logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: aliexpress
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2021-04-07 08:15
Zapowiedź: Xiaomi InkPalm 5 – nowość na CHIŃSKIM rynku

Na chińskim rynku jest całkiem sporo modeli czytników, o których nawet nie usłyszymy. No chyba, że są wypuszczone przez znaną markę. Tak było w przypadku dwóch czytników Xiaomi. Polski internet był zalany artykułami, w których wieszczono, że oto nadchodzi „zabójca Kindle”. Minęły miesiące i lata, a nic takiego się nie stało. Wynika to m.in. z niedopasowania oprogramowania w czytnikach Xiaomi do użytkowania poza Chinami. Tudzież dostępność tego sprzętu na świecie jest słaba. Dlatego ja akurat się nie ekscytowałem kolejnymi czytnikowymi nowościami tej marki. Ale tegoroczna nowość jest na tyle ciekawa, że sam bym się jej chciał przyglądnąć. Serwis gizmochina.com poinformował przedwczoraj o spodziewanej premierze Xiaomi InkPalm 5.

 

Xiaomi InkPalm 5 (źródło: xiaomiyoupin.com)

 

Przez ostatnie lata wiele razy byłem podpytywany, czy pojawił się już następca Kobo Mini, TrekStora Pyrusa Mini czy PocketBooka Mini. I do tej pory miałem na te pytania tylko odpowiedź negatywną. No może poza także testowanym przeze mnie telefonem YotaPhone 2. Niestety ta firma akurat padła, a telefony z ekranami E Ink też raczej nie leżą na półkach sklepowych. W chińskich sklepach można wciąż znaleźć kilka małych czytników, które wyglądają obiecująco, ale zupełnie by się u nas nie sprawdziły z racji ich ścisłego powiązania z wymaganiami chińskiego rynku (np. brak menu choćby po angielsku). Sytuacji pod tym względem nie zmieni też zapewne wspomniany Xiaomi InkPalm 5. Przede wszystkim jego dostępność będzie ograniczona, podobnie z możliwością korzystania poza Chinami. Ale przynajmniej sprzętowo mógłby się spodobać osobom poszukującym małego, bardzo mobilnego czytnika.

 

Miętowozielona wersja obudowy wygląda słodko (źródło: xiaomiyoupin.com)

 

Xiaomi InkPalm 5, jak sama nazwa wskazuje ma być urządzeniem niewielkim. Z racji małego (jak na czytniki) ekranu, gładkiego szkła na froncie i smukłej obudowy, wygląda raczej jak smartfon niż „tradycyjny” czytnik. W nowym Xiaomi zastosowano mianowicie ekran wykonany w technologii papieru elektronicznego o przekątnej 5,2 cala (13,2 cm) i proporcjach zbliżonych do tych, które montuje się w telefonach (ok. 16:9). Przy rozdzielczości 1280 x 720 pikseli ma to zapewnić całkiem ostry obraz 284 ppi. Wbudowane oświetlenie jest z opcją regulacji temperatury barwowej. W środku obudowy znajduje się 32 GB pamięci na pliki i aplikacje użytkownika. W dolnej części obudowy umieszczono gniazdo USB C. Dostępne mają być dwie wersje kolorystyczne: szary i miętowozielony. Całość waży tylko 115 g. Czytnik pracuje pod dość aktualnym Androidem 8.1 (korzystającym z 1 GB pamięci operacyjnej), być może będzie więc więc opcja instalowania własnych aplikacji. Domyślnie w systemie jest dostęp do pięciu sklepów oferujących e-booki: Amazon Kindle, WeChat, Variety, Jingdong i Handy.

 

Regulacja temperatury barwowej oświetlenia, którą ma InkPalm 5, wciąż nie jest powszechnie obecna, nawet  w droższych czytnikach (źródło: xiaomiyoupin.com)

 

Czytnik w Chinach wyceniono na 599 CNY, czyli ok. 355 PLN. W razie zakupu do Polski, trzeba mieć na uwadze, że to wartość bez kosztów przesyłki i VAT-u. Nie jest to więc urządzenie specjalnie tanie (jak na swój rozmiar).

 

[Aktualizacja: 2 V 2021 r.]

W serwisie sprzedażowym aliexpress.com pojawiła się pierwsza oferta czytnika InkPalm 5. Sklep Feng Games Store oferuje go w dość wygórowanej cenie 173,17 USD (ok. 660 PLN).

