logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Onyx
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2019-05-17 10:03
Onyx Boox Viking – OKŁADKA z fizycznym przyciskiem ZMIANY STRON

Wiele osób w Polsce nie wspomina zbyt miło czytników marki Onyx Boox. Szczególnie po tym, jak w atmosferze wzajemnych oskarżeń, zakończyła się w 2015 roku współpraca chińskiego producenta z polskim dystrybutorem (był nim wrocławski Arta Tech). Obecnie sprzedażą czytników marki Onyx Boox w naszym kraju zajmuje się 71media z Wrocławia oraz IT-Distribution z Warszawy.

 

Prototypowy Onyx Boox Viking zaprezentował w swojej relacji z Hongkongu portal Notebook Italia (źródło: youtube.com)

 

Przy okazji powrotu marki na polski rynek, ja także przyglądnąłem się ofercie Onyksa. Zrecenzowałem model Onyx Boox Max Carta. Przekonałem się wtedy, że wciąż jednym z podstawowych mankamentów urządzeń tej marki pozostaje kultura pracy z tekstem. Ale akurat teraz chciałem zwrócić uwagę na bardzo ciekawe rozwiązanie sprzętowe, które Onyx zaprezentował niedawno w Hongkongu. Dowiedzieliśmy się o nim dzięki relacji portalu Notebook Italia.

 

Złącze pogo w obudowie prototypowego czytnika Onyx Boox (źródło: youtube.com)

 

Prototypowy czytnik, umownie nazwany Onyx Boox Viking, wydaje się być kolejną mutacją innych sześciocalowych modeli tej marki obecnych już na rynku. Co w nowości najważniejsze, to złącze pogo, zamontowane na krawędzi obudowy czytnika. Służy ono do komunikacji z dedykowaną okładką. A w okładce znaleźć można to, czego brakuje w wielu czytnikach – fizyczne przyciski zmiany stron. Po jej podłączeniu, strony można zmieniać dzięki przyciskowi umieszczonemu w szerszej ramce, obok ekranu.

 

Złącze pogo i fizyczny przycisk zmiany stron w okładce Onyx (źródło: youtube.com)

 

Przedstawiciel producenta nie zaprezentował niestety samego działania przycisku zamontowanego w okładce. Może nie wszystko jeszcze działa jak należy. Prototypowy model nie ma jeszcze także oficjalnej nazwy i w sumie nie wiadomo czy wejdzie do produkcji. A jeśli tak, to w jakiej formie.

 

Integracja dodatkowych funkcji w okładce czytnika nie jest całkiem nowym pomysłem - Sony PRS-T3 z lampką

 

Onyx nie jest pionierem przenoszenia ważnych funkcji czytnika do okładki. Po takie rozwiązanie sięgały już inne firmy, przykładowo w Sony PRS-T3 była to lampka, w Kindle Oasis 1 – bateria. Trudno powiedzieć, czy w takich przypadkach chodzi bardziej o danie wyboru kupującemu, czy bardziej o przywiązanie do firmowych akcesoriów.

 

Podsumowanie

Odnoszę wrażenie, że zaprezentowane rozwiązanie ma raczej zwrócić uwagę na firmowe akcesoria niż dawać wybór klientowi. Akurat dla Onyksa nie jest problemem zaoferować jeden model bez przycisków a drugi, niemal identyczny, z przyciskami. To marka znana z wypuszczania raz po raz nowych wersji czytników, które zastępują starsze, zanim poprzednicy zdążą na dobre zaistnieć na rynku i w świadomości konsumentów. Obecnie na oficjalnej stronie Onyx Boox prezentowanych jest dwanaście różnych czytników tej marki! Z tego cztery z ekranem o przekątnej sześciu cali.

 

Bieżąca oferta sześciocalowych czytników Onyx Boox (źródło: www.boox.com)

 

Uważam jednak, że zaprezentowany prototyp to dobry krok. Może inni producenci pójdą za tym przykładem i zobaczymy podobne modułowe rozszerzenia również w czytnikach innych marek? Podobne złącze widać też np. na obudowie iReadera T6, który stał się ostatnio popularny za sprawą masy wpisów, reklamujących go jako nowy czytnik firmy Xiaomi. Chińskie fabryki są więc gotowe do wdrożenia tego typu rozwiązania na większą skalę. A co Wy o tym pomyśle sądzicie? Producent prosi o uwagi pod filmem udostępnionym na YouTube przez Notebook Italia.

