logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: joanna
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2021-01-01 21:55
Czytelnicze podsumowanie roku 2020
Biblioteka dusz - Ransom Riggs,Piotr Budkiewicz,Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Pismo. Magazyn opinii, nr 10 /październik 2018 - praca zbiorowa
Czuły narrator - Olga Tokarczuk
Morderstwo w Boże Narodzenie - Agatha Christie
Osobliwy dom pani Peregrine - Ransom Riggs,Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Morderstwo Na Plebanii - Agatha Christie
Pismo. Magazyn opinii, nr 9 /wrzesień 2018 - praca zbiorowa
Naomi : [nieautoryzowana biografia jednej z nasławniejszych modelek świata] - Lesley-Ann Jones,Anna Kruczkowska
Keanu Reeves. W roli głównej - Kitty Curran,Larissa Zageris ,Joanna Dziubińska
Kochanka władcy - Pawło Zahrebelny

Moje książkowe "the best":


Najbardziej intrygująca książkowa postać:

 

Sharon ("Biblioteka dusz"; cykl: "Osobliwy dom pani Peregrine", tom 3) (Ransom Riggs)

 

Najlepsza okładka:

 

"Pismo. Magazyn opinii, nr 10/październik 2018", Fundacja Pismo, 2018r.

 

Najlepszy cytat:

 

"Więzi i emocjonalna bliskość, jakie rodzą się pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem, wcale nie są gorsze od tych, które tworzą między sobą ludzie."

"Czuły narrator" (Olga Tokarczuk)


Największe zaskoczenie:

 

"Morderstwo w Boże Narodzenie" (Agatha Christie)

 

Najlepszy autor:

 

Ransom Riggs ("Osobliwy dom pani Peregrine")

 

Najlepsza książka:

 

"Osobliwy dom pani Peregrine" (Ransom Riggs)

 


Największe gnioty:

 


Najbardziej irytująca książkowa postać:

 

Proboszcz "Morderstwo na plebanii" (Agatha Christie)

 

Najgorsza okładka:

 

"Pismo. Magazyn opinii, nr 9/wrzesień 2018", Fundacja Pismo 2018r.

 

Najgorszy cytat:

 

"Niczym dzika gęś fruwałam tam i z powrotem między Londynem, Nowym Jorkiem i Los Angeles. Bez efektu - Naomi stale mi umykała."

"Naomi" (Leslie-Ann Jones)


Największe rozczarowanie:

 

"Keanu Reeves. W rolu głównej" (Kitty Curran, Larissa Zageris)

 

Najgorszy autor:

 

Pawło Zagrebelny ("Wspaniałe stulecie Sulejmana. Kochanka władcy")

 

Najgorsza książka:
 
"Wspaniałe Stulecie Sulejmana. Kochanka władcy" (Pawło Zagrebelny)

 


_______________________________________________________________________________

 


W liczbach:

 

Wszystkich przeczytanych książek 50, w tym:

 
Albumy/Malarstwo/Rusunek/Sztuka - 1
Biografie/Autobiografie/Dzienniki/Pamiętniki - 3
Czasopisma - 16
Fantastyka - 7
Film + książka - 6
Komiksy - 2
Literatura faktu/Reportaże/Eseje - 4
Literatura obyczajowa - 1
Literatura piękna/współczesna - 1
Literatura religijna - 1
Thrillery/Kryminały/Sensacja - 7

 


W nagrodach:

 

Nominowani (2)


1) Książka Roku Lubimyczytac.pl (2016)
"Biblioteka dusz" (Ransom Riggs)

2) Książka Roku Lubimyczytac.pl (2019)
"Mapa dni" (2019)

 

Nagrodzeni (1)


1) Nagroda Bursztynowego Motyla im. Arkadego Fiedlera (2004)
"Gringo wśród dzikich plemion" (Wojciech Cejrowski)

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2020-09-03 15:37
Keanu Reeves. W roli głównej
Keanu Reeves. W roli głównej - Kitty Curran,Larissa Zageris ,Joanna Dziubińska

Keanu Reevesa znają wszyscy z filmów, w których wykreował role zapadające na długo w pamięci. W Internecie możemy znaleźć wiele informacji na temat tego bardzo dobrego aktora, także plotek, jednakże fani cenią Keanu nie tylko za jego role, ale też za to jakim jest człowiekiem. A jego postać jest intrygująca. Czy równie intrygująca jest książka "Keanu Reeves. W roli głównej"?

