logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: 300-ppi
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-04-06 10:54
Kobo Glo HD - recenzja czytnika z sześciocalowym ekranem 300 ppi (część II)

Kobo Glo HD jaki jest na co dzień? O tym jest druga część recenzji. W pierwszej części testu najnowszego czytnika firmy napisałem o ekosystemie Kobo i jakości ekranu. Zapraszam na drugą część wyników testu.

 

Kobo Glo HD

Kobo Glo HD

 

 

Kobo Glo HD na co dzień

Posługiwanie się czytnikiem nie jest trudne, choć trzeba mieć na uwadze, że nie ma on menu w języku polskim. Jeszcze przed pierwszym załączeniem urządzenia, warto założyć sobie konto zarówno w księgarni Kobo jak i z serwisie Pocket (getpocket.com). To pierwsze ma w naszych warunkach ograniczoną funkcjonalność. Wynika to z faktu, że firmowa księgarnia ma skromny zasób książek w języku polskim. To drugie natomiast bardzo przyda się do czytania artykułów ze stron WWW bez połączenia z siecią (off-line). Teksty są automatycznie pobierane na czytnik w bardzo dobrze przygotowanej, czytelnej formie. Narzędzie nie jest skuteczne w stu procentach, ponieważ czasami w wersji czytnikowej brak jest ilustracji oryginalnie zamieszczonych na stronie WWW. Używanie usługi Pocket jest bardzo proste, póki co bezpłatne i pozbawione reklam. W przyszłości te ostatnie mogą się jednak pojawić.

 

Przeglądarka WWW w Kobo Glo HD obsługuje Pocket

Artykuły do usługi "Pocket" można dodawać z komputerowej, mobilnej ale i czytnikowej przeglądarki WWW. W czytnikach Kobo służy do tego ikona w prawym dolnym rogu menu przeglądarki

 

Pierwsze uruchomienie czytnika wymaga połączenia z siecią wi-fi ("Set up over Wi-Fi") lub do komputera ("Don't have a Wi-Fi network?"). Przy tej drugiej opcji trzeba zainstalować wcześniej aplikację Kobo Desktop. Wygodniej jest jednak użyć łączności bezprzewodowej. Po uzyskaniu połączenia z siecią ("Choose a Wi Fi Network"), należy się zalogować ("Sign in with Kobo") danymi z księgarni Kobo. Można także założyć konto na czytniku ("Set up a new Kobo account"). Po zalogowaniu, pojawi się ekran startowy czytnika i nastąpi synchronizacja z kontem w księgarni. Zostaną na przykład pobrane kupione tam książki. Pomocne mogą być odsyłacze do szybkiego wprowadzenia w funkcje czytnika - "Take a Quick Tour" oraz korzystania z usługi Pocket - "How do I read articles from the web on my eReader?".

 

Ekran startowy czytnika podzielony jest na cztery sekcje. Górny pasek zawiera informacje o stanie urządzenia (oświetlenie, wi-fi). Dotknięcie tej części ekranu otwiera podręczne menu, w którym szybko uzyskamy informacje o stanie połączenia z siecią bezprzewodową (Wi-Fi), poziomie oświetlenia (Brightness) i naładowania baterii (Battery). Można tu także wymusić synchronizację czytnika (Sync) lub wejść do pliku pomocy (Help) i ustawień czytnika (Settings). Poniżej znajduje się pole wyszukiwania obejmujące zarówno księgozbiór jak i notatki użytkownika czy słownik.

 

Górne menu ekranu Kobo Glo HD

Górne menu ekranu głównego Kobo Glo HD

 

Najwięcej miejsca ekranu startowego zajmuje środkowe pole, gdzie wyświetlane są ostatnio czytane lub dodane dokumenty. Mogą to być książki zarówno wgrane jak i zakupione w księgarni oraz artykuły z serwisu Pocket. Pojawiają się również statystyki czytania lub odsyłacz do przeglądarki WWW (jeśli jej ostatnio używaliśmy). Jak z powyższego opisu wynika, ta część ekranu startowego kształtowana jest dynamicznie. Z jednej strony to dobrze (mamy pod ręką ostatnio używane pliki). Z drugiej strony może to prowadzić do pewnej dezorientacji, ponieważ poszczególne elementy są ruchome, dość małe i opisane jeszcze mniejszą czcionką. Sądzę, że może to być kłopotliwe dla osób starszych lub mających po raz pierwszy styczność z czytnikiem książek.

W razie kłopotów z orientacją, dolny pasek zawiera tekstowe odsyłacze do bardziej tradycyjnej listy księgozbioru (Library), księgarni (Bookstore) i statystyk czytania oraz przyznanych nagród (Extras).

