logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: ereader
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2017-04-25 23:39
Kobo Aura H2O – recenzja wodoodpornego czytnika z ekranem 6,8 cala

 

Czytnik książek Kobo Aura H2O zadebiutował w 2014 roku, opisałem go wtedy pokrótce dzięki prezentacji na targach IFA 2014 w Berlinie. Według przedstawiciela Rakuten Kobo, z którym rozmawiałem w Berlinie rok później, sukces tego modelu zaskoczył producenta. Również szef Kobo miał powiedzieć, że spodziewano się 2% udziału tego modelu w ofercie firmy, a w kilka miesięcy później, wodoodporny Kobo stanowił aż 25% sprzedanych czytników tej marki. Urządzenie pomyślane jako dość luksusowe (jak i drogie), które miało się sprzedawać w niewielkich ilościach, osiągnęło nadspodziewanie dobre wyniki. Wyróżnikiem Kobo Aura H2O wśród konkurencji, do dziś jest trochę większy (niż standardowo) ekran (z przekątną 6,8 cala) o wysokiej rozdzielczości (265 ppi) i wodoodporność. Aaaa, no i jeszcze cena...

 

 

Kobo Aura H2O to wciąż (ponad dwa lata po rynkowej premierze) dość luksusowy czytnik

 

 

Poza recenzowanym modelem, Kobo posiada zróżnicowaną ofertę czytników:

 

Porównanie czytników Kobo (aktualna oferta, kwiecień 2017 r.)

 

Kobo Touch 2.0

Kobo Aura Edition 2

Kobo Aura H2O

Kobo Aura One

data premiery

2015

2016

2014

2016

ekran E-Ink (przekątna w calach)

Pearl (6”)

Carta (6”)

Carta (6,8”)

Carta (7,8”)

wbudowane oświetlenie

nie

tak

tak

tak

rozdzielczość [piksele]

800x600, 167 ppi

1024x768, 212 ppi

1430x1080, 265 ppi

1872x1404, 300 ppi

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

nie

nie

tak

montowanie ekranu w obudowie

zagłębiony

zagłębiony

zagłębiony

płaski front

pamięć wbudowana [GB]

4

4

4

8

waga [g]

185

180

233

230

gniazda

microUSB

microUSB

microUSB, misroSD

microUSB

wymiary [mm]

157 x 115 x 9,2

159 x 113 x 8,5

179 x 129 x 9,7

195,1 x 138,5 x 6,9

wodoodporność

nie

nie

tak

tak

cena katalogowa (poza promocjami)  [EUR]

90

119

179

229

dostępność w PL

tak

tak

tak

tak

 

Oferta czytników Kobo jest dość zróżnicowana pod względem parametrów jak i ceny. Oprogramowanie we wszystkich czytnikach firmy ma taką samą funkcjonalność, choć poszczególne modele mają specyficzne funkcje (związane np. z wodoodpornością czy regulacją oświetlenia).

 

Kobo Aura H2O - gdzie kupić?

Jak wspomniałem powyżej, recenzowany czytnik do najtańszych nie należy. O ile najpopularniejszy model na rynku, czyli konkurencyjny Kindle Paperwhite 3, kosztuje około 140 EUR (z częstymi obniżkami do 110 EUR), to cena trochę większego Kobo, bardzo rzadko schodzi poniżej 180 EUR. Nawet używane egzemplarze w Amazonie (oferta Amazon Warehouse), wyceniane są na ok. 150 EUR i chyba całkiem dobrze się sprzedają, bo brakuje ich od czasu do czasu. Sam już nie wiem, czy dziwić się cenie Aury H2O w polskich sklepach. U nas kosztuje ok. 850 PLN, czyli równowartość 200 EUR. Rakuten nie ma w Polsce oficjalnego dystrybutora, stąd obecność (jak i cena) tych czytników w polskich sklepach bywa bardzo różna. Amazon wysyła czytniki Kobo do Polski, recenzowany przeze mnie egzemplarz kupiłem właśnie w Amazonie.

 

Recenzowany przeze mnie egzemplarz pochodzi z Amazonu

 

Ekosystem Kobo

Kobo Aura H2O to już trzeci, recenzowany przeze mnie czytnik tej marki. Wcześniej prezentowałem wyniki testów Kobo Mini (w roku 2013) oraz Kobo Glo HD (rok temu). Wszystkie czytniki firmy wyposażone są obecnie w niemal takie samo oprogramowanie. Również recenzowany model nie odbiega pod tym względem od pozostałych.

