logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: audio-polka
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-11-20 09:20
"Virion. Wyrocznia" Andrzej Ziemiański
Virion. Wyrocznia - Andrzej Ziemiański

Pamiętacie kim był Virion w świecie Achai? To ten szermierz natchniony co sam był w stanie pokonać całą armię. Jeżeli zastanawialiście się skąd się wziął, gdzie nauczył się tak walczyć i generalnie jaka była jego historia, to Ziemiański właśnie spełnił wasze marzenia. Proszę Państwa, wracamy do świata pierwszej serii o Achai.

 

Treść tej powieści jest dosyć sztampowa. Mamy młodego szlachetnie urodzonego chłopaka, który jednak niczym szczególnym się nie wyróżnia. No ma dobry słuch(trochę mało powiedziane) ale to tyle. Do czego niby mu się to przyda. W nauce całkiem niezły, ale bez szału. W biegach dobry ale tylko na długi dystans, ale to bezwartościowa umiejętność. W szermierce natomiast miernota w końcu stawki. W kontaktach z dziewczynami jeszcze gorzej. I tak poznajemy młodzieńcze lata Viriona poznając jego znajomych, przeżywając pierwszą miłość i powoli wkraczamy z nim w dorosłość, a więc ukończenie Gimnazjonu. Wtedy następuje zwrot akcji i z zamożnego ale jednak szaraczka zmienia się w kryminalistę czekającego na proces. Tam poznaje inne życie i nabiera charakteru. Później mamy próbę ucieczki wraz ze wszystkimi konsekwencjami i pościgami. Tak więc nasz niewinny na początku bohater mężnieje i przechodzi metamorfozę.

 

Jestem rozdarty tą książką. Z jednej strony fajnie ukazali młodość głównego bohatera wraz z tymi wszystkimi aspektami dorastania a więc alkoholem i dziewczynami. Takie miłe w czytaniu czytadło dla młodzieży .Nic odkrywczego i nowego, czytaliście to juz z 50 razy ale i tak przeczytacie. Później natomiast Viriona, który jest w stanie zabić człowieka tak z zimną krwią i wyrachowaniem. I to jeszcze nie jednego, a przypominam, że z szermierki to on był noga. Trochę za dużo tu szczęścia w tych potyczkach. Jasne, on będzie w stanie całą armię wybić do nogi, ale jak się nauczy walczyć, a w tym tomie to nic nie umie. Bo generalnie nie wiele się dzieje w tej powieści. Mamy bardzo mało wyjaśnione odnośnie jego zdolności i jak się rozwinęły, prawdopodobnie to się zmieni w kolejnych tomach. Jedyne dwie rzeczy, które skłaniają do zastanowienia to stara kobieta pojawiająca się w połowie książki i żona Viriona będąca totalną zagadką. Dla tych dwóch wątków sięgnąłbym po kolejny tom. 

 

'Virion"  nie wyróżnia się niczym na tle innych podobnych powieści. Pełni raczej funkcję wprowadzenia do historii, która dopiero będzie opowiedziana. Dosyć długiego 500 stronicowego wprowadzenia. Część powie, że to skok na kase Ziemiańskiego. Jan odpowiem sobie na to pytanie dopiero po skończeniu całego cyklu. mam nadzieję, żę później będzie lepiej

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-10-13 16:09
"Czarna Madonna" Remigiusz Mróz
Czarna madonna - Remigiusz Mróz

Pan Mróz gdzieś mi się przewijał na półkach księgarni wszelakich. A tu jakiś thriller prawniczy, a to jakaś dobra sensacja. Że młody, zdolny, płodny. Trochę się o człowieku słyszało, dlatego nie dziwota, że postanowiłem sam ocenić jego twórczość. Wybieranie książki nie trwało długo, po prostu chwyciłem pierwszy audiobook, który był dostępny. Dlatego też nie miałem żadnych oczekiwań przed lekturą. No troszkę się zdziwiłem, bo miał być thriller prawniczy a tu cos takiego. Zresztą sami zobaczycie.