 

Wejście do księgozbioru Kobo Glo HD

Do dynamicznego układu ekranu startowego trzeba się przyzwyczaić. W razie kłopotów, menu "Library" pozwoli szybko przejść do księgozbioru

 

Księgozbiór składa się w rzeczywistości z kilku grup. Są to książki (Books), bezpłatne fragmenty pobrane z księgarni (Previews), e-booki pogrupowane w kolekcje (My collections) oraz teksty ze stron WWW (Articles from Pocket). Czytnik posiada standardowe sposoby porządkowania wyświetlanych dokumentów: według czasu ostatniego otwarcia, tytułu, autora, rozmiaru lub typu pliku. Artykuły można też sortować według źródła pochodzenia tekstu.

 

Kolekcje w Kobo Glo HD

Wygląd księgozbioru (widok listy) w przykładowej kolekcji "Indie"

 

Czytanie e-booków na czytniku Kobo Glo HD

Kobo Glo HD startuje błyskawicznie ze stanu uśpienia i zapamiętuje ostatnio czytany tekst. Niemal w momencie włączenia urządzenia można kontynuować lekturę. Nie ma potrzeby wyłączania go, w uśpieniu bateria ulega bardzo powolnemu wyczerpaniu. Producent podaje, że jedno ładowanie może wystarczyć nawet na miesiąc (pół godziny dziennie czytania bez oświetlenia wewnętrznego). Jeśli potrzebujemy oświetlenia, to łatwo je regulować gestem - przesuwając palcem (góra/dół) po lewej krawędzi ekranu.

 

Powiększanie grafiki w Kobo Glo HD

W Kobo Glo HD można powiększać ryciny zawarte w tekście

 

Czytnik najlepiej obsługuje książki elektroniczne w formacie EPUB i Kobo EPUB (o nim więcej w dalszej części wpisu). Dość poprawnie wyświetlane są też e-booki zapisane jako MOBI. Korzystając z tych plików nie miałem problemów z przypisami, zaznaczaniem fragmentów tekstu czy wywoływaniem słownika (po jego zainstalowaniu według procedury opisanej tutaj). Bardzo istotną cechą wyróżniającą Kobo jest możliwość (podobnie jak w Kindle) powiększenia rycin zamieszczonych w tekście (pliki kepub i MOBI). Znakomicie ułatwia to lekturę książek zawierających mapy, schematy czy choćby zdjęcia.

 

Ustawienia modyfikacji wyglądu tekstu w Kobo Glo HD

Standardowe modyfikacje wyglądu tekstu e-booka (w tym justowanie) można wywołać z dolnego paska wyskakującego menu

 

Czytnik Kobo, tak jak inne tego typu urządzenia umożliwia dostosowanie wyglądu tekstu. Należy pamiętać, że wielkość tekstu definiowana jest w czytniku globalnie. Rozmiar liter ustawiony w jednej książce może wymagać korekty w innym e-booku. Większość czcionek zainstalowanych w czytniku wyświetla poprawnie polskie znaki. Cztery sobie z tym nie radzą. Poza zmianą czcionki, można dopasować jej wielkość, odstępy między liniami jak i marginesy. Bardzo mi się podoba, że można w czytniku wymusić justowanie (wyrównywanie do prawego i lewego marginesu). Trudno w to uwierzyć, ale bywają w naszych księgarniach e-booki sformatowane jak tekst z maszyny do pisania - z wyrównaniem do lewego marginesu. Kobo może to w mig naprawić.

 

Zaawansowane ustawienia wyglądu tekstu w Kobo Glo HD

W skład zaawansowanego dostosowywania tekstu w czytnikach Kobo, dochodzi także modyfikacja pogrubienia ("weight") niektórych krojów czcionek

 

Niektóre czcionki zainstalowane w czytniku (np. Caecilia, Kobo Nickel) mają możliwość zwiększenia nasycenia czernią. Dzięki temu tekst wygląda bardzo czytelnie nawet przy małym rozmiarze liter. Niestety, cztery z nich (na jedenaście zainstalowanych), ma kłopoty z wyświetlaniem polskich znaków. Można jednak zainstalować bez problemu własną czcionkę (o tym napisałem w dalszej części recenzji). W Kobo nie ma dzielenia wyrazów według polskich reguł.