 

W książce mamy parę faktów z życia aktora, jego filmografię, ciekawostki na temat egzotycznego pochodzenia oraz (pod koniec książki) niedługie analizy filmów, w których grał czarne charaktery z miernikiem "poziomu mroczności". Mamy również historię powstania pierwszego memu oraz kilka ich przykładów.

 

Co do samej książki zacznę od najpoważniejszego zarzutu. Mianowicie styl w jakim autorki napisały tą biografię pozostawia wiele do życzenia. Przez to książka jest nierówna. Oto czytamy garść podstawowych intormacji o Keanu, potem mamy trochę merytorycznych uwag co do jego osoby oraz sposobu gry aktorskiej, żeby za chwilę - na potwierdzenie wcześniej pisanych słów - przeczytać słodkie stwierdzenia w stylu: "wiadomo, że to Keanu, a on jest cudowny" lub :"przecież wszyscy wiedzą, że Keanu jest breathtaking". Aż brakuje tylko dodać: "a jego spojrzenie jest takie "hip- hip- hipnotajzing"... Z czasem znowu autorki wpadają w moralizatorski ton pisząc np. o zaletach współpracy, pracy twórczej, docenianiu swoich umiejętności, komunikacji, zdolności słuchania etc. Tak, tak: to wszystko w książce biograficznej. To nic, że zaczyna ona nagle przypominać poradnik, ale spokojnie, za chwilę i tak już mamy (cytuję): "oczywiście nie sugerujemy, że Keanu Reeves urodził się piękny i gotowy, żeby się ze wszystkimi przyjaźnić i oddziaływać na ludzi". To cytat ze strony 135, a od początku książki było takich stwierdzeń więcej. Przez chwilę wprowadziło mnie to w lekką konsternację, gdyż już nie wiedziałam, czy autorki to "największe fanki Keanu" rozpływające się nad jego boskim wyglądem, czy jednak anty-fanki, a książka ma charakter sarkastyczny. Prawdopodobnie to takie humorystyczne zacięcie autorek (o którym wspominały już na początki książki). Te przesłodzone frazesy pojawiają się bardzo często. Tak często, że w końcu zaczynają irytować (bo też ileż można). Najlepsze w tym wszystkim jest to, że książkę napisały dwie dorosłe kobiety, a chwilami ma się wrażenie jakby się czytało zapiski nastolatki... ("Och, jaki on jest boski!"). Nie obrażając żadnej nastolatki... ale naprawdę, od książki biograficznej wymagałam jednak trochę więcej. Tu dostałam garść informacji zebranych z Internetu, z których usiłowano stworzyć biografię a wyszedł zlepek nastoletnich zapisków z pamiętniczka. Bo chwilami ciężko mi ją nazwać nawet "portretem psychologicznym na temat".

 

W międzyczasie mamy też takie niespodzianki jak: test psychologiczny, na to którym Keanu-Johnem jesteś, test golfa Keanu oraz bardzo ambitny zarys niby-scenariusza musicalu z Keanu, Winoną Ryder i Charlize Theron w Paryżu. Wymyślony przez autorki - drogie Panie, czemu tak krótko? Toż to Oscar murowany! (sarkazm)

 

Już we wstępie autorki pisały, że zamierzają zgłębić to, o czym rozmawiają, kiedy mówią o Keanu, bo wierzą, że jego osoba jest warta głębszej analizy. Co z tej analizy wyszło?

 

Dowiedziałam się z tej książki tego, co wiedziałam (lub co przypuszczałam lub mogło mi się wydawać), że Keanu Reeves to nie tylko zwykły aktor Hollywood, a nietuzinkowy człowiek o bardzo dużej dozie wrażliwości. Nie mówiący o sobie za dużo, powściągliwy, spokojny, grzeczny i skory do pomocy, gdy ktoś jest w potrzebie. Dowiedziałam się co nieco na temat charakteru odgrywanych przez Reevesa postaci. I tego, że jest boski, cudowny, niczym "chłodny wiatr wiejący z gór"...

 

Dla autorek plus za chęć stworzenia książki lekkiej, którą można przeczytać w jeden wieczór, minus za zbyt infantylny styl. Może taki był też cel, ale chwilami jest to irytujący zabieg. Może lepiej by następną książkę o Keanu napisał facet, to może nie będzie ona pozostawiała na koniec wrażenia jednego wielkiego peanu pochwalnego w dodatku słabą językowo (żeby nie powiedzieć grafomańską). Dodatkowy minus dla wydawnictwa za niedopatrzenie w kwestii paru literówek, powtórzeń wyrazów i tym podobnych.

