logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: sanderson
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-07-08 00:45
Edgedancer (The Stormlight Archive #2.5)
Edgedancer: From the Stormlight Archive - Brandon Sanderson

Traveling from the palace of the Azish emperor to the carved out city of Yeddaw, a young Knight Radiant stalks her would be executioner even as a danger to her world stalks the land.  Brandon Sanderson’s Edgedancer is a tale from the Stormlight Archive set in-between the second and third volumes of the main series as it shows the how Lift, the titular Edgedancer, and a long surviving Herald react to the Everstorm.

 

Feeling confined and unsure, the adventurous theft Lift travels to the city of Yeddaw to find more Radiants before they are murdered by Darkness.  The teenager displays her Edgedancer talents to draw the attention of her would be executioner while also exploring the city and trying to figure out its people.  Her tactics pay off as Darkness learns she’s in the city and she follows him to discover what he knows only to find out that Darkness has Radiant apprentices of his own including a man in white.  Eventually Lift is forced to use her connections with the Azish emperor to find out who Darkness is searching for only to discover that his apprentices had made a mistake and that the unlikeable woman Lift has had several encounters will is his target.  But it is during their confrontation that Lift convinces Darkness, the Herald Nale, that the Everstorm hitting the city means a new Desolation has arrived.

 

Although this book comes in at roughly 270 pages, the first 58 being a reprinting of Lift’s Interlude in Words of Radiance, the small hardback volume that it appears in makes it seem longer than it is.  In a postscript, Sanderson wrote that this novella was needed before both characters appear again in Oathbringer thus meaning for that anyone reading the series this short little story is something they might want to quickly read.  Given it’s short length, Sanderson packs a lot into it as he wants to describe the city of Yeddaw as well as continue to develop Lift—who he is not shy in saying he enjoys writing—in both her understanding of who she is and in giving readers hints about what the “Nightwatcher” gave her instead of her request to remain 10 years old.

 

Edgedancer is a quick, fun read about young adventurous character looking to figure herself out and in the process helping an age-old hero begin to regain his focus on what the world of Roshar needs.  Even though you’ll need to have read earlier volumes of the Stormlight Archive to understand the magical system and world it take place in.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-07-02 13:53
Nie droga, lecz trakt. Królewski.
Droga królów - Brandon Sanderson

Właśnie mija rok, od kiedy przeczytałem tę opasłą powieść. Trochę żal, że byłem zbyt leniwy, by opisać moje wrażenia od razu, z pewnością wtedy potrafiłbym poruszyć więcej aspektów, ale może i dobrze - bo dzięki temu oszczędziłem Wam nadmiaru zachwytu wylewającego się z każdego zdania recenzji! Tak, bo tylko w kategoriach zachwytu mogę tę książkę opisywać.

 

To, co najmocniej odczuwałem niemal od pierwszych stron, to odczucie, że jest to z pewnością najbardziej dojrzała pisarsko powieść Sandersona. Wyraźnie widać, że jest ona efektem wieloletnich przygotowań, klecenia wątków, budowania postaci. Nie kłują już w oczy niespodziewane, z księżyca wzięte zachowania bohaterów. Wątki (nie wszystkie - wszak to dopiero pierwszy tom) pięknie się ze sobą spajają, a mimo to ich kulminacja następuje w zupełnie niespodziewanym miejscu. Świat Rosharu, w którym dzieje się akcja powieści, jest po prostu nie-sa-mo-wity, tak różny od ziemskiego, a jednocześnie tak konsekwentnie przedstawiony!

 

Czytałem opinie, że fabuła wolno się rozkręca, są dłużyzny - ja żadnej z tych rzeczy nie odczuwałem! Owszem, jak to u Sandersona, temperatura akcji mocno podskakuje pod koniec powieści, nie oznacza to jednak, że wcześniej jest nudno. Wręcz przeciwnie, poznajemy bohaterów w przełomowych dla nich okolicznościach, a wcześniej prolog i jeszcze wcześniej pre-prolog skutecznie wzbudzają zaciekawienie.

 

O czym jeszcze mogę powiedzieć, żeby zachęcić do przeczytania? O spektakularnie przedstawionych scenach akcji, tak działających na wyobraźnie, że aż przypominających nagrane w slow-motion sekwencje z hollywoodzkich filmów? O tym, że choć nawał zdarzeń był ogromny, to jest to zaledwie początek całej historii, która zapowiada się imponująco? O tym, że następna część - bo już ją przeczytałem - tylko to potwierdza? O tym, że dla takich książek warto czytać książki?

 

No, bo warto:)

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-06-21 08:32
"Dawca Przysięgi" Brandon Sanderson
Dawca Przysięgi tom II - Brandon Sanderson
Dawca Przysięgi tom I - Brandon Sanderson

Są takie książki na które się po prostu czeka. Śledzi się postępy twórcze autora i odlicza dni do polskiej premiery. No chyba, że książka jest podzielona na 2 tomy, wtedy czekanie na pierwszy nie ma sensu, trzeba mieć obydwa. Tak też było tym razem. Czekałem długo, ale było warto.