Kolejny popularny u nas sposób zapisu e-booków to pliki PDF. Kobo wczytuje i wyświetla poprawnie takie pliki. Strony dokumentów PDF zazwyczaj są zbyt duże dla czytników z ekranem o przekątnej sześciu cali. Aby dało je się wygodnie czytać stosowane są różne mechanizmy. Przykładowo w Kindle można powiększyć tekst na szerokość, a każdy gest zmiany strony, powoduje wyświetlenie dalszego fragmentu tekstu, który się nie zmieścił na ekranie z powodu powiększenia. Z kolei czytniki marki PocketBook, poza wspomnianą funkcją, mają jeszcze możliwość całkiem sprawnego przekształcenia układu pliku PDF w tekst. To tzw. rozpływ (ang. reflow). Nic takiego w Kobo nie znajdziemy. Jeśli powiększymy stronę, to trzeba ją potem ręcznie przesuwać, aby zobaczyć resztę tekstu. Na każdej stronie procedurę należy powtórzyć. Tak czytać się po prostu nie da.

 

PDF w Kobo Glo HD - menu ustawień wyświetlania

Menu dostosowania wyglądu pliku PDF w Kobo Glo HD. Okazanie w pociągu biletu - tak, ale wygodne czytanie plików PDF już nie

 

Kobo ma też problem z wyświetlaniem cudzysłowów. Bardzo często pierwszy z nich oddzielony jest spacją od następującego po nim słowa. Nie wygląda to dobrze, nawet jeśli zdarza się sporadycznie.

 

Cudzysłów błędnie wyświetlany w Kobo Glo HD

Zagadka sposobu wyświetlania cudzysłowów w Kobo pozostaje dla mnie nierozwiązana...

 

Podsumowując, Kobo podstawowe funkcje wyświetlania i dostosowywania książek (EPUB, MOBI) spełnia bardzo dobrze. Zdecydowanie na plus wybija się wygląd czcionek, możliwość powiększania rycin i justowania. Inne czytniki również ignorują polskie zasady dzielenia wyrazów, ale w niektórych (Kindle, PocketBook, Tolino) można sobie samodzielnie z tym poradzić. Dla Kobo nie znalazłem na to w miarę prostego sposobu. Czytnik nie nadaje się do wygodnego czytania książek w formacie PDF.

 

Statystyki, nagrody za czytanie i kepub

Co wyróżnia Kobo na rynku czytników? Są to przede wszystkim trzy elementy: statystyki dotyczące czytania (Reading stats), nagrody za czytanie (Awards) oraz rozszerzone możliwości e-booków w formacie kepub. Do dwu pierwszych funkcji najprościej wejść z ekranu głównego czytnika (Menu „Extras”). Do statystyk mamy także dostęp w czasie czytania książki przez wejście z menu w dolnej części ekranu. Liczby podawane przez czytnik dotyczą bieżącej lektury jak i całej biblioteczki. W pierwszym przypadku jest to czas spędzony nad książką czy pozostały do końca rozdziału czy całego tekstu (tylko dla plików w formacie kepub). Wśród liczb opisujących biblioteczkę mamy między innymi ogólną ilość godzin poświęconą na lekturze przy użyciu czytnika.

 

Kobo Glo HD - statystyki czytania

Dla książek w formacie kepub dostępne są bardziej rozbudowane statystyki dotyczące czytania

 

Niezmiennie podobają mi się nagrody przyznawane za używanie czytnika Kobo. Niektóre można zdobyć dość łatwo (połączenie czytnika z kontem na Facebooku, zaznaczenie pierwszego fragmentu tekstu) a inne w pocie czoła (przeczytanie opasłego tomu). Wiele z nich mam już niestety przyznanych, ale przede mną wciąż kilka z nich co czyni z czytania zabawę. W sumie jest ich ponad 100, szczegółowy opis można znaleźć na stronie Reading Life Awards (http://www.kobobooks.com/awards).

 

Kobo Glo HD - nagrody

Prosty sposób na zabawę - nagrody za czytanie

 

Pliki w formacie Kobo EPUB (tzw. kepub) są jeszcze jednym elementem wyróżniającym Kobo. Standard EPUB został przez firmę wzbogacony o kilka dodatkowych możliwości. Należą do nich wspomniane wyżej statystyki czytania, możliwość dodawania kilku zakładek na stronie i, co najważniejsze, powiększanie na cały ekran (poprzez dwukrotne wskazanie palcem) rycin zawartych w tekście. Plik w takim formacie można uzyskać z księgarni Kobo, lub poprzez wgranie dokumentu w formacie EPUB do czytnika przy użyciu programu Calibre. Konwersja zostanie dokonana w locie.

