logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: ios
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2017-05-03 15:17
Ember Bold - czcionka Amazonu już obecna w telefonach (iPhone) i tabletach (iPad) z iOS

Amazon Eber Bold to czcionka zaprojektowana przez Amazon na potrzeby czytania książek elektronicznych. Najlepiej sprawdza się w urządzeniach mobilnych z ekranem o niższej rozdzielczości i/lub słabszym kontraście. A to dlatego, że jak sama nazwa wskazuje - jest pogrubiona, a poza tym - bezszeryfowa. W listopadzie 2016 roku została upowszechniona w nowszych czytnikach Kindle, choć wcześniej była już obecna w Kindle Oasis (wpis: "Czcionka Amazon Ember Bold trafia na (nowsze) czytniki Kindle"). Wraz z wczorajszą aktualizacją aplikacji Kindle, otrzymały ją również urządzenia mobilne Apple - iPhone'y oraz iPady.

 

Nowa wersja aplikacji Kindle dla iOS wymaga systemu w wersji 9.0 lub nowszego

 

Nie jestem zwolennikiem czcionek bezszeryfowych, ale czasami przy okazji testowania czytników, brakowało mi wyrazistego, kontrastowego kroju. Amazon Ember Bold do takich należy. Jest nawet całkiem ładny i poprawnie wyświetla polskie znaki. Tego typu czcionki mogą teraz używać również Ci, którzy korzystają z urządzeń mobilnych Apple i lubią tak wyświetlany tekst i/lub potrzebują bardziej czytelnych liter. W takim przypadku warto zainstalować aktualizację aplikacji Kindle dla iOS.

 

Ember Bold pojawia się wśród krojów do wybrania w nowej wersji aplikacji Kindle dla iOS

 

Gdyby ktoś chciał zainstalować sobie ten krój na innym urządzeniu (np. czytniku marki PocketBook lub Kobo), w sieci można znaleźć pliki w formacie TTF. Po wgraniu do pamięci urządzenia, będą widoczne do wyboru w e-bookach. Jeden z udostępnionych zestawów znajduje się tutaj.

 

Amazon Ember Bold poprawnie wyświetla polskie znaki

Like Reblog Comment
text 2017-03-25 08:35
Send to Kindle dostępna także w iOS

Usługa Send to Kindle, to mocna strona ekosystemu czytników firmy Amazon. Dzięki tej usłudze, można przesyłać na czytniki i aplikacje mobilne Kindle m.in. własne e-booki, zakupy z polskich księgarń, a także artykuły ze stron WWW (przy pomocy wtyczek zintegrowanych z przeglądarkami) czy dokumenty, które zostaną automagicznie przekształcone na format bardziej przyjazny dla kindelków (np. z formatu PDF). Ostatnia aktualizacja aplikacji Kindle dla systemu iOS, dodała Send to Kindle również do mobilnych urządzeń firmy Apple.

 

Send to Kindle to moja ulubiona funkcja ekosystemu Amazonu

 

Dzięki ostatniej aktualizacji, użytkownicy iPadów i iPhone'ów mogą teraz wygodnie przesyłać na przykład strony WWW do aplikacji i czytników Kindle. Usługa została zintegrowana z możliwościami udostępniania zawartymi m.in. w przeglądarce Safari, w którą wyposażone są urządzenia tablety i telefony Apple.

 

Przy pierwszym wybraniu przycisku udostępniania, usługa Send to Kindle może nie być widoczna. Należy wtedy przesunąć listę ikon w lewo i na końcu wybrać "więcej".

 

Aby skorzystać z nowej opcji, należy wybrać ikonę udostępniania na pasku przeglądarki WWW, a następnie wskazać aplikację Kindle. Wywołana zostanie usługa Send to Kindle, w której należy potwierdzić chęć wysłania dokumentu do własnego konta w chmurze Amazonu. Jeśli często będziemy korzystali z tej usługi, warto ją włączyć i przesunąć na górę listy.