 

InkPalm 5 po raz pierwszy pokazano na youtubowym kanale serwisu Good e-Reader (źródło: youtube.com)

 

Właśnie ukazał się także pierwszy film, prezentujący możliwości InkPalma 5. Można go oglądnąć na youtubowym kanale serwisu Good e-Reader. Potwierdza się  przypuszczenie, że w czytniku nie można wybrać innej opcji, niż menu po chińsku. Posiadając jednak odpowiednią wiedzę, około pół godziny oraz sporo samozaparcia, da się częściowo zmienić menu na anglojęzyczne, tak samo jak w niektórych androidowych telefonach przeznaczonych na chiński rynek.

 

InkPalm 5 domyślnie ma tylko chińskie menu (źródło: youtube.com)

 

 
Like Reblog Comment
text 2021-01-21 14:40
SILIKONOWE okładki na czytniki PocketBook z aliexpress.com

Pojawia się sporo pytań o alternatywne (w stosunku do firmowych) okładki na czytniki. Często pierwszym miejscem, do którego udaję się w takich przypadkach jest Aliexpress. Nie inaczej było i w tym przypadku. Choć atrakcyjność ofert na tej platformie zakupowej stale spada, wciąż można znaleźć tam produkty, które u nas są oferowane znacznie drożej lub ich na naszym rynku zwyczajnie brak.

 

Testuję dwie silikonowe okładki z Aliexpressu

 

Recenzowałem na blogu już kilka produktów pochodzących z chińskich sklepów. Był wpis o biurkowej lampce Xiaomi („Xiaomi Mi Smart LED Desk Lamp – recenzja lampki z regulowaną temperaturą barwową”) czy podstawce pod czytnik („PODSTAWKA z Aliexpress, czyli podstawa WYGODNEGO czytania przy jedzeniu”). Od ponad czterech lat dobrze mi służy na przykład plastikowa okładka z Aliexpressu na Kindle Voyage, a etui z silikonowymi pleckami sprawdza się od roku z czytnikiem Kobo. Tym razem postanowiłem więc sprawdzić jak to jest teraz z okładkami na czytniki Pocketook.

 

Za i przeciw platformy zakupowej Aliexpress

Kupowanie na aliexpress.com jest już u nas dość powszechne, ale wciąż obok zalet, ma też swoje wady. Do największych plusów należy m.in. stosunkowo niska cena oferowanych tam produktów. Ale nie jest to zawsze takie oczywiste. W końcu polscy hurtownicy się trochę ogarnęli i również u nas można coś kupić w cenie podobnej do oferowanej przez chińskiego detalistę. Drugą niewątpliwą zaletą jest wybór, zazwyczaj znacznie większy na aliexpress.com niż w naszych portalach sprzedażowych czy sklepach. Do ważniejszych wad zakupów na chińskiej platformie można zaliczyć trudności w wyszukiwaniu produktu, w zasadzie brak gwarancji, niestabilność oferty (to co kupimy dziś, jutro może być już oferowane pod inną nazwą) czy czas trwania dostawy (nawet do kilku miesięcy). Bywa, że przesyłki giną. Na szczęście Aliexpress jest w takich przypadkach raczej po stronie kupującego niż sklepu i można liczyć na zwrot pieniędzy.

 

 

Efektem wyszukiwania frazy "PocketBook case" na platformie Aliexpress może być nawet 60 ekranów wyników, z których oferta się powtarza u różnych sprzedawców, a część niezbyt pasuje do oczekiwań (źródło: aliexpress.com)

 

Jeśli chodzi o moje doświadczenia, to są różne. Na przykład teraz czekam na zamówienia, które złożyłem ponad dwa miesiące temu. Ostatnio otrzymałem zwrot pieniędzy za kabel, który nie dotarł. Ale z kolei opisywane w niniejszym wpisie dwie okładki, zamówione z dwóch różnych sklepów, przyszły mi dość szybko. Zostały dostarczone razem w zbiorczej kopercie przez pocztowego kuriera. Były u mnie w ciągu dokładnie dwóch tygodni (zamówiłem 5 I, a 19 I 2021 r. zostały dostarczone). 

 

We wpisie podaję bieżące ceny, aktualne w momencie publikacji wpisu. Mogą się one zmieniać, szczególnie w czasie akcji promocyjnych.

