logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Jakub-Ćwiek
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-10-20 06:54
Chłopcy 4. Największa z przygód - Jakub Ćwiek

Największa z przygód dobiegła końca. I to się dopiero nazywa zakończenie serii!

W ostatniej części Chłopców poznaje się głównych bohaterów do samego końca, odkrywa ich osobowość i kocha jeszcze bardziej. Urokliwy Kruszyna staje się jeszcze bardziej urokliwym Kruszyną, Milczek jest moim ulubieńcem, a teksty Kędziora rozwalają na łopatki, wszystkie bez wyjątków. 

Akcja toczy się z prędkością enduro, za zakrętami czają się podstępne cienie, wszystkiemu przyglądają się tajemnicze zielone oczy, a wszystko to trzyma się całości chyba tylko przy pomocy magicznego pyłu wróżki.

Nie będę ukrywać: wierzę we wróżki! :)

Like Reblog Comment
show activity (+)
review SPOILER ALERT! 2016-10-13 12:23
Chłopcy 3 - Jakub Ćwiek

O raju... Zrobiło się poważnie, niewesoło i tak... dorosło. Głupkowate pomysły, które okazywały się w pewnym sensie genialne, bohaterowie, którzy jakimś niewyobrażalnym cudem wychodzili z opresji i miło wspominali trudności po prostu zniknęli, dorośli. 

"Zguba" to naprawdę mroczna część historii o Chłopcach i Dzwoneczku, chociaż bywały momenty, w których opluwałam książkę parskając śmiechem. Dzieje się wiele, a jakże, ale jakoś tak szaro się dzieje, niewesoło się dzieje, zbyt dorosło się dzieje i nijak ma się do tej brykającej bandy z poprzednich części. Oby bohaterom polepszyło się pod kopułami w "Największej z przygód".

 

«●»«●»«●»

 

Chciałem powiedzieć, że trochę ci zabiłem kolegę, ale to on pierwszy zaczął - kontynuował golas.

Ja jestem wróżką, koleś. Co ciebie obroni?

Stalówka westchną i przejechał ręką po twarzy. Ponownie przyjrzał się modyfikowanym enduro, maszynom, które przeciągnął przez granice technicznego prawdopodobieństwa i uczynił najbardziej finezyjnymi, najefektowniejszymi na świecie urządzeniami do popełniania samobójstwa. 

 

 

 

Like Reblog Comment
review 2016-10-03 15:34
Chłopcy 2. Bangarang - Jakub Ćwiek

Powiem tak: fajowo, że mam już przygotowaną trzecią część i kubeł herbaty :)

Bangarang wyszło nieco słabiej od pierwszej części, ale mimo to nadal dobrze się bawiłam podczas lektury. Wszystkie głosy mówią, że trzecia część jest najlepsza - rozpoczynam :)

 

Milczek przejechał jeszcze parę metrów i zawrócił prawie w miejscu, kładąc motocykl całkowicie na bok i jakimś nieprawdopodobnym cudem albo sposobem znanym tylko sobie wciąż utrzymując się na maszynie.

 

- Już ci mówiłem. Tego nie da się tak po prostu wyjaśnić, musiałbyś tu być. No a rzecz w tym, że nie możesz.

Kubuś przekrzywił delikatnie głowę i zmarszczył czoło.

- Chcesz powiedzieć, że masz tak ubogi słownik, że nie umiesz sie wyrazić? - zapytał.

- Mój słownik jest na tyle opasły, że jakbym ci nim pierdolnął...

 

Milczek zabierze go do takiej jednej - wyjaśnił Olbrzym. - Duże cycki, to i na dzieciach musi się znać. Ewolucja, wiesz. Instynkt.

 

Wszędzie ktoś walczył. Zazwyczaj małe grupki lub nawet jednostki broniły się wobec przeważającej siły ludzi Castora i gości w kamizelkach Battlesnake'ów, ale bywało też, że to Chłopcy przejmowali inicjatywę i tłukli Wężowych, nie bacząc na rany postrzałowe i noże sterczące z ud czy ramion. Ci, którzy dostali w pierś czy brzuch, zwykle nie zważali już na nic.

