logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: opinia
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-10-01 16:48
[Złoty Pierścień]
Złoty Pierścień - Zofia Urbanowska

Przepiękne wspomnienie z dzieciństwa, rodzima, „dziewczyńska” wersja „Księcia i żebraka”. Rozpieszczona mała księżniczka ma niezwykłe kaprysy: a to chce dostać gwiazdkę z nieba — i otrzymuje klejnoty królewskie plus księżyc ze złotej blaszki — a to znów marzy o ptasim mleczku... I to istotnie dostaje — papkę przeżutego przez gołębicę jadła, którym ta karmi młode. Jakże się wówczas krzywi...! Zajada się kafelkami pieca z czekolady i na śniadanie konsumuje biszkopty. Aż pod wpływem czarnoksięskiego napoju, księżniczka zasypia i... I tu zaczynają się przygody panienki z pałacu, która zamienia się rolami z wiejską pastuszką. Bardzo ładna, mądra książeczka dla dzieci, jedna z wielu, ale mnie wzruszyła tak, że poszczególne fragmenty pamiętam po kilkunastu latach.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-10-01 16:34
[Plastusiowy pamiętnik]
Plastusiowy pamiętnik - Maria Kownacka

Świetna książeczka dla maluchów. Dziś, kiedy mamy do wyboru jaskrawe, hałaśliwe, okropną kreską rysowane postacie z filmów animowanych, pseudobohaterów w kosmicznych strojach i biuściaste tajne agentki z kapuścianym głąbkiem zamiast mózgu, lepiej sięgnąć do starego, drewnianego piórnika i pokazać dzieciakom zaradnego, czułego na krzywdę innych, wesołego Plastusia. I chociaż mnie osobiście ludzik czasem drażnił, to i tak nie mogłam się jako mała dziewczynka oderwać od książki Kownackiej, a po latach doceniłam mądrość prostej i uroczej historyjki — a ta polega na jasnym wskazywaniu dzieciom, jak postępować, bez zbędnego zblazowania i oczka puszczanego do dorosłych. Do dziś mam „żółtą serię” KAW*, pomiętą, zniszczoną, porysowaną ołówkiem i kredkami. I nie oddam. Dajmy dzieciom być dziećmi i nie brutalizujmy im świata ponad miarę. Nie kupujmy kota w worku. Mały Plastuś sobie poradzi.

 

*Mowa o serii "Obowiązkowe lektury szkolne KLASA I", wyd. KAW, Białystok, 1991; dopisek z dn. 09.11.'12

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-10-01 16:33
Baśnie z wyspy Lanka
Baśnie z wyspy Lanka - Elena Chmelová

Jedna z tych książek, które dziecięcymi rączkami kartkowane były po stokroć razy, a kiedy egzemplarza brakło w sensie fizycznym, ów śnił się po nocach. Bodaj jednym z największych moich błędów życiowych było, Drodzy Koledzy-Czytelnicy-Eskapiści, że, wiedziona niedobrym impulsem „Byle dorosnąć!”, pozwoliłam ongiś oddać tę pozycję jednej z młodszych kuzynek. Rzecz niedobra, bo książka, jak żyjąca istota, dopominała się o moje towarzystwo nocami, w marzeniach sennych, kiedy już faktycznie dorosłam i pojęłam, że dorosłość jest wcale-nie-taka-fajna-jak-być-miało. Ulubioną baśnią była ta o okularniku i polandze, dwóch wężach, wszak w ogóle echa egzotycznego, wabiącego świata, zostały we fragmentach gdzieś na dnie duszy — dorosłego człowieka, który zatęsknił za chwilą, kiedy oczy robiły się podobne dwóm pięciozłotówkom, a myśl pierzchała ku niezwykłym pałacom i barwnym strojom mieszkańców wyspy Lanka.

 

Edycja z dn. 16.07.2014: To niesamowite, ale... ja tę książkę nadal mam. Znalazłam perełkę na własnym strychu. Książka nie trafiła do paczki dla kuzynki. Kolejny dowód na to, by nie ufać własnej pamięci, snom i przypuszczeniom.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-10-01 16:33
[Calineczka i inne baśnie]
Calineczka i inne baśnie - Hans Christian Andersen

Baśnie H.Ch. Andersena to już klasyka literatury dziecięcej. I nie bez powodu. Ponadczasowe wartości, piękno języka, niesamowita fantazja, wzruszające historie i bohaterowie, których się nie da nie lubić. Chociaż pisana w ramach odskoczni od książek dla dorosłych, jako rzecz lekka, łatwa i przyjemna, baśniowa proza Andersena zawiera, pod warstwą prostych historyjek, wiele znaczeń uniwersalnych, mogących stanowić refleksję nawet dla dorosłego czytelnika. Co jest w życiu istotne? Może pójść inną drogą? O co walczę? Co jest piękne? Na te i inne pytania możemy odpowiedzieć, zaszywając się — już jako dorośli ludzie — z filiżanką pysznej herbaty czy kawy i z tą małą książeczką w ręku — cichaczem, zazdrośnie, intymnie — powracając do świata, w którym zawsze możemy odpocząć, duzi czy mali...

