logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: na-goraco
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-02-12 11:06
Dogłębne studium
Bestia - Magda Omilianowicz

W maju ubiegłego roku nakładem wydawnictwa Od deski do deski, w serii na F/aktach, światło dzienne ujrzała książka pod tytułem "Bestia. Studium zła". Ja o niej usłyszałem dopiero pod koniec września, podczas Targów Książki odbywających się w Katowicach, poprzez spotkanie z panią Magdaleną Omilianowicz, która o tej książce opowiadała podczas jednego z targowych spotkań.

Po owym spotkaniu przyszedł czas na podpisywanie książek i rozmowy. Przed ową rozmową zakupiliśmy z żoną książkę na stoisku wydawnictwa Od deski do deski. W trakcie spotkania rozmawialiśmy o książce oraz jej bohaterze, którym jest Leszek Pękalski, znany jako Wampir z Bytowa.

Książka "Bestia. Studium zła" w sposób zbeletryzowany pokazuje losy Pękalskiego, jego kolejne czyny, które nie zostały mu udowodnione. Sam na rozprawie wycofał się ze wszystkich zeznań i wówczas został skazany na 25 lat pozbawienia wolności za jedno zabójstwo oraz został mu odwieszony wyrok zawieszenia dwóch lat za gwałt. Jego pobyt w więzieniu kończy się w grudniu 2019 roku i pozostaje pytanie co wtedy. Książka ta próbuje także odpowiedzieć na to pytanie, ale nie tylko to.

Według mnie jest to bardzo ważna książka, którą należy znać, ponieważ nie tylko opowiada o Pękalskim, ale także o wszelkich innych ludziach z zaburzeniami psychicznymi. Dzięki temu może każdy z nas będzie wiedział jak się zachować w sytuacji zagrożenia. W związku z powyższym powiem raz jeszcze, że książkę warto poznać.

Ocena: 10/10

http://danwaybooks.blogspot.com/2017/02/dogebne-studium.html

PS W tym miesiącu książka otrzymała Złotego Kościeja w kategorii "Kryminał roku".

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-12-26 18:36
Przygody z Salką
Nomen omen - Marta Kisiel

  To już drugie moje spotkanie z twórczością Marty Kisiel-Małeckiej. I po raz kolejny jest to spotkanie bardzo udane. W książce wyczuwa się specyficzny klimat i humor ałtorki, chociaż książka zdecydowanie różni się od "Dożywocia".
 
  Tym razem główną bohaterką jest 25-letnia Salomea Przygoda, która przenosi się do Wrocławia, gdzie wynajmuję kąt w bardzo dziwnym miejscu, którego wszyscy się bardzo obawiają. Z biegiem wydarzeń dowiadujemy skąd się biorą owe obawy, ale ja ich nie zdradzę.
 
  Oprócz Salki w powieści występuje jej brat Niedaś, bardzo dziwne właścicielki domu, w którym Salka się zatrzymuje oraz nowo poznane przez rodzeństwo osoby. Mimo, że Salka jest główną bohaterką cała historia opiera się na tym co przypadkiem zrobił Niedaś. To wydarzenie pozwoli nam historię właścicielek domu z okresu wojny oraz po wojnie. Dzięki temu dowiadujemy kim one są, ale tego także Wam nie powiem.

  Historia jest bardzo klimatyczna, nie tak wesoła jak wspomniane Dożywocie, jednak nie pozbawiona elementów humorystycznych, jak umieszczenie w nerkach pewnego dresa metra dębiny. Takich smaczków jest oczywiście więcej, ale nie jestem w stanie przytoczyć wszystkich.

  Książkę po raz kolejny czyta się bardzo dobrze i chciałbym po raz kolejny gorąco polecić twórczość Marty Kisiel, znanej jako ałtorkę. Ją samą zachęcić do szybszego pisania kolejnych książek, bo dwie to zdecydowanie za mało.

