logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: mag
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
quote 2017-03-15 18:02
Jako jeden z nielicznych trzymasz się przepisów, do bólu, a przepisy, przyjacielu, trzeba czasami nieco nagiąć, zwłaszcza jeśli są debilne.
Like Reblog Comment
review 2017-03-15 17:59
Dziewiąty Mag 2. Zdrada - Alice Rosalie Reystone

Nieśmiertelność bohaterów w tej książce chyba nie przestanie mnie zadziwiać. Jednak fabuła wciągała. I chyba było ciekawiej niż w tomie pierwszym i trzecim. Trochę lepiej... minimalnie. 

 

Ariel to kobieta, którą na początku można polubić. Później zaś zauważa się jej wady. Od początku cyklu jej postać jest budowana na superbohaterkę, wybrankę, która ma uratować świat. W tym tomie widać to dużo bardziej niż w tomie pierwszym. 

 

Wydaje się, że Ariel jest cichą bohaterką, która na pewno jest sympatyczna, nie uważa się za kogoś lepszego. Jednak im więcej umie, tym bardziej staje się egoistką. Ba, kobieta ta uważa się za lepszą od innych magów. I choć umiejętności ma wielkie, to trochę razi ten jej brak pokory. Jednak lubię to jak traktuje ona smoki. Lubię jak traktuje ona też istoty uważane za gorsze. Ma dobry kontakt z zwierzętami. Potrafi też zjednać sobie ludzi. I sprawić, by ludzie ją kochali.

 

Razi mnie nieśmiertelność bohaterów. Tych pozytywnych i negatywnych. Ile razy może umierać jedna osoba? Ja rozumiem, że to fantastyka. Jednak w tym magicznym świecie ludzie czy elfy też mogą w normalny sposób umrzeć. A tu umierają, a za chwilę zmartwychwstają bez jakiegoś porządnego wyjaśnienia. Po prostu... nie istnieje w tej książce coś, co jest niemożliwe.

 

Marcus jest oficerem, który żyje zgodnie z zasadami. Przynajmniej pozoru. Jego relacja z Ariel jest dość silnym uczuciem. Niby się kochają, ale próbują zwalczyć to uczucie. I tak mamy przez pół książki. Dopóki Ariel nie zmienia prawa, ale nawet wtedy ich miłość nie może rozkwitnąć. Chociaż mamy czasem ich intymne relacje. Niezbyt mocne, raczej łagodne, ale czyta się je naprawdę przyjemnie. I wreszcie się człowiek cieszy, że się kończy ich walka. 

 

Ilość intryg w książce jest powalająca. Tak naprawdę nie można nikomu ufać, bo każdy w każdym momencie może okazać się złym. Naprawdę każdy. Poza oczywiście Ariel i Amandą. One zawsze będą dobre. W końcu nie są z tego świata.

 

Amanda. Córka Ariel, która na początku nie ma pojęcia o tym drugim, magicznym świecie. Ale okazuje się, że jest tą, która zdjęła pewien czar, gdy jeszcze nie miała pojęcia magii. Szybko też dorasta, co nikogo nie dziwi (a powinno). 

 

Do bohaterów mam naprawdę mieszane uczucia. Jednak fabuła naprawdę wciąga. Książkę czyta się bardzo szybko. Są smoki, harpie, elfy. Dziewięć głównych miast naprawdę jest fajnym pomysłem. Chociaż szkoda, iż poznajemy tylko jedno miasto... no dwa. I to niewiele. Miło było poznać też miejsca, w których trzymani byli więźniowie. I rezydencja Orianny.

 

Zakończenie. Książka jest zakończona w takim momencie, iż od razu wiemy, iż będzie tom trzeci. Nowe problemy, które w następnym tomie mogą budzić zainteresowanie.

 

Podsumowując:

książkę się naprawdę łatwo czyta. Co prawda, niektóre wątki są bezsensowne, wręcz idiotyczne, wiele z nich jest nieprzemyślanych. Czasem ma się wrażenie jakby autorkę czas gonił. Jednak uniwersum "Dziewiątego Maga" jest ciekawą krainą. Podobają mi się Zielarze, lubię las, centaurów, którzy mają interesujące zasady. Polubiłam ten świat. Świat, w którym smoki traktuje się jako święte a każde miasto ma swojego Naczelnego Maga. I jednak tom ten jest nieco lepszy od tomu pierwszego oraz trzeciego. Dlatego też wydaje mi się, iż tą książkę powinnam ocenić o oczko wyżej niż tamte. Więc będzie 7/10. ;)

