logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: opinie
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2020-03-01 11:22
Kindle 10 (2019) - RECENZJA podstawowego CZYTNIKA z rodziny Kindle

Podstawowy (i najtańszy) czytnik z rodziny Kindle – Kindle 10 wszedł do sprzedaży 10 kwietnia 2019 roku. Najważniejszą nowością, w porównaniu do poprzednika (Kindle 8), jest oświetlenie o regulowanym natężeniu (ang. „new adjustable front light”) oraz nowy ekran dotykowy (pojemnościowy) o lepszym kontraście (ang. „updated electronic ink technology for better contrast”).

 

Kindle 10

 

Czytnik mam już dość długo. Kupiłem go w dniu premiery. Pierwsze wrażenia opublikowałem we wpisie "ŚWIAT CZYTNIKÓW pyta o Kindle 10, CYFRANEK odpowiada". Ale teraz, po dwóch miesiącach intensywnego testowania i czytania, zapraszam do lektury pełnej recenzji Kindle 10.

 

Kindle 10 od strony technicznej

Kindle 10 to podstawowy (pod względem parametrów) czytnik książek elektronicznych. Również pod względem wzornictwa, w żadnym calu nie odbiega od przeciętnej. Choć nie jest wodoodporny ani nie ma fizycznych przycisków zmiany stron (jak drożsi bracia), jest to jednak całkiem porządny sprzęt. Do słabszych stron Kindle 10 należy ekran o małej (jak na dzisiejsze wymagania) rozdzielczości. To sześciocalowy (15,2 cm) dotykowy ekran E-Ink, wykonany w technologii papieru elektronicznego. W stosunku do poprzednika, najważniejszą nowością jest wyposażenie Kindle 10 w oświetlenie ekranu.

 

Porównanie parametrów aktualnych czytników rodziny Kindle

 

Kindle 10

Kindle 10 Kids Edition

Kindle Paperwhite 4

Kindle Oasis 3

moja recenzja

tak

tak

tak

nie

data premiery

2019

2019

2018

2019

ekran

6” (15,2 cm), E-Ink Carta 800×600

167 ppi

6” (15,2 cm), E-Ink Carta 800×600

167 ppi

6” (15,2 cm), E-Ink Carta, 1430x1080

300 ppi

7” (17,7 cm) E-Ink Carta, 1680×1264

300 ppi

pamięć wewn. [GB]

4/8

8

8/32

8/32

wbudowane oświetlenie

tak

(4 LED)

tak

(4 LED)

tak

(5 LED)

tak

(25 LED)

regulowana temperatura barwowa

nie

nie

nie

tak

fizyczne przyciski zmiany stron

nie

nie

nie

tak

wodoodporność

nie

nie

tak

tak

audio

tak (BT)

tak (BT)

tak (BT)

tak (BT)

procesor [GHz]

1

1

1

1

rozmiary [mm]

160×113×8,7

160×113×8,7

167×116×8,18

159×141×3,4–8,3

masa [g]

174

174

182

188

kolor obudowy

czarny, biały

czarny

czarny, niebieski

grafitowy, złoty

dodatkowe cechy

 

firmowa okładka w zestawie, dwa lata gwarancji „zero stresu”, zamówienie do Polski przez pośrednika pocztowego

płaski front

płaski front, żyroskop, opcja łączności 4G, zamówienie do Polski przez pośrednika pocztowego

cena w amazon.de (wersja bez reklam)

93,01 EUR

(ok. 400 PLN)

109,99 EUR

(ok. 480 PLN)

od 144,70

(ok. 625 PLN)

od 230 EUR

(ok. 995 PLN)

 

Wygląd Kindle 10 jest jednak lepszy od poprzedników (szczególnie Kindle 7), ponieważ ma on odrobinę chudszą i węższą obudowę. Ekran jest zagłębiony w otaczającej go ramce. Jedyny fizyczny przycisk znajduje się na dolnej krawędzi obudowy. Obok niego umieszczono gniazdo microUSB. Służy ono do ładowania baterii oraz kopiowania e-booków do pamięci czytnika.

 

Wyłącznik i gniazdo microUSB na dolnej krawędzi czytnika Kindle 10

 

Należy mieć na uwadze, że na Kindle 10 nie pasują firmowe okładki z poprzednich modeli, właśnie z powodu innego kształtu obudowy. Jest ona w dwóch wariantach kolorystycznych - czarna i biała. Choć plastik lekko trąci tandetą, w użytkowaniu pierwsze słabe wrażenie się nie potwierdza. Choć obudowa lekko mi się już wytarła w paru miejscach od okładki, to konstrukcja jako całość jest raczej solidna i odporna na uszkodzenia. Wożąc czytnik ze sobą, nie drżę o jego całość. To raczej solidne urządzenie.

 

Podsumowując, przychodzi mi stwierdzić, że choć Kindle 10 nie grzeszy miłą w dotyku czy ładną obudową, to jest solidnie zbudowanym urządzeniem, które dobrze się sprawdza na co dzień.

 

Ekran w Kindle 10

Pozytywną cechą ekranu Kindle 10 jest zintegrowane oświetlenie. Co prawda odpowiada za nie tylko 4 LEDy, ale równomierność rozprowadzania światła jest zaskakująco dobra. Również temperatura barwowa jest dość przyjemna, pozbawiona niebieskawego odcienia. Zakres regulacji natężenia światła jest spory, od bardzo delikatnej poświaty, po jasne świecenie. Oświetlenie na pewno przydaje się podczas czytania przy słabych warunkach oświetleniowych.

 

Porównanie wielkości sześciocalowego ekranu Kindle 10 (po prawej) i siedmiocalowego Kindle Oasis 3 (po lewej)

 

Jak już wspomniałem, rozdzielczość ekranu to jedna ze słabych cech recenzowanego czytnika. Nie znaczy to, że ekran jest zły. Na jego plus należy zaliczyć dobry kontrast, dzięki czemu tekst (choć lekko poszarpany, gdy się bliżej przyjrzeć) nie wygląda źle i czyta się całkiem przyjemnie. Różnicę (na niekorzyść) Kindle 10 widać wyraźnie dopiero jak się go zestawi np. z Kindle Voyage. Wtedy zaznacza się ciemniejsze tło i mniej wygładzone litery w Kindle 10. Bez takiego bezpośredniego porównania, trudno na niego specjalnie narzekać. Mniejsza rozdzielczość ekranu będzie się raczej dawać we znaki przy wyświetlaniu fotografii czy plików PDF. Do czytania książek z czystym tekstem powinna być wystarczająca. Uważam jednak, że w tej cenie, producent powinien użyć ekranu o większej rozdzielczości.

 

Oświetlenie ustawione na 50% w Kindle Voyage (po prawej) i Kindle 10 (po lewej)

 

Recenzowany czytnik sprawnie reaguje na dotyk, ale nie tak dobrze, jak droższe kindelki. Czasami zdarza się, że trzeba dwa razy nacisnąć ekran, aby zmieniła się strona. Nie jest to specjalnie częste, ale zdarza się częściej niż np. w Kindle Paperwhite 4. Przy zaznaczaniu tekstu, do podkreślenia lub tłumaczenia, precyzja jest zadowalająca. Nawet lepsza niż w wielu droższych czytnikach.

 

Podsumowując, ekran choć ma słabą rozdzielczość, to cechuje się ładnym kontrastem i przydatnym wbudowanym oświetleniem. Światło rozprowadzane jest zaskakująco równomiernie. Przekłada się to na dobre wrażenia, nawet przy przy dłuższej lekturze.

 

Kindle 10 na co dzień

Pełne wykorzystanie możliwości czytnika wymaga zarejestrowania go w Amazonie i zalogowania się na amazonowe konto. Wymaga to (przy pierwszym uruchomieniu) przedarcia się przez niezliczoną ilość ekranów proponujących m.in. korzystanie także z firmowej księgarni z audiobookami. Te dodatkowe opcje nie są konieczne. Od razu po zalogowaniu, warto sprawdzić adres poczty elektronicznej, jaki został przypisany czytnikowi (znajdziemy go w menu: Settings/All Settings/Your Account/Send-to-Kindle E-mail). To bardzo ważna informacja, potrzebna by korzystać w pełni z urządzenia – a konkretnie bezprzewodowego wysyłania własnych plików z komputera i zakupów z polskich księgarni.

 

Podczas pierwszego uruchomienia należy wybrać język menu, ale później można go też zmienić. Polskiego niestety brak

 

Po zakończeniu rejestracji, można rozpocząć czytanie, szczególnie gdy na koncie użytkownika znajdują się już jakieś e-booki. Jeśli konto jest puste, trzeba do czytnika wgrać lub przesłać pliki. Szerzej o różnorodnych sposobach dodawaniu e-booków do czytnika napisałem w poradniku „Jak wgrać książki do czytnika Amazon Kindle?”. Najprościej jest skopiować (przez kabel USB), posiadany plik MOBI, z komputera do katalogu „Documents” w pamięci wewnętrznej czytnika.

 

Przykład filtrowania (po lewej) i sortowania (po prawej) książek w biblioteczce Kindle

 

Książki znajdujące się zarówno na koncie jak i w pamięci czytnika, można zobaczyć na ekranie startowym. Pomiędzy tymi dwoma zasobami można przełączać się w lewym górnym roku (odpowiednio „ALL” to wszystkie dostępne e-booki, a „DOWNLOADED” to zawartość pamięci czytnika).

 

Przydatną opcją (znajduje się ona w prawym górnym rogu ekranu startowego) jest filtrowanie („FILTER”) oraz porządkowanie e-booków („SORT”). Pierwsza z nich pozwala ograniczyć zawartość ekranu np. do pozycji nieprzeczytanych (Unread), kolekcji (Collections) czy wgranych książek („Books” - książki z Amazonu lub „Docs” - własne pliki). Druga natomiast umożliwia zmianę sposobu wyświetlania samych e-booków. Może to być lista (List) lub miniaturki okładek (Grid). Jako, że Kindle 10 (jak i inne modele z tej rodziny) ma kłopot z wyświetlaniem okładek (dla książek spoza firmowej księgarni), więc sporo użytkowników woli tę drugą opcję. Książki mogą być uporządkowane wg daty otwarcia (Recent), tytułu (Title), autora (Author) lub kolekcji (Collection).

 

W codziennym użytkowaniu, coraz bardziej przydatne jest dla mnie bezprzewodowe przesyłanie plików. I to zarówno tych kupowanych w księgarni, jak i zarchiwizowanych w komputerze. Szczególnie wygodne jest dla mnie czytanie codziennej prasy na Kindelku. Co rano „Wyborcza” trafia automagicznie do czytnika w ramach prenumeraty z Publio. Nawet w podróży, gdy nie mam przy sobie komputera, z którego np. mógłbym przegrywać pliki do pamięci czytnika. Wystarczy zlecić wysyłkę w księgarni i mieć włączone wi-fi. Dodatkowym atutem jest wygląd dziennika w postaci pliku MOBI, ma dużo wygodniejszy w korzystaniu spis treści, niż w przypadku plików EPUB. Samodzielnie przesyłam sobie także dłuższe teksty ze stron WWW. Pomocna jest w tym przypadku wtyczka „Send To Kindle” lub „Push to Kindle”, zainstalowana w przeglądarce internetowej. Pozbawione w ten sposób pierdyliona reklam teksty, znacznie przyjemniej czytać na ekranie czytnika, niż na wyświetlaczu komputera.

 

Wtyczka Send to Kindle wywołana z menu przeglądarki Opera

 

Należy pamiętać, żeby podładowywać baterię, jeśli czytnik będzie leżał kilka tygodni nieużywany. Kindle 10 nie wyłącza się całkowicie, tylko (nieużywany) przechodzi w stan płytszego lub głębszego uśpienia. Co ważne, z (płytszego) uśpienia wybudza się błyskawicznie, więc codzienne czytanie nie denerwuje oczekiwaniem, aż się Kindle uruchomi.

 

Choć w Kindle 10 brak spolszczenia menu, to książki w języku polskim można czytać bez problemów

 

Ograniczeniem w korzystaniu z Kindle 10 może być brak spolszczenia. Na język polski nie przetłumaczono menu (co akurat jest mniejszym problemem), brak jest także oficjalnych słowników języka polskiego (co można obejść, instalując słowniki stworzone przez użytkowników Kindle). Ale realnym problemem jest brak polskiej klawiatury. Z tego powodu nie można używać polskich znaków do pisania notatek czy wyszukiwania słów w tekście. Najnowszy format plików KFX nie przewiduje zdefiniowania języka polskiego.

 

Użycie słownika w Kindle 10

 

Kindle 10 jako czytnik książek

Kindle 10 służy przede wszystkim do czytania książek. I czytnik wywiązuje się z tego dobrze.

