logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: polka
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-11-20 11:24
"Elantris" Brandon Sanderson
Elantris - Brandon Sanderson,Aleksandra Jagiełowicz

Nadrabiam zaległości i sięgam po pierwszą ksiażkę Sandersona. Skoro wskoczył juz to mojego TOP autorów to najwyższy czas aby poczytać wcześniejsze jego pozycje. Dlatego też wziąłem się za nowy świat i nowych bohaterów .Zobaczmy jak Sanderson pisał kiedyś.

 

Elantris to cudowne miasto w Arelonie, w którym mieszkają ludzie, którzy potrafią władać magią i tworzyć rzeczy niemożliwe. Raz na jakiś czas w nocy losowe osoby dostępują "uświęcenia" i mogą dostąpić zaszczytu zamieszkania w Elantris. Wszystko jednak się zmieniło 10 lat temu. Zamiast stać się świętymi, ludzie zaczęli zmieniać się w zmarłych, którzy jednak nie mogą umrzeć. Mają zachowaną świadomość, lecz ich serce nie bije. Wygladają jak trupy i nigdy nie przestają odczuwać bólu. Elantris wjednej chwili z raju zamienia się w miasto żywych trupów. Co gorsze, przemiany nadal zachodzą i raz na jakiś czas do miasta wrzucany jest kolejny nieszczęśnik,który nie miał szczęścia. W takim oto świecie poznajemy naszych bohaterów. Książe Raoden jest synem króla Arelonu. Jak się okazuje wysoko urodzonych przemiana nie oszczędza. W tajemnicy zostaje wrzucony do Elantris gdzie musi sobie poradzić w nowym otoczeniu. Książniczka Serene  z Treodu właśnie jechała do Raodena aby go poślubić wiążąc obydwa państwa sojuszem. Trochę się zdziwiła, gdy po przyjeździe okazało się, że jest wdową. Nie wyznano jej oczywiście jaka hańba dotknęła jej narzeczonego, łatwiej było upozorować śmierć. Ona też musi się odnaleźć w nowym kraju, w nowej sytuacji tym bardziej, że do miasta przybył Hrathen, wysoki kapłan obcej religii i imperium. Jest on trzecią osobą tej historii. Ma za zadanie nawrocić kraj na swoją wiarę, inaczej za kilka miesięcy jego władca najedzie i zniszczy Arelon. Albo przekona cały kraj do zmiany wierzenia albo zostaną wyrżnięci, niewdzięczne zadanie, prawda?

 

Wokół tej trójki kręci się cała historia, która jest bardzo wciągająca. Jest odkrywanie tajemnic umarłego miasta, są wątki polityczne i ukryte intrygi. każdy znajdzie tu coś dla siebie. Przytłaczać mozę trochę natłok postaci, które autor nam przedstawia. Po 3 dnia bez czytania byłem lekko zdezorientowany, ale szybko wróciłem na odpowiednie tory. Tak na prawdę, to nie mam za bardzo do czego się przyczepić. Z perspektywy jednak kolejnych powieści, widać, że jest to pierwsza książka Sandersona. Świat, który wykreował jest bardzo dobrze zaprojektowany, lecz nie jest tak monumentalny jak kolejne. W zasadzie to skupił się na jednym mieście, które ma związek z krajem. Później jego wizje są bardziej globalne. Również w bohaterach można się doszukać pierwowzorów późniejszych postaci. Któryś już raz zauważyłem, że Sanderson świetnie by się sprawdzał w pisaniu książek dla kobiet. Drogie panie, nie chciałybyście poczytać o księżniczce, która w dzień ślubu została wdową i przed nią nowe życie na nieznanym dworze? Podobnie jak w 'Siewcy" wojny kobieca postać jest bardzo mocno zarysowana. Mnie najbardziej do gustu przypadł czarny charakter, a więc Hrathen. Niby to ten zły, ale jednak ma szlachetne przesłanki i nie jest sztampowym złym gościem. jego postać ma bardzo wiele dylematów i dzięki temu przemawia do mnie.

 

"Elantris" to bardzo dobra książka w stajni Sandersona. Widać, że pisząc jej nie doszedł jeszcze do szczytu swoich możliwości, ale nie przeszkadza to w odbiorze. Dla każdego fana fantastyki polecam z czystym sercem. Odjąłem pół gwiazdki, bo znam jego późniejsze książki, w przeciwnym wypadku ocena była by na pewno wyższa

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-11-20 09:20
"Virion. Wyrocznia" Andrzej Ziemiański
Virion. Wyrocznia - Andrzej Ziemiański

Pamiętacie kim był Virion w świecie Achai? To ten szermierz natchniony co sam był w stanie pokonać całą armię. Jeżeli zastanawialiście się skąd się wziął, gdzie nauczył się tak walczyć i generalnie jaka była jego historia, to Ziemiański właśnie spełnił wasze marzenia. Proszę Państwa, wracamy do świata pierwszej serii o Achai.

