logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: victor-hugo
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
quote 2018-03-28 18:36
Stawał się więc [Frollo] coraz bardziej uczony, a zarazem - naturalnym biegiem rzeczy - coraz bardziej surowy jako ksiądz, coraz bardziej smutny jako człowiek.
Like Reblog Comment
quote 2018-03-21 15:37
Zawsze i wszędzie znajdą się ludzie, którzy wszystko widzieli.
Like Reblog Comment
review 2018-03-21 15:36
Katedra Marii Panny w Paryżu - Victor Hugo

Jest taka bajka, do której będę wciąż powracać przy tej recenzji. Bowiem jest ona trochę związana z książki. Mogę nawet stwierdzić, że jest ona na podstawie tej konkretnej książki. Mówię o "Dzwonniku z Notre Dame", którego widziałam w dzieciństwie, lekko się już zatarł w pamięci, ale podczas lektury coś mi mignęło z tamtej animacji. Zauważyłam wiele różnic, przez które mogę spokojnie powiedzieć, że choć obie opowieści przedstawiają tą samą historię, to jednak czuję, jakbym poznała dwie różne historie z podobnymi bohaterami.

 

Całkiem inne odczucia miałam też podczas oglądania animacji, a czytania książki. Co prawda, film animowany poznałam, gdy byłam dzieckiem, natomiast książkę dopiero niedawno. Jednak to nie to świadczy o różnych odczuć. Bowiem poniektórzy bohaterowie byli inaczej przedstawienie.

 

Postaram się uniknąć porównań do filmu animowanego, lecz jestem pewna, że one i tak nastąpią. Teraz zaś zacznę pisać o książce.

 

Esmeralda miała 15 lat. Toż to dziecko było! Biedna, wkraczająca w świat dorosłych. Ja wiem, że w czasach rozgrywania się akcji, to 15-latka była już uważana za dorosłą, gotową wyjść za mąż. Niemniej jednak, choć była momentami głupiutka, w pełni ją rozumiałam. Kto w tym wieku jest na serio mądry? Kto w tym wieku nie popełnia błędów? Kto w tym wieku analizuje wszystko i wszystkich? Nikt. A biedna Esmeralda znalazła się w sytuacji, w której nie była w stanie się odnaleźć. I to niekoniecznie przez swoje błędy, bo czy błędem można nazwać zakochanie się?

 

Frollo, bo o nim muszę jak najprędzej napisać. Przyznam, iż zanim poznałam archidiakona stworzonego przez Wiktora Hugo, w głowie miała tylko tego z "Dzwonnika z Notre Dame". Ten z filmu animowanego był dla mnie po prostu zły. Od początku do końca była to negatywna postać. Podczas, gdy w lekturze poznałam człowieka, który być może postąpił źle, ale ogólnie to nie był zły człowiek. Powiedziałabym, że ta postać była tragiczna. Nie miał łatwego życia, ale miał cel, do którego dążył. Był ambitny, potrafił się litować. Jego pierwsze spotkanie z Quasimodo różniło się od bajkowego. Bardziej spodobało mi się książkowe. W ogóle mnie Frollo oczarował. Po czasie zasmuciła mnie jego pożądliwa chęć posiadania czegoś, czego mieć nie może. Ogólnie uważam go za tragiczną postać.

 

Quasimodo zaś. Od początku było mi go szkoda. Bardzo, bardzo, bardzo go żałowałam. Do tej pory, gdy pomyślę o jego życiu, mam w oczach łzy. Miał pecha, że się narodził, że szybko po narodzinach nie umarł. Bo nie zasłużył sobie na takie traktowanie jakie musiał znosić. Całkowicie rozumiem też jego oddanie do Klaudiusza Frollo. On jeden był dla niego dobry.

 

Za to Febus. Gdybym spotkała go w rzeczywistości, to nie wiem co bym mu zrobiła. To jedyny bohater w powieści, o którym mogę z czystym sercem powiedzieć, że jest całkowicie zły. Piękny z zewnątrz, lecz brzydki w środku. Febus to człowiek, którego szczerze nienawidzę.

