logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: czytam
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2020-02-29 15:46
Sensacja, romans i technologia przyszłości.

To pierwsza powieść Mariusza Kaniewskiego i od razu wystartował z tak mocnym przytupem. Mam wrażenie, że autor doskonale widział, o czym pisze. Wykorzystał swoją wiedzę z zakresu filozofii, gdyż jest doktorem z tej dziedziny, a strefa IT nie jest mu obca.

 

Kolumb A.D. 2100

„KOLUMB A.D. 2100” – to opowieść o naszej przyszłości z elementami science fiction, sensacji i romansu. Los Angeles rok 2100. Technologia dominuje w każdej dziedzinie życia społecznego. Ludzie nie muszą pracować, ale otrzymują co miesiąc pieniądze, by mogli spokojnie żyć. Wydawałoby się, że to spełnienie marzeń każdego z nas. Czy aby na pewno ?

 

Jonathan jest prezesem jednej z największych grup kapitałowych, które wprowadzają monopol i dążą do ciągłego poszerzania swoich wpływów. Jon należy do wyższej kasty, posiada pieniądze i pracę, rozwija się, co nie jest dane większej grupie ludzi. Pewnego dnia odkrywa, że ktoś wymazał wszystkie dane z sieci na temat polskiego matematyka, który żył w latach dwudziestych. Zaciekawiony Jonathan próbuje dociec prawdy i napotyka na wiele tajemnic i zagadek. Następuje światowa rewolucja prowadzona przez tajemniczą grupę KOLUMB. We wszystkim pomaga mu jego partnerka Susan, a ich soczysty romans wchodzi na wyższy poziom uczuć.

 

 

Okładka przyciąga wzrok i intryguje. Ilość stron na początku może przerażać, lecz niepotrzebnie. To pięćset sześćdziesiąt stron dobrej lektury. Wiele wątków, kilku drugoplanowych bohaterów dobrze wykreowanych, fabuła związana z polską może się podobać. Maszyny, które są wszechobecne, wydaje się, że zaczynają rządzić światem. Wydaje się ? Czy może już rządzą ? Czy takie jutro może nastać ? Może, ale oby tak było tylko w wyobraźni autora. Książka ku przestrodze, by ludzkość nie zapędzała się w swych wynalazkach, które czasem mogą przerosnąć ich samych.

 

Bardzo dobrze napisana, wciągająca fabuła, wiele wątków, interesujący bohaterowie. Opisy sytuacji, miejsc w taki sposób, by czytający przeniósł się do innego świata. Każdy znajdzie tu coś, co go pochłonie bez reszty. Narracja z punktu widzenia kobiety i mężczyzny urzekła mnie. To raczej powieść sensacyjna z domieszką science fiction, bo wydarzenia zawarte w powieści nie są niemożliwe. Wartka akcja i dużo satysfakcji z czytania, polecam.

 

Polecam wszystkim.

Source: ksiazkanaprezent.blogspot.com
Like Reblog Comment
review 2020-02-28 21:04
Karma. Odważna i romantyczna

Malwina Chojnacka – autorka powieści obyczajowej, komediowej. Dramat, który stworzyła na potrzeby telewizji pt. „Upał”, zdobył wyróżnienie w 2018 r. „Karma. Odważne i romantyczne”, to pierwszy tom z serii o prawdziwej przyjaźni i sile miłości – do siebie, ludzi i zwierząt.

 

 

W książce zauroczą nas trzy przyjaciółki, Wiktoria, Justyna i Ola. Każda z nich inna z własnymi problemami i rozterkami życiowymi. Wspólnie zakładają Karmę – kawiarnię przyjazną psom. Wiktoria to silna kobieta, która po ciężkiej chorobie powraca do normalnego życia. Justyna, miłośniczka zwierząt pracuje w schronisku. Prowadzi własne śledztwo w sprawie katowania psów przez nieznanego sprawcę. Ola podejmuje trudną decyzję o rozstaniu z mężem. Stara się stanąć na nogi i być finansowo niezależną. Łączy ich przyjaźń i miłość do zwierząt. Jeden rok z życia trzech kobiet. Co się może wydarzyć, czy znajdą to, czego szukają ?