 

Polskie księgarnie mogą wysyłać na Kindle 10 zarówno bieżące zakupy jak i prenumerowane gazety, np. „Wyborczą” z Publio

 

Kindle 10 obsługuje e-booki w formacie MOBI (MOBI, AZW3, KFX). Podobnie jak inne modele z rodziny Kindle, ma raczej podstawowe opcje modyfikacji wyglądu tekstu. O ile regulacja wielkości czcionki jest wystarczająca (czternaście rozmiarów, pięć poziomów pogrubienia), to zakres ustawień marginesów (trzy ustawienia) jest zbyt mały. W większości książek marginesy są na czytniku za duże. Aby nie marnować powierzchni ekranu, muszę edytować pliki (a konkretnie definicje stylów w e-booku). Podobnie, „ręcznie” wprowadzam dzielenie wyrazów (przy pomocy wtyczki „Hyphenate This!” z programu Calibre) i wymuszam justowanie (jeśli go nie ma). Trochę to męczące na dłuższą metę. Wspomniane zmiany nie są konieczne do czytania e-booków, ale jednak wolę się chwilę pomęczyć i mieć taki wygląd, jaki mi pasuje.

 

Kindle 10 ma bardzo ładne czcionki (np. Bookerly, Caecilia), ale można dodać także własne

 

W czytniku są zarówno szeryfowe jak i bezszeryfowe kroje czcionek (w sumie dziewięć). Szczególnie ładnie (jak dla mnie) wygląda Bookerly i Caecilia. Można wgrać także własne, kopiując pliki OTF lub TTF do katalogu „fonts” w pamięci czytnika. Nie korzystam z tego, bo Bookerly i Caecilia mnie zadowalają. Miła jest też opcja wyświetlania zegarka (w otwartej książce) na górze ekranu. Bardzo przydatną cechą czytnika jest też możliwość powiększania ilustracji zawartych w e-bookach.

 

Aplikacja obsługująca wypożyczalnię Legimi, poprawnie wykrywa i obsługuje Kindle 10

 

Kindle 10 poprawnie współpracuje z aplikacją obsługującą wypożyczalnię Legimi. Więcej informacji na ten temat można znaleźć we wpisie „Legimi na Kindle – poradnik, jak korzystać”.

 

Jeśli książka ma kiepskie formatowanie (np. sporo jest takich pozycji w katalogu Legimi), to w Kindle 10 niewiele można z tym zrobić ze względu na ograniczone opcje formatowania tekstu dostępne w czytniku

 

Czytniki Kindle mają dość podstawowe funkcje, pozwalające na przystosowanie plików PDF do wyświetlania na małym ekranie. W zasadzie są dwie takie opcje i do wyświetlania prostych plików wystarczają. Pierwsza z nich to obrót tekstu na ekranie (przejście w tryb poziomy). Druga to wywołanie trybu kolumnowego (dwukrotne puknięcie w ekran). Dzięki temu czytnik powinien wyświetlać tekst rozciągnięty na całą szerokość i można wtedy czytać ekran po ekranie. Jak na podstawowy czytnik, szybkość wyświetlania PDFów jest akceptowalna.

 

Opcje dostosowania pliku PDF do ekranu Kindle 10

 

Choć podkreślam, że jest to podstawowy czytnik z rodziny Kindle, nie znaczy to bynajmniej, że jest tandetny. Może nie wygląda najładniej. Może na obudowę nie użyto najlepszego plastiku. Co najważniejsze - bardzo poprawnie i sprawnie spełnia swoje codzienne zadania. Nie zacina się, nie zawiesza, ochoczo reaguje na dotknięcia ekranu, dość szybko wczytuje i otwiera książki. Testując go przez ostatnie dwa miesiące, ani razu nie musiałem go resetować. Jednym słowem, to co ma robić – robi dobrze. Czego chcieć więcej od podstawowego modelu? Chyba tylko bardziej podstawowej ceny...

 

Kindle 10, gdzie kupić?

Oficjalnym sklepem, sprzedającym i wysyłającym do Polski czytniki Kindle, jest niemiecki Amazon. Wersja z 4 GB pamięci (bez reklam, wysyłana do Polski) kosztuje 93,01 EUR. Obok „tradycyjnie” czarnej obudowy, ten model dostępny jest także w białej obudowie. Edycji z reklamami obecnie do Polski nie można zamówić bezpośrednio. Sposobem na zamówienie takiej tańszej wersji, może być opisywany i testowany przeze mnie sposób przy pomocy pośrednika pocztowego. Jeszcze lepszym pomysłem jest poczekanie na promocję cenową, które w niemieckim Amazonie bywają co 1-2 miesiące. Warto też rozważyć zakup czytnika ze zwrotów lub używanego, w ramach amazonowej oferty Amazon Warehouse. Więcej na ten temat znajdziecie we wpisie „Jak UPOLOWAĆ niedrogi CZYTNIK - Kindle 10 z Amazon Warehouse”.

 

Reklama Kindle 10 - „teraz ze zintegrowanym oświetleniem” (źródło: amazon.de)

 

Wraz z czytnikiem, w pudełku znajduje się kabel USB. Nie ma potrzeby kupowania osobnej ładowarki, jeśli mamy już inną np. od tabletu czy smartfona. Czytnik Kindle może też być ładowany z portu USB w komputerze.

 

Kindle 10 w ofercie Amazon Warehouse (źródło: amazon.de)

 

Warto natomiast zainwestować w okładkę, ponieważ mimo solidnej konstrukcji, ekran E-Ink to wciąż dość delikatny element czytnika. Ze względu ma zmianę kształtu obudowy w Kindle 10, trzeba się pilnować, aby w opisie była wzmianka, że pasuje ona na Kindle 10, Kindle 2019 lub 10. generacji. Firmowa okładka kosztuje w Amazonie 31 EUR (ok. 135 PLN).

 

Podsumowanie

Kindle 10 to pierwszy z podstawowych modeli tej rodziny, który wyposażono w zintegrowane oświetlenie. Wpływa to na większe możliwości czytania, choćby tam, gdzie warunki oświetleniowe są słabe (poczekalnie, autobusy itp.). Niestety, ekran o rozdzielczości 167 ppi (800×600 pikseli) oferowany dziś w cenie ok. 400 PLN to lekkie nieporozumienie. Tego typu urządzenie powinno jednak być tańsze. Dlatego rekomenduję zakup Kindle 10 głównie w czasie promocji cenowych (w cenie ok. 310 PLN) lub jako sprzęt używany (w okolicy 200-250 PLN w ofertach z Amazon Warehouse). Warto podkreślić, że poza ekranem o słabej rozdzielczości, to całkiem sprawnie działający sprzęt, wyposażony co prawda w niewielką pamięć wewnętrzną, ale dorównujący funkcjonalnością nawet najdroższym czytnikom z rodziny Kindle.

 

Kindle 10 w podróży (Kovalam Beach, Kerala, Indie 2020 r.)

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli szukasz funkcjonalnego, sprawnie działającego sprzętu w niskiej cenie – poluj na Kindle 10 w czasie promocji lub na „używki” oferowane w Amazon Warehouse. A jeśli masz cztery stówki na nowy czytnik, pomyśl o którymś z tańszych PocketBooków.

 

 Plusy

- solidna konstrukcja;

- sprawne i stabilne działanie;

- prostota obsługi;

- wbudowane oświetlenie;

- dobry kontrast ekranu;

- funkcjonalność taka, jak w droższych urządzeniach marki Kindle;

- bezprzewodowa wysyłka e-booków (również z polskich księgarni);

- powiększanie rycin i tabel zawartych w książce;

- ładne czcionki (np. Caecilia, Bookerly);

- możliwość instalowania własnych czcionek (OTF, TTF);

- możliwość instalowania własnych słowników;

- możliwość wyświetlania zegarka podczas lektury;

- duża różnorodność okładek, zarówno firmowych jak i od zewnętrznych producentów;

- niewysoka cena (w czasie promocji);

 

Minusy

- ekran o archaicznej rozdzielczości;

- plastik obudowy sprawia trochę tandetne wrażenie;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- sporadyczny brak reakcji na dotyk;

- brak spolszczenia (polskiego menu, słowników, dzielenia wyrazów wg polskich reguł, polskich znaków na klawiaturze, wyszukiwania tekstu z polskimi znakami);

- niewielka pamięć wewnętrzna;

- małe możliwości regulacji marginesów;

- mało opcji dostosowania PDFów do małego ekranu;

- brak możliwości wymuszenia justowania tekstu;

- losowe pojawianie się (lub nie) okładek dla książek spoza Amazonu;

- wysoka cena (poza promocjami).

 

Parametry Kindle 10 wg producenta:

Ekran: przekątna 15,2 cm (6 cali) ekran E-Ink Carta i rozdzielczością 800×600 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 167 ppi;

Masa: 174 g;

Rozmiary: 160mm × 113mm × 8,7mm;

Żywotność baterii: do 4 tygodni;

Pamięć: ok. 2,8 GB wewnętrznej (4 GB pomniejszona o pliki systemu operacyjnego);

Czcionki: 7 krojów łacińskich czcionek;

Obsługiwane formaty tekstowe: Kindle Format 8 (AZW3), Kindle (AZW), TXT, PDF, MOBI, PRC;

Łączność: Wi-Fi, USB (2.0);

System: linux;

Główne funkcje: słowniki (bez polskiego), przeszukiwanie książek, zakładki, wbudowana przeglądarka WWW;

Like Reblog Comment
text 2020-02-23 13:54
Dziesięć MITÓW o czytnikach Kindle – PRAWDA czy FAŁSZ?

Chwilę temu pojawił się w jednej z grup na FB wpis o tym, jakie to złe są czytniki Kindle i ekosystem Amazonu. Napisałem wtedy na szybko trochę emocjonalną odpowiedź, a wtedy autorka usunęła swój wpis. Trochę szkoda mi tego mojego tekstu, ale w sumie temat ciekawy, więc postanowiłem odtworzyć „zarzuty” kierowane w stronę urządzeń marki Kindle oraz tok swojego myślenia. Wracam do tematu bo to nie pierwszy i zapewne nie ostatni wpis tego typu. Popatrzmy, jakie „mity” niesie niekiedy ze sobą myślenie o kindelkach.

 

 

Mit pierwszy - Kindle mają „niepotrzebne bajery”

Wiele razy widziałem podobny argument u osób, które niby to pytały o wybór czytnika, a w końcu okazywało się, że raczej pokątnie promują jakiś przedpotopowy model, zalegający w magazynach polskich sklepów. W zależności od potrzeb naganiaczy, jako „bajery” podawano różne funkcje czytników:

- bezprzewodową przesyłkę plików wprost do czytnika;

- wodoodporność;

- dotykowy ekran;

- oświetlenie ekranu;

- możliwość korzystania z polskiego słownika;

- dzielenie wyrazów wg polskich reguł;

- odtwarzanie audiobooków;

- fizyczne przyciski zmiany stron.

 

Wiele osób twierdzi, że oświetlenie w czytniku traktowało jako zbędny bajer, aż do momentu, gdy je przetestowali w praktyce... (czytanie na dworcu autobusowym - kadr z indyjskiej reklamy Kindle Paperwhite 3)

 

Nie twierdzę, że prosty czytnik jest zły. Wierzę, że poza specjalistami od szeptanego marketingu, są także ludzie, którzy takowych faktycznie szukają i nie potrzebują np. dotykowego ekranu a za to chcą mieć urządzenie jak najtańsze. Twierdzę tylko, że skreślanie przy tej okazji czytników Kindle przeczy idei poszukiwania dobrego sprzętu. Akurat czytniki tej marki mają funkcje, które są przydatne przydają i polepszają komfort korzystania z urządzenia zwanego czytnikiem książek. Gdyby „dodatkowe” funkcje niosły ze sobą widoczną różnicę w cenie, wtedy to co innego. Ale co wtedy gdy oferują coś więcej w tej samej cenie, co konkurencja?

 

Mit pierwszy – fałsz. Czytniki Kindle nie mają „niepotrzebnych bajerów”. Przecież nie ma obowiązku korzystania z funkcji, których nie potrzebujemy (skoro nie zwiększają ceny sprzętu, patrz: mit szósty).

 

Mit drugi - Kindle fatalnie obsługuje PDFy

Format PDF nie jest przeznaczony na czytniki książek. Na czytnikach należy korzystać w pierwszym rzędzie z e-booków w „czytnikowych” formatach plików, czyli MOBI (Kindle) i EPUB (pozostałe marki). Ekran z papieru elektronicznego nie odda kolorów i nie pozwoli na płynne przesuwanie/skalowanie obrazu. Z urządzeń mobilnych, do PDFów prędzej bym polecił w miarę szybki tablet z dobrym wyświetlaczem. Natomiast większość czytników faktycznie słabo sobie z PDFami radzi. Aby to zmienić, powstały nawet specjalne urządzenia do pracy właśnie z takimi dokumentami. I ceny też mają one raczej specjalne – np. Sony Digital Paper z ekranem o przekątnej 10,3 cala oficjalnie wyceniono na ok. 500 USD (prawie 2 tys. PLN).

 

Pozostając w kręgu czytników z bardziej przystępną ceną, okazuje się, że akurat kindelki radzą sobie całkiem dobrze z plikami PDF. Robią to przede wszystkim szybko. Nie mają tak rozbudowanych narzędzi jak np. PocketBooki, ale nadrabiają sprawnością wyświetlania. Można w nich skorzystać z trybu kolumnowego (obcięcie marginesów) oraz wyświetlania w poziomie (tryb landscape) i PDFy daje się czytać. Sam parę ładnych książek w ten sposób przeczytałem.

