logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: lowcy
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2016-11-23 11:54
Łowcy aniołów (Strażnicy Nirgali, #2) - Agnieszka Wojdowicz

Po odniesieniu spektakularnego sukcesu zazwyczaj przychodzi czas na świętowanie. Tak dzieje się zarówno w przypadku osobistych powodzeń, jak i sukcesów na znacznie większą skalę, jak na przykład wygranie wojny czy wzmocnienie swojej pozycji na arenie międzynarodowej. Pokonanie przeciwnika, który zagrażał naszemu spokojowi lub próbował zawłaszczyć nasze mienie jest nie lada osiągnięciem. Największe szczęście daje jednak człowiekowi to, że w pewnym momencie był w stanie odnieść zwycięstwo nad Złem, które od jakiegoś czasu panoszyło się w jego życiu i usiłowało zrobić wszystko, aby tylko doprowadzić do upadku człowieka. W takiej sytuacji ważna jest też obrona wartości, w które się wierzy i które kierują życiem danej osoby. Czasami sukces polega również na tym, że mścimy się na kimś za doznane krzywdy. Tylko czy kiedy jest już po wszystkim, naprawdę możemy poczuć ulgę i triumfować?

 

Na pewno ulgę i ogromne szczęście czują mieszkańcy Nirgali – fantastycznej krainy wymyślonej przez Agnieszkę Wojdowicz. Krainy, która de facto niewiele różni się od świata, w którym żyje współczesny czytelnik. Tym razem spotykamy bohaterów w momencie, kiedy wydaje im się, że to, co najgorsze jest już za nimi. Zakon mściwych i okrutnych mnichów Hauruki został pokonany i praktycznie mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że walka wciąż trwa. Owszem, nie wszyscy, którzy jeszcze nie tak dawno walczyli, mogą świętować razem z przyjaciółmi, gdyż teraz znajdują się w niewoli u wroga, ale generalnie w Nirgali panuje radosna atmosfera. Oczywiście nasi bohaterowie nie zapomnieli o swoich druhach i tylko czekają sposobnej chwili, aby ruszyć im na ratunek. Najpierw jednak trzeba obmyślić stosowny plan działania. Zarówno mieszkańcy Nirgali, jak i ci, którzy im sprzyjają muszą też pamiętać, że wróg wcale nie odpuścił i w najmniej spodziewanym momencie znów zaatakuje, aby przejąć władzę i dokończyć swojego dzieła.

 

 

Przeczytaj całość

 

 

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-11-13 10:19
Łowcy Duchów. Ogniste zmory
Łowcy Duchów. Ogniste Zmory - Cornelia Funke

Cornelia Funke tworzy opowieść zwartą i dynamiczną, przy tym prostą i dającą się czytać. Na szczególną uwagę zasługują wymyślane przez nią typy i gatunki duchów a także metody ich zwalczania. Przyrządy, które stanowią element wyposażenia Łowców to na przykład cukierniczki i termosy. Używane przeciw określonym rodzajom zjaw przynoszą pożądane efekty. W wypadku książki dla najmłodszych jest to świetne.

Tak jak w poprzednim tomie, akcja obfituje w momenty humorystycznej „grozy” – zwłaszcza przy opisach walk dzielnych Łowców Duchów z najstraszliwszymi zmorami. A tych potyczek i pojedynków jest sporo. Dlatego przy lekturze nie ma czasu na nudę. Wydarzenia następują w piorunującym tempie. To książka napisana z uśmiechem.

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-11-08 16:09
Łowcy Duchów. Lodowaty trop
Łowcy Duchów. Lodowaty Trop - Cornelia Funke

Duchy na wesoło! Lekka i zabawna literatura rozrywkowa dla nastolatków. Czyta się nieźle.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-06-04 19:41
"Łowcy głów" Jo Nesbo
Łowcy głów - Jo Nesbø

Do Nesbo mam słabość. A mówiąc dokładniej do jego najbardziej znanego bohatera literackiego jakim jest Harry Hole. Dlatego też, mimo zakończenia serii nadal sięgam po inne teksty tegoż autora. "Łowcy głów" to druga taka pozycja po "Synie". I cóż mogę powiedzieć? Głowy ani innej części ciała raczej nie urywa...

 

Roger Brown to tytułowy headhunter, który szczyci się tym, że żaden z zaproponowanych przez niego kandydatów na stanowisko nie został odrzucony. Ma piękną żonę, duży dom oraz drogi samochód. Ma też pewną tajemnicę. Mianowicie nie stać go na to wszystko. Dlatego też poza pracą  zajmuje się kradzieżami dzieł sztuki, głównie swoich rekomendowanych. Pewnego dnia jednak od jego polecenia zależeć będzie dużo więcej niż zazwyczaj. Roger staje się centralną personą w grze o duże pieniądze oraz wpływy międzynarodowe. W rozgrywce tej zginie nie jedna osoba, Brown natomiast musi postarać się ugrać jak najwięcej, poczynając od własnego życia.

