logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: pocketbook-touch-lux-2
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2017-10-24 21:07
PocketBook Touch HD – wypożyczalnia Legimi w trybie wysokiej rozdzielczości

 

PocketBook Touch HD zostanie lada dzień wzbogacony o obsługę wypożyczalni Legimi. Tym samym osoby poszukujące najlepszego rozwiązania w tym zakresie mają, prosty wybór – jest nim właśnie PocketBook Touch HD.

 

PocketBook Touch HD Ruby Red

 

Dlaczego właśnie PocketBook Touch Lux HD? Jest kilka powodów:

- po pierwsze - od strony sprzętowej to najsprawniejszy czytnik, oferowany (zapewne wkrótce) przez Legimi. Jego głównym atutem jest bardzo dobry ekran E-Ink Carta 300 ppi;

- po drugie - również pod względem oprogramowania, wprowadzony właśnie PocketBook, oferuje wygodę, taką jak inne PocketBooki. Księgozbiór (również ten pochodzący z wypożyczalni) znajduje się w jednym miejscu i pobrane książki można czytać tak jak inne, czyli korzystać w nich m.in. ze słowników;

- po trzecie - sam dostęp do oferty Legimi. PocketBook (w odróżnieniu od oferty dla czytników Kindle), oferuje możliwość wyboru z pełnej bazy wypożyczalni (w tym również nadaje się do korzystania z usługi bibliotecznej).

W niniejszym wpisie zebrałem moje wrażenia z testu wypożyczalni Legimi na PocketBooku Touch HD. W chwili, gdy piszę te słowa, usługa została chwilowo wyłączona. Ruszy ponownie, wraz z udostępnieniem nowej wersji oprogramowania wewnętrznego na ten model czytnika. Ma to nastąpić w końcu października i będzie dostarczane jako uaktualnienie OTA (przez wi-fi).

 

PocketBook Touch HD

Ten model PocketBooka obecny jest na rynku od roku. Natomiast wersja Ruby Red (od pierwowzoru różniąca się kolorem obudowy), została wprowadzona całkiem niedawno, bo miesiąc temu.

Na pierwszy rzut oka, Touch HD jest bardzo podobny do modeli z serii Touch i Touch Lux (np. do recenzowanego przeze mnie modelu Touch Lux 2). Przy bliższym spojrzeniu, widać jednak wyróżniające go cechy. Obudowa, przy dotyku, sprawia przyjemne wrażenie solidności. Plastik obudowy jest mniej śliski, niż w modelach serii Touch Lux. Tylną część pokryto małymi wgłębieniami, co daje większą pewność uchwytu (jeśli nie używamy okładki). Czytnik pochodzi tym razem z fabryki firmy Netronix, uznanego dostawcy sprzętu, m.in. czytników Tolino i Kobo. Widać i czuć, że powstał z trochę lepszych materiałów w porównaniu z poprzednimi modelami firmy. Praktyka wykazuje, że również rubinowy kolor obudowy może być istotnym elementem wyboru czytnika.

 

Plecki czytnika PocketBook Touch HD Ruby Red

Najważniejszym wyróżnikiem Touch HD jest jednak dotykowy ekran E-Ink Carta (z oświetleniem) o rozdzielczości 300 ppi (1072 × 1448 pikseli). To najlepszy dostępny obecnie sześciocalowy ekran z papieru elektronicznego. Ma trochę bardziej szary i matowy odcień tła, przy bezpośrednim porównaniu do Kindle Voyage. W tym drugim tło jest bardziej kremowe. Jednak zarówno reakcja na dotyk jak i kontrast obrazu oraz zaczernienie tekstu, sprawiają bardzo dobre wrażenie. Drugim atutem PocketBooka są umieszczone pod ekranem fizyczne klawisze zmiany stron. Moim zdaniem znakomicie usprawniają one czytanie. Szczególnie wtedy, gdy trzymamy czytnik jedną ręką. Ciekawym uzupełnieniem może też być możliwość korzystania z mechanicznego lektora Ivona. Funkcja TTS (zamiany tekstu e-booka na mowę) daje szansę kontynuowania lektury, nawet wtedy, gdy zmęczą się oczy.

 

Na dolnej krawędzi obudowy znajdziemy port microUSB, gniazdo audio 3,5 mm, gniazdo kart microSD, reset i przycisk zasilania

 

Wypożyczalnia Legimi na PocketBooku – jak to jest zrobione?

Czytniki PocketBook otrzymały możliwość obsługi wypożyczalni Legimi w sierpniu zeszłego roku („PocketBook i Legimi łączą siły - najszersza oferta abonamentowa polskich e-booków”). Obecnie działa ona na czterech modelach: PocketBook Touch Lux 2, PocketBook Touch Lux 3, PocketBook Sense. Wkrótce dołączy do nich PocketBook Touch HD. Aplikacja Legimi jest częścią oprogramowania wewnętrznego czytnika i instaluje się automagicznie na urządzeniu, zastępując księgarnię BookLand i usługę PocketBook Cloud. Aby uzyskać dostęp do wypożyczalni, można kupić czytnik w księgarni Legimi lub pobrać aktualny firmware (odpowiednia wersja wkrótce powinna być dostępna przez wi-fi - jako OTA). Jeśli, pomimo aktualizacji, na czytniku nie pojawi się Legimi, lub nie będzie możliwe logowanie do usługi – trzeba skontaktować się ze wsparciem PocketBooka lub Legimi (np. pisząc np. na adres help@pocketbook-int.com). W zgłoszeniu koniecznie należy przesłać numer seryjny posiadanego czytnika (jest na pudełku lub w menu ustawień - O urządzeniu/Model urządzenia).

 

Jeśli abonament nie działa, należy przesłać numer seryjny czytnika do wsparcia Legimi lub PocketBooka

 

Pierwsze uruchomienie nowej aplikacji, zaczyna się od zalogowania na istniejące konto Legimi. Warto je założyć wcześniej. Do korzystania z wypożyczalni konieczne jest opłacenie abonamentu lub aktywacja usługi bibliotecznej (więcej na ten temat we wpisie „Legimi w bibliotece – za darmo...”). Po zalogowaniu, program samoczynnie pobierze listę książek, które znajdują się na naszym koncie (również tych, które zostały zakupione w Legimi). Jeśli tak się nie stanie, warto się upewnić, że mamy połączenie z internetem i wybrać ikonę w prawym górnym rogu aplikacji, a tam opcję „Synchronizuj”. Lista książek widoczna jest w zakładce „Moje książki”. Gdy jest ich dużo, to ich przeglądanie może być kłopotliwe. Niestety, przez ostatni rok nie wzbogaciła się funkcjonalność aplikacji. Przydało by się na przykład sortowanie, ukrywanie przeczytanych książek, czy ich usuwanie z listy. Szczególnie uciążliwe jest dla mnie przewijanie całej listy, aby dotrzeć do ostatnio dodanej książki. Wtedy można pobrać ją do pamięci czytnika. Na szczęście od momentu pobrania, można już z aplikacji Legimi nie korzystać, ponieważ e-book widoczny jest jako „normalna” książka w czytnikowej biblioteczce. To bardzo ułatwia lekturę, ponieważ w takiej książce można korzystać ze wszystkich dobrodziejstw czytnika: własnych czcionek, słownika, zakreśleń, dzielenia wyrazów (o ile zezwolił na nie wydawca) czy TTSu.

 

Funkcja TTS (Ivona) pozwala na odsłuchiwanie e-booków przy pomocy mechanicznego lektora

 

Poza tym, aplikacja Legimi wyświetla informacje na temat rodzaju abonamentu i statystyki czytania. Podobnie, jak to jest na innych urządzeniach, i tutaj mogą pojawić się zafałszowania, jeśli czytamy o północy. Wtedy „przeczytane” minuty mogą zostać zaliczone w statystykach do następnego dnia.

 

Książki wypożyczone z Legimi, widoczne są zarówno na ekranie startowym, jak i w biblioteczce czytnika

 

Nie znam jeszcze ceny czytnika, oferowanego wraz z abonamentem Legimi. Na stronie księgarni brak, na razie (?), informacji na ten temat.

 

PocketBook Touch HD – co nowego?

Omawiany model PocketBooka to nie tylko krok do przodu pod względem sprzętowym i obsługa wypożyczalni Legimi. Czytnik ma również trochę odmienne oprogramowanie od tego, jakie znamy z poprzednich modeli tej marki. Do najważniejszych zmian można zaliczyć rezygnację z wyboru spośród dwóch programów wyświetlających e-booki. Wcześniej był to Adobe Reader i FB Reader. Znikła więc w podręcznym menu opcja „Otwórz w”. Taki ubytek nie boli, bo trochę uprościła się obsługa czytnika.

 

PocketBook Touch HD otrzymał bardziej zwarty wygląd menu ustawień tekstu

 

Najważniejszą zmianą, moim zdaniem, jest to, że od razu otrzymujemy wbudowane reguły dzielenia polskich słów. Nie trzeba już wgrywać własnego pliku, aby książki (EPUB, FB2) miały dzielenie wyrazów. Choć akurat w przypadku tej funkcji, kupujący e-booki w polskich księgarniach, mogą poczuć się trochę zawiedzeni. Z niezrozumiałych dla mnie względów, w wielu przetestowanych przeze mnie plikach, ta opcja jest zablokowana przez wydawców! Sprawdziłem kilkanaście ostatnio zakupionych e-booków i tylko kilka z nich umożliwiało podział wyrazów realizowany w czytniku. Jeśli chcemy się cieszyć pełnią możliwości Toucha HD, wtedy nie obejdzie się np. bez samodzielnej edycji pliku EPUB, aby włączyć podział wyrazów. [Aktualizacja 3 XIII 2017 r.] Okazuje się, że nie bez winy było tu także oprogramowanie czytnika. Nowa wersja oprogramowania (5.17 z 21 XI 2017 r.) poprawia ten błąd.

 

Jeśli wydawca na to zezwolił, czytnik wyświetli podział wyrazów

 

Efektem poprawek w nowym oprogramowaniu, jest także wyświetlanie pełnych informacji o książce. Potrzebny jest tylko do tego porządnie zdefiniowany opis (metadane) pliku. Niestety, i w tym przypadku może nas spotkać zawód ze strony wydawców. Przeglądając ostatnio zakupione w polskich księgarniach książki, dopiero za jedenastym razem trafiłem na odpowiednio przygotowany EPUB. Przy okazji, brawa dla Wydawnictwa Czarna Owca!

 

Metadane w e-booku z polskiej księgarni, to wciąż rzadkość :(

 

Zmodyfikowane zostało również menu formatowania wyglądu e-booka w czytniku. Dolny pasek jest bardziej uporządkowany (np. wyświetlana jest tylko nazwa kroju czcionki, a nie wszystkie jej odmiany) i przejrzysty. Wciąż bardzo brakuje jednak możliwości wyrównania tekstu do lewego i prawego marginesu (justowania).

 

PocketBook Touch HD bardzo dobrze (jak na czytnik) radzi sobie z PDFami - tutaj wyświetlanie w trybie rozpływu

 

Tradycyjnie już, oprogramowanie PocketBooka daje największe możliwości (wśród czytników e-booków) obsługi plików PDF. Dzięki ekranowi o wyższej rozdzielczości, dają się one czytać trochę wygodniej niż na starszych modelach. Podczas testów kilka razy wystąpił problem z zapamiętywaniem moich ustawień dla czytanego PDFa. Zdarzyło się, że ponownie musiałem włączyć np. obcinanie marginesów, aby tekst książki był ładnie rozłożony na całą szerokość ekranu. Może to kwestia jednego PDFa, muszę w tym zakresie jeszcze trochę zrobić testów.

 

8 GB pamięci wewnętrznej można rozszerzyć kartą microSD

 

PocketBook bez specjalnego rozgłosu zwiększył wielkość pamięci wewnętrznej z 4 do 8 GB, w czytnikach dostarczanych do sklepów w ostatnich kilkunastu miesiącach. PocketBook Touch HD ma od początku 8 GB i wejście na karty microSD (do 32 GB), więc tu się akurat nic nie zmieniło od premiery urządzenia. Możliwość rozbudowy pamięci przyda się np. miłośnikom słuchania muzyki w tle. Nie korzystam z tego za często, ale mam zawsze na karcie kilka ścieżek dźwiękowych, umożliwiających zagłuszenie np. współpasażerów, relacjonujących przez telefon swoje perypetie medyczne czy matrymonialne. Jeśli np. bateria w telefonie jest na wyczerpaniu, czytnik bywa ratunkiem.