 

Like Reblog Comment
text 2019-04-20 12:20
Onyx CRM Users Email List

 

Thomson Data gives you edge over competitors by providing you with Onyx CRM Users List. We have collected the contact details in this list by using Onyx annual reports and public filings, Onyx tradeshows, conferences, business cards, company websites, and Onyx newsletter subscriptions. Our Onyx CRM Users Email List provides full and fresh marketing information including name, phone number, address, company, department, revenue, and other details for higher business revenue. For more information, visit our website or contact us today at 1-800-385-8221.

Source: www.thomsondata.com/technology-lists/onyx-crm-users-list.php
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-07-05 19:10
Onyx Book Review
Onyx - Jennifer L. Armentrout

This was a quick re-read. You really start to feel where this series is going. It reminds me a lot of Roswell, the TV show and a mix of Twilight (better writing). There's a ton of sexual tension, drama and badass alien drama in this one. It's one of Armentrout's best books (and I've read just about all of them). I love the addition of the brother as I think it adds a lot to the story. Sibling relationships are always something I want more of and this book has some great Dee/Daemon moments. A plus all around. 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-05-16 02:11
Fantasy epic filled with forbidden magic, monsters, and cleverly crafted subplots; one of my favorites of the year so far!
Onyx and Ivory - Mindee Arnett

Before I fully launch into my review (which I've saved up for release day), I have to first say how totally excited I am that this book is going to finally going out into the world. I got to be on the ‘Street Team’, one of the 'Relay Riders', for 'Onyx and Ivory', which meant I helped get the word out for it on social media. BUT that does not play into my review of the book.

 

Happily though, I fell in love with Mindee Arnett's book. I've not read her other books but I have a feeling she is putting something different out here and pouring something of herself into this one. O&I is an epic fantasy that started off (I believe) as a germ of an idea for Mindee some 6 years ago now, and it became a novel that opens up a world of dark monsters, forbidden magic, and brings us characters that feel complex and vibrant.

The main character of the novel is Kate, otherwise known as ‘Traitor Kate’, named as such for her father’s actions, for trying to assassinate the high king of Rime many years ago. Her father had been master of horse to the king, but he was executed for his crime, one that Kate can’t believe he would have knowingly committed.
Now she hides the gift of wilder magic that allows her to touch the minds of animals that makes her so in tune with horses as her father was, but wilder magic is forbidden and punishable by death. Because of her father’s treachery, she has been relegated to being a Relay rider for Farhold, the imperial courier service, but there are these nasty monsters out there called ‘nightdrakes’ (deadly flightless dragons), that make her job intensely dangerous, and soon these drakes are attacking in the daylight, massacring whole caravans of people.

 

Now, beyond this basic plot of Kate and her forbidden magic, and the drakes, as a reader you are quickly immersed in a world where there is a lot going on. This is a book that is not fast-paced but it is totally absorbing: when I took my time to read it, I felt like I was settling in to fully entrench myself in the world of several sub-plots that weave together and a number of fascinating characters. They are key to enjoying this book.
To name some, there’s Corwin (Kate’s first love, and heir to the throne), Signe (her spunky best friend), Edwin (Corwin’s nasty brother and competition for the crown), and Bonner (long-time friend who knows her magical secret). Kate reunites with her first love Corwin, after saving him from an attack by drakes, and she and her counterparts must embark on a full-on quest to not only understand who tried to kill the king, but also who is controlling the daydrakes. Corwin must also prove he is more worthy to be the heir to the throne than his brother. Something that I particularly think that is important for a novel of this length, is that the characters felt fully realized and fleshed-out, so much so that I could imagine them all throughout the book like companions. While there seem to be a number of subplots going on in the book, Arnett proves she is a skilled writer because I never felt lost. When one part of the story wasn’t being written about, it was fine to just leave it for a while, and continue with another part, and then go back to the other one. I don’t want to say too much about the plot lines of the book because it is jam-packed, but somehow Mindee has threaded them all together, and they’ve culminated in an ending that begs for another epic book. As long as O&I is, I didn’t want the journey and the book to end!

 

There is so much great imagery and vivid world-building woven into the book, such as the different types of magic, the descriptions of clothing, and landscape; on Mindee Arnett’s Website, there is some beautiful artwork and images to represent the Land of Rime, maps that show political regions, all the magic descriptions, and way back to her original conceptual beginnings for the book; it’s all there if you want to see it in detail.