 

Już pisząc powyższy akapit nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że jest on żywcem wyjęty z noty przesłanej od wydawcy. Zapewniam Was jednak, że są to tylko i wyłącznie moje słowa. Inaczej po prostu nie da się przedstawić fabuły "Łowców głów". Jest to bowiem ksiażka sensacyjna, która nie wyróżnia się wiele od całego zastępu sobie podobnych. Dlaczego tak piszę? Otóż główny bohater, który nie jest mimo wszystko nikim wyjątkowym zostaje postawiony w sytuacjach, w których niejeden komandos miałby problemy z przeżyciem. Przykład? Proszę bardzo. Bez mrugnięcia okiem był w stanie zastrzelić kobietę, która go zdradziła a wcześniej nurkował w szambie lub też rozpłatał współpasażera w celu uwolnienia się. Nie są to czynności, które byłby w stanie wykonać przeciętny zjadacz chleba. Albo byłby, ale na prawdę bardzo mocno zmotywowany. Najprawdopodobniej jednak wpadłby w panikę. Tego nasz bohater prawie w ogóle nie doświadcza. Wyrachowany, opanowany i trzeźwo kalkulujący. Gdyby nie miłość do swojej żony mielibyśmy przepiękny obrazek socjopaty. Głównym moim zarzutem jest więc zbyt mały realizm.

Drugim jest natomiast płytkość Rogera. Jako łowca głów absolutnie mnie nie interesował. Jego praca była mało interesująca i gdyby nie to szambo (dosłowne i przenośne) w które wpadł nie chciałbym się z nim więcej spotkać.Okrutne to, lecz prawdziwe. 

 

Nesbo przyzwyczaił mnie do wysokiego poziomu twórczości. Dlatego też takim rozczarowaniem byli dla mnie "Łowcy głów". Książka pisana jakby od niechcenia z nieprawdopodobnie cwanym głównym bohaterem. Przykro mi ale tego nie kupuję. Gdybym nie znał wcześniejszych dzieł autora dałbym 3. Ale ponieważ znam, to kara musi być

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-04-13 23:12
Przeznaczenie można zmienić!  
Nieskończoność - Sherrilyn Kenyon,Anna Błasiak

Przeznaczenie inaczej los, dola, fatum, fortuna i nieuchronna przyszłość. Innymi słowy, mówiąc coś, czego nie da się zmienić, ponieważ jest z góry narzucone. Każdy człowiek może jednak starać się ją kształtować za pomocą różnorodnych uczynków: zarówno tych dobrych, jak i złych.

 

Nick Gautier to zwykły czternastolatek, który ma niebywałą tendencję do wpadania w nie lada tarapaty. Nie ważne, czy to w szkole, czy na ulicy. Zawsze, gdy coś się zaczyna dziać, Nick szybko ląduje w samym środku afery. Jednak nigdy nie przypuszczał, że kłopoty w szkole mogą spowodować taki ciąg zdarzeń, w czasie których będzie musiał zweryfikować całą swoją wiedzę. Ponownie zastanowić się co tak naprawdę może istnieć, a co nie. No, a przede wszystkim będzie musiał zdecydować, komu powinien zaufać… Zwłaszcza że osób walczących o niego jest naprawdę gro, co nie znaczy, że każdy z nich ma odpowiednie intencje…

 

Sherrilyn Kenyon jest już znana polskim czytelnikom i trzeba przyznać, że zaskarbiła sobie sympatię sporej ich liczby: zwłaszcza kobiecej części (w tym również mnie). Wszystko to dzięki kilku tomom serii Mroczny Łowca, które zostały wydane w naszym kraju przez wydawnictwo Mag. Nieskończoność otwiera jednak zupełnie inną serię, która co prawda nie dotyczy bezpośrednio mrocznych łowców, ale rozgrywa się w tym samym uniwersum. No i przede wszystkim jej główną grupą odbiorczą jest młodzież. Powieść ta jest tomem otwierającym Kroniki Nicka.