 

Wiktor Hugo potrafi stworzyć postacie z krwi i kości. Czytając, ma się wrażenie, że można spotkać bohaterów gdzieś w rzeczywistości, wśród żywych. To niezwykłe. Tutaj każdy ważny bohater nie jest jednoznacznie zły, dobry, głupi, mądry. Każdy z nich jest mieszaniną różnych cech, które w różnych sytuacjach wychodzą na wierzch. Bohater może być dla jednych autorytetem, dla innych pomiotem szatana, może być uważany za mędrca, a równocześnie za głupca. Może być dobry i jednocześnie zły. To jest chyba najwspanialsze w tej powieści.

 

Czasem nużyły mnie opisy budynków, miejsc. Na przykład rozdział o widoku Paryża z lotu ptaka. Bardziej ciekawiły mnie dalsze losy bohaterów niż opisy miejsc. To jedyny dla mnie minusik książki.

 

Historia była ciekawa, fabuła wciągająca, bohaterowi jak żywi. Także mogę ją jedynie polecić. Jedna z lepszych klasyk, które przeczytałam. Tak przy okazji muszę przyznać, iż na razie trafiają mi się same świetne klasyki do czytania, co mi się podoba, bo zachęca do poznania innych książek z tego gatunku.

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2018-01-03 10:08
Looking back on 2017
The letters of Herman Melville - Herman Melville,Merrell R. Davis,William H. Gilman
A True Novel - Juliet Winters Carpenter,Minae Mizumura
Wir - Евгений Замятин
Der Glöckner von Notre-Dame - Else von Schorn,Victor Hugo
What the Hell Did I Just Read - David Wong
Nineteen Eighty-Four - George Orwell
Сердешна Оксана - Григорій Квітка-Основ'яненко
The Autobiography of a Brown Buffalo - Oscar Zeta Acosta,Manuel Acosta Sero,Hunter S. Thompson
The Revolt of the Cockroach People - Oscar Zeta Acosta,Marco Acosta,Hunter S. Thompson
Ein so langer Brief - Mariama Bâ,Irmgard Rathke,Rolf Italiaander

Hey there! I hope everyone had a fantastic start into 2018!

 

I always like to take the first days of January to look back and recap what I read in the past year – which books did I love, which ones did I like ok and which ones did upset or disappoint me. So here we go – quick and dirty!

 

Books I loved

There were a lot of books which I really liked in 2017, so I wrecked my brain to distil the three absolute best of the best for you:
My favourite book must have been The Letters of Herman Melville – interesting, well written and as an highlight I recommend reading the letters he addressed to Nathaniel Hawthorne.
Another one of my favourites was A True Novel by Minae Mizumura which I binge read in 11 days despite the sheer amount of nearly 900 pages. And last, but definitely not least was the mother of all dystopian novels We by Evgenij Zamjatin.

 

Books I was disappointed in

Luckily, in this category there were not that many books to choose from. The biggest letdown and as I can remember also the most exhausting one to read must have been The Hunchback of Notre-Dame, which is sad, because I expected so much more from this classic. What the Hell did I just read was no favourite of mine neither, although this did not come as a surprise, because David Wong’s books are gradually declining in quality. And since I mentioned We as one of the best books, I have to admit that 1984 wasn’t really a good one, despite its status as the dystopian novel par excellence.

 

And some honourable mentions

Сердешна Оксана as the first (and so far only) book I read in Ukrainian, So long a letter as a fascinating account of the life of African women and both books written by Oscar Zeta Acosta (The Autobiography of a Brown Buffalo and The Revolt of the Cockrach People), because Acosta proves that even lawyers can be amazing writers and fight for what is right.

Like Reblog Comment
review 2017-11-24 05:30
Accessible adaptation of a classic tragedy
By Victor Hugo Manga Classics: Les Miserables Softcover - Victor Hugo

I quite liked this adaptation. I've always found Les Misérables to be pretty tough going, and the tragedy tended to overwhelm its beauty, so the stripped down format and much faster pacing of a graphic novel/manga version works much better for me. It still touches on the tragedy and fits in much of the complexity, while exposing the story structure more plainly. Also, it's pretty. Great way to introduce a classic in a more accessible way.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?