 

I highly recommend this to anyone who is looking for a fantasy they can really dig into, not rush through; there’s action, complex subplots, strong friendships, magic AND monsters(!), depictions of females as positive, independent characters, and there’s also the questioning of judgement of others/hypocrisy with respect to the laws regarding use of magic. There may seem to be, at first glance, the usual tropes of ‘fighting for the throne’, and ‘childhood friend likes girl now she’s grown up’, but I didn’t feel like the book was covering old ground, particularly as I got further and further into it.

‘Onyx and Ivory’ really is an amazing book, and it’s already on my ‘best-of’ list for 2018. I definitely want to be there for the Relay Ride for Book 2!

Like Reblog Comment
review 2018-01-07 20:16
Onyx Boox Max Carta – recenzja czytnika (do PDFów) z ekranem 13,3 cala

 

Zaskakująco duży i zaskakująco lekki - to pierwsze wrażenia, gdy trzynastocalowego Onyksa weźmie się do ręki. Onyx Boox Max Carta z ekranem, o przekątnej 13,3 cala, na pewno nie jest typowym czytnikiem. Choćby dlatego warto poświęcić mu chwilę uwagi. Nietypowość wynika m.in. z dobrej czytelności PDFów, które są piętą achillesową czytników książek. W dużym Onyksie otrzymują nową szansę na zaistnienie w czytnikach. Zapraszam na wyniki testu największego i najdroższego czytnika, jaki miałem okazję używać.

 

Czytnik Onyx Boox Max Carta

 

Onyx Boox Max Carta od strony technicznej

Koncepcja czytnika książek z dużym ekranem nie jest nowa. Ale dzięki wersji Mobius ekranu E-Ink o przekątnej 13,3 cala, idea odżyła na nowo i zmaterializowała się zarówno w czytnikach (np. przeznaczonych tylko do plików PDF - Sony DPT) czy monitorach komputerowych (np. Dasung Paperlike). Onyx Boox Max Carta jest kolejnym przykładem wykorzystania papieru elektronicznego E-Ink Mobius w wielofunkcyjnym czytniku książek elektronicznych.

 

Onyx Boox Max Carta w całej okazałości - duży, ale stosunkowo lekki

 

Wspomniany ekran, zagłębiony lekko w obudowie, sprawia pozytywne wrażenie. Czytnik nie ma wbudowanego oświetlenia a obsługa dotykowa realizowana jest przez rysik. Być może dlatego, oryginalny ekran nie jest przesłonięty dodatkowymi warstwami co pozytywnie wpływa na czytelność oraz kontrastowość obrazu.

 

Rysika lepiej nie gubić, bez niego ani rusz

 

Po uruchomieniu widzimy ekran startowy, który jest dość typowy dla chińskich czytników. U góry znajdziemy pasek informacyjny. Zakres wyświetlanych opcji jest dość duży: poziom naładowania baterii, stan połączeń bezprzewodowych, informacje ze sklepu Google Play, aktualny czas, ikony wywołujące odświeżenie ekranu i przełączenie w tryb szybkiego wyświetlania A2 oraz wywołanie ustawień systemowych. Większą część ekranu (poniżej paska) zajmuje lista ostatnio otwartych dokumentów i (jeszcze niżej) ostatnio dodanych do pamięci plików. Ta ostatnia lista nie odświeża się samodzielnie. Zobaczyć można nowe tytuły dopiero po wejściu do biblioteczki. Wtedy następuje przeskanowanie pamięci i dodanie nowości.

 

Zrzut ekranu startowego (w oryginale w odcieniach szarości) z programami do wyboru, w których można otworzyć plik PDF

 

Dół ekranu startowego zajmują ikony: Biblioteka (uporządkowany księgozbiór), Pamięć (katalogi w pamięci urządzenia i na zewnętrznej karcie microSD), Aplikacje (systemowe i doinstalowane samodzielnie), Ustawienia (kilka podstawowych ustawień systemowych), Notatka (szkicownik) oraz Przeglądarka (WWW).