 

Filip, nasz główny bohater był księdzem. Był, bo zrzucił sutannę i szykuje się na ślub z Anetą. Jest jednak dalej blisko z instytucja Kościoła, ponieważ uzyskał dyspensę. Na kilka miesięcy przed ślubem, Aneta miała udać się do Jerozolimy, Niestety samolot którym leciała zniknął z radarów. w połowie trasy. Nie jest to jednak zwykły przypadek, ponieważ  z czasem okazuje się, że udział w tym miały siły nadprzyrodzone. Czy czyste, czy nieczyste jest niepewne aż do końca. Filip starając się rozwikłać tą zagadkę coraz mocniej zagłębia się w historie sprzed wielu lat, a z czasem zaczyna odczuwać obecność czegoś niepokojącego. Czegoś co może chciec przejąć nad nim kontrolę.

 

Nie oszukujmy się, ta książka jest o opętaniu. I tego się absolutnie nie spodziewałem. Myślałem, że będzie coś o terroryzmie, albo o tematyce politycznej. A tu horror religijny jak to określił sam autor. Bardzo pozytywne zaskoczenie. Tym bardziej, że pisarz odrobił pracę domową i bardzo głęboko kopał w celu znalezienia rzetelnych informacji i o opętaniu i o egzorcyzmach. Trochę o historii Kościoła też się można dowiedzieć. Bardzo mi to zaimponowało. Same opisy egzorcyzmów są chyba jedne z najlepszych w dostepnej literaturze. Podejrzewam, że podczas czytania możńa było dostać dreszczy. Podejrzewam, ponieważ ja miałem przyjemność słuchać audiobooka w wykonaniu pana Gosztyły. Jego interpretacja tekstu była tak przekonująca szczególnie głosy demonów, że niejednemu będzie się to śniło po nocach. Mistrzostwo świata!  Jednocześnie irytował mnie główny bohater w swojej naiwności. Miał zaniki pamięci, w nocy robił dziwne rzeczy, z ust wydostawał mu się szlam albo smoła i nie mógł wejść do kościoła .Ale nadal nie wpadł na to, że może jest opętany! Duchowny, który ma sporą wiedzę teoretyczną i nawet jest w stanie powiedzieć kilka słów o jednym z najsłynniejszych egzorcyzmów możę być aż tak ślepy? Dopiero gdy bliska mu osoba rzuca mu to w twarz następuje oświecenie. Tak to było bardzo wkurzające. Drugą rzeczą, która mi się nie podobała, to zakończenie ,a dokładnie wytłumaczenie chronologicznie co i dlaczego. Rozumiem koncepcję, że zarówno Bóg jak i Diabeł są poza czasem, i dla nich nie ma takiej ciągłości czasowej jak dla ludzi .Ale pomysł z "podróżowaniem" w czasie albo egzorcyzmami wstecznymi (to moja autorska nazwa, aby nie zdradzić fabuły) jest zbyt zagmatwany na mój gust. Równie przesadzone jest zakończenie, a dokładnie to co Filip ze sobą robi. Idąc zgodnie z nauką Kościoła, którą sam autor przywołuje Bóg nigdy by nie wymagał od swojego sługi czegoś takiego. Nie i koniec.

 

"Czarna Madonna" to zaskakujaco dobry horror. Jeżeli chcecie poczytać o nawiedzeniach, egzorcyzmach, końcu świata i demonach to pozycja dla Was. Szczególnie polecam wysłuchanie audiobooka, który potęguje nastrój. I gdyby tylko to było tematem książki to mógłbym postawić tu kropkę. Niestety przez zawiłe i z punktu widzenia Kościoła (jak i autora, bo sam to przywoływał wcześniej) nielogiczne zakończenie muszę ocenę zaniżyć i przestrzec uważnego czytelnika .Czytajcie, ale wiedzcie, że można by to lepiej zakończyć

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-09-13 09:32
"HEL 3 " Jarosław Grzędowicz
Hel 3 - Jarosław Grzędowicz

Poland can into space!!! 