Like Reblog Comment
quote 2016-10-15 10:43
Chcę zasypiać przy niej i widzieć ją rano, jak się budzi w moim łóżku. Chcę jeść śniadania i kolacje w jej towarzystwie. Chcę wspólnych lotów na pegazach, wspólnych kąpieli w Chochlikowym Jeziorze. Chcę, chcę...
Like Reblog Comment
review 2016-10-15 10:39
Wejdziesz do świata magów?
Dziewiąty Mag - A.R. Reystone

Poznajemy Ariel. Nie syrenkę Ariel, ale panią weterynarz, która ma już swoje dziecko i ułożyła sobie życie w swoim świecie. W pewnym momencie w jej życiu pojawia się tajemniczy Fabien, który pragnie, by pomogła chorym smokom.

 

Ariel jest kobietą, która nie wierzy w takie rzeczy. Smoki przecież nie istnieją, a nagle pojawia się człowiek, który twierdzi, że jest elfickim oficerem i chce by pomogła im leczyć smoki. Będzie musiała wybrać, czy wierzy Fabienowi czy jednak woli swój świat, w którym magia nie istnieje.

 

Jak dobrze wiemy choćby z faktu, że mamy przed sobą książkę "Dziewiąty mag" określoną jako fantastyka, Ariel wybrała Fabiena. 

 

Okazało się, że on mówi prawdę. Smoki i świat pełen magii istnieje. A przed Ariel powstają nowe możliwości.

 

Na pierwszym planie ukazuje się wątek romantyczny. Trudno go nie zauważyć. Pomiędzy Ariel a Fabien coś iskrzy i tylko oni udają, że nic nie czują. Szczerze to ten wątek jest największym plusem powieści. Jeśli dodamy do tego miejsce, w którym Ariel mieszka (w nowym, innym świecie pełnym smoków) to robi się coraz ciekawiej. 

 

Ariel przez innych oficerów uważana jest za faceta. Dzięki temu pojawia się kilka wątków humorystycznych. Smoki za to są bardziej inteligentne od ludzi, elfów i innych stworzeń w powieści, przez co wiedzą o Ariel prawdę. To też dostarcza ciekawego wątku. Jeśli dodamy do tego fakt, że... (ciii!).

 

Jednak muszę przyznać, iż książka nie broni się jako dobra fantastyka. Jest dość kiepska, infantylna. Autorka ma momenty, gdy traktuje czytelników jak głupców, a równocześnie można trafić na fragmenty teksów, w których autorka chyba uznała, że czytelnik jest tak inteligenty, że sam domyśli się, co ona miała na myśli. 

 

Plusem jest natomiast fakt, że opowieść wciąga na tyle, że chce się poznać następne tomy. 

 

Muszę otwarcie przyznać, iż tom I pomimo tego, że jest dość kiepski i tak jest lepszy niż tom III. Tom III nie zachęca do poznania poprzednich książek. Jednak sięgnęłam po początek opowieści, by przekonać się, czy inni czytelnicy mają rację. Bowiem słyszałam opinie, że pierwsze tomy są fajne, lepsze niż ostatni. Okazało się, że mają oni rację. Bowiem gdybym najpierw poznała tom pierwszy to szybko sięgnęłam po następne książki z tego cyklu i to nie dlatego, bo ktoś twierdził, że następne są lepsze.

 

Chciałam jeszcze kilka słów o Ariel dodać. Choć jest już dorosłą kobietą, która ma dziecko, to jednak jest dość dziecinna. Ona była dość irytująca. A to z nią się spędza całą powieść, bo jest główną bohaterką. Równocześnie jest kreowana na kogoś, kogo nazywamy W Y B R A Ń C E M - osobę, która ma uratować świat ( i smoki ).

 

Zakończenie "Dziewiątego maga" sugeruje drugi tom. Ja już wiem, że tomów było trzy. Jednak gdybym najpierw czytała "Dziewiąty mag" to od razu po zakończeniu wiedziałabym, że mogę szukać albo czekać na następny tom. 

 

Powieść jest o świecie magicznym, który jest równoległy do naszego. Widać, że autorka inspirowała się Harrym Potterem, zresztą wzmianki o nim się pojawiały. Jednak choć fanką Pottera jestem, to świat z "Dziewiątego maga" nie jest moją bajką. Wiele mu brakowało, choć muszę przyznać, iż ten tom zachęca do poznania następnych przygód Ariel.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?