 

Aplikacje zainstalowane domyślnie w czytniku (poza tymi, które mają kolorowe ikonki)

 

W czytniku zainstalowany jest Android OS w wersji 4.0.4 wraz ze sklepem Google Play. Można więc liczyć na spolszczenie informacji systemowych, podobnie jest z onyksową nakładką na system (tu bywają braki w przekładzie). Teoretycznie jest także możliwość zainstalowania całej mnogości androidowych aplikacji. Należy mieć jednak na uwadze, że zarówno wersja systemu operacyjnego, jak i wydajność procesora oraz możliwości ekranu, są dość odległe od współczesnych tabletów i smartfonów. Nie wszystkie aplikacje uda się więc zainstalować, a i te zainstalowane, niekoniecznie będą działać sprawnie. Przetestowałem kilka z nich:

- Kindle Lite – nie udało się zainstalować (wymagany Android OS w wersji 4.4);

- Legimi – działa sprawnie, po okrojeniu „tabletowych” ustawień graficznych;

- Pocket – wolne działanie, nie udało mi się zmienić rozmiaru czcionki używanej w artykułach;

- Audio Player – sprawne działanie, dobra jakość dźwięku.

 

Czytnik domyślnie nie wyłącza się całkowicie, ale przechodzi w stan uśpienia. Uruchomienie go w takiej sytuacji trwa błyskawicznie. Jeśli jednak, z jakiegoś powodu, czytnik jest całkiem wyłączony, czas startu jest (jak na czytnik) bardzo długi, bo wynosi ponad 50 sekund.

 

W posługiwaniu się Onyksem pomagają cztery fizyczne przyciski

 

Poniżej ekranu, na froncie obudowy znajdują się cztery fizyczne przyciski. Ułatwiają one pracę z czytnikiem podczas wywoływania menu (przycisk pierwszy z lewej), zmiany stron (środkowe) oraz powrotu do poprzedniego ekranu (pierwszy z prawej). Zarówno wyłącznik jak i gniazda znajdują się na dolnej krawędzi.

 

Dolna krawędź obudowy zawiera (od lewej): mikrofon, gniazdo kart microSD, microUSB i audio 3,5 mm oraz wyłącznik

 

Pod względem technicznym czytnik sprawia dobre wrażenie. Pozytywnie wyróżnia się szczególnie ekran i stosunkowo niewielki ciężar urządzenia. Zarówno samo wykonanie, jak i użyte materiały robią dobre wrażenie. Jedno, do czego można mieć zastrzeżenia, to szybkość pracy urządzenia. Na polecenia użytkownika, system reaguje dość sprawnie, choć często z ociąganiem. Również dotyk rysika nie zawsze działa od razu.

 

Onyx Boox Max Carta i pliki PDF

Onyx Book Max Carta jest jednym z nielicznych pozytywnych wyjątków jeśli chodzi o obsługę plików PDF w czytnikach. Otwieranie i czytanie dokumentów w PDF w większości czytników książek jest dość (lub nawet bardzo) kłopotliwe. Szczególnie, jeśli dokumenty są kolorowe i zawierają dużo elementów graficznych. Pliki takie zazwyczaj mają ustawioną wielkość strony A4 - znacznie przewyższającą rozmiar ekranu czytnika. Skalowanie lub wyświetlanie stron po kawałku nie wychodzi im zazwyczaj na dobre (ani czytnikom, ani dokumentom). Zarówno elektronika jak i sam ekran czytnika często nie daje sobie rady ze sprawnym wyświetlaniem zawartości takich plików. W testowanym Onyksie jest jednak inaczej! Dzięki ekranowi o rozmiarach niewiele mniejszych od strony A4, czytanie PDFów może być wygodne.

 

Pliki PDF zapisane jako kartka A4 nie stanowią dla recenzowanego Onyksa większego problemu

 

Zastosowany w recenzowanym Onyksie ekran to E-Ink Mobius o wymiarach 203x271 mm (kartka A4 ma 210x297 mm). Nie oszałamia rozdzielczością (207 ppi) w porównaniu do najnowszych ekranów (300 ppi) o mniejszych przekątnych. Ale (warto podkreślić jeszcze raz) dzięki dobremu kontrastowi i wyraźnemu zaczernieniu tekstu, obraz jest przyjemny dla oka.

 

Mój "wielki" czytnik do PDFów, czyli PocketBook InkPad 2 na tle Onyksa...

 

Otwieranie plików (nie tylko PDF) trwa dość długo. Co ciekawe, wielkość pliku czy ilość stron niespecjalnie wpływa na czas wczytania dokumentu. Przykładowo, przewodnik Lonely Planet (ok. 80 MB) jest otwierany w 18 sekund. Z kolei, na miniaturowy plik tekstowy (3 str., 12 KB), trzeba czekać aż 12 sek. Kiedy jednak plik jest już otwarty, praca z nim jest całkiem przyjemna i szybka.