 

Z ekranu startowego, na którym wyświetlane są książkowe rekomendacje, można od razu przejść do księgarni Kobo

 

Urządzenia marki Rakuten Kobo są silnie związane z firmową księgarnią. Książki elektroniczne możemy kupować w niej bez problemu, również z Polski. Przetestowałem to przy okazji recenzji Kobo Glo HD. Ilość e-booków w języku polskim jest śladowa. Wadą takiego rozwiązania (dla nas) jest brak możliwości zakupu polskich e-booków bezpośrednio z poziomu czytnika lub aplikacji mobilnej. Można natomiast bez problemu wgrywać zakupione w polskich księgarniach pliki w formacie EPUB. Nie da się tego zrobić bezprzewodowo, przynajmniej mnie się to nie udało z żadnym, z kilku przetestowanych, dysków sieciowych.

 

Konstrukcja czytnika Kobo Aura H2O

Recenzowany czytnik sprawia bardzo pozytywne, wręcz solidne wrażenie. Może to wynikać choćby z faktu, że jest on większy (przekątna 6,8”) od najczęściej spotykanych czytników, które mają ekran o przekątnej sześciu cali. Ekran jest lekko zagłębiony w obudowie. Wokół niego biegnie cieniutki (1 mm) pasek czarnego plastiku, który na szczęście nie odbija tak światła jak w Kobo Glo HD.

 

Ekran Kobo Aura H2O jest zagłębiony w obudowie

 

 

Sam plastik obudowy sprawia bardzo dobre wrażenie, choć moim zdaniem powinien być bardziej matowy. Pozytywne wrażenie psują pojawiające się na nim odciski palców, znakomicie widoczne na ramce wokół ekranu. Korzystając z tego czytnika, miałem nieustannie wrażenie, jakbym go dotykał cały czas palcami, którymi chwilę wcześniej rozrywałem pieczonego kurczaka.

 

Pod klapką umieszczoną w dolnej krawędzi, znajdują się gniazda (microUSB i microSD)

 

Obudowa jest dość kanciasta, ale nawet przyjemnie się ją trzyma w ręku. Plecki wykonane są z gumowanego plastiku. Zostały wyprofilowane w kilka załamań, które powinny ułatwiać uchwyt. Na górnej krawędzi umieszczony jest, trochę słabo wyczuwalny, ale sprawnie i pewnie działający wyłącznik. To jedyny fizyczny przycisk w Kobo H2O. Klapka w dolnej krawędzi skrywa gniazdo kart microSD, gniazdo microUSB (ładowanie baterii, transfer plików) oraz przycisk resetu (nie korzystałem).

 

Plecki wykonane są z gumowanego, wyprofilowanego plastiku

 

Najważniejszym (obok ekranu) wyróżnikiem opisywanego czytnika jest wodoodporność. Wspomniana wyżej klapka powinna być zamknięta i zasłaniać gniazda, a wtedy czytnik może być zanurzony w wodzie i nie powinien odnieść z tego powodu uszczerbku. To predysponuje go do używania również tam, gdzie można się spotkać z dużą ilością pyłu lub innych zabrudzeń (np. plaża). W razie potrzeby urządzenie można zanurzyć w wodzie i przemyć.

 

Wodoodporność, którą ma Kobo Aura H2O, wciąż nie jest często spotykaną cechą czytników książek

 

 

Pod ekranem zamontowany jest czujnik magnetyczny, wyłączający czytnik w połączeniu z dedykowaną okładką, nie korzystałem jednak z takowej w czasie testu.

 

Jedyny fizyczny przycisk to wyłącznik, umieszczony na górnej krawędzi

 

Podsumowując, czytnik jest solidny, sprawny, choć zauważalnie większy i trochę cięższy od konkurencji, szczególnie tej z mniejszymi ekranami.

 

Ekran

Pomimo, że czytnik Kobo Aura H2O jest obecny na rynku od ponad dwóch lat, nie ma konkurenta pod względem ekranu. Zastosowany w czytniku E-Ink Carta o przekątnej siedemnastu centymetrów (6,8 cala) i rozdzielczości 265 ppi (1430x1080 pikseli) sprawuje się znakomicie, zarówno pod względem komfortu czytania jak i reakcji na dotyk. Pełne odświeżanie ekranu mam ustawione co 6 stron i w trakcie lektury nie zauważam artefaktów (tzw. ghostingu), co jest charakterystyczne dla ekranów z papieru elektronicznego. Można się tego dopatrzeć na ilustracjach, ale w tekście raczej nie.