 

Odtwarzacz MP3 może być miłym dodatkiem, gdy trzeba zagłuszyć otoczenie

 

Poza tym tak jak w poprzednich modelach, mamy możliwość dodania własnych słowników, własnego wygaszacza ekranu, własnych czcionek.

 

Zaletą korzystania z Legimi na PocketBooku jest traktowanie wypożyczonych książek jak inne e-booki. Dzięki temu można w nich korzystać np. z zainstalowanych słowników

 

Podsumowanie

PocketBook Touch HD to najlepszy czytnik tej marki, z jakim miałem do czynienia. Z przyjemnością mi się na nim czyta, dzięki sprawności funkcjonowania i przyjazności oprogramowania. Podoba mi się również bogactwo jego możliwości, choć niekoniecznie trzeba ze wszystkich opcji korzystać. Sądzę, że klienci oferty abonamentowej Legimi będą zadowoleni z wprowadzenia usługi właśnie na ten czytnik. Tym bardziej, że daje dostęp do pełnego zakresu e-booków dostępnych w wypożyczalni.

 

Mam nadzieję, że wydawcy zaczną bardziej dbać o wygląd swoich publikacji elektronicznych i nie będą wyłączać justowania czy dzielenia wyrazów. W przypadku korzystania z wypożyczalni Legimi jest to o tyle ważne, że nie mamy możliwości samodzielnego poprawienia wyglądu tekstu poprzez ingerencję w zawartość pliku. A może Legimi zacznie na to zwracać uwagę wydawnictwom? Zapewne ma większe możliwości „nacisku” niż pojedynczy czytelnicy.

 

Porada konsumencka na dziś brzmi – czy rozważasz zakup abonamentu na wypożyczalnię Legimi, czy chcesz z niej korzystać z pobliskiej bibliotece – PocketBook Touch HD jest obecnie najlepszym czytnikiem do skorzystania z tej oferty. Ale i bez Legimi to bardzo dobry czytnik, który dostarczy sporo frajdy przy czytaniu e-booków.

 

W solidnym pudełku, obok czytnika, znajdziemy kabel USB oraz ulotkę o konieczności ochrony ekranu

 

P.S.

Dziękuję Legimi za udostępnienie usługi abonamentowej, przed oficjalną premierą, na czas testów PocketBooka Touch HD.

 

 

Plusy

- bardzo dobry ekran;

- brak artefaktów (ghostingu) nawet przy wyłączeniu pełnego odświeżania ekranu podczas czytania;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- sprawna reakcja na dotyk;

- równomierne oświetlenie ekranu;

- szeroki zakres regulacji oświetlenia;

- polskie menu;

- instrukcja obsługi po polsku;

- obsługa wypożyczalni Legimi w pełnym zakresie;

- integracja księgozbioru (również z Legimi) w jednym miejscu;

- bezprzewodowa przesyłka plików (wysyłka na adres e-mail, Dropbox);

- dzielenie wyrazów w plikach FB2 i EPUB (o ile pozwala na to wydawca);

- możliwość korzystania z e-booków Legimi jak z innych książek wgranych do pamięci czytnika (korzystanie ze słowników - np. słownik języka polskiego sjp.pl w wersji przygotowanej przez athame, zaznaczanie tekstu, wykonywanie notatek); 

- możliwość dogrania własnych krojów czcionek;

- sprawna (jak na czytnik) obsługa plików PDF;

- sprawna obsługa TTS i plików MP3 (również w tle) przez gniazdo audio (mini jack 3,5 mm);

- możliwość rozszerzenia pamięci kartą microSD.

 

Minusy

- długi start po całkowitym wyłączeniu;

- brak opcji wyrównania tekstu do lewego i prawego marginesu (justowania) w ustawieniach sposobu wyświetlania e-booka;

- brak możliwości sortowania/usuwania książek na półce w aplikacji Legimi;

- niektóre książki z Legimi nie mają włączonego podziału wyrazów, choć sam czytnik umożliwia automatyczny podział (błąd poprawiony w aktualizacji oprogramowania czytnika do wersji 5.17 z 21 XI 2017 r.);

- wyłączenie niektórych standardowych opcji czytnika (np. PocketBook Cloud, księgarnia BookLand);

- pocketbookowa aplikacja Legimi nie obsługuje wypożyczalni audiobooków z abonamentu;

- po zakończeniu okresu opłaconego abonamentu, tracimy dostęp do wypożyczonych książek.

 

Dane techniczne (wg producenta):

Ekran: przekątna 6 cali ekran E-Ink Carta HD z wbudowanym oświetleniem i rozdzielczością 1072×1448 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 300 ppi;

Waga: 180 g;

Rozmiary: 175×113,5×9 mm

Pamięć: ok. 6,4 GB wewnętrznej (8 GB pomniejszone o pliki systemu operacyjnego), z możliwością rozszerzenia kartą pamięci microSD o pojemności do 32 GB;

Czcionki: 15 krojów łacińskich czcionek (możliwość dodawania własnych);

Obsługiwane formaty tekstowe: EPUB DRM, EPUB, PDF DRM, PDF, FB2, FB2.ZIP, TXT, DJVU, HTML, DOC, DOCX, RTF, CHM, TCR, PRC (MOBI);

Obsługiwane formaty graficzne: JPEG, BMP, PNG, TIFF;

Obsługiwane formaty dźwiękowe: MP3;

Łączność: Wi-Fi;

Procesor: 1 GHz;

Pamięć RAM: 512 MB;

System: linux;

Główne funkcje: ReadRate, Dropbox, Send-to-PocketBook, PocketBook Sync, przeglądarka Internetu, czytnik kanałów RSS, kalkulator, odręczny notatnik, zegar, słowniki, gry: szachy, pasjans, Sudoku, Scribble, odtwarzacz audio, TTS oraz PocketBook Cloud (albo Legimi);

 

Oficjalna strona Legimi: https://www.legimi.pl/czytnik/;

Oficjalna strona PocketBook Touch HD: http://www.pocketbook-int.com/pl/products/pocketbook-touch-hd

 

[Aktualizacja 3 XI 2017 r.]

PocketBook Touch HD otrzymał aktualizację oprogramowania wewnętrznego do wersji 5.17.821 (firmware z 25 X 2017 r.). Uaktualnienie rozsyłane jest przez internet (OTA), należy więc podłączyć czytnik do wi-fi, aby z niego skorzystać. Tym samym można na Touchu HD korzystać w pełni z wypożyczalni Legimi.

 

Jeśli macie ten czytnik, chcecie korzystać z Legimi, a nie możecie uzyskać dostępu, to podajcie numer seryjny urządzenia, pisząc na adres wsparcia PocketBooka: help@pocketbook-int.com.

Like Reblog Comment
review 2016-02-12 15:24
Android i osiem cali - recenzja czytnika Icarus Illumina XL (część II)

 

W pierwszej części recenzji czytnika Icarus E583BK zostały opisane cechy sprzętu. Część druga zawiera moje uwagi i opinie na temat korzystania z urządzenia w ciągu miesiąca testów. Można je w większości odnosić (poza aplikacją Legimi) również do wprowadzonego ostatnio na polski rynek bliźniaczego czytnika oferowanego pod nazwą inkBook 8.

 

Icarus Illumina XL - współczesna propozycja firmy DistriRead z Niderlandów

Icarus Illumina XL - współczesna propozycja firmy DistriRead z Niderlandów

 

Android i samodzielnie zainstalowane aplikacje

Android w wersji 4.2.2 obecny w czytniku Icarus Illumina XL umożliwia samodzielną instalację aplikacji. Można to robić poprzez plik *.apk lub zainstalować w urządzeniu sklepy z aplikacjami. Nie udało mi się niestety uruchomić tego najpopularniejszego - Google Play. Ale nie ma problemu z Amazon App Store czy Midiapolis App Store. Ten ostatni zainstalowany jest również w czytnikach inkBook jako „polski” sklep.

 

Strona WWW sklepu Midiapolis

Strona WWW sklepu Midiapolis (źródło: http://apps.midiapolis.com)

 

W Icarusie domyślnie zainstalowano sklep z aplikacjami firmowany przez serwis Goodereader. Został on przystosowany do na ekranów E-Ink. Ma w związku z tym także wydzieloną sekcję opisaną jako „Apps Compatible with e-Ink” (aplikacje zgodne z ekranami z papieru elektronicznego). Jest ich w tym dziale dokładnie.... dziesięć:

- Youversion Bible (u mnie nie otwiera się strona umożliwiająca pobranie aplikacji);

- Mantano Ebook (aplikacja obsługująca wyświetlanie plików EPUB i PDF);

- Nook - Read (księgarnia Barnes & Noble opracowana na czytniki marki Nook);

- 4 Pics 1 Word for (gra językowa);

- Ultimate Rotation (obracanie ekranu);

- Bookmate for Android (wypożyczalnia e-booków Bookmate);

- Aldiko Book (aplikacja obsługująca wyświetlanie plików EPUB i PDF);

- Kobo for e-ink (księgarnia Kobo);

- Cool Reader for eInk (aplikacja obsługująca wyświetlanie m.in. plików EPUB, doc, txt, rtf, mobi);

- Bliyoo E-Ink (holenderska wypożyczalnia e-booków).

 

„Apps Compatible with e-Ink” w sklepie Goodereader zainstalowanym na czytniku Icarus Illumina XL

„Apps Compatible with e-Ink” w sklepie Goodereader zainstalowanym na czytniku Icarus Illumina XL

 

Wymienione wyżej aplikacje różnie sprawują się w czytniku. Większość w naszych warunkach jest umiarkowanie użyteczna. Największe nadzieje wiązałem z Cool Readerem. Nieźle mi się spisuje na PocketBooku i ma spore możliwości dostosowania tekstu. Niestety, w Icarusie nie nadaje się do użytku. Uporczywie przesuwa wyświetlony tekst o kilka milimetrów w bok przy każdej zmianie strony. Nie da się czytać książki z linijkami skaczącymi po ekranie.

 

Menu postępowania z plikiem PDF w aplikacji Dropbox na czytniku Icarus Illumina XL

Menu postępowania z plikiem PDF w aplikacji Dropbox. W androidowych aplikacjach często trzeba się domyślać, co widać na ekranie E-Ink

 

W sumie niewiele znalazłem programów użytecznych i dobrze działających na czytniku. Najbardziej przydawała mi się aplikacja Dropbox. To chyba najwygodniejszy sposób na bezprzewodowe wysyłanie plików do Icarusa. Rozwiązanie takie nie jest wolne od wad. Brakuje przede wszystkim integracji z systemem czytnika, jakie znamy choćby z eReaderów Kindle, PocketBook czy Tolino. Pobieranie plików do czytania trzeba wykonywa ręcznie, a i tak nie są one widoczne dla czytnikowej aplikacji „Książki”.

 

Czytanie e-booków

Recenzowany czytnik wyposażony jest domyślnie w dwa programy do czytania e-booków. Do użytku jako tako nadaje się jeden z nich - Adobe Reader. Drugi - FB2 reader - generalnie ignoruje formatowanie tekstu (przynajmniej w plikach EPUB, może w FB2 jest lepiej?). Poza tym ma denerwującą wadę. Przy końcu dłuższej książki, od czasu do czasu, nie reaguje na dotknięcie ekranu. Ponowne dotknięcie jest już przyjmowane, ale za to zmienia od razu dwie strony. Takie zachowanie wyleczyło mnie z używania FB2 readera. Na szczęście można zmienić domyślny program w ustawieniach (zakładka „Wybierz czytnik EPUB”).

