logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: walmart
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2018-08-24 13:51
Czytniki Kobo w sklepach sieci Walmart (w Stanach Zjednoczonych)

 

Czytniki i e-booki dostarczane przez Kobo trafiają właśnie do stacjonarnych sklepów sieci Walmart na terenie Stanach Zjednoczonych. Są już dostępne w internetowym sklepie koncernu. To może niewielki krok w rozwoju amerykańskiego rynku e-booków, ale wielki skok dla Kobo. Albo przynajmniej szansa na zaistnienie w świadomości amerykańskich klientów. Pojawienie się czytników Kobo w regularnej sprzedaży w Stanach jest efektem porozumienia, które zostało ogłoszone na początku tego roku (wpis „Kobo wkracza do Stanów w partnerstwie z Walmartem”).

 

Klienci największej sieci sklepów detalicznych mogą teraz kupować także czytniki Kobo i e-booki (źródło: walmart.com)

 

Walmart to obecnie największa sieć sklepów detalicznych. Działa przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, ale podejmowała także (raczej nieudane) próby ekspansji w różnych miejscach na świecie. Raz po raz pojawiają się i u nas pogłoski, że Walmart ma wykupić polskie sklepy, np. Carrefoura czy Tesco. Do ekspansji na „nieznane” rynki produktów elektronicznych (w tym przypadku e-booków i audiobooków) słusznie wybrano więc japońsko-kanadyjskiego doświadczonego partnera - Rakuten Kobo.

 

Czytniki Kobo w ofercie Walmartu (źródło: walmart.com)

 

Na tronie internetowej sklepu amerykańscy klienci mogą znaleźć obecnie cztery czytniki Kobo oraz dostęp do księgarni sygnowanej logo Walmartu oraz Kobo. Jako, że na potrzeby amerykańskiego partnera stworzono nowy wirtualny sklep z osobnymi kontami, udostępnienie całego księgozbioru osobom logującym się ze strony walmart.com jeszcze ma potrwać.

 

Księgarnia prowadzona przez Kobo dla Walmartu została wzbogacona o logo sieci sklepów (źródło: kobo.com)

 

O ile czytniki będą prezentowane w wybranych sklepach Walmartu na terenie Stanów (ma ich być tysiąc), o tyle e-booki będą sprzedawane wszędzie. Są one eksponowane w postaci kartoników z tytułem i ceną. Nie wiem, jak się taka sprzedaż sprawdzi, ale może jest to jakaś metoda.

 

Kącik Kobo w Walmarcie (autor: rcentros)

 

Oferta e-booków w cenie 2,99-41,99 USD (autor: rcentros)

 

Prezentowane tu zdjęcia pochodzą z wpisu rcentrosa - użytkownika forum mobileread.com, który przeszedł się z do pobliskiego Walmartu, gdy organizowano tam „kącik Kobo”.

 

Podsumowanie

W ostatnich latach amerykańscy klienci nie mieli za bardzo możliwości zakupu czytników w fizycznych sklepach. Na rynku królują czytniki Kindle, które sprzedawane są przede wszystkim w sklepie internetowym. Jedynym dość dobrze dostępnym „od ręki” czytnikiem był Nook, oferowany w sieci księgarskiej Barnes and Noble. Jednak wspomniane księgarnie są znacznie rzadziej rozmieszczone niż obecny praktycznie wszędzie Walmart. Ciekawe jak to wpłynie na zainteresowanie amerykańskich klientów czytnikami i e-bookami i czy uda się dotrzeć do tych, którzy potrzebują fizycznego kontaktu z czytnikiem, aby się do niego przekonać.

 

Trudno powiedzieć, czy współpraca z Walmartem przyniesie spektakularny wzrost znaczenia Kobo na amerykańskim rynku. Oby tak się stało, bo może zmobilizuje to Amazon do większej kreatywności. Ale coś mi się wydaje, że ostatecznie pogrążyć to może księgarnię Barnes and Noble, w której trwa karuzela prezesów zarabiających ciężkie miliony dolarów przy jednoczesnym kryzysie działu czytników, na które nikt tam nie ma pomysłu (poza cięciami zatrudnienia i inwestycji).

 

Like Reblog Comment
text 2018-01-27 10:40
Kobo wkracza do Stanów w partnerstwie z Walmartem

Kobo wkracza do Stanów Zjednoczonych, wchodząc w sojusz z Walmartem, największym detalistą na tamtejszym rynku. Do tej pory japońsko-kanadyjska firma starała się osiągnąć dobrą pozycję na rynkach, gdzie można było dużo osiągnąć nie ścigając się z lokalnym monopolistą. Na przykład Amazonem. Wygląda na to, że polityka firmy uległa niejakiej zmianie i zostanie podjęta walka o udziały w największym rynku książek elektronicznych.