Można to w końcu zakrzyknąć z całych sił, ponieważ najnowsza książka Grzędowicza przenosi nas do ery gdzie Polska prężnie rozwija turystykę kosmiczną i nawet ma chrapkę na coś więcej. Jak się sprawdzi ten autor w powieści sci-fi? Początkowo miałem pewne obawy, ale po chwili przypomniałem sobie "Pana lodowego ogrodu", który tak na prawdę jest książką sci-fi ale w klimacie fantasy i moje obawy nieco zmalały. Na pewno będzie dobrze.

 

I jest całkiem dobrze, ale nie od razu jesteśmy w przestrzeni kosmicznej. Głównym bohaterem jest evenciarz Norbert znany w branży jako Focus. Szuka on po świecie jakiejś sensacji, aby ją nagrać i opublikować w meganecie w formie 3-minutowego filmiku. Zarabia na tym tak jak dzisiejsi youtuberzy, zależnie od ilości wejść. Przy kręceniu takiego materiału w krajach arabskich spotykamy go po raz pierwszy. Jego oraz jednostkę specjalną, dzięki której uratował swoje cztery litery. Niedługo później wpada na aferę w którą uwikłane są elity naszego kraju. W wyniku tej ostatniej musi na jakiś czas zniknąć ważnym osobom z oczu. I dopiero wtedy pojawia się pierwiastek kosmiczny i możliwość podróży na Księżyc. Dlaczego piszę, że dopiero? Ponieważ w opisie zaserwowanym przez wydawnictwo przede wszystkim czytamy o nowym sposobie pozyskiwania energii, którego niewyczerpanym źródłem jest nasz satelita i o jego eksploracji. Można odnieść złudne wrażenie, że większość akcji jest związana z tym właśnie faktem a tak nie jest. Akcja przenosi się w przestrzeń kosmiczną dopiero w końcowej fazie i trzeba mieć to na względzie.

 

Całą powieść można podzielić na 3 fazy. 
Pierwsza wprowadza głównego bohatera i pokazuje na czym polega świat oparty na meganecie i eventach. Daje też ogólny pogląd na sytuacje geopolityczną i zależności pomiędzy Unią Europejską, Państwem Islamskim i innymi mocarstwami. Poznajemy też pewną jednostkę specjalną, która ma duże znaczenie później.

 

Faza druga to powrót Focusa do Polski i poznanie realiów w niej panujących. Jest też próba nakręcenia materiału ze ściśle strzeżonego spotkania elit politycznych. Spotykamy dzięki temu pewnego paranoika dysponującego dostępem do niezwykle ciekawego sposobu rejestrowania obrazu. Szkoda, że kilka intryg na poziomie państwowym zostało tylko wspomnianych bez rozwinięcia. Wydaje mi się, że miały na prawdę duży potencjał, ale cóż autor uznał inaczej. Może uznał, że nie ma na to czasu, gdyż zbliżamy się do...

 

Fazy trzeciej, a więc rekrutacja Focusa do programu kosmicznego a później jego szkolenie i sama akcja na księżycu .Z dość specyficznym zakończeniem, którego nie jestem jeszcze w stanie ocenić, czy mi się podoba czy też nie.Jak więc widzicie sama "akcja" kosmiczna to ostatnia 1/3 książki.Dlatego też ostrzegam, żeby bardziej nastawić się na opis koncepcji rozwoju globalizacji niż na literaturę międzyplanetarną.

 

"HEL 3" to książka z dużym potencjałem, ale nie do końca wykorzystanym. Największy plus to lekkość pióra i narracji Grzędowicza, który przemyca w powieści swoje obawy o dalszy kierunek rozwoju zarówno Unii Europejskiej z polityką Zrównoważonego Rozwoju jak i Państwa Islamskiego czy też zwiększania się naszej zależności od środków masowego przekazu. Zabrakło mi rozwinięcia wątku politycznej kontroli obywateli i to chyba największy minus. Sam program kosmiczny był ok, ale bez ekscytacji większej. Zakończenie natomiast troszkę chyba jednak zbyt udziwnione, ale to raczej kwestia gustu. Dla miłośników prozy Grzędowicza jest to pozycja obowiązkowa. Dla fanów sci-fi raczej nie, ale jeżeli interesuje Was wizja Europy w najbliższych 20-30 latach to warto rzucić okiem