 

Menu wyglądu tekstu programu FB2 reader w czytniku Icarus Illumina XL

Menu wyglądu tekstu programu FB2 reader w czytniku Icarus Illumina XL

 

Adobe Reader może korzystać z czcionek i słowników zainstalowanych w czytniku. O korzystaniu ze słownika trudno powiedzieć coś dobrego, poza tym, że jest. Mamy do dyspozycji słownik angielsko-polski. Tłumaczenie wyświetlane jest w małym oknie, ale polskie znaczenie trzeba wyszukać wśród kilkunastu innych języków, które czytnik podaje. To dość uciążliwa procedura. Podobnie jest z czcionkami. Domyślnie czytnik ma zainstalowane kilkanaście krojów, które są raczej nieprzydatne w polskich warunkach. Na szczęście łatwo można doinstalować swoje, wgrywając pliki *.ttf do katalogu „fonts”. Tworzy to jeszcze większy bałagan w ustawieniach, ale można wgrać grubsze kroje np. z rodziny Caecilia lub Rockwell MT. Pozwoli to zwiększyć czytelność tekstu na ekranie Icarusa. Nie polecam instalowania czcionki Bookerly, przeznaczonej dla czytników Kindle. Słabo się tu sprawdza, bo jest zbyt delikatna.

 

Słownik angielsko-polski na czytniku Icarus Illumina XL

Kiedy w oknie tłumaczenia znajdziemy w końcu słownik angielsko-polski, jego wygląd jest umiarkowanie przyjazny

 

Zainstalowany w czytniku Adobe Reader ma całkiem spore, choć mało przyjazne opcje regulacji rozmiaru tekstu, interlinii i marginesów. Opcje formatowania opisane są liczbowo, z ułamkami dziesiętnymi, co może niewiele powiedzieć użytkownikowi. Nie ma niestety możliwości zmiany wyrównywania tekstu, a szczególnie justowania (wyrównania do lewego i prawego marginesu).

Książki do czytnika Icarus Illumina XL mogą trafiać w różny sposób. Najprościej jednak wgrywać je przez dołączony kabel USB (na przykład przy pomocy programu calibre). Trzeba przy tym pamiętać, żeby używać kabla dostarczonego wraz z czytnikiem. Można też korzystać z bezprzewodowego przesyłania przy pomocy aplikacji typu Dropbox. Należy jednak liczyć się z tym, że książki otwarte lub pobrane w tych aplikacjach mogą nie być widoczne w głównym menu czytnika czy nawet w biblioteczce (aplikacja „Książki”).

W większości książek nie udało mi się komfortowo korzystać z przypisów. Wielokrotne dotykanie ekranu w miejscu, gdzie znajduje się przypis, często nie przynosi oczekiwanego efektu. Wskazanie przypisu czasem powoduje wyświetlenie głównego menu, czasem przejście na sąsiednią stronę, czasem wyświetlenie podręcznego menu (zaznaczanie tekstu) a czasem nawet przenosi na listę przypisów. Ale to ostatnie dzieje się za rzadko.

 

Menu zaznaczania tekstu na czytniku Icarus Illumina XL

Podręczne menu działań z zaznaczonym tekstem zbyt często pojawia się zamiast wywołania odsyłacza (ikony od lewej: kopiowanie zaznaczonego fragmentu, notatka tekstowa, zaznaczenie wybranego tekstu, wywołanie słownika)

 

Rozmiar ekranu recenzowanego czytnika jest zbliżony do strony papierowych wydań książek. Daje to trochę większy komfort czytania w porównaniu do najpopularniejszych czytników o przekątnej sześciu cali. Icarus Illumina XL dobrze sprawdza się szczególnie w przypadku pików zawierających elementy graficzne. W większości czytników, poza Kindle i Kobo, nie ma możliwości powiększenia samych rycin zawartych w tekście. W Icarusie ten problem jest mniej dotkliwy, dzięki większemu ekranowi.

 

Icarus Illumina XL oraz

Rozmiar ekranu w czytniku Icarus llumina XL jest zbliżony do wielkości strony w popularnych wydaniach papierowych. Jednak grubość jest istotnie różna...

 

Komfort czytania plików PDF

Osobny problem w każdym czytniku stanowią pliki PDF. Ekran Icarusa o przekątnej wyraźnie większej niż w dominujących na rynku czytnikach, powinien oferować także większe możliwości czytania dokumentów w tym formacie. Niestety w wielu przypadkach tak nie jest. Dla porównania przetestowałem kilka plików pobranych z internetu, które uznałem za ”typowe” w polskich warunkach. Wśród nich znalazły się zarówno dokumenty tekstowe jak i składające się ze skanów m.in. fragment podręcznika, Dziennik Ustaw, amatorsko przygotowany e-book, komiks. Jak się łatwo domyślić, były one przygotowane w formacie A4.

 

Menu formatowania pliku PDF na czytniku Icarus Illumina XL

Opcje menu formatowania plików PDF

 

Wybrane pliki otwierałem kolejno (bez żadnych wcześniejszych zabiegów) na kilku czytnikach. Wśród nich znalazły się: Icarus Illumina XL, Kindle Paperwhite 3, PocketBook Touch Lux 2. Wspominam z nazwy tylko te modele, ponieważ właśnie na nich komfort czytania okazał się umiarkowanie akceptowalny (Icarus Illumina XL), dość wygodny (Kindle Paperwhite 3) lub zadowalający (PocketBook Touch Lux 2). Na efekty patrzyłem pod kątem komfortu czytania (jak książki typu EPUB czy MOBI, a nie wyświetlonego obrazka).

 

Plik PDF na czytniku Icarus Illumina XL

W czytniku jest możliwość ręcznego zdefiniowania marginesów, ale nie powinniśmy się spodziewać, że będzie to zawsze działało

 

Icarus Illumina XL większym rozmiarem ekranu częściowo nadrabia braki w oprogramowaniu, które działa niezbyt sprawnie. Niestety, zbyt często nie potrafi ono wykorzystać dużego ekranu. Ma problemy z niektórymi plikami polegające głównie na obcinaniu marginesów, a w konsekwencji nie wyświetla tekstu w sposób optymalny. Przy dokumentach słabej jakości (skany) przeszkadza również niska rozdzielczość wyświetlacza. W Kindle Paperwhite 3 operacje na plikach są błyskawiczne, ale brak trybu rozpływu (ang. reflow) nie pozwala czytać dokumentów A4 złożonych małą czcionką. Najlepiej pod względem komfortu czytania daje sobie radę PocketBook Touch Lux 2 (z oprogramowaniem w wersji 5.12), choć brakuje mu mocy do przetwarzania dużych plików.

 

Wypożyczalnia Legimi na czytniku Icarus Illumina XL

Osobny akapit recenzji warto poświęcić aplikacji, która jako jedyna umożliwia korzystanie z wypożyczalni Legimi. Od kilku miesięcy prowadzona jest szeroka promocja usługi czasowego dostępu do książek, połączona z artykułami sponsorowanymi na temat czytników marki inkBook. Co zrozumiałe, wzbudziło to spore zainteresowanie wśród osób zainteresowanych e-bookami. Przykre jednak, że Legimi nie dostarcza swojej aplikacji w wersji na inne czytniki niż kilka modeli sprzedawanych kiedyś lub aktualnie przez ArtaTech. Próba zainstalowania na innym czytniku (np. Icarus) kończy się informacją o braku zgodności z urządzeniem. Nie miałem więc możliwości przetestowania na Icarusie aplikacji opracowanej z myślą o czytnikach książek z ekranem E-Ink. Myślałem nawet o zrootowaniu czytnika i instalacji aplikacji przygotowanej przez Legimi specjalnie dla czytników inkBook. Jednak liczne opinie czytelników, że ta aplikacja także ma podstawowe błędy - odwiodła mnie od tego pomysłu. Pozostało mi szybsze i mniej skomplikowane pozyskanie jej ze sklepu Google Play. W tym celu wyodrębniłem plik „Legimi ebooki.apk” przy pomocy odpowiedniej aplikacji i zainstalowałem z Icarusie.

 

Aplikacja Legimi na czytniku Icarus Illumina XL

Aplikacja Legimi ze sklepu Google Play w czytniku Icarus Illumina XL

 

Aplikacja Legimi na czytniku Icarus Illumina XL działała stabilnie. Funkcjonowała nawet lepiej niż na testowanych przeze mnie wcześniej telefonach czy tabletach. Tam, zawsze miałem kłopoty ze stabilnością, zapamiętywaniem ostatnio czytanej strony oraz obcinaniem ostatnich i/lub pierwszych stron rozdziałów. Na Icarusie nie zawiesiła się ani razu. Bardzo przyjemną funkcją aplikacji Legimi jest też możliwość przeformatowania tekstu tak, aby był wyrównywany do lewego i prawego marginesu (justowanie). Na tym jednak atuty programu się kończą. Czytanie przy jej użyciu jest przykre i daje wrażenia używania modelu czytnika z czasów dawno i słusznie minionych. W czytaniu przeszkadza głównie ciągłe miganie ekranu przy zmianie stron i obcinanie tekstu na końcach rozdziałów.

Mniejszych i większych niedogodności jest więcej. Oto lista głównych wad aplikacji Legimi (w wersji 2.46.5) przeznaczonej dla urządzeń z androidem a testowanej na czytniku Icarus Illumina XL:

- każda zmiana strony łączy się z dwoma lub trzema mignięciami (pełnym odświeżeniem) ekranu;

- brak jakiegokolwiek słownika;

- brak trybu pełnoekranowego (cały czas obecny jest dolny pasek menu czytnika;

- statystyki czytania mają niewiele wspólnego z rzeczywistością;

- długie otwieranie kolejnych rozdziałów (lub plików składających się na kolejne fragmenty e-booka);

- zła obsługa odsyłaczy (brak możliwości powrotu do ostatnio czytanego miejsca z raz wywołanej listy przypisów);

- brak możliwości użycia własnej czcionki zainstalowanej w czytniku;

- gdy aplikacja jest włączona, czytnik nie przechodzi samoczynnie w stan uśpienia.

Jak kilka dni temu napisał Robert Drózd na swoim blogu, firmie udało się właśnie usunąć najbardziej irytujący błąd - obcinanie końcówek lub początków rozdziałów. Usunąłem więc tę niedoróbkę z pierwszego miejsca powyższej listy. Taka poprawka czyniłaby aplikację wreszcie zdatną przynajmniej do czytania książek w całości. To miłe.

Sądząc po wypowiedziach na forach, sporo osób nie chce się wiązać umową na dwa lata i kupować w Legimi czytnik wraz z abonamentem. Koszt jest spory, bo to ponad 1300 zł. Ale mając własny czytnik można abonament wykupywać tylko wtedy, gdy rzeczywiście mamy sporo czasu na czytanie (np. na czas urlopu, ferii/wakacji). W takim przypadku konieczne będzie rootowanie czytnika i instalacja aplikacji przeznaczonej na czytniki inkBook. Daje ona podstawowe możliwości wyświetlania tekstu, ale inne wady wciąż wymagają poprawek. Kiedy recenzowałem serwis czasczytania.pl, myślałem, że tylko on prezentuje kiepską jakość aplikacji, ale wygląda na to, że to jednak szerszy problem i dotyczy również największych na naszym rynku wypożyczalni e-booków.

 

Audiobooki mp3 w czytniku Icarus Illumina XL

Czytnik został wyposażony w układ audio i wyjście słuchawkowe. Według opisu na stronie produktu, posiada obsługę plików audio w formacie MP3 oraz możliwość ich odsłuchiwania w tle. Pierwsza wersja oprogramowania nie miała jednak tej funkcji. Taką możliwość uzyskamy po aktualizacji firmware'u. W zainstalowanym odtwarzaczu nie można regulować głośności. Aplikacja średnio nadaje się do słuchania książek audio, ponieważ po ponownym uruchomieniu nie startuje z odtwarzaniem w miejscu, gdzie zakończyliśmy wcześniej słuchanie. Musimy pamiętać przynajmniej, który plik ostatnio słuchaliśmy.