 

Zarówno w świetle dziennym (okno po lewej), jak i sztucznym (tu doświetlenie lampką Xiaomi Mi Smart LED Desk Lamp), tekst na ekranie wygląda bardzo dobrze

 

Na rynku dominują czytniki z ekranem o przekątnej sześciu cali. Na przykład wszystkie aktualne modele z rodziny Kindle mają właśnie taki rozmiar. Większy ekran może więc być atutem przemawiającym za wyborem produktu Kobo. Z jednej strony może to dawać większy komfort czytania (mieści więcej tekstu), z drugiej strony większy ekran, to także większe gabaryty czytnika. Może to więc ograniczać jego mobilność. Ja akurat nie miałem problemów z noszeniem go (w okładce) w kieszeni zimowej kurtki, ale już do kieszeni bluzy nie mam go jak zabrać. Ale w plecaku zawsze znajdzie się dla niego miejsce.

 

Funkcja dotykowej obsługi w Kobo H2O spisuje się znakomicie zarówno pod względem precyzji jak i sprawności reakcji. Nie ma w nim ani kłopotów z wpisywaniem liter na klawiaturze ekranowej, ani z wywoływaniem opcji menu czy zaznaczaniem tekstu (co zawsze w czytnikach sprawia trochę kłopotów). Czytnik można przystosować zarówno dla osób prawo- jak i leworęcznych. Do wyboru są cztery zdefiniowane układy obszarów ekranu i ich reakcji na dotyk. Przykładowo, za zmianę strony może odpowiadać lewa/prawa strona ekranu lub góra/dół.

 

 

Kobo Aura H2O (po lewej) i Kindle Voyage (po prawej) w ciemności z oświetleniem ustawionym na 100%. Kobo ma bardziej kremową barwę światła niż Kindle

 

Kobo Aura H2O (po lewej) i Kindle Voyage (po prawej) w ciemności z oświetleniem ustawionym na 50%

 

Kobo Aura H2O (po lewej) i Kindle Voyage (po prawej) w ciemności z oświetleniem ustawionym na 30%. Kobo ma mniejszy zakres regulacji poziomu natężenia światła niż Kindle

 

Wbudowane oświetlenie stoi na wysokim poziomie. W moim egzemplarzu można się dopatrzeć delikatnych cieni i przebarwienia w dolnej części ekranu. Pod tym względem nie jest idealnie, ale barwa jak i rozprowadzenie światła pochodzącego z pięciu LEDów ulokowanych w dolnej części ramki ekranu, są miłe dla oka i równomierne.

 

W trzeciej części recenzji przyglądnę się również (testowanej intensywnie) filcowej okładce na czytnik Kobo Aura H2O

 

W drugiej część recenzji przedstawię wady i zalety codziennego używania Kobo Aura H2O. Dostępna jest tutaj.

 

Like Reblog Comment
text 2016-10-07 10:18
Brytyjski Amazon gotowy na Brexit?

 

Od momentu ogłoszenia planów wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, w szybszym tempie obniża się wartość funta na rynkach walutowych. W sumie więc dzięki Brexitowi, przecena czytników Kindle w brytyjskim Amazonie może być dla nas korzystniejsza niż by to wyglądało na pierwszy rzut oka. Ale dla brytyjskiego Amazonu sprzedaż poza granice kraju taka opłacalna już być nie musi. I właśnie od dziś trwa promocja cenowa w amazon.co.uk, ale... tylko na Kindle 8 i Kindle Paperwhite 3 z reklamami. Takie modele wysyłane są jednak do klientów Amazonu tylko na terenie Wysp Brytyjskich. Więc „znienawidzonej” Unii Europejskiej, w tym klientów z Polski, "brexitowa" promocja nie dotyczy :(

 

Kurs funta w ostatnim roku (źródło: http://biznes.onet.pl/)

 

Tym razem więc promocja nie dla nas. Chyba, że ktoś ma w Wielkiej Brytanii znajomych czy rodzinę, którzy zamówią na swój adres a przekażą przy okazji... Może nie ma czego żałować, bo obniżka cen jest dość symboliczna. Na miejscu, w cenie promocyjnej z bezpłatną dostawą, można zamówić następujące wersje:

 

Kindle 8 (wi-fi, biały, z reklamami)

cena 56,99 GBP (ok. 275 PLN)

Kindle 8 (wi-fi, czarny, z reklamami)

cena 56,99 GBP (ok. 275 PLN)

Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, biały, z reklamami)

cena 104,49 GBP (ok. 505 PLN)

Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, czarny, z reklamami)

cena 104,49 GBP (ok. 505 PLN)

 

Do Polski można wciąż kupować czytniki używane. Są to w pełni sprawne urządzenia objęte firmową gwarancją. Dostarczane są w zastępczych, szarych, kartonowych opakowaniach. W tym momencie ich zakup wydaje się bardziej atrakcyjny, właśnie ze względu na kurs funta. Warte uwagi są dwie opcje wymienione poniżej:

 

Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, czarny, z reklamami)

cena od 79,52 GBP + przesyłka 4,16 GBP (ok. 405 PLN)

Kindle Voyage (wi-fi, czarny, z reklamami)

cena 120,10 GBP + przesyłka 4,14 GBP (ok. 600 PLN)

 

 

Podsumowanie przykładowego zamówienia używanego Kindle Voyage z brytyjskiego Amazonu do Polski (źródło: amazon.co.uk)

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kindle, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2016-06-24 18:56
Testbericht: eReader Kindle Oasis

Vor ein paar Wochen brachte Amazon ein neues Modell eines eReaders heraus. Nach dem einfachen Kindle (mittlerweile kann man einen “neuen Kindle” bestellen, der etwas schlechtere Auflösung als der Kindle Paperwhite und auch kein Licht hat, aber eine deutliche Verbesserung zum Vorgängermodell beweist), dem Kindle Paperwhite (nun schon in der 6. Generation) und dem Kindle Voyage mit Blättertasten kam nun der Kindle Oasis auf den Markt.

 

Was sofort ins Auge fällt: Der Preis. Während man den Kindle Paperwhite (den besten eReader, den es meines Erachtens auf dem Markt gibt) letztens wieder für knapp unter 100 Euro bekommen konnte, sticht der Oasis mit 290 Euro in der einfachen WLAN-Ausführung und 350 Euro mit 3G deutlich hervor.

 

Für mich Grund, den Oasis einmal testen zu wollen. Was ist dran am Gerät? Was macht ihn so besonders? Und ist der Preis gerechtfertigt?

 

IMG_2176 <!--more-->

 

Mein erster eReader war der Kindle Touch, doch als Techi musste ich den Kindle Paperwhite haben, als er auf den Markt kam. Mittlerweile wird die Software für diesen ersten Kindle Paperwhite nicht mehr aktualisiert, auch die neue Schrift Bookerly findet sich auf dem Paperwhite der 1. Generation nicht, aber er funktioniert immer noch einwandfrei – was ich vom Icarus Illumina leider nicht sagen kann (nach wenigen Monaten Gebrauch wollte er einfach nicht mehr). Den Kindle Paperwhite einer späteren Generation kaufte und verschenkte ich, den aus der letzten kaufte ich mir dann wieder selbst.

 

IMG_2177

 

Nun juckte es mir in den Fingern, den Kindle Oasis zu testen. Da es schon viele Testberichte zu diesem Gerät mit etlichen technischen Details gibt, bleibe ich in meinem Bericht bewusst subjektiv und berichte lieber von der Handhabung, den Unterschieden zum Kindle Paperwhite und meiner abschließenden Meinung.

 

Entscheidet man sich für dieses Luxus-Lesegerät, erhält man nicht nur den sehr dünnen und optisch kleineren Oasis – lediglich an der einen Seite, wo sich die Blättertasten befinden, ist er etwas dicker –, sondern auch eine Lederhülle, die einen externen Akku beinhaltet und ein USB-Ladekabel. Möchte man den eReader über die Steckdose aufladen, benötigt man noch ein Netzteil – vorzugsweise von Amazon – dazu, aber das Laden funktioniert auch bestens über den Rechner.

 

Das ist dann auch das erste, was man machen muss, das Laden. Dann wird über die Einstellungen eingerichtet. Auch wer noch keinen eReader von Amazon gekauft hat, wird hier keinerlei Schwierigkeiten haben, da alles selbsterklärend ist und zudem ein Handbuch auf dem Gerät mitgeliefert wird.