 

Jeśli "Send to Kindle" jest dalszym miejscu, można ją przesunąć w górę listy. Wtedy będzie się pojawiać od razu, po wybraniu opcji udostępniania

 

Po przesunięciu "Send to Kindle" na początek listy, potwierdzamy zmiany przyciskiem "Gotowe"

 

Wybranie ikony "Kindle" udostępnia otwarty w Safari dokument, na naszym koncie w chmurze Amazonu

 

Jedyny większy mankament nowej usługi, to brak możliwości zdefiniowania automatycznej wysyłki wygenerowanego w ten sposób dokumentu, do któregoś z urządzeń podpiętych do naszego konta. W komputerowej aplikacji Send to Kindle, można określić, na które urządzenie zostanie wysłany plik. W takim przypadku, zaraz po włączeniu np. czytnika, plik jest pobierany z chmury. Dokumenty wygenerowane przez aplikację na iOS, należy samodzielnie odszukać i pobrać z zakładki „Cloud” (Kindle dla iOS) lub „All” w czytnikach Kindle.

 

Wysłany z iPada czy iPhone'a dokument ląduje w chmurze, ale do czytania na urządzeniu mobilnym, trzeba go pobrać "ręcznie"

 

Ogólnie usługa działa bardzo sprawnie i poprawnie. W sumie jest jednak jeszcze jeden feler wtyczki. Podczas przeprowadzonych przeze mnie szybkich testów, okazało się, że niektóre pobrane strony WWW pobierają się ze złym kodowaniem polskich znaków. Tak wygląda każdy tekst z portalu gazeta.pl.

 

Tytuł artykułu z portalu gazeta.pl dobrze wygląda na liście dokumentów...

 

...ale po otwarciu w kindelku czy iPadzie, wygląda słabo (źródło: gazeta.pl)

 

Również moje wpisy z cyfranek.booklikes.com nie wyglądają w pobranych plikach zbyt atrakcyjnie, ponieważ na początku wpisu zawsze trzeba się przebić przez elementy obecne (w pełnej wersji strony) po bokach ekranu (np. odsyłacze do recenzji czytników). Z innymi testowanymi serwisami internetowymi nie miałem większych problemów. Ale każdy musi przetestować samodzielnie, które serwisy z nową wtyczką współpracują bezbłędnie, a które nie. Zachęcam jednak do jej używania. Moim zdaniem czytanie pobranego artykułu na czytniku zazwyczaj daje większy komfort, niż na świecącym w oczy ekranie iPada czy iPone'a (choć wiem, że na ten temat bywają zupełnie odmienne opinie).

 

Również na booklikes.com wtyczka nie sprawdza się na 100%, ponieważ na początku pobranego tekstu wyświetla pozycje menu z boku ekranu, a dopiero potem sam artykuł

 

Aby cieszyć się nowymi funkcjami aplikacji Kindle dla iOS, należy ją zaktualizować do najnowszej wersji (lub zainstalować i zalogować się na soje konto).

 

Like Reblog Comment
text 2016-11-02 22:13
CzytajPL! można już znaleźć na afiszach

W Krakowie pojawiły się dziś pierwsze plakaty informujące o CzytajPL! Jest także dostępna mobilna aplikacja księgarni Woblink, dzięki której można wziąć udział w akcji. Rano pokazała mi się aktualizacja dla urządzeń z systemem Android OS, a kilka godzin później również dla iOS.

  

Na niektórych przystankach MPK w Krakowie są już afisze CzytajPL!

 

Zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami, w nowej aplikacji księgarni można korzystać przede wszystkim ze swoich zasobów (e-booki oraz audiobooki zakupione w Woblinku). Dostęp do treści w ramach CzytajPL! możliwy jest po starcie aplikacji lub wybraniu zakładki w głównym menu programu. Nowością w tej wersji aplikacji jest także obsługa audiobooków.

 

Słuchowisko "Kajko i Kokosz" w trakcie pobierania plików

 

Na testowanie aplikacji przyjdzie jeszcze czas. Program działa bez specjalnego pośpiechu, ale sprawnie. Wyposażono go w podstawowe funkcje odsłuchu audiobooków i wyświetlania e-booków. Zabrakło niestety tak miłych dla oka opcji jak powiększanie ilustracji zawartych w tekście, dzielenie wyrazów (chyba, że jest już wbudowane w sam plik EPUB - np. "W rzeczy samej"), dodanie własnej czcionki czy regulacja marginesów. Aplikacja (sprawdziłem tylko wersję dla iOS) pracuje tylko w trybie pionowym (portrait). Nie da się (nawet na tablecie) obrócić tekstu czy komiksu i czytać poziomo (w trybie landscape).