 

Mit drugi – fałsz. Kindle (jak na czytniki) radzą sobie z PDFami całkiem sprawnie i znacznie lepiej od większości konkurencyjnych urządzeń tego typu. Są czytniki, które mają więcej opcji przetwarzania plików PDF (np. PocketBooki) lub lepiej je wyświetlają np. ze względu na wielkość ekranu. Ale czytniki Kindle są wciąż jednymi z najszybszych pod tym względem.

 

Mit trzeci - w czytnikach Kindle są takie same ekrany jak w innych czytnikach

Czytniki obecne na europejskim czy amerykańskim rynku korzystają z papieru elektronicznego pochodzącego z fabryk jednego producenta - firmy E-Ink. W związku z tym, może się wydawać, że takie same parametry wymienione w specyfikacji różnych czytników, będą odpowiadać identycznym wrażeniom przy czytaniu. Tak niestety nie jest. Są czytniki, które cechuje bardzo ładny kontrast, inne zaś (teoretycznie z takim samym ekranem) już tak dobrego efektu nie dają. I tu dość często widać różnicę na korzyść czytników Kindle. Zazwyczaj ich ekrany mają mniej szare tło i bardziej wypełnione czernią litery, a w końcowym efekcie – ładniej wygląda na nich tekst, niż w innych czytnikach. Nie zawsze tak jest, o czym można się przekonać porównując bezpośrednio Kindle z Kobo (często na korzyść tych drugich). Szczególnie udało się to jednak w Kindle Voyage, którego ekran może zawstydzić np. bieżący, najdroższy model z tej rodziny - Kindle Oasis 3. Choć temu ostatniemu na pewno trudno zarzucić złą jakość wyświetlanego tekstu.

 

Kindle Voyage (premiera w roku 2014) wciąż uważany jest za jeden z najlepszych czytników Amazonu, a ekran może "zawstydzić" najnowsze modele

 

Dlaczego tak jest? Nie do końca mam co do tego pewność. Rozważania na ten temat trochę wykraczają też poza ramy niniejszego wpisu. W skrócie: obstawiam m.in. trzy czynniki, takie jak poziom kontroli jakości, precyzyjne dopracowanie podstawowych sterowników ekranów (tzw. waveform) oraz różne pomysły producentów czytników na dodatkowe warstwy pokrywające sam ekran a odpowiadające np. za reakcję na dotyk.

 

I tak, ekrany w czytnikach Kindle też mogą się tłuc. To najdelikatniejsza część każdego czytnika. Choć akurat bieżące modele Kindle, dzięki solidnej konstrukcji obudowy (szczególnie np. Kindle Oasis 3 z metalowymi pleckami), wydają się trwalsze niż wcześniej. Jednak dopiero E-Ink w technologii Mobius (zastosowany np. w czytniku PocketBook InkPad X lub Kobo Forma) daje szansę na zlikwidowanie tej przypadłości.

 

Mit trzeci – częściowo prawda. Jednak często mając „identyczny” ekran jak u konkurencji, w Kindle otrzymać możemy realnie lepszy wygląd tekstu. To jednak zależy od konkretnych modeli a czasem i egzemplarzy.

 

Mit czwarty - Kindle nie są po polsku

Fakt, czytniki Kindle nie zostały spolszczone. Brak jest: polskiego menu, polskiej klawiatury, dzielenia wyrazów wg polskich reguł. A sam Amazon nie sprzedaje polskich e-booków. Na szczęście jest wiele świadectw, że nawet wiekowe osoby bez znajomości języka angielskiego, z powodzeniem korzystają z czytników. A to dzięki dużej intuicyjności cechującej te urządzenia. Z mojego doświadczenia wynika, że łatwiej nauczyć kogoś czytania e-booków na czytniku Kindle niż posługiwania się smartfonem. Są jednak zapewne i takie osoby, które sobie z taką barierą językową i technologiczną nie poradzą. Z powodu trudnego dostępu do polonizacji Kindle, w takim przypadku faktycznie lepiej poszukać innej marki. Polskie menu mają np. czytniki PocketBook.

 

Obsługa islandzkiego czy suahili w Kindle niespecjalnie nas urządza, to fakt

 

Mit czwarty – prawda.

 

Mit piąty - na Kindle nie da się czytać e-booków w formacie EPUB

To prawda, choć zarzut jest trochę wydumany. A to dlatego, że chyba wszystkie polskie księgarnie sprzedają e-booki zarówno w postaci pliku MOBI (na Kindle) jak i EPUB (na pozostałe czytniki). Jeśli jednak ktoś nagromadził książki akurat w EPUBach, to z czytaniem ich na kindelku też nie powinien mieć większych kłopotów. Są na to dwa proste sposoby. Pierwszy to wgranie ich do pamięci czytnika za pomocą bezpłatnego programu Calibre. W trakcie przesyłania, pliki zostaną automagicznie zamienione na MOBI. Wystarczy wysłać te pliki na adres poczty elektronicznej przypisany do czytnika, wcześniej zmieniając im rozszerzenie z *.epub na *.jpg. Dotrą na czytnika jako pliki MOBI.

 

Mit piąty – prawda, ale niewygodna.

 

Mit szósty - Kindle to takie produkty Apple wśród czytników

OK, niektórzy użytkownicy czytników Kindle zachowują się jak „stereotypowy” posiadacz produktu firmy Apple. Najnowszy przykład to choćby wpis jednego z członków jednej z grup na FB, związanej z czytnikami - „Poza tym to jest … a nie Kindle Oasis, gorsza marka gorsze rezultaty”. W miejsce trzech kropek można w zasadzie wstawić dowolną nazwę. Na szczęście takie podejście to jednak rzadkość.

 

Produkty Apple (poza solidnością wykonania) znane są m.in. z tego, że ich cena ustalana jest przez wykreowaną popularność marki, a nie rzeczywistą funkcjonalność czy przyjazność użytkownikom. Jest oznaką statusu, a za to się płaci. I ludzie płacą, o czym świadczą kolejne rekordowe zarobki producenta. Ale w przypadku kindelków jest jednak inaczej. Cena bynajmniej nie jest z kosmosu, a w czasie raz po raz organizowanych promocji cenowych – stosunek jakości do ceny jest trudny do pobicia przez (mniejszych) konkurentów. Czy wyobrażacie sobie, że najnowszy iPhone kosztuje w oficjalnym sklepie, przed najbliższymi świętami np. 2/3 ceny porównywalnych sprzętowo modeli konkurencji? No właśnie! I to już zupełnie obala mit szósty.

 

Mit szósty – fałsz, choć nawet niektórzy użytkownicy kindelków by chcieli aby był prawdziwy.

 

Mit siódmy - Amazon ma zamknięty ekosystem

Zamknięcie dotyczy jedynie audiobooków. One akurat (jeśli chcemy odtwarzać je na czytnikach Kindle) muszą pochodzić z firmowego sklepu Audible. To funkcja, która przez przeciwników marki często wskazywana jest też jako „niepotrzebny bajer” (patrz: mit pierwszy). Jednak już własne e-booki w formacie MOBI można przesyłać do czytnika zarówno bezprzewodowo jak i przez kabel USB. Jest nawet do tego specjalna aplikacja „Send to Kindle”. Ekosystem Amazonu można więc spokojnie wykorzystać do własnych celów (i własnych e-booków). Książki w formacie EPUB także nie powinny stanowić problemu (patrz mit piąty). Tak na marginesie, to już bardziej zamknięty ekosystem ma Kobo (własne pliki można wgrać tylko przez kabel).

 

Amazon udostępnia nawet specjalną aplikację, którą można wykorzystać do wysyłki własnych plików firmowej do chmury jak i czytnika Kindle

 

Mit siódmy – częściowo prawda. Najważniejsze elementy ekosystemu są przyjazne i otwarte dla użytkowników.

 

Mit ósmy - Amazon mnie szpieguje, a inni nie

Tak, to może być prawda, choć tylko częściowo. Inni też szpiegują, choć to Amazonu nie tłumaczy. No cóż, warto wiedzieć, że dziś wszystkie większe internetowe serwisy zapisują bardzo szczegółowe dane o naszym zachowaniu w sieci. Przoduje w tym Google czy Facebook, ale Amazon też to robi. Zarówno w sensie jednostkowym, jak i w odniesieniu do statystycznie opisanych zbiorowych zachowań użytkowników różnych urządzeń dostarczanych na rynek przez firmę. Amazon nie jest w tym odosobniony, choć to niewielka pociecha dla osób dbających o swoją prywatność. Szeroko opisał to ostatnio Robert Drózd (Świat Czytników) we wpisie „Czy Amazon śledzi każdy nasz ruch na Kindle? Dostałem swoje dane i oto, co w nich znalazłem”. Amazon ma szerokie możliwości śledzenia zachowań swoich klientów także poza czytnikami. Zastrzeżenia budzą szczególnie firmowe produkty Amazonu: na przykład sprzęty wyposażone w asystenta głosowego (Alexa) czy przekazujące obraz i dźwięk bezprzewodowe kamery zintegrowane z dzwonkiem do drzwi wejściowych do domu. Wciąż nie wiadomo, do czego miał służyć np. mikrofon w czytnikach Kindle 3 Keyboard. Amazon, podobnie jak inne firmy, posługuje się analizami opartymi na wielkich zbiorach danych, a takiego materiału największy sklep internetowy ma zapewne bez liku (por. np. Seth Stephens-Davidowitz „Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy”).

 

Seth Stephens-Davidowitz  „Wszyscy kłamią”... i wszyscy szpiegują... Książkę w każdym razie polecam!

 

Chcąc zminimalizować śledzenie naszych zachowań, można uciec się do izolowania urządzeń od sieci, zasłaniania kamer czy niewyrażaniu zgód na przetwarzanie naszych danych (czy ta ostatnia czynność coś daje, trudno powiedzieć). W czytnikach Kindle warto też wejść do menu Settings/Device Options/Advanced Options/Privacy i zaznaczyć „Disable”.

 

Ekran ustawień "prywatności" w Kindle

 

Mit ósmy – częściowo prawda. Czytniki Kindle zbierają o nas dane. Część z nich potrzebna jest zwyczajnie do prawidłowego funkcjonowania czytnika. Tylko włączenie trybu samolotowego oraz unikanie otwartych sieci wi-fi daje szansę na zachowanie prywatności przy korzystaniu z tego typu urządzeń mobilnych.

 

Mit dziewiąty - łatwo można zostać oszukanym, kupując używany czytnik Kindle

Mam wrażenie, że polskie serwisy ogłoszeniowe pełne są oszukańczych ofert. Całkiem sporo pojawia się czytników niby nowych „ale otwartych tylko do sprawdzenia”, niby „powystawowych” czy wręcz pochodzących zapewne z kradzieży lub przekrętu (bez możliwości rejestracji w Amazonie). Uczciwością nie grzeszą też niektóre sklepy handlujące czytnikami Kindle w Polsce, pochodzącymi np. spoza Europy. Zadziwia mnie wciąż jak już się już przyzwyczailiśmy do otaczających nas kłamstw z „telefonami za złotówkę”, „ratami zero procent”, ogłoszeniami „oddam” (z „ceną na priv.”) czy samochodami z cofniętymi licznikami i traktujemy je jako coś normalnego w naszej rzeczywistości. Przy używanych czytnikach Kindle można jednak po prostu wybrać zakup w Amazonie.

 

Niby "bezpłatne" ale jednak z ceną "na priv" (źródło: fb.com)

 

Mit dziewiąty – częściowo prawda. Aby nie dać się oszukać przy zakupie urządzenia z drugiej ręki, trzeba się na czytnikach dobrze znać. Wtedy można liczyć na ominięcie szerokim łukiem oszustów z serwisów ogłoszeniowych. Albo trzeba po prostu kupować w Amazon Warehouse.

 

Kindle 10 w ofercie Amazon Warehouse (źródło: amazon.de)

 

Bieżąca oferta używanych czytników Kindle

Kindle 10

(oferty zależne od dostępności, ceny zależne od stanu czytników)

Kindle Paperwhite 4

(oferty zależne od dostępności, ceny zależne od stanu czytników)

Kindle Oasis 3

(oferty zależne od dostępności, ceny zależne od stanu czytników)

 

 Mit dziesiąty – nie kupię Kindle w Polsce

Można kupić bezpośrednio, nawet osobiście w fizycznym sklepie, ale lepiej tego nie robić. Zakup w Amazonie nie wymaga specjalnych umiejętności, a za przesyłkę dostarczoną bezpośrednio na polski adres nie musimy dopłacać. Jedyna niedogodność, to że musimy zamawiać dostawę kurierem. Nie można odebrać paczki w paczkomacie czy urzędzie pocztowym.

 

Kindle Oasis 2 w polskim sklepie był oferowany o ponad 400 PLN drożej niż normalnie w Amazonie

 

Ceny w polskich sklepach są też zwykle mocno zawyżone. Jeśli się nam nie spieszy z zakupem, warto poczekać na obniżkę ceny przy okazji organizowanych co miesiąc/dwa promocji w Amazonie. Najdroższy (i najbardziej zaawansowany model) czytnik z rodziny – Kindle Oasis 3 można zamówić do Polski tylko przez pośrednika pocztowego.

