logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Ćwiek
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-09-22 12:35
"Grimm City. Bestie" Jakub Ćwiekc
Grimm City. Bestie - Jakub Ćwiek

Mimo niechęci do tego gatunku wróciłem. Wróciłem do miasta ciemnego jak dusze jej mieszkańców i gangsterskich porachunków. Spytacie dlaczego? Bo miałem zakupiony cały komplet książek Ćwieka hurtowo. I byłem też ciekaw, czy koncepcja się nieco zmieni. Jeżeli też jesteście ciekawi to zapraszam.

 

Grimm City jak i poprzednio jest brudne, ciemne i ponure. Ale nastąpiła pewna zmiana. Otóż został zabity jeden z bossów podziemnego światka. Jest podejrzany, wszyscy czekają na proces a organizacje przestępcze do czasu jego zakończenia ogłaszają zawieszenie broni. Jednocześnie nieco na uboczu detektyw Evans dostaję sprawę seryjnego zabójcy "Drwala". Nikt sprawy nie rozwiązał i nikt mu nie pomoże, bo wszystkie oczy zwrócone są na sale sądową, gdzie lada chwila może zapaść najważniejszy wyrok w historii miasta. Możliwe jednak, że obydwie sprawy coś łączy. Może to osoba byłego boksera, który ma problemy z kontrolą agresji, a może były wojskowy, który znalazł powołanie w kościele i pomocy sierotom ulicy. Jak przeczytacie to się dowiecie.

 

W trakcie lektury załapałem w końcu koncepcje świata jaka wymyślił autor. Mamy stworzone ramy, którymi są miasto i kilka kluczowych postaci jak detektyw Evans, albo funkcjonariusz McShane lub reporterka. I w tych ramach osadzamy nową historię i jednorazowego bohatera. poprzednio był to Alfi, tym razem wspomniany wcześniej były bokser. Jest to rozwiązanie dające wiele elastyczności w prowadzeniu narracji i można dowolnie łączyć wątki poszczególnych powieści. Czuć tu mroczną stronę miasta, ale nie jest ona tak bardzo gangsterska. Tym razem spowodowane jest to opisem porwanych przez Drwala kobiet, które są dosyć mocne.Mi to nie przeszkadzało i dzięki zmniejszonemu naciskowi na wątki polityczno-układowe lepiej mi się czytało. Niestety do czasu. O ile snucie historii szło Ćwiekowi bardzo dobrze, to zakończenie wydawało mi się bardzo kiepskie. Mamy tu dwa wątki. Pierwszy jest o procesie znanego obywatela, a drugi to poszukiwanie wspomnianego Rzeźnika. W pewnym momencie ten drugi zostaje gwałtownie i brutalnie przerwany, a nie ukrywam, że to on wydawał mi się ciekawszy, zwracając na siłę naszą uwagę na ławę sądową. Nie byłem tym zachwycony.

 

"Grimm City. Bestie" to solidny kryminał noire z ciekawym rozwinięciem fabuły i kiepskim zakończeniem. Koncepcja świata i miasta jest ciekawa, ale nie na tyle, żeby mnie na dłużej przyciągnąć. Chciałbym powiedzieć, że z chęcią sięgnę po kolejna część o ile powstanie ale nie będę się okłamywał. To nie moja bajka.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-08-08 15:25
"Grimm City. Wilk!" Jakub Ćwiek
Grimm City. Wilk! - Jakub Ćwiek

Kończę tą pozycją moje Pyrkonowe zakupy. Zakupy, które robiłem pod wpływem chwili, bardziej oczami niż rozumem i dobierane byle więcej, ob będzie promocja 3 za 1. Na ostatek zostały mi dwie ostatnie pozycje Ćwieka, którego lubię i doceniam za pomysłowość. Tym razem totalnie mnie zaskoczył. Jeżeli chcecie się dowiedzieć dlaczego, czytajcie dalej.