 

Charaktery bohaterek są bogate, szczegółowe i dopracowane, nie sposób je pomylić. Autorka zadbała, by bohaterki nie były nudne i każda kobieta odnalazła w nich własne cechy i podobieństwo. Dajemy się wciągnąć w ich życie, które nie jest pozbawione smutków i problemów, ale także żartów, uśmiechów i radości. Przyjaciółki wspierają się nawzajem, co stanowi o ich sile. Dzięki relacjom, jakie je łączą, wierzą, że wszystkie problemy mogą zostać rozwiązane.

 

Szybko się czyta i płynie lekko za fabułą. Z zaciekawieniem pochłania się każdą stronę czasem z uśmiechem, czasem ze zmarszczonym czołem i smutkiem. Paleta emocji, przyjaciółki barwne jak kolorowe ptaki lecące w stronę szczęścia. Czytając, odpoczywałam, uśmiechałam się i czułam się świetnie – to książka stworzona dla mnie.

 Książka o kobietach i dla kobiet. Siła przyjaźni, dążenie do szczęścia ciągłe zmierzanie się z problemami. Gdy pojawi się kolejna cześć, to na pewno po nią sięgnę. Wydaje mi się, że ta książka będzie wysoko w różnych plebiscytach na najlepszą powieść 2020 r. i tego z całego serca życzę autorce.

Source: ksiazkanaprezent.blogspot.com
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-07-13 11:37
Pomsta - opowieść z dziejów miasta Tarnowa - Krystian Janik

            Od ponad 10 lat mieszkam i żyję w Tarnowie. Jednak do tej pory nie spotkałem się by akcja jakiejkolwiek książki w całości była umieszczona w moim mieście. Dopiero książka pt. „Pomsta” zmieniła ten stan rzeczy. Autor Krystian Janik w swojej powieści skupił się na Tarnowie XVII i XVIII wieku.

            W tym kryminale staropolskim, który notabene jest debiutem powieściowym tarnowianina, spotykamy się z postacią Krzyżowca, który od kwietnia 1700 roku zaczyna mordować osoby na tarnowskim cmentarzu. W poszukiwania tego człowieka angażują się najważniejsze osoby Tarnowa, a także konsyliarz Bartosz Sędowicz.

            Autor swoją książkę napisał z ogromnym rozmachem pokazując obyczaje tamtych czasów oraz to, czym szlachcice Tarnowa napełniali swoje brzuchy. Opisy trunków oraz różnych posiłków zajmują sporą część książki. Jednak mimo swego bogactwa nic to nie wnosi do akcji i dla mnie ta część książki jest zbyt przegadana.

            Jednak gdy Krystian Janik wrócił na właściwe tory śledztwa, wprowadzając retrospekcję z lat sześćdziesiątych XVII wieku, książkę czyta się naprawdę nieźle. Trzeba przyznać, że jest to w gatunek kryminału, których na polskim rynku jest niewiele. Jest to wielki plus tej książki. Intryga w niej zawarta jest naprawdę dobra i trudno do końca zorientować, kim jest poszukiwany Krzyżowiec i skąd wziął się tytuł „Pomsta”.

            Mnie tę książkę czytało się całkiem nieźle. Aby ją przeczytać potrzebowałem tylko czterech dni i pięciu posiedzeń. „Pomsta” liczy sobie 332 strony, co w przeliczeniu na dni daje 83 strony na dzień, natomiast w przeliczeniu na posiedzenia daje 66 stron na posiedzenie. Wynik jest naprawdę niezły, gdyż to jedna z najszybciej przeczytanych książek w 2019 roku.

            Debiut Krystiana Janika z całego serca Wam polecam, tym bardziej, że jest mało książek, które dzieją się w moim mieście. Czekam na kolejne książki Krystiana

 

https://www.facebook.com/czytamnatronie

 

Ocena: 7/10

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-03-05 20:23
Koralina - Neil Gaiman,Paulina Braiter

            W 2016 Wydawnictwo MAG podjęło decyzję o wydaniu książek Neila Gaimana w nowej jednolitej szacie graficznej. Wówczas na rynku pojawiła się książka Nigdziebądź i była ona pierwszą w tej serii. Ponadto w serii ukazały się Gwiezdny pył, Amerykańscy bogowie, Chłopaki Anansiego, Drażliwe tematy, Dym i lustra, Księga cmentarna, Mitologia nordycka, Ocean na końcu drogi, Rzeczy ulotne oraz Koralina, o której chciałbym Wam opowiedzieć.