 

Tryb nocny działa, ale wbudowany mechanizm podziału wyrazów też by się przydał

 

Dzielenie wyrazów aplikacja wyświetli, jeśli w pliku są wbudowane podziały

 

Najważniejsza nowa funkcja mobilnej aplikacji, to możliwość uczestnictwa w akcji CzytajPL!, w ramach której udostępnionych zostało (do końca listopada) 12 ebooków i audiobooków (więcej szczegółów we wpisie: “CzytajPL! – rusza nowa odsłona”). Aby skorzystać z dostępu do bezpłatnych książek, należy zainstalować aplikację Woblinka na urządzeniu mobilnym, a następnie zeskanować (aparatem fotograficznym) kod znajdujący sią na afiszach. Konieczne jest przy tym założenie konta w księgarni. Nawet jeśli nie mamy w niej żadnych książek, czytana w ramach akcji pozycja trafi na wirtualną półkę w aplikacji. Stąd będzie ją można wywołać do kontynuowania lektury po przerwie.

 

Wybranie "Skanuj i czytaj za darmo", w aplikacji mobilnej Woblinka, uruchamia aparat fotograficzny

 

Jednocześnie na półce może się znajdować tylko jedna pozycja z listy udostępnionych publikacji. Wybranie innej, usuwa tą, która była wcześniej. Na razie mam problem z otwarciem w aplikacji androidowej tej książki, którą mam już pobraną w aplikacji na iOS. Program wtedy zawiesza się i wylogowuje mnie. Chyba lepiej nie korzystać z programu na dwóch urządzeniach jednocześnie.

 

To kod, który należy zeskanować w nowej aplikacji Woblinka, aby czytać w ramach CzytajPL!

 

Każde pobranie nowej książki otwiera okno, w którym możemy do akcji zaprosić inne osoby np. poprzez wysłanie im wiadomości pocztą elektroniczną. Zaproszona osoba (jeśli ma już konto w księgarni, lub stworzy nowe) nie musi już szukać plakatu z kodem do zeskanowania. Automatycznie może korzystać z puli książek dostępnych w akcji. To daje możliwość lektury udostępnionych publikacji również na czytnikach z Androidem (o ile uruchomi się na nich aplikacja Woblinka).

 

Do dzieła!

 

Aplikację można znaleźć tutaj:

Android OS - https://play.google.com/store/apps/details?id=com.woblink.reader&hl=pl

iOS - https://itunes.apple.com/pl/app/woblink/id397088621

Like Reblog Comment
text 2016-10-02 13:32
Nowa aplikacja Tolino na urządzenia mobilne (niemiecki e-book gratis)

 

Użytkownicy czytników Tolino mają swoje urządzenia przypisane do konkretnej sieci księgarskiej. Zakupiony w danej księgarni czytnik wyświetla oferty tego właśnie sklepu. Również aplikacja na smartfony i tablety firmowana była do niedawna przez poszczególne księgarnie. Jednak, poza logo sprzedawcy, różnic chyba między nimi nie było. Aplikacja mobilna jest dopełnieniem nieźle przemyślanego i zrealizowanego ekosystemu Tolino. Daje dostęp do tych samych dokumentów, które są zgromadzone (kupione lub wgrane) na koncie w księgarni. Dokonywana jest również na bieżąco synchronizacja postępów czytania między różnymi urządzeniami.

 

Teraz wszyskie księgarnie sojuszu Tolino mają wspólną aplikację mobilną

 

Sojusz Tolino od strony technicznej obsługiwany jest przez Deutsche Telekom. Nowa wersja aplikacji mobilnej podkreśla rolę tego podmiotu i ujednolica sposób korzystania z książek zakupionych w różnych księgarniach. Możliwości aplikacji nie są oszałamiające, ale zdaje się spełniać większość wymagań stawianych takiemu programowi. To co najważniejsze, to oczywiście czytanie książek znajdujących się na koncie w jednej, lub kilku księgarniach sojuszu Tolino. W obrębie aplikacji można na przykład łączyć kilka kont sklepowych. Przykładowo, pierwszy mój Tolino Shine pochodził z księgarni Thalia, drugi (Tolino Vision 2) z ebook.de a trzeci (Tolino Vision 3HD) z buecher.de. Czytelnik posiadający podobną „historię zakupów” może w obrębie aplikacji (lub czytnika) łączyć swoje biblioteczki z różnych sklepów należących do sojuszu. Takie podejście zachęca do korzystania z jednej platformy lecz nie zmusza klienta do zakupów w jednej księgarni.