 

Ogladaliście stare gangsterskie filmy? Takie gdzie detektyw w obowiązkowym prochowcu i kapeluszu przemierza mroczne zaułki miasta, w którym zawsze pada a złoczyńcy wychylają z co drugiej bramy? Jeżeli tak to wiecie jak to będzie wygladało. Ćwiek zabiera nas do Grimm City, które żywcem wyjęte jest z filmów noir, gdzie kilka rodzin gangsterskich toczy ze sobą nieustającą wojnę, a policja niby coś robi, ale w sumie to chyba tylko udaje. I w tym mieście dochodzi do fali zbrodni, w wyniku której życie tracą taksówkarze. Niebezpieczeństwo jest bardzo realne, nic więc dziwnego, że jeden z przestraszonych kierowców prosi swojego współlokatora Alffiego, muzyka który łapie się każdej możliwej fuchy o zastępstwo. Niestety nasz grajek przez przyjecie tego zlecenia wplątuje się w dużo większe problemy, niż mu się wydaje. 

 

Jest mroczno. Jest depresyjnie, bo Grimm City w związku z rozwiniętym przemysłem wydobywczym pokryte jest ciągle sadzą i ciemną oleistą substancją. I jest całkowicie inaczej niż w innych ksiażkach Ćwieka. Jakiekolwiek nawiązania do fantastyki kończą się na nazwie miasta i jej legendzie założycielskiej. Popkultury też wiele nie zobaczymy. Coś wręcz niesłychanego dla tego autora. Humoru też niezbyt wiele, a gdy już się pojawia jest to raczej jakaś cięta riposta rzucona przez zaciśnięte usta albo słodko-gorzki dowcip. I w tym gęstym klimacie Alffie który stara się przeżyć. Początkowo myślałem, że jest on głównym bohaterem, lecz z czasem okazuje się, że dwaj gliniarze, niegdyś partnerzy przejmują tę rolę. Razem zmierzają ku rozwiązaniu spawy zabójstwa innego policjanta po drodze nie bojąc się robić posunięć, które są daleko od litery prawa. A gdy dochodzą do rozwiązania, okazuje się, że jest to tylko wierzchołek góry lodowej. Więc trzeba kopać dalej. Pomoże w tym Alffie bo nie ma wyjścia ale i pomoże wścibska reporterka, szukająca świetnego tematu na artykuł. Wszyscy bohaterowie idealnie wpasowują się w zamysł autora i w świat nam przedstawiony. Akcja jest powolna i ciagnie się niczym smoła, ale to też nie jest wadą, ponieważ tak to powinno wygladać w noire. Dla miłośników takiego klimatu Ćwiek stworzył perełkę, ale...

 

"Przyznaj spodziewałeś się baśni.." widnieje na okładce. I owszem, spodziewałem się. Albo większego nawiązania .A tutaj jest kryminał ozdobiony kilkoma motywami bajowymi. Myślałem bardziej o czymś pokroju "Chłopców" a nie tak poważnej pozycji. I wiecie co? Ja nie lubię noir! To absolutnie nie mój klimat. I czytając "Grimm City.." zrozumiałem to z całą pewnością. A szkoda. Bo książka jest bardzo dobra w ramach tego gatunku oczywiście .Dlatego więc taka a nie inna ocena. Doceniam pracę autora i zbudowanie klimatu, ale to raczej nie dla mnie. Lecz jeżeli lubisz czarno-białe filmy i facatów w kapeluszach to nie wahaj się, to jest książka dal Ciebie!

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-10-20 06:54
Chłopcy 4. Największa z przygód - Jakub Ćwiek

Największa z przygód dobiegła końca. I to się dopiero nazywa zakończenie serii!

W ostatniej części Chłopców poznaje się głównych bohaterów do samego końca, odkrywa ich osobowość i kocha jeszcze bardziej. Urokliwy Kruszyna staje się jeszcze bardziej urokliwym Kruszyną, Milczek jest moim ulubieńcem, a teksty Kędziora rozwalają na łopatki, wszystkie bez wyjątków. 

Akcja toczy się z prędkością enduro, za zakrętami czają się podstępne cienie, wszystkiemu przyglądają się tajemnicze zielone oczy, a wszystko to trzyma się całości chyba tylko przy pomocy magicznego pyłu wróżki.