 

Lesen kann man ohne die Leder-Akku-Hülle, dann allerdings nicht allzu lange, der im Gerät selbst befindliche Akku ist nicht allzu leistungsstark. Allerdings kann man wirklich mit nur einer Hand lesen, das Gerät an sich ist sehr leicht und lässt sich über die Blättertasten, aber auch per Touch auf dem Display navigieren.

 

IMG_2179

 

Ich hatte den Eindruck, dass das Display noch ein bisschen schärfer und heller ist als das vom Paperwhite. Und wie man hier schön sehen kann, genügte auch eine kleinere Schriftgröße zum Lesen. (li = Oasis, re = Paperwhite)

 

Ich durfte den Oasis mit 3G testen, habe die Internetverbindung über das mobile Funknetz aber nicht eingeschaltet gelassen, den eReader also genauso benutzt, wie ich den Paperwhite auch benutze, nur die Helligkeit, wie sie voreingestellt war (bei 20), belassen.

 

Vorteil des Oasis sind die seitlichen Blättertasten. Mit nur einer Hand – und man kann durchaus beim Umdrehen im Bett die Hand und somit die Seiten wechseln – kann man ohne Probleme lesen und blättern. Die Beleuchtung und die Schärfe der Schrift sind optimal, das Lesevergnügen ungetrübt. Bücher können aus der Cloud bei Amazon geladen oder neu gekauft werden, Dokumente an die eingerichtete eMail-Adresse des Readers gesendet oder über USB-Kabel direkt in die Dokumente geladen werden. Auch hier gibt es die Suchfunktion, die Notizmöglichkeit und viele andere Gadgets wie X-Ray, die Infos zum Buch, die Anzeige der noch verbleibenden Minuten im Kapitel oder dem Buch und bei Reihen und eingeschalteter Internetverbindung die Vorschläge für den Kauf des nächsten Buchs.

 

Ich habe 3 dicke Bücher lesen können, bevor die Meldung erschien, beide Akkus müssten aufgeladen werden. Somit lag es sicherlich an der heller eingestellten Beleuchtung, dass der Oasis weniger Lesezeit bot als der Paperwhite.

 

Übrigens hängt Deutschland mal wieder hintenan. In anderen Ländern kann man auch eine Verbindung zu Goodreads herstellen, um Ausschnitte zu teilen u.ä. Ich hätte meine Twitter- und Facebook-Daten eingeben können, es aber gelassen, da ich die Möglichkeit über den Paperwhite ja eigentlich auch selten nutze.

 

Fazit:

 

Ein nettes Teil, aber nicht wirklich viel besser als der Paperwhite. Die Funktionen, die ich bei einem eReader brauche und nutze, bietet der Paperwhite voll umfänglich für weitaus weniger Zaster. Für mich lohnt sich der Kauf also nicht. Und sollte mein Paperwhite ins Wasser fallen oder anderweitig seinen Geist aufgeben, würde ich wohl wieder einen kaufen – das Preis-Leistungsverhältnis ist einfach um einiges besser als beim Oasis.

Source: sunsys-blog.blogspot.de/2016/06/testbericht-kindle-oasis.html
Like Reblog Comment
text 2016-05-25 07:21
E-Ink prezentuje kolorowy papier elektroniczny ACeP

 

Lider w produkcji ekranów w technologii papieru elektronicznego, firma E-Ink, ogłosiła oficjalnie, że opanowała sposób produkcji wysokiej jakości kolorowych wyświetlaczy tego typu. Czarno-białe ekrany produkowane przez tą firmę wykorzystywane są przez wszystkich liczących się dostawców czytników książek elektronicznych: Amazon Kindle, Rakuten Kobo, PocketBook, Tolino czy Bookeen Cybook. Jednak obecne do tej pory na rynku czytniki z kolorowymi ekranami z serii Triton dalekie były od oczekiwań producentów jak i czytelników. Tym razem ma być zupełnie inaczej, dzięki nowym rozwiązaniom określonym jako Advanced Color ePaper (ACeP).

