logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: strategia
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2015-06-15 11:27
Prese di coscienza.
I 36 stratagemmi. L'arte segreta della strategia cinese per trionfare in ogni campo della vita quotidiana - Gianluca Magi

"Ogni combattimento, sia che si svolga dentro o fuori di noi, è sempre un combattimento contro noi stessi. Da un punto di vista psicologico, noi siamo i padroni di casa della nostra mente. Generiamo pensieri, che sono gli ospiti. Gli ospiti possono essere piacevoli o sgradevoli, ma vanno e vengono e un padrone di casa che si rispetti offre la stessa attenzione e cura a tutti gli ospiti, senza distinzione alcuna. Quando però perdiamo il controllo della nostra interiorità e ci dimentichiamo di essere il padrone di casa (perché ci siamo identificati con i nostri pensieri), gli ospiti s'impadroniscono del nostro posto e iniziano a dettar legge come se fossero loro i padroni di casa e noi ci dimentichiamo che essi sono unicamente dei visitatori che vanno e vengono, con tutto ciò che questo comporta."

Like Reblog Comment
text 2013-09-03 20:48
Marki pokolenia Y
Jak kreować marki, które pokocha pokolenie Y? - Joeri van den Bergh,Mattias Behrer

Joeri van den Bergh i Mattias Behrer napisali książkę, która w 2011 roku zdobyła tytuł najlepszej marketingowej publikacji. Kiedy otwiera się jej pierwszą stronę i widzi referencje brand menegerów takich marek, jak Levi Strauss, Beck'e czy rekomendacje dyrektora generalnego agencji Saatchi & Saatchi, można pomyśleć tylko jedno: muszę to przeczytać!

 

Książka zaczyna się trochę niemrawo, wręcz wieje akademicką nudą, lecz po mglistym wstępie prezentuje się nam soczysty podręcznik marketingowy wyjaśniający jak przeniknąć umysły pokolenia Y. Tę podróż poznania trzeba jednak zacząć od historii. A więc od tego, kim i jacy są ludzie urodzeni w latach 1980-1996.

 

Po pierwsze, to niesamowici optymiści patrzący na świat przez różowe okulary. W każdym napotkanym problemie widzą wyzwanie, a w przypadkowych zdarzeniach sumę zamierzeń. Po drugie, są naładowanymi energią i uzależnionymi od wszelkich bodźców maniakami działania. Łakną władzy i sławy, ciekawość jest dla nich fundamentem "dziania się", a największym autorytetem grupa rówieśnicza. Dorastali omijając wielkie problemy recesji, karmieni nowościami i upojeni w internetowym przepychu nie uznają stagnacji i marnotrawstwa. Wierzą w siebie, w swoje możliwości i inteligencję. Żyjąc pełnią życia starają sie brać za nie odpowiedzialność, dotrzymują złożonych obietnic i cenią szczerość. Przy tym wszystkim jednak, mają syndrom małego cesarza (czują się pępkiem świata) i permanentne wahania nastrojów. Od tego dobrobytu po prostu poprzewracało im się w głowie. Tyle charakterystyki.

 

Po takim opisie już widzę mięsiste grymasy na twarzach co poniektórych. No cóż, może boleć, ale trzeba pamiętać, że taka analiza jest formą generalizacji i to zachodniego społeczeństwa. Polacy na pewno mają tu własne zdanie ;) 

 

Niemniej, wartości jakie wyznaje pokolenie Y, bez względu na strony świata są do siebie zbliżone, a to właśnie one stanowią trzon kreowania silnej marki. Jaka więc według autorów powinna być zachwycająca marka?  Autorzy podają pięć cech: coolnes, realnes, uniqueness, self-identifcation, happieness: w skrócie CRUSH).

 

Jacy są ludzie urodzeni w latach 1980-1996

 

Po pierwsze, aby znaleźć wspólny język z ludźmi urodzonymi w latach 1980-1996 należy zrobić wszystko, aby nasza marka była tematem rozmów. Fakt ten znacznie przyczyni się do postrzegania jako bycie cool. Rozmowy trzeba prowadzić w najważniejszych dla młodego pokolenia mediach: social, znajomi, tv, magazyny i eventy. Grupa rówieśnicza i bliscy są najistotniejszym czynnikiem wpływającym na sposób widzenia marek i produktów. Van den Bergh i Mattias radzą wręcz, aby z pokoleniem Y rozmawiać  twarzą w twarz, spoglądać na problemy z ich punktu widzenia, w pełni szanując przy tym ich styl życia.

 

Po drugie, ludzi urodzonych pomiędzy rokiem 1980 a 1996 trzeba traktować jak równych partnerów. Próba jakichkolwiek podziałów i „ustawiania” jest zamachem na ich niezależność i indywidualność. Szybko zostanie odebrana, jako przejaw zamordyzmu, a w takim wypadku nie ma szans na pozytywne relacje. Partnerstwo, autentyczność i szczerość są najlepszą formą komunikacji. Co ważne, uczciwość nie powinna przejawiać się tylko w słowach, ale przede wszystkim w czynach. „Nie udowadniaj, lecz pokaż jakie wartości wyznajesz!” – radzą autorzy.