 

Treść tej powieści jest dosyć sztampowa. Mamy młodego szlachetnie urodzonego chłopaka, który jednak niczym szczególnym się nie wyróżnia. No ma dobry słuch(trochę mało powiedziane) ale to tyle. Do czego niby mu się to przyda. W nauce całkiem niezły, ale bez szału. W biegach dobry ale tylko na długi dystans, ale to bezwartościowa umiejętność. W szermierce natomiast miernota w końcu stawki. W kontaktach z dziewczynami jeszcze gorzej. I tak poznajemy młodzieńcze lata Viriona poznając jego znajomych, przeżywając pierwszą miłość i powoli wkraczamy z nim w dorosłość, a więc ukończenie Gimnazjonu. Wtedy następuje zwrot akcji i z zamożnego ale jednak szaraczka zmienia się w kryminalistę czekającego na proces. Tam poznaje inne życie i nabiera charakteru. Później mamy próbę ucieczki wraz ze wszystkimi konsekwencjami i pościgami. Tak więc nasz niewinny na początku bohater mężnieje i przechodzi metamorfozę.

 

Jestem rozdarty tą książką. Z jednej strony fajnie ukazali młodość głównego bohatera wraz z tymi wszystkimi aspektami dorastania a więc alkoholem i dziewczynami. Takie miłe w czytaniu czytadło dla młodzieży .Nic odkrywczego i nowego, czytaliście to juz z 50 razy ale i tak przeczytacie. Później natomiast Viriona, który jest w stanie zabić człowieka tak z zimną krwią i wyrachowaniem. I to jeszcze nie jednego, a przypominam, że z szermierki to on był noga. Trochę za dużo tu szczęścia w tych potyczkach. Jasne, on będzie w stanie całą armię wybić do nogi, ale jak się nauczy walczyć, a w tym tomie to nic nie umie. Bo generalnie nie wiele się dzieje w tej powieści. Mamy bardzo mało wyjaśnione odnośnie jego zdolności i jak się rozwinęły, prawdopodobnie to się zmieni w kolejnych tomach. Jedyne dwie rzeczy, które skłaniają do zastanowienia to stara kobieta pojawiająca się w połowie książki i żona Viriona będąca totalną zagadką. Dla tych dwóch wątków sięgnąłbym po kolejny tom. 

 

'Virion"  nie wyróżnia się niczym na tle innych podobnych powieści. Pełni raczej funkcję wprowadzenia do historii, która dopiero będzie opowiedziana. Dosyć długiego 500 stronicowego wprowadzenia. Część powie, że to skok na kase Ziemiańskiego. Jan odpowiem sobie na to pytanie dopiero po skończeniu całego cyklu. mam nadzieję, żę później będzie lepiej

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-10-13 16:09
"Czarna Madonna" Remigiusz Mróz
Czarna madonna - Remigiusz Mróz

Pan Mróz gdzieś mi się przewijał na półkach księgarni wszelakich. A tu jakiś thriller prawniczy, a to jakaś dobra sensacja. Że młody, zdolny, płodny. Trochę się o człowieku słyszało, dlatego nie dziwota, że postanowiłem sam ocenić jego twórczość. Wybieranie książki nie trwało długo, po prostu chwyciłem pierwszy audiobook, który był dostępny. Dlatego też nie miałem żadnych oczekiwań przed lekturą. No troszkę się zdziwiłem, bo miał być thriller prawniczy a tu cos takiego. Zresztą sami zobaczycie.

 

Filip, nasz główny bohater był księdzem. Był, bo zrzucił sutannę i szykuje się na ślub z Anetą. Jest jednak dalej blisko z instytucja Kościoła, ponieważ uzyskał dyspensę. Na kilka miesięcy przed ślubem, Aneta miała udać się do Jerozolimy, Niestety samolot którym leciała zniknął z radarów. w połowie trasy. Nie jest to jednak zwykły przypadek, ponieważ  z czasem okazuje się, że udział w tym miały siły nadprzyrodzone. Czy czyste, czy nieczyste jest niepewne aż do końca. Filip starając się rozwikłać tą zagadkę coraz mocniej zagłębia się w historie sprzed wielu lat, a z czasem zaczyna odczuwać obecność czegoś niepokojącego. Czegoś co może chciec przejąć nad nim kontrolę.