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-08-25 10:02
"Wilcze leże" Andrzej Pilipiuk
Wilcze Leże - Andrzej Pilipiuk

Wielki Grafoman powraca. Znów uraczył nas zbiorem opowiadań gdzie prym wiodą Rober Storm i doktor Skórzewski. Czy i tym razem będzie to dla mnie droga przez mękę i ciągłe narzekanie na słabą formę pisarza? Czytajcie, a się dowiecie.

 

Czeka nas 9 opowiadań, z których 2 traktują o doktorze Skórzewskim, 5 o moim nielubianym archeologu Stormie oraz 2 niezależne. Co do tematyki jest bardzo różnorodnie. Są poszukiwania zaginionej relikwii, porachunki z rosyjskimi służbami specjalnymi, próba dostarczenia listu nieboszczyka czy też historia żydowskiej dziewczynki w trakcie okupacji oraz dobry tekst o miłości do mumii. Jak widzicie przekrój jest bardzo duży, lecz można te opowiadania podzielić na 3 grupy.

 

Grupa pierwsza to opowiadania o Robercie Stormie. Generalnie czegos zawsze szuka, dużo podróżuje, wykazuje się niezwykłą wiedzą i tęskni za czasami minionymi, mimo, że ma nieco ponad 30 lat. Jeżeli lubicie wiele dywagowań, snucia domysłów i roztrząsania drobiazgowo różnych opcji to będzie coś dla was. Do mnie jednak ta postać nie przemawia, lecz jest to opinia, która wykształciła się przez kolejne tomy opowiadań i ma juz ugruntowana pozycję. W najbliższym czasie raczej zdania nie zmienię.

 

Druga grupa to opowiadania o doktorze Skórzewskim. Niegdyś moim ulubionym bohaterze literackim. Tutaj Pilipiuk bardzo wyraźnie pokazuje, że nie ma na ta postać więcej pomysłów. Jedno opowiadanie o masowym prześwietlaniu dzieci w celu poszukiwania źródeł gruźlicy kończy się w momencie gdy znajdują coś ciekawego. Drugie jest totalnie o niczym. Można go streścić sentencja"idzie lepsze" i tyle. Szkoda mi bardzo, że taka postać jak Skórzewski jest tak marnowana. Proponuję autorowi, żeby odpuścił doktora skoro nie ma na niego pomysłu, bo to tylko mu szkodzi.

 

Trzecia grupa to 2 opowiadania niezależne. Pierwsze opowiada o ukrywaniu się w lesie Lubelszczyzny żydowskiej dziewczynki w czasach Drugiej Wojny Światowej, a drugie to dochodzenie okoliczności bardzo nietypowego samobójstwa z mumią w tle. I jest to najlepsza część tego zbioru opowiadań. Poprowadzone od początku do końca, bez urwania narracji w kluczowym momencie i z ciekawą fabułą. Na upartego można znaleźć kilka bezsensownych zachowań, ale nie zmienia to faktu, że te opowiadania czytało mi się najlepiej. I więcej czegoś takiego bym w przyszłości poczytał.

 

 

Pilipiuk przyzwyczaił mnie już, że pisze co mu do głowy przyjdzie a później porzuca pomysły. Wiadomo też, że jest autorem bardzo płodnym i wypuszcza w świat po kilak książek rocznie. Niestety z ilością nie idzie w parze jakość. Ot zwykłe czytadła, które zapomina się kilka dni po lekturze. Nie inaczej jest i tym razem. Już teraz nie pamiętam dokłądnie o czym było konkretne opowiadanie a skończyłem czytać 3 dni temu. Wolałbym czytać ksiażki Pilipiuka dwa razy rzadziej, ale lepiej dopracowane. Za dwa oryginalne niezależne opowiadania ocenę podnoszę o pół gwiazdki. 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-08-07 16:38
"Upał" Marcin Ciszewski
Upał - Marcin Ciszewski

Jakiś czas temu miałem okazję zapoznać się z twórczością Pana Ciszewskiego. Zapowiedziałem wtedy, że chętnie bym poznał dalsze losy Jakuba Tyszkiewicza i Krzeptowskiego. Jakoś tak się złożyło, że okazja się nadarzyła o czym z chęcią zaraz Wam opowiem.