 

Jak tu opisać zarys fabuły trzeciej części cyklu, który docelowo ma być 10 tomowy? I to w taki sposób, alby nie zdradzać istotnych szczegółów osobom, które nie czytały jeszcze pierwszej części? Chyba się nie da. Ale chociaż trochę spróbuję. 

Sanderson w każdym tomie skupia się na jednej postaci, której historie przed nami odkrywa. Tym razem jest to Dalinar Kholin. Genialny strateg, Czarny Cierń będący legendą na polach bitew, człowiek który wydaje się uosobieniem honorowego zachowania. Taki troche nasz Zawisza Czarny. Człowiek ideał? Otóż każdy ma jakąś skazę. W jego przypadku powoli odkrywamy mroczną przeszłość. Dalinar jest tu oczywiście postacią wiodącą. ale pozostali bohaterowie również ładnie się rozwijają. Dochodzi nawet do kilku niespodziewanych zmian na froncie. Dowiemy się również nieco więcej o Cieniomorzu i poznamy kolejnych Świetlistych. A zakończenie wgniata w fotel. Serio, czytałem jeden fragment chyba z 4 razy bo wierzyć mi się nie chciało. 

 

Na takie książki warto czekać. Nawet podzielenie na 2 tomy nie odebrało mi przyjemności z lektury, chociaż w tym wypadku było uzasadnione. Łącznie dostajemy ponad 1200 stron. Zamknięcie tego w jednym tomie faktycznie było by mało wygodne w czytaniu. Rozwój postaci Dalinara jest świetny. Powoli odkrywamy wraz z nim o co chodziło z jego żoną i czego dokonał we wcześniejszych latach. Shallan też rozwinęła swoje umiejętności niebezpiecznie zbliżając się do krawędzi szaleństwa. Kaladin troszkę mnie irytował rozczulaniem się nad sobą, ale nie było to aż tak rażące. No i dostaliśmy więcej informacji zarówno o tym na czym polegało Odstępstwo jak i o obecnej sytuacji. Wszystko się wyjaśnia ,ale i nowe postacie jak Zabójca w Bieli lub Zwinka wnoszą kolejne niewiadome do równania. Jeżeli faktycznie Sanderson planuje 10 tomów tego dzieła, to mam wielką nadzieję, że w spokoju to dopisze. Tempo ma bardzo dobre ,więc jest szansa :)

 

Mała uwaga na koniec. Jest to trzecia część więc przydało by się czytać od początku. Ale to nie wystarczy. Sanderson w swojej kreacji światów przeplata ze sobą swoje dzieła, tak jak King w Mrocznej Wieży. Dlatego też niezbędna jest lektura "Tancerki krawędzi" przed "Dawcą przysięgi". Minipowieść zawarta w zbiorze opowiadań "Bezkres magii" ma ten dodatkowy plus, że główna postacią jest Zwinka, będąca najbarwniejszą Świetlistą w całej stawce.

Drugą pozycją, którą warto poznać przed lekturą jest "Rozjemca". Tu już mamy do czynienia z osobną powieścią w innym świecie ale kilka postaci i jeden przedmiot pojawiają się i tu i tu.

Na ten moment to najlepsza książka, którą przeczytałem w tym roku. Oby tak dalej Panie Sanderson

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-06-21 01:47
The Way of Kings (The Stormlight Archive #1) (Audiobook) - DNF 17%.
The Way of Kings - Brandon Sanderson

Technically, this is competently written, and the narrators do a decent job with their parts once I sped up the playback to 1.25 times normal speed. But... 

 

I was bored a lot of the time. It got interesting for awhile. I like Kaladan and Shallan, but they don't make up for the clunky world-building or the overall awkward tone of the writing. This reads like an opus to fanfic much of the time, and it's cringe-worthy fanfic at that.

 

And the whole lighteyes/darkeyes thing just feels weird. Like the author wanted to include something about racism, but didn't want to start up a sh*tstorm by doing it badly, so decided that eye color made a good alternative. Maybe he heard about Jane Elliot's blue eyes experiment and figured it was a good stand in. It's not though.

 

If this were only 200 or 300 pages, I might feel compelled to power through to the end, but there are another 800+ pages to this thing, so my patience has run dry. 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2018-06-12 12:05
adjusting targets
Oathbringer: Book Three of the Stormlight Archive - Brandon Sanderson

So apparently it's day 162 of the year and I've read 88 books, so I'm adjusting my target this year to 200 from 250, the progress gap was beginning to make me twitchy and this is to be enjoyable, not stressful.  If the progress starts to get to far to the other side I'll readjust.

 

Still think the Brandon Sanderson tome should have count for about 4 books...

More posts
Your Dashboard view:
Need help?