 

Kobo Glo HD - statystyki czytania e-booka

Przy wyłączonej stopce, o postępach czytania e-booka można się dowiedzieć z menu statystyk (ikona wykresu słupkowego w dolnym pasku wyskakującego menu)

 

Przydatne modyfikacje (oprogramowania) czytnika

Do czytników Kobo w łatwy sposób można dodać własne czcionki. Pliki *.ttf należy wgrać do katalogu /fonts utworzonego w pamięci czytnika. Można w ten sposób korzystać na przykład z opracowanej na potrzeby książek elektronicznych kroju Bookerly. Przy kopiowaniu, należy pamiętać o odpowiednich nazwach plików. Może to wyglądać na przykład tak:

Bookerly-Regular.ttf

Bookerly-Bold.ttf

Bookerly-BoldItalic.ttf

Bookerly-Italic.ttf

W przeciwnym wypadku tekst e-booka może być błędnie wyświetlany przez czytnik. Ale mi w Kobo i tak najbardziej podoba się Caecilia :)

Dwie poniżej opisane zmiany są dość łatwe do wykonania i polegają na edycji pliku konfiguracyjnego. Należy pamiętać, że wykonuje się je na własną odpowiedzialność. Można do tego użyć edytora tekstowego (np. Notepad++). Zdecydowanie nie należy przy tym używać programów typu MS Word czy OpenOffice Writer.

Najważniejszą i prostą modyfikacją, może być zdefiniowanie Polski w ustawieniach czytnika. Dzięki temu zegar będzie pokazywał czas w systemie dwudziestoczterogodzinnym, a w wyszukiwarce zostanie uwzględniona polska Wikipedia (zamiast anglojęzycznej). Aby to uzyskać, należy wyedytować plik „Kobo eReader.conf”. Znajduje się on w katalogu .kobo/Kobo czytnika. Przed wprowadzaniem jakichkolwiek zmian, należy wykonać jego kopię zapasową na dysku komputera. We wspomnianym pliku należy podmienić frazę „en_US” na „pl_PL” w linijce „CurrentLocale=en_US” (sekcja „[ApplicationPreferences]”). Konieczny jest restart czytnika, aby zmiana została zastosowana.

 

Kobo Glo HD - wywoływanie wyszukiwania w Wikipedii

Przytrzymanie słowa w tekście wywołuje słownik, ale z wyskakującego menu można też wybrać zaznaczanie tekstu, notatkę, udostępnienie cytatu na Facebooku lub wyszukiwanie - również w polskiej Wikipedii (po dokonaniu wspomnianej modyfikacji)

 

Drugą modyfikacją, która dla mnie okazała się bardzo pożyteczna, jest możliwość wyłączenia nagłówków i stopek. O ile wyświetlanie postępów czytania w stopce jest pożyteczne, o tyle wyświetlanie w nagłówku każdej strony tytułu czytanej książki jest dla mnie marnowaniem przestrzeni ekranu. Usunięcie obydwu elementów umożliwia wprowadzenie frazy „FullScreenReading=true” w sekcji „[FeatureSettings]”. Jeśli wspomnianej sekcji brak, należy ją po prostu dopisać. Po restarcie Kobo, w menu Settings/Reading settings” pojawi się opcja „Show header and footer:”. Jej odznaczenie wyłączy wspomniane elementy. Tekst na ekranie zajmuje teraz znacznie więcej miejsca. Przy wyłączonym wyświetlaniu numerów stron w stopce, postępy lektury można w każdej chwili sprawdzić poprzez wywołanie statystyki czytania.

 

Kobo Glo HD - modyfikacja wyświetlania stopki i nagłówka strony e-booka

W Kobo Glo HD można, poprzez prostą modyfikację, wyłączyć nagłówek i stopkę wyświetlane w książce. Po lewej oryginalny wygląd strony e-booka, po prawej - zmodyfikowany

 

Niestety, dalsze modyfikacje, choć możliwości są rozległe, wymagają więcej niż podstawowej znajomości komputerów i języka angielskiego. Zdecydowanie nie polecam ich początkującym użytkownikom komputerów i czytników. Napisałem o tym więcej przy okazji poradnika o instalacji własnego słownika angielsko-polskiego w czytnikach Kobo z najnowszym oprogramowaniem ("Jak zainstalować własny słownik w czytniku Kobo - poradnik"). Można także w ten sposób zainstalować słownik języka polskiego bazujący na sjp.pl. Pliki przygotował Mietek (do pobrania tutaj).

