logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: george-rr-martin
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-07-16 22:10
Wild Cards
Wild Cards - George R.R. Martin

After hearing several people talk about this series in a positive way,I read the first one.

A space virus is exploded in the air above Manhattan in the 40's and is quickly spread overseas.The virus quickly kills thousands,mutates an unknown number more.And sometimes it's terrible  mutation and a very few got a mutation/powers.

This made it a read better than I was expecting,I'll continue the series.

Like Reblog Comment
review 2018-06-28 19:55
Brodelt vor Spannung, entlädt sich aber noch nicht
Sturm der Schwerter (A Song of Ice and Fire #3.1) - George R.R. Martin

Inhaltsangabe

Die Sieben Königreiche befinden sich im blutigen Bürgerkrieg. Einer der Anwärter auf den Thron ist bereits tot, ein anderer in Ungnade gefallen, doch der blutige Machtkampf in Westeros tobt erbitterter denn je. Robb Stark, der Herr von Winterfell, leistet dem tyrannischen Haus Lennister hartnäckig Widerstand, obgleich seine Schwester als Geisel am Hof des Kind-Königs Joffrey gefangen gehalten wird. Da sehen sich die Streiter von Winterfell plötzlich einer ganz neuen Gefahr gegenüber: Aus dem Norden drängen unbekannte Kräfte zur Grenze vor…

 

Meine Meinung

  1. Band

(kann Spoiler enthalten!)

 

Gleich zu Beginn des 5. Bandes der Reihe entwickelt sich eine Hass- Freundschaft, wenn man dies so bezeichnen mag zwischen zwei Charakteren, die mir dadurch wieder mehr in den Fokus rücken. Brienne von Tarth und Jamie Lennister.  Unterschiedlicher könnten sie nicht sein und dennoch gelang durch deren Weg in Richtung Königsmund und der schnippischen Konversationen ein super Start in die Geschichte. Jedoch werden sie auf ihrer Reise aufgegriffen und dies hat vor allem für den Königsmörder schwerwiegende Folgen.

 

Robb Stark versucht weiterhin Widerstand zu leisten. Während seine Mutter auf ein Versprechen mit dem Haus Frey setzt, welche die Starks bei ihrem Kampf unterstützen wollen, bricht Robb das Versprechen. Welche Folgen dies für die Starks wohl haben wird? Dass sein Handeln folgenlos bleibt, daran glaube ich in dieser Reihe nicht mehr.

 

Wer mir in diesem Teil ein wenig zu kurz gekommen ist, wobei dafür andere Charakter und Charaktergruppen Vollgas gegeben haben, ist Arya Stark, Robb’s Schwester. Aber sie trifft auf einen alten Bekannten und lernt die Bruderschaft um Lord Beric Dondarrion kennen.

 

In Königsmund regiert weiterhin ein Kind. Allerdings beschließt der Rat, dass seine Verlobung zum Hause Stark gelöst werden soll. Der Rat sieht größeres Potenzial, wenn sich das Haus Lennister mit dem Haus Tyrell verbindet.

Die Auserwählte Margery Tyrell mag ich sehr gern. Ich mag ihre frischen Charakterzüge und wie sie mit ihrer Großmutter, der Dornenkönigin und Sansa Stark umgeht. Für Sansa ist allerdings ganz schnell ein neuer Heiratskandidat gefunden. Die Lennisters versuchen wirklich mit allen Mitteln an der Macht zu bleiben.

 

Etwas kleine Rollen zugesprochen werden dieses Mal der Sturmtochter Daenerys, welche ihre Armee für den Kampf um den Eisernen Thron vergrößert und Brandon Stark zugesprochen. Bran, der aus der Ruine Winterfell im letzten Band flüchtete, macht sich mit seinen Freunden auf in den Norden.

Was hat es mit dem 3-äugigen Raben auf sich, nach dem er suchen soll?

 

Und nun zu den beiden Handlungssträngen, die mir in diesem Band am meisten gefallen haben. Die Nachtwache heimst Verluste ein. Hier kommt es zu einigen actionreichen Szenen und die Anderen rücken immer weiter ins Bild. So langsam bekomme ich eine Vorstellung, war mir dieser Teil bisher immer noch sehr suspekt erschienen. Auch die Geschichte um Jon Schnee geht spannend weiter.

In diesem Teil vermischt sich bei ihm Verrat und Liebe.

Beim Hören treibt es mich immer weiter weg vom Süden. Ich mag die Beschreibungen des Nordens und nun auch des eisigen Teils des Nordens hinter der Mauer sehr.

 

Abschließend ein Mann, der zum Schluss meine ganze Aufmerksamkeit hatte.

Oberyn Martell aus Dorne reitet in Königsmund ein zu Ehren der bevorstehenden Hochzeit zwischen Joffrey und Margery. Aber in seinem Inneren hat er ganz andere Dinge vor, als dieses Ereignis zu feiern. Tyrion bekommt einen kleinen Einblick in sein Vorhaben und ist nicht allzu abgeneigt von dem, was eventuell kommen wird.

 

Mein Fazit

In dem 5. Teil der Reihe spürt man wieder, wie der Autor jegliche Spannung wieder erst aufbaut, um diese dann im kommenden Teil zu entladen.