 

Menu dopasowywania PDFów

 

W Onyksie trudno mówić o błyskawicznym kartkowaniu, ale podczas czytania wszystko idzie sprawnie. Strony, nawet skomplikowane, czy np. takie, które składają się głównie ze zdjęć (np. przewodniki), szybko są wyświetlane w całości. Dzięki dużym rozmiarom ekranu, zazwyczaj nie są potrzebne kombinacje z kadrowaniem czy przeskalowywaniem dokumentu.

 

Notatki można wykonywać przy użyciu różnych narzędzi (ikony na dole ekranu) a potem eksportować (ikony na górze ekranu) 

 

W tym Onyksie po raz pierwszy miałem ochotę przeczytać książkę składającą się głównie z elementów graficznych - „Blondynkę na safari”. I poszło całkiem sprawnie. Również po raz pierwszy chciałem pomniejszyć na ekranie czytanego PDFa - najlepiej dwie strony na jednym ekranie - ale tej opcji nie znalazłem.

 

Zakreślenia i notatki można eksportować - tak wyglądają w komputerowej przeglądarce PDFów

 

Ogólny, pozytywny obraz psują trochę pojawiające się czasami niedoróbki zainstalowanego oprogramowania. Na przykład nie byłem w stanie zmusić domyślnego programu, do poprawnego wyświetlania pliku w trybie trójkolumnowym. Teoretycznie można ustawić szerokość poszczególnych kolumn (domyślne ustawienia nie pasowały do układu tekstu) ale odpowiednie ustawienie linii podziału (strony na kolejno wyświetlane ekrany) nie powiodło się.

 

Powiększanie wycinka strony w pliku PDF (od góry, kolejno): oryginalna strona, zakreślony wycinek do powiększenia oraz powiększony fragment

 

Onyx Boox Max Carta na co dzień

Recenzowany Onyx może być oczywiście wykorzystywany tak jak „normalny” czytnik. Zainstalowane domyślnie programy pozwolą na otwarcie książek zapisanych w popularnych formatach, na przykład EPUB, MOBI czy FB2. Korzystanie z tego akurat czytnika może jednak wymagać zmiany zachowań czytelniczych. A to z dwóch powodów. Pierwszy, to dość duża dowolność w interpretowaniu sposobów formatowania tekstu przez zainstalowane domyślnie programy. Zarówno programy opracowane na potrzeby czytnika (Oreader, Neo Reader) jak i dodatkowe, potrafią ignorować formatowanie tekstu. O te zewnętrzne programy trudno mieć do Onyksa pretensje, ale choć jeden program, poprawnie czytający EPUBy, firma mogłaby zrobić. Być może trzeba więc będzie poszukać jednego, ulubionego ale innego programu poprawnie wyświetlającego poprawnie EPUBy.

 

Domyślnie zainstalowany OReader, posiada tryb wyświetlania dwóch stron tekstu np. w plikach EPUB

 

Drugi czynnik, mogący wpływać na zachowania czytelnicze, to rozmiar urządzenia. Ja akurat często czytam przy śniadaniu. Niestety, kuchenny stół okazywał się zazwyczaj za mały (szczególnie jeśli ktoś jeszcze z domowników obok mnie siedział) i musiałem przenosić się z lekturą na Onyksie gdzie indziej (lub na czas śniadania brać mniejszy czytnik).

 

Onyx Boox Max Carta (po lewej) i Kobo Aura  H2O (po prawej)

 

W recenzowanym Onyksie, bardzo miło zaskoczyło mnie gospodarowanie energią. Chińskie czytniki z Androidem nie radzą sobie z tym najlepiej (delikatnie to ujmując). Przyznaję, że w czasie testów nie miałem zainstalowanych żadnych dodatkowych programów korzystających intensywnie z połączenia internetowego (np. sprawdzających dostępność plików i synchronizujących postęp czytania). Może dzięki temu zużycie baterii było niskie. Przez trzy tygodnie wgrywania, kasowania, sprawdzania ustawień, czytania itp., czytnik ładowałem dwa razy (a teraz wciąż ma ponad 50% poziomu naładowania baterii).

 

Obecny w czytniku OReader nie widzi czcionek doinstalowanych w czytniku przez użytkownika

 

Uważam, że Onyks to czytnik raczej do codziennej pracy, niż codziennego czytania.

 

Podsumowanie

Onyx Boox Max Carta nie jest urządzeniem dla każdego. Zarówno rozmiar ekranu jak i cena (w Polsce ok. 3,5 tys złotych), predysponują go do specyficznych zastosowań. Czytnik wielkości kartki A4 trudno nazwać mobilnym urządzeniem. Noszenie go przy sobie, albo czytanie w podróży to słaby pomysł. Chyba, że musimy czytać dużo dokumentów w PDFach albo przeglądać je w terenie (np. na budowie).