 

Bieżąca oferta nowych czytników Kindle

Kindle 10

(biały, 4 GB, wi-fi)

cena 93,01 EUR (ok. 400 PLN)

Ekran 6” (15,2 cm), E-Ink Carta 800×600, 167 ppi, oświetlenie 4 LEDy

Kindle 10

(czarny, 4 GB, wi-fi)

cena 93,01 EUR (ok. 400 PLN)

Ekran 6” (15,2 cm), E-Ink Carta 800×600, 167 ppi, oświetlenie 4 LEDy

Kindle Paperwhite 4

(czarny, 8 GB, wi-fi)

cena 144,70 EUR (ok. 625 PLN)

Ekran 6” (15,2 cm), E-Ink Carta, 1430×1080, 300 ppi, oświetlenie 5 LEDów; wodoodporny

Kindle Paperwhite 4

(czarny, 32 GB, wi-fi)

cena 175 EUR (ok. 760 PLN)

Ekran 6” (15,2 cm), E-Ink Carta, 1430×1080, 300 ppi, oświetlenie 5 LEDów; wodoodporny

Kindle Oasis 3

(grafitowy, 8 GB, wi-fi)

cena 229,99 EUR (ok. 995 PLN)

Ekran 7” (17,7 cm ) E-Ink Carta, 1680×1264, 300 ppi, wodoodporny, oświetlenie 25 LEDów, regulowana temperatura barwowa oświetlenia, zamówienie do Polski przez pośrednika pocztowego

Kindle Oasis 3

(grafitowy, 32 GB, wi-fi)

cena 259,99 EUR (ok. 1 120 PLN)

Ekran 7” (17,7 cm ) E-Ink Carta, 1680×1264, 300 ppi, wodoodporny, oświetlenie 25 LEDów, regulowana temperatura barwowa oświetlenia, zamówienie do Polski przez pośrednika pocztowego

Kindle Oasis 3

(złoty, 32 GB, wi-fi)

cena 259,99 EUR (ok. 1 120 PLN)

Ekran 7” (17,7 cm ) E-Ink Carta, 1680×1264, 300 ppi, wodoodporny, oświetlenie 25 LEDów, regulowana temperatura barwowa oświetlenia, zamówienie do Polski przez pośrednika pocztowego

 

Mit dziesiąty – fałsz. Ale tak czy inaczej nie warto kupować czytników Kindle w Polsce, ponieważ zazwyczaj słono przepłacamy i możemy zostać nabici w butelkę, kupując sprzęt z dystrybucji spoza Europy – a wtedy żegnaj amazonowa gwarancjo! Oficjalnym źródłem czytników Kindle dla klientów z Polski pozostaje (póki co) niemiecki Amazon.

 

Podsumowanie

Z czytników Kindle korzystam od 2011 roku. Poza pierwszymi trzema modelami wypuszczonymi przez firmę, wszystkie inne miałem dłuższą chwilę w rękach lub je nawet testowałem i recenzowałem. Moje opinie mają więc pewne podstawy. Nie mam pewności, skąd się bierze wiele postaw wrogich tej marce. Mogę się domyślać, że część z nich wynika ze zwykłej niewiedzy i uleganiu działaniom marketingowym prowadzonym na naszym rynku. Amazon praktycznie nie reklamuje u nas czytników, a ich popularność nie wynika wprost z marketingu prowadzonego przez amerykański sklep. Nie uważam, że ta marka zasługuje na wrogość, nawet jeśli jest najpopularniejsza w Polsce. Taka pozycja rynkowa to nie przypadek. Nie twierdzę też, że jest jedyna i najlepsza dla każdego, o czym chyba najlepiej świadczą rozliczne recenzje urządzeń innych marek na moim blogu. Uważam że Kindle zawdzięcza swoją pozycję bardzo dobrej jakości sprzętu, sprawności oraz prostocie użytkowania, tudzież dbaniu o klienta. Czego konkurencji jak i sobie można też życzyć.

 

Kindle 10 jako wierny towarzysz podróży to nie mit (Kovalam Beach, Kerala, Indie 2020 r.)

 

Odsyłacze do czytników, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon.

Like Reblog Comment
review 2019-11-29 18:03
Kindle Paperwhite 4 (2018) – RECENZJA wodoodpornego modelu z rodziny KINDLE (część II)

W pierwszej części recenzji Kindle Paperwhite 4 przedstawiłem czytnik od strony technicznej. W części drugiej zawarłem uwagi na temat codziennego korzystania z niego oraz jego najważniejszych wad i zalet.

 

Kindle Paperwhite 4 - wnętrze pudełka

 

Kindle Paperwhite 4 – co ogarnąć na początku?

Pierwsze włączenie czytnika dobrze jest poprzedzić założeniem konta w Amazonie (o ile go nie posiadamy). Czytniki zamówione do Polski, przypisane są do centrali sklepu i widoczne na naszym koncie w amerykańskim Amazonie (amazon.com). Dane logowania z jednego Amazonu (np. amerykańskiego) działają także w innych (np. europejskich).

 

Przy pierwszym uruchomieniu czytnika Kindle, można wybrać język menu. Języka polskiego brak

 

Pierwsza konfiguracja Kindle Paperwhite 4

Początkowa konfiguracja Kindle sprowadza się do wyboru języka menu, połączenia z bezprzewodowym internetem oraz zalogowania na utworzone wcześniej konto. No i jeszcze drobiazg, trzeba pominąć niezliczoną ilość ekranów zachęcających do zalogowania się w amazonowych serwisach Goodreads czy Audible. Po zakończeniu tego procesu, czytnik powinien być widoczny na naszym koncie w sklepie amazon.com. Od razu warto sprawdzić adres poczty elektronicznej, jaki został przypisany czytnikowi (znajdziemy go w menu: Settings/All Settings/Your Account/Send-to-Kindle E-mail). Przyda się do pełniejszego korzystania z urządzenia – a konkretnie błyskawicznego wysyłania własnych plików z komputera i zakupów z polskich księgarni.

 

Rejestracja czytnika Kindle - podczas pierwszego uruchomienia, lepiej już mieć wcześniej założone konto, aby zalogować się na czytniku

 

Wgrywanie e-booków do Kindle Paperwhite 4

Od momentu aktywacji można rozpocząć czytanie, szczególnie gdy na naszym koncie znajdują się już jakieś e-booki. Jeśli konto jest puste, trzeba do czytnika wgrać lub przesłać pliki. Szerzej o różnorodnych sposobach dodawaniu e-booków do czytnika napisałem w poradniku „Jak wgrać książki do czytnika Amazon Kindle?”. Najprościej jest skopiować (przez kabel USB), posiadany plik MOBI, z komputera do katalogu „Documents” w pamięci wewnętrznej czytnika.

 

Warto także skonfigurować przesyłanie wprost do czytnika książek, które kupimy w polskich księgarniach. Wszystkie polskie najpopularniejsze księgarnie (publio.pl, ebookpoint.pl, woblink.com oraz virtualo.pl), udostępniają taką usługę. Szczegóły konfiguracji usługi znaleźć można we wspomnianym wcześniej wpisie o wgrywaniu e-booków.

 

Na podobnej zasadzie działają wtyczki do przeglądarek WWW (np. Push to Kindle, Send to Kindle), z których można przesłać do czytnika artykuły znalezione w sieci. Ich konfiguracja polega zazwyczaj na dodaniu do zaufanych adresów, konta e-mail, z którego będą trafiać do nas pliki oraz oczywiście adresu czytnika.

 

Wyświetlanie biblioteczki

Ekran startowy może powodować zrazu lekką dezorientację. Otóż wyświetlane na nim e-booki mogą znajdować się zarówno na koncie użytkownika w chmurze jak i w pamięci urządzenia. Pomiędzy tymi dwoma trybami można przełączać się w lewym górnym roku (odpowiednio „ALL” to wszystkie dostępne e-booki, a „DOWNLOADED” to zawartość pamięci czytnika).

 

Opcje filtrowania (po lewej) i sortowania (po prawej) biblioteczki

 

Druga przydatna opcja (odpowiedzialna za ekran startowy) znajduje się w prawy górnym rogu. Mamy tu do wyboru „FILTER” oraz „SORT”. W pierwszym przypadku możemy ograniczyć zawartość ekranu np. do pozycji nieprzeczytanych (Unread), kolekcji (Collections) czy wgranych książek („Books” lub „Docs”). Ogólnie „Books” to książki zakupione w Amazonie, a „Docs” to wgrane samodzielnie e-booki. Ale z tą regułą bywa różnie. Z kolei „SORT” umożliwia zmianę sposobu wyświetlania samych e-booków. Może się to odbywać w postaci listy (List) lub miniaturek okładek (Grid). Jako, że Kindle ma kłopot z wyświetlaniem okładek (dla książek spoza firmowej księgarni), więc sporo użytkowników woli tę drugą opcję. Książki mogą być uporządkowane wg daty otwarcia (Recent), tytułu (Title), autora (Author) lub kolekcji (Collection).

 

Wyświetlanie biblioteczki w postaci okładek (po lewej jako „Grid”) i listy tytułów (po prawej jako „List”)

 

Jeśli Kindle Paperwhite 4 jest kolejnym czytnikiem, może się okazać, że tych wszystkich wysłanych wcześniej dokumentów jest na koncie w księgarni Amazon całkiem sporo. Warto czasem tam zaglądnąć (w naszym przypadku trzeba się zalogować na konto w amazon.com) i w sekcji „Manage Your Content nad Devices” i pousuwać niepotrzebne już pliki w zakładce „Your Content”.

 

Czytanie

Dotknięcie palcem okładki (czy tytułu) publikacji, otwiera ją. Jeśli pliku nie ma w pamięci czytnika, zostanie pobrany z naszego konta. Ale oczywiście do tego czytnik musi mieć połączenie z internetem.

 

Kindle Paperwhite 4 jako czytnik książek

Czytanie książek to oczywiście główna funkcja Kindle Paperwhite 4. I czytnik wywiązuje się z niej bardzo dobrze.

 

Czytniki Kindle są wyposażone w ładne czcionki (np. Bookerly, Caecilia), ale można też dodać swoje (tutaj Brygada 1918)

 

W czytniku znajdziemy zarówno szeryfowe jak i bezszeryfowe kroje czcionek (w sumie dziewięć). Szczególnie ładnie (jak dla mnie) wygląda Bookerly i Caecilia. Można wgrać także własne, kopiując pliki OTF lub TTF do katalogu „fonts” w pamięci czytnika. Wielkość tekstu można regulować pod względem wielkości (czternaście rozmiarów) jak i pogrubienia (pięć poziomów, opcja dostępna w nowszych typach plików).

 

Kindle Paperwhite 4 poprawnie współpracuje z aplikacją obsługującą wypożyczalnię Legimi. Więcej informacji na ten temat można znaleźć we wpisie „Legimi na Kindle – poradnik, jak korzystać”. 

 

 Kindle Paperwhite 4 na co dzień

Poza kilkoma przypadkami (o których piszę niżej), korzystanie z Kindle Paperwhite 4 to po prostu przyjemność. Kindle Paperwhite 4 reprezentuje to wszystko, co sprawia, że czytniki tej marki są najpopularniejsze na świecie – niezawodnie działający sprzęt i sprawnie funkcjonujące oprogramowanie. Czy jestem w domu, czy w podróży, po prostu włączam i czytam strona za stroną.

 

W Kindle Paperwhite 4 można częściowo wyłączyć ekran dotykowy, będzie wtedy reagował tylko na muśnięcia zmieniające strony

 

Kindle Paperwhite 4 nie wyłącza się, tylko (nieużywany) przechodzi w stan płytszego lub głębszego uśpienia. Z tego pierwszego trybu wybudza się błyskawicznie, w drugim przypadku trwa to trochę dłużej, ale i tak bardzo szybko.

 

Szczególnie przyjemnie czyta się na nim prasę. Ja akurat korzystam z prenumeraty „Wyborczej” za pośrednictwem księgarni Publio. Codziennie rano nowy numer gazety wgrywa się automagicznie do czytnika i mogę zacząć lekturę (np. przy śniadaniu). A jest ona o tyle przyjemna, że spis treści (co w gazecie jest niezwykle ważne) jest przejrzysty i łatwo się po nim poruszać. Posiada dwa tryby wyświetlania zawartości czasopisma. W jednym z nich wyświetlany jest podgląd tekstu poszczególnych artykułów, co ułatwia podjęcie decyzji – czytać czy pomijać. Bardzo wygodne jest też korzystanie z gestu (przesunięcie palcem od dolnej ramki w górę) pozwalającego szybko przeskoczyć do kolejnego tekstu. Nie bez znaczenia jest też możliwość powiększania ilustracji, co szczególnie pomaga przy infografikach, zdjęciach lub serii „Andrzej rysuje”.

 

Dwa tryby wyświetlania spisu treści w e-prasie na przykładzie „Gazety Wyborczej”

 

Do słabszych stron korzystania z Kindle Paperwhite 4 (i innych czytników tej marki) należy możliwość formatowania tekstu. Zarówno książki z Amazonu jak i z polskich sklepów często mi się zwyczajnie nie podobają. Zbyt duże marginesy, wyrównywanie tekstu do lewego marginesu... To kłopot występujący szczególnie podczas korzystania z abonamentu Legimi. Wtedy możliwości zmian pliku są ograniczone.