 

Kobo Aura ONE najdroższy czytnik marki Kobo (źródło: kobo.com)

 

Współpraca z Walmartem ma być dwustronna. To znaczy Walmart pomoże Kobo w Stanach, a Rakuten (japoński właściciel Kobo) pomoże Walmartowi w Japonii. Do nowego partnerstwa, na terenie Stanów, Kobo wnosi przede wszystkim infrastrukturę informatyczną oraz wiedzę na temat funkcjonowania rynku e-booków. Firma posiada spore doświadczenie w tym względzie jak i bardzo rozbudowany system zarządzający. Dotyczy to nie tylko sprzedaży z internetowej księgarni, ale odnosi się również do danych na temat swoich klientów. W tym również informacji o zachowaniach czytelniczych rzecz jasna (wpis: „Kobo porzuca tablety na rzecz czytników książek, dlaczego?”). Kobo ma najsilniejszą pozycję w rodzimej Kanadzie, gdzie prowadzi księgarnię i dystrybucję czytników. Jest też (od roku) partnerem technologicznym dbającym o infrastrukturę informatyczną w niemieckim sojuszu Tolino. Firma obecna jest także na mniej rozwiniętych rynkach, budując sojusze z lokalnymi partnerami (wpis: „Kiedy Kobo wchodzi na nowy rynek – sześć zasad”).

 

Jeden z największych amerykańskich sklepów Walmart w Albany (źródło: maps.google.com)

 

Działania na rynku amerykańskim mają objąć sprzedaż czytników Kobo oraz kart podarunkowych w sklepach amerykańskiego detalisty. Walmart twierdzi, że ich sklepy odwiedza tygodniowo ok. 140 mln klientów. Kanadyjczycy mają w tym roku uruchomić internetową sprzedaż książek w wersji elektronicznej (także audio). Księgarnia będzie zintegrowana z już istniejącą platformą internetową Walmartu. Kobo oczywiście ma zapewnić dostęp do jak najszerszego katalogu publikacji. Firma chwali się, że posiada obecnie w swojej ofercie ponad sześć milionów pozycji (e-booków i audiobooków). Czytniki Kobo będzie też można kupić na stronie walmart.com. Planowana jest także, firmowana przez oba podmioty, nowa aplikacja mobilna (tylko dla iOS i Android OS) powiązana ze wspomnianą księgarnią.

 

Jeden z całodobowych sklepów Seiyu w Tokio (źródło: Google Street View)

 

Z kolei w Japonii działa już od roku 2000 sieć sklepów Seiyu, będąca własnością Walmartu. Na jej bazie powstanie w tym roku nowa marka „Rakuten Seiyu Netsuper”. Rakuten (właściciel Kobo) ma jej zapewnić internetową wersję sklepu, która będzie specjalizować się w dostawach zakupów (głównie spożywczych) do domu klienta. Źródłem zaopatrzenia będą zarówno już istniejące sklepy detaliczne jak i nowe centrum dystrybucyjne. Dostawy mają ruszyć w trzecim kwartale 2018 roku.

 

Podsumowanie

To dobra wiadomość dla czytelników w Stanach. Daje nadzieje na dalsze utrzymanie na rynku innowacyjnej marki, jaką jest Kobo i zmniejszenie monopolistycznej pozycji Amazonu. Cieszy mnie, że na rynku amerykańskim pojawi się choć jeden (bo Barnes and Noble ze swoim Nookiem słabo sobie radzi) poważny konkurent kindelków. Mam nadzieję, że skłoni to zarówno Amazon jak i Kobo do wprowadzania kolejnych czytnikowych innowacji. Opisywane partnerstwo na pewno nie zbliża czytników Kobo do Polski...

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-02-06 16:17
Burgundy hair won't budge...

A while ago I wrote a post about my hair dye colors being switched at the store. Well cinnababerry was actually burgundy that some teenager thought it was hilarious to put in the box instead (I will one day find this teen and have my revenge). Well I tried to dye it again, it won't change colors. It's still burgundy! My roots changed colors, now I have an unintentional hombre going on. No, this can't work for me. Crap!

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2016-12-03 04:39
Shit... Fu*k No!