 

Odtwarzacz MP3 w Icarus Illumina XL

W domyślnej aplikacji zapomniano o regulacji poziomu głośności

 

Da się oczywiście samodzielnie zainstalować inny odtwarzacz audio. Tu jednak pojawia się jeden problem. Ich twórcy również nie przewidzieli braku fizycznych przycisków regulacji głośności w urządzeniu. Mnie udało się znaleźć jedną aplikację, która jest czytelna na ekranie E-Ink oraz, co najważniejsze, działa w niej regulacja poziomu natężenia dźwięku, pomimo braku wspomnianych przycisków. Nie mogę jej jednak polecić, gdyż nie działa poprawnie - zazwyczaj brak jednego z kanałów stereo. Ta sama aplikacja zainstalowana w telefonie nie wykazuje podobnych objawów.

Dźwięk dobiegający z Icarusa jest pozbawiony wysokich tonów, ale to akurat w audiobookach może być atutem.

Opisywany przeze mnie dodatkowy odtwarzacz, to bezpłatny Audio Player w wersji 1.36.

 

Podsumowanie

Icarus Illumina XL to, moim zdaniem, przeciętny czytnik. Od strony sprzętowej, sam w sobie nie jest zły. Ważnym argumentem przemawiającym za tym, żeby kupić właśnie jego jest rozmiar ekranu - ma przekątną 8 cali (20,3 cm). Wygodniej, niż na mniejszych czytnikach, czyta się na nim książki w formacie EPUB zawierające elementy graficzne (zdjęcia, wykresy, rysunki). Może się to sprawdzać również w PDFach o ile oprogramowanie czytnika da sobie z nimi radę, co nie jest regułą.

Z kolei to, co ma być ogromną zaletą Icarusa - otwarty system operacyjny Android - okazuje się w praktyce jedną z większych wad. Choć może po prostu nie potrafiłem odnaleźć, wydobyć z niego i docenić jakiegoś głęboko ukrytego potencjału? Szerokie możliwości instalowania aplikacji nie są w praktyce wcale takie szerokie. A to głównie z powodu znikomej ilości oprogramowania przystosowanego do ekranu z papieru elektronicznego oraz braku fizycznych przycisków w czytniku (wiele aplikacji bez nich działa ułomnie - na przykład odtwarzacze audio).

W użytkowaniu Icarusa najbardziej irytowało mnie to, że urządzenie nie stanowi całościowego rozwiązania skupionego na czytaniu. Poza tym dość szybko zużywa baterię. Nie da się ukryć, że jakość wyświetlanego tekstu i elementów graficznych odbiega od najlepszych czytników, które tak jak Icarus Illumina XL, zadebiutowały na rynku w roku 2015.

Porada konsumencka na dziś brzmi - jeśli bardzo lubisz eksperymentować z androidem lub ekran sześciocalowy wydaje Ci się za mały - Icarus Illumina XL może się spodobać. Jeśli chcesz go kupić dla korzystania z wypożyczalni Legimi - pamiętaj o potrzebie uzyskania uprawnień root w czytniku dla zainstalowania firmowej aplikacji i poczekaj aż firma poprawi jej błędy. Jeśli szukasz sprawnie działającego urządzenia, które zapewnia kompleksowe rozwiązanie, skupione na komforcie czytania - wybierz Kindle, PocketBooka, Tolino lub Kobo. Nie chcę z tej grupy jakoś specjalnie wyróżniać Kobo. Ale kiedy, po dłuższym używaniu Icarusa, biorę teraz do ręki jeden z modeli tej firmy - nie mogę wyjść z podziwu, że litery mogą być tak czarne... Ale to już zupełnie inna historia!

 

Plusy

- lekki jak na urządzenie z ekranem o przekątnej 8” (20,3 cm);

- dość szybkie działanie, nawet z dużymi plikami;

- dobra barwa i zakres regulacji oświetlenia;

- duży ekran wielkości przeciętnej książki papierowej zapewnia wygodniejsze czytanie e-booków, szczególnie nieskomplikowanych plików PDF czy zawierających elementy graficzne;

- możliwość samodzielnego instalowania androidowych aplikacji (pliki *.apk, sklepy z aplikacjami);

- możliwość odtwarzania plików (książek) audio;

 

Minusy

- słaba rozdzielczość ekranu (160 ppi), widoczne nierówności w wyświetlaniu liter małych rozmiarów;

- bardzo długi start po całkowitym wyłączeniu;

- szybkie zużycie baterii z włączonym wi-fi, trzeba pamiętać o wyłączeniu przynajmniej wi-fi lub czytnika, jeśli nie będziemy go używać przez kilka(naście) dni, aby nie wyczerpać całkowicie baterii (co może ją nawet uszkodzić);

- brak fizycznych przycisków zmiany stron (ogranicza to wykorzystanie wielu aplikacji);

- brak fizycznych przycisków regulacji głośności (ograniczona ilość aplikacji audio, które bez nich poprawnie zadziałają);

- bardzo utrudnione korzystanie z przypisów w książkach;

- zbyt głęboko osadzone gniazda (większości wtyczek - słuchawki, micro USB - nie da się wetknąć do końca przez co nie kontaktują);

- te same wady oprogramowania w obsłudze plików PDF, co inne czytniki produkowane przez Boyue (np. Icarus Illumina, InkBook Obsidian, InkBook Onyx);

- sporadyczny brak reakcji na dotknięcie ekranu a potem zmiana dwóch stron na raz;

- brak usługi wysyłki bezprzewodowej dokumentów (można do tego używać doinstalowanych aplikacji, np. Dropbox);

- słabe słowniki i brak możliwości konfiguracji aktualnie używanego słownika;

- brak informacji o stanie na/ładowania baterii, gdy czytnik jest podłączony do ładowarki (brak diody lub automatycznie wyświetlanej informacji na ekranie);

- znikoma ilość aplikacji zewnętrznych dostosowanych do ekranów z papieru elektronicznego;

- calibre nie rozpoznaje obecności niektórych e-booków w pamięci czytnika (np. obecnych w katalogu download urządzenia);

- cena prawie dwukrotnie większa od czytników z ekranem o przekątnej 6”;

 

Gdzie kupić:

- Amazon oferuje czytnik z dostawą do Polski w cenie 207,35 EUR (po wyliczeniu stawki polskiego VATu zobaczymy cenę 214,32 EUR) bez dodatkowych kosztów wysyłki;

- oficjalna strona czytników Icarus także umożliwia zamówienie urządzenia. Sam czytnik jest za 199,95 EUR. Koszty przesyłki w wysokości 7,75 EUR doliczane są po dodaniu sprzętu do koszyka.

 

Icarus Illumina XL (foto: Drzewoja)

Icarus Illumina XL (foto: Drzewoja)

 

Dane techniczne (według producenta):

Wymiary: 200 x 145 x 9mm;

Waga: 275g;

Ekran: przekątna 20,3 cm (8”), E-Ink Pearl HD 1024x768 (160 ppi), dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z regulacją poziomu natężenia;

Kolor: czarny;

Akumulator litowo-jonowy, 2800 mAh (do 8000 odświeżeń ekranu);

Procesor: 1Ghz dwurdzeniowy A9 Cortex;

Pamięć operacyjna: 512MB;

Pamięć wewnętrzna: 8 Gb (0,98GB na aplikacje, 5,55GB na pliki użytkownika);

Złącze USB Micro USB 2.0;

Gniazdo kart microSD: do 32 GB;

Wyjście audio mini jack 3,5 mm

Formaty książek elektronicznych: ePub, PDF z Adobe DRM, FB2, RTF, MOBI, TXT, HTM;

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n)

System operacyjny: Android 4.2.2 (otwarty, z możliwością instalacji własnych aplikacji)

 

Like Reblog Comment
review 2016-01-29 10:07
PocketBook Touch Lux 2 - test czytnika e-booków (część II)

Druga część recenzji czytnika PocketBook Touch Lux 2 poświęcona jest moim wrażeniom z czytania. Szczególną uwagę zwróciłem na obsługę plików PDF. W pierwszej części testu było więcej szczegółów technicznych, teraz czas na bardziej osobiste opinie o czytniku PocketBook 626 .

 

PocketBook Touch Lux 2 White

Czytnik książek elektronicznych do dobre lekarstwo na "otyłość" książek

 

Czytanie


PocketBook Touch Lux 2 nie należy do demonów szybkości, ale czynności związane z czytaniem realizuje sprawnie i poprawnie. Otwieranie książek (plik EPUB ok. 2-4 sekundy) czy zmiana wielkości czcionki nie jest natychmiastowa, ale mieści się w akceptowalnych granicach. Podczas lektury nawet dość długich książek, nie miałem kłopotów z reakcją ekranu na dotyk czy ze zmianą stron.

 

 

Dotknięcie środkowej części ekranu wywołuje menu podręczne podzielone na dwie części. Górny pasek to po kolei: wyjście z dokumentu, spis treści, wyszukiwanie, zakładka. Dolne menu: ustawienia (wielkości czcionki, odstępów między liniami, marginesów i dzielenia wyrazów), obrotu ekranu, wprowadzania własnych notatek i wywołania słownika z możliwością wpisania szukanego słowa


Czytnik ma spore możliwości dostosowywania wyglądu e-booków. Do najważniejszej należy precyzyjna regulacja wielkości czcionki. Brakuje równie precyzyjnego przeskakiwania między stronami. Tu trzeba się zdać na graficzny suwak wskazujący postęp w czytaniu. Są trzy stopnie regulacji odstępów między liniami i wielkości marginesów.

 

Tekst plików EPUB może być wyświetlany domyślną czcionką, przy pomocy jednego z kilkunastu krojów dostępnych w czytniku lub zainstalowanych przez użytkownika. Na prawo od pola wyboru czcionki znajduje się regulacja odstępu między liniami oraz wielkości marginesów


W recenzowanym czytniku (jak w większości obecnych na rynku) domyślnie brak jest dzielenia wyrazów według polskich reguł, ale bardzo prosto można temu zaradzić i cieszyć się przyjemniej sformatowanym tekstem. Najprościej można to zrobić przy pomocy reguł podziału stworzonych dla pakietu OpenOffice. Na potrzeby czytników, rozbudowaną wersję przygotował Ar't (do pobrania tutaj). Po rozpakowaniu archiwum *.zip, plik „hyph_pl.dic” należy skopiować do katalogu system/adobe/hyphenDicts w czytniku. Od tego momentu książki (w formacie tekstowym np. EPUB) powinny automagicznie uzyskać podział wyrazów zgodny z polskimi zasadami.


Strefy dotyku w czytnikach PocketBook są dobrze przemyślane. Ich umieszczenie umożliwia swobodną obsługę jedną ręką czy to przez prawo- czy leworęcznych użytkowników. Większa część prawej i lewej krawędzi ekranu służy do zmiany strony na kolejną. Prawy i dolny róg odpowiada za cofnięcie o jedną stronę. Dotknięcie w górnym prawym rogu wstawia zakładkę lub ją usuwa, a lewy górny róg to zamknięcie książki.

 

Strefy dotyku na ekranie czytników PocketBook


Inne działanie ma dłuższe przytrzymanie palcem słowa na ekranie. Pojawia się wtedy menu, umożliwiające zaznaczenie fragmentu tekstu, dodanie do niego notatki tekstowej, wyszukanie przez wyszukiwarkę Google, tłumaczenie (działa tylko dla pojedynczych słów) lub wysłanie cytatu do serwisu ReadRate. Zaznaczanie przy pomocy dwóch znaczników nie zawsze działa precyzyjnie. Czasami jakiś fragment nie chce się zaznaczyć i już!

 

PB 626 jako czytnik do PDF


Im więcej czytników testuję, tym bardziej się przekonuję, że PocketBook przywiązuje bardzo dużą wagę do jak najwygodniejszej obsługi plików PDF w swoich urządzeniach. Z czytników dostępnych obecnie na rynku, modele tej firmy oferują chyba największe szanse odczytania pliku w tym formacie bez potrzeby przerabiania czytnika lub samego pliku. Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ pliki PDF są nieprzyjazne urządzeniom mobilnym, a zawartość dokumentów w tym formacie może sprawiać kłopoty nawet przeglądarkom komputerowym.