Lange kann ich mit diesen vielen Cliffhangern und Eventualitäten nicht leben.

Das Hörbuch zum 6. Band muss schleunigst zu mir finden.

Wie der Autor es schafft, fast alle erschaffenden Charakteren auf der Seitenanzahl bzw. den Hörminuten seine Aufmerksamkeit zu schenken, ist einfach grandios.

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2018-06-18 05:08
Reading progress update: I've read 5%.
A Dance with Dragons - George R.R. Martin

Tyrion! Dany! Jon! Bran! It's like a family reunion, GoT style, complete with arguing villagers, that weird neighbor you all try to avoid and the occasional murder. And you're sure this is roast beef that we're eating, right? :D

Like Reblog Comment
review 2018-06-09 16:46
Nawałnica mieczy, część 1: Stal i śnieg - George R. R. Martin

Sagę Pieśni Lodu i Ognia R.R. Martina czytam bardzo nie po kolei. I to wówczas, gdy tęsknię za serialem. Choć bardzo pragnę doczytać kiedyś wszystkie tomy. Gdzieś już na moim blogu pojawiła się recenzja "Nawałnicy mieczy. Krew i złoto". Teraz zaś pojawi się tom wcześniejszy. Dla mnie drugi, który poznałam.

Pewnie nie wiecie, że uwielbiam serial. Jest świetny. Ale zawsze mnie ciekawiła książkowa wersja historii. Czy się bardzo różni? Czy jest podobna. Dlatego też sięgnęłam po "Nawałnicę mieczy. Krew i złoto", która przypadła mi do gustu, więc postanowiłam poznać historię od początku. Co jak widać, nadal mi się nie udało...

"Nawałnica mieczy. Stal i śnieg" to dalsze losy bohaterów, których mogliśmy poznać w "Grze o Tron" (jeśli ktoś czytał, a nie zaczynał historii od środka). Są to losy wcześniejsze niż te w "Nawałnicy mieczy. Krew i złoto". Na szczęście nie miałam problemu z tym, że czytałam o wcześniejszych wydarzeniach. Nie było mi trudno się przestawić.

Od razu przyznaję, iż czytając, miałam przede wszystkim przed oczyma obrazy z serialu. Ba, czytać o losach bohaterów, ja przypominałam sobie po prostu wydarzenia z serialu. Chociaż były też pewne różnice.

To w tej części pojawia się Ygritte. Rudowłosa dzika, w której zakochał się Jon. A i ona obdarzyła go uczuciem. Fajnie było czytać o pierwszej miłości Jona.

Jak zawsze w tej serii, było dużo różnych bohaterów, wydarzeń, zwrotów akcji. Najbardziej lubiłam czytać o Arya Stark. Przyznam też, iż dużo milej czytało mi się o Sansie niż gdy ją oglądałam. Sansa w sadze Pieśni Lodu i Ognia, choć jest jeszcze dzieckiem, wydaje się ciekawsza. Bardziej odczuwałam jest strach, lęk. Po prostu było mi jej ogromnie szkoda. Dużo bardziej niż jej serialowy odpowiednik.

Oczywiście, z przyjemnością czytałam losy Tyriona oraz Jaimego Lannistera. Niestety, w tej częsci Jaime jest z Brienne, która mnie irytowała o wiele bardziej niż w serialu. Coś nie przepadam za tą postacią.

Robb Stark też nie budził u mnie pozytywnych uczuć. Być może dlatego, że wiedziałam już, co się wydarzy w dalszych losach przez jego jedną głupią decyzję. Tylko, że był dzieckiem, które mogło popełniać błędy. Szkoda, że jego jedna decyzja miała tak ogromny wpływ na dalsze jego (i nie tylko jego) losy.

Książkę czytało mi się wspaniale. Miło było mi się znaleźć znów w świecie Westeros, gdzie toczy się walka o koronę, honor, sprawiedliwość i życie. Cudownie było znów zobaczyć bohaterów, których polubiłam lub znienawidziłam. Na pewno powrócę jeszcze do Westeros. Mam nadzieję zaś, że tym razem wreszcie przeczytam tom pierwszy, tzn. "Grę o tron".

Polecam ogromnie. :)

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-05-29 11:44
Indistinguishable SF: "Nightflyers and Other Stories" by George R.R. Martin
Nightflyers and Other Stories - George R.R. Martin


Dragons have always been cool, Video games have always been cool, real ale has always been cool. (Union) Rugby has always been cool, Science Fiction has always been cool, and Fantasy has always been cool. Football has always been shit, same as radio 4 depressing plays that the controller seems to think everyone has been to Cambridge/Oxford and therefore they like this sort of thing as it’s so highbrow. Kill a mockingbird yada yada, the Royal Shakespeare Taliban society again shit. Give me dragon slaying and space ship battles any day of the week. There's very little in life that can't be improved by adding dragons. Anyway, since when was a game of thrones considered to be fantasy? To me, it is fantasy with the guts ripped out of it. Take away the undead and the dragons, and you would see no difference to the overall story. It is a medieval soap drama with fantasy elements tacked on. Fair enough, Martins wants to move the genre on - he wants to go beyond epic sagas and doomed heroes, and the romance that underpins all fantasy, but what has he replaced it with? Sex and misogyny.

 

 

If you're into stuff like this, you can read the full review.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?