 

Własny słownik w Kobo Glo HD

Słownik angielsko-polski w Kobo Glo HD

 

Podsumowanie

Czas odpowiedzieć na pytanie, czy pierwsze miejsce w rankingu „01net” dla czytnika e-booków Kobo Glo HD jest zasłużone? We francuskich warunkach zapewne tak. Recenzowany czytnik to przemyślane, sprawnie działające urządzenie. Ale brak uwzględnienia języka polskiego sporo mu ujmuje i każe trochę inaczej spojrzeć na ten czytnik z naszej perspektywy.

Korzystanie z Kobo Glo HD sprawia mi wiele przyjemności. Jest to głównie zasługą bardzo dobrej jakości ekranu, sposobu wyświetlania zainstalowanych w czytniku czcionek i możliwości powiększania rycin zawartych w e-bookach. Zarówno jakość tekstu na ekranie, sposób obsługi jak i współpraca z usługą Pocket bardzo mi odpowiadają. Zdecydowanie brakuje mi w Kobo bezprzewodowej wysyłki zakupionych e-booków. To chyba największy mankament całego systemu.

Z czasem więc musiałem trochę zrewidować moje początkowe, bardzo pozytywne, wrażenia na temat tego czytnika. Brak możliwości łatwej instalacji własnego słownika jest kolejną tego przyczyną. Aby w polskich warunkach wykorzystać możliwości Kobo (np. tłumaczenie słów na język polski), konieczna jest ingerencja w oprogramowanie wewnętrzne. W takim przypadku nie jest to już czytnik dla każdego. Ileż to razy widziałem w internetach wpisy „Elo! Mam na dysku masę ebooków w PDFach i dość męczenia oczu przy czytaniu na tablecie. Polecicie jakiś czytnik?”... Poważnym mankamentem w polskich warunkach pozostaje więc również (marna) obsługa plików PDF. Są one otwierane, ale o wygodnym czytaniu książek w tym formacie nie ma mowy.

Niestety, zamknięty ekosystem Kobo i brak zainteresowania firmy polskim rynkiem powoduje, że na na razie trudno się spodziewać polonizacji czytników. W połączeniu z brakiem polskiej księgarni w czytniku, zmniejsza to atrakcyjność tej marki dla polskiego użytkownika.

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli chcesz mieć czytnik z bardzo dobrym ekranem (do plików EPUB, MOBI i artykułów ze stron WWW), którego używanie sprawia przyjemność, to można pomyśleć o Kobo Glo HD. Szczególnie jeśli cena to 102 EUR w okresie promocji (aktualnie 117 EUR). Ale trzeba wziąć pod uwagę, że książek w PDFach nie da się wygodnie czytać, a w razie potrzeby zainstalowania słownika, trzeba będzie postarać się o zestaw plików małego majsterkowicza-informatyka.

 

Plusy

- bardzo dobry, kontrastowy ekran;

- czytelne czcionki;

- równomierne oświetlenie ekranu o ciepłej barwie;

- możliwość regulacji poziomu natężenia oświetlenia gestem;

- znakomita reakcja na dotyk;

- możliwość powiększania rycin w tekście (kobo EPUB, MOBI);

- możliwość wgrania własnych czcionek;

- duże możliwości dopasowania sposobu wyświetlania tekstu (za wyjątkiem górnego i dolnego marginesu);

- współpraca z bezpłatnym serwisem Pocket (przesyłanie stron WWW do czytania off-line zarówno z przeglądarki komputerowej jak i mobilnej);

- „nagrody” za czytanie;

- możliwość zdefiniowania reakcji na dotyk zarówno dla prawo- jak i leworęcznych osób;

- możliwość zdefiniowania okładki czytanej książki lub innej grafiki jako wygaszacza ekranu;

 

Minusy

- marnowanie ekranu na duży górny i dolny margines;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- zbyt małe elementy na ekranie startowym;

- słaba dostępność w Polsce;

- brak wsparcia dla języka polskiego (menu, dzielenie wyrazów, słowniki, klawiatura);

- bardzo słaba obsługa plików PDF (brak możliwości czytania strona po stronie);

- brak możliwości bezprzewodowej wysyłki własnych książek bezpośrednio do czytnika;

- cztery zainstalowane czcionki źle wyświetlają polskie znaki;

- sporadycznie złe wyświetlanie cudzysłowów;

 

Dane techniczne (według producenta):

Wymiary: 157 x 115 x 9,2mm;

Masa: 180g;

Ekran: przekątna 15,2 cm (6”), E-Ink Carta HD 1448x1072, 300 ppi, dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z regulacją poziomu natężenia;

Procesor: 1 GHz;

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n);

Kolor: czarny;

Pamięć wewnętrzna: 4 Gb (ok. 3,2 GB na pliki użytkownika);

Złącze USB Micro USB 2.0;