 

I po trzecie wreszcie, młodych ludzi można rozkochać pozwalając im być częścią czegoś wielkiego. Muszą brać udział w ideach zmieniających rzeczywistość. Marki, które będą łączyć ludzi o podobnych zainteresowaniach i pasjach mają zagwarantowaną namiętność po wsze czasy. Odpowiadając na tytułowe pytanie, autorzy – może nie wprost – mówią: aby kreować marki, które pokocha pokolenie Y musisz swoją komunikację opierać na emocjach zachowując jednocześnie transparentność i unikalność przekazu. Musisz realizować potrzeby hedonizmu i eskapizmu, łączyć ludzi i umożliwiać im być częścią czegoś wielkiego.

 

Świat takim jakim go widzimy

 

Nie mamy wpływu na to, w jakich czasach przychodzi nam żyć a to właśnie „tu i teraz” w istotny sposób wpływa na naszą tożsamość. Największy problem w zaakceptowaniu pokolenia Y mają „starsi” widząc w nim krnąbrnych, niezdyscyplinowanych i przemądrzałych „chłoptasiów” łaknących łatwego sukcesu. Stosując jednak taki sposób myślenia wpadają w zacietrzewienie i zatwardziałość, uciekając się do nieakceptowania oczywistości. Jesteśmy inni, ponieważ w innych czasach przyszło nam żyć. Może lepiej więc w różnicach dostrzegać podobieństwa, a nie kontrasty? Polecam.

 

Like Reblog Comment
text 2013-08-21 15:17
Dobry marketing jest nudny.
Zakamarki marki - Paweł Tkaczyk

„Zdecyduj się na jedną najważniejszą cechę, która wyróżnia Cię spośród konkurencji, i eksponuj ją na każdym kroku.” Paweł Tkaczyk

 

Właśnie jestem na świeżo  po lekturze „Zakamarków marki” Pawła Tkaczyka, którą przeczytałem pod dużym wpływem jego wystąpień na InfoShare 2013 oraz Orange Blog Talks. Refleksja, która mi się nasuwa po przeczytaniu tej książki jest taka, że dobry marketing jest nudny, konsekwentny i mega przemyślany.

 

Pamiętam czasy gdy kilkanaście lat temu moja babcia jeździła do Bułgarii po różne produkty będące odpowiednikami tych dzisiejszych ze sklepów z tanim towarem importowanym z Chin i  sprzedawała je na łóżku polowym. Co przywiozła to sprzedała – to byłby piękne czasy.  Zazdroszczę polskim przedsiębiorcom z tamtego okresu...

 

Dziś świat wygląda kompletnie inaczej. Przedsiębiorcy działają dziś na bardzo konkurencyjnych rynkach gdzie podaż znacznie przewyższa popyt, a o sukcesie decyduje w dużej mierze rozpoznawalność marki i zaufanie do niej stworzone w głowie konsumenta.

 

Dzisiejszy biznes wymaga bardzo przemyślanych decyzji na etapie budowania marki poczynając od stworzenia projektu logo przez księgę identyfikacji wizualnej po strategię komunikacji marki, jej misję i wartości. Jeśli te elementy są dobrze ograne i wdrożone w naszej firmie to nasze szanse na sukces rynkowy znacznie rosną.

 

Najważniejsze gdy mamy to wszystko już przemyślane, spisane i wdrożone to… nie kombinować tylko konsekwentnie trzymać się opracowanego scenariusza. Jak pisze Paweł Tkaczyk: „ …Siłą spójnej identyfikacji wizualnej są tysiące ekspozycji, w których klient rozpozna Ciebie, choć tak naprawdę niewiele widział (bo nie zobaczył reklamy w całości, nie był na niej skupiony, robił coś innego)…”.

 

Like Reblog Comment
text 2013-07-19 20:13
Jak GROM z jasnego nieba!
RozGROMić konkurencję. Sprawdzone w boju strategie dowodzenia, motywowania i zwyciężania - Roman Polko,Paulina Polko

Na 25 urodziny otrzymałem książkę Marka Staniszewskiego pt: Strategiczny podstęp. Publikację o naprawdę dużym ładunku merytorycznym i jeszcze większej sile inspiracji. Jednak nie to było największą zaletą książki. Zawierała ona dedykację od mojej ukochanej z sentencją Henri Bergsonadziałaj jak człowiek myślący, myśl jak człowiek czynu”.Dziś jest to jeden z moich ulubionych cytatów. Dlaczego? Ponieważ pozwala mi zachować równowagę pomiędzy tym, co wydumane a tym, co możliwe. Słowa te są wspaniałym drogowskazem strategicznego myślenia. Myślenia, które jak pisał Staniszewski wzięło swój początek z wojskowości… A któż zna się na niej lepiej jak nie wielcy dowódcy.