 

Ekstremalne, ale możliwe - Onyx Boox Max Carta może służyć za ekran komputera

 

Po raz kolejny przekonuję się, że rozwiązania typu „dajemy Ci wolność w Androida, instaluj co chcesz” nie sprawdzają się jako środowisko przyjazne użytkownikowi skupionemu na czytaniu. W wykonaniu chińskich dostawców OEM, sprowadza się to raczej do stwierdzenia „to, co sprzedajemy nie zawsze działa jak powinno. Nie bierzemy za to odpowiedzialności, bo jeśli coś się nie podoba, to przecież możesz sobie sam coś zainstalować”. Ergonomia pracy z czytnikami marki Onyx, inkBook, Icarus czy innymi tego typu klonami, zdecydowanie mi nie odpowiada. Nie dlatego, że są słabe technologicznie (recenzowany Onyx pod względem wykonania stoi na wysokim poziomie), ale pod względem wygody korzystania. W przypadku czytników jestem coraz bardziej za ujednoliconym, całościowym podejściem do czytania – włączam, mam księgozbiór pod ręką w jednym miejscu, a książki wyświetlane są poprawnie w porządnie działającym programie. I już. Dlatego nie mogę polecić ani tego testowanego, ani żadnego innego Onyksa (zakładam, że mają takie samo oprogramowanie) jako „codziennego” czytnika. Ale jako wyspecjalizowane urządzenie do PDFów – Onyx Boox Carta Max nadaje się jak najbardziej.

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli (w swojej pracy) regularnie i długo korzystasz z plików PDF, a do tego jesteś prawnikiem lub architektem i wolisz czytać z przyjaznego ekranu E-Ink, w taki czytnik warto zainwestować. A w wolnym czasie i tak trzeba mieć ze sobą bardziej mobilny sprzęt.

 

Onyx Boox Max Carta (w tle) i Kobo Mini (na pierwszym planie)

 

P.S.

Serdecznie dziękuję firmie 71media, właściciela sklepu z czytnikami – czytio.pl, za użyczenie sprzętu do testów.

 

Plusy

- dobry, kontrastowy ekran;

- szybka praca z (otwartymi) plikami PDF;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- niewielka waga (w stosunku do wielkości);

- obsługa kart microSD;

- długa praca na jednym ładowaniu baterii;

- obsługa plików dźwiękowych (w tym TTS);

- spolszczone menu;

- możliwość instalowania własnych czcionek (do niektórych programów);

- dobra bateria i zarządzanie energią;

- możliwość instalowania własnych aplikacji z Google Play;

- możliwość wykorzystania jako ekran komputerowy.

 

Minusy

- bardzo wysoka cena;

- mała mobilność;

- długie otwieranie plików;

- obsługa ekranu rysikiem;

- nieprzyjazne menu;

- brak polskich słowników;

- sporadycznie niedziałające funkcje;

- brak bezprzewodowej wysyłki plików (chyba, że w doinstalowanej aplikacji).

 

Dane techniczne wg producenta:

Ekran: przekątna 33,8 cm (13,3”) ekran E-Ink Mobius 1650×2200 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy (rysik), 207 ppi;

Waga: 550 g (choć producent podaje 480 g, waga kuchenna jest nieubłagana);

Rozmiary: 325 × 237 × 7,5 mm

Pamięć: dostępne ok. 12,7 GB (zainstalowane 16 GB, pomniejszone o pliki systemu operacyjnego). Z możliwością rozszerzenia kartą pamięci microSD;

Obsługiwane formaty tekstowe: TXT, HTML, RTF, FB2, FB2.zip, DOC, DOCX, PRC, MOBI, CHM, PDB, DOC, EPUB, PDF, DjVu;

Obsługiwane formaty graficzne: JPG, PNG, GIF, BMP;

Obsługiwane formaty dźwiękowe: MP3 (gniazdo audio 3,5 mm oraz głośnik);

Łączność: Wi-Fi, Bluetooth;

Procesor: 1 GHz;

Pamięć RAM: 1 GB;

System: Android 4.0.4;

 

16 GB zamontowanej pamięci w czytniku Onyx Boox Max Carta można rozszerzyć kartą microSD

 

Oficjalna strona czytnika: https://onyxboox.com/boox_max-carta

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?