Czcionki: 11 krojów (możliwość instalacji własnych krojów czcionek) z płynną regulacją wielkości (48 stopni);

Obsługiwane języki (menu oraz słowniki): angielski, francuski, niemiecki, hiszpański, holenderski, japoński, włoski, portugalski;

Obsługiwane formaty e-booków: EPUB, EPUB3, PDF, MOBI, TXT, HTML, XHTML, RTF, CBZ, CBR, również z Adobe DRM

Instrukcja obsługi (plik PDF): Kobo Glo HD - User Guide

 

 

Kobo Glo HD

dostawa bezpłatna z amazon.de)

 

cena 112,67 EUR (ok. 505 PLN) 

Kobo Glo HD można kupić w niemieckim Amazonie

 

Kobo Glo HD powered off - wyłączony

Kobo Glo HD wyłączony

 

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kobo, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

P.S.

Moje recenzje czytników książek elektronicznych można znaleźć w menu po lewej stronie ekranu.

 

Like Reblog Comment
review 2016-04-03 12:30
Kobo Glo HD - recenzja czytnika z sześciocalowym ekranem 300 ppi (część I)

 

Kobo Glo HD miał premierę rok temu i był to pierwszy czytnik z ekranem o przekątnej sześciu cali i rozdzielczością 300 ppi w przystępnej cenie. A na rynku był drugi po Kindle Voyage, który do dziś jest najdroższym czytnikiem z takim właśnie ekranem. Kobo Glo HD zbiera pochlebne recenzje, a francuski magazyn „01net” uznał go nawet pod koniec roku 2015 ("Ranking czytników książek elektronicznych (we Francji)") w swoim rankingu za najlepsze urządzenie na tamtejszym rynku. Warto więc przyjrzeć się bliżej jednemu z najważniejszych konkurentów Kindle Paperwhite 3, tym bardziej, że Kobo widzi swoją przyszłość właśnie w czytnikach ("Kobo porzuca tablety na rzecz czytników książek, dlaczego?") a nie tabletach czy smartfonach. Po ponad miesiącu testowania, zapraszam do lektury pierwszej obszernej recenzji Kobo Glo HD w polskim internecie.

 

Czytnik Kobo Glo HD

Kobo należy obecnie do japońskiego koncernu Rakuten

 

Ekosystem Kobo

Czytniki Kobo są trwale powiązane z księgarnią firmową lub partnerską (na przykład FNAC, jak to ma recenzowany przeze mnie trzy lata temu Kobo Mini - "Kobo Mini - recenzja czytnika książek elektronicznych cz. I"). To podobnie jak w przypadku czytników Kindle i sklepu Amazon czy czytników Tolino. Nie przeszkadza to jakoś w użytkowaniu, ale i nie wychodzi na dobre użytkownikom, którzy chcą na czytniki Kobo wysyłać własne e-booki. Nie ma żadnych problemów z wgrywaniem własnych e-booków przez kabel USB. Czytnik podpięty do komputera widoczny jest jako zewnętrzny napęd, obsługiwany jest również przez calibre. Z wysyłką bezprzewodową jest już inaczej. Konkurencja ma tu sporą przewagę. Na czytniki Kindle czy PocketBook można bezprzewodowo wysłać własne pliki lub zlecić to nawet już podczas kupowania książki z polskiej księgarni. Na Tolino można wysłać swoje książki z przeglądarki WWW do udostępnionego konta w chmurze. W Kobo bezprzewodowo przesyłane są natomiast tylko książki zakupione w księgarni firmowej.

Pozostaje jeszcze konto na dysku sieciowym (w chmurze). Kiedy testowałem Kobo Mini, bez problemów można było pobierać e-booki z Dropboksa. Próby pobrania plików EPUB, z pięciu różnych dysków sieciowych, przy użyciu przeglądarki w Kobo Glo HD, zakończyły się niepowodzeniem. Przy tej okazji, jeszcze raz wykazała swoją siłę internetowa społeczność. Dzięki wypowiedzi norko w komentarzach na Świecie Czytników, przetestowałem dysk sieciowy Ozibox. Pobieranie książek na nim działa z Kobo Mini jak i z Kobo Glo HD.

 

Dysk Ozibox w przeglądarce WWW Kobo Glo HD

Dysk sieciowy Ozibox nie akceptuje w nazwach katalogów polskich znaków, ale za to współpracuje z przeglądarką WWW w czytnikach Kobo

 

Księgarnia Kobo posiada mobilne aplikacje na Androida, iOS oraz BlackBerry OS. Niestety, w naszych warunkach używanie ich nie przyniesie specjalnych korzyści, ponieważ obecne są w nich tylko publikacje zakupione w księgarni Kobo. Mieszkając w Polsce, możemy kupować w niej książki, jednak oferta polskojęzyczna jest raczej uboga. Transakcje rozliczane są w USD.