Like Reblog Comment
review 2020-03-25 07:22
How do you talk to an ocean
Solaris - Stanisław Lem,Steve Cox,Joanna Kilmartin

(but maybe, we should worry more about how the ocean would try to talk to us)

 

It's a very disturbing read from the start, and you can feel the disquiet grip you into the pages immediately, but it's pretty dense and it can get dry.

 

Know what this reminded me off a lot? "Moby Dick". It's those essays, and the way everyone keeps approaching that ocean from a description of the components because the whole is unfathomable. Also quite a bit of "Arrival", and the inherent difficulties of communications.

 

Around the middle, I found that I started to like Snaut because he was saying everything that Kalving wouldn't even admit in his own internal narrative. Snaut was a ruthless bastard that angered Kalvin, but there was this sense that the reason Kalvin got angry all the time was because he was voicing what he did not want to see.

 

I did not expect it to end where it did, though that is likely the fault of my vague memories of the last movie made. There is so much that it leaves you speculating on, the concepts of a god that evolves and a god cradle in that final conversation specially, with Snaut wishing to stay, and that we never see anyone else's visitor but Kalvin's (oh, and the fact that Kalvin is the only one that does not obsessively hide his, the things that says).

 

There a lot more odds and ends that keep running around my mind for such a short novel, so I'll likely be chewing on my book hangover for a while.

Like Reblog Comment
text 2020-03-24 21:46
Reading progress update: I've read 90 out of 204 pages.
Solaris - Stanisław Lem,Steve Cox,Joanna Kilmartin

The way everything is totally fucked up from the beginning is amazing, even knowing how the plot will get even more so. The horror and mindscrew of this is perfect.

Like Reblog Comment
text 2020-03-06 00:06
Coping with OPS: Option Paralysis Syndrome
Sleeping Beauty - Ross Macdonald
Sense & Sensibility - Joanna Trollope
The New World: A History of the United States Atomic Energy Commission, Volume I 1939-1946 - Richard G. Hewlett
British Strategy and War Aims 1914-1916 (Rle First World War) - David French
The Origins of the Cultural Revolution, Volume I: Contradictions Among the People, 1956-1957 - Roderick MacFarquhar

Today I began addressing my usual pre-travel problem of what to take to read. It's one that I've been facing for a few days now, but with my commitments for the week out of the way I can give it the focus it needs.

 

As usual, I have plenty of books from which to choose -- so much so that it poses the perennial problem of option paralysis. And also as usual, books that seemed ideal at first became less appealing upon further consideration. But I think I'm narrowing it down successfully.

 

The first book that I'm planning to take is a Ross Macdonald novel. They're as close to a sure thing as I can get in terms of reading enjoyment, and I have a paperback of one of his books that I haven't read yet, so it will be perfect for the trip. The only problem is that I enjoy them a little too much, so I can't count on that occupting me for more than a day or two.

 

The second book will probably be Joanna Trollope's book in the Austen Project. I enjoyed Curtis Sittenfeld's contribution to it so much that I decided to give another of the volumes a try. We have the updates of Sense and Sensibility and Emma, but for some reason the latter has little appeal for me (Amy Heckerling may have ruined me in terms of Emma updates) so I'll try Trollope's volume instead. I may supplement it with another novel, probably one of my sci-fi paperbacks, but I haven't decided on that yet.

 

That leaves my big choice -- and I mean that in more ways than one. I'm hoping to take one of my larger nonfiction books with me as my primary read, in part because I realized why I have some many of them waiting to be read on my shelves. I do a good amount of my reading when I work out, which usually favors books that I can hold while I'm pedaling on a recumbent bike or a treadmill. This precludes bringing my whoppers, as they're a little much to handle. That's not a problem at the farm, though, as I end up spending hours stretched out on a sofa, which is an ideal way to read a nice, thick tome. Currently I'm leaning towards a history of the Manhattan Project, but I may select something on the First World War or even take a second crack at the first volume of MacFarquhar's Origins of the Cultural Revolution. It's a major decision, but by giving myself a day and a half to make it I'm pretty sure I'll be able to select something that will make the next week especially enjoyable.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?