 

Menu do plików PDF sporo obiecuje i te obietnice spełnia. Najwięcej możliwości dostosowania tekstu daje menu "Tryb" - rozciągnięcie strony, obcinanie marginesów, tryb kolumnowy, rozpływ


Otwarcie pliku PDF w Touch Lux 2 może chwilę trwać. Czytnik spowalniają szczególnie pliki z dużą ilością elementów graficznych. Największym problemem z tego typu plikami we wszystkich czytnikach pozostaje jednak zdefiniowany w nich rozmiar strony. Bardzo często jest to A4. Z tego powodu większość czytników nie zapewnia czytelności dokumentu bez powiększenia. PocketBook daje do ręki czytelnikowi szereg narzędzi, dzięki którym czytanie pliku PDF może być możliwe, lub nawet komfortowe. W wielu innych czytnikach obecnych aktualnie na rynku jest to zadanie niewykonalne, czy to z powodu braku odpowiednich opcji (np. Kobo, Tolino) czy wadliwego oprogramowania (np. Icarus, InkBook).

 

 

Rozpływ to ostatnia deska ratunku dla plików PDF, które zostały zapisane na stronach o dużym rozmiarze


Najważniejszą opcją jest wyświetlanie tekstu w trybie poziomym (landscape). Dzięki temu dokument wyświetlany na szerokość ekranu ma większe litery. Wiele dokumentów (np. w formacie A4) jednak i w tym trybie jest trudna do odczytania. Drugim sposobem dostosowania tekstu jest obcięcie marginesów. Można to zrobić zdając się na czytnik lub sposób ich usuwania zdefiniować samodzielnie (np. osobno dla stron parzystych i nieparzystych). Trzecim sposobem może być wykorzystanie trybu kolumnowego. To przyda się szczególnie w tekstach z czasopism naukowych. PocketBook może podzielić stronę złożoną w dwóch lub trzech kolumnach, oczywiście umożliwiając powiększenie tekstu. No i w końcu, jeśli wszystkie powyższe opcje zawiodą, można użyć broni ostatecznej - rozpływu (reflow). W wielu czytnikach, które miałem w rękach (np. TrekStor, Tolino) to narzędzie jest obecne tylko z nazwy. W PocketBooku jednak działa i to znacznie lepiej niż w poprzednich wersjach oprogramowania. Tekst jest (zazwyczaj) wyświetlany poprawnie i mamy możliwość regulacji wielkości liter (niezbyt dokładnie poprzez szczypanie ekranu). Warto pamiętać, że ta funkcja nie zadziała z PDFami złożonymi z obrazków (skany stron).

 

 

W pliku PDF działa zakreślanie i wyszukiwanie w słowniku. Powyżej widać tekst złożony oryginalnie w trzech kolumnach wyświetlony przez czytnik w trybie kolumnowym

 

O czym jeszcze warto wiedzieć korzystając z czytnika firmy PocketBook?


- bardzo duże możliwości personalizacji wyświetlanego tekstu ma program CoolReader. Można go samodzielnie doinstalować, jeśli programy obecne w czytniku z jakichś względów nie są wystarczające.
- do PocketBooków można wgrywać samodzielnie czcionki w formacie TTF. Wystarczy odpowiednio nazwane pliki skopiować do katalogu system/fonts w czytniku. Nazwy powinny brzmieć odpowiednio: nazwaczcionki-regular.ttf (zwykła), nazwaczcionki-italic.ttf (kursywa), nazwaczcionki-bold.ttf (pogrubiona) oraz nazwaczcionki-bolditalic.ttf (pogrubiona kursywa). W ten sposób można mieć w czytniku np. najnowszą czcionkę opracowaną przez Amazon głównie dla czytników Kindle.
- wybór grafiki wyświetlanej po wyłączeniu czytnika znajduje się w menu Ustawienia/Ustawiania osobiste/Logo wyłączania.
- konfigurację czytnika można zabezpieczyć przed przypadkowymi zmianami w menu Ustawienia/Konserwacja/Prywatność/Chroń konfiguracje za pomocą hasła.
- z czytnika może korzystać kilka osób nie przeszkadzając sobie wzajemnie wstawianymi zakładkami czy postępem czytania tej samej książki. Można to włączyć w menu Ustawienia/Ustawienia osobiste/Profile użytkowników.
- jeśli często podłączamy czytnik do komputera można wyłączyć konieczność wyboru sposobu podłączania w menu Ustawienia/Konserwacja/Tryb USB.
- można usunąć skróty do nieużywanych aplikacji z menu czytnika. Warto wcześniej zrobić ich kopię w komputerze. Usunięcie skrótu nie usuwa samej aplikacji. Ja zmieniłem nazwy kilku plików w katalogu „applications”, zamieniając przykładowo bookstore.app na bookstore._app_. W ten sposób pozbyłem się odsyłacza do księgarni BookLand. Podobnie uczyniłem z czytnikiem RSS (pocketnews.app), szkicownikiem (scribble.app), PocketBook Sync (UniversalSync.app), szachy (chess.app), sudoku (sudoku.app) i przeglądarkę WWW (webbrowser.app). Nie ma możliwości edycji ikon umieszczonych w dolnej części głównego ekranu, a szkoda...

 

Podsumowanie


PocketBook Touch Lux 2 to solidny i wszechstronny czytnik e-booków. To jednocześnie najlepszy z PocketBooków, który recenzowałem, a to głównie za sprawą ekranu. Działa stabilnie i poprawnie obsługuje podstawowe funkcje wymagane od takiego urządzenia. Oferuje też szereg rozszerzeń, które mogą usprawnić pracę z tekstem. Porównanie obecnych na rynku czytników w zakresie obsługi plików PDF stawia go w czołówce, ponieważ posiada większe możliwości dostosowania formatu nieprzyjaznego czytnikom do ekranu o przekątnej sześciu cali.

 

Czytnik dobrze jest przystosowany do funkcjonowania na polskim rynku głównie dzięki spolszczeniu menu, polskojęzycznej instrukcji obsługi oraz wgranym domyślnie kilku słownikom (w tym angielsko-polskim). Sądzę, że przy kolejnych aktualizacjach oprogramowania firma powinna pokusić się o dołączenie choćby dostępnych na wolnej licencji polskich reguł dzielenia wyrazów i zasobów internetowego słownika języka polskiego SJP.


Moja opinia o czytniku PocketBook Touch Lux 2 jest zdecydowanie pozytywna. Można mu wytknąć kilka wad (np. szybkość działania). Jednak PocketBook 626 to solidne urządzenie, które powinno długo posłużyć do czytania e-booków i dostarczyć wielu miłych chwil spędzonych na czytaniu bez stresu związanego z aspektami technicznymi. A oto przecież chodzi!


Porada konsumencka na dziś brzmi: nie wstydź się wybrać urządzenie, które ma już na rynku swojego następcę jeśli jest to PocketBook Touch Lux 2. Tym bardziej w przypadku czytnika do PDFów.

 

Plusy


- bardzo dobra choć wolna obsługa plików w formacie PDF (w porównaniu do dostępnych czytników z ekranem 6”);
- przyciski fizyczne oraz ekran dotykowy;
- wysyłka plików na adres poczty elektronicznej czytnika;
- synchronizacja z dyskiem Dropbox i (opcjonalnie) chmurą PocketBook Cloud;
- polska klawiatura i możliwość wyszukiwania w tekście po polsku;
- możliwość wgrywania własnych czcionek;
- możliwość dogrania polskich reguł dzielenia słów;
- menu po polsku;
- instrukcja obsługi po polsku;
- zainstalowane słowniki i możliwość korzystania ze słownika jako osobnej aplikacji.

 

Minusy


- zła reakcja przeglądarki WWW na wybieranie odsyłaczy;
- długi start po wyłączeniu (w porównaniu z innymi czytnikami);
- zbyt rozbudowane menu;
- sporadyczne zapominanie ustawień wyświetlania plików PDF;
- wolne wczytywanie plików PDF z dużą ilością grafiki;
- puste miejsce w menu „Kopia i odzyskiwanie”.

 

Obok wszystkich plusów i minusów PocketBooka Touch Lux 2 przedstawionych powyżej, największą zaletą pozostaje mobilność, długi czas pracy na baterii i komfort czytania

 

 

Dane techniczne wg producenta


Ekran: przekątna 6 cali ekran E-Ink Pearl HD i wysoką rozdzielczością 1024x758 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 212 dpi;
Waga: 208 g;
Rozmiary: 174,4х114,6х8,3 mm
Pamięć: ok. 3,3 GB wewnętrznej (4GB pomniejszona o pliki systemu operacyjnego), z możliwością rozszerzenia kartą pamięci microSD o pojemności do 32 GB;
Czcionki: 11 krojów łacińskich czcionek (możliwość dodawania własnych);
Obsługiwane formaty tekstowe: EPUB DRM, EPUB, PDF DRM, PDF, FB2, FB2.ZIP, TXT, DJVU, HTML, DOC, DOCX, RTF, CHM, TCR, PRC (MOBI);
Obsługiwane formaty graficzne: JPEG, BMP, PNG, TIFF;
Łączność: Wi-Fi;
Procesor: 1000 MHz;
Pamięć RAM: 256 MB;
System: linux;
Główne funkcje: ReadRate, DropBox, Send-to-PocketBook, BookStore, PocketBook Sync, przeglądarka Internetu, czytnik kanałów RSS, kalkulator, odręczny notatnik, zegar, słowniki, gry: szachy, pasjans, Sudoku oraz PocketBook Cloud (od firmware w wersji 5.12);

Oficjalna strona czytnika: http://www.pocketbook-int.com/pl/products/pocketbook-touch-lux-2

 

Firma udostępnia na swoich stronach zbiór polskiej klasyki literatury w postaci bezpłatnych 25 e-booków w formacie EPUB. Książki można pobrać ze strony wsparcia produktu.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-01-15 15:38
PocketBook Basic Touch (PB 624) - recenzja czytnika książek z ekranem E-Ink Pearl 6” - część III

 

Zapraszam do lektury trzeciej części recenzji czytnika PocketBook 624. W pierwszej części testu przedstawiłem menu i aplikacje. W części drugiej skupiłem się na wrażeniach z czytania i prostych przeróbkach. Część trzecia poświęcona na omówienie najciekawszych funkcji internetowych PB 624 (polecam też wpis na ten temat na blogu Świat Czytników) oraz na podsumowanie testu. Recenzja ukazuje się równolegle na blogu Świat Czytników.

 

Miałem dziś zrobić zimowe zdjęcie PB 624 do zimowego testu ale wyszło jak zawsze

 

Konfigurowanie połączenia bezprzewodowego

Jak wspominałem na początku recenzji, czytnik można używać bez łączenia go z internetem. Ale warto to zrobić, choćby dla dwóch funkcji, które opisuję poniżej. Ustanowienie połączenia wi-fi jest proste a zarówno z konfiguracją jak i użytkowaniem nie miałem żadnych problemów.

 

Trwa wyszukiwanie dostępnych sieci, na razie lista punktów dostępowych (w dole ekranu) jest pusta

 

Aby uruchomić łączność bezprzewodową za pierwszym razem trzeba wejść do menu Ustawienia/Sieć/Dostęp do sieci. Znajdujący się po prawej stronie przełącznik należy ustawić na „On” - włączone. Kolejnym krokiem jest wybranie własnej sieci z listy odszukanych punktów dostępu. Jeśli jest to sieć zabezpieczona, na ekranie pojawi się klawiatura umożliwiająca wpisanie hasła. I to w zasadzie wszystko. Warto jeszcze zaznaczyć opcję automatycznego łączenia się z internetem („Automatyczne połączenie” w menu Sieć). Od tego momentu wywołanie jakiejkolwiek funkcji czytnika wymagającej łączności z internetem spowoduje wybranie skonfigurowanego połączenia.

 

W codziennym użytkowaniu łączność wi-fi jest uruchamiana tylko na czas połączenia a potem wyłączana, zapewne aby oszczędzać akumulator. Włączenie wi-fi każdorazowo trzeba potwierdzić wybraniem przycisku „Ustaw Wi-Fi”, który pokazuje się w razie uruchomienia funkcji czytnika wymagającej łączności internetowej. To trochę mylące, ale po pierwszym zaskoczeniu, można się przyzwyczaić, bo to działa.