 

Okładki na czytniki z aliexpress.com

Marka czytników PocketBook jest na tyle rozpoznawalna, że nie jesteśmy skazani tylko na okładki firmowe lub uniwersalne (np. filcowe wsuwki). Sprzedawcy z Aliexpressu oferują różne wzory okładek, i choć zazwyczaj różnią się one kolorem czy obrazkiem to sam wzór często jest identyczny. Ale zarówno do PocketBooków, jak i dla czytników Kindle czy Kobo można znaleźć przynajmniej po kilka różnych rozwiązań.

 

Choć okładki z Aliexpressu mogą wyglądać podobnie do firmowych, z jakością bywa różnie. Do testu wybrałem wersje z silikonowymi pleckami (po prawej).

 

Na potrzeby testów zamówiłem dwie okładki. Świadomie wybierałem różne od firmowych, które są dostępne u nas bez problemu. Nie chciałem kupować podróbek, tylko coś odmiennego. Bieżące modele czytników PocketBook z ekranem o przekątnej sześciu cali (15,2 cm) mają taką samą obudowę. Są to: Touch Lux 4, Touch Lux 5, Touch HD 3, Basic Lux 2 oraz Color. Do każdego z tych modeli można zamówić jeden rodzaj okładki, zadanie miałem więc ułatwione. Podobnie jest w przypadku InkPada 3 i InkPada 3 Pro, na które także pasują te same (choć oczywiście większe) okładki.

 

Przykład oferty okładek na czytnik PocketBook InkPad 3 i InkPad 3 Pro (źródło: aliexpress.com)

 

Przykładowa oferta  okładek na czytniki PocketBook

- z ekranem o przekątnej 6 cali;

- InkPad 3, InkPad 3 Pro;

- InkPad X (lub pionowe).

 

Wielu sprzedawców oferuje całą gamę wersji graficznych ozdobników (źródło: aliexpress.com)

 

Okładka z podstawką

Jako, że jestem zwolennikiem czytania przy jedzeniu, ważna jest dla mnie podstawka, na której można postawić czytnik. Dzięki temu, nie zajmuje on dużo miejsca np. na kuchennym stole, a ja mam dobry widok na całą powierzchnię ekranu. Dlatego jednym z wyborów była okładka, która może służyć także za podstawkę. Spełnia dobrze swoje główne zadanie. Czytnik postawiony w niej na stole jest stabilny. Można regulować też kąt nachylenia urządzenia. W tym momencie da się to zrobić dość pewnie, ale w miarę wyrabiania się okładki na zgięciu, może być trudniej ustawić ekran pod takim kątem, jaki najbardziej będzie nam pasował. Brakuje jakiegoś ogranicznika/regulacji pod dolną krawędzią czytnika.

 

Silikonowa okładka z podstawką (na dole) i firmowa okładka PocketBook (na górze)

 

Okładkę wyposażono w gumkę, która ułatwia trzymanie czytnika jedną ręką. Szczególnie przydatne może to być przy czytaniu np. w pociągu czy autobusie, gdzie potrzebny jest pewny uchwyt i wolna druga ręka. Również gumką zabezpiecza się klapkę przed przypadkowym otwarciem. Trudno powiedzieć, na ile będzie ona trwała i nie rozciągnie się przy dłuższym korzystaniu. Powinno z nią działać wybudzanie czytnika z uśpienia, ale mam wrażenie, że nie zawsze tak jest. Dolna krawędź okładki ma otwory, które dają dostęp do gniazd oraz wyłącznika czytnika zarówno gdy okładka jest złożona jak i rozłożona.

 

Dla mnie wygoda czytania wiąże się m.in. z możliwością ustawienia czytnika na stole

 

Bardzo ważną różnicą w stosunku do okładek firmowych są plecki trzymające czytnik. W okładkach firmowanych, oferowanych przez producenta czytników, wykonane są one z cienkiego, dość sztywnego plastiku obejmującego też boki urządzenia. W wersji z Aliexpressu, silikonowe plecki są znacznie bardziej elastyczne od plastikowych i obejmują cały czytnik od tyłu oraz po bokach. Wcześniej miałem złe doświadczenia z silikonowymi okładkami na telefon, które były zbyt cienkie i za bardzo elastyczne. W przypadku czytników tak jednak nie jest. Warstwa silikonu jest dość gruba, a dodatkowe zgrubienia są jeszcze na rogach. W przypadku okładki z podstawką, klapka chroniąca ekran przedłużona jest również na tył czytnika i stanowi dodatkowe zabezpieczenie.