 

Dwa pierwsze ekrany formatowania tekstu: wyboru czcionki (po lewej) i układu tekstu (po prawej). Możliwości regulowania marginesów lub odstępów między liniami bywają dalece niewystarczające

 

W pozostałych przypadkach przerabiam zazwyczaj plik EPUB tak, aby mi się podobał. W kupnych (i wypożyczonych) e-bookach brakuje mi trzech rzeczy: możliwości wymuszenia justowania, podziału wyrazów według polskich reguł oraz minimalizacji marginesów. W szczególności z tymi ostatnimi nie zawsze potrafię sobie poradzić i za każdym razem, gdy otwieram książkę i widzę po pół centymetra zmarnowanego ekranu z każdej strony, to mnie aż skręca. Dlaczego w Kindle nie można dostosowywać tekstu, tak jak na przykład w Kobo?

 

Dwa kolejne ekrany formatowania  tekstu: powszechnie chwalona opcja wyświetlania czasu czytania (po lewej) i zapamiętywania zdefiniowanych przez użytkownika ustawień (po prawej)

 

Kindle Paperwhite 4 ma też trochę słabszą baterię niż w poprzednich testowanych przeze mnie modelach tej marki (za wyjątkiem Oasisa 2). Co prawda nie trzeba nerwowo spoglądać na poziom naładowania przed każdym wyjściem z domu, ale przy korzystaniu z Kindle Paperwhite 4 jestem w stanie przypomnieć sobie, kiedy ostatnio podłączałem go do prądu. Przy poprzednich testach kindelków, czas pracy na jednym ładowaniu był wyraźnie dłuższy. Ale dwa tygodnie, przy moim czytaniu i testowaniu, to wciąż bardzo dobry wynik dla Kindle Paperwhite 4.

 

Podsumowując, Kindle Paperwhite 4 to sprawnie działający i niezawodny czytnik. Czytanie na nim jest przyjemne i wygodne.

 

Przystosowanie plików do moich wyobrażeń o e-booku

Przeszkadza mi sposób, w jaki często (zbyt często) wyświetlane są e-booki w Kindle. Zazwyczaj dobrze wyglądają one np. w Calibre, ale po wgraniu (nawet bezpośrednio z księgarni) do czytnika - jest kiepsko. Tekst wyrównywany do lewego marginesu, brak podziału wyrazów, wielgachne marginesy marnujące powierzchnię ekranu.

 

Kindle Paperwhite 4 - plik MOBI prosto z księgarni (po prawej) i AZW3 po moich przeróbkach

 

Dlatego zazwyczaj te trzy rzeczy w nich poprawiam. Oto co robię (np. w Calibre):

i) wymuszam justowanie (wyrównywania do lewego i prawego marginesu) podczas konwersji z pliku EPUB do AZW3;

ii) dzielę wyrazy wg polskich reguł wtyczką „Hyphenate This!”;

iii) zmniejszam marginesy poprzez wprowadzenie do stylów zapisu z ujemną wartością, np. „margin-left: -30px; margin-right: -30px;”;

iv) wgrywam plik AZW3 przez kabel do pamięci czytnika.

 

Po tych czynnościach książka wygląda tak, jak powinna. Szkoda, że tego wszystkiego nie można zrobić bezpośrednio w czytniku. W tym zakresie Amazon ma jeszcze sporo do nadrobienia.

 

Plik PDF na Kindle Paperwhite 4

Czytniki Kindle nie mają specjalnie rozbudowanych funkcji, pozwalających na przystosowanie plików PDF do wyświetlania na małym ekranie. W zasadzie mamy dwie opcje. Pierwsza z nich to obrót tekstu na ekranie (tryb poziomy). Druga to wywołanie trybu kolumnowego (dwukrotne puknięcie w ekran). Dzięki temu czytnik powinien wyświetlać tekst rozciągnięty na całą szerokość i zmieniać tekst ekran po ekranie, dzieląc odpowiednio stronę. Nie jest to mistrzostwo świata, ale w sumie całkiem sporo plików da się wygodnie czytać. Zwłaszcza dlatego, że pliki PDF są w Kindle Paperwhite 4 przetwarzane bardzo sprawnie i nawet strony ze zdjęciami wczytują się żwawo. W każdym razie nie trzeba podczas czytania zastanawiać się, czy urządzenie zareagowało na dotyk.

 

Opcje przetwarzania PDFów w Kindle Paperwhite 4: zmiana kontrastu, marginesów i orientacji tekstu

 

Jeśli mamy plik tekstowy (ale nie skany stron włożone do PDFa) można pokusić się o wysłanie go np. przez Send-to-Kindle z opcją konwersji na plik AZW3.

 

Kindle Paperwhite 4 – słowniki

Brak spolszczenia czytników Kindle, skutkuje również brakiem polskich słowników. Są jednak dostępne bezpłatne rozwiązania. Przy tłumaczeniu z z języka angielskiego dysponujemy słownikiem BuMaTo, a depl.pl dla niemieckiego. To moim zdaniem dobre słowniki, mogące wspierać pracę z obcojęzycznymi tekstami. Jest także dostępnych kilka kompilacji słownika języka polskiego (sjp.pl).

 

Obok słowników, czytnik może też wyszukiwać informacje w polskiej Wikipedii

 

Instalacja słowników w Kindle Paperwhite 4 jest prosta. Pobrany plik (np. dla języka niemieckiego „Slownik pol-niem www.depl.pl.prc”) wgrywamy przez kable USB do katalogu „documents” w pamięci czytnika. Wtedy czytnik powinien rozpoznać, w jakim języku jest dana książka i dobrać odpowiedni słownik. Jeśli mamy ich kilka, zawsze jest możliwość wskazania tego, który w danym momencie nas interesuje. Można to zrobić w dolnej części okna tłumaczenia i na wyświetlonej liście wskazać odpowiedni plik.

 

Podsumowanie

Początkowo moja recenzja Kindle Paperwhite 4 miała być bardziej marudna niż jest ostatecznie. Ale pisanie niniejszego tekstu zostało przerwane testami inkBooka Lumosa. Zderzenie realiów inkBooka z niezawodnością i solidnością Kindle'a zmieniło mi trochę perspektywę. Nie zmienia to faktu, że Kindle Paperwhite 4 (nawet bez porównań ze słabą konkurencją) uważam za solidny czytnik ze sprawnie działającym oprogramowaniem. Można mieć do niego szereg zastrzeżeń, bo nie jest idealny. Czego mi brakuje? Przede wszystkim większego zakresu regulacji wyglądu tekstu – wymuszenia justowania, możliwości ustawienia minimalnych marginesów, dzielenia wyrazów według polskich reguł oraz polskich słowników. Ogólnie spolszczenie byłoby czymś przyjemnym. Trochę też jestem zawiedziony, że ekran w Kindle Paperwhite 4 (pod względem ostrości i kontrastu) jest ciut słabszy od Kindle Voyage czy Kindle Paperwhite 3. Jednak zalety Kindle Paperwhite 4 zdecydowanie przeważają nad wspomnianymi wadami.

 

Kindle Paperwhite 4

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: Kindle Paperwhite 4 zdecydowanie wart jest zakupu, szczególnie w czasie promocji cenowych, które dość często są organizowane w niemieckim Amazonie. W takich momentach stosunek jakości i możliwości do ceny jest trudny do pobicia. Jeśli oczekujemy od czytnika prostoty obsługi, sprawnego i niezawodnego działania, to Kindle Paperwhite 4 może je zapewnić. A przy okazji, czytanie jest na nim po prostu przyjemne.

 

Przy zakupie w niemieckim Amazonie, warto pamiętać o dodatkowym rabacie 10 EUR (do końca 2019 r.)

 

Plusy

- solidna konstrukcja;

- bardzo dobry ekran (kontrast i wypełnienie czernią tekstu);

- płaski front;

- znakomita reakcja na dotyk;

- stabilność i prostota oprogramowania;

- bezprzewodowa wysyłka e-booków (również z polskich księgarni);

- powiększanie rycin i tabel zawartych w książce;

- wodoodporność (a przy okazji trochę pyłoodporność);

- ładne czcionki (np. Caecilia, Bookerly);

- możliwość instalowania własnych czcionek (OTF, TTF);

- możliwość instalowania własnych słowników;

- szybkie i sprawne przetwarzanie plików PDF;

- możliwość wyświetlania zegarka podczas lektury;

- duża różnorodność okładek, zarówno firmowych jak i od zewnętrznych producentów;

- bardzo dobry stosunek jakości/możliwości do ceny, szczególnie przy samodzielnym zakupie z niemieckiego Amazonu (w czasie promocji cenowych);

 

Minusy

- ekran o trochę słabszym kontraście niż np. w starszym modelu Kindle Voyage;

- małe możliwości regulacji marginesów;

- temperatura barwowa oświetlenia zimniejsza niż w poprzednich czytnikach tej marki;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- brak spolszczenia (menu, klawiatury, słowników);

- mało opcji dostosowania PDFów do małego ekranu;

- brak możliwości wymuszenia justowania tekstu;

- okładki wgranych książek mogą się nie pojawiać, albo też mogą się pojawiać i chyba nikt do końca nie wie, jakie są reguły rządzące tym zjawiskiem.

 

Parametry Kindle Paperwhite 4 wg producenta

Ekran: przekątna 15,2 cm (6 cali) ekran E-Ink Carta i rozdzielczością 1430×1080 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 300 ppi;

Masa: 182 g;

Rozmiary: 167mm × 116mm × 8,18mm;

Żywotność baterii: do 8 tygodni;

Pamięć: ok. 6,5 GB wewnętrznej (8GB lub 32 GB pomniejszona o pliki systemu operacyjnego);

Czcionki: 7 krojów łacińskich czcionek;

Obsługiwane formaty tekstowe: Kindle Format 8 (AZW3), Kindle (AZW), TXT, PDF, MOBI, PRC;

Łączność: Wi-Fi, USB (2.0);

System: linux;

Główne funkcje: słowniki (bez polskiego), przeszukiwanie książek, zakładki, wbudowana przeglądarka WWW;

 

Like Reblog Comment
text 2018-11-12 08:55
Czytnikowe NOWOŚCI roku 2018 WARTE uwagi

Rok 2018 przyniósł nam (jak do tej pory) nowe czytniki wszystkich wartych uwagi marek. Liczący się producenci pokazali w sumie jedenaście nowych (lub odnowionych) modeli. Wraz ze zbliżającym się okresem przedświątecznych zakupów, maleje szansa na to, że któryś z nich pokaże jeszcze coś nowego. Można już więc podsumować tegoroczne nowości, na które warto zwrócić uwagę, na przykład przy planowaniu tegorocznych prezentów. Nie opisuję wszystkich urządzeń, które zadebiutowały na rynku. Mój wpis dotyczy tych marek, które mogę polecać z czystym sumieniem.

 

Czytnikowe premiery roku 2018

 

Zobaczmy więc, jakie premiery (w porządku chronologicznym) pojawiły się na rynku w roku 2018. Omawiam je tu krótko, odsyłając po więcej szczegółów do moich recenzji lub wcześniejszych wpisów. Wziąłem pod uwagę nie tylko moje wrażenia (większość tych czytników recenzowałem lub miałem w rękach), ale także opinie oraz wyniki testów innych recenzentów. W roku 2018 (w porządku chronologicznym) debiutowały:

  • PocketBook InkPad 3;
  • Bookeen Saga;
  • PocketBook Basic Touch 2 Save & Safe;
  • Kobo Aura ONE Limited Edition;
  • Kobo Clara HD;
  • PocketBook Touch Lux 4;
  • PocketBook Basic Lux 2;
  • Kobo Forma;
  • PocketBook Touch HD 3;
  • Tolino Shine 3;
  • Kindle Paperwhite 4.

 

PocketBook InkPad 3

PocketBook zaprezentował w tym roku najwięcej nowych modeli. Pierwszą nowością tej marki, jest PocketBook InkPad 3. Akurat ten model to dawno wyczekiwana nowość z większym (7,8 cala) ekranem o wysokiej rozdzielczości (300 ppi). Od konkurencji, InkPad 3 wyróżnia się m.in. wejściem na kartę pamięci, obsługą plików audio (mp3 oraz mechaniczny lektor Ivona) czy wsparciem dla wypożyczalni Legimi. Mocnym argumentem na jego korzyść jest bardzo dobry ekran, a także (w warunkach polskich) obsługa wypożyczalni Legimi. Pomimo dużego ekranu, czytnik jest stosunkowo lekki i mały. Ma raczej delikatną obudowę, więc zdecydowanie zalecam korzystanie z niego w dobrej okładce. Czytnik zrecenzowałem w czerwcu, zapraszam do zapoznania się z wpisem.

 

Pocketbook InkPad 3

 

Podstawowe cechy czytnika PocketBook InkPad 3

 

PocketBook InkPad 3

(PB 740)

ekran (przekątna)

19,81 cm (7,8”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1872 × 1404 (300 ppi)

płaski front

nie

ekran dotykowy

tak

wodoodporność

nie

wbudowane oświetlenie

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak (smartLight)

pamięć wewnętrzna [GB]

8

procesor [GHz]

1,0 (dwurdzeniowy)

masa [g]

210

wymiary [mm]

195 × 136,5 × 8

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

kolor obudowy

ciemnobrązowy, czarny

dodatkowe uwagi

karta microSD do 32 GB, żyroskop, audio (TTS i MP3), Send-to-PocketBook, Dropbox, polskie menu

cena katalogowa

1 099 PLN

 

Czytnik PocketBok InkPad 3 można kupić w polskich sklepach za ok. 970 PLN.