Nie będę ukrywać: wierzę we wróżki! :)

Like Reblog Comment
show activity (+)
review SPOILER ALERT! 2016-10-13 12:23
Chłopcy 3 - Jakub Ćwiek

O raju... Zrobiło się poważnie, niewesoło i tak... dorosło. Głupkowate pomysły, które okazywały się w pewnym sensie genialne, bohaterowie, którzy jakimś niewyobrażalnym cudem wychodzili z opresji i miło wspominali trudności po prostu zniknęli, dorośli. 

"Zguba" to naprawdę mroczna część historii o Chłopcach i Dzwoneczku, chociaż bywały momenty, w których opluwałam książkę parskając śmiechem. Dzieje się wiele, a jakże, ale jakoś tak szaro się dzieje, niewesoło się dzieje, zbyt dorosło się dzieje i nijak ma się do tej brykającej bandy z poprzednich części. Oby bohaterom polepszyło się pod kopułami w "Największej z przygód".

 

«●»«●»«●»

 

Chciałem powiedzieć, że trochę ci zabiłem kolegę, ale to on pierwszy zaczął - kontynuował golas.

Ja jestem wróżką, koleś. Co ciebie obroni?

Stalówka westchną i przejechał ręką po twarzy. Ponownie przyjrzał się modyfikowanym enduro, maszynom, które przeciągnął przez granice technicznego prawdopodobieństwa i uczynił najbardziej finezyjnymi, najefektowniejszymi na świecie urządzeniami do popełniania samobójstwa. 

 

 

 

Like Reblog Comment
review 2016-10-03 15:34
Chłopcy 2. Bangarang - Jakub Ćwiek

Powiem tak: fajowo, że mam już przygotowaną trzecią część i kubeł herbaty :)

Bangarang wyszło nieco słabiej od pierwszej części, ale mimo to nadal dobrze się bawiłam podczas lektury. Wszystkie głosy mówią, że trzecia część jest najlepsza - rozpoczynam :)

 

Milczek przejechał jeszcze parę metrów i zawrócił prawie w miejscu, kładąc motocykl całkowicie na bok i jakimś nieprawdopodobnym cudem albo sposobem znanym tylko sobie wciąż utrzymując się na maszynie.

 

- Już ci mówiłem. Tego nie da się tak po prostu wyjaśnić, musiałbyś tu być. No a rzecz w tym, że nie możesz.

Kubuś przekrzywił delikatnie głowę i zmarszczył czoło.

- Chcesz powiedzieć, że masz tak ubogi słownik, że nie umiesz sie wyrazić? - zapytał.

- Mój słownik jest na tyle opasły, że jakbym ci nim pierdolnął...

 

Milczek zabierze go do takiej jednej - wyjaśnił Olbrzym. - Duże cycki, to i na dzieciach musi się znać. Ewolucja, wiesz. Instynkt.

 

Wszędzie ktoś walczył. Zazwyczaj małe grupki lub nawet jednostki broniły się wobec przeważającej siły ludzi Castora i gości w kamizelkach Battlesnake'ów, ale bywało też, że to Chłopcy przejmowali inicjatywę i tłukli Wężowych, nie bacząc na rany postrzałowe i noże sterczące z ud czy ramion. Ci, którzy dostali w pierś czy brzuch, zwykle nie zważali już na nic.

 

- I nie gadaj tyle ze zwierzętami, bo wiesz, co mówią o takich, co tak robią?

- Nie wiem - odparł Kubuś.

- Że są pojebani.

 

- (...) Ej, kto się tam, kurwa, tak tłucze?!

Pierwszy obejrzał się przez ramię.

- Kruszyna - odparł.

- A co właściwie robi?

Pierwszy spojrzał jeszcze raz.

- Kruszyna, co ty właściwie robisz?

Usłyszał odpowiedź i pokiwał głową.

- Mówi, że stara się nic.

Nic co? - nie zrozumiał olbrzym.

- Nic nie robić.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?