 

- I nie gadaj tyle ze zwierzętami, bo wiesz, co mówią o takich, co tak robią?

- Nie wiem - odparł Kubuś.

- Że są pojebani.

 

- (...) Ej, kto się tam, kurwa, tak tłucze?!

Pierwszy obejrzał się przez ramię.

- Kruszyna - odparł.

- A co właściwie robi?

Pierwszy spojrzał jeszcze raz.

- Kruszyna, co ty właściwie robisz?

Usłyszał odpowiedź i pokiwał głową.

- Mówi, że stara się nic.

Nic co? - nie zrozumiał olbrzym.

- Nic nie robić.

Like Reblog Comment
review 2016-08-24 08:03
Chłopcy - Jakub Ćwiek

Chłopcy. Historia Zagubionych Chłopców z Nibylandii, którzy już dorośli. Czy aby na pewno? Jak dla mnie, książka rewelacyjna; odpowiednia dawka nieco głupkowatego humoru połączona z jeszcze odpowiedniejszą dawką rozsądnej troski. I logiki. I braku logiki też.  Czyta się super szybko i przy tym super przyjemnie. Dobrze, że są już napisane kolejne tomy, i że są już przygotowane u mnie na półce. Polecam serdecznie każdemu, kto chociaż przez chwilkę chciał zawitać do Nibylandii!

 

  Coś grzmotnęło o ziemię kilka metrów dalej, a zaraz potem z połamanych krzaków wygrzebał się poobijany Kędzior. Gdy zobaczył Stalówkę, uniósł ku niebu nadłamany młot.

  - Thor! - stęknął. - Władca piorunów!

  A potem zwalił się nieprzytomny na ziemię. Pit dostrzegł, że noga olbrzyma wykrzywiona jest pod nienaturalnym kątem, a wokół głowy tworzy się aureola krwi. 

  - Nie powinniśmy kogoś wezwać? - zaniepokoił się. - Mamy na przykład?

  - A po co? - Stalówka wzruszył ramionami. - Nie sądzisz, że już sam upadek był dla niego wystarczającą karą?

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-12-14 10:12
"Chłopcy 4. Największa z przygód"
Chłopcy 4. Największa z przygód - Jakub Ćwiek

Przyszedł czas na skończenie kolejnej serii. Tym razem ostatnie spotkanie z "Chłopcami" Jakuba Ćwieka. Jedna z oryginalniejszych historii w polskiej fantastyce doczekała się czwartego, ostatecznego tomu. Autor jak zwykle nie zawiódł mnie, aczkolwiek tym razem podszedł do tematu nieco z innej strony. 

 

Książkę przeczytałem blisko tydzień temu. Czemu więc za recenzję wziąłem się dopiero teraz mimo, że obiecywałem sobie pisać na gorąco, zaraz po przewróceniu ostatniej strony? Zwiększona ilość pracy pod koniec roku, oraz inne zajęcia to racjonalne i akceptowalne wytłumaczenie. Sam sobie tak wmawiałem. Prawda jest jednak taka, że wyjątkowo nie chciałem pisać od razu. Podchodziłem do laptopa chyba z trzy razy i zawsze odpuszczałem. Prawdopodobnie dlatego, że chciałem spojrzeć na tom wieńczący dzieło z nieco innej perspektywy. Tydzień temu dałbym ocenę o gwiazdkę niższą niż dzisiaj, więc była to chyba dobra decyzja. Dlaczego tak się stało? Posłuchajcie...