 

Bookeen Saga

Drugą tegoroczną nowością był francuski czytnik Bookeen Saga. Został on wprowadzony na rynek trochę przez przypadek. Zastąpił mianowicie Nolima, wycofanego ze sklepów sieci Carrefour. Nastąpiło to po tym, jak sieć handlowa nagle ogłosiła zakończenie współpracy z Bookeenem. Nolima wypuszczono pod własną marką, jako Bookeen Saga. Pod względem parametrów technicznych Saga niewiele się różni od wcześniejszego modelu firmy – Cybook Muse Frontlight. Jednak to, czym nowość wyróżnia się na rynku, jest przede wszystkim wzornictwo. A konkretnie zintegrowana silikonowa obudowa, która jest dostępna w kilku różnych kolorach. Poza tym wyposażono go w sprawnie działający czujnik położenia, odpowiadający za obracanie ekranu i fizyczne przyciski zmiany stron umieszczone w krawędzi ramki ekranu.

Bookeena Sagi nie mam, ale bliźniaczego Nolima recenzowałem w lipcu, zachęcam do lektury tekstu.

 

Bookeen Nolim, poprzednik Sagi

 

Podstawowe cechy czytnika Bookeen Saga

 

Bookeen Saga

ekran (przekątna)

15,2 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1024 × 758 (213 ppi)

płaski front

nie

ekran dotykowy

tak

wodoodporność

nie

wbudowane oświetlenie

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

pamięć wewnętrzna [GB]

8

procesor [GHz]

1,0

masa [g]

320

wymiary [mm]

134 × 155 × 15

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

kolor obudowy

czarny, żółty, czerwony, granatowy, zielony

dodatkowe uwagi

zintegrowana okładka, polskie menu

cena katalogowa

565 PLN

 

Czytnik Bookeen Saga można kupić w polskich sklepach za ok. 500 PLN.

 

PocketBook Basic Touch 2 Save & Safe

Modyfikację znanego już wcześniej czytnika, zaprezentował w maju PocketBook. Zmiana wprowadzona w modelu PocketBook Basic Touch 2 Save & Safe polegała na połączeniu obudowy z okładką. A więc trochę podobnie jak w przypadku Bookeena Sagi, choć nie aż tak kompleksowo i odważnie pod względem wzornictwa. Basic Touch 2 Save & Safe dostępny jest tylko w wersji czarnej. Wnętrze pozostało bez zmian w porównaniu z PocketBookiem Basic Touch 2. To jedyna tegoroczna nowość z ekranem o niskiej rozdzielczości 800 × 600 (167 ppi).

 

PocketBook Basic Touch 2 Save & Safe (źródło: mat. prasowe firmy PocketBook)

 

 Podstawowe cechy czytnika PocketBook Basic Touch 2 Save & Safe

 

PocketBook Basic Touch 2 Save & Safe

ekran (przekątna)

15,2 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

600 × 800 (167 ppi)

płaski front

nie

ekran dotykowy

tak

wodoodporność

nie

wbudowane oświetlenie

nie

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

-

pamięć wewnętrzna [GB]

8

procesor [GHz]

1,0

masa [g]

230

wymiary [mm]

174,4 × 114,6 × 11,3

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

kolor obudowy

czarny

dodatkowe uwagi

zintegrowana okładka, karta microSD do 32 GB, Send-to-PocketBook, Dropbox, polskie menu

cena katalogowa

399 PLN

 

Czytnik PocketBok Basic Touch 2 Save & Safe można kupić w polskich sklepach za ok. 330 PLN.

 

Kobo Aura ONE Limited Edition

Pierwsza tegoroczna nowość marki Rakuten Kobo, polegała na wprowadzeniu na rynek japoński i amerykański, lekko zmodyfikowanej wersji Kobo Aura ONE z 2016 roku. Zmiana polega na zwiększeniu pamięci wewnętrznej do 32 GB. Ten model nie jest niestety dostępny w Europie. Recenzję wersji standardowej Kobo Aury ONE postaram się wkrótce opublikować na blogu. Bez względu na ilość pamięci, jest to czytnik warty uwagi.

 

Kobo Aura ONE

 

Podstawowe cechy czytnika Kobo Aura ONE Limited Edition

 

Kobo Aura ONE Limited Edition

(N709)

ekran (przekątna)

19,81 cm (7,8”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1872 × 1404 (300 ppi)

płaski front

tak

ekran dotykowy

tak

wodoodporność

tak

wbudowane oświetlenie

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak (ComfortLight PRO)

pamięć wewnętrzna [GB]

32

procesor [GHz]

1,0

masa [g]

230

wymiary [mm]

195,1 × 138,5 × 6,9

fizyczne przyciski zmiany stron

nie

kolor obudowy

czarny

dodatkowe uwagi

czujnik światła, zintegrowana usługa Pocket, wybudzanie przez okładkę

cena katalogowa

279,99 USD

 

Edycja limitowana czytnika Kobo Aura ONE nie jest oficjalnie dostępna w Europie.

 

PolBook

1 kwietnia donosiłem o ambitnych planach nowej polskiej marki – PolBook. Ale chyba coś nie pykło, bo do tej pory urządzenia nie trafiły na krajowy rynek... :)

Na pojawienie się polskiego czytnika w polskich sklepach sprzedawanego za polskie złotówki przyjdzie jeszcze poczekać.

 

Kobo Clara HD

W czerwcu na sklepowe półki trafił nowy sześciocalowy model Kobo – Kobo Clara HD. Ma być alternatywą dla czytników serii Kindle Paperwhite. Dlatego nowy sześciocalowy model Kobo wyposażono w wysokiej rozdzielczości ekran (300 ppi) z wbudowanym oświetleniem o regulowanej temperaturze barwowej. To obecnie najmniejszy i najlżejszy czytnik tej marki. Nie miałem go w rękach, więc trudno mi oceniać. Recenzje, które czytałem w sieci, jednak są generalnie pozytywne. Dotyczy to zarówno jakości wykonania jak i sprawności działania czytnika.

 

Kobo Clara HD (źródło: youtube.com)

 

Podstawowe cechy czytnika Kobo Clara HD

 

Kobo Clara HD

(N249)

ekran (przekątna)

15,2 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1448 × 1072 (300 ppi)

płaski front

nie

ekran dotykowy

tak

wodoodporność

nie

wbudowane oświetlenie

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak (ComfortLight PRO)

pamięć wewnętrzna [GB]

8

procesor [GHz]

1,0

masa [g]

166

wymiary [mm]

159,6 × 110 × 8,35

fizyczne przyciski zmiany stron

nie

kolor obudowy

czarny

dodatkowe uwagi

zintegrowana usługa Pocket, wybudzanie przez okładkę

cena katalogowa

129,99 EUR

 

Czytnik Kobo Clara HD dostępny jest w europejskich sklepach, które wysyłają zakupy także do Polski. Na przykład francuski FNAC lub niemiecki (139 EUR) czy hiszpański Amazon (131,13 EUR oraz koszt wysyłki 4,35 EUR).

 

PocketBook Touch Lux 4

W sierpniu pojawiły się nowe wersje obecnych już wcześniej na rynku PocketBooków – jedną z nich jest PocketBook Touch Lux 4. Pod względem parametrów różni się on niewiele od poprzednika – PocketBooka Touch Lux 3. Ma wybudzanie przez okładkę, dwa razy więcej pamięci na książki oraz pamięci operacyjnej. Dzięk iwiększej pamięci RAM, powinien pracować trochę sprawniej w porównaniu z poprzednikiem. PocketBook Touch Lux 4 odróżnia się jednak głównie nową obudową i mniejszymi fizycznymi przyciskami. Jest lżejszy i mniejszy od poprzednika, ale moim zdaniem fizyczne przyciski ma mniej wygodne niż w Touch Lux 3. Choć może to akurat kwestia przyzwyczajenia (niedługo się nim bawiłem na Targach Książki w Krakowie). Argumentem na korzyść PocketBooka Touch Lux 4 może być fakt, że to obecnie chyba najtańszy sensowny czytnik do korzystania e-booków z wypożyczalni Legimi.

 

PocketBook Touch Lux 4 (po lewej) i PocketBook Touch HD 3 (po prawej) na Targach Książki w Krakowie

 

Podstawowe cechy czytnika PocketBook Touch Lux 4

 

PocketBook Basic Lux 4

(PB 627)

ekran (przekątna)

15,2 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1024 × 758 (212 ppi)

płaski front

nie

ekran dotykowy

tak

wodoodporność

nie

wbudowane oświetlenie

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

pamięć wewnętrzna [GB]

8

procesor [GHz]

1,0

masa [g]

155

wymiary [mm]

161,3 × 108 × 8

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

kolor obudowy

czarny, szafirowy

dodatkowe uwagi

karta microSD do 32 GB, Send-to-PocketBook, Dropbox, wybudzanie przez okładkę

cena katalogowa

515 PLN

 

Czytnik PocketBok Touch Lux 4 można kupić w polskich sklepach za ok. 485 PLN.

 

PocketBook Basic Lux 2

To drugi model, którego wprowadzenie na rynek ogłoszono wspólnie z PocketBookiem Touch Lux 4. PocketBook Basic Lux 2 to także jest modyfikacja wcześniejszego modelu – PocketBook Basic Lux. Poprzednika recenzowałem i uważam, że to bardzo przyjemny sprzęt. Choć brak w nim dotykowego ekranu może być dziś uważany za wadę, to dla mnie, w przypadku prostego czytnika, to wręcz główna zaleta. Nie każdy lubi korzystać z ekranu dotykowego, a seria Basic Lux łączy w sobie dodatkowo wbudowane oświetlenie i ekran o dobrej rozdzielczości i kontraście. Zmniejszenie przycisków odpowiedzialnych za obsługę czytnika (w Basic Lux 2), powoduje, że mi osobiście bardziej odpowiada jednak wersja poprzednia (Basic Lux). Ale może to kwestia przyzwyczajenia. Mniejsza masa i wymiary oraz wybudzanie przez okładkę mogą być argumentem za nowszą wersją.

 

PocketBook Basic Lux 2 (po lewej) i PocketBook Touch Lux 4 (po prawej) na targach Książki w Krakowie

 

Podstawowe cechy czytnika PocketBook Basic Lux 2

 

PocketBook Basic Lux

(PB 616)

ekran (przekątna)

15,2 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1024 × 758 (212 ppi)

płaski front

nie

ekran dotykowy

nie

wodoodporność

nie

wbudowane oświetlenie

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

pamięć wewnętrzna [GB]

8

procesor [GHz]

1,0

masa [g]

155

wymiary [mm]

161,3 × 108 × 8

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

kolor obudowy

czarny

dodatkowe uwagi

karta microSD do 32 GB, Send-to-PocketBook, Dropbox, wybudzanie przez okładkę

cena katalogowa

375 PLN

 

Czytnik PocketBok Basic Lux 2 można kupić w polskich sklepach za ok. 380 PLN.

 

Kobo Forma

Kobo pokazał w tym roku również zupełnie nową konstrukcję w postaci czytnika Kobo Forma. Nowością jest większy ekran (przekątna osiem cali) oraz fizyczne przyciski zmiany stron. Co ciekawe, ekran jest bardziej odporny na uszkodzenia, ponieważ zastosowany E-Ink Carta Mobius jest odporny na stłuczenia. Poza tym wysoka rozdzielczość (300 ppi) i wbudowane oświetlenie o regulowanej temperaturze barwowej powinny zapewnić wysoki komfort czytania. Niektórzy użytkownicy i recenzenci mają jednak zastrzeżenia właśnie do równomierności i jakości oświetlenia.

 

 

Kobo Forma (źródło: youtube.com)

 

Podstawowe cechy czytnika Kobo Forma

 

Kobo Forma

(N782)

ekran (przekątna)

20,32 cm (8”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta Mobius

1920 × 1440 (300 ppi)

płaski front

tak

ekran dotykowy

tak

wodoodporność

tak

wbudowane oświetlenie

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak (ComfortLight PRO)

pamięć wewnętrzna [GB]

8

procesor [GHz]

1,0

masa [g]

197

wymiary [mm]

160 × 177,7 × 8,5

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

kolor obudowy

czarny

dodatkowe uwagi

żyroskop, wybudzanie przez okładkę

cena katalogowa

279,99 EUR

 

Dostępny w europejskich sklepach wysyłających do Polski. Na przykład francuski FNAC (280 EUR oraz koszt wysyłki 15-17 EUR).