            Jest to bardzo cieniutka książeczka, mająca zaledwie 103 strony, opowiadająca o dziewczynie imieniem Koralina (nie mylić z Karoliną jak robili to inni bohaterowie książki), która razem z rodzicami przeprowadza się do nowego domu. Po tym zdarzeniu dziewczyna nie może sobie znaleźć konstruktywnego zajęcia, więc zaczyna liczyć drzwi i okna. Jedne z nich nie są takie same jak inne w domu. Są to drzwi w stylu „Alicji po drugiej stronie lustra”, czyli prowadzą do innego domu, który wygląda bardzo podobnie do jej własnego. Jednak w „nowym” domu Koralina może robić wszystko, co chce, nikt nie myli jej imienia, są także jej rodzice, którzy zamiast oczu mają guziki. W sumie wszyscy ludzie tak mają. Początkową fascynację domem zastępuję lęk, że nic nie jest tak wspaniałe jak mogłoby wyglądać. Rozpoczyna się gra, którą Koralina musi podjąć. Jaki będzie jej wynik dowiecie się przeczytawszy tę bardzo krótką historię, która doczekała się ekranizacji w formie animowanej.

            Książka jak już mówiłem jest krótka i czyta się ją naprawdę dobrze. Mnie zajęło to tylko dwa dni oraz dwa posiedzenia, co daje 52,5 strony na dzień oraz posiedzenie. Porównując to jednak z grubszymi książkami, które czytałem w ramach projektu „Czytam na tronie” daje to słaby wynik. Tylko szybkość przeczytania daje bardzo dobry wynik.

            Samą książkę oczywiście gorąco polecam. Ta baśń stworzona przez pana Gaimana, czyta się niemalże jednym tchem. Mimo, że krótka opowiastka potrafi wciągnąć. Raz jeszcze polecam.

 

Ocena: 8/10

 

https://www.facebook.com/czytamnatronie

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-02-21 23:15
Toń - Marta Kisiel

            Marta Kisiel-Małecka potrafi namieszać. Osiem dni temu światło dzienne ujrzało wznowienie książki „Nomen Omen”, będącą drugą częścią Cyklu wrocławskiego (pierwsze wydanie było z 2014 roku). Za dwadzieścia dni do księgarń trafią „Oczy uroczne”, będące trzecią częścią cyklu Dożywocie. Ja natomiast opowiem Wam o książce „Toń”, która jest pierwszą częścią Cyklu wrocławskiego. Książka swą premierę miała w maju 2018 podczas Targów Książki w Warszawie, podczas których zakupiłem ją, notabene w obecności premiera Mateusza Morawiackiego.

              Książka zaczyna się sławetnymi już słowami: „Ciało Mądrzywołka wypłynęło o świcie”.  Łatwo się domyślić, że mamy do czynienia ze zwłokami, a co za tym idzie z kryminałem. Ale nie jest to taki zwyczajny kryminał, lecz kryminał z elementami nadprzyrodzonymi. Lecz zanim dojdzie do zabójstwa to poznajemy główne bohaterki powieści: siostry Stern oraz ich ciotkę, która budzi w dziewczynach grozę. Jednak mimo strachu przed ciotką siostry postąpiły nieroztropnie łamiąc reguły panujące w ich mieszkaniu. W konsekwencji tego uruchamia się lawina wydarzeń, która nie pozwala oderwać się od lektury. Dodatkowo w książce pojawiają się siostry Bolesne, które spajają Nomen Omen z Tonią.

             Ci, którzy znają Martę Kisiel i środowisko blogerskie od razu wychwycą, że w książce pojawiają się osoby znane z blogosfery. Są to mianowicie wspomniany już Mądrzywołek a także Jan O., prowadzący antykwariat Oculus. Jej to miły ukłon w stronę czytelników, których ałtorka dobrze zna.

            Opowiedziana historia jest momentami makabryczna. Pojawia się w niej chciwość, a wraz z nią pojawia się krew, coraz więcej krwi. Oczywiście nie jest to historia taka, jaką poznaliśmy w Dożywociu. Tutaj jest bardziej poważnie, jest mowa o cierpieniu, lęku. Nie brakuje rzecz jasna sytuacji wesołych, jednak tych poważnych jest więcej.

            Oczywiście chcę Wam polecić „Toń” z całego serca. Mnie przeczytanie tych 316 stron zajęło cztery dni i pięć posiedzeń, co daje 79 stron na dzień oraz 63 strony na posiedzenie. Jak widać jest to wynik zdecydowanie dobry.

 

Ocena: 9/10

 

https://www.facebook.com/czytamnatronie/

More posts
Your Dashboard view:
Need help?