 

Nie oszukujmy się, ta książka jest o opętaniu. I tego się absolutnie nie spodziewałem. Myślałem, że będzie coś o terroryzmie, albo o tematyce politycznej. A tu horror religijny jak to określił sam autor. Bardzo pozytywne zaskoczenie. Tym bardziej, że pisarz odrobił pracę domową i bardzo głęboko kopał w celu znalezienia rzetelnych informacji i o opętaniu i o egzorcyzmach. Trochę o historii Kościoła też się można dowiedzieć. Bardzo mi to zaimponowało. Same opisy egzorcyzmów są chyba jedne z najlepszych w dostepnej literaturze. Podejrzewam, że podczas czytania możńa było dostać dreszczy. Podejrzewam, ponieważ ja miałem przyjemność słuchać audiobooka w wykonaniu pana Gosztyły. Jego interpretacja tekstu była tak przekonująca szczególnie głosy demonów, że niejednemu będzie się to śniło po nocach. Mistrzostwo świata!  Jednocześnie irytował mnie główny bohater w swojej naiwności. Miał zaniki pamięci, w nocy robił dziwne rzeczy, z ust wydostawał mu się szlam albo smoła i nie mógł wejść do kościoła .Ale nadal nie wpadł na to, że może jest opętany! Duchowny, który ma sporą wiedzę teoretyczną i nawet jest w stanie powiedzieć kilka słów o jednym z najsłynniejszych egzorcyzmów możę być aż tak ślepy? Dopiero gdy bliska mu osoba rzuca mu to w twarz następuje oświecenie. Tak to było bardzo wkurzające. Drugą rzeczą, która mi się nie podobała, to zakończenie ,a dokładnie wytłumaczenie chronologicznie co i dlaczego. Rozumiem koncepcję, że zarówno Bóg jak i Diabeł są poza czasem, i dla nich nie ma takiej ciągłości czasowej jak dla ludzi .Ale pomysł z "podróżowaniem" w czasie albo egzorcyzmami wstecznymi (to moja autorska nazwa, aby nie zdradzić fabuły) jest zbyt zagmatwany na mój gust. Równie przesadzone jest zakończenie, a dokładnie to co Filip ze sobą robi. Idąc zgodnie z nauką Kościoła, którą sam autor przywołuje Bóg nigdy by nie wymagał od swojego sługi czegoś takiego. Nie i koniec.

 

"Czarna Madonna" to zaskakujaco dobry horror. Jeżeli chcecie poczytać o nawiedzeniach, egzorcyzmach, końcu świata i demonach to pozycja dla Was. Szczególnie polecam wysłuchanie audiobooka, który potęguje nastrój. I gdyby tylko to było tematem książki to mógłbym postawić tu kropkę. Niestety przez zawiłe i z punktu widzenia Kościoła (jak i autora, bo sam to przywoływał wcześniej) nielogiczne zakończenie muszę ocenę zaniżyć i przestrzec uważnego czytelnika .Czytajcie, ale wiedzcie, że można by to lepiej zakończyć

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-10-09 10:19
"Bohater wieków" Brandon Sanderson
Bohater wieków - Brandon Sanderson,Anna Studniarek

No i stało się, pierwsza seria Sandersona za mną. Wszystko dzięki wyjazdowi powakacyjnemu podczas którego sporo czasu spędziłem na lotnisku i innych środkach komunikacji. Gdyby nie opóźnienia i przesiadki nie dałbym rady :) A tak serio to i tak miałem chrapkę na ten tytuł, więc wiele dłużej by mi nie zajęła lektura w normalnych okolicznościach.

 

W "Bohaterze wieków" akcja ma miejsce dwa lata po poprzednim tomie. I wcale nie jest dobrze. Po tym jak Vin uwolniła coś ze Studni Wstąpienia świat zaczyna umierać. Mgły zabijają ludzi, wulkany wyrzucają coraz więcej popiołu do atmosfery a coraz częstsze trzęsienia ziemi dopełniają obrazu całości. Elend wraz z Vin starają się jakoś uratować ludzkość podążając za wskazówkami pozostawionymi przez Ostatniego Imperatora, ale nie jest to wcale proste.

Akcja rozdzielona jest pomiędzy kilka głównych miast. Elend z Vin oblegają twierdze na zachodzie, gdzie znajduje się ostatnia wskazówka. Breeze i Sazed starają sie opanować sytuację w dawnej siedzibie rodu Venture na wschodzie przy pomocy Spooka, który został tam wysłany jako szpieg rok wcześniej. Natomiast Ten-Soon powróciwszy do swojej ojczyzny stara się przekonać Starszyznę o słuszności swojego postępowania. Pytanie tylko, czy to wystarczy do ocalenia świata.