 

Uruchomienie łączności bezprzewodowej należy potwierdzić wybierając przycisk "Ustaw Wi-Fi"

 

Send-to-PocketBook - wysyłka plików do czytnika

Send-to-PocketBook czyli wyślij-do-PocketBooka jest dla mnie jedną z najbardziej użytecznych funkcjonalności czytników tej firmy. Pomaga zapomnieć o kablu i przesyłać do czytnika książki czy strony WWW przez łączność bezprzewodową (wi-fi). Działa to nawet jeśli czytnik ma ktoś inny, znajdujący się daleko od nas. Można w ten sposób wysyłać książki na przykład osobom, które nie mogą samodzielnie dokonać zakupów w polskich księgarniach z racji pobytu za granicą czy niewielkich umiejętności komputerowo-internetowo-zakupowych (rodzice lub dziadkowie). Na szczęście Send-to-PocketBook działa również w PB Basic Touch. Największy konkurent, czyli czytniki Kindle, miały tę usługę „od zawsze”. Natomiast większość pozostałych firm nie uruchomiła tego typu serwisu do dziś, choć obecne są inne rozwiązania oferujące podobną funkcjonalność (np. synchronizacja z usługą GetPocket w Kobo czy chmurą „tolino Cloud” w Tolino).

 

Usługa wysyłania plików do czytnika PocketBook wymaga rejestracji, można ją wykonać z poziomu urządzenia

 

Główną ideą Send-to-PocketBook jest nadanie czytnikowi unikalnego adresu poczty elektronicznej w domenie pbsync.com oraz funkcjonowanie serwisu pocztowego, który będzie przekazywał wysłane przez nas e-mailem pliki wprost do czytnika. Konfiguracja usługi nie jest skomplikowana i sprowadza się do kilku kroków. Zanim przystąpimy jednak do wprowadzania ustawień, warto się upewnić, że mamy połączenie z siecią wi-fi. Bez tego usługa nie będzie działać.

 

Mając ustanowioną łączność bezprzewodową wi-fi można przystąpić do konfiguracji wyślij-do-PocketBoka. Można tego dokonać w menu Ustawienia/Konto i synchronizacja/Send-to-PocketBook. Pierwszym krokiem jest wpisanie swojego własnego adresu poczty elektronicznej (jako nazwy użytkownika) i hasła do konfigurowanej właśnie usługi (najlepiej oczywiście innego hasła niż to, które mamy do skrzynki pocztowej). Jeśli korzystaliśmy już wcześniej z usługi i mamy swoje konto PocketBooku, można się zalogować używając wcześniejszych danych. Kolejnym etapem jest aktywacja usługi dla konkretnego czytnika, z którego wysłaliśmy zgłoszenie. Na nasze konto pocztowe powinien przyjść list z odsyłaczem, który umożliwi aktywację usługi. Po wejściu na stronę z odsyłacza jest możliwość nadania własnego adresu e-mail dla konkretnego czytnika oraz oczywiście potwierdzenie korzystania z usługi. Od tej pory można wysyłać pliki w formatach akceptowanych przez czytnik (lista formatów znajduje się na końcu recenzji). Ta funkcja może być szczególnie przydatna osobom starszym, które nie potrafią same wgrywać książek do czytnika. Wtedy „darczyńca” kupuje książkę i wysyła na odpowiedni adres poczty elektronicznej. Podłączony do wi-fi czytnik sam ją pobierze i pokaże na ekranie startowym jako nową lekturę do czytania.

 

Potwierdzenie aktywacji usługi Send-to-PocketBook

 

Do czego można używać Send-to-PocketBook? Ja głównie wykorzystuję do wysyłania stron WWW do czytnika. Nie lubię czytać długich tekstów na ekranie monitora, a z kolei podpinanie czytnika kablem do komputera „bo znowu coś ciekawego się znalazło” jest na dłuższą metę męczące. Tak więc pobieram strony WWW dzięki wtyczce GrabMyBooks (obcinając przy okazji reklamy), zapisuję na dysku w formacie EPUB i sam wysyłam pocztą do czytnika.

 

Push to Kindle - strony WWW automagicznie wysyłane do PocketBooka

Autor wtyczki do przeglądarek „Push to Kindle” (http://fivefilters.org/kindle-it/) również dostrzegł potencjał usługi Send-to-PocketBook. Dzięki tej wtyczce można wysyłać ciekawe strony WWW od razu do czytnika jeśli nie mamy potrzeby zapisywania wcześniej pliku EPUB na dysku. Wystarczą praktycznie dwa tupnięcia myszką.

 

Lista dodatków Firefoksa wyszukanych według frazy "send to kindle"

 

Instalacja wtyczki jest dość prosta i nie różni się od włączania innych wtyczek. Na przykład w Firefoksie należy wybrać pozycję „dodatki” w menu programu. Wtyczkę można wyszukać po nazwie i wybrać przycisk „Zainstaluj”. Na górnym pasku przeglądarki powinna pojawić się ikona wtyczki. Korzystanie jest proste, ponieważ polega na tupnięciu myszką na tejże ikonce w momencie, gdy mamy otwartą stronę WWW, którą chcemy wysłać do czytnika.

 

Uruchamiając wtyczkę pierwszy raz trzeba podać adres czytnika nie zapominając o domenie pbsync.com i zaznaczeniu "Remember me"

 

Tylko pierwszym użyciu trzeba wpisać adres pocztowy naszego PocketBooka (zdefiniowany wcześniej w usłudze Send-to-PocketBook). Tak jak przy wyślij-do-PocketBooka, tak i teraz otrzymamy list, z prośbą o potwierdzenie możliwości wysyłania nam listów z adresu wtyczki (kindle@fivefilters.org). Należy otworzyć w przeglądarce zawarty w treści listu odsyłacz. To zatwierdzi adres i umożliwi korzystanie z usługi przy następnych przesyłkach.

 

Treść listu z usługi Send-to-PocketBook z odsyłaczem aktywującym otrzymywanie przesyłek wysyłanych przez wtyczkę 

 

Wtyczka poprawnie nadaje nazwy plikom, a na końcu tekstu dołączony jest też adres strony WWW, którą zamieniono na EPUB. Niekiedy algorytm rozpoznawania właściwego tekstu na stronie WWW, który zostanie pobrany, nie działa zadowalająco. Mogą się zdarzyć przypadki, gdy w przesłanym do czytnika tekście będzie brakowało jego części. Tak dzieje się szczególnie przy stronach, gdzie np. tekst artykułu jest często przerywany reklamami i wtyczka ma problemy z określeniem, gdzie kończy się wartościowa część strony WWW a zaczynają „elementy dodatkowe”.

 

Aktualizacja oprogramowania wewnętrznego (firmware)

Od momentu pierwszego uruchomienia czytnika, mam już w nim trzecią wersję oprogramowania wewnętrznego. Można się zastanawiać, czy jest sens aktualizować firmware, skoro zawsze niesie to ze sobą niewielkie (ale jednak) ryzyko. Aktualizacja firmware'u w każdym urządzeniu elektronicznym niesie ze sobą dreszczyk emocji, warto mieć na uwadze, że czytnik może przestać funkcjonować, jeśli aktualizacja się nie uda. Moim zdaniem jednak i tak warto dokonywać aktualizacji. W moim przypadku, gdy w czytniku była poprzednia wersja oprogramowania, trzy razy zdarzyło mu się spontanicznie zrestartować. Musiałem później od początku definiować niektóre ustawienia. Aktualna wersja pracuje stabilnie i czytnik ani razu się nie zawiesił ani nie zrestartował samoczynnie. Wygląda na to, że kolejne wersje raczej poprawiają funkcjonalność, co nie w każdym czytniku jest normą. Wyjątek stanowią wspomniane wcześniej aktualności RSS (uwaga: problem rozwiązałem poprzez formatowanie pamięci czytnika - aktualności RSS działają).

 

Aktualizację oprogramowania wewnętrznego można wywołać z poziomu menu "Oprogramowanie"

 

O czym trzeba pamiętać przed przystąpieniem do aktualizacji? Przede wszystkim trzeba naładować do pełna baterię. Zanik napięcia w czasie instalowania nowej wersji firmware'u może oznaczać konieczność serwisowania sprzętu. Na wszelki wypadek można też wykonać kopię zapasową dokumentów, które mamy wgrane do czytnika.

 

Aktualizacja PB 624 może być wykonana przy użyciu odpowiedniego pliku pobranego przy pomocy komputera ze strony producenta lub bezpośrednio przez sam czytnik połączony z internetem (OTA). Prostszym i wręcz komfortowym rozwiązaniem jest zapewne ta druga opcja. Mamy wtedy pewność, że automagicznie zostanie pobrany dokładnie ten plik, który powinien.

 

Dzięki funkcji OTA, czytnik pobierze odpowiedni dla siebie plik aktualizacji oprogramowania

 

Przed uruchomieniem aktualizacji czytnik musi się połączyć przez wi-fi z serwerem producenta. Aby samodzielnie rozpocząć cały proces trzeba wejść w menu Ustawienia/O urządzeniu/Oprogramowanie/Aktualizacja oprogramowania. Jeśli jest nowy firmware, zostaniemy o tym poinformowani „Znaleziono nowe oprogramowanie dla tego urządzenia.... Pobrać i zainstalować?”. W razie twierdzącej odpowiedzi na pytanie nastąpi pobranie pliku z aktualizacją, a następnie uruchomiony zostanie proces instalacji. Powinna się też pojawić informacja o rodzaju zmian wprowadzonych przez producenta w instalowanej wersji.

 

Możemy ustawić również automatyczne sprawdzanie dostępności aktualizacji w menu Oprogramowanie (pozycja „Automatyczna aktualizacja”). W takim przypadku czytnik powinien sprawdzać dostępność nowej wersji przy każdym połączeniu z internetem i nie musimy już tego specjalnie sprawdzać.

 

PocketBook 624 „podstawowy dotykowy” ale na bogato

W recenzji nie opisałem wszystkich funkcji czytnika czy możliwości konfiguracji. Nie było moim zamiarem zastąpienie instrukcji obsługi, tym bardziej, że jest ona dostępna po polsku. Mam nadzieję, że moja recenzja pokazała najważniejsze cechy urządzenia z punktu widzenia polskiego użytkownika.

 

PocketBook 624 (na górze) i Kindle 7 (na dole) - bez żadnych podtekstów

 

Podsumowując, PocketBook Basic Touch to całkiem niezły, wszechstronny i spolszczony czytnik z ekranem E-Ink o podstawowej rozdzielczości. Poprawne wyświetlanie plików EPUB, MOBI oraz PDF, polskie menu, wyszukiwanie z polskimi znakami, zainstalowany domyślnie słownik angielsko-polski mogą być ważkimi argumentami przy wybraniu właśnie tego urządzenia. Jest porządnie wykonany, pracuje stabilnie (aktualny firmware 4.4.1236), ekran oraz fizyczne przyciski dobrze reagują na dotyk, ma sporo funkcji daleko wykraczających poza użyte w nazwie słowo „podstawowy”. Warte też podkreślenia jest to, że w rok po premierze producent wciąż dba o aktualizację oprogramowania. Można na nim polegać. Gdyby PocketBoook 624 przyszedł do mnie jutro i spytał o pożyczkę, dałbym mu tysiąc złotych mając pewność, że odda „po pierwszym” zgodnie z umową. No, może nie tak zaraz drugiego, ale w kilka dni po pierwszym to już na pewno.

 

W sumie jest tylko jedno „ale” - wyświetlacz, który w kontraście ze śnieżnobiałą ramką wydaje mi się zbyt szary. Na szczęście czcionki są dobrze wypełnione atramentem i nie ma efektu szarzyzny, znanego z wielu innych podstawowych modeli czytników. Sytuację ratuje więc porządna czerń tekstu, a dodatkowo jeszcze można ją poprawić np. instalując samodzielnie czcionkę Rockwell MT. Do komfortowego czytania urządzenie wymaga dobrego oświetlenia zewnętrznego (znakomicie sprawdzi się w jasnym słonecznym świetle) lub po prostu włączonej w pobliżu lampki. No i nie miałbym nic przeciwko pójściu w stronę uproszczenia obsługi czytnika. Podstawowy widok książek w czytniku mógłby zawierać tylko książki, bez wyświetlania choćby pustych katalogów. Odczuwam też pewien nadmiar programów np. do wyświetlania grafiki. Zastanawiam się, po co w modelu „basic” dwa programy graficzne, skoro obydwa w zasadzie robią to samo i mają identyczne właściwości?