 

O Romanie Polko słyszałem pewnie tyle samo co 99% społeczeństwa. Jakiś tam ważny człowiek, który zasłużył się w GROMie. Albo GROMem. Najlepszej na świecie jednostce specjalnej. Gdzieś między medialnymi wierszami przeleciało mi, że napisał książkę (niejedną), ale co w niej może być ciekawego? Czym jest GROM każdy „wie”, więc po co się zachwycać.

 

Strategia od zaraz

 

Kiedy zobaczyłem Jak rozgromić konkurencję pomyślałem sobie, ot kolejny pesudoporadnik napisany przez człowieka, który po wojsku musiał znaleźć pomysł na siebie i biznes. Biję się w piersi za te myśli.

 

Książka Romana Polko Jak rozgromić konkurencję to od dziś dla mnie ucieleśnienie Bergsonowskiej sentencji. Dawno nie czytałem tak świetnie napisanej, bogatej w soczyste przykłady i klarowne rozwiązania publikacji na temat strategii, marketingu i przywództwa w jednym. Naprawdę. Już sama definicja strategii kładzie na łopatki –  to pomysł na realizację wizji. Wszystko.

 

„Jak rozgromić konkurencję” to „podręcznik” naładowany najwyższej klasy nabojami, które w oka mgnieniu rozrywają myśli na strzępy. Dziurawią umysł nie tyle ideami, co praktycznymi wskazówkami: jak, po co i dlaczego.

 

Wojskowe podejście

 

Roman Polko prowadzi czytelnika przez ściśle określone, klarownie nazwane i sprecyzowane etapy budowania strategii. Oczywiście nie tworzenia strategii (np. marki), lecz myślenia strategicznego uwzględniającego rozpoznanie, planowanie, dowodzenia, motywowanie i zwyciężanie.

 

Definiuje kim jest lider, jaką powinien mieć osobowość i o co walczyć. Jaką rolę w strukturze firmy pełni zespół. W jaki sposób go tworzyć, rozwijać i „rozbrajać”. Co robić w przypadku kryzysów, jak reagować na zagrożenia. Czego unikać, co wzmacniać, wreszcie, jak rozwiązywać konflikt i podchodzić do zwycięstw. Kolejne strony tworzą kalejdoskop doskonale ułożonej, zorganizowanej i przekazującej najwyższej klasy wiedzę armii. Naszej marki,która staje naprzeciw najpotężniejszych wojsk w wojnie o przetrwanie.

 

Dużą wartością książki są właśnie odwołania do przykładów z historii. Wspieranie tez przykładami z wojskowości. Z czasów Napoleona, Aleksandra Wielkiego, Paulusa bądź Czyngis-chana.

 

 

Może się wydawać, że ilość treści, które dotyczą wojskowości i bezpośrednio jednostki GROM męczy, ale upatruję w tym świadome działanie. Po prostu Polko wskazuje na przykład sukcesu, więc musi powtarzać, powtarzać i jeszcze raz powtarzać. Poza tym na przykładzie historii GROM-u pokazuje jak trudno zbudować dobrą markę. Ile wysiłku, determinacji i pracy kosztuje walka o idee. Niezwykle pouczające.

 

Piękno tkwi w prostocie

 

Polko obnaża z szat błędne działania strategiczne pokazując tym samym do czego prowadzą bezmyślne decyzje. Czasami mówi rzeczy tak oczywiste, że aż niemożliwe. Ot jak choćby to, że w kryzysie najgorsze jest bierne czekanie, że wygranie pierwszej wojny nie jest tak istotne jak nie przegranie kolejnej. Albo choćby to, aby dyscyplinowanie zespołu zaczynać od siebie.

 

Struktura książki oddaje już ducha myślenia generała. Poukładane, zhierarchizowane treści, uwypuklone rzeczy najważniejsze, wreszcie mięsiste podsumowania potwierdzają wagę publikacji.

 

Taką pozycję trudno nawet omówić, bo każdy rozdział, ba każda strona, zawiera w sobie tyle treści, dosłownie i metaforycznie, że można by toczyć dysputy w nieskończoność. A do tego język…. Prosty w przekazie, lecz jakże wyrafinowany w formie. Czuć tu kawał dobrej roboty redaktorskiej. Samo wydanie też jest przednie. OnePress nieźle się spisał.

 

Dlaczego polecam? Ponieważ przestawia myślenie. Nie rewolucjonizuje, ale systematyzuje. I najważniejsze, uczy działać. Działać jak człowiek myślący, a myśleć jak człowiek czynu.

 

To książka o byciu liderem, strategiem, marketerem, przedsiębiorcą, człowiekiem…

 

Do boju!

 

Like Reblog Comment
review 2013-02-01 12:11
w czasach kryzysu
Strategia Błękitnego Oceanu - W. Chan Kim

Książkę tę polecił mi mój dobry kolega. Kupiłam, przeczytałam. Warto!

Autor zwraca uwagę na zupełnie inne podejście do biznesu, nie jako wiecznej kokurencji, ale jako odkrywanie właśnie błękitnych oceanów, bez konkurencji. Jest to bardzo trudno, ale nie niemozliwe.

Polecam!

More posts
Your Dashboard view:
Need help?