 

Mimo rozdzielenia akcji na kilka miast nie czuć uszczerbku na płynności wydarzeń. Oczywiście niektóre postacie śledziłem dużo chętniej niż inne, ale dokładnie tak samo miałem chociażby z "Władcą pierścieni" więc to naturalne. Co dla mnie najistotniejsze autor podomykał wszystkie rozpoczęte wątki z poprzednich części. Każde niedomówienie, które mnie intrygowało zostało szczegółowo wytłumaczone. To nie wszystko. Dodatkowo dorzucił tyle ciekawostek o tematyce kosmogonicznej że nawet najbardziej wybredny czytelnik będzie zadowolony. Pomijam już rozległość wymyślonego świata oraz prawa nim rządzące, bo w tym aspekcie Sanderson jest mistrzem. Na deser powiem tylko, że książka zaskakiwała mnie tyle razy, oferując świetne twisty, że spokojnie starczyło by na 3 inne pozycje.

 

"Bohater wieków" to świetne zakończenie świetnej serii. Uważam, że każdy fan fantasy powinien sie zapoznać z tą trylogią, gdyż obecnie nie ma chyba autora potrafiącego z taką lekkością tworzyć całe światy. W moim osobistym rankingu książki te uplasowują się w ścisłym topie. Nic tylko czytać

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-09-22 12:35
"Grimm City. Bestie" Jakub Ćwiekc
Grimm City. Bestie - Jakub Ćwiek

Mimo niechęci do tego gatunku wróciłem. Wróciłem do miasta ciemnego jak dusze jej mieszkańców i gangsterskich porachunków. Spytacie dlaczego? Bo miałem zakupiony cały komplet książek Ćwieka hurtowo. I byłem też ciekaw, czy koncepcja się nieco zmieni. Jeżeli też jesteście ciekawi to zapraszam.

 

Grimm City jak i poprzednio jest brudne, ciemne i ponure. Ale nastąpiła pewna zmiana. Otóż został zabity jeden z bossów podziemnego światka. Jest podejrzany, wszyscy czekają na proces a organizacje przestępcze do czasu jego zakończenia ogłaszają zawieszenie broni. Jednocześnie nieco na uboczu detektyw Evans dostaję sprawę seryjnego zabójcy "Drwala". Nikt sprawy nie rozwiązał i nikt mu nie pomoże, bo wszystkie oczy zwrócone są na sale sądową, gdzie lada chwila może zapaść najważniejszy wyrok w historii miasta. Możliwe jednak, że obydwie sprawy coś łączy. Może to osoba byłego boksera, który ma problemy z kontrolą agresji, a może były wojskowy, który znalazł powołanie w kościele i pomocy sierotom ulicy. Jak przeczytacie to się dowiecie.

 

W trakcie lektury załapałem w końcu koncepcje świata jaka wymyślił autor. Mamy stworzone ramy, którymi są miasto i kilka kluczowych postaci jak detektyw Evans, albo funkcjonariusz McShane lub reporterka. I w tych ramach osadzamy nową historię i jednorazowego bohatera. poprzednio był to Alfi, tym razem wspomniany wcześniej były bokser. Jest to rozwiązanie dające wiele elastyczności w prowadzeniu narracji i można dowolnie łączyć wątki poszczególnych powieści. Czuć tu mroczną stronę miasta, ale nie jest ona tak bardzo gangsterska. Tym razem spowodowane jest to opisem porwanych przez Drwala kobiet, które są dosyć mocne.Mi to nie przeszkadzało i dzięki zmniejszonemu naciskowi na wątki polityczno-układowe lepiej mi się czytało. Niestety do czasu. O ile snucie historii szło Ćwiekowi bardzo dobrze, to zakończenie wydawało mi się bardzo kiepskie. Mamy tu dwa wątki. Pierwszy jest o procesie znanego obywatela, a drugi to poszukiwanie wspomnianego Rzeźnika. W pewnym momencie ten drugi zostaje gwałtownie i brutalnie przerwany, a nie ukrywam, że to on wydawał mi się ciekawszy, zwracając na siłę naszą uwagę na ławę sądową. Nie byłem tym zachwycony.

 

"Grimm City. Bestie" to solidny kryminał noire z ciekawym rozwinięciem fabuły i kiepskim zakończeniem. Koncepcja świata i miasta jest ciekawa, ale nie na tyle, żeby mnie na dłużej przyciągnąć. Chciałbym powiedzieć, że z chęcią sięgnę po kolejna część o ile powstanie ale nie będę się okłamywał. To nie moja bajka.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?