 

Tak więc porada konsumencka na dziś brzmi - jeśli potrzebujecie solidnego czytnika z obsługą dotykową, zainstalowanymi słownikami i spolszczonym menu, a macie w domu fajną lampkę, to spokojnie możecie go kupić sobie lub rodzicom. Jednak raczej nie bierzcie pod uwagę wersji z białą ramką.

 

Plusy

- menu i instrukcja obsługi po polsku;

- możliwość wyszukiwania w tekście i wpisywania w przeglądarce WWW słów z polskimi znakami;

- możliwość przesyłania dokumentów do czytnika przy użyciu unikalnego adresu poczty elektronicznej (usługa Send-to-PocketBook);

- możliwość przełączania się między otwartymi książkami czy aplikacjami (opcja „multitasking”);

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- dobre nasycenie czcionek czernią;

- częste aktualizacje oprogramowania (firmware);

- łatwość uzupełnienia o dodatkowe funkcje bez konieczności ingerowania w system czytnika (np. dodanie reguł dzielenia wyrazów);

- możliwość korzystania z czytnika podczas ładowania baterii;

- dobra prędkość działania (za wyjątkiem plików PDF ze zdjęciami).

 

Minusy

- szary ekran;

- dublowanie się programów służących do wyświetlania tekstu czy grafiki, a mających taką samą funkcjonalność;

- brak polskich reguł dzielenia wyrazów (podobnie jak w innych czytnikach obecnych na rynku);

- brak instrukcji po polsku opisującej usługę PBSync;

- brak możliwości powiększenia ilustracji zawartych w tekście;

- zbyt długi start (przy uruchomieniu po całkowitym wyłączeniu, z uśpienia wybudza się szybko).

 

Dane techniczne wg producenta:

Ekran: przekątna 6 cali ekran E-Ink Pearl i rozdzielczością 800×600 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 166 dpi;

Waga: 191 g;

Rozmiary: 174,4х114,6х8,3 mm;

Żywotność baterii: do 4 tygodni;

Pamięć: ok. 3 GB wewnętrznej (4GB pomniejszona o pliki systemu operacyjnego), z możliwością rozszerzenia kartą pamięci microSD o pojemności do 32 GB;

Czcionki: 16 krojów łacińskich czcionek (możliwość dodawania własnych);

Obsługiwane formaty tekstowe: EPUB DRM, EPUB, PDF DRM, PDF, FB2, FB2.ZIP, TXT, DJVU, HTM, HTML, DOC, DOCX, RTF, CHM, TCR, PRC (MOBI);

Obsługiwane formaty graficzne: JPEG, BMP, PNG, TIFF;

Łączność: Wi-Fi;

Procesor: 1000 MHz;

Pamięć RAM: 256 MB;

System: linux;

Główne funkcje: słowniki, przeszukiwanie książek, wbudowana przeglądarka WWW;

Dodatkowe aplikacje: ReadRate, DropBox, księgarnia, przeglądarka WWW, kalkulator, słowniki, kalendarz i zegar, szachy, pasjans, przeglądarka plików graficznych, RSS, Sudoku, notatnik;

 

Oficjalna strona WWW: http://www.pocketbook-int.com/pl/products/pocketbook-basic-touch

Czytnik (kolor szary) można kupić m.in. w sklepie redcoon.pl 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-01-10 19:43
PocketBook Basic Touch (PB 624) - recenzja czytnika książek z ekranem E-Ink Pearl 6” - część II

 

Zapraszam do lektury drugiej części recenzji czytnika PocketBook 624. W pierwszej części testu przedstawiłem menu i aplikacje. W części drugiej skupiam się na wrażeniach z czytania. Recenzja równolegle ukazuje się na blogu Świat Czytników.

 

Dwa słowniki angielsko-polskie w nierealnym świetle dwóch "kandeli"

 

Jakość ekranu

Ekran jest najważniejszą częścią czytnika, na którą najbardziej zwraca się uwagę. Tu niestety pierwsze wrażenie nie jest korzystne, ponieważ ekran jest dość ciemny. To największy i chyba jedyny mankament PB 624 jaki mogę wskazać. Porównanie z innymi czytnikami, które posiadam, wypada pod tym względem niekorzystnie dla PB 624. Owszem, niektóre najtańsze czytniki wciąż obecne na rynku lub te, które już zniknęły w pomroce dziejów, miewały ekrany w kolorze błota. Jednak miałem nadzieję, że te czasy już minęły. W PocketBooku o kolorze błota mówić nie można, ale szczególnie pierwsze wrażenie jest słabe, dodatkowo pogłębione (w moim przypadku) przez kontrast ze śnieżnobiałą ramką naokoło ekranu.

 

TrekStor Pyrus Mini na górze a PocketBook 624 na dole w świetle słonecznym

 

Jakoś nie mogłem pogodzić się z faktem, że E-Ink Pearl w PB 624 jest taki szary i poszedłem do marketu z elektroniką zestawić to z ofertą naszych sklepów. Pomyślałem sobie, że może po prostu mam w domu za dobre czytniki? Choć przecież zarówno Kobo Mini jak i TrekStor Pyrus Mini mają ekrany dalekie od śnieżnej bieli i nie są to rynkowe nowości. A w sumie najbardziej jestem przyzwyczajony do ekranu Kindle 3 Keyboard. Po dotarciu do sklepu, jak tak się porozglądałem wśród leżących na półce czytników, jak zacząłem porównywać, przykładać jeden do drugiego, a i włączać to jeden to drugi..... to już mi się ten ekran PocketBooka taki szary nie wydawał. Wciąż jednak trudno mi zaakceptować fakt, że tak wiele obecnych na rynku czytników, w tym recenzowany PB 624, ma ekrany ciemniejsze od „leciwego” Kindle 3 Keyboard wprowadzonego do sprzedaży w 2010 roku.

 

Paperwhite 1 (oświetlenie na minimum) na górze a PocketBook 624 na dole w świetle słonecznym

 

Na szczęście jest też światełko w tunelu. Może nie dosłownie, bo ekran nie ma oświetlenia, ale dzięki odwzorowaniu czerni. Tutaj PocketBook zdecydowanie wyróżnia się pozytywnie na tle innych czytników w podobnej cenie i podobnej rozdzielczości ekranu. Czerń jest czarna a czcionki (nawet te chudsze) są ładnie wypełnione i czytelne. Całość więc wygląda nie tak źle, jak na pierwszy rzut oka, ale po ekranie E-Ink Pearl spodziewałem się jednak czegoś lepszego.

 

Dotyk działa pewnie, urządzenie całkiem żwawo reaguje na gesty użytkownika. Nie stwierdziłem problemów ze zmianą stron przy pomocy dotyku. Przyznam jednak, że zazwyczaj korzystałem z fizycznych przycisków do przechodzenia między stronami. Tak mi było wygodniej. Na początku miałem trochę problemów z dotykową obsługą i jakoś nie mogłem zatrybić, która część ekranu za co odpowiada. Często się myliłem, szczególnie przy zmianie stron. Osobom przyzwyczajonym do produktów konkurencji polecam więc uwadze poniższy (wykonany przeze mnie „ku pokrzepieniu serc”) szablon.

 

Strefy dotyku na ekranie PocketBook 624

 

Jak to w wyświetlaczach z papieru elektronicznego bywa i tutaj można zdefiniować co ile stron ekran będzie całkowicie odświeżany. W PB 624 można ustawić odświeżanie według opcji na: nigdy, zawsze, co 3 strony, co 5 stron lub co 10 stron. Podczas czytania używałem tej ostatniej opcji i nie zauważyłem charakterystycznych dla czytników tzw. „duchów” czyli artefaktów z poprzednich stron. Parametr ten można ustawić wchodząc w ekranu głównego w menu Ustawienia/Dodatkowe ustawienia/ Całkowite odświeżanie strony i odnosi się da wszystkich książek.

 

Wgrywanie książek

Książki można wgrywać do czytnika na kilka sposobów:

- z komputera poprzez kabel USB;

- kopiując na kartę microSD, którą następnie umieszczamy w czytniku;

- poprzez synchronizację z dyskiem internetowym Dropbox (aplikacja Dropbox PocketBook);

- dzięki wysyłce bezpośrednio z księgarni (usługa Send-to-PocketBook);

- przy użyciu własnej skrzynki poczty elektronicznej (usługa Send-to-PocketBook).

 

Do pierwszego ze wskazanych sposobów wystarczy komputer, na którym mamy plik z książką oraz kabel USB (dołączony do czytnika). Przed podłączeniem czytnika do komputera, trzeba go włączyć. Po podpięciu zostaniemy zapytani, czy czytnik ma być ładowany, czy chcemy przyłączyć go do komputera. Podłączony do komputera czytnik widoczny jest jako zewnętrzny dysk. Osobno widzimy kartę pamięci, jeśli jest ona zamontowana w gnieździe czytnika. Wgranie książki polega na skopiowaniu pliku (np. EPUB) do pamięci urządzenia. Po bezpiecznym wysunięciu sprzętu można rozpocząć lekturę (czytnik może być wciąż podpięty kablem do komputera, dzięki czemu ładuje się bateria). Można czytać na czytniku podczas ładowania baterii.

 

Dla klienta polskich księgarni zapewne najwygodniejsze by było korzystanie z bezpośredniej wysyłki e-booków z konta w księgarni internetowej. Taka usługa jest od niedawna obecna np. w największych księgarniach w Czechach. Niestety, póki co, w naszym kraju oferuje to tylko ebookpoint.pl. Taka funkcjonalność oparta jest na usłudze Send-to-PocketBook i poświęcam temu osobny akapit w trzeciej części recenzji.

 

Karta pobierania książki z księgarni ebookpoint.pl z opcją "wyślij na PocketBook"

 

Czytanie książek

PocketBook 624 posiada możliwości formatowania i przeglądania książek (format EPUB) zbliżone do innych czytników obecnych na rynku. Jest więc możliwość zmiany kroju czcionek, dostosowania ich wielkości (z menu lub przez „szczypanie” ekranu), odstępów między linijkami jak i wielkości marginesów. Nie ma za to możliwości zmiany wyrównywania tekstu jak to ma miejsce np. w czytnikach Tolino czy Kobo. 

 

PocketBooka można używać do czytania książek we wszystkich formatach dostępnych w polskich księgarniach. Tekst będzie wyświetlany tak, jak zaprojektowali to twórcy e-booków. Nie zawsze jednak wygląd książki musi odpowiadać czytelnikowi. Przykładowo, jedna z książek przeczytanych przeze mnie w trakcie testowania czytnika nie miała dzielenia wyrazów i ustawiono w niej wyrównywanie tekstu do lewego marginesu. Firma przygotowująca wersję elektroniczną wykonała kawał solidnej, acz sprawiającej na mnie odpychające wrażenie, roboty. Musiałem skorzystać z możliwości programu Calibre i przeformatowałem tekst przed lekturą (więcej na ten temat w części „Słowniki i dzielenie wyrazów”). Co ciekawe, plik MOBI z tą samą książką (wyświetlany domyślnie w czytniku przy użyciu programu FBReader) wyglądał całkiem przyzwoicie. Z plików w innych formatach tekstowych obsługiwanych przez czytnik, nie udało mi się otworzyć tylko DJVU pochodzącego z jednej z cyfrowych bibliotek uniwersyteckich. Przy otwieraniu pliku *.txt przydała się funkcja zmiany sposobu kodowania polskich znaków dostępna w programie FBReader.

 

Jeśli komuś nie wystarczą czcionki dostarczone przez producenta, można dograć własne. Ja od razu skopiowałem do katalogu system/fonts pliki czcionki TTF „Rockwell MT”. Po tym zabiegu jest ona dostępna do wyboru zarówno w plikach EPUB jak i MOBI.