 

W ostatniej części "Chłopców" kontynuujemy wątek odzyskiwania pamięci przez Dzwoneczka oraz przeciągania na jej stronę CHłopców, którzy zyskali fałszywe, choć kuszące tożsamości. Ostatnio udało się w bardzo brutalny sposób przywrócić tożsamość Milczkowi. Teraz przyszła pora na Kędziora, Kruszynę oraz Stalówkę. Bliźniacy oczywiście też się pojawią, lecz nie będą odgrywali znaczącej roli. Podbierając w ten sposób zasoby ludzkie, Dzwoneczek będzie się musiała w finale skonfrontować z głównym przeciwnikiem: Piotrusiem. Pan natomiast dobrze się bawi przewodząc nowej grupie Zagubionyh Chłopców, która dzieki Cieniowi wielbi go jak bóstwo. Czuje jednak, że to ciągle za mało.

 

Jak widzicie sama fabuła nie jest bardzo skomplikowana. Wiadomo do czego zmierza, pytanie tylko kiedy to nastąpi i w jak spektakularny sposób. Nowością jest nowa/stara postać Mata vel Bruzdy, który był dawno temu w pierwszym tomie wspomniany, a później dokumentnie zapomniany. Teraz odgrywa dosyć istotną rolę w poczynaniach naszej bandy. Nie jestem wielkim fanem takiego wyciągania z kapelusza starych postaci jeżeli nie ma ku temu solidnych podstaw. Tutaj trochę mi ich zabrakło. WYgląda na to, że autor potrzebował pomocy kilku postaci z zewnątrz, lecz nie wiedział skąd je wytrzasnąć. W tym przypadku przynajmniej sięgnął po kogoś, kto już występował wcześniej, a nie stworzył zupełnie nową, która jak niewolnik wykonała swoją robotę i grzecznie usunęła się z planu( tak, mówię o Paragonie z trzeciej części).

"Największa z przygód" jest najbardziej wyważoną pozycją z całej tetralogii. Pierwsze dwie były typowo lekkimi, szybkimi czytadłami, z których oprócz dobrej zabawy, mozna było jednak wyciągnąć kilka refleksji. Trzecia część to restart świata, z dużo poważniejszą tematyką oraz kilkoma momentami z dużą brutalnością. Czwórka natomiast plasuje się pomiędzy. Nie ma tu dzikiej i niczym nie skrępowanej zabawy, bo te czasy już się skończyły, lecz jednocześnie brakuje też tego poważniejszego aspektu, który zapowiadał tom trzeci. Autor ustami Dzwoneczka przyznaje się też chyba, do zbyt bestialskiego potraktowania Rózi w poprzedniej części, i tutaj nie uświadczymy już takich metod odzyskiwania wspomnień.

 

Zakończenie natomiast jest tematem z powodu którego czekałem z napisaniem tej recenzji. W pierwszej chwili rozczarowuje. Bo przecież oczekiwaliśmy bezpośredniej konfrontacji dawnych przyjaciół, ba dawnej rodziny. Dzwoneczek miała stanąć naprzeciwko Piotrusia, spojrzeć mu w oczy i ocenić, czy zostało w nim jeszcze coś co kochała. Czy Wieczny Chłopiec dorósł, czy też tylko urósł. Czy tak się stało? Nie odpowiem jednoznacznie. Piotruś poznał swój największy lęk i jednocześnie największe pragnienie i to dzięki kobiecie, lecz żeby się dowiedzieć której, musicie sami przeczytać.

Dopiero po kilku dniach od skończenia lektury uznałem, że można jednak inaczej zrozumieć zakończenie. Że życie nie jest wieczną zabawą, lecz nie oznacza to, że nie można się bawić. Przygody czekają na nas na każdym kroku, lecz trochę się zmieniają. Kiedyś była to wyprawa z kolegami na kradzione jabłka na ogródku działkowym. Teraz to pogodzenie pracy z wychowaniem dzieci i wywinięcie koleżance z biura jakiegoś numeru. Przygodą będzie pozostanie sobą w codziennej rzeczywistości. Nie kreowania świata pod siebie, lecz delikatne modyfikowanie nas samych, aby się odnaleźć w każdej sytuacji. Okazało się więc, że z biegiem czasu, książka zyskała :)

More posts
Your Dashboard view:
Need help?