 

PocketBook Touch HD 3

Tego modelu nie ma jeszcze na rynku, choć PocketBook Touch HD 3  został oficjalnie zapowiedziany i trwa przedsprzedaż. Egzemplarz przedprodukcyjny został pokazany m.in. na targach książki we Frankfurcie i Krakowie. Miałem go w rękach i mogę potwierdzić, że bardzo pozytywne wrażenie robi przede wszystkim jego prędkość działania (dwurdzeniowy procesor), ekran (300 ppi z regulowaną temperaturą barwową) oraz lekkość. PocketBook Touch HD 3 jest najlżejszym czytnikiem z sześciocalowym ekranem, który ma też wbudowane oświetlenie, a do tego fizyczne klawisze i jeszcze jest wodoodporny. Według informacji uzyskanej z Legimi, również ten PocketBook będzie obsługiwał wypożyczalnię e-booków. To jedna z premier, na które warto poczekać jeśli ktoś szuka sześciocalowego, wodoodpornego czytnika z przyciskami. PocketBook Touch HD 3 będzie zapewne podstawową bronią firmy w konkurencji z serią Kindle Paperwhite. Choć cena nowego modelu jest trochę wyższa od bezpośredniego konkurenta – Kindle Paperwhite 4, to na pewno PocketBook ma swoje atuty.

 

Oby seryjne egzemplarze sprawiały równie pozytywne wrażenie przy dłuższym korzystaniu. To okaże się po rynkowej premierze i szerszych testach.

 

PocketBook TOuch HD 3 pokazany na Targach Książki w Krakowie

 

Podstawowe cechy czytnika PocketBook Touch HD 3

 

PocketBook Touch HD 3

(PB 632)

ekran (przekątna)

15,2 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1448 × 1072 (300 ppi)

płaski front

nie

ekran dotykowy

tak

wodoodporność

tak

wbudowane oświetlenie

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak (SMARTlight)

pamięć wewnętrzna [GB]

16

procesor [GHz]

1,0 (dwurdzeniowy)

masa [g]

155

wymiary [mm]

161,3 × 108 × 8

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

kolor obudowy

miedziany/szary

dodatkowe uwagi

audio (mp3, m4b), BT, Send-to-PocketBook, Dropbox, wybudzanie przez okładkę

cena katalogowa

699 PLN

 

PocketBook Touch HD 3 będzie później na rynku, niż pierwotnie zapowiadano. Według ostatnich informacji, powinien trafić do polskich sklepów w drugiej połowie listopada na początku grudnia. Na rynku rosyjskim jest już sprzedawany, ale tamtejsza edycja jest uboższa - nie ma wodoodporności i BT. Sugerowana cena detaliczna Touch HD 3 w Polsce, wynosi 699 PLN.

 

Tolino Shine 3

Tolino Shine 3 to jedyna tegoroczna nowość niemieckiej rodziny czytników. Sprzętowo, stanowi kopię wspomnianego wyżej czytnika Kobo Clara HD. Wynika to z faktu, że Kobo wycofał czytniki ze swoją marką z rynku niemieckiego a jest partnerem technologicznym w sojuszu Tolino. W Tolino Shine 3 zrezygnowano z charakterystycznego dla rodziny czytników Tolino, fizycznego przycisku wywołującego ekran startowy. Obecnie cała obsługa (jak w Kobo) odbywa się przy pomocy ekranu dotykowego. To przykład czytnika w średnim zakresie cenowym, który ma regulowaną temperaturę barwową i ekran o najwyższej, dostępnej obecnie rozdzielczości (300 ppi).

 

Tolino Shine 3 (źródło: mytolino.de) 

 

Podstawowe cechy czytnika Tolino Shine 3

 

Tolino Shine 3

ekran (przekątna)

15,2 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1448 × 1072 (300 ppi)

płaski front

nie

ekran dotykowy

tak

wodoodporność

nie

wbudowane oświetlenie

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak (smartLight)

pamięć wewnętrzna [GB]

8

procesor [GHz]

1,0

masa [g]

166

wymiary [mm]

110,2 × 156,4 × 8,35

fizyczne przyciski zmiany stron

nie

kolor obudowy

czarny

dodatkowe uwagi

TolinoCloud (25 GB), wybudzanie przez okładkę

cena katalogowa

119 EUR

 

Czytniki Tolino można kupić w wielu niemieckich księgarniach, które wysyłają zakupy do Polski i odpowiadają również za ewentualną realizację gwarancji. Są to buecher.de, ebook.de, hugendubel.de, mayersche.de czy weltbild.de. Czytnik sprzedawany jest za 119 EUR (plus przesyłka do Polski za ok. 7-10 EUR).

 

Amazon Kindle Paperwhite 4

Premiera Kindle Paperwhite 4 zapowiadana była przez blogerów wielokrotnie i od wielu miesięcy. Często też pojawiały się pogłoski, ze kolejnego modelu z tej serii może już nie być. Ale w końcu trafił na amazonowe półki jako jedyna tegoroczna nowość spod znaku Kindle.

 

Kindle Paperwhite 4

 

Seria czytników Kindle Paperwhite nie bez przyczyny jest najpopularniejsza na świecie. Wynika to m.in. z bardzo dobrego stosunku możliwości i jakości do ceny. Do tej pory wszystkie czytniki Paperwhite miały też takie same obudowy, co ułatwiało zakup okładki. Kindle Paperwhite 4 tę „wsteczną” zgodność zmienił, ponieważ jest ciut mniejszy (i lżejszy) od poprzedników. Zmiana obudowy to także płaski front, który mnie akurat bardziej odpowiada niż ekran zagłębiony w obudowie. Powinno to skutkować większą odpornością na uszkodzenia ekranu. Podstawową nowością w Kindle Paperwhite 4 jest jednak wodoodporność. Zwiększona została pamięć wewnętrzna (do 8 GB) oraz dodano obsługę audiobooków (przez Bluetooth) pochodzących z amazonowej księgarni Audible. Czytnik współpracuje z aplikacją (pod MS Windows) obsługującą wypożyczalnię Legimi.

  

Podstawowe cechy czytnika Kindle Paperwhite 4

 

Kindle Paperwhite 4

ekran (przekątna)

15,2 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1448 × 1072 (300 ppi)

płaski front

tak

ekran dotykowy

tak

wodoodporność

tak

wbudowane oświetlenie

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

pamięć wewnętrzna [GB]

8

procesor [GHz]

1,0

masa [g]

182

wymiary [mm]

167 × 116 × 8,18

fizyczne przyciski zmiany stron

nie

kolor obudowy

czarny

dodatkowe uwagi

Send-To-Kindle, audiobooki przez BT (tylko z Audible), wybudzanie przez okładkę

cena katalogowa

144,70 EUR (wersja bez reklam)

 

Niemiecki Amazon jest oficjalnym sprzedawcą czytników Kindle na polski rynek. Do nas wysyłane są tylko wersje bez reklam. Kindle Paperwhite 4 można obecnie kupić w cenie 144,70 EUR (wersja bez reklam, cena uwzględnia polski VAT, bezpłatna wysyłka do Polski).

 

Podsumowanie

W tegorocznych premierach brak rewolucji, ale widać powolną, całkiem wyraźną ewolucję. Przebiega ona w stronę wprowadzania nawet w tańszych modelach oświetlenia z regulowaną temperaturą barwową, ekranów o najwyższej rozdzielczości 300 ppi czy wodoodporności. Szkoda, że fizyczne klawisze zmiany stron (poza PocketBookiem i Bookeenem) zarezerwowane są do najdroższych modeli (Kobo Forma, Kindle Oasis 2). W tym roku widoczne było poszerzanie oferty czytników o modele z większymi (niż sześć cali) ekranami, ale niestety w mniejsze - z ekranami poniżej sześciu cali - najwyraźniej żaden z producentów nie wierzy.

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kindle, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

Like Reblog Comment
review 2018-01-22 20:26
PocketBook Basic Lux, czyli prosto i jasno - recenzja czytnika (część druga)

Pierwszą część recenzji czytnika PocketBook Basic Lux poświęciłem na omówienie spaw technicznych oraz opinii na temat ekranu. W drugiej część przedstawiam wrażenia z codziennego korzystania i garść uwag na temat lepszego wykorzystania możliwości urządzenia.

 

PocketBook Basic Lux w ukośnych promieniach zimowego słońca

 

PocketBook Basic Lux – na co dzień

Obsługa bez dotykowego ekranu w czytniku PocketBook Basic Lux sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Przystępując do testów, trochę się obawiałem mojego powrotu do czytnika, który ma tylko przyciski. Ostatnim takim urządzeniem, które recenzowałem, był TrekStor Pyrus Mini. A było to prawie cztery lata temu! Moje obawy okazały się jednak bezpodstawne. Programiści wykonali niezłą robotę i nie miałem kłopotów z przestawieniem się na obsługę czytnika bez dotykowego ekranu. Po ponad miesiącu używania wciąż trudno mi się jednak wyzbyć starych przyzwyczajeń. Odkładając czytnik i tak go za każdym razem wyłączam, obawiając się przypadkiem dotknąć ekranu i np. nie zmienić strony niechcący. W Basicu takich problemów nie ma.

 

Przyciski służące do obsługi czytnika znajdują się pod ekranem

 

Pierwsze uruchomienie czytnika nie wymaga podejmowania specjalnie ważkich decyzji. W zasadzie, po wyrażeniu zgody na warunki korzystania z czytnika, można na nim od razu czytać. Nie trzeba go podłączać do internetu, nie trzeba się nigdzie logować. Wystarczy wgrać książki i gotowe. Jeśli jednak chcemy wykorzystać drzemiący w nim potencjał, to przede wszystkim warto uruchomić połączenie sieciowe i usługę Send-to-PocketBook.

 

Podczas pierwszego uruchomienia można skonfigurować od razu usługi sieciowe (jak. np. Dropbox czy Send-to-PocketBook), ale nie ma takiej konieczności. Z czytnika da się też korzystać bez dostępu do sieci

 

Wgrywanie książek pochodzących z księgarń jak i własnych plików może odbywać się  tak jak w innych PocketBookach. E-booki do czytnika najprościej jest skopiować przez kabel USB. Pamięć wewnętrzna to aż 8 GB, powinna pomieścić tysiące e-booków. Jeśli mamy książki na karcie microSD (do 32 GB), wystarczy włożyć ją do gniazda umieszczonego w dolnej krawędzi obudowy czytnika. Do dyspozycji są także dwie usługi bezprzewodowe: Dropbox i Send-to-PocketBook. Ta pierwsza umożliwia synchronizację zawartości ze specjalnym katalogiem w dysku sieciowym, a ta daje możliwość wysyłki na przypisany czytnikowi adres poczty elektronicznej. Konfiguracja usługi polega na zalogowaniu się w czytniku lub stworzeniu nowego konta w usłudze. Na podany adres użytkownika otrzymamy list umożliwiający aktywację czytnika i przypisanie mu adresu e-mail. Wystarczy potwierdzić i usługa powinna być aktywna. Ja korzystam z Send-to-PocketBook na bieżąco, przesyłając dłuższe teksty ze stron WWW. Służy mi do tego wtyczka (dostępna dla różnych przeglądarek) „Push to Kindle”. Na szczęście daje ona możliwość wysyłki także na adresy w domenie @pbsync.com, więc w sumie działa jak „Push to PocketBook”. Podając adres czytnika, można także wysyłać sobie bezpośrednio zakupy m.in. z księgarni Ebookpoint, Woblink czy Publio.

 

Wtyczka „Push to Kindle” może generować ze stron WWW pliki EPUB do zapisania na dysku lub wysyłać je do PocketBooka

 

Ekran startowy czytnika jest prosty, ale funkcjonalny. Mamy na nim przede wszystkim listę „Najnowszych wydarzeń”. To lista ostatnio otwieranych i wgranych czy przesłanych plików. W górnym pasku można otworzyć menu, w którym jest podana informacja o stanie naładownaia baterii (procentowo) oraz otrzymujemy dostęp do ustawień wi-fi, uruchamiania synchronizacji, menedżera zadań, możliwość przejścia do ustawień czytnika, wyszukiwania książek oraz regulacji poziomu oświetlenia. Natomiast poniżej listy książek umieszczono cztery duże ikony: Książki („Książnica” we wcześniejszych wersjach oprogramowania wewnętrznego), Słownik, Aplikacje i Ustawienia. Dolny pasek pokazuje stan czytnika – datę, połączenie z wi-fi, włączenie oświetlenia symbolizuje okonka żarówki, godzinę i stan naładowania baterii. Zarówno otwarcie książek jak i poszczególnych opcji w menu odbywa się przez podświetlenie i zatwierdzenie przyciskiem OK.

 

Ekran startowy PocketBook Basic Lux

 

Czytanie książek nie sprawia w recenzowanym czytniku problemów. Początkowo obawiałem się, czy PocketBook Basic Lux ma wszystkie udogodnienia znane z droższych modeli firmy. Szczególnie miałem zastrzeżenia co do przystosowywania do małego ekranu plików PDF. Ale na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne. Nawet bez dotykowego ekranu można ustawić wszystkie parametry, dające większe szanse na dość wygodne czytanie książek również w tym formacie. O ile jest to możliwe na ekranie o przekątnej sześciu cali oczywiście. Przyciski zmiany stron umieszczone po bokach mogą czasem sprawiać problemy. W ich naciśnięcie trzeba wkładać (jak dla mnie) trochę za dużo siły. Jest jednak alternatywa, można użyć pierścienia. Naciśnięcie jego brzegów (prawo/lewo) także umożliwia zmianę stron przy użyciu znacznie mniejszej siły nacisku. Dzięki temu, że jest umiejscowiony w pośrodku obudowy, łatwiej też z niego korzystać czy to kciukiem lewej czy prawej dłoni. To ułatwia korzystanie z urządzenia, gdy ma się wolną jedną rękę (np. w tramwajach czy autobusach).