 

Silikonowe plecki są na tyle elastyczne, że łatwo jest czytnik włożyć, ale też na tyle trwałe, że powinny dobrze chronić czytnik

 

Okładka kosztuje obecnie 9,98 USD (ok. 37 PLN), dostawa do Polski jest bezpłatna.  Można ją kupić np. w sklepie Bencus 3c Store. Dostępna jest także w wersji granatowej, szarej oraz różowej. Do okładki dołączono folię na ekran oraz rysik, które od razu mogą trafić do śmietnika. Okładka waży 124 g (dla porównania firmowa - 82 g).

 

W okładce z podstawką, klapkę zabezpiecza gumka

 

Ogólnie okładka sprawia całkiem pozytywne wrażenie. Pomimo delikatnych niedociągnięć wydaje się być dobrze wykonana, nie śmierdzi chemikaliami, a użyte materiały są miłe w dotyku. Spokojnie mogę ją polecić osobom oczekującym materiałów sprawiających w dotyku wrażenie „naturalnych” oraz integracji z podstawką.

 

Gdy okładka jest zamknięta, także jest dostęp do gniazda ładowania

 

Prosta i tania, ale raczej solidna

Druga okładka jest prosta i tradycyjna. Składa się z silikonowych plecków i klapki chroniącej ekran. W tym przypadku jakość wykonania oraz wrażenia dotykowe nie są już tak dobre. Krawędź silikonowych plecków jest wyczuwalnie ostra, nosi chyba ślady po formie, w której je wykonano. Jako, że nie jest to plastik, nikt sobie nie powinien zrobić tym krzywdy, ale miło by było, gdyby przeszlifowano krawędzie w fabryce.

 

Okładka silikonowa (na dole) i firmowa okładka PocketBook (na górze)

 

W klapce zamontowany jest magnes, który ją przytrzymuje, gdy chcemy zamknąć. Poprawnie działa funkcja wybudzania czytnika z uśpienia.

 

Plecki okładki silikonowej (na górze) i okładki firmowej PocketBook (na dole)

 

Okładka kosztuje obecnie 7,43 USD (ok. 28 PLN), dostawa do Polski bezpłatna. Można ją kupić np. w tym sklepie. Dostępna jest w sumie w jedenastu różnych wariantach kolorystycznych i z jedenastoma tematami graficznymi (od kratki po motywy malarskie). Cena poszczególnych wersji waha się od 7,43 USD do 8,79 USD. Okładka waży 94 g (dla porównania firmowa - 82 g).

 

Dolna krawędź i tył okładki silikonowej

 

Okładka nie jest zła, nie jest też źle wykonana. Sprawia jednak wyraźnie słabsze wrażenie niż wspomniana wyżej droższa opcja. Okładzina jest odczuwalnie „sztuczna” w dotyku, ale na szczęście też nie musiałem jej wietrzyć - nie śmierdzi chemikaliami. Jej lekka toporność może wręcz zapowiadać większą trwałość.

 

Front okładki silikonowej. W dolnej krawędzi okładki pozostawiono miejsce na dostęp do wyłącznika i gniazda zasilania oraz microSD

 

Podsumowanie

Mój „mikrotest” dotyczy okładek na czytniki PocketBook. Okładki do czytników innych marek różnią się często tylko rozmiarami, a materiały, wzornictwo czy obrazki na okładkach są identyczne.

 

Czytnik w silikonowej okładce nie wygląda na smukły, ale pogrubione rogi plecków sprawiają solidne wrażenie

 

W porównaniu do firmowych okładek, w te z silikonowymi pleckami łatwiej jest włożyć czytnik. Łatwiej go także w razie potrzeby wyciągnąć. Bardziej wzmocnione są w nich kanty, a obejmujący plecki czytnika silikon jest dodatkowo nadbudowany w każdym rogu. Taka konstrukcja powoduje, że okładki z Aliexpressu wyraźnie „pogrubiają” czytnik. Nie wygląda w nich tak smukło, jak w okładce firmowej, ale dzięki temu wydaje się być całkiem dobrze zabezpieczony przed przypadkowym uszkodzeniem. Wybrane przeze mnie okładki są tańsze niż firmowe (od 59 PLN do 99 PLN). Tego się można było spodziewać. Po kilku dniach używania okładek, zakup uważam za udany a stosunek jakości do ceny uważam za dobry. Okładki, które wybrałem, to  na szczęście nie jest "chińszczyzna". Czy jednak okładki silikonowe są trwalsze niż „tradycyjne” plastikowe czy firmowe, czas pokaże.