 

Startowe okno aplikacji zawiera ofertę księgarni, do której jesteśmy zalogowani

 

Ważną funkcją aplikacji mobilnej (i czytników) jest synchronizacja postępów czytania. Zamknięcie książki na jednym urządzeniu, umożliwia jej kontynuację na innym (o ile są one podłączone do tego samego konta). W aplikacji Tolino jest również dostęp do zakupionych audiobooków i zasobów księgarni. Korzystanie z programu jest intuicyjne, na telefonie użytym do testów działała sprawnie i bez zacięć. Polskie e-booki wyświetlane są poprawnie. Zapewne z braku języka polskiego w menu, aplikacja uruchomiła mi się po angielsku.

 

Menu programu

 

Czytanie w aplikacji mobilnej nie nastręcza problemów. Książki pobierane z konta są sprawnie, a na urządzeniu mogą być pogrupowane w kolekcje. Nie ma jednak synchronizacji z kolekcjami utworzonymi np. na czytniku. A szkoda. Może taka funkcja powinna się pojawić już na poziomie sklepu? Wtedy każde urządzenie (smartfon, czytnik) by z raz utworzonych kolekcji korzystało...

 

Z dostępnych w aplikacji czcionek, bardzo spodobał mi się krój Bitter

 

Na funkcje „czytelnicze” aplikacji składa się: wyszukiwanie tekstu, regulacja wielkości i kroju czcionki, zmiana tła i poziomu natężenia podświetlenia ekranu, spis treści, zakładki, blokada obracania ekranu. W tych opcjach szczególnie spodobała mi się czcionka Bitter. Jednak zdecydowanie brakuje możliwości przeformatowania tekstu w aplikacji, aby był on justowany (wyrównany do lewego i prawego marginesu). No i nie da się wgrać (jak w czytnikach) polskich reguł podziału wyrazów (czego również brakuje).

 

W aplikacji Tolino można dodawać podkreślenia i notatki

 

Nowości w bieżącej wersji aplikacji mobilnej Tolino mają charakter wizerunkowy. Wszystkie księgarnie będą od teraz posługiwać się jedną aplikacją z logo Tolino. Bieżąca wersja nie wprowadza nowych rozwiązań, w stosunku do już funkcjonujących wersji firmowanych przez poszczególne księgarnie. Warto ją jednak zainstalować, w razie aktywnego korzystania z czytnika Tolino. Aplikacje firmowane przez sklepy nie będą zapewne aktualizowane.

 

Regulacja poziomu podświetlenia i koloru tła ekranu jest bardzo ważna dla zmniejszenia przykrych wrażeń przy czytaniu na ekranie LCD

 

P.S.

Przy okazji wprowadzania nowej aplikacji, niektóre księgarnie przewidziały bonusy. Jeśli ktoś jest zainteresowany bezpłatnym e-bookiem po niemiecku, to może np. zarejestrować się w księgarni mającej taką ofertę. Poniżej załączam dwa przykłady.

 

Oferta powiązana z aplikacją z księgarni ebook.de

 

Oferta powiązana z aplikacją z księgarni weltbild.de

 

Like Reblog Comment
text 2016-09-30 09:12
PocketBook Reader dla iOS otrzymuje synchronizację z Dropboksem

 

Nowa wersja aplikacji mobilnej PocketBook Reader na urządzenia z systemem iOS (iPhone'y oraz iPady) została wzbogacona o synchronizację z dyskiem sieciowym Dropbox. Do tej pory taka funkcja obecna była w czytnikach marki PocketBook i spisuje się ona całkiem nieźle. Nie korzystam co prawda namiętnie z aplikacji do czytania na telefony czy tablety, ale spoglądam w ich stronę. Przyczyna jest prosta. Według pojawiających się co jakiś czas wyników badań zachowań czytelników e-boków, całkiem sporo osób preferuje czytanie książek elektronicznych właśnie na smartfonach. Liczyłem więc, że aktualizacja PocketBook Readera będzie kolejnym krokiem integracji rozwiązań chmurowych firmy, tak jednak się nie stało...

 

Nowa wersja PocketBook Readera dla iOS pozwala na synchronizację z Dropboksem

 

PocketBook Reader na urządzenia mobilne Apple nosi obecnie numer 2.2.14. Najważniejszą funkcją, która pojawiła się wraz z ostatnią aktualizacją jest synchronizacja z dyskiem sieciowym Dropbox. I bardzo dobrze! Nie używam na co dzień produktów z iOSem, ale ile razy mam wgrać jakieś pliki do iPada czy iPhone'a, to mi się lekko ciśnienie podnosi. Dodanie synchronizacji z Dropboksem w aplikacji do czytania e-booków, może zdecydowanie zmniejszyć poziom stresu przy korzystaniu z urządzeń na iOSie, u takich użytkowników jak ja. Wprowadzenie synchronizacji z Dropboksem jest więc całkowicie zrozumiałym i pożądanym rozwiązaniem.