 

"Upał" swoją fabułę umiejscawia całkiem niedaleko bo w Warszawie. Tak jak poprzednia część pozwala nam na precyzyjne śledzenie wędrówek bohaterów, pod warunkiem oczywiście, że topografia stolicy nie jest nam obca. Nie miejsce jest jednak najwazniejsze, a czas. Tyszkiewicz bowiem stoi na czele specjalnie powołanej jednostki mającej na celu walkę i udaremnienie działalności terrorystycznej podczas EURO 2012, które miało miejsce w naszym kraju parę lat temu. Dwa dni przed bardzo ważnym meczem naszej reprezentacji na Stadionie Narodowym dochodzi do nieudanego zamachu samobójczego w samym centrum Warszawy. Jakub musi zrobić wszystko, żeby zapewnić bezpieczeństwo podczas tego spotkania, a więc wykryć i złapać ludzi za tym stojących. Nie pomaga ani lejący się z nieba ukrop, ani świadomość, że do meczu coraz bliżej...

 

Czy jest coś co wyróżnia tą książkę spośród innych? Na pewno tematyka, która była bardzo na czasie w momencie premiery (kwiecień 2012). Lepszej daty autor nie mógł chyba sobie wymyślić. Ale to było kilka lat temu. A co z dniem dzisiejszym? Otóż dzisiaj jest równie świeża ze względu na ryzyko zamachu. Jak zachowały by się nasze służby w takim przypadku? Jaka była by reakcja rządu i oczywiście samego społeczeństwa? To dobre pytania, na które autor zgrabnie odpowiada. Jeżeli zaś chodzi o całą resztę, to jest... poprawnie. Niczym więcej się "Upał" nie wyróżnia. Solidna powieść sensacyjna, z kilkoma zwrotami akcji i bohaterami, których zdażyliśmy już poznać. Troszkę tych bohaterów zabrakło jednak wg mnie, ponieważ skupiono się Tyszkiewiczu i Krzeptowskim a resztę potraktowano po macoszemu. Za to wprowadzono nową rudą intrygującą agentkę. Czy to dobrze? No dobrze, ale ja bym wolał dalsze rozwinięcie świeżego zwiazku z Jadwigą, albo kilka słów więcej o policyjnym informatyku. Autor dał posmakować cukierka, ale tylko polizać. Resztę zabrał i schował do torebki. Wszystko to jednak jest tylko czepialstwem, bo książkę czyta się dobrze i szybko. Typowa męska literatura, która jest wypełniona akcją, strzelaniną i testosteronem. Tylko tytuł mnie wkurzył. Bo o ile w "Mrozie" mieliśmy bardzo ważną rolę do odegrania jaką miała pogoda, to tutaj jest wciśnięta na siłę. Na siłę, bo małe zlodowacenie w poprzednim tomie było bardzo istotne i dla fabuły i dla czytelnika. Tutaj można skwitować wszystko zdaniem, że w Warszawie było gorąco. Upał na nic nie wpływał, ot po prostu nawiazanie do pierwszego tomu. Zostałem oszukany, ale bardzo się nie gniewam.

 

"Upał" to solidna dawka emocji i męskiej literatury. Tematyka i umiejscowienie akcji jest bez wątpienia dużą zaletą. Jednak porzucenie rozwinięcia poprzednich postaci kosztem nowych podobało mi się juz o wiele mniej. ALe ogólnie plusy rekompensują minusy, więc ocena będzie taka, jak w "Mrozie". Autor trzyma poziom, może kolejnym tomem nieco go podniesie

More posts
Your Dashboard view:
Need help?