i teraz jeden z filarów walki o godność oraz fizyczne przetrwanie tych ludzi, którzy są jednymi z najbardziej ubogich i zacofanych członków indyjskiego społeczeństwa. Autorka daleka jest od gloryfikacji ideologii maoistowskiej, ale po lekturze jej żarliwych esejów inaczej można spoglądać na pojawiające się raz po raz doniesienia o kolejnych zamachach i zbrojnych potyczkach gdzieś tam na indyjskiej prowincji.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-03-10 08:00
Indie stare ale jare
Indie. Miliony zbuntowanych - Vidiadhar S. Naipaul

„Indie. Miliony zbuntowanych” Vidiadhara S. Naipaula skłoniły mnie do zastanowienia się jak dużo przeczytanych przeze mnie książek o tematyce indyjskiej zostało napisanych przez Indusów, którzy mieszkają obecnie za granicami Inii lub wręcz się poza Indiami urodzili. No i wyszło mi, że ostatnio stanowiły one większość. Ciekawe, czym to jest spowodowane? Czy tym, że zostały wydane na Zachodzie, a więc zapewne łatwo uzyskać prawa do publikacji? Czy faktem, że były napisane po angielsku i łatwiej je przetłumaczyć? Czy może nasi wydawcy uznali je za bardziej wartościowe od tego, co jest pisane na rynku lokalnym? Trudno powiedzieć. Faktem jest, że siłą rzeczy tematyka podejmowana przez Indusów żyjących poza Indiami lub powracających do „...tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,/ Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych” bywa podobna. A może po prostu taki mam akurat dobór lektur. Na razie nie mam odpowiedzi na to powracające pytanie, ale odpowiedź nie jest tu najważniejsza. Ważne jest, że podobna sytuacja autorów rodzi podobne tematy i podobne podejście.

 

Niebramini nie mogli swobodnie wchodzić do świątyń. Mieli absolutny zakaz wstępu do wewnętrznego sanktuarium, gdzie znajdowało się bóstwo; musieli się zadowolić patrzeniem z daleka. Niekiedy zabraniano im nawet przechodzić ulicą przed świątynią.”

Vidiadhar S. Naipaul „Indie. Miliony zbuntowanych”

 

W kompleksie świątynnym Ranganathaswamy (Tiruchirappalli, 2014 r.)

 

Można powiedzieć, że Naipanul nie odkrywa Ameryki choć odkrywa dla siebie (i dla czytelników) nowe, nieznane, rozdzierane wewnętrznymi problemami Indie. Zauważa problemy podobne do opisywanych przez innych autorów (np. Suketu Mehta, Jhumpa Lahiri), ale jednak sądzę był w tym pionierem. A to między innymi dlatego, że „Indie. Miliony zbuntowanych” jest książką dość starą, ponieważ powstała w latach '80 i '90 ubiegłego stulecia. Wygląda na to, że pisarze podejmujący podobną tematykę w ostatnich latach albo dostrzegali podobne problemy co Vidiadhar S. Naipaul, albo się nim inspirowali.

 

To także dość stara pozycja jak na książkę reporterską. Trzeba się z tym liczyć sięgając po lekturę. Ten typ literatury najlepiej się czyta „na gorąco”, ale moim zdaniem „Indie” Naipaula nie straciły swego uroku z powodu upływu dwóch dekad. Choć nie jestem do końca pewien, czy jest to rzeczywiście książka reporterska. Jednak taki zamysł wydaje się być motorem napędzającym narrację i za reporterską ją uznałem.

 

Mając na uwadze jej wiek jak i pojawiające się odczucie powracających tematów, które zostały również poruszone przez innych autorów, uważam jednak, że jest to książka bardzo dobra. Pozwoliła mi na poznanie problemów indyjskich z kolejnej perspektywy. Jedynym mankamentem, moim zdaniem, jest spora ilość przeskoków od jednej relacji do drugiej. Aż poszedłem do księgarni sprawdzić, czy w wersji papierowej autor też tak skacze i urywa wątki czy też w moim e-booku ktoś pomieszał akapity. Niestety, w wersji papierowej było tak samo.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?