 

Like Reblog Comment
url 2020-03-23 12:43
Best Way to Grab Aliexpress Products

How to grab Aliexpress products details? Know about Aliexpress scraping

Source: infoviumwebscraping.com/aliexpress-scraper
Like Reblog Comment
url 2019-10-29 21:47
Men’s Coat With Faux Fur Trim – Zara Clones On Aliexpress

Source: fulbai.com/mens-coat-with-faux-fur-trim-zara-clones-on-aliexpress
Like Reblog Comment
text 2019-08-15 13:06
PODSTAWKA z Aliexpress, czyli podstawa WYGODNEGO czytania przy jedzeniu

Od ponad roku cieszę się bardziej wygodnym czytaniem przy jedzeniu. Gdy czytnik leży przede mną na stole, denerwuje mnie, że góra ekranu jest oddalona i koniec końców kończę nachylony nad stołem albo miotam się w poszukiwaniu czegoś do podłożenia. A jak na złość zawsze wtedy pod ręką są przedmioty albo zaokrąglone, albo śliskie albo nieregularne, na których czytnik będzie leżał krzywo i do tego się ześlizgiwał! A dzięki niewielkiej podstawce, która pozwala mi ustawić czytnik na stole i to do tego pod odpowiednim kątem.

 

Do czytania przy jedzeniu - podstawka

 

Podstawka, o której Wam dziś chciałem napisać ma kilka ważnych dla mnie cech. Spróbuję je wypunktować.

 

i) jest tania a nie tandetna

Za podstawkę (wraz z przesyłką) zapłaciłem 3,80 PLN. To kwota, którą mogłem zaryzykować, nawet gdyby zakup okazał się chybiony. Przy zakupach internetowych zawsze jest takie ryzyko. Produktu nie można wziąć do ręki, dotknąć, sprawdzić jakości materiału i wykonania. Taki urok internetowych zakupów zarówno w Chinach jak i w Polsce.

 

Od spodu są małe antypoślizgowe nóżki

 

ii) choć banalnie prosta to jednak posiada regulację kąta nachylenia

Spodobało mi się w niej to, że mogę regulować kąt nachylania czytnika. Dzięki temu mogę dopasować położenie ekranu w zależności od refleksów światła czy odległości samego czytnika postawionego na stole. Postawienie czytnika na stole jest dla mnie o tyle ważne, że wtedy cały ekran jest mniej więcej tak samo odległy i mniej męczą mi się oczy.

 

Wybrałem tę podstawkę m.in. ze względu na regulację kąta nachylenia

 

iii) całkiem stabilna nawet z czytnikiem

Na zdjęciach podstawka wydawała mi się trochę większa. Może dlatego, że zwykle była pokazywana z telefonami. A czytnik jest jednak trochę większy. Ale nawet podczas recenzowania Kobo Aury ONE czy PocketBooka InkPada 3, sprawdziła się. Choć większe przy korzystaniu z większego czytnika lepiej rozglądnąć się za podstawką o szerszym podparciu.

 

Choć podstawka jest przeznaczona do telefonów, z czytnikiem też się sprawdza

 

iv) zmniejsza szanse przypadkowego upaćkania czytnika jedzeniem czy zalania go piciem

Nie wiem, jak Wam, ale mi zdarzyło się parę razy coś rozlać przy jedzeniu. Pół biedy jeśli mamy wodoodporny czytnik. Ale przy wywróceniu kubka z herbatą na leżący na stole czytnik, może być niebezpiecznie. Stojący na podstawce sprzęt chyba jest bardziej bezpieczny przy takich wypadkach.

 

Czytanie przy jedzeniu, niesie ze sobą ryzyko zachlapania czytnika

 

v) zajmuje bardzo niewiele miejsca na stole, zarówno gdy jest rozłożona czy złożona

Podstawka, którą kupiłem, jest niewielka. A złożona, jest płaściutkim (1 cm), niewielkim prostokątem plastiku (7x8 cm). Nie zawadza specjalnie nawet na małym kuchennym stole (na którym przecież bywa całkiem tłoczno).