Ocena: 9/10

http://danwaybooks.blogspot.com/2015/12/przygody-z-salka.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-11-12 15:10
Podaj łapkę misiu - Krystian Głuszko,Beata Kulesza-Damaziak

Krystiana Głuszkę (autora "Podaj łapkę Misiu") miałem okazję poznać w zeszłym roku na Targach Książki, kiedy promował najnowszą wówczas książkę "Szukaj mnie wśród szaleńców".

Od tamtego czasu Krystian prowadził misję, która na celu miała dotarcie do jak największej liczby ludzi i opowiedzenia im swojej historii oraz nakreślenie tego, jak wygląda jego choroba, którą jest Zespół Aspergera.

Z moich wiadomości wiem, że misja odniosła sukces, jednak nie została ona zamknięta. Krystian chciał rozszerzyć grono odbiorców swojego apelu. Do tego celu napisał ową książkę, chcąc trafić do najmłodszych. Ci ostatni czasami są o wiele lepsi niż my dorośli, potrafią ot tak polubić bez względu na okoliczności.

Głównym bohaterem książeczki jest Miś Kostuś. Nie jest to zwyczajny Miś, ponieważ nie lubi on przebywać z innymi dziećmi, woli samotność i ciszę. Pobyt w hałaśliwym miejscu jakim jest Wesołe Miasteczko nie jest dla niego czymś przyjemnym. Dziwnie to brzmi, ale tak właśnie jest. Dzieje się tak ponieważ Kostuś jest misiem Aspi, przez co zupełnie inaczej odbiera on bodźce.

Mimo wszystko to bardzo miły i sympatyczny Miś. Nie można go nie lubić i nie można się z nim nie zaprzyjaźnić. Jednak potrzeba do tego niestandardowych metod. I tego właśnie ta książeczka nas uczy.

To nie jest tylko książeczka dla dzieci, ale także dla dorosłych (rodziców dzieci). Warto ową książeczką poznać i przeczytać. Najlepiej wielokrotnie by zrozumieć, że świat nie jest tylko czarno-biały.

Gorąco polecam!!

 

http://danwaybooks.blogspot.com/2015/11/bycie-nietypowym-misiem.html

Like Reblog Comment
review 2015-10-15 14:42
Recenzja na gorąco: Całkiem ciekawie się zapowiadało
Cienioryt - Krzysztof Piskorski

W moje chciwe łapki książka wpadła przypadkowo, w sposób który najbardziej lubię... otóż był to prezent, a więc coś nie planowanego, zaskakującego i w ogóle przyjemnego. No więc bardzo się ucieszyłem i zasiadłem do lektury. No i tu już nie było tak fantastycznie. Akcja dzieje się w równoległym świecie, w którym całkiem mocno czuć klimat XVII wiecznej Hiszpanii. Nie powiem, lubię, podoba mi się, pochwalam. Główny bohater - zgrabnie naszkicowany, wzbudza sympatię, jest całkiem spójny i konsekwentny - trudno taką postać stworzyć ale tutaj pisarz się obronił. Gorzej z postaciami pobocznymi, które są niestety o wiele bardziej spłaszczone. Następna rzecz - element fantastyczny. Pomysł bardzo ciekawy, jednak później nieco chyba przekombinowany i niepotrzebnie skomplikowany. Nie wszystkie zawiłości udało się wyjaśnić a tam gdzie autor pokusił się o wyjaśnienia... nie są one przekonujące. Kolejna sprawa: intryga - podobnie jak wcześniej - na początku bardzo dobrze, książkę czyta się zaskakująco przyjemnie, później jest już gorzej, aż do finału, który w połączeniu z zagmatwanym elementem fantastycznym staje się mało zrozumiały, nie ciekawy i generujący u czytelnika poczucie zawodu.

 

Książka zapowiadała się bardzo dobrze, jednak końcówka rozczarowuje. Autor ma duży potencjał, jednak musi popracować nad wytrwałością. Niestety w miarę czytania poziom się obniża.