 

Zakupy książek w księgarni Kobo są możliwe również z Polski (poprzez stronę WWW, firmowe aplikacje lub czytnik)

 

Wgrane samodzielnie przez kabel książki można bez przeszkód czytać na czytniku, ale nie będzie z nimi działać synchronizacja między różnymi urządzeniami mobilnymi. Również ewentualna integracja z serwisami społecznościowymi (np. Facebook) będzie ograniczona. Wysyłanie cytatów na FB będzie możliwe, ale mogą one być skracane. Automatycznie generowany odsyłacz z udostępnionego fragmentu będzie odsyłał do księgarni Kobo, która zapewne czytanej przez nas (wydanej w Polsce) książki i tak nie posiada.

 

Klienci Kobo coraz więcej książek kupują wprost z czytnika

 

Dopóki Kobo nie zdecyduje się na obecność w naszym kraju i współpracę z polską księgarnią, rozbudowany i sprawny ekosystem firmy nie ma dla nas większego znaczenia.

 

Gdzie kupić czytnik Kobo?

Kilka polskich sklepów oferuje czytniki Kobo. Ceny w nich są trochę wyższe niż w zachodnioeuropejskich marketach z elektroniką użytkową. Standardowa zakup Kobo Glo HD to wydatek 129 EUR. Można w czasie promocji spotkać te czytniki w cenie 109 EUR (jedną z nich opisałem tutaj). Takie okazje trafiają się jednak raczej rzadko. Aktualnie trwa bardzo atrakcyjna promocja w niemieckim Amazonie, gdzie Kobo Glo HD można zamówić do Polski za 102,32 EUR ("Kobo Glo HD taniej o 30 EUR (bezpłatna dostawa)").

 

Gdzie kupić Kobo Glo HD

W ramach promocyjnej oferty, Kobo Glo HD kupić można 30 EUR taniej (źródło: amazon.de)

 

Konstrukcja czytnika Kobo Glo HD

Pierwsze wrażenie na widok czytnika jest pozytywne. Urządzenie nie należy do najchudszych, sprawia trochę grubaśne ale i solidne wrażenie. Tył obudowy pokryty jest przyjemnym w dotyku i zapewniającym dobry uchwyt, gumowanym plastikiem. Gorzej jest od frontu. Tutaj ktoś zdecydowanie nie przemyślał sprawy. O ile ramka wokół ekranu wykonana jest z przyjemnego, matowego plastiku, który nie łapie odcisków palców, o tyle cieniutki pasek wokół wyświetlacza to jakaś pomyłka. Ten niby niewielki kawałek plastiku, o szerokości może dwóch milimetrów, otaczający ekran jest... błyszczący. Powoduje to powstawanie odblasków przy korzystaniu z intensywnego oświetlenia zewnętrznego. Kilka razy musiałem manewrować czytnikiem tak, aby nie było odbicia słońca, czy żarówki. Coś takiego nie powinno mieć miejsca.

 

Co to jest: małe a nie cieszy? - wąziutka ramka wokół ekranu Kobo Glo HD

 

Mój egzemplarz wykazuje jeszcze jeden objaw dbałości o niskie koszty produkcji. Obudowa mojego egzemplarza lekko trzeszczy, gdy biorę czytnik w ręce. Nie jest to nic wielkiego, nic się nie rusza i nie przesuwa, ale takie odgłosy dochodzące z wnętrza czytnika budzą lekki niepokój o jego integralność.

 

Przy podłączaniu kabla USB trzeba pamiętać o wkładaniu wtyczki "do góry ząbkami", czyli odwrotnie niż w większości urządzeń

 

Czytnik jest lekki i dość minimalistyczny. Na dolnej krawędzi znajdziemy gniazdo microUSB służące do ładowania baterii oraz przesyłania plików z komputera do czytnika przez kabel USB. Obok jest jeszcze malutki otwór prowadzący do przełącznika resetującego sprzęt, ale nie miałem go okazji używać. Górną krawędź ożywia wyłącznik. Jest lekko zagłębiony, ale wyczucie go i użytkowanie nie nastręcza problemów. Brak jest innych fizycznych przycisków, w tym służących do zmiany stron. Pozostaję ich zwolennikiem więc wśród felerów urządzenia zamieszczonych na końcu recenzji o tym wspominam.