 

Tak E-Ink ilustruje informację o nowym ekranie ACeP (źródło: twitter.com)

 

Starsze kolorowe ekrany E-Ink składają się z komórek podzielonych na cztery części. Każda komórka wyświetlaczy Triton zawiera cztery kolorowe pola - białe, czerwone, żółte i niebieskie. Daje to możliwość wyświetlenia 4096 kolorów... w odcieniach błota. Ekrany tego typu znalazły niewiele wdrożeń. Jednym z pierwszych i ostatnich czytników był PocketBook Color Lux. Widziałem go na targach IFA w Berlinie w 2013 roku i daleki byłem od chęci zakupu tego modelu.

 

Ilustracja działania czarno-białego ekranu firmy E-Ink (źródło: http://eink.com)

 

Różnica w sposobie wyświetlania koloru pomiędzy ekranami Triton a AceP jest istotna. Nowe ekrany mają zapewnić bardzo dobrą czytelność jak i obszerną paletę kolorów. Podobnie, jak w obecnie produkowanych czarno-białych ekranach, osiągną to dzięki tylko jednej warstwie zawierającej kolorowe mikrokapsułki składające się na obraz. Takich kolorów ma być aż osiem i tym razem mogą układać się obok siebie (a nie w komórkach 2x2 jak to jest w ekranach Triton). Ekrany ACeP mają zachować najważniejsze właściwości papieru elektronicznego - czytelność w pełnym świetle słonecznym i energooszczędność. Na razie nic nie wiadomo o mniej pożądanych właściwościach - długim czasie reakcji i duchach (tzw. ghostingu).

 

Stoisko firmy E-Ink na Display Week 2016, po lewej stronie widoczny giętki ekran o przekątnej 32 cali (źródło: twitter.com)

 

Póki co, dla celów demonstracyjnych, wykonane zostały kolorowe wyświetlacze o przekątnej 20 cali i rozdzielczości 1600x2500 pikseli (150ppi), podczas gdy najnowsze wyświetlacze czarno-białe stosowane w czytnikach mają gęstość 300 ppi. Nowe panele zostały zaprezentowane w czasie konferencji „Display Week 2016”, która odbywa się w Stanach Zjednoczonych (San Francisco). Tego typu produkty mogą znaleźć zastosowanie w znakach drogowych i tablicach informacyjnych. Dla mnie interesujące jest pytanie, kto pierwszy pokaże gotowy czytnik z kolorowym ekranem? Mam wrażenie, że wszyscy obstawią Amazon... Choć pierwsze filmy pokazujące czas reakcji i odświeżania ekranu, nie są zbyt budujące.

 

Kolorowe ekrany E-Ink na Display Week 2016 (źródło: http://the-digital-reader.com)

 

 

[Aktualizacja 25 V 2016 r. 14:30]

Ostatnie doniesienia z imprezy sugerują, że nowa generacja ekranów może trafić do czytników dopiero w 2018 roku.

 

[Aktualizacja 25 V 2016 r. 18:20]

Sposób prezentacji nowych wyświetlaczy zdaje się sugerować, że grupą docelową, którą chce zainteresować firma E-Ink, są na razie agencje reklamowe i centra handlowe.

 

Ekrany ACeP prezentowane na Display Week 2016 (źródło: http://aldus2006.typepad.fr)

 

Ekrany ACeP prezentowane na Display Week 2016 (źródło: http://aldus2006.typepad.fr)

 

[Aktualizacja 26 V 2016 r. 12:15]

E-Ink został wyróżniony tytułem "Best in Show Award" za wyświetlacze ACeP pokazane na Display Week 2016.

 

Wyróżnienie "Best in Show Award"  - kokarda po prawej stronie (źródło: twitter.com)

Like Reblog Comment
text 2016-03-29 17:05
Nowy inkBook z ekranem 300 ppi za horyzontem?

Kolejne InkBooki do tej pory pojawiały się kilka(naście) tygodni po premierze chińskich pierwowzorów marki Boyue. Podobnie było z modelem inkBook 8, który debiutował w Polsce w styczniu tego roku, a bliźniacze urządzenie pod nazwą Icarus Illumina XL dotarło do mnie miesiąc wcześniej. Ale oto Bouye ogłosiło specyfikację kolejnego modelu - T63 (lub JDRead). Czy i tym razem zobaczymy go w Polsce w dystrybucji ArtaTechu?