 

Dla kogo -  po pozycję może sięgnąć każdy fan fantasy - szczególnie poleciłbym ją jednak tym, którzy myślą o pisaniu - widać tutaj, że dopracowanie i złożenie różnych elementów nie wystarczy - opowieść powinna ciągnąć w górę do samego końca a tutaj poziom niestety spada. Z pisaniem jak z gotowaniem, dobra powieść to nie tylko suma dobrych składników - musi być również jakaś wartość dodana a tutaj tego niestety nie ma.   

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-05-06 22:08
Pamiętam, że było gorąco - Jacek Szczerba Szczerba,Tadeusz Konwicki,Katarzyna Bielas

"Nic nie pamiętam, 
ale pamiętam, że było gorąco."

 
Nie mogłam się powstrzymać. Może to wstyd tak powtarzać za Konwickim, który powtarzał to w takt anegdoty Kopalińskiego, ale w dźwięku tych słów pulsuje cała ta książka, a mi podoba się ten wyświechtany tekst, dość nadużywany w trakcie tej rozmowy. Do dziś słyszę głos Konwickiego z pewnego dokumentu, który oglądałam 6—7 lat temu, a w którym mówił, że chciałby już odejść, a jak na złość, jeszcze żyje. Nie był to łut czarnego humoru, ani żaden zaczepny dowcip w stylu starszego pana, jakim to rodzajem dowcipu przepełnione są rozmowy z Pamiętam, że było gorąco. To był żal. Tadeusz Konwicki zmarł 7 stycznia tego roku i pomyślałam, że los z nim trochę poigrał. A potem ukazało się to wznowienie (swoją drogą, nie mogę napatrzeć się na tę okładkę) i przypadkowo obejrzałam po raz trzeci Ostatni dzień lata.
 
Tadeusz Konwicki pojawił się w moim nastoletnim życiu za sprawą Małej apokalipsy, która w tym wieku pewnie miała prawo fascynować. Nie pamiętam, co było dalej, ale pamiętam... te wszystkie filmy, o których mówi z Katarzyną Bielas i Jackiem Szczerbą. SaltoJak daleko stąd, jak blisko, wspomniany wyżej Ostatni dzień lata. Dla pasjonatów ambitnego polskiego kina, jak i miłośników całej tej atmosfery, w której wyrastała filmowa bohema lat 60—tych, Pamiętam, że było gorąco to będzie wyborny kąsek. Dla mnie Konwicki zawsze był najpierw literatem, dopiero później filmowcem. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak blisko było mu do wielkiej kinematografii. Studio Filmowe "Kadr", Grand Prix w Wenecji. A mówi o tym wszystkim tak naturalnie. Jego bezpośredniość wydaje się dość niezwykła, bo on się tu z nikim nie ceregieli, nie kluczy, nie wchodzi w pozy i nie próbuje kreować się na wielkiego twórcę, którym w istocie był. Uderza nas jego bezpretensjonalność i brak przesadnej chełpliwości. Z drugiej strony jest w tym pewna buta i dużo ironizowania. Gdy Konwicki opowiada o tym, jak zaczynał swoją filmową karierę, o tym, że dokładnie wiedział, jak chce, aby wyglądały jego filmy, o ludziach, których znał — on po prostu o tym mówi. Na czytelniku robi to wrażenie, ale on... po prostu o tym mówi i trochę się podśmiewa. Żartuje. Skrywa nieco w cień. Widzę to w jego filmach. Widzę pokorę i determinację. Wszystko u niego jest "na poziomie"; solidne, zdecydowane, dobre. Po prostu dobre.
 
więcej: http://przestrzenie-tekstu.blogspot.com/2015/05/pamietam-ze-byo-goraco.html
Source: przestrzenie-tekstu.blogspot.com/2015/05/pamietam-ze-byo-goraco.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?