logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: George-R-R-Martin
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2018-06-18 05:08
Reading progress update: I've read 5%.
A Dance with Dragons - George R.R. Martin

Tyrion! Dany! Jon! Bran! It's like a family reunion, GoT style, complete with arguing villagers, that weird neighbor you all try to avoid and the occasional murder. And you're sure this is roast beef that we're eating, right? :D

Like Reblog Comment
review 2018-06-09 16:46
Nawałnica mieczy, część 1: Stal i śnieg - George R. R. Martin

Sagę Pieśni Lodu i Ognia R.R. Martina czytam bardzo nie po kolei. I to wówczas, gdy tęsknię za serialem. Choć bardzo pragnę doczytać kiedyś wszystkie tomy. Gdzieś już na moim blogu pojawiła się recenzja "Nawałnicy mieczy. Krew i złoto". Teraz zaś pojawi się tom wcześniejszy. Dla mnie drugi, który poznałam.

Pewnie nie wiecie, że uwielbiam serial. Jest świetny. Ale zawsze mnie ciekawiła książkowa wersja historii. Czy się bardzo różni? Czy jest podobna. Dlatego też sięgnęłam po "Nawałnicę mieczy. Krew i złoto", która przypadła mi do gustu, więc postanowiłam poznać historię od początku. Co jak widać, nadal mi się nie udało...

"Nawałnica mieczy. Stal i śnieg" to dalsze losy bohaterów, których mogliśmy poznać w "Grze o Tron" (jeśli ktoś czytał, a nie zaczynał historii od środka). Są to losy wcześniejsze niż te w "Nawałnicy mieczy. Krew i złoto". Na szczęście nie miałam problemu z tym, że czytałam o wcześniejszych wydarzeniach. Nie było mi trudno się przestawić.

Od razu przyznaję, iż czytając, miałam przede wszystkim przed oczyma obrazy z serialu. Ba, czytać o losach bohaterów, ja przypominałam sobie po prostu wydarzenia z serialu. Chociaż były też pewne różnice.

To w tej części pojawia się Ygritte. Rudowłosa dzika, w której zakochał się Jon. A i ona obdarzyła go uczuciem. Fajnie było czytać o pierwszej miłości Jona.

Jak zawsze w tej serii, było dużo różnych bohaterów, wydarzeń, zwrotów akcji. Najbardziej lubiłam czytać o Arya Stark. Przyznam też, iż dużo milej czytało mi się o Sansie niż gdy ją oglądałam. Sansa w sadze Pieśni Lodu i Ognia, choć jest jeszcze dzieckiem, wydaje się ciekawsza. Bardziej odczuwałam jest strach, lęk. Po prostu było mi jej ogromnie szkoda. Dużo bardziej niż jej serialowy odpowiednik.

Oczywiście, z przyjemnością czytałam losy Tyriona oraz Jaimego Lannistera. Niestety, w tej częsci Jaime jest z Brienne, która mnie irytowała o wiele bardziej niż w serialu. Coś nie przepadam za tą postacią.

Robb Stark też nie budził u mnie pozytywnych uczuć. Być może dlatego, że wiedziałam już, co się wydarzy w dalszych losach przez jego jedną głupią decyzję. Tylko, że był dzieckiem, które mogło popełniać błędy. Szkoda, że jego jedna decyzja miała tak ogromny wpływ na dalsze jego (i nie tylko jego) losy.

Książkę czytało mi się wspaniale. Miło było mi się znaleźć znów w świecie Westeros, gdzie toczy się walka o koronę, honor, sprawiedliwość i życie. Cudownie było znów zobaczyć bohaterów, których polubiłam lub znienawidziłam. Na pewno powrócę jeszcze do Westeros. Mam nadzieję zaś, że tym razem wreszcie przeczytam tom pierwszy, tzn. "Grę o tron".

Polecam ogromnie. :)

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-05-29 11:44
Indistinguishable SF: "Nightflyers and Other Stories" by George R.R. Martin
Nightflyers and Other Stories - George R.R. Martin


Dragons have always been cool, Video games have always been cool, real ale has always been cool. (Union) Rugby has always been cool, Science Fiction has always been cool, and Fantasy has always been cool. Football has always been shit, same as radio 4 depressing plays that the controller seems to think everyone has been to Cambridge/Oxford and therefore they like this sort of thing as it’s so highbrow. Kill a mockingbird yada yada, the Royal Shakespeare Taliban society again shit. Give me dragon slaying and space ship battles any day of the week. There's very little in life that can't be improved by adding dragons. Anyway, since when was a game of thrones considered to be fantasy? To me, it is fantasy with the guts ripped out of it. Take away the undead and the dragons, and you would see no difference to the overall story. It is a medieval soap drama with fantasy elements tacked on. Fair enough, Martins wants to move the genre on - he wants to go beyond epic sagas and doomed heroes, and the romance that underpins all fantasy, but what has he replaced it with? Sex and misogyny.

 

 

If you're into stuff like this, you can read the full review.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-05-26 21:47
A Feast For Crows (A Song of Ice and Fire #4)
A Feast for Crows - George R.R. Martin

Oh, book, I wish I could quit you. :P

 

This is the shortest book so far in the series. I originally thought I'd have it finished by early April. Yes, real life stuff got in the way and I had to go some weeks without reading even a single chapter, but I wasn't exactly pining to get back to Westeros like I was in ASOS, and I think the main reason for that was the POV switches.

 

There was too much time spent with horrible, awful characters (all of the Ironmen, Cersei) and not enough of the characters I wanted to spend time with (virtually everyone else). It was cool to see Dorne, but without a single focal point for those chapters it felt just as hodgepodge as the Ironborn ones did. As for Cersei, I had hopes for her POV when her chapters started, but good lord y'all. She is Trump in a dress. No thank you. The ending was sweet but not worth the journey to get there.

 

However, I loved getting to see Brienne's POV, though it was often depressing, because she's such an amazing character and easily my favorite of the favorites (sorry Samwell). Hell, I enjoyed being in Jaime's head. Somewhere along the way I started rooting for that turdmeister and he didn't disappoint. Watching him snark at everyone was a real treat too. I wanted to see a lot more of Arya and Samwell. Not so much Sansa, but that's mostly because of Littlefinger and not Sansa herself.

 

And what the hell was that prologue about? It set up absolutely nothing else that happened in the book until the final chapter from what I could tell. Weird.

 

I had such high hopes for a Brienne-Catelyn action duo too. :(

 

So lots of awful, which is par for the course, but not enough of the good guys to balance out the bad. 

 

The top five Worst Evers for this book:

Cersei 

Qyburn 

Lord Tarly 

Euron Crow Eye 

Victarion

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2018-05-12 14:30
A Game of Thrones / A Clash of Kings - George R.R. Martin

One of my fav book !

 

 

 

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?