 

Kenyon dała się poznać jako naprawdę świetna twórczyni historii paranormal romance, która potrafi doskonale przykuć uwagę czytelnika już na początku, a co najważniejsze wie jak ten stan utrzymać do ostatniej strony. Wszystko dzięki świetnie przemyślanej fabule. Widać, że autorka miała na nią pomysł i starała się wykonać go w stu procentach. Dodatkowym atutem są tutaj sytuacje, w hurtowych ilościach, od których na twarzy pojawia się szeroki uśmiech, a chwilami nawet niekontrolowane wybuchy radości. Oczywiście nie brakuje również takich, które przyprawiają o ciarki na plecach. Kolejnym niezaprzeczalnym atutem Nieskończoności jest to, że pisarka wplotła w fabułę także postacie już dosyć dobrze znane. Dzięki temu po raz kolejny można się spotkać z Kyrianem z Tracji lub też samym Acheronem.

 

Właśnie, jeżeli już jesteśmy przy temacie lekkiego przemieszania się serii. Jestem naprawdę pod sporym wrażeniem jak sprawnie i łatwo poszło autorce dostosowanie dość brutalnego świata mrocznych łowców do perspektywy młodego czytelnika. Nadal możemy „pływać” w tajemnicach, czy to dotyczących samych bohaterów, czy też działań takich, a nie innych „organizacji”, i starać się odnaleźć ich rozwiązania. Ciągle mamy styczność z atakami istot nie z tego świata (zarówno daimonów, mortenów, czy też zombie). Tym razem jednak wszystko zostało „ubrane” w ciut mniej mroczny klimat. Taki, który wywołuje wspominane wcześniej ciarki, ale nie przeraża zbyt mocno.

 

Tempo akcji jest dosyć zmienne, ale z całą pewnością nie brak w tym dynamizmu. Kenyon co rusz zaskakuje nas niespodziewanymi zwrotami akcji najczęściej, wtedy kiedy w wyobraźni tworzy się już zupełnie inny scenariusz. Dlatego nim zabierzecie się za lekturę tejże książki, należy pamiętać, że tu nie można być niczego zbyt pewnym. Zwłaszcza że gdy na jaw wychodzą coraz to nowsze fakt, cała historia zaczyna jawić się w zupełnie innych barwach, a rozpalona tym ciekawość, nie daje się ujarzmić jeszcze długo po odłożeniu skończonej książki.

 

Nie mogę również nie wspomnieć o protagoniście. Nick jest bohaterem dość złożonym, który wywołuje w czytelniku masę sprzecznych emocji: z jednej strony się go uwielbia, aby w następnej znienawidzić. Potrafi zauroczyć i sprawić, że ma ochotę się go bronić z powodu jego naiwności, przez którą ciągle pakuje się w coraz to nowsze tarapaty, aby zaraz potem mieć ochotę zdzielić go raz, a porządnie za głupotę i ślepe podążanie za ludźmi, którzy wcześniej nim pomiatali. Często można też zapomnieć, że Nick ma jedynie czternaście lat. Bardzo często jego zachowania lub wypowiedzi wskazują na coś zupełnie innego. Na szczęście w niczym to nie przeszkadza, a przede wszystkim, gdy bierze się pod uwagę przeszłość chłopaka i fakt, że wychowuje się w dość ciężkich warunkach, mając tylko matkę (bo cała rodzina się od niej odwróciła, kiedy była w ciąży), to wcale nie wypada to sztucznie. Jedyne, do czego mogę się przyczepić i na spokojnie określić mianem „naciągania” bądź też właśnie sztuczności, jest fakt, że protagonista tak szybko i bez żadnych problemów zaakceptował istnienie duchów, zombie, wilkołaków, demonów i innych takich. W jednej chwili były to dla niego zwykłe głupoty i wyimaginowane historyjki znajomych (np. Bubby i Marka), aby zaraz potem od razu przestawić się na myślenie, że to jednak prawda i skwitować to jedynie zwykłym wzruszeniem ramion. Niestety do samego końca powieści, nie dało rady zapomnieć o tej „wpadce” (bo inaczej nie można tego określić) Kenyon.

 

Mimo wszystko, Nieskończoność to fajna i wciągająca lektura, której zakończenie, będące istnym apogeum wydarzeń oraz niespodzianek sprawiło, że tym bardziej nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po dalsze tomy. Moja ciekawość względem dalszych przygód Nicka i tego, w którą stronę rozwinie się wątek z Adarianem – ojcem chłopaka, jest ciągle na tak samo wysokim poziomie, jak w momencie przeczytania ostatniego zdania w tej powieści. Dlatego zachęcam, przede wszystkim fanów twórczości Sherrilyn Kenyon, ale także i wszystkich innych, którzy lubią tego typu historie, aby sięgnęli po te powieść, bo warto. Polecam.

Source: gardensofimagination.blogspot.com/2015/03/nieskonczonosc-sherrilyn-kenyon.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?