 

Złożona podstawka zajmuje mało miejsca

 

Podstawka, której używam została zakupiona w serwisie sprzedażowym aliexpress.com. Aliexpress ogólnie rzecz ujmując, to ogromna platforma, na której chińscy przedsiębiorcy sprzedają produkty pochodzące z miejscowych fabryk. Atutem tego serwisu jest ogromna różnorodność oferty i stosunkowo niskie ceny (choć raczej detaliczne, a nie hurtowe). Ja tam zazwyczaj kupuję produkty, których u nas kupić nie można, albo są np. u nas wielokrotnie droższe. Aliexpress chroni swoich klientów, często stając po ich stronie w ewentualnym sporze ze sprzedawcą. Ja w każdym razie mam o niebo lepsze doświadczenia w tym względzie z chińskim Aliekspressem niż dominującym u nas serwisem Allegro. Nie ma więc w tym nic dziwnego, że na aliexpress.com kupuje cały świat. Przyznam, że byłem w lekkim szoku, gdy zobaczyłem skrzynkę pocztową w jednym z holenderskich akademików, zawaloną przesyłkami z zakupami z Chin. Oczywiście nie wszystko złoto co się świeci. Jest cała masa oferowanych na Aliekspresie dupereli, które są zwykłą tandetą.

 

Najtańsza obecnie na Aliekspresie oferta sprzedaży opisywanej podstawki (aliexpress.com)

 

Nie chcę jakoś specjalnie reklamować sklepu, w którym kupiłem swoją podstawkę. Sprzedawców oferujących identyczny produkt jest na Aliekspresie pewnie wielu. Inni mogą mieć go taniej. Nie sprawdzałem w tym momencie. Ale odnalazłem ją w historii zakupów i dyby ktoś jednak chciał sprawdzonego sprzedawcę, to podaję namiary. Aktualna cena to 1,80 USD (z przesyłką), czyli około 7 PLN. U innego sprzedawcy widziałem za 4,70 PLN (z bezpłatną wysyłką do PL). Identyczna jest do kupienia na Allegro (z najtańszą dostawą) za niecałe 12 PLN. W tej konkretnej ofercie sprzedano już tuzin, a wciąż pięć jest do kupienia. A więc u nas trzeba zapłacić ponad dwa razy tyle...

 

Kupując u nas chińskie produkty, można sporo przepłacić (źródło: allegro.pl)

 

Chciałbym, żeby były jeszcze jasne trzy sprawy:

- nie jestem przeciwnikiem serwisów ogłoszeniowych i (od)sprzedawania czegoś, co jest nam niepotrzebne.

- nie jestem jakimś szczególnym zwolennikiem kupowania każdej dupereli w Chinach. Koszty (głównie środowiskowe) pakowania i przesyłki są być może większe niż kwota, którą wydałem na zakup. Też bym wolał, żeby jakiś polski sklep kupił cały kontener czegoś w Chinach i zajął się sprzedażą detaliczną w Polsce. Ale tak dobrze nie ma, bo... patrz niżej;

- nie jestem też przeciwnikiem sprzedawania czegoś z marżą. Na tym polega handel. Uważam jednak, że płacenie za coś trzy, albo cztery razy więcej niż gdzieś indziej, jest zachęcaniem do zdzierstwa. A tego i tak już naokoło mamy aż nadto. Ale z drugiej strony, kto bogatemu zabroni?

 

Dla zwolenników bardziej naturalnych materiałów, bambusowa podstawka Bergenes (źródło: ikea.pl)

 

Jeśli ktoś woli bardziej lokalnie i naturalnie, to są także inne rozwiązania. Swoją podstawkę kupiłem niestety, zanim np. w IKEA pojawiły się śliczne w swojej prostocie, bambusowe podstawki Bergenes. Wolę naturalne materiały od plastiku. Ale skoro już mam sprawdzoną w boju podstawkę, to nie będę kupował innej, tylko dlatego, ze mi się podoba...

 

Podsumowanie

Wiem, że może to zabrzmieć, jak kiepska reklama, ale dzięki podstawce po prostu czyta mi się wygodniej przy jedzeniu. Już nie szukam po całej kuchni czegoś, co stabilnie i pod dobrym kątem będzie podpierać czytnik. Są też wady takiego rozwiązania, łatwiej można go zahaczyć i przewrócić a duży czytnik na takiej małej podstawce może się chybotać przy zmianie stron. Ale ogólnie, uważam, że to dobre rozwiązanie. Małe, a cieszy!

 

Większy czytnik można podeprzeć inaczej

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli czytasz przy jedzeniu, poświęć chwilę na przeglądnięcie oferty na Aliekspresie i kup taką podkładkę, która wyda Ci się funkcjonalna i nie będzie tandetna.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?