 

PocketBook Reader może wykorzystać już używane na urządzeniu konto, ale daje możliwość wyboru także innego konta

 

Jeśli wejdziemy w ustawienia PocketBook Readera i wybierzemy synchronizację, aplikacja rozpozna używane na urządzeniu konto Dropboksa. Można też użyć innego konta, niż dotychczas używane w systemie. Po zalogowaniu, aplikacja tworzy na dysku sieciowym własny podkatalog ./Aplikacje/PocketBook e-reader. I wszystko by było pięknie, gdyby był on zgodny z tym, co już założyły mi na Dropboksie czytniki PocketBooka. One jednak „od zawsze” korzystają z katalogu ./Aplikacje/Dropbox PocketBook. Żeby było ciekawiej, podobna opcja jest również w aplikacji androidowej. Ale ona używa jeszcze innego katalogu! Książka wgrana z niej na dysk w chmurze, trafiła do ./Aplikacje/PocketBook e-reader/books/default...

 

Katalogi synchronizacyjne na moim koncie w Dropboksie. Różne aplikacje, różne katalogi

 

Szkoda, że aplikacja mobilna synchronizuje się z innym katalogiem na Dropboksie niż czytniki. Nawet jeśli wymiana danych w obrębie aplikacji mobilnej ma obejmować nie tylko książki ale dodatkowo także notatki, podkreślenia czy postępy w czytaniu, to co stoi na przeszkodzie temu, żeby był to jeden wspólny katalog? Przecież czytniki mogłyby np. ignorować nieobsługiwane (na razie) elementy. Póki co synchronizacja w ich wykonaniu dotyczy zawartości katalogów i plików z e-bookami. Być może w przyszłości również czytniki da się wyposażyć w tę funkcjonalność, której na razie im brakuje?

 

PocketBook Reader dla iOS nie ma tylu funkcji co wersja androidowa, ale prezentuje się przyjaźnie

 

Zapytałem więc dział wsparcia PocketBooka o możliwość zmiany katalogu synchronizacyjnego na dysku sieciowym tak, aby dla czytników i aplikacji mobilnej był wspólny. Niestety, otrzymałem lakoniczną odpowiedź, że „na dany moment taka możliwość nie jest przewidziana”.

 

Podsumowanie

Wprowadzenie synchronizacji z Dropboksem ucieszy zapewne użytkowników PocketBook Readera na urządzeniach z systemem iOS. Nowa funkcja ograniczona jest jednak do aktualizacji biblioteczki zgromadzonej na dysku sieciowym tylko w obrębie tej jednej aplikacji. Pomiędzy iPadami czy iPhone'ami mechanizm działa dobrze.

Taki mechanizm powinien jednak iść o krok dalej. Jako aktywny użytkownik kilku czytnikowych platform (Kindle, PocketBook, Tolino), uważam, że unifikowanie funkcji czytników i aplikacji mobilnych jednej firmy ma sens. Można wtedy np. korzystać w wielu miejscach i urządzeniach z tych samych rozwiązań. W takim przypadku użytkownicy sami będą chcieli korzystać z produktów pochodzących od jednego dostawcy na różnych platformach programowych i sprzętowych. Widziałem to wielokrotnie w przypadku ekosystemu Amazonu. Osoby korzystające z czytnika Kindle, szukają aplikacji Kindle na urządzenia mobilne aby korzystać z jednego księgozbioru. Dlatego zaskoczyło mnie podejście PocketBooka do nowej funkcji synchronizacji z Dropboksem w PocketBook Readerze dla iOS. Może od strony firmy ma to sens. Jeśli ktoś może mi podać jaki, to proszę o podpowiedź. Jednak jako użytkownik PocketBooka, bardzo chętnie bym zobaczył ujednolicenie lokalizacji katalogu do synchronizacji w chmurze. Zarówno dla aplikacji na iOS, jak i Androida. Aplikacje mobilne powinny po prostu używać dokładnie tego samego katalogu, który od dawna mają zdefiniowane czytniki. Inaczej jest to kolejna funkcja, która nie ma przełożenia na użyteczność dla takiego użytkownika jak ja, którzy korzystają z różnych rozwiązań firmy.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?