 

PocketBook Basic Lux posiada wszystkie możliwości dopasowania PDFów, które są obecne w droższych modelach tej marki

 

Formatowanie książek wyświetlanych przez czytnik zależy od dostarczonego pliku, ale PocketBook ma oczywiście swoje możliwości dopasowania (w pewnym zakresie) odstępu między wierszami, marginesów, wielkości i kroju czcionki (15 odmian). Co bardzo ważne, czytnik ma wbudowany podział wyrazów dla polskojęzycznych e-booków. Zdarzają się wpadki przy podziale, ale generalnie wygląda on dobrze. Można też zrezygnować z wyświetlania paska pokazującego m.in. numery stron i bieżący czas. Brakuje natomiast możliwości wymuszenia wyrównywania tekstu do prawego i lewego marginesu (justowania) oraz wyświetlenia na całą stronę ilustracji zawartych w e-bookach.

 

Formatowanie e-booków obejmuje m.in odstępy miedzy linijkami, wielkość marginesów oraz dzielenie wyrazów, brakuje wciąż justowania

 

Biblioteczka w PocketBookach daje duże możliwości różnorodnych sposobów wyświetlania i sortowania plików. Bardzo podoba mi się to, że pomimo wielości usług (Dropbox, Send-to-PocketBook), formatów czy lokalizacji plików (pamięć wewnętrzna, karta pamięci, różne katalogi) książki można wyświetlać i przeglądać w ujednolicony sposób. Biblioteczka jest rzeczywiście biblioteczką. Książki można wyszukiwać, sortować czy filtrować sposób ich wyświetlania. Poza grupowaniem według typów plików, ważne dla niektórych użytkowników może być wyświetlanie wg katalogów utworzonych w pamięci czytnika czy karcie pamięci.

 

Biblioteczka PocketBooka umożliwia wszechstronne sortowanie i filtrowanie księgozbioru

 

PocketBook Basic Lux poprawnie wyświetla informacje o książce (metadane) o ile są poprawnie zdefiniowane w EPUBie

 

Jedyne, co budzi moje zastrzeżenia w codziennym użytkowaniu, to szybkość działania czytnika. Podobnie, jak w innych PocketBookach, pełny start chwilę trwa, w tym przypadku około 5 sekund. Widać postęp, bo nie jest to tak długo, jak w starszych modelach (np. ok. 10 sek. w InkPadzie 2). No ale kolejne kilka (3 do 4) sekund zabiera otwieranie książki. W sumie więc od momentu przyciśnięcia wyłącznika, do rozpoczęcia lektury minąć musi prawie 10 sekund. Niby niedługo, ale w porównaniu z konkurencją, to jednak sporo. Ale uwaga! Jeśli ustawimy w czytniku start wraz z automatycznym otwarciem na ostatnio czytanej stronie, czas wydłuża się do 14-15 sekund. Sugeruję więc, aby w codziennym użytkowaniu ustawić sobie włączanie czytnika na oknie startowym i samodzielne otwieranie ostatnio czytanej książki.

 

Włączanie czytnika na ekranie głównym, zamiast na ostatnio czytanej stronie, przyspiesza start czytnika

 

Również inne czynności zabierają recenzowanemu PocketBookowi trochę więcej czasu, niż w przypadku nowszych, bardziej zaawansowanych modeli. Ale akurat to przy tańszym czytniku nie budzi wielkich zastrzeżeń. Musiałem sobie tylko wyłączyć domyślnie zdefiniowany sposób zmiany wielkości czcionki. Nie zmienia się wielkości tekstu zbyt często (pewnie raz na kilka książek), a często wywoływałem tę opcję przez pomyłkę, zamiast zmiany stron. Warto zaglądnąć do menu ustawień osobistych i wyłączyć zmianę wielkości tekstu w „mapowaniu klawiszy”.

 

Warto poświęcić chwilę i zdefiniować lub przedefiniować niektóre ustawienia klawiszy (Ustawienia/Ustawienia osobiste/Mapowanie klawiszy), tak aby mieć łatwy dostęp do rzeczywiście wykorzystywanych funkcji

 

Oprogramowanie czytnika działa stabilnie i bez błędów. Może poza jednym. Mogę mieć jedynie zastrzeżenia do opóźnienia wyświetlania ekranu uśpienia. Przyciśnięcie wyłącznika zdaje się nie mieć żadnego wpływu na czytnik, bo wciąż jest wyświetlana na przykład ostatnia czytana strona. Naciśnięcie dowolnego klawisza wywołuje jednak ekran uśpienia i wiadomo, że czytnik jest wyłączony. Nie miałem takich objawów przed ostatnią aktualizacja oprogramowania.

 

Ekran czytnika podczas korzystania ze słownika

 

Samodzielne modyfikacje ustawień czytnika zdecydowanie zasługują w PocketBookach na uwagę. Ja stawiam na pierwszym miejscu możliwość wgrania własnych krojów czcionek. Te, które otrzymujemy od producenta niezbyt mi się podobają. Zazwyczaj więc do katalogu .system/fonts grywam Bookerly czy Bitter. Zarówno pliki w formacie TTF jak i OTF wyświetlane są poprawnie. Do czytnika można wgrać również własne słowniki. Pliki w formacie DIC powinniśmy wgrać do katalogu .system/dictionaries. Jest dostępny m.in. słownik języka polskiego (bazujący na sjp.pl).

 

Wgrane (do katalogu ./system/fonts) pliki *.otf lub *.ttf pojawiają się jako czcionki do wyboru. Tu przykład kroju Bookerly

 

Do PocketBooka można dodać także własny ekran wygaszania. Do tego należy użyć pliku np. w formacie JPG (najlepiej w odcieniach szarości i w rozmiarze 1024x758 pikseli), wgranego do katalogu „Photo”. Potem trzeba go sobie wyświetlić w czytnikowej aplikacji „Galeria”. Wciśnięcie przycisku „OK” wywołuje menu, z którego należy wybrać „Logo wyłączania”. Od najbliższego startu czytnika, wybrana grafika będzie wygaszaczem.

 

Zdefiniowany przez użytkownika wygaszacz pojawi się do (również późniejszego) wyboru w liście "Logo wyłączania"

 

Codzienne korzystanie z PocketBooka Basic Lux to pozytywne doświadczenia. Trzeba się liczyć z tym, że niektóre operacje (jak np. zmiana wielkości czcionki, włączanie) mogą chwilę potrwać. Jednak samo czytanie jest przyjemne i płynne, a dodatkowo możliwe w miejscach o słabym oświetleniu. I to w czytnikach przecież chodzi.

 

Etui

Podczas testów PocketBooka korzystałem z dwóch typów filcowych etui, pochodzących ze sklepu sklep.donicz.com. Obydwa są porządnie, estetycznie wykonane z syntetycznego materiału przypominającego filc. W dotyku tkanina nie jest tak przyjemna jak naturalny materiał. Wydaje się za to trwalsza i nie mechaci się. Obydwie testowane okładki wykonane są z materiału o grubości 4 mm. Moim zdaniem to trochę za mało, żeby czytnik spokojnie wrzucić do plecaka lub torebki. Obawiałbym się, że ekran po spotkaniu np. z zabłąkanymi kluczami czy innym twardym przedmiotem mógłby zostać uszkodzony. Znakomicie takie etui sprawdzi się natomiast jeśli mamy na czytnik osobną kieszonkę, albo chcemy go nosić np. w kieszeni kurtki czy płaszcza. Czytnik chroniony jest wtedy przed przypadkowym zarysowaniem, a urządzenie wciąż jest smukłe i niegrube – nie sprawi kłopotów przy noszeniu. Wspomnianego etui używam także w domu, aby czytnika nie pochlapać czy nie porysować obudowy, np. podczas przesuwania z kąta w kąt po kuchennym stole.

 

Etui można zamówić z wyszytym napisem

 

Jedna z testowanych okładek to etui typu wsuwka w kolorze brązowym. Widać na niej, że producent oferuje możliwość wyszycia napisu zleconego przez klienta. W moim przypadku jest to „Cyfranek” :)

 

W brzeg etui wszyta jest mała metka producenta

 

Druga okładka przyda się bardziej do dłuższego noszenia, ponieważ zapięcie na rzep chroni czytnik przed przypadkowym wysunięciem się. Do tej wersji wybrałem szary „niebrudzący” kolor, z kilku dostępnych.

 

Etui zapinane na rzep lepiej chroni czytnik przed przypadkowym wysunięciem

 

Producent, pod adresem sklep.donicz.com oferuje różnorodne okładki wykonane z syntetycznego filcu do wielu urządzeń obecnych na rynku. Co ważne, można zamówić także etui dla konkretnego urządzenia, według podanych wymiarów.

 

Podsumowanie

PocketBook Basic Lux to udany czytnik w przystępnej cenie. Spokojnie mogę go polecić szczególnie osobom, które mają ograniczony budżet, ale zależy im na stosunkowo lepszym ekranie i wbudowanym oświetleniu. W przypadku tego modelu nie ma obawy, że „skoro tani to pewnie gorszy”. Nic takiego! PocketBook Basic Lux to także znakomite rozwiązanie dla osób, które boją się, że coś przestawią w tekście, przypadkowo dotykając ekranu. Bardzo go polubiłem za funkcjonalność i przyjazność obsługi (no, może poza klawiaturą ekranową). Ciężko mi się będzie z nim rozstać na czas testu kolejnego czytnika. Na pewno będę do niego wracał bo po prostu przyjemnie się na nim czyta.

Warto pomyśleć o PocketBooku Basic Lux, gdy wybieramy czytnik dla starszej osoby. Moje doświadczenia wskazują, że polskie menu i obsługa przy pomocy fizycznych przycisków może lepiej się sprawdzić niż w przypadku dotykowego ekranu. Wbudowane oświetlenie, poprawiające komfort czytania przy słabszym świetle zewnętrznym będzie w tym przypadku również atutem.

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli potrzebujesz przyjaznego czytnika do połykania książek, nawet przy słabym oświetleniu zewnętrznym, PocketBook Basic Lux jest tym, czego szukasz - prosto, niedrogo, ale z dobrym ekranem i wbudowanym oświetleniem.

 

Plusy

- wyrazisty, kontrastowy ekran E-Ink o wyższej rozdzielczości (212 ppi);

- wbudowane oświetlenie ekranu;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- spolszczone menu;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- podział wyrazów w e-bookach wg polskich reguł (od firmware w wersji 5.17.999);

- ekran bez odcisków palców dzięki obsłudze czytnika przy pomocy przycisków;

- bezprzewodowa wysyłka własnych plików i zakupów z kilku polskich księgarni (m.in. Woblink, Ebookpoint, Publio);

- możliwość doinstalowania własnych słowników, czcionek, wygaszacza ekranu.

 

Minusy

- długi czas startu i wywoływania niektórych opcji (np. zmiana wielkości czcionki, notatki, usypianie);

- zainstalowane dwa słowniki (angielski i angielsko-niemiecki);

- zbyt intensywny minimalny poziom oświetlenia;

- dużo manewrowania przyciskami podczas korzystaniu z klawiatury ekranowej;

- brak możliwości powiększenia ilustracji zawartych w e-booku;

- brak możliwości wymuszenia justowania tekstu;

- brak polskiego słownika (angielsko-niemiecki oraz Webster's Dictionary 1913).

 

PocketBook Basic Lux - plusy zdecydowanie przeważają nad minusami

 

 Dane techniczne PocketBook Basic Lux (wg producenta):

Ekran: przekątna 6 cali ekran E-Ink Carta z wbudowanym oświetleniem i rozdzielczością 758×1024 piksele, 16 odcieni szarości, dotykowy, 212 ppi;

Waga: 170 g;

Rozmiary: 174,4×114,6×8,3 mm

Pamięć: ok. 6,8 GB wewnętrznej (8 GB pomniejszone o pliki systemu operacyjnego), z możliwością rozszerzenia kartą pamięci microSD o pojemności do 32 GB;

Czcionki: 15 krojów łacińskich czcionek (możliwość dodawania własnych);

Obsługiwane formaty tekstowe: EPUB DRM, EPUB, PDF DRM, PDF, FB2, FB2.ZIP, TXT, DJVU, HTML, DOC, DOCX, RTF, CHM, TCR, PRC (MOBI);

Obsługiwane formaty graficzne: JPEG, BMP, PNG, TIFF;

Łączność: Wi-Fi;

Procesor: 1 GHz;

Pamięć RAM: 256 MB;

System: linux;

Główne funkcje: Dropbox, Send-to-PocketBook, czytnik kanałów RSS, kalkulator, zegar, kalendarz, słowniki, gry: szachy, pasjans, Sudoku, Scribble, przeglądarka zdjęć.

 

Oficjalna strona produktu: https://www.pocketbook-int.com/pl/products/pocketbook-basic-lux

More posts
Your Dashboard view:
Need help?