logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: robert-heinlein
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-08-20 20:59
"Władcy marionetek" Robert A. Heinlein
Władcy marionetek - Robert A. Heinlein

Mała pożółkła i podniszczona książeczka, zgarnięta z gminnej biblioteki na zasadzie bookcrossingu. Patrzysz na cenę na okładce i wiesz, że swoje już przeszła, bo wynosi ona 20000 zł. Dlaczego ją wybrałem? Po pierwsze tytuł przykuł moją uwagę. "Władca marionetek" skojarzył mi się z ... utworem  muzycznym grupy Metallica. Później dopiero doczytałem mniejszą czcionką, że jest to autor zaliczany do klasyków sci-fi. Jeżeli widzieliście kiedyś "Żołnierzy kosmosu" to wiecie o co chodzi. Co więc się kryło w tym leciwym tomiku? Szczegóły poniżej.

 

Ziemia została odwiedzona przez kosmitów. Ale nie są to humanoidalne szare ludziki znane z Archiwum X czy innych filmów. Są to raczej pasożyty o rozmiarach piłki do rugby i o ciele o konsystencji ślimaka. Przyczepiają się poniżej karku człowieka i przejmują nad nim kontrolę. Ofiara nadal posiada swoją osobowość i wszelkie wspomnienia ale jego wola jest całkowicie podporządkowana. Powstrzymać potencjalną inwazję starają się agenci wywiadowczy a dokładniej Sam oraz Mary wraz ze swoim szefem Starcem. Ale jak tu komuś zaufać wiedząc, że może być na usługach kosmitów? Agenci wprowadzają więc w życie śmiały plan "odkrytych pleców". Nie każdemu się to podoba.

 

Akcja pędzi tutaj jak koń w galopie. Już po kilkunastu stronach mamy pierwsze spotkanie z obcymi i niebezpieczeństwo z tym związane. Nie ma czasu na wprowadzenie albo większe opisy lokacji. Liczą się czyny i szybkie, dynamiczne dialogi. To się może podobać. Szczególnie porównując do niektórych dzisiejszych autorów, którzy opisami potrafią zamęczyć prawie jak Nałkowska w "Nad Niemnem". Okazuje się, że można w niewiele ponad 200 stronach zawrzeć całą masę wydarzeń. Wow. Ostatnim razem takie odczucie miałem gdy czytałem książkę Howarda, a więc też już klasykę. Najwidoczniej, kiedyś oczekiwano czego innego po literaturze, Ale wracając do "Władców marionetek" ta pędząca fabuła z częstymi zwrotami akcji ma też swoje minusy. Cierpią na tym postacie. Główny bohater to raczej prosty agent, który niekiedy ma zachowania godne 12 latka. Jak się zaprze że coś che to tu i teraz albo foch. Mary to tajemnicza agentka, która umiejętności których się po niej nie spodziewamy, lecz jednocześnie jest niezwykle uległa. Tak kochanie. Dobrze kochanie. Będzie jak zdecydujesz kochanie. To mi się gryzie w tej postaci. Z jednej strony twarda niezależna babka, a za chwilę zmienia się w potulną kurę domową. Czyżby przebijał tu obraz stereotypowego wizerunku rodziny w latach 50.? Trzecia postać to Starzec, który jest typowym szefem. On wie najlepiej, masz wykonywać jego polecenia ponieważ jest w posiadaniu ważnych informacji którymi się z tobą nie podzieli. Cała ta trójka jest dosyć płytko przedstawiona ale najgorzej wychodzi wątek romantyczny Sama i Mary. Jest to tak nienaturalne i nieadekwatne do ich postaci, że karykaturalne. O zmianie postawy Mary już pisałem. Sam natomiast to wypisz wymaluj zakochany szczeniak. On już teraz i natychmiast będzie sie żenił. Nie ma chwili do stracenia. I wyjadą z miasta, zamieszkają w domku w górach gdzie będą żyć szczęśliwie po kres swoich dni. Błe. Jak to sie źle czytało. Wydaje mi się, że cały ten wątek był rozbudowany tylko po to, żeby doprowadzić do jednej sceny przy rozpalonym kominku. Spokojnie można było to okroić albo napisać bardziej wiarygodnie. 

 

Ale oprócz tego lektura sprawiła mi zaskakująco wiele przyjemności. Pomysł na kosmiczne pasożyty, odkrywnie ich natury, pomysły na walkę z nimi. Wszystko to sprawiło, że książka szybciutko została przeczytana. Dobrze jest czasem zostać zaskoczonym przez starą i pożółkłą książeczkę.

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2018-08-13 15:52
Reading progress update: I've read 70 out of 438 pages.
Stranger in a Strange Land - Robert A. Heinlein

Oh man, Science Fiction from the 60's... So. Much. Sexism.

I am having a lot of Logan's Run flashbacks.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-08-08 18:32
Not About Free Love: "Stranger in a Strange Land" by Robert A. Heinlein
Stranger in a Strange Land (Remembering Tomorrow) - Robert A. Heinlein


“Dr. Jubal Harshaw, professional clown, amateur subversive, and parasite by choice, had long attempted to eliminate 'hurry' and all related emotions from his pattern. Being aware that he had but a short time left to live and having neither Martian nor Kansan faith in his own immortality, it was his purpose to live each golden moment as if it were eternity—without fear, without hope, but with sybaritic gusto.” 

In "Stranger in a Strange Land" by Robert A. Heinlein


I believe it was Spider Robinson who once wrote "There's a special word that authors use to describe someone who thinks that every character is speaking for the author himself. That word is 'idiot'. " An actor isn't the role he plays. Most people understand that. Why do they assume an author necessarily agrees with everything his characters say in his books? The trouble with trying to nail down the politics of a prolific writer of fiction is the tendency to forget that writers of fiction explore themes, not necessarily manifestos. What Heinlein set forth in any one book would have been an exploration of one of a variety of ideas that would have informed his entire philosophy.

 

 

If you're into stuff like this, you can read the full review.

Like Reblog Comment
show activity (+)
quote 2018-03-20 21:32
One man's theology is another man's belly laugh.

—Robert A. Heinlein

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-12-12 18:27
Pax Americana: "Double Star" by Robert A. Heinlein
Double Star - Robert A. Heinlein

Implausible and impossible to put down- like all of Heinlein's books I've read its hero is a man of action and boundless self confidence, a wisecracking all-American cowboy figure who brushes obstacles aside, a genial dictator figure who knows that as long as he's left in charge everything will be o.k. The voice is always the same - and I can see why the new wake of science fiction writers reacted against Heinlein: Aldiss, Moorcock, Ballard, Dick. Heinlein's Pax Americana and paternalism vision of the future certainly does have fascist overtones. But he's still a great storyteller, his books filled with mind-bending concepts presumably achieved without the help of the consciousness expanding substances that inspired some of his successors.

 

Yes, the Bonforte character was a very macho autocrat...Who cares? Nevertheless, “The Great Lorenzo” doesn't quite conform to the macho 'tit man' narrator as Heinlein... although the authorial voice does creep through in interesting ways in his stereotyped descriptions of Lorenzo's camp-actor personality and co...Heinlein enjoyed challenging established ways of thinking, and for most of his great period of writing liberal politics was on the rise, so he took great pleasure in poking holes in political sacred figures.

 

 

If you're into SF, read on.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?