So, bought a few books for the kids for Christmas today. And decided to pick up some hair dye while I was there, CINNABERRY. I always use it. It's the perfect brownish reddish like a cinnamon stick only darker. Mixed it up, put it on my head, waited the proper time, rinsed, conditioned, then blow dried... It's fucking burgundy! Some jackass thought it was funny to change the color tube. Asshat. I call Walcrap to tell them they needed to gocheck their hair dye and the teenage rep laughed about this. Ugh... My hair is purplish when in light. what the hell, maybe it will grow on me.

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2015-10-16 18:01
Ruminating On: Walmart (Part 2)

Some of you will remember my last Walmart post, but for those of you who do not, you can find Part 1 HERE.

 

Complaints were made last time, and it seems the store has gotten even worse. I'm talking about Walmart store number 00483, the one located in Prattville, Alabama. I'm only blogging about this to try and bring attention to a problem that is apparently unsolvable. 

 

Walmart's complaint system sends complaints back to the store. But what happens when the management in the store is horrible? For instance:

 

Today, I took my mother on her monthly outing to Walmart. She's disabled and she needs a motorized cart to get around. I go with her because she needs help reaching stuff high up on shelves and we know the employees at this particular Walmart are unhelpful. The only reason she still goes to this one is because her dogs like Old Roy treats and, yes, my mother is stubborn in her old age. Instead of finding a treat alternative or going to a different Walmart, she says, "I shouldn't have to go somewhere else for the stuff I need. They need to fix this one." I agree. She's absolutely right. But Walmart's complaint system is broken. There is no way to go over management's head to some like a district manager. Who knows, maybe even the district manager here is a jerk like the rest of his subordinates.

 

Anyway, back to today.  A CSM (Customer Service Manager) name Skertia, was standing in the middle of an aisle gossiping about other employees with the cashier who was ringing up my mother's items. My mother said, "Excuse me," because she needed to get by. Skertia kept right on talking. My mother repeated herself. Once again, nothing. I raised my voice and said, "Excuse me. Can we get by, please?"

 

This woman gave me a look like I'd stoned her baby and said, "That's all you had to say." Like what? I needed to say "Excuse me, please" instead of just "Excuse me"? Was that my unforgivable faux pas? But at least this time she stepped out of the way. When she did, my mother rolled by and headed for the exit where she planned to wait for me while I completed checking out.

 

Once my mother (a 69 year old woman in a motorized cart) was gone, Skertia thought it would be a good idea to start complaining about Mom to the cashier. "Oh, people give me a headache. Like she couldn't get around me." Actually, Mom couldn't get around Skertia, because the carts at our local Walmart are roughly the size of grizzly bears and Skertia had (how can I say this and remain respectful?) a rather rotund rear end. 

 

I should have left it alone. I should have kept my mouth shut and taken the bullshit coming out of this woman's mouth like shit through a goose, but I'm protective of my mother, so I said, "Then maybe you need to go home and not deal with customers today."

 

Skertia smiled for the first time and said, "Maybe I should. You'd like that, huh?"

 

Oh boy. 

 

To keep from causing a scene, I left. I could have retorted, but it would have been pointless. These people are already making shitty money working for a shit employer in the even shittier southern United States. Their give-a-fuck is nonexistent, and anyone who assumes they have a fuck left to give is informed otherwise posthaste.

 

To wrap up this shitstorm, I called the store on the way home and asked for the complaint line. The lady who answered the phone said they didn't have a complaint line, but they could put me through to a manager. I was put on hold. Trisha, who identifies as a manager, came on the line and asked me what was wrong. I relayed my story to her, and she kept says, "Mmm-hmm" like a parent listening to a child whom they know is lying. Every time I paused for breath, Trisha would make that noise, "Mmm-hmm," so I finally told her I would go home and find the complaint line or fill out an online complaint form. 

 

Then Trisha told me the truth of the matter. "It doesn't matter where you complain. It all comes back to us."

 

Right. So fuck me and the horse I rode in on. Gotcha. 

 

This system is broken. And you know what? It doesn't matter. Because my mother will continue to shop Walmart and so will millions of others. But I don't lose easily. So every time this happens, I will blog about it. I will complain. I will tell everyone I know that Target is worth the few extra pennies on the dollar because their employees are actually happy people. I will direct people to Winn Dixie or Food Outlet for their shopping because, honestly, Walmart is not the cheapest place in town. And I will try and talk my mother into ordering her dog treats online. That's all I can do. 

 

Because you can't fix what management doesn't think is broken.

 

Thanks for reading,

 

E.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?