 

Wyłącznik w Kobo Glo HD

Lekko zagłębiony wyłącznik znajduje się na górnej krawędzi obudowy - to jedyny fizyczny przycisk w Kobo Glo HD

 

Ramka wokół ekranu zawiera jeszcze czujnik pozwalający na używanie okładek wybudzających czytnik. Nie mam jednak takowej, więc tej funkcjonalności nie przetestowałem.

Dla użytkownika dostępne jest ok. 3,2 GB z czterech gigabajtów zainstalowanej pamięci wewnętrznej. Urządzenie nie posiada gniazda na kartę pamięci. Jak pisałem już powyżej, nie można też liczyć na wsparcie w postaci konta w księgarni (poza zakupionymi tam pozycjami) jest jednak przynajmniej jeden dysk w chmurze.

 

Ekran

Ekran, najważniejszy element czytnika książek elektronicznych, jest zdecydowanie najmocniejszą stroną Kobo Glo HD. Porównałem go z wyświetlaczem mojego egzemplarza Kindle Paperwhite 3. Różnice są minimalne i trzeba chwilę się przyglądnąć, aby je dostrzec. Ten zamontowany w Kobo ma lekko jaśniejsze tło. Kobo wyposażono także w bardziej zaawansowany (niż w Kindle) mechanizm poprawiania wyglądu niektórych czcionek (np. Caecilia, Kobo Nickel). Dzięki temu tekst (dla podobnych krojów czcionek) wydaje się trochę bardziej pogrubiony i nasycony czernią właśnie w Kobo.

Cechą charakterystyczną ekranów z papieru elektronicznego jest pełne odświeżanie (wyraźne mignięcie na czarno) co kilka/naście/dziesiąt stron. Ma to zapobiegać tzw. duchom (ang. ghosting), czyli delikatnym pozostałościom tekstu z wcześniejszych stron. W Kobo duchy są bardzo słabo widoczne ewentualnie na rycinach. Nawet jeśli ustawimy pełne odświeżanie maksymalnie rzadko, czyli co sześć stron. Ja ustawiłem co 12 (o tym w dalszej części testu) i z duchami nie miałem problemów.

 

Poziom oświetlenia w połowie skali (Kobo Glo HD po lewej, Kindle Paperwhite 3 po prawej)

 

Wspomniane czytniki różnią się również pod względem barwy wbudowanego oświetlenia ekranu. To sytuacja zupełnie normalna. Każdy producent (fabryka) ma trochę inne komponenty wpływające na barwę i równomierność rozprowadzania oświetlenia po ekranie. Ekran Kobo ma odcień bardziej kremowy (żółtawy) niż Kindle. Ale w obydwu przypadkach barwa jest przyjemna dla oka. Trudniej oceniać równomierność rozłożenia światła na ekranie (może to być także wyglądać odmiennie, w różnych egzemplarzach). Mam jednak wrażenie, że w Kobo trochę mniej widać cienie przy diodach w dolnej krawędzi ekranu. W Kobo regulacja poziomu oświetlenia może odbywać się gestem (góra-dół) wzdłuż lewej krawędzi ekranu lub z menu wywoływanego dotknięciem w górnej krawędzi ekranu. Zakres poziomu natężenia światła jest bardzo dobry.

 

Poziom oświetlenia ustawiony na 100% (Kobo Glo HD po lewej, Kindle Paperwhite 3 po prawej)

 

Z reakcją na dotyk nie miałem w Kobo żadnych problemów. Czytnik można przystosować zarówno dla osób prawo- jak i leworęcznych. Do wyboru są cztery zdefiniowane układy obszarów ekranu i ich reakcji na dotyk. Przykładowo, za zmianę strony może odpowiadać lewa/prawa strona ekranu lub góra/dół.

 

Zdefiniowane strefy dotyku ekranu w Kobo Glo HD

Zarówno prawo- jak i leworęczni powinni być usatysfakcjonowani układem stref dotyku na ekranie Kobo

 

Gdybym miał ostatecznie określić, który ekran (z dwóch tutaj porównywanych) jest lepszy, to jednak bym wskazał minimalną przewagę Kobo Glo HD. Ale z porównaniem czy bez, to bardzo dobry ekran jest i basta.

 

Rakuten Kobo - sakura

W Japonii właśnie kwitnie sakura...

 

W drugiej część recenzji - wady i zalety codziennego używania Kobo Glo HD. Zapraszam do lektury "Kobo Glo HD - recenzja czytnika z sześciocalowym ekranem 300 ppi (część II)".

Wszystkie moje recenzje czytników można także znaleźć w menu po lewej stronie ekranu.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?