 

Czy tak będzie wyglądał nowy InkBook? (źródło: www.boyue.com)

 

Co wiadomo o nowym modelu czytników Boyue

Firma Boyue idzie wytyczoną wcześniej ścieżką - stawia na otwartą wersję androida i całkiem porządne komponenty. Nowy model zostanie prawdopodobnie wyposażony w dokładnie to samo oprogramowanie co wcześniej - Android 4.2.2. Wizualizacje przyszłego modelu nie pozwalają jednak na stwierdzenie, czy tym razem będzie on bardziej dopracowany i przyjazny dla użytkownika. To zobaczymy dopiero, gdy pojawią się zdjęcia lub filmy pokazujące czytniki w działaniu.

 

Na płaskim froncie przewidziano przyciski zmiany stron, podobnie jak w Boyue T62 (www.boyue.com)

 

Więcej można powiedzieć już teraz o stronie sprzętowej. Na pewno największą innowacją będzie wprowadzenie dotykowego ekranu z papieru elektronicznego o przekątnej sześciu cali i gęstości 300 ppi (1448x1072 pikseli). Jako, że jego dostawcą ma być E-Ink, można się domyślać, będzie to taki sam wyświetlacz jaki zastosowano wcześniej w Kindle Voyage, Kobo Glo HD, Kindle Paperwhite 3 czy Tolino Vision 3 HD. Płaski front, wbudowane oświetlenie i fizyczne przyciski zmiany stron upodobnią go raczej do pierwszego z tej listy. Za obsługę systemu będzie odpowiedzialny dwurdzeniowy procesor RK3026 taktowany zegarem 1GHZ i 512MB pamięci operacyjnej. Całości dopełni 8GB wbudowanej pamięci, którą można będzie rozszerzyć kartą microSD (do 32GB).

 

Dodatkowa pamięć może się przydać do komiksów i plików PDF (źródło: www.boyue.com)

 

 

Firma obiecuje długi czas pracy na jednym ładowaniu baterii a czytnik ma stanowić perfekcyjne narzędzie do czytania komiksów i plików w formacie PDF. Podobne obietnice znamy już z poprzednich modeli. Jeśli jednak nie zostały zmienione programy odpowiadające za wyświetlanie wspomnianych plików, to trudno liczyć na to, że nowy ekran rozwiąże wcześniej występujące problemy.

 

Parametry Boyue T63 (JDRead) może będą dostępne i po polsku... (źródło: z.jd.com)

 

Identyczny czytnik dostępny już w Korei od kilku miesięcy pod marką Ridibooks wskazał mi też grucha44 z forum.eksiazki.org. Koreańczycy mogą go kupić pod nazwą PAPER za 149 tys. wonów (równowartość 490 PLN) a wcześniejszy model z ekranem 212 ppi pod nazwą PAPER Lite za 89 tys. wonów (ok. 295 PLN).

 

Wersja koreańska - Ridibooks Paper (źródło: paper.ridibooks.com)

 

Kiedy chiński czytnik będzie dostępny?

Od ponad tygodnia trwa kampania współfinansowania (crowdfunding) dostaw pierwszej partii czytników oferowanych pod nazwą JDRead. Wpierających zbiórkę jest już niemal 11 tys. osób, choć całkiem sporo wpłaca po jednym juanie... To osoby biorące udział w loterii.

 

Projekt czytnika JDRead ostatnio wsparli... (źródło: z.jd.com)

 

 

Organizatorzy zbiórki mogą to już jednak uznać za sukces, ponieważ zebrali ponad 1,2 mln juanów (ok. 700 000 PLN). Dla uruchomienia projektu zakładano pułap 0,5 mln CNY, który miał być osiągnięty do połowy kwietnia 2016 r.

 

Do 29 marca 2016 r. zebrano ponad 1,2 mln CNY (źródło: z.jd.com)

 

Powodzenie zbiórki pozwala optymistycznie spojrzeć na spodziewaną datę premiery na chińskim rynku - maj 2016 r. Pierwsze urządzenia, które mają trafić do uczestników akcji, będą kosztować równowartość 470 PLN (z okładką).

Gdyby ktoś mieszkał w Chinach i chciał wesprzeć projekt, można to zrobić na jego oficjalnej stronie.

 

Podsumowanie

Boyue T63 (JDRead) w niewielkim stopniu będzie się różnił od poprzednika u nas znanego jako InkBook Obsidian. Najważniejszym atutem będzie zapewne ekran o gęstości 300 ppi. Reszta wydaje się niezmieniona. Czy to wystarczy, abyśmy jeszcze w tym roku zobaczyli nowego InkBooka?

More posts
Your Dashboard view:
Need help?