Like Reblog Comment
text 2013-09-10 14:20
"Nudy. Zróbmy jakiś kryzys" - pomyśleli w Fabryce Słów

Sezon ogórkowy niby się kończy, ale nuda pracownikom Fabryki Słów chyba doskwiera nadal. No bo jak inaczej wytłumaczyć kryzys w social mediach, jaki wydawnictwo wywołało zamknięciem Forum Science Fiction Fantasy & Horror?

 

Przypadek ten uderzył mnie ze zdwojoną siłą. Do teraz nawet nie wiedziałam o istnieniu tego forum, a fabrykowych książek przeczytałam może z parę, samo wydawnictwo było mi dość obojętne (a są takie, których książki biorę w ciemno!). Ale jako że skilluję w temacie mediów społecznościowych i social media marketingu, sprawa mnie bardzo zainteresowała.

 

Uzytkownicy twierdzą, że od dłuższego czasu sygnalizowali gotowość do uniezależnienia forum i przeniesienia go do miejsca, które byłoby opłacane przez samych użytkowników. Byłoby to na rękę wydawnictwu, któremu z różnych powodów brakło chęci do dalszej pracy z forum. Rozmawiali z administracją jak z partnerem. Oczekiwali, że również zostana potraktowani z szacunkiem.

 

Tymczasem ktoś klika przycisk "delete". Bez uprzedzenia. Ot tak, po prostu. BO MOŻE. Nie wiem, jakie pobudki przyświecały tej osobie i czy naprawdę nie spodziewał się takiej reakcji, jaką mozemy zaobserwować teraz? A może spodziewał się, ale stwierdził "pozrzedzą i przestaną"?

 

Żeby uzmysłowić sobie, jak mogą się czuć wyrolowani przez wydawnictwo (ex)forumowicze, wyobrażam sobie sytuację, w której ktoś kradnie mi laptopa. Na nim mam wszystkie maile, hasła, zdjęcia z 3 ostatnich lat i pół magisterki. Brzmi jak mała katastrofa, co nie? 

 

Dalej było już tylko lepiej. Adres forum przekierowuje do strony wydawnictwa, więc na fanpage FS przybywa pytań i słów oburzenia. I zamiast uswiadomić sobie, że popełniło się błąd, przeprosić, zaproponować jakieś rozwiązanie, wydawnictwo idzie w zaparte. Kasuje część wiadomości z fanpage, na niektóre odpowiada, inne przemilcza. W sumie, nie wiem, co gorsze.  

 

Bo arogancja administracji fanpage FS jest wręcz uderzająca. Wydawnictwo pozwala sobie na ironiczne odpowiedzi, aluzje i docinki pod postami oburzonych fanów. Tak - FANÓW. Nie ludzi z ulicy, co w polskiej rzeczywistości może byłoby bardziej do przyjęcia (typu: nie znam cię, to mam cię w dupie), ale ludzi, którzy tworzą bardzo zgraną społeczność miłośników fantastyki oraz grono stałych czytelników FS. I jest to grono bardzo aktywne, o czym świadczą chociażby wszelkiego rodzaju -cony. Są to w większości ludzie oddani sprawie, wierni wyznawcy tego gatunku literackiego. 

 

Żeby mieć wiernych i zaangażowanych fanów, liczne marki inwestują grube pieniądze w działania marketingowe, również w mediach społecznościowych. A tu proszę. Wydawnictwo ma ich niejako z rozpędu, bo specjalizuje się w wydawaniu fantastyki. Miała rację babcia, gdy mówiła: nie doceniasz tego, co łatwo przyszło. Inaczej tego nie mogę wytłumaczyć.

 

Oh, wait. Mogę. Rażącą niekompetencją osoby lub osób, które odpowiadają za komunikację wydawnictwa w miediach społecznościowych. Do tego, dochodzą mnie głosy, że to nie pierwsza PRowa wpadka tego wydawnictwa. Tylko czy w momencie, gdy się narzeka na spadek czytelnictwa, na spadek sprzedaży książek, wydawnictwo stać na robienie takiego smrodu? Nawet, jeżeli jest krótkotrwały, nie ma żadnego uzasadnienia dla takiego postepowania.

 

Polecam Fabryce Słów pogooglać hasło "zarządzanie kryzysem w social media" i wyciągnać wnioski.

 

P.S. Sprawa z forum opisana została na Wykopie oraz na Portalu księgarskim.

 

Edit: Przed chwila (kilka godzin po publikacji tekstu) Fabryka Słów przeprosiła za nagłe usunięcie forum

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?