Strony książek bardzo wygodnie zmienia się fizycznymi klawiszami umieszczonymi pod ekranem. Oczywiście można też korzystać z dwóch przeznaczonych do tego stref na ekranie.

 

Jest jeszcze jedna ciekawa opcja, której nie spotkałem w innych czytnikach. Na dolnym pasku (obok np. wspomnianego już zegara) można też umieścić przycisk „multitasking” (menu Ustawienia/Ustawienia panelu trybu czytania/Multitasking). Po wybraniu tej ikony, pokazuje się lista otwartych książek, plików graficznych czy uruchomionych aplikacji. Można je w ten sposób wybierać z podręcznej listy i szybko przełączać się między nimi bez potrzeby przechodzenia do listy książek czy ekranu startowego. Daje to większy komfort jeśli chcemy pracować z kilkoma tekstami na raz i jeszcze np. słownikiem. Opisywana funkcja nie zadziałała mi w aplikacji „Słownik”. Do słownika można się przełączać z innych aplikacji i dokumentów, ale już w drugą stronę (przełączanie ze słownika) u mnie nie działa.

 

Lista otwartych plików i aplikacji jest aktywna w jednej sesji, do momentu wyłączenia czytnika. Przy ponownym uruchomieniu urządzenia ta lista jest wyczyszczona (otwarte w tle aplikacje i książki zostają zamknięte) zapewne w trosce o obciążenie pamięci działającymi w tle procesami.

 

Warto jeszcze wspomnieć o czytaniu w codziennym użytkowaniu w ruchu lub bezruchu (kolejka, przejazd autobusem). Tu czas uruchamiania czytnika może mieć znaczenie. Recenzowany PocketBook można ustawić tak, aby startował z otwartą książką, w miejscu, gdzie skończyliśmy czytanie. To bardzo wygodne, ale w PB 624 niestety dość czasochłonne. Od momentu naciśnięcia wyłącznika do wyświetlenia książki (otwarty mniej więcej w połowie EPUB „Hobbit” z włączonym dzieleniem wyrazów) mija około 13 sekund. W moim Kindle 3 Keyboard ta sama operacja (MOBI bez dzielenia wyrazów) zajmuje ok. 3 sekundy.

 

Pliki PDF w PB 624

Jednym z ważkich argumentów przemawiających za wyborem czytnika innego niż Kindle jest zazwyczaj przekonanie o lepszej obsłudze plików PDF przez wszystkie czytniki za wyjątkiem właśnie tych z Amazona. A to dzięki obecności trybu reflow (rozpływ), którego brak w czytnikach Kindle. PocketBook posiada kilka trybów pracy z plikami PDF (w tym rozpływ) i nieźle sobie radzi z wyświetlaniem prostych tekstów. Gorzej, jeśli pojawiają się nietypowe sposoby formatowania, dwustronna rozkładówka czy duże elementy graficzne (np. zdjęcia).

 

Plik PDF w postaci rozkładówki książki (widok oryginalny) stał się zbyt dużym wyzwaniem dla trybu reflow

 

W ramach testowania czytnika przeczytałem na nim obszerną książkę, która została zapisana jako rozkładówka (dwie strony druku na jednej stronie PDF). Tu niestety oprogramowanie czytnika się nie spisało. Nie zadziałał poprawnie tryb rozpływu (tzw. reflow) czyli zamiany formatowania pliku PDF na „zwykły” tekst. Jak to na rozkładówce bywa, pod każdą stroną były numery. Czytnik ich nie wychwycił i nie wyciął. Gorsza wpadka dotyczyła samego tekstu. Spodziewałem się, że dwie strony rozkładówki zostaną potraktowane jako dwukolumnowy tekst. I wiele się nie myliłem, pojawiło się jedno „ale”, które zepsuło cały misterny plan. Otóż w trybie kolumnowym najwyraźniej istnieje założenie, że powinny pojawić się nagłówki i stopki. Tak więc scalenie dwóch stron przebiegło pomyślnie, ale pierwsza linijka strony nieparzystej była zawsze przenoszona na początek parzystej. Nie dało się tego czytać.

 

Drugi sposób poradzenia sobie z tekstem polegał na automatycznym obcięciu marginesów przy zachowaniu układu druku. Przy rozkładówce nie zdało to też egzaminu, ponieważ strony parzyste (lewe) miały duży margines po prawej, a nieparzyste odwrotnie. Koniec końców przeczytałem książkę mając czcionkę o dwa stopnie za małą niż bym sobie życzył oraz duże marginesy raz po jednej a raz po drugiej stronie ekranu.

 

W przypadku prostego tekstu i układu, gdzie każda strona w pliku PDF odpowiada jednej stronie tekstu tryb rozpływu powinien zdać egzamin. Można też użyć rozciągnięcia tekstu na szerokość ekranu definiując ręcznie inne obcięcie marginesów dla stron parzystych a innego dla nieparzystych.

 

Mój sposób na większość książek, które mam w formacie PDF i chcę je widzieć w oryginalnym formatowaniu (bez rozpływu) brzmi następująco:

- ustawić tryb „Dopasuj szerokość”;

- ustawić „Obcinanie marginesów” w trybie „ręczne”;

- zdefiniować osobno obcinanie marginesów dla stron parzystych i nieparzystych akceptując zakres obcinania osobno dla każdego z tych rodzajów stron;

- wybrać obrót tekstu na poziomy;

- korzystać z przycisków do zmiany stron. Jeśli w książce jest dużo zdjęć zmiana może chwilę potrwać. Używając przycisków mamy większą pewność, że polecenie zostało przyjęte i będzie wykonane choć może to potrwać - przy dużych zdjęciach nawet ok. 5 sekund.

 

Prosty plik PDF (widok oryginalny)

 

Ten sam plik pokazany w czytniku w trybie rozpływu (reflow)

 

Tak więc tryb rozpływu i inne udogodnienia w czytaniu plików PDF sprawdzają się przy prostym układzie lub tekstach, które nie zawierają skomplikowanych elementów jak np. tabele. PocketBook 624 przy sześciocalowym ekranie o podstawowej rozdzielczości nie jest „lekiem na całe zło” plików PDF na czytnikach.

 

Słowniki

W czytniku otrzymujemy szereg słowników, w tym chyba dla nas najważniejszy słownik angielsko-polski.

 

Wybór słowników robi wrażenie, choć dla nas przydatny zapewne jeden - angielsko-polski

 

Słownik można wywołać na dwa sposoby - albo jako osobną aplikację albo przez wybranie słowa w tekście książki. W tym pierwszym przypadku należy wybrać ikonę „Słownik” z głównego ekranu. Wyświetlona wtedy klawiatura umożliwia wpisywanie słów do tłumaczenia. Jeśli przekład wraz z objaśnieniami zajmują więcej niż jeden ekran - klawiaturę można wyłączyć.

 

Słownik jako osobna aplikacja

 

Drugi ze sposobów działa w plikach tekstowych. Przytrzymanie palcem któregoś słowa uruchamia menu, w którym należy wybrać ikonę słownika. Pojawi się okno z tłumaczeniem, które możemy przesuwać w dół lub w górę ekranu. Jest też możliwość wtedy wybrania innego z dostępnych słowników lub podobnych (do wybranego) słów. Da się również w tym trybie uruchomić klawiaturę i samodzielnie wpisywać słowa do tłumaczenia.

 

Przykład wywołania słownika w tekście. W tym trybie można również zmienić słownik czy wpisywać słowo z klawiatury (opcje w prawym dolnym rogu okna słownika)

 

Dzielenie wyrazów

Niestety, w programie AdobeViewer, używanym domyślnie w czytniku do wyświetlania plików EPUB, brak jest polskich reguł dzielenia wyrazów. Ma z tym również kłopoty większość czytników o ile plik nie został wcześniej odpowiednio przygotowany.

 

Ale w PocketBooku można temu dość łatwo zaradzić. Chyba najprościej jest użyć reguł stworzonych wcześniej na potrzeby pakietu OpenOffice. Można to zrobić samodzielnie lub skorzystać ze zmodyfikowanego przeze mnie pliku. Sam potrzebny plik hyph_pl_PL.dic można wypakować z pakietu słownikowego „pl-dict.oxt” dostępnego w internetach na wolnej licencji. Moja modyfikacja źródła pochodzącego z OpenOffice polegała na zmianie kodowania polskich znaków z ISO 8859-2 na UTF-8 oraz dodaniu tej informacji na początku pliku hyph_pl_PL.dic. Dodatkowo wpisałem reguły (LEFTHYPHENMIN 2 oraz RIGHTHYPHENMIN 3) dzielenia polskich wyrazów przetestowaną i podaną przez użytkownika SwFr z forum eKsiążki.org.

Tak przygotowany plik kopiujemy do katalogu system/fonts/adobe/hyphenDicts w czytniku. Jeszcze tylko zamieniamy nazwę na hyph_pl.dic, analogicznie jak w przypadku innych słowników obecnych we wspomnianym katalogu. Od tego momentu książki powinny automagicznie uzyskać podział wyrazów zgodny z polskimi zasadami (plik można pobrać tutaj). Takie rozwiązanie nie jest wolne od wad. Z bliżej mi nie znanych przyczyn podział czasami jest niepoprawny. To tym bardziej dziwne, że ten sam zestaw reguł wgrany do Calibre i używany do podziału na sylaby - działa bez większych wpadek. 

Ar't przygotował i udostępnił użytkownikom czytników PocketBook bardziej rozbudowany plik reguł dzielenia wyrazów. Po wgraniu do czytnika, nie zauważyłem błędnych podziałów, warto go więc wypróbować. Plik można pobrać tutaj.

 

Książka w oryginale z księgarni (tekst wyrównany do lewego marginesu bez dzielenia wyrazów)

 

I właśnie modyfikacja pliku książki w calibre to kolejny sposób na wyświetlanie książki z podziałem wyrazów, choć może trochę trudniejszy. Przekonwertowanie pliku EPUB poprzez zastosowanie odpowiedniej wtyczki w Calibre zostało opisane na przykład na Świecie Czytników. Przygotowana w ten sposób książka wygląda bardzo dobrze na czytniku. Kolejny, jeszcze bardziej skomplikowany sposób, to zainstalowanie w czytniku programu CoolReader (jest wersja przygotowana dla czytników PocketBook).

 

Plik po wyjustowaniu i dodaniu podziału wyrazów w Calibre (czcionka Rockwell MT)

 

CoolReader dla PocketBook

Wykorzystywany w PB 624 domyślnie do czytania plików EPUB program AdobeViewer nie cieszy się uznaniem osób, które chcą dość dowolnie modyfikować sposób wyświetlania książki i dostosować go do własnych upodobań. Rozwiązaniem tego może być doinstalowanie w czytniku czytnikowej wersji programu CoolReader. Ma on wielu zwolenników i znany jest z różnych platform (Android, Windows). Jest to jednak procedura (ale to temat na osobny wpis), którą mogę polecić osobom choć trochę zaawansowanym w posługiwaniu się komputerem. Dla chętnych - opis z odsyłaczami po niemiecku.

 

Jakie mogą być z tego korzyści? Przede wszystkim rozległe możliwości formatowania książki (można się pogubić). A nie bez znaczenia dla wielu osób będzie fakt, że CoolReader może wykorzystać do wyświetlenia tekstu całą powierzchnię ekranu, bez nagłówka czy stopki. No i nie wiem, czy nie najważniejsza funkcja - program sam poprawne dzieli wyrazy zgodnie z polskimi regułami.

 

Wrażenia z czytania książek na PocketBooku 624 stoją pod znakiem dobrego nasycenia czcionek czernią i zbytniej szarości ekranu. Obok dbałości o spolszczenie menu i zainstalowanego domyślnie słownika angielsko-polskiego, wręcz na niedopatrzenie wygląda brak polskich reguł dzielenia wyrazów. Warto ten brak samodzielnie uzupełnić. Czytnik ma wiele możliwości wgrywania książek, a o jednej z najfajniejszych - Send-to-PocketBook - napiszę więcej w następnej części recenzji.

 

Już teraz więc zapraszam na trzecią i ostatnią część recenzji PocketBook Basic Touch.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?